Ratunku!
Karolina Dietrich
Wydanie: I
Premiera: 7 maja 2021 r.
Liczba stron: 156
Okładka: miękka
Wymiary: 140 x 200 mm
Wydawnictwo: Borgis
Karolina Dietrich jest gnieźnianką pochodzącą z rodziny rzemieślniczej. Jej ojcem był znany gnieźnieński zdun-artysta i miłośnik sztuki, Jacek Kasprzak, który przestrzegał ją, że rynek wydawniczy jest ciężki, gdyż sam miał różne doświadczenia z wydawcami. Pisanie pasjonowało ją już w dzieciństwie. W okresie licealnym powstało kilka wierszy i książek, ale tylko do tzw. szuflady. W końcu w dorosłym życiu odważyła się na publikowanie swoich powieści. Jej dumą jest książka, która została wydana w 2020 roku pt.: „Listy, dzienniki i pamiętniki”
Premiera: 7 maja 2021 r.
Liczba stron: 156
Okładka: miękka
Wymiary: 140 x 200 mm
Wydawnictwo: Borgis
Po emocjonującej lekturze „Grabarza” i nieco dziwnej fabule „Rodziny” przyszedł czas na finałowe rozstrzygnięcia pt.: „Ratunku!”. Już tytuł wskazuje, że bohaterowie nie będą mieli spokojnego czasu dla siebie.
![]() |
źr. zdjęcia: lubimyczytac.pl |
Przygodę z ostatnią częścią trylogii rozpoczynamy od tego samego punktu, od którego zaczynała się część druga, czyli od aresztowania Janusza, w tym że została ona przedstawiona z dwóch punktów widzenia, Janusza i Kingi. Bohaterowie nadal nie mogą cieszyć się spokojnym życiem, gdyż ewidentnie komuś zależy, by Janusz pozostała za kratkami. Kinga próbuje wszelkimi sposobami wyjaśnić sprawę i na władną rękę podejmuje ku temu działania.
Tak jak w poprzednich częściach, tak i teraz sporo się dzieje na kolejnych stronach powieści, która objętościowo jest co najmniej o połowę chudsza od swoich poprzedniczek. Tym razem przeważa wątek kryminalny, który przeplata się z wątkiem erotycznym. Tak jak w poprzednich tomach, autorka nie sili się na grzeczny styl. Używa dosadnego języka, tworzy śmiałe, nawet wyuzdane i wulgarne sceny seksualne. Nie ubarwia, lecz dosadnie ukazuje ciemną stronę człowieka. Nie brakuje sekretów, zaskakujących sytuacji, które pani Karolina dozuje umiejętnie, ukrywając niektóre fakty i klucząc pomiędzy tym, co przeżywają bohaterowie. Stawia przed Januszem i Kingą przed kolejnymi wyzwaniami, które wystawiają ich związek i miłość na próbę. Komuś ewidentnie zależy, by namieszać ich życiu i utrudnić poznanie prawdy.
Porównując wszystkie trzy części trylogii, najbardziej podobała mi się część pierwsza „Grabarz”, gdyż miała ona charakter thrillera z kryminalnym wątkiem i odrobiną romansu. „Rodzina” i „Ratunku”, znacznie odstają swoją jakością, poprowadzeniem fabuły i poszczególnymi wydarzeniami. Autorka zaserwowała w nich ogromną mieszankę gatunków literackich, wplątując bohaterów w różne , czasami dziwne sytuacje i przygody. Z pewnością sięgnę jeszcze po jej twórczość tej, mimo że nie wszystko mi się podobało w tej trylogii, ale wiem, że pani Karolina Dietrich nosi w sobie mnóstwo ciekawych pomysłów i na pewno jeszcze nie raz zaskoczy swoją opowieścią.
Recenzja części pierwszej "Grabarz"
Recenzja części drugiej "Rodzina"
Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:
Będę miała na uwadze tę trylogię.
OdpowiedzUsuńRównież - jak Agnieszko - trylogię na uwadze będę mieć. Pozdrawiam po aktywnym Święcie Niepodległości - zrelaksowałem się wizytą na cmentarzu ;-) Aha, zapomniałem napisać, że w czeluściach szuflady mam zbiór opowiadań na pendrajwie - pod tytułem "Cmentarne Nowele" - bohaterką jest Karolina, bezwzględna szefowa agencji reklamowej, która wysyła ludzi - podwładnych z agencji - by "brali natchnienie" - do reklamy nagrobków. Jarek :-))
OdpowiedzUsuńTo już trzy części. Być może kiedyś skuszę się na tę trylogię.
OdpowiedzUsuńW sumie to ciekawy pomysł aby w kolejnych tomach serii nieco odbiegać od gatunku jakim się ją zapoczątkowało - można wtedy uniknąć zużycia formuły :) Choć, jak zawsze, to broń obosieczna, bo nie każdy lubi każdy gatunek.
OdpowiedzUsuń