piątek, 30 sierpnia 2024

Sierpień za nami - podsumowanie i co dalej?

Nawet nie wiadomo kiedy wakacje minęły. Wydaje się, że dopiero co miały swój początek, a tu już mamy za sobą sierpień. Wrzesień, to oczywiście pierwszy miesiąc roku szkolnego, ale ja, na szczęście, nie muszą tym się przejmować, bo (tu zdradzę sekret :)), że moje dzieci są już w takim wieku, że edukację mają już za sobą. Mam więc sporo czasu, by poznawać kolejne historie stworzone przez autorów polskich i zagranicznych. 31 dni sierpnia wypełniały mi różne zajęcia, ale jak tylko mogłam, sięgałam po jakąś książkę i tak przeczytałam ich 13, w tym były dwa poradniki i 1 ebook "Podwójna moralność"

Natomiast recenzji powstało 15, gdyż są w niej opinie książek, które przeczytałam w lipcu. | Z przeczytanych książek w lipcu na recenzję czeka "The score", którą właśnie wczoraj skończyłam czytać, więc już wkrótce ukaże się jej recenzja.

Nie ukrywam, że na półce stoją w kolejce świeżutkie tytuły, które w odpowiednim czasie odkryją swoje karty przede mną.  Oto co będzie czytane:


A to z pewnością nie wszystkie, gdyż we wrześniu spodziewam się jeszcze kilku tytułów, więc będę miała na pewno co czytać.

W sierpniu dołączyły na moją biblioteczną półkę nowości od granice.pl, które wymieniłam za uzbierane punkty:


A tu te książki na filmie:


Tak jak widać, nie brakuje mi czytelniczych klimatów, więc ostatnie dni lata na pewno miną mi z fajnymi opowieściami.

NAJLEPSZA KSIĄŻKA W MOIM ODCZUCIU, 

KTÓRĄ PRZECZYTAŁAM W SIERPNIU?

Trudno mi wybrać, bo było ich kilka i właściwie każda miała coś w sobie.

Na pewno wymieniłabym "Gra o miłość", "Idealny moment", ale serię "Jesteś moją trójką" i "Byłaś moją trójką". Bardzo podobała mi się "Lato drugich szans", "Podwójna moralność" ale też druga część "Za białymi goździkami" czy "Talk flirty to me". Świetna też była trzeci tom Off-campus "The score", ale o niej napiszę jeszcze w tym miesiące. 

Zawsze podkreślam, że są to MOJE opinie i nie zawsze możecie się za nimi zgadzać, ale w sierpniu nie zawiodłam się na żadnej książce.


czwartek, 29 sierpnia 2024

[132./24] 1647. _ „Idealny moment”


„Idealny moment”
Dorota Milli

"Życie nie jest po to, by trwać i zabezpieczać się na wszystkie sposoby
 tylko po to, by robić to, co daje nam szczęście"

Miłość nie zawsze przychodzi wówczas, gdy tego chcemy. Najczęściej pojawia się niespodziewanie, i albo uderza z ogromną siłą nagle i bez ostrzeżenia, albo spokojnie, bez fajerwerków, ale zawsze wkracza w nasze życie w odpowiednim czasie i miejscu. W tym przypadku, szukanie czegoś na siłę nie daje pożądanych rezultatów, o czym przekonała się nie raz jedna z bohaterek książki „Idealny moment”.

Teresa Wrońska, która dla wszystkich jest po prostu Tes, od dwóch lat umawia się na randki z nadzieją, że znajdzie w końcu swojego pana właściwego. Jednak jak do tej pory każde takie spotkanie kończy się fiaskiem. Odpowiednich partnerów znajdują jej koleżanki, przyjaciółki i znajome, i to dzięki Tes, która zawsze jest zapraszana na ich śluby i wesela. Ma ona bowiem niezwykłą intuicję i zdolność do łączenia ze sobą w pary właściwych osób. Zawsze, gdy randka nie przynosi satysfakcji, ma ona w zanadrzu kontakty do kogoś, z kim dany mężczyzna z pewnością będzie szczęśliwy. I w większości przypadków tak się dzieje.

Tes lubi mieć wszystko pod kontrolą, także swoje uczucia, więc nie zamierza byt szybko poddawać się uczuciu. Musi najpierw nabrać pewności, czy dany kandydat idealnie do niej pasuje. Kieruje się zawsze rozsądkiem i własnym doświadczeniem życiowym. Kiedy zatem jej zwariowana, młodsza siostra Kama zwierza się jej, że właśnie zaręczyła się z Krystianem, chłopakiem, którego zna od kilku tygodni, jest w dużym szoku. Zawsze wspierała ją w jej pomysłach na życie, sprzątała bałagan, jaki Kama pozostawiała po sobie, gdyż jest ona osobą, która jeszcze sama nie wie, co chce w życiu robić. Ma tysiąc pomysłów na minutę i szybko nudzi się, gdy nic się nie dzieje. Przeciwny temu ich związkowi jest też brat chłopaka, Mirek Daszkiewicz, więc razem z Tes postanawiają pokazać, że Kama i Krystian do siebie nie pasują.


W powieściach pani Doroty Milli zakochałam się, gdy przeczytałam jej trylogię saga nadmorska, w skład której wchodziły: ”Kobieta w deszczu”, „Kobieta w burzy” i "Kobieta w słońcu". Ta pisarka ma na swoim koncie kilkanaście książek, ale moja przygoda z jej twórczością miała miejsce dopiero po raz czwarty. Wiedziałam, że nie będę zawiedziona, gdyż potrafi ona w ujmujący sposób opisywać emocje i uczucia, ale też życiowe problemy.

„Idealny moment” to opowieść o miłości, która ma tutaj różne oblicza. Zestawione zostały dwa różne podejścia do związku. Pierwszy to miłość od pierwszego spojrzenia, spontaniczna, okraszona świeżością, potrzebująca dotarcia się i lepszego poznania. Kama i Krystian nie widzą poza sobą świata, liczą się oni i to, co do siebie czują. Są przekonani, że do siebie idealnie pasują. Wyraźnie widać ich odmienny charakter, zupełnie inną ekspresję i podejście do wielu spraw, ale wierzą, że razem są w stanie przenosić góry.

Druga to miłość ostrożna, nauczona wcześniejszymi doświadczeniami i porażkami, pozostawiające lekcję, by podchodzić do życia z rozwagą, ze spokojem. I tak postępują Tes i Mirek. Oni wiedzą, że nie zawsze to, co jest piękne na początku, równie pięknie się kończy, więc niezbyt chętnie otwierają się na nowe relacje.

Jest jeszcze miłość długoletnia w przypadku rodziców Tes i Kamy, którzy cały czas są wobec siebie czuli i troskliwi. Znają się doskonale, wiedzą czego mogą się spodziewać po sobie i swoich córkach. Jest to wprawdzie epizod drugoplanowy, ale dający poczuć uczucie trwające przez wiele. Niesamowicie uroczą i kochaną postacią jest babcia Hania, która ma w sobie ogromne pokłady empatii, mądrości życiowej, ale też swoje marzenia, Z nadzieją patrzy na rozwój sytuacji i ma nadzieję, że jej pragnienia pełnią się dzięki wnukom.

To także opowieść o marzeniach, ich realizacji, nadziejach i rozczarowaniach, które sprawiają, że nie od razu rzucamy się na głęboką wodę. Inną warstwą, która wysnuwa się z niej, są więzi rodzinne, zwłaszcza między rodzeństwem. Zestawiona została w tym przypadku relacja między siostrami i relacja między braćmi, które różnią się swoim charakterem, ale obie pokazują jak są to ważne zależności. Nie jest to zatem historia płytka i płaska, lecz raczej wielowątkowa, którą obserwujemy z kilku stron, dzięki narracji trzecioosobowej.

Obserwujemy bohaterów patrząc na nich z boku, znając ich zamierzenia, plany, myśli i widząc zmiany, jakie w nich następują. Pani Dorota Milli robi to z mistrzowską precyzją, na spokojnie, chociaż emocji nie brakuje. Okrasza to wszystko morskimi, letnimi klimatami, opisami wschodów i zachodów słońca, pięknem plaży wieczorną porą, szumem nadmorskiego wiatru, odgłosami ptaków tworząc klimatyczną opowieść ze Świnoujściem w tle. Wyłania się z tych klimatów wniosek, że miłość nie da się włożyć w sztywne ramy. Przychodzi i odchodzi, albo zostaje na dłużej, ale to już zależy od tych, których trafiła swoją mocą i pozostawiła przed wyborem, co zrobić z tym, co czuje serce.

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu Luna
oraz PRart Media Bogna Piechocka


Wydanie: I
Data premiery: 24 lipca 2024
Ilość stron: 376
Wymiary: 135x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-68121-87-2
Wydawnictwo: Luna
Moja ocena: 6/6


poniedziałek, 26 sierpnia 2024

[131./24]1646. - "Podwójna moralność"


"Podwójna moralność"
Roksana Samagalska

„Każdy popełnia błędy, ale jeśli się kogoś kocha, 
to trzeba znaleźć w sobie siłę, 
żeby mu wybaczyć i iść dalej razem.”

Są takie znajomości, które od pierwszych chwil sprawiają, że czujemy do drugiej osoby od razu sympatię i szczególną więź. Tak stało się w przypadku bohaterek książki „Podwójna moralność”, które od pierwszych chwil wiedziały, że będą dla siebie wsparciem. Miały podobne marzenia, podobne warunki rodzinne, obie pochodziły z małych miejscowości i miały te same cele. Chciały zostać aktorkami, więc złożyły papiery do Akademii Teatralnej w Warszawie. I tam właśnie przy liście z nazwiskami osób przyjętych do wymarzonej uczelni, po raz pierwszy zamieniły ze sobą kilka słów. To stało się początkiem ich oddanej i szczerej przyjaźni, dzięki której łatwiej było im przejść przez różne zawirowania losu.

Wiktoria Kotlarczyk i Joanna Kowalczyk, to dwie różne osobowości. Jedna z nich jest przebojowa, znająca swoją wartość, pewna siebie i idąca przez życie z impetem. Druga, skromna, nazywająca siebie szarą myszką, niewierząca w siebie, zawsze pozostająca w cieniu innych. Obie są zdolne, ambitne, ale każda z nich wybrała inną drogę, by wyrobić sobie mocną pozycję w trudnym, wymagającym, brutalnym świecie filmu i teatru. Jak można się domyślić, jednej to się udało, a druga, mimo niewątpliwego talentu, nie może wybić się na szczyt popularności.


Czasami tytuł książki jest mylący, tak jak w przypadku powieści „Podwójna moralność”, który budzi skojarzenia zupełnie odmienne od tego, o czym opowiada napisana historia. Niezbyt interesująca okładka nie wzbudza żadnych emocji i wyobrażeń, więc nie od razu zwróciłam na nią uwagę. Z lakonicznego opisu redakcyjnego też nie za wiele można było się dowiedzieć, więc zaczęłam lekturę bez większych oczekiwań, ale z ciekawością. I ta ciekawość utrzymała się od pierwszej strony do ostatniej. Od razu jesteśmy bowiem wkręceni w akcję, która wraz z dramatyczną sceną rozpoczynającą tę niesamowicie wciągającą opowieść, stawia pytanie o to, co się stało. Tego dowiadujemy się stopniowo, poznając historię Joanny i Wiktorii od początku ich znajomości. Im dalej, tym robi się coraz bardziej interesująco, emocjonalnie, nawet dramatycznie i realistycznie,  gdyż historia jest jakby wyjęta z życia.

Autorka na swojej stronie napisała o sobie, że pisze obrazami, czyli przedstawia każdy epizod tak, że działa on skutecznie na wyobraźnię, tak jakby były to kolejne sceny przedstawienia teatralnego lub seansu filmowego. I faktycznie, takie miałam odczucie, gdyż pani Roksana Samagalska, niczym wprawny reżyser ustawia swoich aktorów na scenie i z dokładnością wprowadza nas w ich zachowania, myśli, to, co czują, ukazując  ich dylematy. Doskonale zostało oddane środowisko aktorskie, zależności, mechanizmy działania, otoczka wokół robienia kariery.  Pisarka, tak jak jej bohaterki, ukończyła Akademię Teatralną, dlatego jest to bardzo realistyczna i wiarygodna opowieść, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. Świetnie też pokazała kobiecą więź, różne ich ścieżki, związane z tym przeżycia i pojawiające się wokół nich osoby.  Pokazuje to wszystko z niemal każdej strony, gdyż zastosowała narrację z pozycji trzeciej osoby, czyniąc nas widzami spektaklu rozgrywającego się na kartach powieści. Byłam zaskoczona, że to dopiero druga powieść tej pisarki, która debiutowała w 2023 roku książką „Zupełnie przypadkiem”. Widać, że poza aktorskim i lektorskim talentem ma w sobie ogromny potencjał twórczy, dzięki którym porusza ważne sprawy obecne w dzisiejszych czasach.

Naprawdę nie spodziewałam się tak dobrej powieści, w której są różne odcienie miłości, dróg do spełnienia marzeń i do szczęścia. To opowieść o różnych zakrętach losu, które zmuszają do dokonywania wyborów, nie zawsze zgodnych z sumieniem i wartościami, które wyznajemy, czy etyką, ale to od nas zależy, na co się zdecydujemy, co zrobimy Dopiero po czasie okazuje się, czy były one dobre i właściwe. W czasie czytania przewijało się u mnie mnóstwo myśli, pojawiały się znaki zapytania, wątpliwości i różne emocje. Próbowałam zrozumieć bohaterki, postawić się w ich sytuacji. Nie raz dochodziłam do wniosku, że postąpiłabym inaczej, ale każdy człowiek podchodzi do tej samej sprawy w odmienny sposób.

Dodam jeszcze, że miałam tę książkę w formie e-booka, ale można ją kupić też w wersji tradycyjnej, czyli papierowej. Wyłania się z niej refleksja mówiąca o tym, żeby dostrzegać to, co daje nam spełnienie i co przynosi życie Pokazuje, że idąc za swoimi marzeniami warto też doceniać to, co ofiaruje nam los. Nie zawsze jest to zgodne z tym, czego pragnęliśmy, ale nie raz bywa tym, co pomaga widzieć życie w kolorowych barwach.

Wokół przyjaźni między kobietami krąży wiele opowieści, mitów, przekonań, które skłaniają się do tego, że są to relacje nietrwałe, które prędzej lub później zostaną zerwane przez jakieś losowe wydarzenia w życiu i nie przetrwają próby czasu. Nasze bohaterki odczuły mocno konsekwencje swoich wyborów, nie raz los stawiał je na rozstajach życiowych dróg, czego skutkiem było to, w jakim punkcie znalazły się na ich końcu. Ujawnię jedynie, że Aśka przekonuje się, iż przeszłość może wrócić w najmniej oczekiwanym momencie, a Wiki odkrywa, że nie tylko aktorstwo daje jej szczęście. Obie dążą do tego, by odnaleźć swoje miejsce na ziemi, ale muszą zrozumieć, że w pogodni za marzeniami można stracić coś bardzo cennego.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakapanie.pl


Wydanie: I
Data premiery: 21.06.2021r.
Ilość stron wersji drukowanej: 280
Wymiary: 224x162 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-272-8841-7
Wydawnictwo: EmpikGo
Moja ocena: 6/6




piątek, 23 sierpnia 2024

[130./24]1645. - "Talk Flirty to Me"


"Talk Flirty to Me"
Livy Hart

„Każda historia ma dwie strony”

Audiobooki są coraz popularniejsze wśród czytelników, którzy widzą w nich alternatywę dla papierowych wersji. Nie zawsze można mieć czas, by siedzieć z książką w ulubionym zaciszu domowym, więc wersja powieści nagranej przez znanych aktorów daje pewien komfort w poznawaniu losów bohaterów wybranej powieści. Sięgając po jakikolwiek audiobook otrzymujemy już produkt finalny i dograny. Jednak, by taki powstał, wymagana jest ogromna praca i zaangażowanie osób biorących udział w projekcie. Ten motyw wykorzystała autorka książki „Talk Flirty to Me”, co można przetłumaczyć jako „Mów do mnie zalotnie”, a z tym bohaterowie tej powieści mają problem. Los sprawia, że będą musieli nauczyć się ze sobą nie tylko rozmawiać, ale też flirtować.

Piper Bellini musiała wrócić do swojego rodzinnego domu w Roseborough leżącym w stanie Massechusetts, gdyż jej mama jest ponownie w ciąży i potrzebuje pomocy w ogarnięciu sporej, rodzinnej gromadki. Piper nie było tutaj od prawie siedmiu lat, gdyż z tym miejscem wiążą się niezbyt miłe wspomnienia. Niestety, przebywanie w tym mieście oznacza, że będzie musiała znaleźć sposób, by trzymać dystans wobec swego byłego chłopaka, Sama O’Shea, który ją zranił kilka lat temu. Ona zresztą też nie była bez winy, ale żal pozostał w jej sercu do dziś. Realizacja tego postanowienia okazuje się trudne, bo Sam jest najbliższym przyjacielem Caleba, jej brata.


Czytanie tej powieści można porównać to wspinaczki, podczas której krok po kroku zbliżamy się do celu. Po drodze odkrywamy uroki okolicy i czujemy satysfakcję, gdy dotrzemy na szczyt. To skojarzenie zrodziło się u mnie, gdyż fabuła jest raczej powolna. Poznajemy ją stopniowo i coraz bardziej wsiąkamy w jej treść. Nie brakuje w niej wydarzeń, ale autorka opisuje nie tylko relacje między Piper i Samem, ale też skrupulatnie rysuje tło, które otacza bohaterów. A jest tych płaszczyzn kilka. 

Przede wszystkim mocno i barwnie została przedstawiona rodzina Piper, która zawsze czuła z rodziną silną więź. Natomiast Sam jest jedynakiem, więc dla niego liczna rodzina jest czymś, czego on nigdy nie doświadczył. Rodzina Piper jest ogromna. Ma ona aż 9 braci !!! a w drodze jest kolejne dziecko, więc każdego dnia jest tam wesoło, często chaotycznie, a nawet męcząco. Czytając o tym , co się dzieje w domu Bellinich na co dzień, ale też podczas różnych uroczystości, można mieć mętlik w głowie i ból skroni. Dla mnie było zbyt hałaśliwie, ale dla Sama to coś, czego on nie doświadczył i za czym tęskni.

Druga warstwa to praca nad audiobookiem. Nie wiem, na ile jest ona przedstawiona realistycznie, ale daje pewien obraz tego, czego czytelnicy finalnego produktu tego rodzaju, nie widzą i nie słyszą. Autorka wykorzystała świetnie ten wątek, by dać okazję bohaterom na bliższe poznanie siebie po latach rozłąki. Pokazuje jak trudno ponownie zaufać i jak mocno tkwi w sercu zadra, którą trudno wyjąć. 

Poza tymi dwoma wiodącymi przestrzeniami są jeszcze okoliczności kampanii wyborczej, w której ukazane są jej dobre i złe strony, obłuda, nieszczerość i manipulacje, brudna polityka, która często opiera się na nieprawdziwych albo naciąganych faktach z życia kandydata. W tle zaznacza się też profesja, która jest niezwykle ważna i wymaga niezwykłej odwagi, a mowa tu oczywiście o strażakach.

Wyłania się też kwestia zbierania tego, co się zasiało, zwłaszcza gdy dotyczy to błędów młodości. Gdy mamy po kilkanaście lat, nie myślimy o konsekwencjach swoich czynów, które nie zawsze są godne uznania. Również brak szczerości, niewyjaśnienie do końca swoich pobudek, motywów podejmowanych decyzji powoduje problemy, które mogą być kłopotliwe nawet po kilku latach. Inną kwestią jest nieumiejętność wybaczania. Pod tym względem nie popierałam Piper i jej matki, gdyż obie cały czas pamiętają to, co zrobił Sam, zapominając, że nie wszystko było z jego winy. Natomiast Sam ujął mnie swoją osobowością, odpowiedzialnością, poczuciem humoru, podejściem do swojej byłej dziewczyny i chęcią niesienia pomocy. Widać, że żałuje tego co kiedyś zrobił, jako nastolatek, że nie zawsze był w porządku, ale teraz, jako dorosły mężczyzna stara się być w porządku wobec innych i naprawić to, co zepsuł.

W tej powieści jest sporo osób, które wzbudzały u mnie różne odczucia, ale prym wiedzie, poza Samem, babcia Julia, która swoimi uwagami, spostrzeżeniami i ripostami rozbawiła mnie nie raz. Od razu ją polubiłam i to nie zmieniło się do końca. Uwielbiałam jej podejście do wielu kwestii, podzielałam jej punkt widzenia, zwłaszcza jeżeli dotyczył on wnuczki, czyli Piper. Starsza pani dostrzegała to, czego dziewczyna nie chciała widzieć lub zrozumieć.

„Talk Flirty to Me” to romantyczna historia z lekkim erotycznym podtekstem, który nie razi, a doskonale oddaje to, co czują do siebie zakochani. Podobało mi się, że autorka nie przyspiesza ich przemiany, wszystko toczy się swoim rytmem, niewymuszonym tempem, a naprzemienna narracja daje możliwość poczucia ich emocji. Na co dzień Piper często jest uszczypliwa wobec Sama, nie ułatwia mu zadania w ułożeniu ich relacji na torach miłości. Historia toczy się dosyć wolno, ale płynnie, zwłaszcza na początku, w pierwszych rozdziałach, gdy poznawaliśmy bohaterów i ich obecne życie oraz plany, więc nie od razu wsiąknęłam w tę fabułę. Są w niej momenty, gdy jest nieco za dużo wątków pobocznych, gdyż autorka poświęca dużo uwagi do atmosfery wokół nich, życia rodzinnego i tym, co oboje myślą na swój temat. Mnie najbardziej pasjonował wątek nagrywania audiobooka i związanych z tym perypetii, gdyż to zajęcie wymagało od obojga zapomnienia o swoich uprzedzeniach i wczucia się w nagrywaną rolę.

Znalazłam informację, że tą powieścią pani Livy Hart zaczęła swoją karierę pisarską w 2022 roku i od tamtej pory do dziś powstały jeszcze trzy powieści. Mam nadzieję, że ukażą się one także w Polsce, a wówczas chętnie je przeczytam.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 24 lipca 2024
Data premiery angielskiej: 30.05.2022 r.
Ilość stron: 384
Wymiary: 135x200 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: Talk Flirty to Me
Tłumaczenie: Tomasz Klonowski
ISBN 978-83-8266-413-3
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 5/6




środa, 21 sierpnia 2024

[129./24]1644. - "Za białymi goździkami" Tom II


"Za białymi goździkami"
Tom drugi
Zrodzeni
Sara Alex

„Kiedy myślisz, że znów panujesz nad swoim życiem i wszystko zaczyna się układać, przeszłość daje o sobie znać.”

Nie zawsze to, co widzimy, czy czytamy jest oczywiste i prawdziwe, zwłaszcza, jeśli chodzi o powieści. Jeżeli nawet są one oparte na faktach, to nie zawsze wszystko jest pokazane jeden do jeden. Rok temu swoją premierę miała książka „Za białymi goździkami”, w której bohaterką i narratorką była Anielin Brzask. Poznaliśmy jej losy i koszmar, jaki przeżyła ze strony Alana Soli. Wówczas finał był niezbyt jasny, ale nic nie wskazywało na to, że będzie ciąg dalszy. Byłam, więc zaskoczona, że pojawiła się kontynuacja tej powieści, jako „Zrodzeni”, chociaż bardziej by tu pasował podtytuł „Zdradzeni”, bo zdrada jest tu wiodącym motywem i to nie tylko rozumiana wprost.


Do tego okazało się, że fabuła pierwszego tomu jest treścią powieści napisanej przez Anielin Brzask-Solę i nie wszystko, o czym tam czytaliśmy, wydarzyło się naprawdę w życiu bohaterki. Jej powieść stała się bestsellerem, a pewien dziennikarz, który przeprowadził z nią wywiad, pozostaje pod jej urokiem do tego stopnia, że zaczyna mieć na jej punkcie obsesję. Tym dziennikarzem jest Bruno Corell, którego coraz bardziej intryguje historia Anielin i chce się dowiedzieć, co w jej książce jest prawdą, a co wytworem wyobraźni.

Z reguły, gdy pojawia się drugi tom jakiejś serii, rodzą się obawy, czy będzie on równie dobry, jak pierwszy. W tym wypadku okazał się lepszy, a do tego bardziej zagmatwany, tak, że czasami nie było wiadomo, kto ma rację, jaka jest prawda i jak to wszystko się potoczy. A potoczyło się w sposób nieprzewidywalny, a więc zaskakujący i to w większej części fabuły, która kręci się wokół Anielin, ale ona sama nie zabiera tym razem głosu. O tym, co dzieje się wokół niej i z nią, opowiadają nam inne osoby. Autorka zdecydowała się teraz na narrację z kilku punktów widzenia, co dodatkowo urozmaica akcję i podnosi napięcie. Oczywiście zrobiła to po swojemu, czyli wiemy tylko tyle ile mamy wiedzieć, a tajemnica Anielin robi się coraz bardziej skomplikowana i stopniowo wyciąga swoje mroczne macki, oplatając coraz bardziej swoim nastrojem toczącą się historię.

Drugi tom „Za białymi goździkami” jest bardziej dynamiczny, tajemniczy i dramatyczny. Dzieje się sporo, więc nie sposób się nudzić, gdyż styl pani Sary Alex na to nie daje ku temu powodów. Doskonale zbudowała oś fabuły, która wprowadza wiele zagadek i sprawia, że zastanawiamy się nad tym, co czytaliśmy w pierwszym tomie. Niektóre zabiegi pisarskie nieco mnie irytowały, chociażby to, że autorka ma manię nieujawniania od razu niektórych elementów. Było kilka takich sytuacji, gdy na przykład ktoś z kimś rozmawia, a my nie wiemy z kim, albo dokąd dokładnie udaje się jeden z bohaterów, więc to raczej pozostawione jest na domysły. Dopiero później pada imię lub kwestia, która to wyjaśnia, więc pod tym względem było to dla mnie niekomfortowe, gdyż lubię jasne sytuacje, ale poza tym nie mam zastrzeżeń.

Fabuła po brzegi wypełniona jest wydarzeniami, emocjami, nagłymi zwrotami akcji, sekretami, intrygą, złowieszczym klimatem, niepojącym i mrocznym. Trudno określić, czy to koniec tej historii, gdyż ma on charakter otwarty, więc być może jeszcze usłyszymy o niej w kolejnych odsłonach. Ta część serii była dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Nie wszystko mi się podobało, jeżeli chodzi o to, w jaki sposób autorka ułożyła tę historię, jak ją zakończyła, gdyż nie miałam poczucia sprawiedliwości. Kogo ono dotyczy, tego nie zdradzę, ale z pewnością jest to thriller nietypowy, niejednoznaczny, z niestandardowymi rozstrzygnięciami i zagadkowym zwieńczeniem.

W jednym z wywiadów przeczytałam, że autorka dopiero się rozkręca, więc jeżeli tak faktycznie będzie, to aż trudno przewidzieć, co nam zaserwuje w swojej kolejnej książce. A ja z chęcią się o tym przekonam.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 12.07.2024 r.
Ilość stron: 280
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-195-7
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6



wtorek, 20 sierpnia 2024

[128./24]1643. - "Widmo przeszłości"


"Widmo przeszłości"
Aneta Kisielewska

„Ludzka psychika jest nieograniczona 
i nikt nie wie, co siedzi w głowie drugiej osoby.”

Gdy jesteśmy nastolatkami, chcemy jak najszybciej dorosnąć i żyć własnym życiem. Mamy pretensje do rodziców, że wciąż nas kontrolują, czegoś tam zakazują, wciąż strofują i mówią, jak powinniśmy się zachowywać. Dopiero, gdy ich zabraknie, zaczynamy doceniać  obecność najbliższych nam osób. Tu warto przypomnieć słowa napisane przez ks. Jana Twardowskiego: 

„Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego.”

Przyszły mi one na myśl, podczas lektury książki „Widmo przeszłości”, której bohaterka, po kolejnej awanturze z rodzicami wykrzyczała, że zapragnęła, by oni zniknęli, umarli i by nigdy już nie czepiali się tego, co robi. Zwłaszcza ojciec mocno ją zezłościł, gdyż wciąż krytykował jej związek z ukochanym Przemkiem. Przyszedł jednak taki dzień, gdy za nimi zatęskniła.


Pewnego sobotniego poranka budzi się z moralnym i nie tylko takim kacem, spodziewając się codziennej krzątaniny w kuchni, zapachu kawy i śniadania. Wszędzie jest cicho, spokojnie, czysto, bez jakiegokolwiek śladu obecności bliskich jej osób. Początkowo dziewczyna myślała, że ojciec i mama chcą ją po prostu ukarać za jej zachowanie i słowa, które wyrzuciła z siebie w złości. Jednak, gdy orientuje się, że nie ma też jej młodszej siostrzyczki, Klaudii, zaczyna czuć niepokój.

Szesnaście lat później, jako już 32-letnia kobieta, nadal nie zna prawdy, gdyż prowadzone wówczas śledztwo nie doprowadziło do rozwiązania tajemnicy zniknięcia jej rodziny. Nie pozostał po nich żaden ślad. Teraz Klara jest zamężną kobietą. Ma u boku kochającego męża Michała, z którym wychowuje kilkuletnią córeczkę, Tosię. Ma swoje fobie, chociażby strach o bezpieczeństwo, przede wszystkim dziecka, ale i swojego. Mimo tego razem prowadzą w miarę ustabilizowane życie. Michał wspiera ją jak może, a zwłaszcza w czasie, gdy nadchodzi kolejna rocznica zaginięcia rodziny Klary. Nie jest to spokojny czas dla niej, a tym bardziej dla bliskich. Michał prowadzi gabinet weterynaryjny razem z przyjaciółką Klary, Marceliną. Oboje znają ją doskonale i wiedzą, że mają przed sobą trudny czas. Teraz jednak, poza koszmarami sennymi i próbami znalezienia odpowiedzi na dręczące Klarę pytania, dochodzą nowe obawy i lęki, gdyż wokół niej zaczynają dziać się dziwne rzeczy, a zaczyna się od chwili, gdy kobieta widzi za oknem stojącą na ulicy postać wpatrującą się dokładnie w okna jej domu.

Tytuł książki „Widmo przeszłości” wieszczy, że będzie to z pewnością opowieść w stylu thrillera psychologicznego i tak faktycznie jest. Od pierwszych stron historia przykuwa uwagę, która z każdą kolejną stroną jest ciągle utrzymywana. Nawet jeżeli są w niej dłuższe opisy, to mają one swoje uzasadnienie w tym, co przeżywają bohaterowie. Poza warstwą psychologiczną można zauważyć, że historia ma  charakter domestic noir, gdyż główny  motyw oparty jest na tajemnicach i problemach wywołanych poczuciem zagrożenia i straty w obrębie rodziny.   Autorka skutecznie gmatwa sprawę, tworzy psychodeliczną atmosferę, w której nie wiadomo, jaka jest prawda, co jest realne, a co wytworem wyobraźni Klary. Moją uwagę w tym momencie zwrócił też wątek psychoterapeutyczny, gdyż bohaterka od wielu lat korzysta z usług poradni psychologicznej. Sposób prowadzenia spotkań z psychologiem oraz „leczenie” nie przynoszą pożądanych skutków, a wręcz przeciwnie, wydaje się, że jest coraz gorzej z psychiką pacjentki. Terapeutka wciąż tylko zapisuje dla niej różne farmakologiczne specyfiki, które nie przynoszą żadnych pozytywnych skutków.

Czytając powieść pani Anety Kisielewskiej dałam się całkowicie pochłonąć napisanej przez nią historii. Dopiero po jej zakończeniu znalazłam informację, że to debiutancka powieść tej autorki, co było dla mnie zaskoczeniem, gdyż w żadnym momencie nie odczułam niewprawionego pisarskiego pióra. Fabuła wije się płynnie, logicznie, a tocząca się akcja nie jest męcząca, wręcz przeciwnie, sprawia, że trudno mi było się oderwać od czytania. Narracja jest trzecioosobowa, więc znamy wydarzenia z różnych punktów widzenia, ale nie wiemy wszystkiego. Zagadka była wprawdzie do przewidzenia i niektóre sytuacje także, ale ogólnie książkę przeczytałam w błyskawicznym tempie. Jest to z pewnością udany debiut, więc jestem ciekawa kolejnych powieści tej autorki.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 14.05.2024 r.
Ilość stron: 288
Wymiary: 140x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN 978-83-8335-242-8
Wydawca: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6



niedziela, 18 sierpnia 2024

[127./24]1642. - "Uprowadzona"


"Uprowadzona"
Karolina Marczewska

„Słowa nie powinny być większe od czynów”

Każdy z nas ma zawsze jakieś plany na dany dzień i spodziewa się, że nic nie zakłóci ich realizacji. Z reguły, gdy słyszymy lub czytamy o jakichś nieszczęściach, dramatach, nigdy nie dopuszczamy do siebie myśli, że może to nas też spotkać. Bohaterka powieści „Uprowadzona” także była o tym przekonana, gdy snuła plany na najbliższy wieczór. Niestety, znalazła się w nieodpowiednim czasie i w nieodpowiednim miejscu, co zmieniło jej kolejne dni w koszmar.

Jane przebywa w Holandii na wymianie studenckiej, dokąd przyjechała z Warszawy, gdzie studiowała na SGGW żywienie człowieka. Teraz zdecydowała się na medycynę i od miesiąca mieszka w Lejdy w niewielkim, wynajmowanym mieszkaniu. Jak każdego dnia, także i teraz, po zajęciach zamierzała zaszyć się z ulubioną książką podczas weekendu, by odpocząć po intensywnym tygodniu. Niestety, ma głośnych sąsiadów, więc postanawia poszukać zacisznego miejsca w terenie, by zagłębić się w lekturze. Niestety, pada deszcz, więc postanawia poczytać siedząc w swojej hondzie zaparkowanej na parkingu przed pobliskim parkiem. Gdy po jakimś czasie zamierza wracać do mieszkania, nagle od strony pasażera wdziera się jakiś nieznajomy mężczyzna i każe jej wysiadać. Gdyby go posłuchała, z pewnością nic by się jej nie stało, ale ona nie zamierzała odpuścić i to był początek jej kłopotów.



Ten początkowy moment nie jest od razu jasny, gdyż z tekstu nie wynikało, że Jane jedzie samochodem i chce znaleźć jakieś zaciszne miejsce. Dopiero nieco później okazało się, że jedzie gdzieś, ale też nie było wiadomym, czy właśnie wraca z zajęć, czy też podąża tam, gdzie będzie mogła w spokoju spędzić czas. Takie niedociągnięcia zdarzają się, ale nie za często. W dalszych akapitach wszystko zaczyna się klarować, a także dziać coraz więcej. Plusem jest wrzucenie czytelnika od razu w akcję, bez zbyt długich opisów, wyjaśnień i analiz.

To historia, którą trudno konkretnie skategoryzować, gdyż nie jest to romans wprost. Ten wątek jest bardzo znikomy, nie za bardzo wyeksponowany, a nawet niezbyt odczuwalny, gdyż dosyć słabo zostały nakreślone fluidy, jakie zaczynają płynąć z obu stron. Natomiast intensywne są odczucia strachu bohaterki, jej obawy, wątpliwości i niepewność tego, co może zdarzyć się za chwilę. Wyraźniejszy i bardziej ekscytujący jest motyw ucieczki, więc bardziej zaliczyłabym ją do powieści, w której akcja dzieje się w drodze. Bohaterowie przez większą część fabuły muszą uciekać i ukrywać się przed niebezpiecznymi ludźmi. Ten wątek uzupełniany jest wspomnieniami Jane z czasów, gdy była jeszcze w Warszawie z przyjaciółmi i oznaczony został kursywą. To jedyny element, który tutaj mi nie pasował, gdyż nie miał żadnego związku z aktualnymi wydarzeniami, a jedynie pokazywał dawne życie bohaterki i niepotrzebnie zajmował strony. Nie jest to więc powieść idealna, ale ma w sobie intrygujący splot zdarzeń, który trzyma nas w napięciu.


Powieść wciągnęła mnie tak bardzo, że minęło tylko kilka godzin od otwarcia pierwszej strony, a już zobaczyłam koniec tej historii. Czy jest to ostateczny finał? Trudno to jednoznacznie określić, bo ostatnie sceny mają charakter otwarty. Niby wszystko zostało wyjaśnione, ale są niektóre wątki, które można dalej rozwinąć. Sprawia to wrażenie jakby autorka planowała kontynuację, a taka możliwość istnieje.

Książką „Uprowadzona” pani Karolina Marczewska debiutuje na polskim rynku, pokazując, że ma oryginalne literackie pomysły i już widać, że ma zadatki na dobrą pisarkę, po którą chętnie będę sięgać w przyszłości.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z grupą Helion
 i wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 16.07.2024 r.
Ilość stron: 224
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-289-0138-4
Wydawca: Editio Red
Moja ocena: 4/6



piątek, 16 sierpnia 2024

[126./24]1641. -"Gra o miłość" Tom II


"Gra o miłość"
Seria: Gra o serce
Tom drugi
Katarzyna Białkowska

„Człowieka nie kocha się za wygląd.
On nas może tylko ku komuś przyciągnąć, 
zwrócić naszą uwagę, zaspokoić zmysły.
Prawdziwe uczucie musi mieć głębsze podstawy.”

Z miłością jest tak, że albo trafia się taka od pierwszego wejrzenia, gdy od razu, w tym samym momencie strzała Amora celuje w obydwa serca jednocześnie.  Albo nie robi to zbyt dokładnie i miłość trafia tylko w jedną stronę, a tak zdarzyło się w książce „Gra o serce”, która była pierwszym tomem opowiadającym o dwójce osiemnastolatków: Skylerze „Shy” Gardenerze i Skylar Gardier. Ich podobieństwo w imionach i nazwiskach były początkiem walki o serce dziewczyny ze strony chłopaka, który jako jedyny w klasie dostrzegł piękno, w którym się zakochał.

„Gra o miłość” to kontynuacja rozterek Shy, a więc też kolejna porcja wzruszeń, westchnień, tkliwości, smutku i radości czyli ogromnej emocjonalnej bańki. Wypełniają one każdą stronę tej powieści. To historia pewnego uczucia, określonego przez bohatera, jako sycylijski piorun, które pojawiło się w pierwszym tomie  Nie trafił on od razu w serce Skylar, która ma swoje powody, by bronić się przed miłością. Jednak wytrwałość Shy zostaje nagrodzona, bo dziewczyna powoli zauważa jego starania. Widać też stopniową jej przemianę na podstawie wpisów do pamiętnika, któremu ona zwierza się ze swych myśli.  Można ten wątek łatwo odróżnić, gdyż tekst jest opatrzony datą i godziną oraz wyróżniony kursywą. Dzięki temu nie miałam problemów z rozpoznaniem, kto przedstawia mi swój punkt widzenia, mimo że nie ma oznaczeń pod postacią imion.


Pani Katarzyna Białkowska nie obniża lotów, trzymając poziom, jaki, wykazała się w debiutanckiej powieści „Gra o serce”. Teraz, dokładając do tego kolejne warstwy tej historii, więc stwarza atmosferę dreszczyku i niebezpieczeństwa, bo wyraźnie ktoś zagraża Sky. Można to zauważyć po dziwnych zdarzeniach wokół niej. Na szczęście ma ona wokół siebie kliku przyjaciół z kręgu Skylera i wkrótce dochodzą nowe osoby, która ją doceniają. Chłopak też uczy się odpowiedniej postawy w relacji z dziewczyną, dostrzegania swoich błędów, jakie popełnia, uczy się kochać, ufać i rozumieć drugą osobę. A to wszystko dzięki mamie, która jest cudowną, empatyczną osobą, potrafiącą wszystko delikatnie synowi wytłumaczyć, wskazać, co robi źle, doradzać jak może to zmienić. Shy dostrzega też zalety u ojca, którego uważał za surowego i apodyktycznego. Natomiast problemem młodych jest bowiem to, że nie potrafią ze sobą rozmawiać, zwłaszcza Shy ma z tym problem w obawie, że może stracić ukochaną, gdyby coś jej się nie spodobało. Autorka pokazuje przy tym, jak można widzieć różnie, tę samą sytuację. To co jemu wydaje się czymś niewłaściwym, jest niepewny swoich reakcji, nie wie jak postąpić, ona ma do tego zupełnie odmienne podejście.

Styl pani Katarzyny Białkowskiej przywołuje poetyckie klimaty, pełne delikatności opisy zachwytu, podekscytowania, buzującego uczucia, niepewności, ciekawości, eteryczne porównania ukazujące piękno drugiej osoby, ale też potrafi pokazać bardziej dramatyczne emocje, nastroje oparte na lęku, złości i zazdrości. W jej słownictwie nie pojawi się na przykład zwyczajny opis, chociażby śmiechu dziewczyny, lecz raczej ujmie to w słowach, że dziewczyna „śmieje się tym swoim niepowtarzalnym, ciepłym, wibrującym śmiechem. Rozpryskującym się w powietrzu tęczowo”, albo o tzw. motylkach w brzuchu: „migotanie i bąbelki szampana w powietrzu wokół nas”. Poza wciągającą historią o młodzieńczych uczuciach znajdziemy w niej przepis na czekoladową kawę i placek cebulowy.


Jedyne, co mi przeszkadzało i nieco irytowało, to używanie skrótów typu OMG, ASAP, czy WTF. Poza tym wszystko inne ujęło moje czytelnicze serce i z ogromną przyjemnością płynęłam na romantycznych falach różnorodnych emocji i odczuć. Shy czasami wydawał mi się mało dojrzały, jak na osiemnastolatka, ale z drugiej strony nie był zarozumiały, arogancki, tylko miły, empatyczny, troskliwy.  Skylar z kolei wciąż ma wątpliwości, czy może wejść w bardziej zaangażowaną relację z nim, ale z drugiej strony trudno jej ignorować szybszego bicia serca. Kilka razy oboje mi zaimponowali, gdy potrafili przeciwstawić się wrogim nastawieniem niektórych z uczniów i uczennic uważających się za lepszych. W tym przypadku dziwiła mnie postawa dyrekcji, która nie robiła nic, by załagodzić sprawę i ukarać winnych.

Z rozmysłem nie wgłębiam się w szczegóły poszczególnych wątków tej części trylogii, bo zbyt dużo musiałabym ujawniać, ale dodam, że tym razem wkracza jeszcze wątek, który niepokoi, bo Skylar, poprzez swoje zapiski w pamiętniku, coraz częściej nawiązuje do przeszłości. Wprawdzie nadal nie wiemy, co się wówczas wydarzyło, ale jej odczucia z tym związane rodzą pytania o jej przeszłość. Przyznam, że miałam pewną teorię przy pierwszym tomie, bo wskazywało na nią zachowanie dziewczyny. Jednak jej rozważania i lęki pokazują, że dramat w jej życiu był bardziej skomplikowany, niżby się zdawało. Pojawia się też element thrillera, ale niezbyt mocnego, lecz wystarczającego, by w miarę spokojną fabułę wkradła się bardziej dynamiczna warstwa. To wszystko jeszcze bardziej podsyciło moją ciekawość, która mam nadzieję, będzie zaspokojona w trzeciej odsłonie tej trylogii.

Recenzja tomu I "Gra o serce"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 07.08.2024r.
Ilość stron: 384
Wymiary: 135x215 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8266-429-4
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 6/6













wtorek, 13 sierpnia 2024

[125./24]1640. - Odkrywanie nowej mocy


"Odkrywanie nowej mocy"
W poszukiwaniu spełnienia, harmonii i celu 
w drugim rozdziale życia
Arthur C. Brooks

"Ludzie, którzy dążą do bycia doskonałym w tym, co robią, często kończą przerażeni swoim nieuniknionym schyłkiem"

Wiele prawdy jest w słowach piosenki wykonywanej przez zespół PERFECT, że: „Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść”. Tkwienie w czymś, co nie daje satysfakcji, ciągnięcie swojej kariery na siłę, gdy nie widać spektakularnych sukcesów przynosi jedynie frustrację i zniechęcenie do tego, co się wykonuje. Wielu ludzi postanawia w pewnym momencie zakończyć pewien etap swojego życia, na rzecz nowej ścieżki, która przyniesie więcej satysfakcji. Jednak nie każdy potrafi to zrobić, a po zakończeniu kariery zawodowej czuje się osobą niepotrzebną, rozczarowaną i niespełnioną do końca. 

Autor książki „Odkrywanie nowej mocy” pokazuje, że koniec kariery nie jest czymś starszym i nie oznacza, że nie możemy cieszyć się życiem. Trzeba tylko odnaleźć w sobie radość z tego, czego się dokonało do tej pory i zacząć żyć na nowo, ale z zupełnie innymi możliwościami dostosowanymi do aktualnej sytuacji, w jakiej jesteśmy. Swoją publikacją pomaga oswoić się z tym, że w naszym życiu taka zmiana jest czymś oczywistym i nastąpi prędzej lub później. Nam pozostaje jedynie ją zaakceptować.

Gdy jesteśmy młodzi, nie myślimy o starości, wypaleniu zawodowym, końcu aktywności zawodowej, dlatego z reguły nie mamy planów na przyszłość, gdy już nie będziemy czynni zawodowo. Z autorem było podobnie, do momentu, gdy w samolocie usłyszał rozmowę między starszą kobietą i mężczyzną, który stwierdził, że wolałby umrzeć, niż miałby być niepotrzebnym. Okazało się, że tym mężczyzną jest znana, popularna osoba, szanowana przez wszystkich za swoje dokonania i postawę, więc może być z siebie zadowolony. Ta sytuacja sprawiła, że pan Arthur Brooks zaczął przyglądać się sobie, ale też postanowił zbadać temat życia, gdy linia ścieżki kariery zawodowej powoli  przechyla się w dół.  Miało to miejsce w 2012 roku, a autor miał wówczas 48 lat i był u szczytu swoich dokonań.

Ta przypadkowa rozmowa dała mu impuls do zrobienia badań na temat przechodzenia przez schyłek zawodowy, mentalny i fizyczny, który jest nieunikniony. Stworzył pewien plan na resztę swojego życia poprzez proces, który pomógł mu zmienić swoje nastawienie do tego, co go czeka w niedalekiej przyszłości. Ważne jest zaakceptowanie swoich słabości, odkrycie mocnych stron i pogodzenie się z czymś, na co nie mamy wpływu i nauczenie się żyć na nowo. Pomogły mu w tym liczne rozmowy ze spotkanymi ludźmi, które przytacza w swojej książce, ale też dostępne teksty z dziedziny filozofii, biologii, nauk Wschodu i nauk społecznych.


Przykłady z życia i jego przemyślenia wypełniają większość materiału zawartego w książce „Odkrywanie nowej mocy”. Czyta się ją dosyć mozolnie, gdyż autor ma styl przypominający naukowy wykład, w którym czasami krąży wokół tego samego tematu, przytacza wiele wyników badań i zbyt mało jest w niej konkretnych porad, czy wskazówek Tekst jest podzielony wprawdzie na rozdziały, z których każdy porusza inny obszar naszego istnienia, ale i tak jego ciągłość może być męcząca, więc jest to raczej lektura na dłużej, z podziałem na etapy. 

To poradnik o poszukiwaniu szczęścia i sensu istnienia, gdy mamy za sobą wiek uznawany za bardziej twórczy, czyli lata młodości i intensywnej aktywności zawodowej. Przychodzi w pewnym momencie czas, gdy czujemy, że jesteśmy w punkcie kulminacyjnym naszej kariery. Z reguły kojarzymy to z emerytalnym wiekiem czyli około 60-65 lat, ale nie w każdym przypadku tak jest. Są, bowiem zawody, których szczyt aktywności następuje znacznie wcześniej, chociażby u sportowców, albo modelek, gdy trzeba pomyśleć, co dalej, jaką drogę obrać na kolejne lata, gdy już nie możemy Lu nie chcemy robić tego, co do tej pory przynosiło nam satysfakcję. Dla niektórych jest to moment, by wejść w zupełnie nowe obszary swoich umiejętności.

Poruszane zagadnienie Jest to z pewnością ciekawe, gdyż wiadomym jest, że nie możemy zatrzymać czasu, który nieubłagalnie zbliża nas do chwili, gdy będziemy musieli zdecydować co robić ze sowim życiem w jego drugiej połowie. Uświadamia nam, że w takim momencie też możemy osiągać sukcesy, ale  musimy tylko przewartościować nasze priorytety, odnaleźć w sobie nową siłę, poszukując tego, co da nam radość z przeżywania każdego kolejnego dnia naszego życia.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.


Data premiery: 03.07.2024r.
Data premiery oryginału: 15.02.2022r.
Ilość stron: 232
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka usztywniona
ISBN: 978-83-289-0077-6
Tytuł oryginalny: From Strength to Strength: Finding Success, Happiness, and Deep Purpose in the Second Half of Life
Tłumaczenie: Paulina Makolus-Krasa
Wydawnictwo: Sensus
Moja ocena: 4/6






Gatunki

E - booki (73) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (70) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (2) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (29) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (127) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (42) literatura motywacyjna (22) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (208) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (5) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (13) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (116) magia (47) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (12) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (57) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (45) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (31) podróże (9) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (28) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (495) polski autor (655) polskie książki (533) poradnik (179) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (9) porady (1) powieść (145) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (39) powieść jednotomowa (62) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (29) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (13) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (13) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (3) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (341) romans LGBT (2) romans New Adult (11) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (38) romans i magia (6) romans i sensacja (37) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (12) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (12) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (156) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (74) thriller (52) thriller kryminalny (14) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (40) trailer (1) trylogia (83) turystyka (10) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (56) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (292) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)