środa, 20 listopada 2019

529. - "Ten pierwszy raz w Ornecie"


Ten pierwszy raz w Ornecie
Marta Fox

Wydanie: I
Rok wydania: 2019
Oprawa: usztywniona
Liczba stron: 360
Format: 12.3 x 19.5 cm
Wydawnictwo: Sonia Draga
Redakcja: Bożena Sęk
Korekta: Weronika Dapczyńska, Maria Buczkowska
Projekt graficzny okładki: Artur Wiernicki
Wykonanie okładki: AdBigFish
Zdjęcie autorki na okładce: Janusz A. Stobiński


„Wspomnienia nie są dostępne na rozkaz. Potrzebują czasem drobiazgu, by je wywołać“.

Pierwsza miłość prędzej lub później przychodzi do każdego. Gdy po latach wspominamy miniony czas, myślimy o niej z nostalgią i rozrzewnieniem. Z pewnością nie raz powstaje wówczas pytanie: co dzieje się teraz z naszą dawną miłością? Tego miała okazję dowiedzieć się bohaterka książki pt.: „Ten pierwszy raz w Ornecie“.

źr. zdjęcia: pisarze.pl
Marta Fox to poetka, powieściopisarka, eseistka. Wydała ponad 40 książek (powieści, opowiadania, eseje, wiersze). Jej poezja była tłumaczona na język angielski, niemiecki, portugalski, francuski, hiszpański. Ur. 1 stycznia 1952 w Siemianowicach Śląskich. Od urodzenia mieszka w Katowicach. Ukończyła filologię polską w Uniwersytecie Śląskim. Pracowała jako nauczycielka języka polskiego w liceum, bibliotekarka i dziennikarka.Marta Fox zadebiutowała w 1989 opowiadaniem "Gra" w piśmie „TAK i NIE”.

Marta Borkowska z domu Czajka lubi fotografować kwiaty, drzewa ale od jakiegoś czasu fascynują ją ciemne miejsca, odrapane murki, zapomniane zaułki a przede wszystkim zapuszczone bramy. Pomaga swemu mężowi - Adamowi, w prowadzeniu firmy, dlatego spędza dużo czasu w domu przy komputerze. Jej syn - Kamil przebywa w Londynie, gdzie próbuje ułożyć sobie życie.

Marta pragnąc podzielić się swoimi zdjęciami, zakłada profil na Facebooku, gdzie publikuje swoje fotografie pokazujące bramy. Pewnego dnia odzywa się do niej Damian - wakacyjna miłość sprzed wielu lat. Wspomina jej satynową sukienkę, którą Marta miała na sobie na jednym z ostatnim spotkaniu. To wywołuje wspomnienia i burzy jej spokojny, poukładany świat. Wraz z obrazami z przeszłości pojawia się też niepokój, gdyż wygląda na to, że Damian prowadzi jakąś grę... Jest ona tym bardziej dziwna a przez to intrygująca, że listy, które Damian pisze do Marty mają charakter tekstów biblijnych z archaicznymi zdaniami i zwrotami. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna czuje jakiś żal po tym, jak przed laty, po wakacyjnym romansie dziewczyna potraktowała zakochanego w niej chłopaka. 


Po książkę sięgnęłam ze względu na piękną, pełną uroku okładkę i opis redakcyjny. Obiecywałam sobie wciągającą historię z miłością z przeszłości sprzed lat, ale niestety nie do końca spełniła ona moje oczekiwania. Przede wszystkim zbyt dużo w niej jest szczegółowych opisów czynności, garderoby, chaotycznie prowadzona akcja, której właściwie nie ma. Bohaterka często wspomina swoją przeszłość, wydarzenia z Ornety w lecie 1986 roku, gdy poznała Damiana. To sprawia, że wydarzenia dziejące się na bieżąco przeplatają się z wydarzeniami sprzed 30 lat. Nie ma w tym zamyśle nic złego, gdyż wiele powieści opiera się na retrospekcji ale tu jest to zbyt chaotyczne i niechronologiczne. 


Poza tym Marta nie jest już podlotkiem, gdyż w momencie gdy ją poznajemy ma 51 lat, a zachowuje się jak niedoświadczona nastolatka, która ulega zbyt mocno emocjom i podejmuje grę narzuconą jej przez dawną miłość. To sprawia, że musi stoczyć walkę sama ze sobą, gdyż ta relacja odsłania jej ukryte emocje i wydobywa na światło dzienne to, co niewygodne. Próba sił przeszłości z teraźniejszością okazuje się nie lada wyzwaniem i sprawdzianem dla jej związku z Adamem, z którym czuje się szczęśliwa i spełniona.

Niezrozumiałe było dla mnie zachowanie męża Marty, który ze spokojem przyjmuje jej relacje z Damianem i niewiele robi, by temu się przeciwstawić. Pozostawia ją z jej problemem, jakby nic szczególnego się nie działo. Ich małżeństwo jest wprawdzie oparte na szczerości ale w tym przypadku ta relacja wydaje się zbyt idealna i sztuczna. Kolorytu dodaje postać sąsiadki - Marzeny, która swoim ciekawskim sposobem bycia nadaje tej historii energii i Damiana, dzięki któremu fabuła staje się bardziej intrygująca. 

Chcąc poznać motywy działania Damiana cierpliwie czekałam na zakończenie, które nie wywołało u mnie emocjonujących wrażeń. Zaskoczeniem było raczej sposób rozwiązania tej sytuacji. Spodziewałam się bardziej spektakularnego finału, może z dreszczykiem, albo jakimś nagłym zwrotem akcji. Autorka jednak postanowiła doprowadzić sprawę do końca w spokojnym, a nawet ironicznym tonie. 


Walorem, który dodaje powieści uroku są opisy urokliwych zakątków Ornety, niecodziennych miejsc Katowic oraz Gdańska. To także gratka dla interesujących się fotografią, gdyż to ona stanowi jeden z głównych wątków.

„Ten pierwszy raz w Ornecie“ nie jest może książką idealną i spełniającą oczekiwania, ale wszystko zależy od upodobań czytelnika. Na pewno sprawia, że powracamy myślami do naszych pierwszych zauroczeń, zadając sobie pytanie jak teraz wygląda nasza dawna miłość, co robi, jak potoczyło się jej (jego) życie? Czasami bywa tak, jak w życiu Marty, która odkrywa w sobie nieznane a może ukryte głęboko poczucie winy i smutek ale też docenia to, co obecnie osiągnęła i co posiada.

Książkę przeczytałam dzięki portalowi:

wtorek, 19 listopada 2019

528. - "Najskuteczniejsze terapie Tradycyjnej Medycyny Chińskiej"


Najskuteczniejsze terapie Tradycyjnej Medycyny Chińskiej
Sposoby na współczesne dolegliwości, z którymi nie radzi sobie medycyna akademicka
Alicja Kowalska Dorscheid

Wydanie: I
Rok Wydania: 2019
Ilość stron: 488
Oprawa: twarda
Wymiary: 165 x 220 mm
Wydawca: Vital
Redakcja: Ewelina Kuryłowicz
Skład: Krzysztof Remiszewski
Projekt okładki: Krzysztof Remiszewski

„Lekarz pomaga, Natura uzdrawia,
ale każdy jest sam odpowiedzialny 
za swój związek z Naturą i z samym sobą.“

Jedno ze znanych powiedzeń mówi, że „lepiej zapobiegać niż leczyć” i doskonale pasuje do filozofii Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Najczęściej idziemy do lekarza, gdy źle się czujemy, gdy coś nam dolega i wówczas poddajemy się leczeniu proponowanemu przez medycynę konwencjonalną. Wciąż pojawiają się nowe specyfiki farmaceutyczne jednak mają one na celu uśmierzenie bólu, usunięcia dolegliwości ale często nie do końca radzą sobie z przyczynami chorób. Zupełne odmienne podejście odnajdujemy w terapiach alternatywnych i filozofiach Dalekiego Wschodu o czym możemy przekonać się dzięki książce pt.: „Najskuteczniejsze terapie Tradycyjnej Medycyny Chińskiej“.

źr. zdjęcia:
wydawnictwo Vital
Alicja Kowalska Dorscheid – specjalistka i praktyk Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Ukończyła Instytut für Phytotherapie oraz Heilpraktikerschule w Berlinie, gdzie zdobyła kompleksową wiedzę na temat ziołolecznictwa, diagnozy z tęczówki oka, homeopatii, jogi czy technik odprężających. Jej największe zainteresowanie wzbudziła Tradycyjna Medycyna Chińska wraz z głoszoną przez nią filozofią oraz technikami terapeutycznymi, takimi jak akupunktura (również japońska Manaka), zasady odżywiania wg Pięciu Elementów, praca z zachodnimi ziołami zgodnie z zasadami i kryteriami TMC. Od 2005 roku prowadzi prywatną praktykę, gdzie pomaga ludziom z całego świata. Jej wielką pomocą i mentorką jest przyjaciółka Hazel Hoo Herzog. Wiele zawdzięcza również swojemu Mistrzowi Yu Jae Sheen i jego koreańskim ćwiczeniom Sundao.

Zainteresowanie Tradycyjną Medycyną Chińską przyszło do niej wraz z chorobą. Chciała dowiedzieć się, co się z nią dzieje i poznać przyczyny dolegliwości. Szukała pomocy w konwencjonalnym leczeniu ale niestety z mizernym skutkiem. Mieszkała wówczas w Berlinie, gdzie mogła poznać zasady medycyny naturalnej i wówczas zaczęła się jej przygoda z TMC.

Tradycyjna Medycyna Chińska wywodzi się z powstałej w Chinach filozofii Taoizmu sięgającej aż wiele tysięcy lat wstecz. Jej zasady, nauki i praktyki były przekazywane ustnie i tylko wybrane osoby mogły ją zgłębiać. Pierwsze teksty taoistyczne pochodzą aż z ok. VI wieku p.n.e. Wówczas żył wielki chiński myśliciel i filozof Laozi, który stworzył traktat filozoficzny będący do dziś podstawą Taoizmu. Dawniej medycy chińscy raczej zapobiegali występowaniu chorobom, robiąc wszystko, by utrzymać zdrowie, gdyż uważali, że „Jeżeli ktoś kopie studnię w momencie, gdy ma pragnienie, albo kuje broń, w chwili gdy bitwa już się toczy, to tylko można go zapytać czy te przedsięwzięcia nie przychodzą za późno.“ Podobnie podchodzili do zdrowia, by nie było za późno na leczenie.

Medycyna Chińska wychodzi z założenia, że każdy z nas jest inny a więc do każdego trzeba podejść indywidualnie, by dobrać właściwą terapię. Podchodzi do pacjenta zupełnie odmiennie niż medycyna, zachodnia, gdyż bierze pod uwagę złożoność istoty ludzkiej i jego połączenie z Naturą i Wszechświatem. Jedną z zasad jest przekonanie, że wszystko jest jednością a choroba jest efektem odejścia od Natury i zaburzenia przepływu energii zwanej Qi.


Pani Alicja Kowalska Dorscheid odsłania nam sekrety tej fascynującej kultury i pokazuje inne spojrzenie na nasz organizm i zdrowie. Uzupełnieniem są cytaty z różnych starodawnych pism, które dla chińskich uzdrowicieli stanowią ważne drogowskazy do dziś oraz współczesnych publikacji na temat medycyny chińskiej. Dodatkowo w załączniku znajdziemy indeks ziół, wraz z ich walorami smakowymi, leczniczymi i receptami ich zastosowania. Na uwagę zasługuje jakość wydania, gdyż publikacja została oprawiona w twardą oprawę ze zszywanymi brzegami. 

Wiedza została podzielona na dwie części: teoretyczną i praktyczną. Pierwsza z nich przybliża reguły, filozofię i historię Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, stosowane przez nią terapie, podejście do zdrowia i źródła chorób. Poznajemy zasadę Yin i Yang, Trzy Skarby, które są podstawą wszelkich energetycznych przemian w ciele człowieka, trzy centra energii zwane Dantian, pięć Elementów, ich wzajemne zależności i cykle. To ostatnie zagadnienie zostało dokładniej opisane w osobnych rozdziałach, w których autorka przybliża każdy z elementów czyli żywioł Drewna, Ognia, Ziemi, Metalu i Wody. Poznajemy ich znaczenie symboliczne, charakterystykę, rolę dla naszego zdrowia, wpływ na osobowość, skutki ich niedoboru oraz nadmiaru w organizmie, przypisane do nich konkretne narządy i wiele innych

Część druga przedstawia choroby zwane cywilizacyjnymi takie jak nietolerancje pokarmowe, alergie, choroby autoimmunologiczne, nadciśnienie, schorzenia skóry, cukrzyca, RZS czy choroby układu ruchowego. To dowód na to, że cywilizacja, która jest ułatwieniem dla nas pod względem technologicznym, nie służy naszemu zdrowiu. Mimo rozwoju medycyny, nowych odkryć i badań, cały czas nie może ona poradzić sobie z wieloma schorzeniami. 

Ciekawostką jest to, że autorka przedstawia poszczególne choroby z dwóch punktów widzenia: medycyny zachodniej i chińskiej oraz stosowane w nich terapie, co unaocznia jak bardzo różnią się one między sobą. Pokazuje, że mimo znaczących różnic między medycyną zachodnią i chińską, obie mają ze sobą także wiele elementów wspólnych. Przede wszystkim dążą do pozbycia się choroby ale podchodzą do tego odmiennie. Opisuje różnice jak i podobieństwa w podejściu do pacjenta, choroby, diagnozy i metod. Medycyna zachodnia przede wszystkim stosuje leczenie farmakologiczne, natomiast w medycynie chińskiej zaleca się zmianę przyzwyczajeń, odpowiednią dietę i zioła wzmacniające poszczególne narządy. 

To bardzo wartościowa publikacja dla wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się więcej o swoim organizmie, przyczynach chorób i ich zapobieganiu. Medycyna chińska zwraca uwagę na styl życia pacjenta i podpowiada w jaki sposób może ona zapobiec chorobom. Z tego względu polecam książkę każdemu, gdyż zawarta w niej wiedza dotyczy szerokiego grona odbiorców. Mogą z niej skorzystać zarówno osoby cierpiące jak i zdrowe a nawet zajmujące się leczeniem, gdyż warto byłoby wprowadzić zasady TCM do zachodniego leczenia.

Książkę przeczytałam dzięki portalowi: 

poniedziałek, 18 listopada 2019

527. - "Wszystko zaczyna się w głowie"


Wszystko zaczyna się w głowie
a kończy, gdy nie działasz
Karolina Cwalina-Stępniak

Wydanie: I
Rok Wydania: 2019
Liczba Stron: 208
Wymiary: 165 x 220 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawca: Sensus
Redaktor prowadzący: Magdalena Dragon - Philipczyk
Projekt okładki i skład książki: Alina Rybacka-Gruszczyńska
Ilustracje: Anna Halarewicz
Fotografie: Karolina Szubert, Michał Szubert//BlackBaloon
Retusz zdjęć: Agata Kocoń

„Przeszkodą w osiąganiu sukcesów jesteśmy najczęściej my sami“

Pragnąc się rozwijać duchowo czy spełniać marzenia często szukamy jakichś wskazówek, motywujących tekstów, poradników lub też korzystamy ze szkoleń i warsztatów. Wciąż można spotkać reklamy proponujące kursy, które obiecują zrealizowanie planów, osiągnięcie upragnionego celu czy sukcesu. Wówczas powstaje pytanie, na ile dany autor czy coach jest wiarygodny, co osiągnął w swoim życiu i czy to, co proponuje jest faktycznie skuteczne. Pani Karolina Cwalina - Stępniak pokazuje w swojej książce pt.: „Wszystko zaczyna się w głowie, a kończy, gdy nie działasz“, że jej wskazówki to nie tylko słowa ale też sposób na życie.

źr. zdjęcia:
www.karolinacwalina.pl
Karolina Cwalina-Stępniak ma tytuł Professional Certified Coach w ICF - PCC ICF oraz Family Coach. Przepracowała już ponad 2300 godzin z klientami. Posiada liczne dyplomy i certyfikaty uprawniające ją do prowadzenia działalności coachingowej. To założycielka firmy szkoleniowo - coachingowej oraz autorka programu dla kobiet „Sexy zaczyna się w głowie” , a także współautorka artykułu „Prawne uwarunkowania Coachingu” ukazanego w Coaching Review nr 1/2013. Specjalizuje się w pełnowymiarowym diagnozowaniu kompetencji pracowników: zarządzanie czasem, organizacja, wiara we własne możliwości, praca w zespole (team coaching), motywacja, wytrwałość. Pracuje też jako specjalista w poradni psychoterapeutyczno - coachingowej INNER- GARDEN.

To trzecia książka w dorobku pani Karoliny a druga z serii „Wszystko zaczyna się w głowie“. Tom I, który ukazał się w 2017 roku,  zwierał wiele porad, które miały na celu zmotywować do działania. Autorka zaznacza, że trzeciej części nie będzie. Nie miałam okazji przeczytać pierwszej części, dlatego mogę odnieść się jedynie do kontynuacji tego krótkiego cyklu.

Swoim wyglądem okładka nawiązuje do pierwszego tomu, gdyż można zauważyć taki sam rodzaj czcionki i graficzne elementy. Dodatkowo okładka posiada skrzydełka, co dodaje jej elegancji i wzmocnienia. Obie publikacje różnią się jedynie kolorystyką. Całość została wydana na dobrym jakościowo papierze i ozdobiona grafiką w tonacji jasnego fioletu. Nietypowy jest format poradnika, nieco większy od standardowego, co wyróżnia go na tle innych. Niektóre ważne kwestie zostały wyszczególnione fioletową ramką, fioletowym tłem lub wydrukowane na całej stronie dużymi literami. Nie jest to typowy poradnik, jakiego można by się spodziewać po tytule, ale swoista autobiografia ujęta w pięciu rozdziałach.

Pani Karolina opowiada o swoim życiu, osiągnięciach, trudnościach i radosnych chwilach. Nie udziela porad ani wskazówek, lecz pokazuje co udało jej się osiągnąć dzięki swojej pracy i zaangażowaniu. Robi to w sposób naturalny, bezpośredni, z humorem i dystansem do samej siebie. Prezentuje swój sposób na życie, ćwiczenia które wykonuje i zasady, jakimi kieruje się na co dzień w życiu zawodowym i prywatnym.

Już pierwszymi zdaniami, które zaczynają tę książkę, sprawia, że czytelnik zaczyna się uśmiechać.

„Wiem, że niektórzy przeżyją zawód, ale tak... TO ZNOWU JA :-)“ a potem wylicza niektóre epitety na swój temat, jakie dane jej było zebrać, poza pozytywnymi opiniami, od czytelników i nie tylko.

To nastawiło mnie do niej pozytywnie i byłam ciekawa, co ta ładna blondynka ma mi do przekazania. Muszę przyznać, że przeczytałam jej zwierzenia z zainteresowaniem, czasami z uśmiechem, a czasami z zadumą i refleksją. Przebija z niej szczerość, naturalność i pasja. Wręcz można poczuć emocje, jakie towarzyszyły autorce w różnych sytuacjach. Pisze przystępnie, wprost, bez owijania w przysłowiową bawełnę, przedstawiając swoje zdanie na omawiany temat.

Na swoim przykładzie pokazuje, że można pokonać wszelkie problemy, jeżeli tylko tego chcemy. Podkreśla, by nigdy się nie poddawać, lecz zawsze działać. Z jej opowieści wyłania się kobieta sukcesu, pewna siebie, znająca swoją wartość, co widać na licznych zdjęciach i rysunkach zamieszczonych w całej publikacji. Jej życie, w którym nie brakuje sukcesów ale i trudnych chwil jest świadectwem, że to czego uczy na szkoleniach nie jest bezpodstawne, pustymi frazesami czy teoretycznymi zagadnieniami. 

Książka powstała z zamysłem zainspirowania innych, by uwierzyli, że mogą mieć wszystko, co chcą. Autorka zapewnia, że jeśli mamy w sobie pragnienia i pasję a nasz cel jest zgodny z nami, wówczas możemy osiągnąć go bez problemów. Trzeba tylko planować i działać, gdyż wszystko najpierw powstaje w naszej głowie, a my jedynie musimy wydostać to na światło dzienne i pozwolić sobie na realizację własnych pomysłów.

Książkę przeczytałam dzięki portalowi:


niedziela, 17 listopada 2019

526. - "Mantra ciszy"


Mantra ciszy
7 reguł duchowej ścieżki
Jarosław Gibas

Wydanie: I
Rok Wydania wersji papierowej: 2019
Data wydania audiobooka: 2019-09-17
Liczba Stron: 336
Wymiary: 140 x 208 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawca: Sensus
Redaktor prowadzący: Barbara Gancarz-Wójcicka

„Życie składa się z niezliczonej ilości powtórzeń, a od nas zależy jedynie ich jakość“.

Świat jest pełen dźwięków, które towarzyszą nam na każdym kroku. Wśród nich są takie, które powodują w nas chaos mentalny i wewnętrzny, ale są i takie, które uspokajają i wprowadzają harmonię do naszego życia. Tego rodzaju energie reprezentują mantry, które m.in. są tematem książki pt.: „Mantra ciszy“.

źr. zdjęcia: sensus.pl
Jarosław Gibas jest socjologiem, dawniej dziennikarzem i publicystą, a obecnie nauczycielem oraz autorem kilku książek z zakresu inteligencji duchowej i emocjonalnej. Prowadził warsztaty i szkoleń obejmujących zarówno umiejętności EQ, czy mindfulness, jak i obszary związane z psychologią transpersonalną. Poza tym jest entuzjasta dużych motocykli. Mieszka z żoną i psem w Katowicach.

W 2018 roku w Beskidach odbyły się warsztatu jogi i medytacji zorganizowane przez Studio Jogi Macieja Rudzińskiego. Podczas ich trwania Pan Jarosław Gibas miał okazję wygłosić serię wykładów temat tradycji mantrycznej i lekcji, jakie płyną z jej praktykowania.


Mantry wywodzą się z tradycji hinduskiej i buddyjskiej, gdzie stanowią istotny element prowadzący do oświecenia. Są to najczęściej krótkie formułki, sylaby lub słowa, które nabierają mocy poprzez ich ciągłe powtarzanie, dzięki czemu pomagają się wyciszyć, uspokoić umysł i odnaleźć własną ścieżkę duchową. Mogą one być recytowane, śpiewane, z podkładem gitar a nawet rockowe. 

Od dłuższego czasu autor jest zafascynowany mantrami i ich korzyściami dla naszego rozwoju oraz zdrowia. Niezależnie od pochodzenia niosą ponadczasowy przekaz kształtujący odpowiednie cechy, prośby kierowane do Uniwersalnego Źródła dotyczące naszego doczesnego życia. Na podstawie własnych praktyk i doświadczeń stworzył zestaw duchowych 

Książka przyciągnęła moją uwagę okładką a raczej symbolami, które są na niej umieszczone. Z filmiku zamieszczonym przez autora na You Tube dowiedziałam się, że jest to model ikonografii mantrycznej. To mnie zaintrygowało i miałam nadzieję, że uzyskam więcej informacji na ten temat. O symbolice znaków niewiele się dowiedzałam, gdyż pan Jarosław Gibas skupił się bardziej na ogólnym pojęciu mantr, ich wykorzystaniu podczas praktyki duchowej, zwłaszcza medytacji. Pod tym względem jest to bardzo wartościowa i skłaniająca do przemyśleń publikacja. Pokazuje siedem ścieżek, które powinny towarzyszyć nam w życiu ale wówczas, gdy chcemy się wyciszyć i pobyć sami ze sobą. Pisząc tę książkę miał na uwadze to, że coraz większa rzesza ludzi korzysta z audiobooków, dlatego ma ona swoją elektroniczną wersję. Ma nadzieję, że będzie ona zachętą dla innych wejścia na duchową ścieżkę albo powrotu do duchowej praktyki.

„Mantra ciszy“ jest inspirującą publikacją o charakterze uniwersalnym, gdyż nie reprezentuje żadnej religii ani kultury. Autor omawia w niej znane nam kwestie, z którymi spotykamy się na co dzień ale jego rozważania na ich temat pozwalają spojrzeć na nie w nowy sposób. Z tego powodu nie jest to książka do szybkiego przeczytania, lecz raczej analizowania prezentowanych zagadnień i tematów.To bardziej przewodnik niż praktyczny poradnik, gdyż nie ma w nim ćwiczeń czy technik medytacyjnych. Na końcu każdego rozdziału, po omówieniu poszczególnych elementów głównego tematu, znajdziemy wskazówki dotyczące praktykowania medytacji. Obszerna wiedza duchowa została ujęta w siedmiu częściach, które nazwane zostały nazwami stworzonych, autorskich reguł. 

Omawia m.in. rolę świadomych powtórzeń, wpływ mediów społecznościowych na postrzeganie rzeczywistości, zagadnienie pędu do sukcesu, sposoby skutecznej nauki, akceptacji własnych niedoskonałości, ćwiczenia cierpliwości, celebrowanie ciszy i wiele innych. Podpowiada jak odnaleźć ponownie radość życia poprzez dostrzeganie piękna w każdej sytuacji i we wszystkim co robimy.

„Czas - ten spędzony świadomie- jest najpiękniejszą rzeczą, jaką możemy sobie ofiarować w ciągu dnia“

W dzisiejszym świecie trudno jest ludziom skupić swoją uwagę na jednym celu czy zadaniu, które wymagają wykonywania wciąż tych samych czynności albo powtarzania jakiegoś materiału w czasie nauki. Od najmłodszych lat jesteśmy poddawani różnym bodźcom, które rozpraszają naszą uwagę i wpływają na nasz stan psychiczny. Wszelkie powtarzania jakiejś czynności szybko się nudzą i przestają nas interesować, gdyż brakuje nam cierpliwości, by sukcesywnie dążyć do celu. W efekcie w dorosłym życiu brakuje nam koncentracji, wyciszenia się i równowagi wewnętrznej.

Książkę przeczytałam dzięki portalowi:


525. - "Żyj pięknie"


Żyj pięknie
Jak czerpać inspirację ze zmian, które przynosi los
Pema Chödrön

Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 09.10.2019 r.
Rok wydania amerykańskiego: 2009 
Liczba Stron: 208
Wymiary: 145 x 210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Tytuł Oryginału: Living Beautifully with Uncertainty and Change
Wydawnictwo: Zwierciadło
Redakcja i korekty: Melanż
Projekt okładki: Ada Kujawa
Projekt typograficzny, skład i łamanie: Plupart
Redaktor prowadzący: Magdalena Chorębała
Dyrektor produkcji: Robert Jeżewski

„Każdy z nas ma dostęp do naszego naturalnego dobra“

Zmiany są nieodłącznym elementem naszego życia. Bez nich nie bylibyśmy w stanie ewoluować, tkwilibyśmy wciąż w tym samym miejscu, nie byłoby rozwoju technologicznego ale i my byśmy się nie rozwijali. Wielu ludzi boi się zmiany, a tymczasem to ona powoduje, że się rozwijamy i czerpiemy z niej siłę. Tymczasem powinniśmy nauczyć się akceptowania tego, co do nas przychodzi i poddać się nurtowi życia. Jak to zrobić, uczy poradnik pt.: „Żyj pięknie.“

źr. zdjęcia:
zwierciadło.pl
Pema Chödrön jest autorką wielu bestsellerowych poradników. To buddyjska mniszka amerykańskiego pochodzenia. W buddyzmie odnalazła spokój po rozstaniu z mężem. Należy do najwybitniejszych uczniów Chögyama Trungpy Rinpocze - słynnego tybetańskiego lamy. Otrzymała tytuł aczarii, przeznaczony dla doświadczonych nauczycieli Szambali.

W swojej najnowszej książce proponuje życie oparte na deklaracji opartej na wyrażanej intencji. Prezentuje w niej nauki, które były wygłoszone w Gampo Abbey, tybetańskim klasztorze buddyjskim w Cape Breton w Nowej Szkocji podczas sześciotygodniowego, zimowego odosobnienia, zwanego Yarne. 

Składając jakąkolwiek obietnicę określamy jednocześnie chęć działania w określonym kierunku starając się wywiązać z tego czego podjęliśmy się wykonać. Wszelkie czynności wymagają solidnej podstawy. Taką możliwość stwarzają zobowiązania wywodzące się z tradycji buddyjskiej. Nawiązują one do Trzech Ślubów znanych jako pratimoza, bodhisattwa i samaja. Są one składane w obecności nauczyciela w takiej właśnie kolejności.

Autorka przedstawia je jako Trzy Zobowiązania, by każdy mógł z nich skorzystać dla własnych potrzeb. Ich praktykowanie jest drogą do przebudzenia, rozwoju duchowego, rozbudzenia współczucia, miłości i świadomego życia. Pragnie zainteresować czytelnika tradycyjnym złożeniem ślubów jako częścią buddyjskiej praktyki prowadzącej do oświecenia. Każde z nich jest ważne i wypływa jeden z drugiego tworząc strukturę dla naszych działań.

Pierwsze zobowiązanie dotyczy niekrzywdzenia innych i siebie zwane jest Ślubem Pratimoza tworzy podstawę dla osobistego wyzwolenia. Chroni ono nas przed niepotrzebnymi zachciankami, agresją i obojętnością. Podejmujemy się w nim zadania, by wszelkie nasze działania, myśli i słowa nie szkodziły żadnej istocie. 


Drugie Zobowiązanie zwane jest Ślubem Bodhisattwa i uczy dbania o siebie nawzajem. Nawołuje do otwarcia serca i umysłu oraz zmniejszenia cierpienia na świecie.

„Możemy naprawdę pomagać innym tylko w takim stopniu, w jakim jesteśmy gotowi zmierzyć się z własnymi uczuciami.“

Trzecie Zobowiązanie zwane Ślubem Samaja pomaga przyjmować świat takim jakim jest. Uczy postrzegać wszystko co nas spotyka jako przejaw przebudowania energii oraz akceptacji pojawiających się zmian jako możliwości rozwoju. Poddajemy się całkowicie życiu, temu co ze sobą niesie, gdzie jesteśmy, gdzie funkcjonujemy.


Życie składa się z chwil zarówno przyjemnych jak i trudnych, pełnych bólu i cierpienia. Autorka podpowiada jak żyć szczęśliwie, dobrze, po prostu pięknie stosując Trzy Zobowiązania w praktyce. Robi to ze spokojem, życzliwością i empatią prowadząc nas przez kolejne zagadnienia. Uważa, że dążenie do bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia jest iluzją, gdyż robimy wszystko, by to osiągnąć ale w efekcie nie osiągamy stanu trwałej satysfakcji. Trzy zobowiązania pozwalają świadomie dobierać słowa, myśli i działania, by stworzyć wokół siebie życie, takie jakiego chcemy doświadczać. Dzięki nim zachowamy wewnętrzną równowagę i nauczymy się przyjmować wszelkie zmiany jakie pojawiają się w życiu. Praktykowanie ich motywuje do ukształtowania wartości, które powinny nam towarzyszyć w naszej ziemskiej wędrówce.

Książkę przeczytałam dzięki portalowi:




sobota, 16 listopada 2019

524. - "Medycyna energetyczna"


Medycyna energetyczna
Jak zmierzyć i uzdrowić pole energetyczne człowieka
dr Konstantin Korotkov

Wydanie: I
Rok wydania polskiego: 2019
Rok wydania angielskiego: 2017
Format: 14,5 x 20,5 cm
Ilość stron: 328
Oprawa: miękka
Tytuł oryginału: The Energy of Health
Redakcja: Natalia Paszko
Skład: Emilia Dajnowicz
Projekt okładki: Emilia Dajnowicz
Tłumaczenie: Anna Polaków

„Zdrowie jest stanem pełnego fizycznego, psychicznego i społecznego dobrostany, a nie wyłącznie brakiem choroby i kalectwa“

Żyjemy w świecie pełnym zagrożeń, mimo że nastąpił ogromny rozwój cywilizacji i korzystamy z wielu technologicznych ułatwień. Jednak ten fakt ma też swoją ciemniejszą stronę, która odbija się na naszym zdrowiu. Medycyna konwencjonalna nie radzi sobie z wieloma chorobami i schorzeniami, więc szukamy pomocy w alternatywnych terapiach. Jedną z nich stwarza dziedzina,  którą przybliża książka pt.: „Medycyna energetyczna.“

źr. zdjęcia: pinterest.com
Dr. Konstantin Korotkov urodził się w Leningradzie. Jest doktorem nauk ścisłych, profesorem wydziału mechaniki i optyki na Uniwersytecie Technologii Informacyjnych w Sankt Petersburgu, prezydentem Międzynarodowego Towarzystwa Bioelektrografii Medycznej i Stosowanej oraz autorem kilkuset artykułów naukowych oraz książkowych bestsellerów, min."Woda życia“.

Podstawą dobrania właściwej terapii jest prawidłowa diagnostyka. Objawy fizyczne są łatwe do określenia i sprecyzowania. Gorzej jest z symptomami na poziomie energetycznym, które nie są widoczne dla oczu. Z pomocą przychodzi medycyna energetyczna, która daje pełniejszy obraz stanu naszego organizmu. W tym celu został stworzony system BIO-WELL, który bazuje na osiągnięciach technik wizualizacji wyładowań gazowych w skrócie GDV i został opracowany w 1995 roku przez grupę profesora Korotkova.

źr. zdjęcia: www.bio-well.com
Bio-Well nie jest instrumentem medycznym lecz urządzeniem, które dostarcza informacji na temat pola energetycznego człowieka. Umożliwia obejrzenie jego codziennej transformacji, co z kolei pozwala na lepsze zdiagnozowanie i leczenie chorego. Jego zaletą jest przede wszystkim nieinwazyjność, szybkość ale też możliwość uzyskania całościowego obrazu stanu zdrowia pacjenta.

„Instrument Bio-Well wypełnia lukę między logiczną praktyką Zachodu a intuicyjną nauką Orientu“

Każde ciało stanowi ogromny zasób energii, które są wykorzystywane przy każdym działaniu. Przyrząd Bio-Well mierzy gęstości elektronowe w ludzkich systemach i narządach umożliwiając pomiar potencjalnej rezerwy energii organizmu. Analiza otrzymanych wyników jest częścią medycyny prognostycznej, której zadaniem jest zapobiegać nieprawidłowościom w funkcjonowaniu naszego organizmu na początkowym etapie, zanim jeszcze choroba ujawni się w ciele fizycznym.


Książka „Medycyna energetyczna“ dla przeciętnego czytelnika zawiera wiedzę zbyt teoretyczną. Omawiany system przydatny jest dla ekspertów zajmujących się diagnozowaniem na podstawie otrzymanych wyników z urządzenia Bio-Well. Analizę i ocenę stanu może przeprowadzić tylko certyfikowany specjalista, który pomaga dostrzec zaburzenia energetyczne w otrzymanych wykresach. Z tego powodu publikacja mnie nieco rozczarowała, mimo że zawiera nie tylko informacje o urządzeniu ale też przekazuje wiedzę na temat funkcjonowania naszego organizmu na poziomie ciał subtelnych. To materiał przeznaczony raczej dla osób, którzy zgłębiają tajniki medycyny energetycznej i zajmują się diagnozowaniem chorób. Dla zwykłego czytelnika to jedynie zbiór zagadnień, który przybliża naszą energetyczną naturę i nowe możliwości w leczeniu chorób.

Książkę przeczytałam dzięki portalowi:


piątek, 15 listopada 2019

523. - "100 dni wdzięczności"


Sto dni wdzięczności
Anna H. Niemczynow

Wydanie: I
Data wydania: 18.09.2019
Liczba stron: 320
Wymiary: 140 x 200 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Filia
Redakcja: Malwina Błażejczak
Korekta: Sylwia Chojecka/Od słowa do słowa
Projekt typograficzny wnętrza i łamanie: Mateusz Czekała
Zdjęcie na okładce: Przemek Niemczykow

„Kiedy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno“

Jedno słowo - „dziękuję“, wymawiane wielokrotnie przy różnych okazjach może zdziałać cuda. Najczęściej nie przywiązujemy do niego zbyt dużej uwagi, gdyż uznajemy jako formę podziękowania za wykonaną usługę, miły gest czy grzecznościowy zwrot. Słyszymy go bardzo często, ale czy naprawdę uświadamiamy sobie jego siłę? 

Anna H. Niemczynow to autorka powieści obyczajowych. Jest zwolenniczką prostego życia, medytacji i własnoręcznie wypiekanego chleba. Na swoim koncie ma takie powieści jak: „Życie cię kocha Lili", „Powiedz życiu tak, Lili", „Jej portret“ czy „Dziewczyna z warkoczami“. Prowadzi bloga www.annaniemczynow.pl, na którym można znaleźć coś dla duszy i coś dla ciała.


„Dziękuję“ to tak niewiele a jednak znaczy bardzo dużo. To słowo ma niewyobrażalną moc tworzenia naszej rzeczywistości. Musimy jedynie nauczyć się świadomego wyrażania uczucia wdzięczności za każdą chwilę naszego życia i za wszystko, co nas spotyka. Dla wielu osób może być to trudne, gdyż nie wyobrażają sobie, że mogliby być wdzięczni za jakieś przykre wydarzenie. Tymczasem nawet wówczas warto podziękować z całego serca, gdyż uruchamiamy pozytywne wibracje, gdy docenimy lekcję płynącą z takich doświadczeń.

„Spokój duszy rodzi się wtedy, gdy krok za krokiem idziemy przez codzienność, starając się nie mieć oczekiwań, że ktoś nas za to wyróżni.“

Książka jest zbiorem myśli pani Anny, którymi pragnie się podzielić. Dla niej wyrażanie wdzięczności stało się sposobem na życie. Wcześniej nie wyglądało ono zbyt kolorowo, gdyż autorka wychowała się w środowisku dotkniętym alkoholizmem i narkomanią, doświadczyła zarówno bulimii jak i anoreksji, ma za sobą nieudane małżeństwo i samotne rodzicielstwo. Próbowała znaleźć wyjście z tej wyniszczającej ją sytuacji ale wciąż tkwiła w tym samym schemacie. Pewnego dnia zadała sobie pytanie: „A gdybym tak została szczęśliwą bez powodu?“ To zdanie spowodowało zwrot w jej życiu, gdyż odkryła jedno, magiczne słowo i siłę wdzięczności, którą praktykuje ją od ponad dziesięciu lat. Dziś jest szczęśliwą matką i żoną, która zna wartość słowa „dziękuję“. Widać to na zdjęciach, które wypełniają całą publikację, a na nich szczęśliwą, uśmiechniętą, pewną siebie i swojego piękna autorkę w różnych, codziennych sytuacjach. Patrząc na nie, można poczuć emanującą radość, która jest autentyczna i płynąca prosto z serca. 

„Wdzięczność działa cuda. To nie żadna filozofia - TO PRAWDA“


Poradnik pani Anny Niemczynow pomaga celebrować każdą chwilę jaką przeżywamy, bez względu na to, czy jest to coś miłego czy smutnego. Proponuje ona naukę wdzięczności poprzez prowadzenie dziennika, w którym będziemy zapisywać wszystko to, za co chcemy podziękować. Pozornie wydawałoby się, że jest nie ma tych spraw zbyt dużo ale gdy przeczytamy inspirujące teksty rozpisane na 100 dni, uświadamiamy sobie, że każda chwila, zdarzenie czy emocja jest warta uhonorowania i wyrażenia wdzięczności. 

Zebrane w książce przemyślenia autorki skłaniają do refleksji i spojrzenia na swoje życie w nowy, optymistyczny i radosny sposób. Dzięki nim nabiera ono blasku, gdyż dostrzegamy to, co z reguły nam umyka. Poszczególne teksty niosą ze sobą pozytywne przesłania, które można analizować po kolei lub losowo otwierając książkę na dowolnej stronie i przeczytać materiał na dany okres czasu. Dodatkowo zostały one uzupełnione wybranymi cytatami z różnych autorów, myślicieli i powieści, także pani Anny Niemczykow. 

Dzięki dobrze przemyślanemu układowi publikacji, możemy stworzyć swój własny pamiętnik naszych myśli, spostrzeżeń i podziękowań, gdyż obok krótkich refleksji na dany dzień znajdują się niezapisane strony, na których możemy notować to, co nam w duszy gra. 

Wdzięczność nic nie kosztuje, nie wymaga żadnych nakładów finansowych i stworzenia szczególnych warunków. Możemy ją praktykować w każdych warunkach, bez obawy o jakiekolwiek straty - wręcz przeciwnie - możemy tylko zyskać. Ważne, by we wszystkim dostrzec to co najważniejsze i cieszyć się życiem. Wystarczy tak niewiele. Jedno słowo „dziękuję“ - małe, ale o ogromnej sile. -To „ jedno z najpiękniejszych słów świata“

Książkę przeczytałam dzięki portalowi: