wtorek, 31 grudnia 2024

Czytelnicze klimaty grudnia


Rok 2024 kończę książką "Pani Escobar", którą jeszcze czytam, więc opowiem o niej już w 2025 roku. Grudzień minął mi bardzo szybko i był mocno zaczytany, gdyż wypełniły mi go 23 różne książki, w tym było 6 poradników oraz 1 e-book.

Przeczytane zrecenzowane



Przeczytane, ale o nich opowiem 
już w styczniu 2025 roku


Na przeczytanie czekają jeszcze:



Najlepsze powieści grudnia:


"Rzeźbiarz kości" - emocje gwarantowane
i "Śledztwo diabła" - o niej wkrótce


ze świątecznych:




Najlepszy poradnik grudnia:


gdyż autor pokazał inną stronę tej talii, bardziej przystępną i niosącą pozytywne przekazy

Najładniejsze wydanie w grudniu:

Wprawdzie książka została wydana w październiku, ale ja ją przeczytałam w grudniu, dlatego ją tu wyróżniam




Rozczarowanie w grudniu:

"Serce, otwórz się" - jeszcze niezrecenzowana, ale już przeczytana. Chociaż nie do końca mogę mówić o rozczarowaniu. Bardziej określiłabym, że była najsłabszą lekturą, jaką przeczytałam w grudniu. Liczyłam na typową świąteczną opowieść ,a tymczasem świąt było bardzo malutko. Napisana poprawnie, ale nie mogłam się w nią wgryźć całkowicie. 



Do zobaczenia w Nowym Roku!
Niech 2025 rok będzie wypełniony najlepszymi 365 dniami, 
jakie były do tej pory!


poniedziałek, 30 grudnia 2024

[198./24] 1713. - "Ezo Księgi" - Księga III "Astrologia"


"Astrologia"
seria: Ezo Księgi
Księga trzecia
Marion Williamson

„jesteśmy częścią jednej, 
kosmicznie połączonej rzeczywistości”

Niedawno prezentowałam książkę „Księga astrologii prognostycznej”, która prezentowała materiał pomocny w interpretacji wykresów horoskopów. Była ona dedykowana osobom bardziej zaznajomionych tą dziedziną nauki. Tym razem opowiem o poradniku, skierowanym do szerszego grona osób, którzy bardziej są zainteresowani tym, co każdy ze znaków zodiaku mówi o osobowości tych, którzy urodzili się w określonym położeniu Słońca w momencie urodzin. Ta publikacja ujmuje jedynie opisy dwunastu znaków zodiaku w szerokiej formie, dotykając ważniejszych kwestii występujących w naszym życiu. Książkę pt.: „Astrologia” napisała Marion Williamson, która jest autorką 27 książek, z których większa część dotyczy wiedzy astrologicznej. W swoim biogramie pisze o sobie, że nie jest związana z żadną religią, ani z żadnymi teoriami spiskowymi, a jedynie jest pisarką, która ma „bzika na punkcie astrologii”. Swoimi publikacjami pragnie zarazić ludzi tą tematyką.

Na ponad 200 stronach zaprezentowane zostały opisy każdego ze znaków zodiaku, które zostały przedstawione w sposób uporządkowany, przejrzysty, przystępny  i wyczerpujący. Informacje obejmują cechy osobowości danego znaku, jego predyspozycje, talenty, możliwości, jakie przed nim stoją. Dowiadujemy się z kim poszczególnym znakom po drodze, kogo lepiej omijać, a jaki znak będzie dobrym partnerem biznesowym, który zawód warto wybrać, a jak radzi sobie w różnych kwestiach życiowych, na przykład pod kątem finansowym i w kwestii tworzenia dobrostanu.


Poradnik to kolejna część serii „Ezo Księgi”, w ramach której wydano już „Czytanie z dłoni”, „Sennik praktyczny”, „Horoskop miłosny”, "Tarot" i "Astrologia." Można zauważyć, że każdy tom ma podobną szatę graficzną, a różnią się kolorami. Atutem jest duży format i duża czcionka tekstu   wydrukowanego na ekologicznym papierze. Zawarty nim materiał pokazuje, że astrologia to swoisty przewodnik życia, który wskazuje możliwość rozwoju poprzez poznanie siebie, swojego wnętrza i osobowości. Dzięki niej możemy dowiedzieć się, kim jesteśmy, na co nas stać, jakie mamy preferencje i co powinniśmy skorygować w sobie, by kroczyć ścieżką rozwoju osobistego. Szkoda, że jest skromnie wydany z miękką okładką, bo przy tego rodzaju publikacjach, trwałość jest ważna. Jednak poza tym jest z pewnością bogatym zasobem informacji, które mogą pomóc w rozpoznaniu ważnych aspektów naszej codzienności.

Astrologia od wieków intrygowała ludzi, którzy szukali w niej informacji dotyczących głównie poznaniu przyszłości, ale jest też ogromną bazą wiedzy o nas samych. Warto wziąć pod uwagę, że chcąc dowiedzieć się więcej o tym, czego możemy oczekiwać w naszej przyszłości, należy zrobić dokładniejszy wykres horoskopu. Każdy rodzi się w jakimś określonym momencie wyznaczonym przez gwiazdy. Pozycja Słońca w tym momencie definiuje nasze predyspozycje, potencjał, możliwości, cechy charakteru i wiele innych aspektów życia, które przypisane są konkretnemu znakowi zodiaku, będącymi reprezentantem naszego pojawienia się na tym świecie. Książka „Astrologia” to szeroka wiedza, bogata w mnóstwo ciekawych opowieści, przede wszystkim o nas. Na jej kartach z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie, a to z kolei poszerzy wiedzę o nas samych.

Recenzja księgi I: "Czytanie z dłoni"
Recenzja księgi II "Sennik praktyczny"
Recenzja księgi IV "Tarot" 

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data premiery: 23.10.2024r.
Data premiery angielskiej 05.03.2024r.
Ilość stron: 160
Wymiary: 165x235 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8151-908-3
Tytuł oryginału: The Book of Astrology
Tłumaczenie: Aneta Gwiazda
Moja ocena: 4/6


[197./24] 1712. - "Jak rozbudzić swoje moce parapsychiczne"


"Jak rozbudzić swoje moce parapsychiczne"
40 ćwiczeń dla ciała i umysłu poprzez medytacje, czytanie z dłoni, wizualizacje, równoważenie czakr i interpretację anielskich liczb
Mystic Michaela

„Na swojej drodze czekać cię będzie wiele lekcji, ale nie zapominaj, że wszystko zaczyna się i trwa, dzięki światłu, które nosisz sobie.”

Ludzie rodzą się z różnymi predyspozycjami i talentami, które przyjmujemy, jako naturalne dary od losu. Są to tzw. cechy wrodzone, które po prostu możemy rozwijać i doskonalić się w ich wykorzystywaniu. Wśród wielu umiejętności będących jednymi ze szczególnych i niesamowitych są wszelkie moce ponadzmysłowe. Nie każdy ma je od zawsze, tak jak autorka książki poradnika „Jak rozbudzić swoje moce parapsychiczne”, pani Mystic Michaela, ale każdy może je w sobie rozwinąć.

Ja miałam już okazję poznać wiedzę autorki w temacie angelologii poprzez książkę „Wielka księga liczb anielskich", dlatego z chęcią sięgnęłam po jej kolejną publikację, tym razem dotyczącą rozwoju mocy parapsychologicznych.

Pani Mystic Michaela dorastała w rodzinie, której członkowie mieli wrodzone zdolności parapsychiczne, a ona jest medium w czwartym pokoleniu. Urodziła się z darem dostrzegania aury, lecz wówczas nie potrafiła tego pojąć. Dopiero mając 20 lat zrozumiała, że posiada szczególny dar, dzięki któremu może pomagać ludziom w uzdrawianiu ich życia. Obecnie prowadzi podcast „Know Your with Mystic Michaela!” Jej specjalnością jest odczytywanie aury, dzięki czemu pomaga klientom przywracać równowagę, by zaczęli żyć pełnią życia. Nazywa to „Duchowym Przewodnictwem Życiowym", gdyż jest prowadzona w swojej pracy przez przewodników duchowych i tych, którzy przeszli na Drugą Stronę.


Napisała tę książkę, by przedstawić sposoby wzmocnienia mocy parapsychicznych poprzez metody, które autorka stosowała podczas własnych prób komunikowania się ze swoimi Duchami i opiekunami duchowymi w ciągu ostatnich lat praktyki. Opowiada o drodze do swego obecnego mentalnego stanu, umiejętnościach i praktyce. Zapewnia, że prezentowane lekcje zapewnią każdemu odkrycie swoich wewnętrznych zdolności i wydobycia swego światła, które każdy nosi w sobie.

Materiał został podzielony na dwie części, które następują po krótkim wstępie wprowadzającym w tematykę poradnika. W pierwszych pięciu rozdziałach autorka wyjaśnia, co to znaczy być medium, gdyż wokół tego pojęcia narosło wiele mitów, a tutaj mamy spojrzenie z pierwszej ręki. Pomaga zrozumieć, od kogo mogą pochodzić przekazy i jaki związek z tym ma nasza intuicja. Krótko opisuje na czym polega tzw. sześć jasności, czyli jasnowidzenie, jasnosłyszenie, jasnoodczuwanie, jasnowidzenie, jasnowąchanie i jasnosmakowanie. Udziela też wskazówek, które mają nam pomóc przygotować się do praktykowania podróży parapsychologicznej poprzez medytację centrującą oraz zamieszcza skrypt medytacyjny, który można zastosować do oczyszczania umysłu, zanim przejdziemy dalej, do części praktycznej.

Książka jest bardzo pomocna w poszerzaniu wiedzy w temacie umiejętności parapsychicznych, gdyż jej głównym atutem są ćwiczenia zamieszczone w części drugiej w ilości czterdziestu lekcji duchowych. Ćwiczenia zostały opracowane w bardzo przystępny i łatwy do wykonania sposób. Każde z nich zostało zaplanowane tak, byśmy jak najwięcej dowiedzieli się o byciu medium, ale też poznali sposoby wykonywania każdej techniki bez problemów. Doradza, by najpierw wykonać pierwszych pięć zadań, gdyż stanowią one ważne praktyki będące fundamentem dla kolejnych ćwiczeń.

„Jak rozbudzić swoje moce parapsychiczne” to przewodnik, którego zadaniem jest pomóc nam odblokować nasze wewnętrzne zdolności będące w uśpieniu, lub są nieuświadamiane przez nas. Czasami mamy, bowiem poczucie, że czujemy lub widzimy więcej niż inni ,pojawiają się tzw. przeczucia, ale nie za bardzo wiemy, co z tym zrobić, jak rozumieć to, co czujemy lub widzimy. Pani Mystic Michaela podkreśla, że wejście na ścieżkę parapsychicznych zdolności, to „przygoda na całe życie”, więc nie ma potrzeby się spieszyć. Poprzez prezentowane ćwiczenia z pewnością odkryjemy drzemiące w nas siłę i zdolności, które są nagrodą, jaką nosimy w sobie od dawna. Zapewnia, że dzięki jej poradom osiągniemy spokój i spojrzymy na wszystko w zupełnie nowym świetle, bardziej jasnym i emanującym miłością.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 

Wydanie: I
Data premiery: 26.06.2024r.
Data premiery wersji oryginalnej: 24.01.2023r.
Ilość stron: 248
Wymiary: 145 cm x 205 mm
Okładka: miękka
Tytuł oryginału: The Psychic Workbook: A Beginner's Guide to Activities and Exercises to Unlock Your Psychic Skills
Tłumaczenie: Kamila Roszkowska
ISBN: 978-83-8301-666-5
Wydawca: Studio Astropsychologii
Moja ocena: 5/6


niedziela, 29 grudnia 2024

[196./24] 1711. - "7 praw hermetycznych w praktyce"


"7 praw hermetycznych w praktyce"
Ćwiczenia, inspiracje i medytacje z duchowym przewodnikiem, dzięki którym osiągniesz wyższy stan umysłu stając się twórczym architektem swojego życia
Andreas Schwarz

„Wszystko żyje w harmonii z naturą 
i jest w ciągłej równowadze.”

W codziennym życiu obowiązują różne prawa, które pozwalają nam funkcjonować na określonych zasadach. Są to różne regulaminy, kodeksy, statusy porządkujące naszą rzeczywistość, ale istnieją prawa niespisane w żadnych dokumentach urzędowych, a są równie ważne, a nawet ważniejsze od wszelkich istniejących. To prawa działające na poziomie duchowym i o nich opowiada książka pt.: „7 praw hermetycznych w praktyce”

7 praw hermetycznych, zwanych też prawami uniwersalnymi, duchowymi lub Prawami Wszechświata to:
  1. Prawo stworzenia – Nasz umysł jest kreatywnym co oznacza, że nasze myśli tworzą rzeczywistość.
  2. Prawo zgodności – jeśli chcemy zmienić to, co na zewnątrz, musimy popracować nad swoim wnętrzem.
  3. Prawo biegunowości – ważne jest zarówno to, co pozytywne, jak i negatywne. Jedno zawiera się w drugim i obie aspekty są ważne dla naszego rozwoju.
  4. Prawo przyciągania, inaczej zwane prawem rezonansu – to, na czym skupiasz uwagę, przyciągasz, czyli podobne przyciąga podobne.
  5. Prawo przyczynowości – zbieramy to, co zasiejemy
  6. Prawo rytmu – nic nie stoi w miejscu, wszystko podlega cyklicznej wymianie.
  7. Prawo równowagi – wszystko żyje w harmonii z naturą i jest w ciągłej równowadze.
Czy znacie te prawa? 

Nawet, jeżeli znacie, to z pewnością wyjaśnienia autora poszerzą świadomości i wiedzę, którą warto poznać i przyswoić.

Autorem książki jest Andreas Schwarz, który w pewnym momencie swego życia postanowił podążyć za głosem serca i w tym celu stworzył internetową platformę rozwoju duchowego pod nazwą „HigherMind”. Od tamtego czasu pomógł już wielu ludziom pokonać ograniczenia umysłu poprzez rozwój świadomości, dzięki któremu mogli oni zacząć żyć w nowy, lepszy, a przede wszystkim świadomy sposób. 

Poprzez swoją książkę pragnie uświadomić czytelnikom, co mogą zrobić, by dokonać pozytywnych zmian w swoim życiu.  Ułożył materiał tak, by omówić zagadnienia nie tylko pod kątem teoretycznym, ale też praktycznym, byśmy namacalnie zrozumieli istotę danej zasady i potrafili zastosować ją w codziennym życiu.

Całość poprzedzona jest wprowadzeniem, w którym w krótkiej formie poznajemy  prawa hermetyczne, którym przyglądamy się w dalszej części publikacji obszerniej. Autor uświadamia nam, dlaczego są one ważne i dlaczego, ale też podkreśla znaczenie słuchania naszego wewnętrznego głosu. Wszystko po to, by uświadomić nam, że przestaliśmy zwracać uwagę na wezwania swego serca, a szczęścia poszukujemy na zewnątrz, zamiast w sobie. 

W swojej publikacji przedstawia związane z głównym tematem tło historyczne  z obszernie zbadanymi źródłami. W sposób zrozumiały i dosyć obszerny wyjaśnia po kolei każde prawo, po czym przechodzi do kontekstu fizycznego i metafizycznego. Wykazuje  naukowe powiązania i połączenia praw świadomości z naszym światopoglądem. 

Dowiadujemy się, że prawa mają swoją historię liczącą aż 5000 lat i sięgają czasów starożytnego imperium egipskiego.  Za ojca tych praw uznawany jest Hermes Trismegistos, który je rozpoznał i opisał, dzieląc się tą wiedzą ze światem. Każde prawo zwane hermetycznym, zawiera w sobie ważne przesłania, które dokładnie są wyjaśnione w kolejnych rozdziałach książki. Uświadamiają nam one, że mamy moc kreowania swojej rzeczywistości, poprzez nasze myśli, a wszelkie zmiany nigdy w niej nie zaistnieją, dopóki nie zmienimy siebie, gdyż każdą transformację powinniśmy zacząć od swego wnętrza. Dowiadujemy się też dlaczego nie wszystko się nam udaje i dlaczego nie jesteśmy usatysfakcjonowani tym, co mamy. To tylko niektóre z omawianych zagadnień, które skłaniają do refleksji.

Pan Schwarz podzielił swoją wiedzę na osiem części, spośród których pierwszych siedem omawia poszczególne prawa. Ostania, ósma część ma charakter podsumowujący i zbierający zebrane informacje w jedno. Każda partia materiału ma podobny układ konstrukcyjny treści. Na początku został zamieszczony symbol związany z danym prawem, oraz słowa emanujące jego energią. Po nim następuje fikcyjna opowieść  wyszczególniona na szarym tle strony. Opowiada ona o Chufusie, którego historia zabiera nas do 2620 roku p.n.e. Nadaje ona całości waloru beletrystycznego i składa się na jedną, spójną opowieść, która zawiera przekazy związane z omawianym prawem w danej części. Na końcu każdej części znajduje się treść praktyczna nazwana WYZWANIE PRZEBUDZENIA oraz porady, jak prawidłowo korzystać z mocy omówionego prawa.

To ciekawa publikacja dla wszystkich, którzy chcą wiedzieć więcej, pragną rozwijać się na każdym poziomie istnienia. A ja uważam, że każdy powinien te prawa znać, gdyż uświadamiają one jak postępować, w jaki sposób traktować siebie i drugiego człowieka, jak w ogóle podchodzić do życia i problemów, które ono ze sobą niesie. Podkreśla, że prawa hermetyczne są potrzebne, byśmy mogli żyć bardziej świadomie. Istnieją one, bowiem cały czas, ale wiele osób nie ma o nich pojęcia. Tymczasem ich nieznajomość powoduje, że wiele spraw, których doświadczamy w życiu, trudno jest wytłumaczyć i dlaczego jest u nas tak, a nie inaczej. Nikt, niestety, nas tego nie uczy, ani szkoła, ani religia, ani rodzice czy środowisko, w jakim się wychowujemy. Znajomość odwiecznych zasad może przynieść nam same korzyści, ale też zrozumienie tego, co doświadczamy. Jeżeli jesteśmy świadomi ich obecności, wówczas wiemy, że to my nadajemy swemu życiu kształt i możemy ułożyć je według naszych pragnień. Książka daje, zatem klucz do drzwi, za którymi znajdziemy cenne wskazówki dla siebie i przede wszystkim odkrywamy, w jaki sposób możemy poprawić nasz los.


Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 

Nr wydania: I
Data premiery: 28.05.2024r.
Data premiery niemieckiej: 02.11.2022r.
Ilość stron: 232
Okładka: miękka
Wymiary: 145 x 205 mm
Tytuł oryginału: Higher Mind. Die Gesetze des Bewusstseins: Wie das Universum beginnt, für dich zu arbeiten | Deine Wake-up-Challenge: Finde mit den hermetischen Gesetzen zu deinem Higher-Mind
Tłumaczenie: Marta Lipińska
ISBN: 978-83-8301-656-6
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Moja ocena: 5/6


sobota, 28 grudnia 2024

[195./24] 1710. - „Cienie w mroku” Tom I


„Rzeźbiarz kości”
Seria „Cienie w mroku”
Tom pierwszy
Wojciech Kulawski

"W mroku czają się cienie martwych i żyjących. 
Nie wiesz, które z nich są groźniejsze."

Umysł ludzki to niesamowita maszyna zdolna do niewyobrażalnych działań wznoszących naszą cywilizację na coraz wyższy poziom, potrafiący analizować, wnikać w czyjeś emocje, tworzyć, współodczuwać i widzieć więcej. Jednak umysł potrafi też być mroczny, bazujący na niskich instynktach, morderczych energiach, chodzący dziwnymi, niezrozumiałymi i przerażającymi meandrami mentalnych ścieżek. I dokładnie ta różnorodność jest wyczuwalna w najnowszej książce pana Wojciecha Kulawskiego pt.: „Rzeźbiarz kości”.

Pan Wojciech Kulawski napisał już kilkanaście książek, z których ja przeczytałam pięć i uważam, że to najlepsza z jego dzieł, jakie miałam okazję poznać.  Śledzę jego twórczość od kilku lat, odkąd przeczytałam jego książkę „Meksykańska hekatomba". Każda jego powieść to bomba emocji i niespodziewanych akcji przyprawiających o dreszcze niepokoju. Jednak tego, co zaserwował mi w pierwszej części serii „Cienie w mroku”, zupełnie się nie spodziewałam.


Nie będę się rozpisywać o fabule, gdyż już blurb książki ujawnia dwa ważne motywy, które początkowo biegną obok siebie, by połączyć w pewnym momencie swoje ścieżki i razem tworzą niesamowicie wciągającą, skomplikowaną, mroczną, momentami nawet przerażającą opowieść. Trudno ją spokojnie czytać, gdyż wciąż coś się dzieje, a grożące niebezpieczeństwo wyczuwalne jest niemal na każdym kroku. 

Po raz kolejny pan Kulawski pokazał, że jest skutecznym i utalentowanym rzeźbiarzem naszych umysłów, gdyż plastycznie je kształtuje tak, że dajemy się ponieść fali emocji, jakie wyłaniają się na poszczególnych stronach. Opisuje wszystko z pietyzmem, bardzo dobitnie i precyzyjnie tak, że czuć każde drgnienie mięśni, poczucie strachu, zagrożenie i złowieszczy nastrój. Misternie splata poszczególne wątki, wodzi za nos, stawia przed nieoczekiwanymi zwrotami akcji, otaczając to wszystko coraz mroczniejszą i cięższą atmosferą, która wciąga w swoje nurty, niczym wir rzeki porywający swoje ofiary. Do tego autor wykazuje się ogromną znajomością matematycznych zawiłości, gdyż ten element ma tutaj bardzo istotne znaczenie. Podobnie jest z faktami, na podstawie których stworzył tę serię, ujawniając historyczną prawdę, którą nie każdy zna. 

To majstersztyk pisarski, w którym autor prowadzi naszą uwagę w wielu kierunkach, dając pole dla wyobraźni, rozruszania szarych komórek, skłaniając do zajrzenia w mroczne rejony ludzkich zdolności intelektualnych i refleksji nad naturą człowieka. Zgrabnie wrzucone w fikcyjną fabułę fakty skłaniają do własnych poszukiwań i zwracają uwagę na sprawy, o których niewielu ma pojęcie. Poznajemy wiele spraw z przeszłości bohaterów, ale też z historii Jaworzna, w którym istniał obóz pracy. Stworzona historia ma zatem  solidne podstawy, o których autor pisze w swoim wstępnym słowie.

Pan Kulawski robi koktajl  wstrząśnięty i tym razem dokładnie zmieszany z wieloma odcieniami, w którym odbijają się wszelkie warstwy dające razem niesamowite doznania mentalne. Wrzucił do niego kryminalne kostki, dreszczyk grozy, mrok thrillera, ale też obyczajowe krople i odrobinki romansu, a to razem tworzy niesamowity zestaw smaków.  Poszczególne wątki wyłaniają się jak tytułowe cienie z mroku przeszłości, by otoczyć nas swoimi oparami, które wciąż robią się coraz gęstsze. 


W „Rzeźbiarzu kości” spotykamy różne umysły i zostały nam one doskonale nakreślone. Powieść wrzuca nas w specyficzny labirynt ludzkiego umysłu, pokazując, do czego zdolny jest człowiek i to na różnych poziomach. Dostrzec można, że z umysłem jest tak jak z nożem, który można użyć do różnych celów. Nożem możemy na przykład posmarować sobie kromkę chleba, ale też zabić. I podobnie jest z umysłem, dzięki któremu możemy normalnie funkcjonować, ale też są takie umysły, które mają ponadprzeciętne zdolności, ale też takie, które w swojej chorej wersji potrafią zgotować drugiemu człowiekowi piekło. 

Tą pierwszą częścią autor zaostrzył mój apetyt na kolejne części, chociaż aż się boję, co może mi jeszcze zaserwować, po tym, jak zakończył ten pierwszy tom i pozbawił życia osoby, o których bym nie spodziewała się, że tak skończą. Zmierzając ku ostatniej stronie miałam wrażenie, że wszystko się uspokaja, mimo że jeszcze nie poznaliśmy odpowiedzi na niektóre pytania. Już miałam nadzieję, że badana sprawa zmierza ku końcowi, a tu nagle ostatnia fraza pozostawia mnie z myślą pytaniem:  „Naprawdę???” 

Tuż po zamknięciu ostatniej strony jestem w osłupieniu, oszołomieniu, rozgoryczeniu, złości i w stanie, który wprawia w niedowierzanie,  z bijącym z niepokoju sercem i burzą emocjonalną, która po prostu wywala wszelkie korki gwarantujące spokój. To sprawia, że czekam na kontynuację z podekscytowaniem i niepewnością tego, co może się wydarzyć, a znając twórczość pana Wojciecha Kulawskiego, może wydarzyć się wszystko.

Recenzja tomu II "Projekt 1002"

Recenzja tomu III "Pas Szahida"



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z autorem i wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 22.11.2024r.
Ilość stron: 480
Wymiary: 125 x 195 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-66767-72-0
Wydawnictwo: Alegoria
Moja ocena: 6/6


piątek, 27 grudnia 2024

[194./24] 1709. - "Świetlisty Tarot Ridera Waite’a"


"Świetlisty Tarot Ridera Waite’a"
Odkryj siłę wewnętrznej mądrości i rozwiń swój nieograniczony potencjał
Adam Elliot

„Tarot jest subiektywny. 
Opowiada różne historie różnym ludziom.”

Tarot to jedno z najpopularniejszych narzędzi dywinacyjnych, a jednocześnie najbardziej otoczony niesłusznymi opiniami bazującymi na lęku, ale też najbardziej fascynujący i tajemniczy. Wśród 78 kart są takie, które wywołują uśmiech na twarzy, a są też takie, na widok których można zobaczyć w oczach kwerenta strach, a nawet przerażenie. Chyba najwięcej mitów i fałszywych interpretacji krąży wokół karty XV Diabeł, czy XIII Śmierć, albo 10 Mieczy, które w rzeczywistości mają pozytywne aspekty i ważne przekazy. Jednak już sam wizerunek kostuchy, czy mężczyzny przebitego mieczami na obrazku bywa powodem do czarnowidztwa. Autor poradnika „Świetlisty tarot” udowadnia, że każda z kart tej talii niesie ze sobą informacje, które dają optymistyczną wizję i nadzieję na poprawę życia.

Pan Adam Elliot zajmuje się Tarotem odkąd skończył 16 lat, a na jego stronie można przeczytać, że zajmuje się nim od ponad 25 lat, i to zawodowo. Mając 20 lat otworzył własny sklep z tarotem, , a później założył stronę Elliot Oracle, na udostępnia odczyty tarota, książki i bezpłatne treści dla każdego, kto jest zainteresowany tarotem. Zyskał sobie popularność wśród wielu osób, swoimi oryginalnymi odczytami. Z jego usług korzystają znani celebryci, hollywoodzcy scenarzyści, filmowcy, aktorzy, ale też klienci z innych branż. Jest ceniony za wewnętrzną mądrość, oryginalne podejście do tarota i odczytów z jego kart.

Autor ujawnia, że początkowo opisy kart były publikowane na jego blogu „Cart of Day”. W ten sposób wskazywał na wiele możliwości, jakie oferuje talia tarota. Podobna motywacja przyświecała mu, gdy postanowił napisać o tym książkę kierując ją do każdego, kto chce poznać tajniki tej fascynującej talii, bez względu na to, czy ktoś dopiero zaczyna swoją z nią przygodę, czy pracuje z tarotem od dłuższego czasu. Taką księgę powinien mieć każdy tarocista w swojej biblioteczce, gdyż jest ona wyjątkowa, inna, niż publikacje tego typu, które poznałam do tej pory. Zawiera wiedzę zdobytą poprzez osobiste doświadczenia autora, więc są tym bardziej wartościowe i przydatne.
„Nawet najbardziej niepokojący obraz ma ważną historię do opowiedzenia i wskazuje na element twojego życia, któremu warto przyjrzeć się uważniej.”
Pan Elliot przekazuje informacje tak, że mamy możliwość niemal zajrzeć w umysł osoby odczytującej przekaz z kart tarota, a to udowadnia, jak niesamowita jest to talia. Swoim podejściem eliminuje lęk przed wróżeniem z tarota, rozprasza cienie podczas interpretacji kart, gdyż jego wersje odczytów mają uspokajające znaczenie. Podpowiada, jak wzmocnić to, co nasza wewnętrzna mądrość nam podpowiada, zwiększyć percepcję dostrzegania szczegółów na poszczególnych wizerunkach, jak zakwestionować negatywne wrażenie „mroczniejszych” kart i pokazuje ich związek z codziennym życiem.

Prezentuje ich opisy w dwóch częściach, z których pierwsza odsłania informacje zawarte w Wielkich Arkanach, a druga dotyczy znaczenia Małych Arkan. Rzuca nowe spojrzenie na kwestię dywinacyjną, przedstawia daną kartę z różnych stron, opisując jej charakterystykę, potencjał energetyczny, znaczenie symboli zamieszczonej w grafice kart, ukazując do czego ona się odnosi, na co wskazują kolory kart, poszczególne Dwory i Żywioły, o czym nas informują, jakich rad udzielają, na co zwrócić uwagę chcąc rozwiązać swój dylemat. Część trzecia uczy jak korzystać z kart, głównie za pomocą rozkładów, które zamieszczone zostały na zakończenie tego poradnika. Autor udziela też wskazówek dotyczących wykonywania odczytów dla innych ukazując popełniane błędy, właściwe podejście do interpretacji i udziela porad, dzięki którym nasze wyciągnięte z rozkładu wnioski będą prawidłowe i wiarygodne.
„Samo to, co przedstawiają karty, nie jest problemem. Problem pojawia się, gdy patrzymy na te symbole przez pryzmat strachu.”
Pan Elliot pokazuje, że w każdym przekazie można dostrzec pozytywne przesłania i wskazówki pomagające zainteresowanej osobie poradzić sobie z problemem, które ją nurtuje. Jednocześnie można dostrzec, że wszystko zależy od podejścia interpretującego, czy skupi się na negatywach, czy dostrzeże nawet w najbardziej smutnej karcie pozytywny przekaz, gdyż wróżba nie polega na straszeniu, ale na niesieniu pomocy, podbudowaniu wewnętrznym, dodaniu otuchy, pokazanie nadziei i rozwiązaniu jakiejś sytuacji. Przede wszystkim wskazuje, że tarot jest skutecznym narzędziem do oświetlania ścieżek prowadzących do naszego wnętrza.

Udowadnia, że tarot nie jest tylko i wyłącznie narzędziem do wróżenia, ale przede wszystkim narzędziem do samodoskonalenia, samorozwoju i poznawania siebie. Namawia zatem, by zamiast patrzeć na karty tarota poprzez pryzmat lęku, przesądów i strachu, należy dostrzegać w jego „mowie” wskazówki do podążania za swoim celem, przeznaczeniem i do poprawy swojego życia.



Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 

Wydanie: I
Data premiery: 14.08.2024r.
Data premiery angielskiej: 08.10.2020r.
Ilość stron: 416
Wymiary: 145 x 205 mm
Okładka: miękka
Tytuł oryginału: Fearless Tarot: How to Give a Positive Reading in Any Situation
Tłumaczenie: Karol Wysocki
ISBN: 978-83-8301-698-6
Moja ocena: 6/6

poniedziałek, 23 grudnia 2024

Życzenia dla Was ode mnie :)



Szczęśliwych, kojących, rodzinnych, pachnących choinką, piernikami, pełnych wspaniałych prezentów, wspomnień, z poczuciem magii chwili, więzi międzyludzkich, dających nadzieję, wewnętrzny spokój, wywołujących uśmiech na twarzy, wypełnionych radością i miłością, ale też zaczytanych świąt Bożego Narodzenia! Niech ten cudowny czas pozostanie Wam w pamięci jak najdłużej i swoją pozytywną energią wypełnią wasze serca, duszę oraz kolejne dni życia. 

Jednym słowem:

WESOŁYCH ŚWIĄT!

 



niedziela, 22 grudnia 2024

[193./24]. 1708. - "Świąteczna mozaika"


"Świąteczna mozaika"
Natasza Socha

„Tajemnice tworzą w głowach brzydkie dziury, które chce się koniecznie wypełnić.”

Często przy wyborze książki do przeczytania kieruję się okładką, a w okresie około grudniowym najchętniej sięgam po te, których front sugeruje świąteczną, romantyczną i lekką opowieść. I tak jak widać w przypadku książki pt.: „Świąteczna mozaika”, taką historię sugeruje jej okładka.  Nie jest to jednak typowa świąteczna lektura, chociaż święta  są też obecne,  ponieważ historia głównie toczy się w okresie grudniowym. Jak wiadomo jest to czas, gdy coraz bardziej  widać nastroje zbliżającego  się okresu celebrowania Bożego Narodzenia, więc świąteczna atmosfera jest wyczuwalna, chociażby w opisywanych zapachach smakowitych słodkości, jakie przygotowuje bohaterka.  Na ich tle podążamy wraz z nią przez kolejne dni śledząc jej wysiłki zmierzające do odkrycia prawdy o sobie i rodzinie.  

Na początku fabuła zabiera nas do Wenecji, więc podziwiamy jej uroki, poznajemy ciekawe opowieści i historie związane z tym miejscem. I to nadało jej romantycznej otoczki, ale niestety, wszystko psuje postawa bohaterki, która  był mnie denerwowała, a przynajmniej takie miałam odczucia przez kilka pierwszych rozdziałów.


Jaśmina, bo tak ona ma na imię, ma w planach polecieć do Wenecji, gdyż było to marzenie jej mamy, Marianny.  Dziewczyna  niedawno znalazła pamiętnik, w którym jej mama spisywała swoje marzenia. Jednym z nich było odwiedzenie Wenecji i to skłoniło Jaśminę do tego,  by spełnić to pragnienie. Niestety, Marianna, nie jest w stanie z nią pojechać, gdyż od roku przebywa w ośrodku opiekuńczym ze względu na zdiagnozowanego u niej kilka miesięcy temu Alzheimera. Jaśmina założyła, więc  w swoich wyobrażeniach, że będzie sama zwiedzała ten piękny kraj i relacjonowała mamie tak, jakby ona była tam razem z nią. 

Moja niechęć do głównej bohaterki wynikała z jej postawy wobec optymistycznego, naturalnie życzliwego i wesołego Rafała. Jego osoba od razu wzbudza sympatię, gdyż potrafi on w każdym momencie znaleźć coś pozytywnego i nie zraża się gburowatym zachowaniem dziewczyny.  Poza tym ich znajomość zaczęła się z jej inicjatywy, bo to ona skontaktowała się z nim  przez media społecznościowe,  chcąc od niego dowiedzieć się czegoś o Wenecji.  Rafał bowiem prowadzi konto o podróżach, a ponieważ też mieszka w Poznaniu, więc  chętnie zgodził się na spotkanie. 

Wątek wenecki to jedynie jeden z elementów tej historii, gdyż pojawiają się inne, biegnące obok, lub razem z tym motywem, pokazując coraz więcej z przeszłości głównej bohaterki i jej mamy, w której nie brakuje tajemnic dobrze strzeżonych przez bliskie osoby. Jaśmina nie może nic wydobyć ani od ojca, a tym bardziej od mamy, która w rozmowie z córką wyłania ze swej pamięci niezrozumiałe dla kobiety scenki jeszcze bardziej zaciemniające sytuację. Niby pojawiają się kolejne elementy układanki, ale żadna z nich nie jest na swoim miejscu, a cała łamigłówka ma jeszcze wiele niewiadomych.

„Świąteczna mozaika” to przede wszystkim poruszająca opowieść o rodzinnych sekretach, które Jasmina pragnie odkryć, by wyjaśnić niektóre zdarzenia z przeszłości. Podążamy od jednego kroku do drugiego, poznając historię głównie od strony Jaśminy, chociaż narracja jest trzecio osobowa. Jednak nasza uwaga skupiona jest na jej odczuciach, ale czasami poznajemy też uczucia osób jej towarzyszących.

Coraz gorsza pamięć jej mamy nie ułatwia sprawy i coraz mniej można się od niej dowiedzieć. Relacja matki z córką pokazana jest w bardzo ujmujący sposób i to dodaje powieści głębszego sensu. Budzi się refleksja nad przemijaniem, upływem czasu, który nie oszczędza nikogo, chorobie, która niszczy człowieka, który jeszcze nie tak dawno był w pełni sił. I nagle, z dnia na dzień wszystko się zmienia, a wraz z tym zmienia się też życie innych. Uświadamia, że choroba kogoś z najbliższych, nie jest tylko i wyłącznie problemem osoby dotkniętej jakimś schorzeniem. Jest tak, jakby zerwało się jedno ogniwo mocnego łańcucha, lub zepsuł się jakiś element dobrze działającej maszyny, bez którego już nic nie jest takie, jak wcześniej.



Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 

Wydanie: I
Data premiery: 13.11.2024 r.
Ilość stron: 255
Wymiary: 143x205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-08-08524-0
Moja ocena: 5/6


piątek, 20 grudnia 2024

[192./24]. 1707. - "Poza nawiasem"


"Poza nawiasem"
Marzena Hryniszak
„Gdy jest się bezrobotnym, bezdomnym i zdanym tylko na siebie w dużym mieście, trzeba wiedzieć rzeczy, na które ludzie zwykle nie zwracają uwagi.”
Ludzie bezdomni żyją obok nas, ale najczęściej, nikt ich nie zauważa, a jeżeli już widzi, to szybko ocenia i wydaje jednoznacznie opinie. Nikt się nie zastanawia, co doprowadziło daną osobę do takiego stanu i dlaczego znalazła się na ulicy, tak jak bohaterka książki „Poza nawiasem”. Jej historia pokazuje, jak niewiele trzeba, by los odwrócił się w złą stronę.

Po przeczytaniu prologu można się spodziewać, że będzie to kryminał, ale to tylko jeden z wątków, który daje początek pewnym wydarzeniom. W większości jest to historia obyczajowa z psychologicznym charakterem, w której nie brakuje emocji, intryg, a nawet odrobiny thrillera, więc  są gwarantowane mocniejsze wrażenia. Zanim dowiadujemy się tego, co dzieje się w prologu, kto kogo goni i zabija, poznajemy Żanetę, która egzystuje na ulicy, żyjąc z dnia na dzień i daje sobie radę tylko i wyłącznie dlatego, że nauczyła się funkcjonować w takich warunkach. Przepędzana, upokarzania, ignorowana, wyszydzana, samotna wśród tłumu ludzi, którzy żyją swoim życiem, spełniają marzenia i nie zwracają uwagi na takie osoby, jak Żaneta. A nie zawsze tak było. Kiedyś była podziwiana i pożądana.

Od razu pojawiają się pytania, co się stało? Dlaczego kobieta znalazła się w takiej sytuacji? Ma przecież dopiero nieco ponad 40 lat, ale wygląda na znacznie starszą. Stopniowo, naprzemiennie z bieżącymi wydarzeniami, ujawniane są scenki z przeszłości Żanety, której życie wyglądało wówczas zupełnie inaczej. Cofamy się do czasów, gdy była zakochaną nastolatką i wychowywana przez despotyczną matkę, która miała określony plan na przyszłość swojej córki. Niestety, u ojca też nie znajduje wsparcia, gdyż on nie potrafi przeciwstawić się żonie i wciąż liczy się z jej zdaniem.


Lubię obserwować dokonania pisarskie osób, których miałam okazję poznać poprzez ich pierwsze kroki na polu wydawniczym, gdyż wówczas widać, czy i jakie robi ona postępy. W przypadku pani Marzeny Hryniszak, ten postęp jest wyraźny i każda kolejna książka jest coraz lepsza, a do tego zawsze zawiera niestandardową historię. Miałam okazję przeczytać jej debiutancką powieść „Nie twój interes” i jej drugą książkę „Fikcyjny Ja”, które znaczącą się od siebie różniły, ale w każdej z nich pobrzmiewał kryminalny duch. Teraz, w jej najnowszej książce, jest podobnie.

Fabuła książki „Poza nawiasem” jest jak dobrze złożona kanapka. Zarówno początek, jak i koniec stanowią jej górną i dolną część, a pomiędzy delektujemy się kilkoma warstwami różnych smaków. To bardzo przejmująca historia, którą czyta się z rosnącym zainteresowaniem, tym bardziej, że motyw bezdomności nie jest jedynym wątkiem. Wraz z nim biegną inne sprawy o charakterze obyczajowym, a nawet sensacyjno-kryminalnym uzupełnione psychologicznym podłożem działań poszczególnych postaci. Nie od razu wszystko jest nam ujawniane, ale stopniowo wyjaśniają się niektóre sekrety i uzyskujemy odpowiedzi na pytania, które nurtują w trakcie czytania.


Wraz z wątkiem dotyczącym Żanety wnikamy w rejony, które przeciętnemu człowiekowi nie są dogłębnie znane. Nie raz widzimy na ulicach osoby bezdomne, błąkające się po okolicy, szukające w śmietnikach czegoś, co pozwoli im przetrwać kolejny dzień. Autorka ukazuje egzystencję bohaterki w bardzo wyrazisty, dogłębny sposób, dzięki czemu integrujemy się z nią, wnikamy w jej umysł, jej osobowość i życie. Pokazuje sposób myślenia osoby uzależnionej od alkoholu, ale też niewidzącej możliwości wyjścia z impasu. Jednocześnie zwraca uwagę na kiepską pomoc dla takich ludzi, dla których zrezygnowanie z nałogów, które są warunkiem przyjęcia na przykład do noclegowni, jest trudne. By pomóc komuś, nie trzeba wiele. Czasami wystarczą drobne gesty, by nieco poprawić sytuację takich osób.

Widać, że pani Marzena Hryniszak jest dobrą obserwatorką, gdyż oddała wiarygodnie poszczególne elementy tej historii, biorąc scenki z codziennego życia, ukazując obrazy społeczeństwa funkcjonującego wokół głównej bohaterki. Doskonale zbudowała jej postać, ale też osobowość innych osób, które wyłaniają się w trakcie tej opowieści. Poruszane są przy tym ważne wątki dotyczące relacji międzyludzkich, rodzinnych i egzystencjalnych.

To historia pełna wzruszeń, poczucia beznadziejności, niesprawiedliwości, cierpienia, smutku i skłaniająca do refleksji nad ludzkim losem i naturą człowieka. Fabuła jest zdominowana przez dłuższe teksty bez dialogów, ale w tym przypadku nie ma zbędnych słów. Opisy tego, co dzieje się z Żanetą wzbudzają smutek, wzruszają i jednocześnie skłaniają do refleksji nad tym, jak szybko może wszystko w życiu się zmienić i to na gorsze. Uświadamia też, że niczego nie można być pewnym, a do tego pokazuje, że dopóki dana osoba nie będzie chciała sobie pomóc, niewiele się zmieni. 

"Poza nawiasem" jest  kilkuwątkową, świetnie napisaną powieścią o konstrukcji klamrowej, opowiadającej  o zawiłościach i niespodziankach, jakie mogą zgotować nam inni ludzie, poprzez swoje niecne działania, kłamstwa, manipulacje. Jednak historia pokazuje też, że zgodnie z przysłowiem:  "oliwa nierychliwa, ale sprawiedliwa" i że kłamstwo nie popłaca, a manipulacja może zniszczyć komuś życie, więc prędzej lub później pojawiają się konsekwencje tego, co robimy wobec drugiego człowieka.  I dopóki ktoś nie poda życzliwej ręki, trudno dostrzec drugą szansę, by podnieść się z dna.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce

Wydanie: I
Data premiery: 01.08.2023r.
Ilość stron: 512
Wymiary: 140x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8202-959-8
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6