Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans obyczajowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans obyczajowy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2026

[119/26] - 2057.: "Zanim straciliśmy siebie" Tom I



"Zanim straciliśmy siebie"
Tom pierwszy
Katarzyna Lewandowicz

„Jeśli kogoś kochasz, 
\to chcesz z nim spędzać każdą chwilę.”

Inspiracją do napisania jakiejkolwiek powieści bywają z reguły jakieś sytuacje wzięte z życie i opowiedzenia historii, która w danym momencie absorbuje pisarza. Dla pani Katarzyny Lewandowicz taką iskrą zapalną był film „Bezdech”, który miał swoją premierę w 2022 roku. To tam usłyszała o sporcie wymagającym walki z samym sobą. Polega na swobodnym nurkowaniu bez oddechu, na możliwie jak najniższą głębokość. Film pokazał jak niebezpieczna jest to dyscyplina i jest oparty na prawdziwych wydarzeniach. Jego fabuła bardzo poruszyła pisarkę a efektem tego jest książka „Zanim straciliśmy siebie”

Liliana Kubiak ma już zaplanowaną przyszłość. Jej matka nie dopuszcza innego scenariusza niż studia medyczne i życie zgodne z oczekiwaniami rodziny. Dziewczyna jednak coraz bardziej czuje, że podąża drogą wybraną przez kogoś innego. Ostatnie wakacje przed rozpoczęciem studiów spędza na Cyprze, gdzie poznaje Borysa Scotta – instruktora nurkowania i freedivera. Między tą dwójką szybko rodzi się uczucie, które miało być jedynie wakacyjnym romansem, a okazuje się czymś znacznie głębszym. Niestety życie i podejmowane decyzje nie zawsze sprzyjają miłości.

Świetnie napisana historia o miłości, która musi zawalczyć o siebie. To opowieść o wyborach i próbach stawianych przez życie. Pokazuje też jak łatwo zniszczyć coś pięknego, co rodzi się między dwojgiem osób, gdy wtrącają się osoby trzecie. Takich rodziców, a zwłaszcza matki nie życzę nikomu. Liliana nie może liczyć na ich wsparcie, a wszelkie jej zachowania odbiegające od wzorców wyznaczonych przez rodziców, są od razu krytykowane, karcone i przedstawiane jako przejaw niewdzięczności. Nic więc dziwnego, że dziewczyna boi się postawić na swoim i przez długi czas tłumi własne pragnienia, próbując spełniać oczekiwania innych. Mimo to robi wszystko, by spotykać się z Borysem, a ich miłość szybko się rozwija, jakby wiedziała, że nie mają zbyt dużo czasu.

Bardzo spodobała mi się naprzemienna narracja prowadzona z perspektywy Liliany i Borysa. Dzięki temu możemy lepiej zrozumieć motywacje obojga bohaterów i zobaczyć, jak te same wydarzenia odbierają z różnych punktów widzenia. Liliana to dziewczyna zagubiona, która nie potrafi sprzeciwić się apodyktycznej matce, przez co staje przed bardzo trudnymi wyborami. Z kolei Borys jest szczery, oddany swojej pasji i gotowy walczyć o kobietę, którą pokochał. On również musi zdecydować, co jest dla niego ważniejsze – realizacja sportowych marzeń czy miłość.

Pani Katarzyna Lewandowicz bardzo sugestywnie oddaje emocje bohaterów. Pisze lekko i swobodnie, ale jednocześnie potrafi zaangażować w ich historię. Czasami stosuje zabieg, którego nie lubię, czyli określania osoby poprzez kolor włosów. Na szczęście nie ma tego zbyt dużo i nie tworzy chaosu. Drugim moim zastrzeżeniem jest brak na początku rozdziału imienia osoby opowiadającej nam dany epizod. Mimo to nie miałam problemu z rozpoznaniem narratora, gdyż widać to od razu po zastosowanym rodzaju osobowym. Plusem jest dobra dynamika rozwoju sytuacji. Nie znajdziemy tutaj rozwlekłych opisów czy wielostronicowych rozważań. Wszystko zostało odpowiednio wyważone, dzięki czemu akcja płynie naturalnie i nie ma miejsca na nudę. Mnie ta historia wciągnęła do tego stopnia, że przeczytałam ją w jeden wieczór.

„Zanim straciliśmy siebie” to piękna, ale i dramatyczna historia o uczuciu, które musi zmierzyć się z przeciwnościami losu, presją otoczenia i własnymi lękami. To również opowieść o poszukiwaniu siebie, odwadze w podejmowaniu decyzji i cenie, jaką czasem płaci się za spełnianie cudzych oczekiwań. Pokazuje też, jak łatwo można zniszczyć coś pięknego, gdy w relację dwojga ludzi zaczynają ingerować osoby trzecie.

Ogromnym atutem powieści jest również wątek freedivingu, który nie jest obecny jako tło, ale stanowi jeden z ważniejszych elementów fabuły. Autorka pokazuje sedno tej dyscypliny, która nie jest jedynie spełnieniem ambicji zawodnika, ale też sprawdzianem dla niego samego. Przy okazji podziwiać możemy piękno podwodnego świata i obserwować emocje towarzyszące schodzeniu na coraz większe głębokości. Dzięki temu książka zyskuje oryginalny klimat i wyróżnia się spośród wielu romansów obyczajowych.

Jedyne zaskoczenie spotkało mnie na końcu książki, kiedy okazało się, że jest to dopiero pierwsza część historii. Niestety na okładce nie ma informacji, że mamy do czynienia z początkiem dylogii. Jak później przeczytałam, początkowo miała to być samodzielna powieść, jednak autorka uznała, że losy Liliany i Borysa zasługują na bardziej rozbudowaną opowieść. Mam więc nadzieję, że druga część ukaże się jak najszybciej, bo zakończenie pozostawiło mnie z ogromną ciekawością i chęcią poznania dalszych losów bohaterów.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 




Wydanie: I
Data premiery: 17.04.2026r.
Ilość stron: 292
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 205 x 140 mm
ISBN: 978-83-68462-17-3
Wydawnictwo: INEDITA
Moja ocena: 6/6

niedziela, 19 kwietnia 2026

[70/26] - 2008 "Zapomniałam, że cię kocham"


"Zapomniałam, że cię kocham"
Anna Prusik

„Chcę wychodzić, wiedząc, że na mnie czekasz. 
Chcę wracać do domu tylko wtedy, 
gdy ty tam będziesz.”

Życie potrafi w jednej chwili zburzyć nasze plany — często w sposób, którego nigdy byśmy się nie spodziewali. Czasem robi to delikatnie, ale bywa, że znacznie brutalniej i bezkompromisowo, wymazując to, co wydawało się fundamentem naszej tożsamości. „Zapomniałam, że cię kocham” dobrze pokazuje, jak gwałtownie rzeczywistość potrafi nas do siebie na nowo dopasować.


Po wypadku samochodowym, w którym z impetem uderza w słup energetyczny, Lilianna Maria Sawka budzi się w szpitalu. Choć pamięta swoje dzieciństwo, pochodzenie i wiele faktów z życia, ostatnie dziesięć lat zostało dla niej całkowicie wymazane. Nie ma pojęcia, że jest znaną producentką muzyczną, że prowadzi ważne projekty ani — co najbardziej zaskakujące — że za kilka tygodni ma wyjść za mąż.

Jeszcze większy niepokój budzi fakt, że ludzie odwiedzający ją w szpitalu zdają się oczekiwać od niej rzeczy, których ona zupełnie nie rozumie. Im bardziej Lilianna próbuje odzyskać wspomnienia, tym więcej pojawia się wątpliwości, zwłaszcza gdy powracające obrazy zaczynają prowadzić ją w zupełnie innym kierunku, niż sugerowałoby jej obecne życie.  Tym bardziej, że niektóre z nich zachowują się tak, jakby nie rozumiały, że ona nie pamięta swoich ostatnich dziesięciu lat, więc tym bardziej nie wie, o czym oni mówią i czego od niej chcą.

Wypadek i jego następstwa stają się czymś więcej niż tylko dramatycznym punktem zwrotnym. To moment, w którym życie weryfikuje jej dotychczasowe wybory. Brutalnie rozrywa ciągłość tego, co uważała za oczywiste, zmuszając ją, by spojrzała na siebie z perspektywy, której nigdy by nie wybrała dobrowolnie. Nagle wszystko, co było jej codziennością, staje się obcą opowieścią, a ludzie, którzy powinni być najbliżsi, wydają się nosić maski. W tej pustce, w tym niechcianym „zaczynaniu od nowa”, kryje się jednak coś paradoksalnie cennego — możliwość odkrycia, kim naprawdę jest, gdy znikają wszystkie narzucone role, oczekiwania i przyzwyczajenia.


Tym razem pani Anna Prusik postanowiła pokazać nam, jak to jest, gdy utrata pamięci pozbawia nas części życia. Wspomnienia bowiem, to jakby nasza własna książka, której karty wypełniają nasze przeżycia i zapisane są w formie wspomnień. A to zostało zabrane Lilianie, tak, jakby ktoś po prostu wyrzucił część naszych zasobów bibliotecznych. A taką biblioteką jest nasza mapa zapisana w naszym mózgu i sercu.

Wokół tego wątku poruszanych jest wiele innych zagadnień, a jednym z ciekawszych jest zwrócenie uwagi na pracę ratowników górskich, których działania wymagają ogromnej odwagi, zaangażowania, poświęcenia, determinacji i gotowości do ryzyka, w którym granica między życiem a śmiercią bywa wyjątkowo cienka. Autorka zwraca uwagę nie tylko na specyfikę tej pracy, ale też na emocje, jakie towarzyszą bliskim osób, które każdego dnia podejmują tak niebezpieczne wyzwania.

„niczego nie można być pewnym, 
więc nie należy liczyć na lepsze okazje”

Drugą ogromną wartością są tatrzańskie, górskie krajobrazy, których piękno, majestat, ale też niebezpieczeństwo tworzy tło dla wydarzeń, które w dalszej części powieści bardziej mnie zaabsorbowały. Trudno mi bowiem było od razu przyzwyczaić się do nowej odsłony stylu autorki, gdyż odbiega on znacząco o tego, który poznałam jej wcześniejszych książkach.

Śledzę twórczość pani Prusik od jej debiutu, jakim była dylogia „Stackhouse”, czyli powieści „Jak naprawić palanta” oraz „Jak nie zepsuć palanta” napisana jeszcze pod pseudonimem Anna Craft. Przy tych tytułach bawiłam się doskonale, bo były lekkie, pełne humoru i charakterystycznego, sarkastycznego zacięcia. Kolejna książka, „Zabiorę cię do piekła”, miała już zupełnie inny charakter naznaczony większymi emocjami, mrocznym klimatem, zbliżonym do thrillera. Licząc na podobne wrażenia, z dużą ciekawością sięgnęłam po najnowszą powieść autorki.


Okazało się jednak, że historia zawarta w książce „Zapomniałam, że cię kocham”, jest zupełnie inna niż poprzednie — jakby wyszła spod pióra innej osoby. Nie ma tu już tak wyraźnego, sarkastycznego tonu, który wcześniej był jej znakiem rozpoznawczym. Humor nadal się pojawia, ale jest znacznie delikatniejszy, bardziej subtelny, a całość utrzymana jest w spokojniejszym, bardziej refleksyjnym rytmie. To świadoma zmiana, która pokazuje, że autorka potrafi wyjść poza własne schematy i odnaleźć się w zupełnie innym sposobie opowiadania historii. Ja musiałam przyzwyczaić się do tego odmiennego sposobu opowiadania, by wciągnąć się w historię, która sama w sobie jest intrygująca, ale podana w trochę bardziej wymagającej uwagi formie.

Stopniowe odzyskiwanie wspomnień przez Lilianę, staje się nie tylko próbą odtworzenia przeszłości, ale też okazją do zrozumienia decyzji, które kiedyś mogły wydawać się niejasne i niedostrzegane. Z czasem okazuje się, że wiele z nich miało swoje uzasadnienie, nawet jeśli z perspektywy „nowej” bohaterki budzą wątpliwości. Paradoksalnie właśnie w tej pustce, w tym niechcianym „zaczynaniu od nowa”, kryje się szansa i możliwość odkrycia, kim naprawdę się jest, gdy znikają wszystkie narzucone role i oczekiwania. Czasem dopiero wtedy, gdy życie gwałtownie przerywa nasz bieg, zaczynamy widzieć, jak wyglądała droga, którą tak pewnie podążaliśmy, a w przypadku Liliany,  okazuje się, że serce pamięta lepiej niż jej się wydawało. 

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data premiery: 06.03.2026 r.
Ilość stron: 374
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8423-382-5
Wydawnictwo: Amare
Moja ocena: 5/6


wtorek, 6 stycznia 2026

[04/26] - 1942.: "W sieci powiązań" Tom I


"W sieci powiązań"
Tom pierwszy
Dorota Magdalena Bukowska

„Człowiek jest zwierzęciem stadnym 
i potrzebuje towarzystwa”.

Nasze życie wypełnione jest niespodziewanymi zbiegami okoliczności, które prowadzą do nieoczekiwanych sytuacji i spotkań — często pozornie przypadkowych, a jednak z czasem okazujących się kluczowymi. Tak, jakby ktoś pociągał za niewidzialne sznurki, sprawiając, że ścieżki konkretnych ludzi przecinają się w ściśle określonym momencie. Dopiero z perspektywy czasu dostrzegamy sens tych połączeń i zauważamy, że pojedyncze decyzje, gesty czy chwile układają się w większą sieć zależności, w której każdy element ma znaczenie. Tak właśnie potoczyło się życie Magdy Radwańskiej, bohaterki pt.: „W sieci powiązań”, która po bolesnym rozwodzie zmuszona jest zacząć wszystko od nowa, samotnie wychowując siedmioletniego syna, Maćka.  Codzienność toczy się w cieniu wspomnień, psychiczne rany bolą, ale kobieta wie, że musi sobie poradzić. Praca w szkole jako nauczycielka języka angielskiego, poranne wstawanie, by zdążyć na autobus, odbieranie syna ze szkoły oraz ciche, samotne wieczory z książką stają się jej rutyną. 

Pewnego dnia tę monotonię zakłóca spotkanie Tomasza Wilczyńskiego, który przychodzi do szkoły po Igora — syna swojej siostry, Roksany. Początkowo ta znajomość nie zapowiada się obiecująco, ponieważ Magda odnosi wrażenie, że mężczyzna w ogóle jej nie zauważa. Szybko okazuje się jednak, że była w błędzie, o czym czytelnik dowiaduje się bezpośrednio z perspektywy Tomasza. Autorka prowadzi bowiem narrację dwutorowo — każdy rozdział rozpoczyna się relacją Magdy, a kończy spojrzeniem Tomasza, który dzieli się swoimi myślami, emocjami i stopniowo odsłania własną historię.

Ich codzienne, pozornie błahe spotkania na szkolnym korytarzu z czasem przestają być obojętne i zaczynają nabierać głębszego znaczenia. Magda podchodzi jednak do rodzącego się uczucia z dużą ostrożnością, naznaczona doświadczeniami z byłym mężem, Jarkiem. Tomasz okazuje się być jego przeciwieństwem. Jest empatyczny, cierpliwy i budzący zaufanie. Jego obecność powoli zmienia życie Magdy, a uczucia zaczynają przybierać realne kształty, lecz okazuje się, że do wspólnego szczęścia jest przed nimi długa i kręta droga.  Nagle, nieoczekiwanie i brutalnie powraca przeszłość, zarówno do niej, jak i do niego.


„W sieci powiązań” to debiut, który zaskakuje dojrzałością i przemyślaną konstrukcją. Autorka z wyczuciem splata losy kilku bohaterów, nie tracąc przy tym z oczu głównego wątku, jakim jest relacja Magdy i Tomasza. To właśnie ich historię śledzimy z największym zaangażowaniem, choć z czasem coraz większego znaczenia nabierają także postacie drugoplanowe, wzbogacające fabułę i nadające jej wielowymiarowości. Wśród nich znajduje się chociażby siostra Magdy — Kaśka, która nie ma szczęścia do mężczyzn, czy osoby z przeszłości Tomasza, niespodziewanie wkraczające ponownie w jego uporządkowane życie.

Na szczególne wyróżnienie zasługują również młodsi bohaterowie — Maciek i Igor — których szczera, dziecięca przyjaźń wnosi do opowieści ciepło i naturalność, równoważąc trudniejsze emocjonalnie wątki. To debiut dopracowany, spójny i angażujący, pokazujący, że autorka potrafi opowiadać o relacjach w sposób autentyczny i poruszający.

Pani Dorota Magdalena Bukowska napisała wciągający romans z wyraźnymi elementami obyczajowymi, który w subtelny, a zarazem przekonujący sposób pokazuje, jak mały potrafi być świat. Wykreowała bardzo realistycznych, ciekawych bohaterów, którzy są rozsądni, wiarygodni, a przez to bardzo naturalni i ludzcy. Zarówno Magda, jak i Tomasz nie są napędzani złością ani dumą; zamiast tego próbują zrozumieć własne emocje i potrzeby, stopniowo poznając samych siebie.
"Kobieta nie jest w stanie poradzić sobie w świecie sama. Jasne, może próbować i na siłę wszystkim udowadniać, jaka to jest zajebista i samowystarczalna. jak to sobie świetnie radzi w pracy, w domu, w towarzystwie, a potem za zamkniętymi drzwiami tuli kota, bo potrzebuje uczucia i przywiązania, poczucia bezpieczeństwa. Może nosić sobie sama zakupy, worki ze śmieciami, przestawiać meble, zawieszać karnisze i robić całą masę niepotrzebnych męskich czynności. Ale pytanie: po co?"


Autorka pokazuje, że samowystarczalność bywa jedynie pozorem, a prawdziwa siła tkwi w umiejętności przyznania się do potrzeby drugiego człowieka. Zwraca bowiem uwagę na to, że kobiety i mężczyźni są sobie nawzajem potrzebni, ale nie z poczucia słabości, lecz z naturalnej potrzeby bliskości, wsparcia i równowagi. Jak trafnie zauważa Magda, że czasem nawet najsilniejsza kobieta potrzebuje czyjegoś wsparcia i ciepła, a Tomasz stwierdza w pewnym momencie, iż bliskość drugiego człowieka pozwala znaleźć spokój i poczuć, że nie trzeba wszystkiego dźwigać samemu.
"Kobiety są nam potrzebne. Roztaczają wokół siebie potrzebę wsparcia, opieki i przywiązania. Przy nich można znaleźć spokój. Odwdzięczają się tym samym, ale w innej formie, bardziej kruchej i delikatnej."
Powieść „W sieci powiązań” zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie oraz pobudziła wyraźny apetyt na kolejne historie w wykonaniu autorki. Wyłania się z niej refleksja o tym, że życie niejednokrotnie zaskakuje, splatając ludzkie losy w najmniej spodziewanych momentach i odsłaniając sieć powiązań, której sens dostrzegamy dopiero z czasem. Ważne w tym jest, by chwycić w odpowiednim czasie właściwą nić przeznaczenia, która wprowadzi w nasze życie spokój i szczęście.

Zakończenie tej opowieści pozwala przypuszczać, że możemy doczekać się kontynuacji, mimo że na okładce ani w opisie nie pojawia się informacja, iż jest to pierwsza część cyklu. Wprawdzie historia Magdy i Tomasza ma swoje zamknięcie, to pozostawione są niedokończone wątki, które wyłoniły się w trakcie jej poznawania stanowiąc furtkę do ich kontynuacji.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data wydania: 26.11.2025r.
Ilość stron: 318
Okładka: miękka
Wymiary: 130x210 mm
ISBN: 978-83-8423-219-4
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6


sobota, 20 grudnia 2025

[220/25] - 1932.: "List do Mikołaja"


„List do Mikołaja”
Anne Marie

„Celem świąt Bożego Narodzenia jest
nie tyle otwieranie prezentów,
co otwieranie serc." 
 - Janice Maeditere

Każde dziecko powinno mieć szczęśliwe dzieciństwo, kochających rodziców i poczucie bezpieczeństwa. Takie, w którym codzienność wypełnia poczucie bezpieczeństwa, a dom jest miejscem, do którego zawsze chce się wracać. Dzieci powinny dorastać w atmosferze miłości, akceptacji i spokoju, otoczone dorosłymi, którzy potrafią ochronić je przed własnymi konfliktami i lękami.

Święta Bożego Narodzenia są dla dzieci szczególnym czasem. Z pewnością pamiętamy swoje lata z tego okresu, gdy z podekscytowaniem czekaliśmy na Mikołaja z nadzieją, że spełni nasze marzenia. To swoista wisienka na torcie dla każdego dziecka wychowanego w miłości. To moment, w którym magia, rodzinne ciepło i powtarzalne rytuały dają poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu. Migoczące światełka choinki, zapach pierników i obecność bliskich utrwalają przekonanie, że świat jest dobry. Niestety, nie każde dziecko ma szansę przeżyć święta w takiej atmosferze. Sześcioletnia Asia, jedna z bohaterek powieści „List do Mikołaja” Anne Marie, zostaje tego poczucia bezpieczeństwa pozbawiona.


Asia dorasta w cieniu konfliktów dorosłych. Jest świadkiem nieustannych kłótni rodziców, napięcia i emocjonalnej przemocy, której nie rozumie, ale którą bardzo dotkliwie odczuwa. Jej mama, Kasia, jest zdolną i utalentowaną baristką, kobietą z pasją i potencjałem, jednak jej mąż w czasie ich małżeństwa nie akceptował jej marzeń ani zawodowych ambicji. Brak wsparcia, ciągłe podważanie jej wartości i narastające konflikty prowadzą do decyzji o rozstaniu. Kasia na kilkanaście dni przed świętami nie wytrzymuje kolejnej awantury i wraz z córką wyprowadza się do przyjaciółki Agaty. Jednak zamiast ulgi pojawia się marazm, smutek i poczucie porażki, a nawet kobieta wykazuje pierwsze oznaki depresji.

To właśnie ten stan emocjonalny matki najbardziej dotyka Asię. Dziewczynka widzi, że mama przestaje się uśmiechać, że gasną w niej radość i nadzieja. Postanawia napisać list do Mikołaja, w którym nie wymienia listy życzeń złożonych z materialnych rzeczy. Ona chciałaby jedynie, by jej mama znowu była szczęśliwa, a na jej twarzy pojawił się szczery, pełen radości śmiech. Dziewczynka wychodzi sama, by wrzucić list do skrzynki, nie zdając sobie sprawy z zagrożenia. Prószący śnieg szybko zamienia się w gwałtowną śnieżycę. Asia traci orientację i z pewnością by zamarzła, gdyby w tym samym czasie sąsiad Agaty - Tomek nie wyszedł ze swoim psem o imieniu Hrabia na codzienny spacer.


Zarówno Tomek jak i jego wspaniały pies mają za sobą trudne przejścia, ale o tym dowiadujemy się stopniowo. Za dużo o nim nie mogę napisać, by nie psuć przyjemności odkrywania jego sekretów. Od razu widoczne jest, że jakieś trudne przeżycia sprawiły, że mężczyzna nie cieszy się z nadchodzących świąt, a jego serce jest wypełnione cierpieniem i smutkiem. Na co dzień pracuje w kancelarii adwokackiej swego ojca. Jest specjalistą od spraw rodzinnych, więc jego pojawienie się w życiu Kasi nie wydaje się być przypadkowe. Wraz z tym wątkiem dochodzi element kryminalny, bo są oni w trakcie rozwiązywania sprawy wypadku samochodowego sprzed roku. O jego spowodowanie i celowe działania jest posadzony Kamil - brat Tomka. Anne Marie umiejętnie wplata elementy śledztwa, czemu „List do Mikołaja” przestaje być jedynie świąteczną historią o cudach, ale też o splocie ludzkich losów, w którym przeznaczenie wydaje się mieć najwięcej do powiedzenia.


Wbrew pozorom nie jest to smutna książka, chociaż porusza sprawy o takim brzmieniu. Dzięki narracji poprowadzonej w pierwszej osobie widzimy wszystko oczami Kasi, Tomka i Asi. Ta ostatnia, mała bohaterka, dodaje fabule lekkości, ale też pokazuje, że dzieci są niezwykle wrażliwe na to, co dzieje się wokół nich i często rozumieją więcej, niż dorośli chcieliby przyznać.

Autorkę, Anne Marie, znałam dotąd z książek o zupełnie innym charakterze – serii „Sokoły” czy „Ex Delicto”, pełnych, sportowych emocji i kryminalnych intryg. „List do Mikołaja” okazał się dla mnie dużym zaskoczeniem. To powieść spokojniejsza, bardziej emocjonalna, ale jednocześnie poruszająca ważne i trudne tematy: niespełnienie, odpowiedzialność dorosłych za dzieci, toksyczne relacje oraz odwagę potrzebną do zmiany własnego życia. To wielowymiarowa opowieść, z kilkoma bohaterami, która udowadnia, że nawet największy bagaż z przeszłości można zacząć rozpakowywać, gdy spotka się odpowiednie osoby. Autorka w niezwykle subtelny sposób pokazuje, że magia świąt to nie blask choinkowych ozdób, świątecznych tradycji, prezentów pod choinką, ale tworzą ją ludzie – ich wybory, empatia i gotowość, by dostrzec drugiego człowieka w momencie, gdy najbardziej tego potrzebuje.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Wydanie: I
Data premiery: 12.11.2025r.
Ilość stron: 218
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 130 x 210 mm
ISBN 978-83-8423-185-2
Wydawnictwo: Amare
Moja ocena: 6/6


piątek, 19 grudnia 2025

[219/25] - 1931.: "Tak chciał los"


"Tak chciał los"
Katarzyna Świderska

„Zawsze jest nadzieja na lepsze jutro”

Często w życiu mówimy, że coś wydarzyło się, bo „tak chciał los”. To wygodne wytłumaczenie, które pozwala zdjąć z siebie ciężar odpowiedzialności i nadać sens sytuacjom, na które nie mieliśmy wpływu. Jednocześnie kryje się w nim pewna bezradność. Bo jeśli wszystko jest zapisane, to gdzie miejsce na nasze decyzje, emocje i błędy? Powieść „Tak chciał los” podejmuje ten temat w sposób subtelny, pokazując, że przeznaczenie i wybór nie wykluczają się wzajemnie, lecz nieustannie się przenikają.

Już sam tytuł sugeruje historię, w której przeznaczenie odgrywa istotną rolę, jako siła splatająca ludzkie drogi, ale nieodbierająca bohaterom możliwości działania. Autorka buduje opowieść wokół kilkorga bohaterów, których ścieżki życia w pewnym momencie zaczynają się ze sobą łączyć. Narracja trzecioosobowa pozwala spojrzeć na wydarzenia z różnych perspektyw, co szczególnie wyraźnie podkreśla, jak subiektywne bywają nasze oceny i jak bardzo każdy z bohaterów inaczej interpretuje te same zdarzenia.


Jedną z głównych postaci powieści jest Dominika, która nie potrafi pogodzić się ze śmiercią męża, mimo upływu czasu. Jej koszmarne sny i wewnętrzny chaos są nie tylko skutkiem żałoby, lecz także nierozliczonej relacji z ojcem. Autorka bardzo trafnie pokazuje mechanizm przenoszenia winy na kogoś innego bez spojrzenia na sytuację z większą empatią i zrozumieniem. Dominika, nie mogąc poradzić sobie z bólem, znajduje jego źródło w ojcu, obarczając go odpowiedzialnością za tragedię. To żal pielęgnowany latami, który z czasem staje się wygodniejszy niż konfrontacja z własnym cierpieniem.

Relacja ojciec–córka ukazana została jako przykład emocjonalnego zaniedbania, którego konsekwencje sięgają daleko w dorosłe życie. Alkoholizm ojca po śmierci żony i brak wsparcia dla siedmioletniej Dominiki pozostawiły w niej trwały ślad w postaci poczucia odrzucenia i braku bezpieczeństwa. Nawet fakt, że ojciec zerwał z nałogiem, nie jest w stanie tego naprawić. Autorka pokazuje, że przebaczenie nie jest aktem jednorazowym, lecz procesem, do którego trzeba dojrzeć.

Po sąsiedzku mieszka Jagoda, której synowie od lat do niej nie zaglądali, odkąd przeprowadziła się na Suwalszczyznę z Warszawy. Dokucza jej samotność, ale mimo to zachowuje pogodę ducha. Jej starszy syn Bartosz robi wciąż karierę za granicą, natomiast młodszy – Piotr mieszka z rodziną w stolicy i właśnie ma przyjechać na wakacje do Krasnego. Kobieta nie wie jednego: Piotr właśnie przeżywa osobisty dramat, gdyż jego żona Daria zostawiła jego i siedmioletnią córeczkę Julkę pisząc w krótkim liście, że odchodzi, by poszukać szczęścia. Jej historia pokazuje inny wymiar cierpienia, które wyłania się z poczucia samotności, ale pomimo przeżytych wcześniej osobistych dramatów, wciąż zachowuje pogodę ducha. Nauczyła się żyć z brakiem bliskości swoich synów, nie obwiniając świata ani innych. Jej postawa kontrastuje z zachowaniem Dominiki i skłania do refleksji nad tym, jak różnie radzimy sobie z emocjonalnym niedosytem.

Ważnym wątkiem jest też sprawa Piotra, syna Jagody, wnosi do powieści temat rozpadu rodziny i nagłej konieczności przejęcia odpowiedzialności za wychowanie córki. Zostawiony przez żonę, zmuszony do opieki nad małą Julką, staje przed wyzwaniem, którego nie wybierał.

Wszystkie te historie splatają się, tworząc opowieść o ludziach, którzy próbują odnaleźć sens w tym, co ich spotkało. To powieść, która pokazuje, że los nie jest wyłącznie zewnętrzną siłą kierującą naszym życiem. Często staje się on wygodnym określeniem dla rzeczy, z którymi nie potrafimy się zmierzyć.


Pani Katarzyna Świderska w swojej powieści „Tak chciał los” stawia pytania o granice wybaczenia, o odpowiedzialność za własne emocje i o to, czy trwanie w żalu nie bywa czasem wygodniejszym wyborem niż próba zmiany. Przypomina, że choć nie mamy wpływu na wszystko, co nas spotyka, to zawsze mamy wpływ na to, jak na te wydarzenia reagujemy i jak będziemy budować swoje życie w najbliższej przyszłości.

W lekkim tonie i zgrabnym literackim stylu prowadzi nas przez poszczególne wątki, które przeplatają się ze sobą pokazując, że los nieustannie wystawia nas na próby. Każde trudne doświadczenie zmusza nas do konfrontacji z własnymi słabościami, lękami i granicami wytrzymałości, tak jakby chciał sprawdzić, ile jesteśmy w stanie unieść i jak poradzimy sobie z tym, co niespodziewanie burzy naszą codzienność.

Czasem wydaje się, że życie zadaje kolejne ciosy właśnie wtedy, gdy najmniej mamy siły, by się podnieść. Jednak gdy dzieje się coś, czego się nie spodziewaliśmy, coś, co burzy nasz dotychczasowy porządek, wówczas nie zawsze potrafimy się z tym pogodzić. Los potrafi wystawić nas na próbę, zmusić do konfrontacji z emocjami, których wolelibyśmy uniknąć, i postawić w sytuacjach, w których łatwiej jest mieć żal niż zaakceptować to, co przynosi życie.

„Tak chciał los” to opowieść o powstawaniu po bolesnych upadkach, o długiej, często samotnej drodze ku odzyskaniu równowagi i sensu. Ważne, by w tym wszystkim się nie pogubić, nie zapadać się w emocjonalną otchłań, bo można przegapić to, co uratuje nas przed całkowitym upadkiem. Historia napisana przez panią Katarzynę Świderską pokazuje, że szczęściu nie wystarczy jedynie sprzyjający los, lecz czasami trzeba mu pomóc, zrobić dla niego miejsce, otworzyć się na zmiany i pozwolić sobie na nadzieję. Nie raz dzieje się bowiem tak, że gdy życie nas przytłacza, trudno dostrzec nawet najmniejsze promienie światła.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 10.10.2025r.
Ilość stron: 326
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 142 x 204 mm
ISBN 978-83-8290-864-0
Wydawnictwo: WasPos
Moja ocena: 5/6

piątek, 24 października 2025

[181/25] - 1894. "Gwiazdy na włoskim niebie"


"Gwiazdy na włoskim niebie"
Jill Santopolo

„rzeczy, których się nie spodziewamy, 
są najlepsze”

Wydaje się, że o miłości napisano już chyba wszystko. To temat, który od wieków rozpala wyobraźnię pisarzy i czytelników. Jest ona najczęstszym motywem w literaturze, który jest obecny zarówno w klasycznych tragediach, literaturze pięknej, aż po współczesne romanse. A jednak wciąż potrafi nas zaskakiwać, poruszać i wzruszać. 

Sięgając po książkę  „Gwiazdy na włoskim niebie”   sądziłam, że mam przed sobą kolejną historię o miłości, która wpisze się w znany schemat: dwoje ludzi, przeciwności losu, może kilka tajemnic i szczęśliwe zakończenie. Tymczasem pani Jill Santopolo zaoferowała mi coś znacznie głębszego:  opowieść o uczuciu, które nie tylko rozkwita w trudnych czasach, ale też zostaje brutalnie przerwane przez decyzje, politykę i rodzinne oczekiwania. 


Wszystko zaczyna się od jednego spojrzenia. 

Jest rok 1946, powojenna Genua, Włochy. 

Vincenzo i Giovanna spotykają się przypadkiem i od razu czują, że spotkali swoją miłość.  On - syn hrabiego, ona -córka krawca, więc to dwa zupełnie różne światy, które w tamtych czasach nie miały prawa się połączyć. A jednak między nimi rodzi się uczucie, które nie zważa na podziały społeczne ani konwenanse. Ich miłość rozkwita po cichu, w cieniu włoskiego referendum, które zmusza ich do opowiedzenia się po przeciwnych stronach. Polityka wkracza w ich życie i wystawia ich relację na ciężką próbę. Po wszystkim pozostaje obraz — portret Giovanny, namalowany przez Vincenza, pełen czułości i tęsknoty. Taki, który mówi więcej niż tysiąc słów.

Lata mijają

Przenosimy się do Nowego Jorku, do roku 2017. 

Cassandra i Luca są razem — zakochani, bliscy sobie, choć ich rodziny nie do końca się ze sobą dogadują. Gdy Luca, artysta, namawia dziadków Cass do pozowania do portretu, przeszłość niespodziewanie daje o sobie znać. Tajemnica sprzed lat wypływa na powierzchnię i splata losy dwóch par — tej z przeszłości i tej współczesnej. Okazuje się, że decyzje podjęte dawno temu wciąż mają wpływ na teraźniejszość.

Te dwa wątki są wiodące i prowadzą nas przez meandry losy dwóch par, których historię poznajemy naprzemiennie, a więc stopniowo. Dzięki temu możemy dostrzec różnice między realiami sprzed kilkudziesięciu lat i współczesnym podejściem do wielu spraw, w tym do relacji międzyludzkimi oraz społecznymi uwarunkowaniami. Autorka z niezwykłą wrażliwością prowadzi nas przez dwie przestrzenie czasowe, ukazując historię miłości, która musi zmierzyć się z czasem, różnicami klasowymi i oczekiwaniami rodziny. Dzięki naprzemiennemu poznawaniu losów bohaterów dostrzegamy, jak zmieniają się społeczne realia, podejście do relacji międzyludzkich i poszukiwania prawdy. 


Pani Jill Santopolo ujęła mnie tą opowieścią o losach ludzi, których dzieli czas. Historia zawarta w książce „Gwiazdy na włoskim niebie” pozostawia po sobie ciepłe, melancholijne wrażenie, mimo że nie jest to fabuła pełna zwrotów akcji ani zbyt dynamiczna, a mimo to czytałam ją z ciekawością. Obok głównych wątków ujmują obrazy  i realia życia w powojennej Genui, które zostały zestawione ze współczesnym Nowym Jorkiem kontrastującym z tym światem, co dodaje powieści dodatkowych walorów poznawczych i  uroku. 

W centrum powieści znajduje się konflikt między miłością a lojalnością wobec rodziny. Bohaterowie zmagają się z presją bliskich, którzy chcą dla nich czegoś innego niż to, czego sami pragną. Pani Santopolo nie przedstawia ich jako słabych – wręcz przeciwnie. Pokazuje, że wpływ rodziny wynika z miłości, a nie z braku siły. Młodzi bohaterowie są rozdarci między tym, co czują, a tym, czego oczekują od nich najbliżsi. To uniwersalny konflikt, który nadaje historii głębię i autentyczność.

Autorka snuje historię, którą smakuje się, niczym włoskie wino, które czasami ma cierpki smak, ale w efekcie doceniamy jego esencję. To opowieść o miłości, która musi zmierzyć się z polityką, rodziną i czasem. To historia miłości, która nie została spełniona wtedy, gdy miała szansę rozkwitnąć, i która — choć odnaleziona po latach — nie może już w pełni zaistnieć. O uczuciu, które nie zna granic, ale musi stawić czoła konsekwencjom wyborów. To też opowieść, która pokazuje, że choć zmieniają się realia, uczucia i wybory pozostają niezmiennie trudne, a miłość – jeśli prawdziwa – potrafi przetrwać wszystko.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery 26.08.2025 r.
Data premiery oryginału: 28.02.2023r.
Ilość stron: 368
Wymiary: 140x205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: Stars in an Italian Sky
Tlumaczenie: Dagmara Budzbon-Szymańska
ISBN 978-83-8335-651-8
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6


niedziela, 12 stycznia 2025

[08./25] -1721. „Miałeś już nigdy nie wrócić” Tom I


„Miałeś już nigdy nie wrócić”
Tom pierwszy
Ewelina Dobosz
„Zatracanie w przeszłości, to prosta droga do tego, żeby nie wziąć udziału w najlepszych imprezach przygotowanych przez teraźniejszość.”
Powroty albo cieszą, albo smucą, czasami przerażają, ale chyba najbardziej zaskakujące są te, których w ogóle się nie spodziewamy. I właśnie jeden z takich powrotów namieszał w życiu bohaterki książki pt.: „Miałeś już nigdy nie wrócić.”

15 lat temu Amelia była szaleńczo zakochana, ale tamta miłość skończyła się nagle i w niezbyt dobry sposób. Jej ówczesny chłopak, Kuba, nagle zniknął bez pożegnania i bez słowa wyjaśnienia. Wkrótce poznała swego obecnego męża, Michała, z którym wychowuje nastoletniego syna, Adama.  Teraz wydaje się mieć wszystko, co potrzebuje do spokojnego życia. Jej mąż Michał jest dyrektorem w swojej firmie, a ona pracuje w tej samej branży, ale w konkurencyjnej dla niego firmie architektonicznej. Od jakiegoś czasu często dochodzi między małżonkami do spięć, a ona zauważa, że wkrada się w ich związek rutyna. Jej firma to EVOL, która zawarła fuzję z amerykańskim gigantem „Whole Force". Tego dnia ma odbyć się spotkanie z jej przedstawicielem, który przyjechał do Zielonej Góry, w której toczy się akcja powieści. I tu można było się domyślić, że jest nim Kuba, który jest dyrektorem amerykańskiego partnera biznesowego. 


Uwielbiam styl pani Eweliny Dobosz, która potrafi dostarczyć czytelnikowi ogrom różnorodnych przeżyć, a przy tym porusza ciekawe i ważne, życiowe zagadnienia. To moja czwarta powieść tej pisarki, jaką dane mi było poznać i za każdym razem jestem pod wrażeniem historii, jaka wychodzi spod jej pióra. Nie są to proste historie, gdyż pokazują, jak skomplikowane mogą być losy ludzi, które często są wynikiem wcześniej popełnianych błędów.

Historia zawarta w „Miałeś już nigdy nie wrócić” jest pełna dramatyzmu, w której główną rolę grają uczucia pokazane w różnej formie i sytuacji. Pokazuje w niej, że ludzi poznajemy lepiej w trudnych sytuacjach i czasami można zawieść się na osobach, po których w ogóle byśmy się tego nie spodziewali. Opowiada też o tym, że czasami historia lubi się powtarzać i ważne, by nie popełniać tych samych błędów.

W trakcie poznawania losów bohaterów jedne osoby zyskiwały w moich oczach, inne traciły, ale każda z postaci była charakterystyczna i dobrze nakreślona. Autorka świetnie buduje emocjonalne sytuacje pokazując skomplikowane relacje międzyludzkie, w tym rodzinne, siostrzano-braterskie, przyjacielskie i zawodowe, poruszając zagadnienia związane z wychowaniem dzieci, prawnymi opiekunami, biologicznymi i niebiologicznymi rodzicami, decyzjami, których konsekwencje wyłaniają się po latach. Stworzyła przy tym kilka postaci odgrywających ważne role, chociaż wszystko obserwujemy z perspektywy Amelii i Kuby. Poprzez pierwszoosobową, naprzemienną narrację  wnikamy w ich rozterki i dylematy dogłębnie, widząc jak przeżywają każdą chwilę, z czym muszą sobie radzić i co do siebie czują. Przez większą część fabuły nie wiemy, co dokładnie stało się 15 lat temu, co działo się z Kubą i to sprawia, że ciekawość motywuje do podążania za kolejnymi epizodami. Im dalej, tym robi się coraz bardziej intensywniej, powoli zaczynają wyłaniać się tajemnice i zaskakują sprawy, gdyż okazuje się, że wszystko wygląda zupełnie inaczej, niż to widać na pierwszy rzut oka.

„Miałeś już nigdy nie wrócić” to opowieść o miłości, tej pierwszej, świeżej, która zapuszcza w sercu mocne korzenie i daje o sobie znać nawet po wielu latach. I gdy wydaje się, że minęło już dużo czasu od tamtych chwil, nagle życie szykuje niespodziankę, by pokazać, że dawne uczucia są nadal żywe. To świadczy o tym, że pierwsze porywy serca odciskają swoje piętno w ludzkiej duszy na bardzo długo i tylko od dwojga osób związanych taką więzią, zależy, czy miłość dostanie drugą szansę.




Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 23.10.2024r.
Ilość stron: 334
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-379-1
Wydawca: Amare
Moja ocena: 5/6


piątek, 20 grudnia 2024

[192./24]. 1707. - "Poza nawiasem"


"Poza nawiasem"
Marzena Hryniszak
„Gdy jest się bezrobotnym, bezdomnym i zdanym tylko na siebie w dużym mieście, trzeba wiedzieć rzeczy, na które ludzie zwykle nie zwracają uwagi.”
Ludzie bezdomni żyją obok nas, ale najczęściej, nikt ich nie zauważa, a jeżeli już widzi, to szybko ocenia i wydaje jednoznacznie opinie. Nikt się nie zastanawia, co doprowadziło daną osobę do takiego stanu i dlaczego znalazła się na ulicy, tak jak bohaterka książki „Poza nawiasem”. Jej historia pokazuje, jak niewiele trzeba, by los odwrócił się w złą stronę.

Po przeczytaniu prologu można się spodziewać, że będzie to kryminał, ale to tylko jeden z wątków, który daje początek pewnym wydarzeniom. W większości jest to historia obyczajowa z psychologicznym charakterem, w której nie brakuje emocji, intryg, a nawet odrobiny thrillera, więc  są gwarantowane mocniejsze wrażenia. Zanim dowiadujemy się tego, co dzieje się w prologu, kto kogo goni i zabija, poznajemy Żanetę, która egzystuje na ulicy, żyjąc z dnia na dzień i daje sobie radę tylko i wyłącznie dlatego, że nauczyła się funkcjonować w takich warunkach. Przepędzana, upokarzania, ignorowana, wyszydzana, samotna wśród tłumu ludzi, którzy żyją swoim życiem, spełniają marzenia i nie zwracają uwagi na takie osoby, jak Żaneta. A nie zawsze tak było. Kiedyś była podziwiana i pożądana.

Od razu pojawiają się pytania, co się stało? Dlaczego kobieta znalazła się w takiej sytuacji? Ma przecież dopiero nieco ponad 40 lat, ale wygląda na znacznie starszą. Stopniowo, naprzemiennie z bieżącymi wydarzeniami, ujawniane są scenki z przeszłości Żanety, której życie wyglądało wówczas zupełnie inaczej. Cofamy się do czasów, gdy była zakochaną nastolatką i wychowywana przez despotyczną matkę, która miała określony plan na przyszłość swojej córki. Niestety, u ojca też nie znajduje wsparcia, gdyż on nie potrafi przeciwstawić się żonie i wciąż liczy się z jej zdaniem.


Lubię obserwować dokonania pisarskie osób, których miałam okazję poznać poprzez ich pierwsze kroki na polu wydawniczym, gdyż wówczas widać, czy i jakie robi ona postępy. W przypadku pani Marzeny Hryniszak, ten postęp jest wyraźny i każda kolejna książka jest coraz lepsza, a do tego zawsze zawiera niestandardową historię. Miałam okazję przeczytać jej debiutancką powieść „Nie twój interes” i jej drugą książkę „Fikcyjny Ja”, które znaczącą się od siebie różniły, ale w każdej z nich pobrzmiewał kryminalny duch. Teraz, w jej najnowszej książce, jest podobnie.

Fabuła książki „Poza nawiasem” jest jak dobrze złożona kanapka. Zarówno początek, jak i koniec stanowią jej górną i dolną część, a pomiędzy delektujemy się kilkoma warstwami różnych smaków. To bardzo przejmująca historia, którą czyta się z rosnącym zainteresowaniem, tym bardziej, że motyw bezdomności nie jest jedynym wątkiem. Wraz z nim biegną inne sprawy o charakterze obyczajowym, a nawet sensacyjno-kryminalnym uzupełnione psychologicznym podłożem działań poszczególnych postaci. Nie od razu wszystko jest nam ujawniane, ale stopniowo wyjaśniają się niektóre sekrety i uzyskujemy odpowiedzi na pytania, które nurtują w trakcie czytania.


Wraz z wątkiem dotyczącym Żanety wnikamy w rejony, które przeciętnemu człowiekowi nie są dogłębnie znane. Nie raz widzimy na ulicach osoby bezdomne, błąkające się po okolicy, szukające w śmietnikach czegoś, co pozwoli im przetrwać kolejny dzień. Autorka ukazuje egzystencję bohaterki w bardzo wyrazisty, dogłębny sposób, dzięki czemu integrujemy się z nią, wnikamy w jej umysł, jej osobowość i życie. Pokazuje sposób myślenia osoby uzależnionej od alkoholu, ale też niewidzącej możliwości wyjścia z impasu. Jednocześnie zwraca uwagę na kiepską pomoc dla takich ludzi, dla których zrezygnowanie z nałogów, które są warunkiem przyjęcia na przykład do noclegowni, jest trudne. By pomóc komuś, nie trzeba wiele. Czasami wystarczą drobne gesty, by nieco poprawić sytuację takich osób.

Widać, że pani Marzena Hryniszak jest dobrą obserwatorką, gdyż oddała wiarygodnie poszczególne elementy tej historii, biorąc scenki z codziennego życia, ukazując obrazy społeczeństwa funkcjonującego wokół głównej bohaterki. Doskonale zbudowała jej postać, ale też osobowość innych osób, które wyłaniają się w trakcie tej opowieści. Poruszane są przy tym ważne wątki dotyczące relacji międzyludzkich, rodzinnych i egzystencjalnych.

To historia pełna wzruszeń, poczucia beznadziejności, niesprawiedliwości, cierpienia, smutku i skłaniająca do refleksji nad ludzkim losem i naturą człowieka. Fabuła jest zdominowana przez dłuższe teksty bez dialogów, ale w tym przypadku nie ma zbędnych słów. Opisy tego, co dzieje się z Żanetą wzbudzają smutek, wzruszają i jednocześnie skłaniają do refleksji nad tym, jak szybko może wszystko w życiu się zmienić i to na gorsze. Uświadamia też, że niczego nie można być pewnym, a do tego pokazuje, że dopóki dana osoba nie będzie chciała sobie pomóc, niewiele się zmieni. 

"Poza nawiasem" jest  kilkuwątkową, świetnie napisaną powieścią o konstrukcji klamrowej, opowiadającej  o zawiłościach i niespodziankach, jakie mogą zgotować nam inni ludzie, poprzez swoje niecne działania, kłamstwa, manipulacje. Jednak historia pokazuje też, że zgodnie z przysłowiem:  "oliwa nierychliwa, ale sprawiedliwa" i że kłamstwo nie popłaca, a manipulacja może zniszczyć komuś życie, więc prędzej lub później pojawiają się konsekwencje tego, co robimy wobec drugiego człowieka.  I dopóki ktoś nie poda życzliwej ręki, trudno dostrzec drugą szansę, by podnieść się z dna.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce

Wydanie: I
Data premiery: 01.08.2023r.
Ilość stron: 512
Wymiary: 140x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8202-959-8
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6


Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (33) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (131) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (37) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (529) polski autor (660) polskie książki (572) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (80) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (354) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (55) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (86) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)