wtorek, 30 lipca 2019

Kolejna nowość na mojej półce

Dziś dotarła do mnie piękna książka "Tajemnica  Życia Zawarta w Dacie Urodzenia" .Jej autorka, Aleksandra Jakubowska przekazuje w niej informacje jakie możemy wyczytać w dacie urodzenia, imieniu i nazwisku. Poniżej krótka notka ze strony tajemnicazycia.pl a tutaj moja recenzja. 



Dzięki tej książce POZNAMY PODSTAWY NUMEROLOGII. Krok po kroku, na licznych przykładach nauczymy się dokonywać obliczeń i interpretacji:

Drogi Życia
Klucza Wcielenia
Cykli Życia
Punktów Zwrotnych
Wyzwań
Roku Numerologicznego
Roku, Miesiąca i Dnia Osobistego
Liczby Duszy
Liczby Realizacji
Liczby Celów
Esencji
Tranzytów rocznych

DZIĘKI INTERPRETACJOM ZAWARTYM W KSIĄŻCE
  • Odnajdziemy cele życia
  • Określimy rodzaj doświadczeń, które prowadzą do ich spełnienia
  • Uświadomimy sobie nasze mocne strony
  • Poznamy predyspozycje zawodowe
  • Skonfrontujemy się z wyzwaniami, jakie niesie życie
  • Zrozumiemy, czemu służą powtarzające się wydarzenia
  • Odczytamy, wzmocnieniu jakich cech służą relacje z rodzicami i innymi bliskimi osobami
  • Zyskamy świadomość zachodzących w nas zmian
ZDOBĘDZIEMY WIEDZĘ Z DZIEDZINY ASTROLOGII
POSZERZYMY NASZĄ WIEDZĘ O ELEMENTY ASTROLOGII WEDYJSKIEJ

źr. zdjęcia: tajemnicazycia.pl
KSIĄŻKA włącza elementy Astrologii Wedyjskiej. Unikalną wartość do Numerologii wnosi dzięki połączeniu energii liter z korespondującymi z nimi nakszatrami Dzięki temu, zdobywamy wiedzę, jakie tematy będą stanowiły główny wątek kolejnych lat naszego życia

Autorka prezentuje nowatorski system obliczeń płynący z połączenia imion i nazwisk z energią roku

Książka służy jako podręcznik ze względu na mnogość przykładów i przejrzystość obliczeń wykonywanych krok po kroku.

[moja recenzja]

poniedziałek, 29 lipca 2019

Wspomnień czar... czyli nowe książki na mojej półce


29 października 2019 roku POD PATRONATEM "OAZY RECENZJI" ukaże się książka pt.: "Czas Dorosłości" Zdzisława Brałkowskiego,  która jest trzecią z cyklu "ZZa Zasłony Czasu". Wspomniałam o tym kilka dni temu TUTAJ. Dziś dotarły do mnie dwie wcześniejsze tomy tej serii: "Młodości Szczęśliwa" i "Wileńszczyzna w Miniony Czas". Zanim ukaże się część trzecia, zapraszam do poznania tych pozycji wydawniczych.

Pan Brałkowski przepracował kilkadziesiąt lat, najpierw w fabryce, później wychowując i ucząc młodzież. Jego wspomnienia spisane w wyżej wymienionych tytułach, są skarbnicą, z której zaczął czerpać rozpoczynając swoją przygodę z literaturą. Zadebiutował powieścią "Syberia, Inny Świat". Poza wspomnieniami, pisze też poezję, satyrę, teksty piosenek. 

Poniżej krótkie notki redakcyjne, a wkrótce pojawią się moje recenzje.

"Młodości Szczęśliwa" to zbiór opowiadań obejmujące lata 60. i 70. XX wieku, bazujące na wspomnieniach autora. Opowiada o czasach, kiedy życie było dużo skromniejsze, a dorośli, w tym nauczyciele, mogli mieć i mieli dużo  twardszą rękę. Za to w głowach dzieci i młodzieży rodziły się pomysły, które u rodziców powodowały palpitację serca. W tle  przewija się historia Polski, świata i miasta Grudziądza, w którym autor się wychował. [moja recenzja]

"Wileńszczyzna w Miniony Czas" zabiera nas do okresu od okupacji aż do lat 70. XX wieku. Dzieje bohaterów rzucone są na tło wielkiej polityki, z wszystkimi z tego wynikającymi konsekwencjami. Podobne losy przeżywały  inne polskie rodziny żyjące od pokoleń na wileńskiej ziemi. 


niedziela, 28 lipca 2019

482. - "Piła mojego dzieciństwa i młodości"

Wspomnienia
Arno Giese

Wydanie: I
Data premiery: 4.06.2019
Tłumaczenie: nie
Język oryginału: polski
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Format: B5 (165x235mm)
Ilość stron: 200
Redaktor prowadząca: Renata Grześkowiak
Korekta: Joanna Barbara Gębicka, Marianna Umerle
Projekt okładki: Arno Giese, Robert Rumak
Ilustracja na okładce: Napoleon Orda (1880)

         

„Mojemu ukochanemu miastu składam deklarację miłości, zapewniając, że zawsze je mile wspominam i nigdy nie kryłem się tym skąd nasz ród, skąd moje korzenie!“

Piła to miasto leżące nad dolną Gwdą położone wśród borów sosnowych i na terenach ukształtowanych przez lodowiec. Przyznam, że nigdy tam nie byłam ale po przeczytaniu książki „Piła mojego dzieciństwa i młodości“ chętnie poznałabym to miasto bliżej.

źr. zdjęcia: tetnoregionu.pl
Arno Giese – urodzony 24 sierpnia 1941 roku w Pile (Schneidemühl), gdzie też spędził swoje dzieciństwo. Czasowo od roku 1956 mieszkał na Śląsku, skąd wrócił do Piły w roku 1960. W listopadzie 1978 roku wyemigrował do Niemiec w ramach akcji łączenia rodzin. Mieszka w Bad Tölz na Bawarii.

W wywiadzie zamieszczonym na stronie autorzy.pl powiedział:

„W mojej Ojczyźnie, w Niemczech, takie jest moje zdanie, temat II wojny światowej jest w wielu przypadkach tematem tabu. Do dramatu zgotowanego innym narodom, nie tylko Europy, a przede wszystkim Polakom, moi rodacy nie są nadal skorzy się przyznawać. Ale ja nie mogę tym wszystkim umysłom obłąkanym hitlerowską ideologią ludobójstwa zapomnieć, że przez wywołanie tej najtragiczniejszej w dziejach świata wojny, pozbawili mnie ojca. Upodlili mój Naród przed całym światem, niwecząc wiekowe osiągnięcia wielu pokoleń. Zapomnieli, że człowiek jest człowiekowi bratem.“

W najnowszej swojej książce powraca do powojennych lat Piły przywołując w pamięci miejsca, których dziś już nie ma, ludzi, z którymi spędzał czas w dzieciństwie i latach młodości. Rysuje w niej klimat tamtych dni bazując na swoich wspomnieniach ale też docierając do swoich rówieśników, z którymi spędzał wówczas czas. 

Pisząc nie miał ułożonego scenariusza, nie planował wcześniej jak będzie wyglądać jego dzieło i co w nim umieści. Tekst powstawał spontanicznie, prosto z serca, dlatego zaznacza, że mógł nie wszystko dokładnie ująć czy przekręcić jakieś nazwisko ale nie było to zamierzonym celem. Podkreśla też, nie jest to naukowe opracowanie ani biograficzne kompendium wiedzy o Pile lecz jedynie  subiektywne spojrzenie na jej dzieje w pierwszych latach wolności. Spisał po prostu to, co pamiętał, czasami wspomagając się materiałami, dokumentami oraz zdjęciami z archiwum autora i jego znajomych. 


Książka została wydana w formacie B5 czyli 16,5 x 23,5 cm, czyli nieco większym niż inne standardowe publikacje.  Sięgając po nią obawiałam się trudnego, publicystycznego języka i zbyt suchej relacji o czasach PRL. Tymczasem została ona napisana w przystępnie, w formie krótkich anegdot i opowieści, które wywołują zarówno uśmiech ale i smutek, gdyż nie wszystkie epizody są wesołe. 

Okładka o delikatnej grafice wyposażona jest w skrzydełka, na których możemy m.in. przeczytać dokładny życiorys pana Arno Giese, który mógłby posłużyć za scenariusz do filmu. Jego życie obfitowało w wiele niebywałych sytuacji, zbiegów okoliczności i wydarzeń, czasami dramatycznych a czasami zabawnych. Mimo, że od wielu lat mieszka w Niemczech, to jego serce należy do Piły.

Rozdział pierwszy stanowi główną część publikacji, w którym autor przybliża historię Piły, pochodzenie jej nazwy, jej życie kulturalne i rozwój. Na tym tle opowiada o swoich doświadczeniach, przygodach i karierze pokazuje zmiany jakie zaszły w architekturze miasta. Pokazuje to, co go boli ale też to, z czego jest dumny. Wspomina przyjaciół, znajomych, członków rodziny, dawne zwyczaje, zabawy oraz życie zwykłych ludzi. Z sentymentem pisze o sekcji pilskich płetwonurków, szermierzach, pilskich muzykach, bractwo kurkowym „Tęcza“. Przedstawia sylwetki niektórych pilan, takich jak małżeństwo Pischke, inżynier Kazimierz Łapka, Felka Kurpinkaz Chodzieży czy ks. Jan Klimkowski i wielu innych. Tym samym odczarowuje panujące obecnie przekonanie, że w czasach socjalistycznych działy się tylko złe rzeczy. Oczywiście piętnuje działania ówczesnych władz miasta za ich niektóre decyzje ale też pokazuje pozytywne aspekty ówczesnych lat oraz przedstawia sprawy, które go obecnie martwią.

„Mówiąc o przeszłości, nie zapominajmy, że owa komuna zastała kraj zrujnowanym w 60% i owa komuna podjęła się trudu jego odbudowy zaczynając od zera.“


W drugiej części zostały zamieszczone przedruki dokumentów z powojennej historii Piły pochodzące z zasobów Archiwum Państwowego w Poznaniu oraz zbiorów z archiwum Powiatowej Biblioteki Publicznej. Wśród nich znajdują się artykuły pokazujące zbrodnicze praktyki pilskiego gestapo, opis ostatnich dni walki o Piłę w relacji dr. F.C. Richarda, nieznane epizody z historii Piły związane z obozami jenieckimi i obozami pracy przymusowej oraz obecnością Armii Czerwonej.

Książka jest hołdem złożonym  miastu położonemu nad rzeką Gwdą. Autor pragnie w ten sposób wyrazić mu wdzięczność i złożyć deklarację miłości za możliwość rozwoju i tworzenia, gdyż właśnie tutaj powstało najwięcej  jego publikacji. Zawsze podkreślał, że stąd pochodzi i tu spędził najlepsze lata swojego dzieciństwa i młodości.

Uważam, że publikacja stanowi wartościową pozycję dla mieszkańców Piły, gdyż mogą w niej odnaleźć miejsca, których dziś już nie ma lub wyglądają one inaczej niż dawniej. Starsi, z pewnością z rozrzewnieniem powrócą myślami do minionych dni, natomiast młodsi ludzie, być może odkryją to miasto na nowo. 

Autor często opowiada o konkretnych zakątkach tego miasta i porównuje je z tym jak one wyglądają obecnie. Nie jest to wprawdzie opracowanie historyczne, ale mimo to  zawiera mnóstwo archiwalnych materiałów, dzięki którym pilanie mogą poczuć atmosferę tamtych dni. Ze sposobu opisywania swoich wspomnień można wyczuć, że pan Arno Giese jest dumny ze swojego ukochanego, rodzinnego miasta. Pragnie, by podobne odczucia mieli mieszkańcy Piły. Jego marzeniem jest, by wzbudzić zainteresowanie historią miasta przede wszystkim u pilskiej młodzieży, by była ona dumna z miejsca, w którym żyją. 

Książkę można kupić m.in. tutaj:

czwartek, 25 lipca 2019

Nowości na mojej półce


Dotarły do mnie trzy nowości z Wydawnictwa Kobiecego, które niedawno miały swoją premierę. Dwie z nich to poradniki a trzecia to powieść dla każdego, odpowiednia na czas letnich wakacji. Poniżej zamieszczam krótkie notki redakcyjne a wkrótce obok znajdują się linki do moich recenzji.

"Green Witch" to nowoczesne kompendium naturalnego uzdrawiania, pełne przepisów na domowe leki i kosmetyki. Dzięki niemu odkryjemy energie drzemiącą w darach matki natury i nauczymy się ją wykorzystywać do swoich celów, aby zachować zdrowie i młodość na dłużej. [moja recenzja]

Green Witch to współczesna wiedźma, która łączy w sobie cechy przyrodniczki, zielarki i uzdrowicielki. Czerpie energię z wszechświata, kryształów i darów ziemi, podążając ścieżką wyznaczaną przez rytm natury.

Niezależnie od tego, czy mamy intuicję do posługiwania się darami natury, czy dopiero chcemy ją w sobie rozbudzić, sięgnijmy po inspirujące wskazówki zawarte w kompendium naturalnej magii.

Autorka poradnika pt.: "Tarot przy kuchennym stole" pokazuje świeże spojrzenie na sztukę odczytywania kart tarota. Genialne połączenie pogaduszek przy kawie z solidnymi lekcjami tarota – począwszy od interpretacji symboli na kartach, poprzez wybór talii, omówienie rozkładów aż do obalenia powszechnych mitów na temat tej pradawnej sztuki. 

Przez wiele lat Melissa Cynova starała się wypracować jak najtrafniejszą interpretację kart tarota. Zna na wylot błędy i wątpliwości, jakie są udziałem początkujących (a czasem również zaawansowanych) adeptów tej sztuki. Odważnie obala mity na temat tarota i śmiało pokazuje, że stawianie kart nie wymaga wielu narzędzi, a trafna interpretacja jest prostsza niż może się wydawać.[moja recenzja] 

Książka pt.: "Testerka Szczęścia" to niezwykle życiowa opowieść o poszukiwaniu szczęścia. Agnieszka stara się iść przez życie z głową pełną pozytywnych myśli. Gdy poznaje Bartka, przekonuje się, że szczęście w życiu nie przychodzi samo, ale warto o nie walczyć każdego dnia.

Agnieszka Piotrowska ma pracę, którą kocha: prowadzi blog, na którym testuje i recenzuje przepisy na szczęście. Gdy staje przed wyzwaniem znalezienia partnera na wesele siostry, poznaje Bartka, będącego w finansowych tarapatach. Agnieszka, prowadząca do tej pory bezproblemowe życie, postanawia mu pomóc, a to zapoczątkowuje gorącą, ale też burzliwą relację. Czy wyjazd w przepiękne Bieszczady i wspólnie spędzony czas pozwoli im odnaleźć prawdziwy przepis na szczęście? [moja recenzja]

środa, 24 lipca 2019

Wkrótce u mnie:

Książki oparte na faktach cieszą się popularnością, gdyż pokazują prawdziwe, niezmyślone, ludzkie losy . Dzięki nim możemy poznać ciekawe miejsca, historie napisane przez życie. W 23 października 2019 roku  POD PATRONATEM "OAZY RECENZJI" ukaże się "Czas Dorosłości" Zdzisława Brałkowskiego.  To kontynuacja cyklu "ZZa Zasłony Czasu". 

Do tej pory z tej serii ukazały się "Młodości Szczęśliwa" i "Wileńszczyzna w miniony czas". Poniżej krótkie notki redakcyjne a wkrótce zamieszczę moje recenzje.


"Młodości Szczęśliwa"  zawiera historyjki i anegdoty zaczerpnięte z życia pana Zdzisława Brałkowskiego. Są one zaprezentowane językiem żywym, emocjonalnym, pełnym humoru, niemal przenoszącym ładunek napięcia, który towarzyszył mu podczas prawdziwego przeżywania wspominanych wydarzeń i epizodów. W wielu miejscach autor legitymuje się iście wierną i rzetelną pamięcią, gdyż precyzja opisywanych szczegółów czasami jest nadzwyczaj imponująca.



"Wileńszczyzna w miniony czas" opowiada o życiu dwóch rodzin, żyjących na Wileńszczyźnie od pokoleń, zostaje zakłócone przez wielką politykę. Lata okupacji, a po wojnie zmiana granic Polski i repatriacje, oddziałują bezpośrednio na ich losy. Zdarzenia śmieszne przeplatają się z dramatycznymi, ludzie wpadają w wiry historii. Zakochanym nie sprzyja czas, rodziny się rozdzielają. O narodowości decyduje natomiast wola urzędnika…

Opowiadania obejmują okres drugiej wojny światowej i czasy powojenne. Powracając do początku lat siedemdziesiątych, starsi czytelnicy wrócą pamięcią do własnych przeżyć. Młodsi poznają fragment naszej historii, widzianej oczami zwykłych ludzi. Ta historia dalej się toczy…






niedziela, 21 lipca 2019

481. - "Baśń o dębowym sercu"

Artur Jasiński

Wydanie: I
Data premiery: 7.06.2019
Tłumaczenie: Nie
Język oryginału: polski
Oprawa: Twarda
Format: 148 x 210 mm
Ilość stron: 50
Redaktor prowadząca: Wioletta Tomaszewska
Redakcja i korekta: dobryredaktor.pl
Skład: Joanna Barbara Gębicka
Projekt okładki: Paweł Kasperek, Jakub Kleczkowski
Ilustracje: Paweł Kasperek

      

"Każdy, kto czyni zło, dobrem zostanie pokonany! A ten, kto niszczy przyrodę, niszczy samego siebie!"

Baśnie to literatura lubiana przez każdego. Dzieci chętnie poznają fantazyjne krainy, stworzenia czy mistyczne miejsca. Dorosłym dają okazję powrotu do dzieciństwa najczęściej wtedy, gdy czytają je swoim milusińskim. Zabierają nas w bajkowy świat, w którym wszystko jest możliwe. Pozwalają zapomnieć o codzienności, nastrajają pozytywnie i zarażają optymizmem. Podobnie jest z bajką pt.: „Baśń o dębowym sercu“.

źr. zdjęcia: psychoskok.pl
Artur Jasiński jest muzykiem, perkusistą i autorem wielu tekstów piosenek. Gra w zespole „DeGree“ i „Acute Mind“. Pochodzi ze Świdnika, w którym mieszka razem z żoną Agnieszką i dwojgiem dzieci: Alicją i Adasiem. Gdy przyszły one na świat, pomyślał, żeby napisać dla nich jakąś bajkę. Zwlekał z tym długo, szukając tematu przewodniego. Pierwotna wersja bajki wyglądała zupełnie inaczej, niż ta, która doczekała się publikacji. Powstał już zarys bohaterów, miejsca ale brakowało rozwinięcia. Pewnego dnia, gdy szedł po córkę do szkoły, na myśl przyszło mu drzewo i wtedy postanowił, że to właśnie drzewo będzie głównym wątkiem jego opowieści. Od tego momentu wszystko potoczyło się szybko, gdyż „Baśń o Dębowym Sercu“ powstała w ciągu tygodnia. 

Ta niewielka książeczka przyciąga wzrok swoim wydaniem pod każdym względem. Przede wszystkim zostałam oczarowana urzekającymi ilustracjami wykonanymi przez, artystę pochodzącego ze Świdnika, pana Pawła Kasperka, które doskonale uzupełniają bajkową opowieść. Zachwycają swoją jakością, kolorystyką i odwzorowaniem szczegółów. Podobnie jest z całą książką, której każda strona ozdobiona została kolorowym motywem liści dębu i żołędziami a czcionka tekstu jest wyraźna, czytelna i duża.

Przysłowiową kropką na „i“ jest obwoluta wykonana z twardego materiału, która stanowi dopełnienie całości i zachęca do zajrzenia do środka. Jej kolorystyka utrzymana została w ciemnych, granatowych barwach, co dodaje jej tajemniczości i lekkiej grozy.

Paweł Kasperek
źr. zdjęcia:
www.bibliotekaswidnik.p
W centrum okładki widać niewielkiego chłopca, który stoi pod potężnym, rozłożystym drzewem. W jego oczach można dostrzec lęk ale i zaciekawienie, a na twarzy - lekki uśmiech. To główny bohater baśni - Antek, którego poznajemy w momencie, gdy bierze on udział w wiecu zwołanym przez jednego z najstarszych i najmądrzejszych mieszkańców wsi. 

Stary Jakub oświadcza, że wkrótce wszyscy będą musieli opuścić ukochane strony, gdyż uciążliwa susza nie ustępuje i coraz trudniej jest tutaj żyć. Jednak najpierw trzeba porozmawiać ze starym dębem rosnącym w odległości „stu sześćdziesięciu dwóch kroków“ od wsi, którego wszyscy się boją i dlatego nazwano go Strasznym Dębem. Mieszkańcy uważają, że za ich nieszczęścia odpowiada właśnie to drzewo,  ponieważ pragnie ono ich zagłady. Dlatego nikt nie miał nigdy odwagi stanąć pod jego rozłożystą koroną.


Nikt, poza Antkiem - mądrym, często nieposłusznym chłopcem, który mieszka w wiosce ze swoją matką. Deklaruje on, że pójdzie porozmawiać z drzewem i dowie się jaka jest przyczyna suszy. Nie spodziewa się, że od niego będzie zależeć los całej wioski. Gdy podchodzi do drzewa, okazuje się, że wszystko wygląda zupełnie inaczej niż sądzono...


Książeczkę przeczytałam tzw. „jednym tchem“, gdyż napisana została bardzo łatwym w odbiorze, działającym na wyobraźnię językiem. Autor nie rozwija nadmiernie warstwy opisowej lecz skupia się na akcji i poszczególnych wątkach. Bajka ma  klasyczną formę opartą na  charakterystycznych elementach dla tego gatunku literackiego i, jak każda bajka, niesie przesłania, które ważne są przez całe życie.   

Główny motyw wyłaniający się z niej dotyczy troski o nasze otoczenie a zwłaszcza o przyrodę, gdyż bez niej nie jesteśmy w stanie przeżyć.

Często można usłyszeć lub zobaczyć we własnej okolicy ścinane drzewa, niszczone środowisko i poczuć zatruwane powietrze. Skutki takiego podejścia autor rysuje już na początku bajki, pokazując jak może wyglądać nasz świat, jeżeli nie zadbamy o przyrodę.

Wokół bajkowej wioski nie ma żadnej roślinności, lasów, kwiatów a nawet krzaków czy trawy. Wyschnięta ziemia, brak wody i roślin sprawia, że ludziom żyje się coraz gorzej. Jedynie drwal Maciej wydaje się być szczęśliwy, syty i bogaty...
„Pola, na których mieszkańcy wioski uprawiali kiedyś wspaniałe zboża, soczyste i kolorowe warzywa oraz najsłodsze owoce, były teraz całkowicie puste, a ziemia spękana i sucha niczym popiół“.
Czyniąc drzewo głównym bohaterem autor zwraca też uwagę na to, by zbyt pochopnie nie oceniać innych, gdyż często pozory mylą. Gdy bliżej przyjrzymy się jakiejś sprawie lub lepiej poznamy daną osobę, wówczas okazuje się, że nasze opinie były niesprawiedliwe i mijały się z prawdą.

Pan Artur Jasiński niewątpliwie ma talent do budowania bajkowej atmosfery, w której nie brakuje magii, smoków, czarnoksiężników czy klasycznej walki dobra ze złem. "Baśń o dębowym sercu” to jego debiut literacki, który uważam za udany. Według mnie jest ona doskonałą propozycją nie tylko dla najmłodszych, ale dla każdego, bez względu na wiek. Warto zaznaczyć, że patronat honorowy nad nią objął burmistrz Świdnika pan Waldemar Jakson.

Fabuła jest tak skonstruowana, by nie wywoływała uczucia strachu u najmłodszych a jedynie rozbudziła ciekawość i działała na wyobraźnię. Nie jest to skomplikowana historia, gdyż można było spodziewać się dobrego zakończenia, jak w każdej bajce, ale nie to jest najważniejsze. Autor zwraca, bowiem uwagę ponadczasowe wartości, których powinniśmy uczyć własne pociechy od najmłodszych lat. Wśród nich na plan pierwszy wysuwa się miłość, szlachetność, odwaga i przyjaźń, które są siłą napędową działań małego Antka.

Czytając "Baśń o Dębowym Sercu" swoim pociechom warto przy okazji uświadamiać im, co jest istotne w życiu, czym się kierować podejmując jakiekolwiek decyzje i jak postępować, by nie szkodzić innym. Przede wszystkim warto im wpajać, że dobro i miłość zawsze zwyciężają a wszelkie zło zostaje pokonane. 

Książkę można kupić m.in. tutaj:


wtorek, 16 lipca 2019

480. - "Shih tzu anioł nie pies"

Marta Paszkiewicz

Data premiery: 14.06.2019
Tłumaczenie: nie
Język oryginału: polski
Oprawa: Miękka
Format: 148 x 210 mm
Ilość stron: 100
Redaktor prowadząca: Wioletta Tomaszewska
Korekta: Marianna Umerle
Projekt okładki: Jakub Kleczkowski
Ilustracje na okładce i w książce: Jolanta Knichalska
Skład: Jacek Antoniewski

         


„- Jak opisałby Pan shih tzu jednym słowem?

- Słodziak.“

Małe pieski z kokardką często można spotkać na naszych ulicach. Ich popularność związana jest z ich przyjaznym charakterem, umiejętnością dostosowania się do właściciela ale i do innych psów. Uważane są za niezwykle towarzyskie, zwłaszcza dla najmłodszych członków rodziny. Co sprawia, że są one lubiane przez każdego, kto decyduje się wziąć pod opiekę te słodkie psiaki? Możemy bliżej poznać tę rasę dzięki książce pt.: „Shih tzu anioł nie pies“.

źr. zdjęcia: www.pintaram.com1
Marta Paszkiewicz jest nauczycielką zajęć indywidualnych z języków obcych i psychologiem zwierząt, specjalistką od relacji człowiek - zwierzę towarzyszące oraz specjalistką zaburzeń zachowania psów. To także autorka książek o psach, w tym „Dogoterapia w pigułce“, „Chihuahua 100% psa w psie“ i „Psychologia Psa“, którą miałam przyjemność recenzować kilka tygodni temu. 

Jej najnowsza książka została poświęcona shih tzu ale nie dotyczy ona tylko tej rasy. Poza wieloma ciekawostkami o shith tzu znajdziemy w niej też ogólne sugestie dla każdego gatunku psa. Poradnik nie jest zbyt obszerny ale mimo to zasobny w bogatą treść przydatną dla wszystkich wielbicieli czworonogów. 
„Myślicie, że pies chciałby być pierwszy w hierarchii domowego stada? Rzadko który. Pozwalanie mu na wszystko stawia go często wyżej od człowieka. A to przecież my, ludzie, powinniśmy być pierwsi. I to nie dlatego, aby zdominować zwierzę, ale właśnie dlatego, aby czuło się z nami bezpiecznie“.
Na stu stronach i w dwunastu krótkich rozdziałach autorka zmieściła dużo przydatnych informacji, które pomogą inaczej spojrzeć na nasze domowe zwierzęta. Całość została ozdobiona kolorowymi fotografiami, które wzbogacają poszczególne zagadnienia. 

Niektóre partie materiału zostały powielone z wcześniejszych książek, chociażby te dotyczące mowy ciała czy niektóre problemy behawioralne. To może być ważne dla tych, którzy pierwszy raz spotykają się z publikacją tej autorki i uzupełnią wiedzę, którą zdobyli z innych źródłach.

Zebrany materiał to efekt pozyskanej wiedzy z dostępnych opracowań branżowych oraz rozmów z ekspertami w tej dziedzinie ale przede wszystkim osobistych doświadczeń pani Marty, gdyż jest ona właścicielką przedstawiciela rasy shih tzu. To daje gwarancję rzetelności przekazywanych informacji dzięki dogłębnej analizę psiej osobowości. 


Autorka omawia historię rasy, charakterystyczne cechy wyglądu, osobowości i temperamentu, najczęstsze pozy jakie pies przyjmuje, sygnały uspokajające i oznaki stresu. Dowiadujemy się jak uczyć go czystości, poznajemy sposoby pielęgnacji poszczególnych części ciała oraz uwłosienia shih tzu. Poza licznymi wskazówkami i poradami  możemy przeczytać dwa krótkie wywiady z psimi specjalistami oraz opracowany przez siebie program wychowawczy.

Pierwszy z wywiadów został przeprowadzony z sędzią kynologicznym Rafałem Firstem, który jest też właścicielem hodowli psów rasy shith tzu. Dowiadujemy się m.in. w jaki sposób przygotować naszego czworonoga do wystawy i co decyduje o zwycięstwie. 

Druga rozmowa dotyczy pielęgnacji shih tzu, o której opowiada pani Agnieszka Rzeszułek - właścicielka salonu piękności dla psów. Odpowiada ona na pytania dotyczące struktury włosów shih tzu, o wizycie w jej gabinecie, sprzęcie używanym i o tym jak powinien zachować się właściciel psa.
„Jeśli twój pies kogoś nie lubi, ty też nie powinieneś“.
Program wychowawczy został nazwany „Człowiek jest źródłem wszystkiego, co dobre“, który uczy właścicieli jak postępować z psem i stworzyć z nim prawidłowe relacje. Zawiera dziesięć punktów:
  1. Emocje właściciela
  2. Konsekwentne kontrolowanie przestrzeni osobistej
  3. Człowiek jest „szefem“
  4. Komendy - trening posłuszeństwa
  5. Dobroć i cierpliwość
  6. Ignorowanie negatywnego zachowania
  7. Nagradzanie pozytywnego zachowania
  8. Stosowanie siły umysłowej, nie fizycznej
  9. Stosuj sygnały komunikacyjne, które stosują psy
  10. Jako nagrody używaj pochwały, pieszczot,zabawy, klikera, ewentualnie smakołyku
Każdy z nich został omówiony krótko i konkretnie. To niewątpliwa zaleta tej publikacji, gdyż autorka nie rozwleka niepotrzebnie tematu, tylko skupia się na istotnych kwestiach. Całość emanuje wrażliwością, empatią i miłością do zwierząt. Pani Marta Paszkiewicz zwraca uwagę, że to człowiek jest odpowiedzialny za swojego pupila i jeżeli źle się on zachowuje, to zawsze winny jest człowiek a nie pies.


Wiele osób traktuje swoich psich towarzyszy jak zabawkę czy stworzenie, które nic nie rozumie. Tymczasem poradnik uświadamia, że są to stworzenia pełne emocji, empatii i oddania swojemu właścicielowi. Przy okazji recenzowania wcześniejszej publikacji pani Marty Paszkiewicz „Psychologia Psa“ napisałam, że podoba mi się jej podejście do zwierząt, zwłaszcza do psów, i podobne zdania mam przy „Shit Zu, anioł nie pies“. Autorka wykazuje ogromną wrażliwość i zrozumienie psich zachowań i pragnie, by każdy opiekun psa także uświadomił sobie, że wraz z decyzją o przygarnięciu zwierzęcia do swojego domu, bierze na siebie obowiązek stworzenia mu przyjaznego środowiska. 


Książkę można kupić m.in.:
 oraz




środa, 10 lipca 2019

479. - "Fatalny turnus"

Jan Melerski

Wydanie: I
Data premiery: 20 czerwca 2018 r.
Ilość stron: 197
Okładka: miękka
Wymiary: 14,6 x 21,3 cm
Redaktor prowadząca: Wioletta Tomaszewska
Korekta: Dominika Urbanik
Redakcja i korekta: Bogusław Jusiak
Projekt okładki: Robert Rumak
Ilustracje na okładce: © pmmart, starlineart – Fotolia.com
Skład: Jacek Antoniewski

          

„Trzeba w codzienności dostrzegać niezwykłe zdarzenia, bo niezauważone mogą się nigdy nie powtórzyć.“

Czasami w życiu bywa tak, że z pozoru niewinny i lekkomyślny wybryk pociąga za sobą poważne skutki. To co miało być przyjemnie spędzonym czasem zamienia się w koszmar, tym bardziej, że winni próbują uniknąć konsekwencji swoich działań. Wstępują w ten sposób na ścieżkę, z której trudno zawrócić, gdyż napędzani są strachem i lękiem przed odpowiedzialnością. Do czego prowadzą złe decyzje, brak rozsądku i alkohol przekonali się jedni z bohaterów książki pt.: “ Fatalny turnus".

Jan Melerski urodził się 1 stycznia 1940 roku. Całe jego życie związane było z książkami. Poza nimi interesował się też sportem, dzięki któremu mógł utrzymywać wysoką formę fizyczną. Drogę zawodową przeszedł jako projektant i konstruktor. Zadebiutował książką autobiograficzną „Zapowiedziane szczęście“, która ukazała się w 2017 roku. Wcześniej powstawały drobne utwory, wśród nich „Obawy i nadzieje” i „ Pamięć”, które zostały napisane z myślą o konkursach. 

W książce jest 37 rozdziałów.
Tu tylko pierwszych 12 spośród nich.
„Fatalny turnus“ zabiera nas w czasy PRL-u tworząc historię pełną emocji ale też nostalgii ze względu na szczególną aurę tamtych czasów.

Historia zaczyna się zwyczajnie i nic nie wskazuje, że początkowy, sielankowy nastrój zostanie zakłócony dramatycznymi wydarzeniami.

Oto grupa osób wyjeżdża ze swoimi rodzinami, do nadmorskiej miejscowości Stegny, na wczasy przydzielone im przez zakład pracy. Dziś to może wydać się niezrozumiałym faktem, zwłaszcza dla młodzieży, gdyż nikt nie funduje nam wypoczynku. Tego rodzaju smaczki, które zatarły się już w pamięci wielu osób, można odnaleźć w tej powieści. 

Wśród wczasowiczów jest Katarzyna i Włodzimierz, małżeństwo z kilkuletnim stażem, którzy sprawiają wrażenie wiecznie kłócącej się pary. Nie potrafią się porozumieć i znaleźć wspólnego języka w jakimkolwiek temacie. To początkowo zniechęca nas do Katarzyny, która wciąż ma o wszystko pretensje i wyraża swój punkt widzenia w ekspresyjny sposób. Włodzimierz spokojnie znosi energiczne ataki żony, ale ma również swoje zdanie i pasje. Ich konfliktowa natura znajduje swój finał podczas spaceru na plaży, kiedy to dochodzi do tragedii...

Patrząc na okładkę, wydawałoby się, że „Fatalny turnus" będzie klasycznym kryminalnym opowiadaniem. Dominują na niej kolory bieli i czerwieni a w jej centrum widać wystające z plażowego piasku kobiece stopy otoczone plamami krwi. Tymczasem pierwsze rozdziały sprawiają wrażenie powieści obyczajowej pokazującej perypetie Katarzyny i Włodzimierza. Nic nie zapowiada tragedii...

Wszystko nabiera zupełnie innego charakteru, gdy małżonkowie udają się na nocny spacer po plaży, tocząc ze sobą zażartą dyskusję aż w końcu rozstają się i każde z nich idzie w swoją stronę...

I tu autor pozostawia czytelnika z niedopowiedzeniem, gdyż nagle poznajemy w kolejnym rozdziale nowych bohaterów, którzy będą mieli istotny wpływ na dalszy rozwój wydarzeń.

Od tego momentu powoli zaczynamy poznawać poszczególne wątki, które spotykają się w ośrodku wczasowym w Stegnie oraz popularnej wśród turystów restauracji „Oaza“.

Powieść została napisana bardzo przystępnie, prostym językiem, bez obszernych analiz czy szczegółowych historii z przeszłości. Rozdziały nie są przeładowane zbędnymi opisami lecz skupiają się na tym co się dzieje w ośrodku i wokół niego. Każdy element jest ważnym składnikiem czytelniczego dania, które z każdym kolejnym epizodem nabiera smaczku i wciąga w swoją fabułę. Klimatycznego nastroju dodają realia socjalistycznej Polski, w których ludzie wiedli normalne życie.

Dziś przedstawia się tamte czasy w sposób, który zafałszowuje ówczesną rzeczywistość. Nie było wprawdzie takiej technologii i tylu gadżetów, które obecnie dominują wokół nas, ale to nie przeszkadzało  prowadzić zwykłego życia towarzyskiego, rodzinnego czy zawodowego. 

Autor zastosował narrację trzecioosobową a sobie narzucił rolę komentującego wydarzenia. Dzięki temu mamy możliwość poznania epizodów, o których nie wiedzą bohaterowie książki i zobaczyć sytuację z różnych punktów widzenia. Odsłania przed nami poszczególne zdarzenia stopniowo ale jednak nie do końca. Śledzimy poczynania milicji ale też sprawców przestępstwa i osób w to zamieszanych. Czasami wraca do przeszłości, by przybliżyć nam jakąś sytuację czy osobę ale są to krótkie, nienużące epizody będące uzupełnieniem historii lub budujące napięcie. 

Napięcie wzrasta, gdy pojawiają się kolejne ofiary i do końca nie wiadomo, co się wydarzyło. W toku mozolnie prowadzonego dochodzenia wychodzą na jaw pewne fakty, które niby dają odpowiedź, ale nie do końca są one przekonujące. Pozornie wiemy wszystko ale pozostaje wrażenie, że jednak nie do końca została rozwiązana zagadka wydarzeń z fatalnego turnusu. Czy tak faktycznie jest, dowiemy się na pewno z kontynuacji tej historii, która ukaże się wkrótce pod tytułem „Sprawcy i ofiary“ w Wydawnictwie Psychoskok.

Pan Jan Metelski rozbudził moją ciekawość tą opowieścią, więc z niecierpliwością oczekuję premiery drugiej części.

Książkę można kupić m.in. w sklepie:


poniedziałek, 8 lipca 2019

Czerwcowe nowości już u mnie!

Dziś dotarły do mnie trzy nowości czerwcowe zapowiadane przez wydawnictwo Psychoskok w maju . Wśród nich jest propozycja dla dzieci, miłośników psów i wspomnień. Poniżej zamieszczam krótkie notki redakcyjne a obok nich są linki do moich recenzji:


"Piła Mojego Dzieciństwa i Młodości" to historyczno-wspomnieniowa podróż w przeszłość. Autor opisuje całą swoją karierę zawodową. Rysuje się on w tej kronice jako człowiek wszechstronny, ale i prawy, jako Polak i Niemiec, balansujący na krawędzi i dążący do pojednania narodów. Opisuje wiele ciekawych, czasem zabawnych, a innym razem niezwykle smutnych wspomnień. Nie rezygnuje też z krytyki i otwarcie mówi o tym, co go boli i z czym się nie zgadza, a czego po prostu nie jest w stanie zaakceptować i pojąć. 

"Baśń o Dębowym Sercu" uczy szacunku do przyrody i pokazuje, że na odwagę w życiu zdobyć się może każdy z nas – wystarczy wydobyć ją z głębi serca...

Małą wioskę od pewnego czasu z nieznanych przyczyn prześladuje susza i nieurodzaj. Jedynym nienaruszonym elementem dawnego krajobrazu jest dorodny dąb, który stał się postrachem dla mieszkańców wsi, ponieważ – mimo swojego piękna – zdaje się władać złą mocą.

Mieszkańcy z powodu kończącej się żywności muszą opuścić wioskę. Jednak zanim to nastąpi poszukiwany jest śmiałek, który zdobędzie się na odwagę i porozmawia ze starym dębem. Jedynym odważnym okazuje się Antek. [moja recenzja]

"Shih tzu anioł nie pies" to poradnik, przedstawiający najpotrzebniejsze informacje dla osób, które chcą zostać posiadaczami psa rasy shih tzu. W książce znajdują się także zdjęcia, które znakomicie dopełniają całośc. Oprócz tego zostały zamieszczone cenne wywiady: z sędzią kynologicznym oraz właścicielem hodowli psów rasy shih tzu, a także właścicielką salonu piękności dla psów. [moja recenzja]


CHĘTNIE CZYTANE