"Pucking Wild"
Seria: Jacksonville Rays
Tom trzeci
Emily Rath
„Wszyscy mamy jakąś przeszłość”
Z reguły przyjęło się, że w związku to mężczyzna jest starszy od kobiety. Gdy jest odwrotnie i to z dużą różnicą wieku, wówczas wzbudza to sensację, a nawet słowa krytyki. Tymczasem miłość nie zna ograniczeń i czasami puka do serc osób nie zwracając uwagi ile mają lat. Tak stało się z parą będąca bohaterami książki „Pucking Wild”, która jest kontynuacją serii „Jacksonville Rays”. W pierwszych dwóch tomach poznaliśmy Rachel Price a wraz z nią jej przyjaciółkę Tess Owens, która pojawiła się epizodycznie, ale już wówczas zawiązał się wątek, który teraz został bardziej rozwinięty. To w „Pucking Around” poznała w zabawnych okolicznościach Ryana Langley’a.
Tess Owens to bohaterka, której nie sposób nie kibicować. Po zakończeniu toksycznego małżeństwa próbuje zbudować swoje życie od nowa, ale przeszłość nie pozwala jej o sobie zapomnieć. Nie jest jeszcze wolna, ale ma nadzieję, że wkrótce to nastąpi. Prawie były mąż pozostawił po sobie znacznie więcej niż złe wspomnienia. Zostawił w niej nieufność, strach i przekonanie, że szczęście może zostać jej w każdej chwili odebrane. To kobieta silna, która miała odwagę odejść, zacząć od nowa i zawalczyć o własne szczęście. Bardzo podobało mi się to, że autorka nie sprowadziła jej wyłącznie do roli zranionej kobiety po przejściach. Dodatkowo reprezentacja bohaterki plus size została przedstawiona naturalnie i bez nachalnego podkreślania tego aspektu.
Ryan Langley początkowo wydaje się dokładnym przeciwieństwem Tess. Jest młodszy, pewny siebie, odnosi sukcesy zawodowe i wygląda na człowieka, który nie ma większych problemów. Jednak bardzo szybko okazuje się, że jego największą siłą nie jest talent sportowy, lecz dojrzałość emocjonalna. Od samego początku wie, że chce być częścią życia Tess. Nie dlatego, że jest dla niego wyzwaniem, ale dlatego, że naprawdę dostrzega w niej wyjątkową osobę. To właśnie ten aspekt jego charakteru najbardziej mnie zachwycił. W świecie romansów pełnym aroganckich, dominujących bohaterów Ryan wyróżnia się swoją cierpliwością i empatią.
Fabuła opiera się tym razem na odwróconej różnicy wieku, gdyż Ryan jest młodszy od Tess o 11 lat. Autorka pokazuje, że wiek nie zawsze idzie w parze z emocjonalną gotowością. Ryan, mimo swoich dwudziestu dwóch lat, często wykazuje więcej cierpliwości i stabilności niż niejeden starszy bohater romansów. Nie jest idealny, ale dzięki temu nie wydaje się sztuczny i zbyt słodki. Jego pozycja gwiazdy hokeja wiąże się z określonymi oczekiwaniami i presją, a związek z kobietą starszą od niego również wymaga od niego odwagi i pewności siebie.
Z początku mogło się wydawać, że będzie to zwykła opowieść o miłości, ale pojawienie się Troya Owensa, z którym Tess jest w separacji wprowadza element thrillera i pokazuje, jak destrukcyjne mogą być toksyczne relacje. Jego narcystyczna i toksyczna obsesja na punkcie żony dodaje całości pewnego rodzaju dramatyzmu. Sprawia, że dla zafascynowanych sobą Tess i Ryana jest to rodzaj próby, na jaką wystawia ich życie.
Autorka stworzyła bohaterów, którzy mają swój charakter, osobowość, nie są płaskimi pionkami w historii. Tess i Ryan to para mająca swoje problemy, lęki i doświadczenia, które wpływają na każdą ich decyzję. Ich uczucie nie pojawia się nagle i nie rozwiązuje wszystkich problemów jak za dotknięciem magicznej różdżki. Rozwija się stopniowo, wraz z kolejnymi rozmowami, wspólnymi chwilami i trudnościami, które muszą pokonać.
Oczywiście nie zabrakło również gorących scen i z tym trzeba się liczyć, sięgając po tę serię. Są one odważne i szczegółowe, czasami mogą nawet wzbudzać konsternację. Zajmują one dosyć sporo miejsca, ale pokazują, że seks nie jest czymś złym. Dozwolone jest w nim wszystko, na co godzą się zakochani. Niewątpliwie podkreśla rosnącą bliskość i zaufanie między Tess a Ryanem, którzy odkrywają i poznają siebie na różne sposoby.
Dodatkowym plusem, który bardzo mnie ujął jest pojawienie się postaci z poprzednich dwóch części serii "Jacksonville Rays". To sprawia, że mamy wrażenie jednej całości, dlatego ważne, by znać poprzednie tomy. Jednak, nawet nie znając ich, nie ma problemu w odnalezieniu się w tej historii, gdyż autorka przypomina niektóre wcześniejsze wydarzenia. Dodatkowo zadbała o komfort czytelnika, gdyż na początku wymienia wszystkie postacie występujące w książce. Podaje nie tylko ich imiona i nazwiska, ale też kto jest kim, jaka rolę pełni, a nawet przy głównych bohaterach wymienia ich znaki Zodiaku.
"Pucking Wild" to znacznie więcej niż tylko romans hokejowy i erotyczny. To przede wszystkim opowieść o wzajemnym zrozumieniu, cierpliwości i procesie leczenia ran, które nosi się w sobie przez lata. Dzięki emocjonalnej głębi bohaterów, naturalnie rozwijającej się relacji i ważnym tematom poruszanym między wierszami, była to dla mnie historia, niezwykle wciągająca. Pokazuje, że autentyczne szczęście jest na wyciągnięcie ręki, nawet jeśli droga do niego bywa wyboista. Gorąco polecam każdemu, kto szuka historii z sercem, pasją i odrobiną sportowych emocji.
Recenzja tomu I "Jacksonville Rays"
Recenzja tomu II "Jacksonville Rays"
Data premiery polskiej: 19.05.2026r.
Data premiery wersji oryginalnej: 5.12.2023.
Ilość stron: 656
Wymiary: 140x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginalny: Pucking Wild
Tłumaczenie: Marta Piotrowicz-Kendzia
ISBN: 978-83-8335-839-0
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6














































