środa, 30 października 2024

[162./24] 1677. - "Zaprzaniec" Tom III


"Zaprzaniec"
Cykl: Prokurator Adam Szmyt
Tom trzeci
Andrzej Mathiasz

„nie da się zostawić własnych lęków 
jak starych mebli, czy niechcianych ubrań”

Rudnik nad Sanem to niewielkie miasteczko położone niedaleko Lublina, w którym została osadzona akcja książki „Zaprzaniec”. Okazuje się, że pozornie spokojna miejscowość skrywa swoje sekrety, o czym przekonują się Adam Szmyt i Aneta Brudka.

Adam Szmyt nadal pozostaje w zawieszeniu po sprawie opisanej w „Szlamie”, ale też próbuje złapać równowagę psychiczną po wydarzeniach, które poznaliśmy w „Maszynie losu”. Podobnie jest z Anetą Brudką, która także została usunięta z szeregów policji po ostatniej sprawie, a teraz opiekuje się chorą matką. Pewnego dnia widzi na jej telefonie sms-a wysłanego z nieznanego numeru, a informującego, że zaginął Stanisław Wraga, wujek Anety i ukochany kuzyn jej mamy. Wyrusza więc do Rudnika, by dowiedzieć się, o co chodzi. Nie wie, że za nią podąża ktoś, kto nie ma wobec niej dobrych zamiarów.


To trzecia książka pana Andrzeja Mathiasza z serii, której głównym bohaterem jest prokurator Adam Szmyt. Każda z nich stanowi osobną kryminalną historię, poprowadzoną od początku do końca. Łącznikiem jest jedynie postać głównego bohatera. Można zatem czytać ją oddzielnie, niezależnie od wcześniejszych tomów, chociaż chcąc poznać przyczynę zawieszenia prokuratora i policjantki w ich pracy, trzeba zacząć od początku. W trakcie poznawania najnowszych ich przygód autor nawiązuje czasami do wcześniejszych wydarzeń w formie wspomnień z przeszłości, a pewien wątek jest konsekwencją minionych przeżyć i odzywa się teraz, stanowiąc zagrożenie.

Ja miałam okazję poznać jedynie „Maszynę losu”, która pokazała mi możliwości twórcze autora i jego umiejętności pisarskie. Zauważyłam, że z jego kryminałami jest tak, jak z kulą śnieżną toczącą się po zboczu. Z początku rozpęd jest bardzo mały, niemal powolny, ale im dalej, tym wszystko toczy się szybciej. Czasami czułam lekką dezorientację, gdyż nie od razu jakaś scena jest wyjaśniona i nie wiadomo o co w niej chodzi, jakie to miejsce, co to za osoby, i o czym jest rozmowa itp. To wyjaśnia się w trakcie dalszego czytania, jednak te pierwsze akapity są mało klarowne, ale do tego można się przyzwyczaić i wówczas  wydarzenia bardziej absorbują uwagę. Poza tym brakowało oznaczenia zdań, która nie należą do opisów, ani dialogów, a reprezentują myśli jakieś osoby. Wystarczyło ująć taki zwrot w cudzysłów i byłoby znacznie lepiej dla czytelnika.

Nie od razu zatem powieść wciąga i nijak nie współgra ze stwierdzeniem, jakie pojawia się w fabule, że „kryminał musi złapać za gardło i nie puszczać do końca”. U mnie tak nie było, chociaż pierwsza scena nieco mnie zmroziła, ale potem, gdy wydało się o co chodzi, napięcie spadło. Ponownie się pojawiło, gdy Adam Szmyt i Aneta Brudka łączą siły, a wówczas akcja przyspiesza, coraz więcej się dzieje, tworzy się odpowiednia, tajemnicza atmosfera i wyłaniają się pytania, na które odpowiedzi otrzymujemy w finałowych rozdziałach.


„Zaprzaniec” jest kryminałem, który nie ma typowego układu i przebiegu zdarzeń skupiającego się wyłącznie na podążaniu za odkrywanymi śladami. Są w nim też dołożone wątki obyczajowe, egzystencjalne dotyczące prowincjonalnego środowiska, a nawet psychologiczne, co razem tworzy klimatyczny nastrój i napięcie. Fabuła ma dwie przestrzenie czasowe, gdyż pojawiające się tropy i poznawane informacje zabierają nas w przeszłość, do lat powojennych, a konkretnie do 1949 roku.

Z pewnością pan Andrzej Mathras jest pisarzem, który ma swój niepowtarzalny styl, ale też oryginalne pomysły na kryminalne zagadki, na których rozwiązanie musimy zawsze trochę poczekać. Potrafi skutecznie zaplątać wątki, pokazywać tylko te fakty, które powinniśmy w danym momencie zobaczyć i poznać, by za chwilę stwierdzić, że jednak zostaliśmy wprowadzeni w błąd.

Jeżeli zatem lubicie takie klimaty i kilkuwątkowy kryminał z klimatem małomiasteczkowej mentalności i wplecionymi różnymi gatunkami literackimi, to z pewnością będziecie usatysfakcjonowani lekturą tej powieści.

Recenzja tomu drugiego "Maszyna Losu"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem NOVAE RES


Wydanie: I
Data premiery: 02.09.2024r.
Ilość stron: 550
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-310-4
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6

wtorek, 29 października 2024

[161./24] 1676. - "Nie pasujemy do siebie" Tom I - "Zasady randkowania"


"Zasady randkowania"
Seria: Nie pasujemy do siebie
Tom pierwszy
Vi Keeland, Penelope Ward

„Przeciwieństwa pasują do siebie tak cholernie dobrze, 
jakby zostały dla siebie stworzone, niczym słońce i księżyc.”

Od dawna wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają, nawet jeżeli nie jest wiadome to  tym, którzy pozornie są sobie obojętni. Ale to tylko pozory, bo prędzej lub później siła przyciągania daje o sobie znać. Kwestia jest tylko taka, czy osoby reprezentujące taką energię, pozwolą sobie na działanie uczucia, jakim emanują ich serca, tak jak to ma miejsce w przypadku bohaterów książki „Zasady randkowania”, która rozpoczyna serię pt.: „Nie pasujemy do siebie”. Billie Holland i Colby Lennon różnią się właściwie wszystkim, zarówno pod kątem życiowych doświadczeń, statusu społecznego i finansowego, jak i układania sobie życia uczuciowego.

Billie właśnie odkryła zdradę swego chłopaka, a wkrótce potem realizuje na  nim swój plan zemsty. W kulminacyjnym jego momencie, wchodzi nowy klient, a ona nie ma pojęcia, że jest to Colby Lennon, właściciel budynku, w którym znajduje się jej salon tatuażu. Wkrótce poznają się lepiej, ale Billie jest przekonana, że on nie jest dla niej odpowiednim partnerem. Nie potrafi bowiem ponownie zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie, a do tego nie jest pewna, czy byłaby w stanie udźwignąć odpowiedzialność za wychowywanie  trzyletniej córeczki Colby"ego.

Gdy widzę na okładce książki nazwisko pani Vi Keeland, zawsze wiem, że będzie to dobra opowieść, a napisana w duecie z Penelope Ward tym bardziej jest gwarancją dobrze spędzonego czasu z książką. Miałam już możliwość poznać wspólne dzieło tych pań kilka miesięcy temu, dzięki tytułowi „Well player", więc wiem, że ich styl jest dokładnie taki, jaki lubię: lekki, delikatnie pikantny, emocjonalny, z ciekawymi osobowościami, błyskotliwymi dialogami, zabawnymi słownymi potyczkami i fabułą, którą się po prostu pochłania.

"Nie pasujemy do siebie" to świetny początek serii „Zasady randkowania” i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Od pierwszej strony jesteśmy wrzuceni w akcję, która wprawdzie ma zmienne tempo, ale sprawia, że trudno jest odłożyć książkę. Od pierwszej chwili polubiłam Colby’ego, który doskonale daje sobie radę, jako samotny ojciec. W przeszłości postawiony został  przed niespodziewanym faktem, wykazał się odpowiedzialnością, troską i dojrzałością. 

Przez dłuższy czas nie planował stałych związków, ale gdy spotkał Billie, od razu dojrzał w niej kobietę, która mogłaby spełnić jego wyobrażenie życiowej partnerce.  Jednak nie wziął pod uwagę, że ona nie od razu była w stanie wejść w nowy układ. Jego starania o to, by spędzać z nią jak najwięcej czasu były urocze i bardzo pomysłowe, ale w pewnym momencie miał dość, bo ona wciąż dystansowała się od niego, wbrew temu, co mówiło jej serce. Obserwowanie rozwoju ich relacji, próby przełamywania oporu Billie, jej dylematy, wątpliwości i stopniowe przekonywanie się do Colby,ego stanowią główną oś i motyw fabuły. Wokół nich też dzieje się bardzo dużo, pojawiają się problemy, odzywa się przeszłość, która brutalnie wkracza w ich związek w momencie, gdy wydaje się, że najgorsze mają za sobą.

„Zasady randkowania” to świetna opowieść o miłości, która zostaje wystawiona na ciężką próbę, ale też o przyjaźni i błędach przeszłości. Poza tym pojawiają się w niej świetne postacie główne, ale też drugoplanowe. Przyjaciele i jednocześnie współwłaściciele nieruchomości: Owen, Brayden, Holden, ale też pracownik Deen, czy pewien amant okazali się wspaniałymi kumplami, zawsze gotowi do pomocy, wsparcia słownego, ale też czynnego. Ogromnie się cieszę, że przyjaciele Colby’ego będą bohaterami kolejnych części serii „Zasady randkowania”, bo reprezentują fantastyczne osobowości i wartości, więc chętnie poznam ich historię.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z grupą wydawniczą Helion
 i wydawnictwem: Editio Red


Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 10.10.2024r.
Data wydania ebooka: 08.10.2024r.
Data premiery w wersji angielskiej: 10.09.2024r.
Ilość stron: 380
Wymiary: 140x208 mm
Rozmiar pliku Pdf: 3.6MB
Rozmiar pliku ePub: 3.5MB
Rozmiar pliku Mobi: 8.1MB
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-0231-2
ISBN Ebooka: 978-83-289-0232-9
Tytuł oryginału: The Rules of Dating
Tłumaczenie: Wojciech Białas
Wydawnictwo: EditioRed
Moja ocena: 6/6


niedziela, 27 października 2024

[160./24] 1675. - "O smaku brzoskwiniowej kawy"


"O smaku brzoskwiniowej kawy"
Natalia Waszak-Jurgiel

„niektóre sprawy wymagają dobrego umiejscowienia w czasie”

Miłość i nienawiść to dwa przeciwstawne uczucia, które są podstawą do wielu historii literackich. W książce pt.: „O smaku brzoskwiniowej kawy” nie ma wprawdzie aż takiej niechęci między głównymi bohaterami, ale wyczuwalne jest wyraźne negatywne nastawienie.

Chodzi o Alicję i Artura, którzy mają być świadkami na ślubie Julii i Rafała. Rafał jest najlepszym przyjacielem Artura, a dla Alicji Julia to najlepsza przyjaciółka. Natomiast przyszłą pannę młodą z Arturem łączą więzi rodzinne, gdyż są rodzeństwem. Wszyscy skaczą wokół Julii i jej pomysłów na ślub i przyjęcie weselne tak, że mnie to po prostu denerwowało. Niestety, niektóre punkty w jej planach zaczynają się chwiać, gdyż krótko przed ślubem Artur zakończył swój dotychczasowy związek i podobnie jest u Alicji, a Julia założyła w swoim zamyśle, że oboje zjawią się ze swoimi ukochanymi osobami, bo według ślubnych przesądów, świadkowie nie mogą być singlami. A tu zdarzyło się tak, że drużba i druhna pozostają nadal singlami. Pewne okoliczności sprawiają, że Artur jest zmuszony, by poprosić Alicję o udawanie jego dziewczyny, tym bardziej, że już krążą plotki, że są oni parą. 


Nie spotkałam się z takim szumem wokół przygotowań weselnych, które opierają się na wcześniejszych próbach, reżyserii wydarzeń i tak szczegółowych planach, jakie ma Julia. No, ale być może zmieniły się obyczaje i teraz jest taka moda. W każdym bądź razie, mnie taka forma dawno by zniechęciła do brania udziału w tego rodzaju wariacji. To sprawiło, że Julia była wśród występujących tutaj postaci, najbardziej irytującą osobą, która ogromnie mnie do siebie zniechęciła. Myśli tylko o sobie, ustawia wszystko pod swoją wizję, nie licząc się z innymi, nawet ze swoim narzeczonym, aż dziwiłam się, że on nie miał tego dość. Na szczęście ta para jest tłem dla tego, co dzieje się między głównymi bohaterami, którzy naprzemiennie opowiadają o sobie. A dzieje się między nimi bardzo dużo, bo pomimo tego, że znają się od kilku lat, to tak naprawdę nie wiedzą o sobie nic, tylko to, co inni o nich mówią. 

Zawsze było tak, że jeżeli się spotykali to w towarzystwie Julii i jej chłopaka Rafała, więc znają się jedynie, jako dobrzy znajomi, którym daleko do przyjacielskich relacji. Teraz los sprawił, że zdarza się im być ze sobą sam na sam i okazuje się, jacy są naprawdę i co do siebie czują. Zwłaszcza Alicja ma wyrobione o Arturze zdanie i bycie z nim w udawanym związku jest dla niej nie do przyjęcia. Jej przykład pokazuje też to jak jakaś osoba widzi siebie i to nie pokrywa się z tym, jak widzą ją inni. Mankamenty, które Alicja wyolbrzymia, gdy opisuje swój wygląd zupełnie inaczej widziane są oczami Artura, dla którego ona jest najpiękniejszą kobietą, jaką do tej pory poznał.


Powieść „O smaku brzoskwiniowej kawy” jest jedną z lepszych debiutów, jakie miałam ostatnio przyjemność przeczytać, chociaż czasami można wyczuć w nim świeże pióro. Jest to wyczuwalne w niektórych powtórzeniach scen w formie opowiadania o nich komuś, lub przybliżania nam jakiejś wcześniejszej sytuacji. Innym drobnym minusem jest nieoznaczenie, kto wypowiada jakieś zdanie, gdy toczy się na przykład jakaś rozmowa między dwoma osobami. Są tylko ciągi zdań, jedno po drugim, bez żadnego wskazania na konkretnego interlokutora i związaną z wypowiedzią emocję. Przy takiej wymianie wypowiedzi trzeba bardziej być czujnym, by zorientować się, kto w danym momencie się wypowiada, nawet jeżeli są to tylko dwie  osoby. To jednak są drobnostki, bo cała historia mnie ujęła, momentami rozczuliła, rozbawiła, ale też zasmuciła, więc towarzyszyły mi różnorodne emocje i wrażenia.

Pani Natalia Waszak-Jurgiel stworzyła przede wszystkim ciekawą formę rozwoju uczuć między głównymi bohaterami, którzy początkowo nie pałali do siebie zbytnią sympatią, zwłaszcza, jeżeli chodzi o Alicję. Do tego wykreowała interesujące postacie, zarówno pierwszoplanowe, jak i dające tło dla dziejącej się historii.  Fabuła ma dosyć dynamiczny ciąg zdarzeń skupiający się głównie na ich relacji, która rozwija się stopniowo, bez pośpiechu, ale emocjonalnie. A przy tym nie wypełniają ją zbędne  opisy erotycznych scen, a mimo to doskonale można wyczuć pojawiającą się chemię między bohaterami. Wyłania się z niej opowieść o tym, że miłość czasami wyłania się niespodziewanie tam, gdzie nikt by się jej nie spodziewał, ale też o tym, by nie oceniać nikogo na podstawie opinii innych osób. Dopiero weryfikacja przynosi prawdę, która okazuje się niewspółgrająca z usłyszanymi ocenami.

Powieść „O smaku brzoskwiniowej kawy” to bardzo udany debiut, który mogę polecić na jesienne wieczory, gdyż dzięki napisanej historii możemy spędzić miłe chwile z uśmiechem na twarzy i poczuciem przeczytania dobrej lektury.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem NOVAE RES


Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 09.08.2024r.
Wymiary: 130x210
Ilość stron: 346
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8373-169-8
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6



piątek, 25 października 2024

[159./24] 1674. - "Światło i mrok" Tom II


"What did you do?"
Seria: Światło i mrok
Tom drugi
Jeneane O'Riley

„Sądziła, że jestem straszny, gdy jej nienawidziłem. 
Wkrótce się dowie, jaki potrafię być okropny, 
gdy ją kocham.”

Pisząc recenzję pierwszego tomu serii „Światło i mrok” pt.: "How does it feel?" stwierdziłam: „Finał mnie w pewnym sensie zawiódł, ale nie dlatego, że był zły, ale dlatego, że spodziewałam się zupełnie innego wyjaśnienia tego, co przeżywała bohaterka i jakie podjęła działania.” Wówczas autorka pozostawiła nas z wieloma pytaniami, na które teraz podaje odpowiedzi, ale nie wprost, tylko poprzez to, co dzieje się na ponad 350 stronach drugiego tomu zatytułowanego „What did you do?”. To wydaje się niewiele, jeżeli chodzi o objętość, ale seria została wydana w dużym formacie, więc de facto treści jest na co najmniej 500 stron zwykłego formatu.

Nie będę za bardzo rozpisywać się o fabule, gdyż trudno tu napisać cokolwiek, by nie zdradzić zbyt wiele. Na podstawie opisu na okładce można wywnioskować, że Caly jest przekonana, że dobrze wykonała zadanie, więc ma nadzieję na umocnienie swojej pozycji na Świetlistym Dworze. Z niecierpliwością czeka więc na ceremonię, w której ma odzyskać drugą połowę swego serca. Jednak wciąż ma dziwne wrażenie, że Mroczny Książę Elfów jest obok. Pojawia się w jej snach, myślach, a cień jego sylwetki i smużki dymu pojawiające się w jej otoczeniu nie pozwalają jej zapomnieć o nim i o tym, co zrobiła. Wkrótce przekonuje się też, że nawet w świecie, w którym króluje światło, też pojawia się mrok i nie wszystkie elfy mają uczciwe, szczere intencje.


„What did you do?” to przede wszystkim powieść fantasy z elementami romansu, ale sceny typowe dla gatunku romansu erotycznego i pojawiające się wulgaryzmy zupełnie nie pasowały mi w tej historii, gdyż psują wrażenie bajkowości. Są zbędne, niewprowadzające jakiegoś szczególnego znaczenia i bardziej są zbliżone do typowych, współczesnych erotyków, niż gatunku fantasy, dlatego można je pominąć i pójść dalej, bo poza tymi elementami, historia jest interesująca i oryginalna. Jak wiecie, nie mam nic przeciwko erotycznym scenom, ale nie w tym przypadku.

Ogromnym plusem tej serii jest umiejętność autorki w kreowaniu światów, w jakich dzieje się historia. W pierwszym tomie dała mocno poczuć mrok oplatający Mroczne Elfy, a teraz sugestywnie nakreśla przed naszymi oczami wizje fantazyjnej rzeczywistości będącym przeciwstawnym biegunem mroku, czyli Świetliste Królestwo. Wydaje się, że tutaj nic złego nie powinno stać się bohaterce, ale jak to bywa, nie ma światła, bez ciemności, więc i tutaj te dwie energie się przeplatają.


Druga część jest bardziej dynamiczna, obfitująca w wiele wydarzeń, a przy tym pojawiają się nowe postacie mające wpływ na kolejne wydarzenia. Nieco inaczej wygląda forma fabuły, która też jest podzielona na rozdziały, ale nie mają one tytułów, lecz jedynie opatrzone zostały imieniem osoby, która  w danym momencie opowiada o sobie i tym, co się wokół niej dzieje. Rozdziały kończą się często w sposób zagadkowy, intrygujący i zdumiewający. Są to często stwierdzenia w postaci jednego zdania, refleksji, czy pytania, jakie zadaje sobie osoba wypowiadająca się w tym momencie. Taki zabieg wzbudza zainteresowanie i ukazuje wcześniejsze zdarzenia w innej sytuacji. Sugeruje, że w tym wszystkim jest drugie dno.

Przez poszczególne epizody i wątki prowadzi nas  potrójna narracja przydzielona Mendaxowi, Calypso, czyli Caly i Saracen, królowej Świetlistego Dworu. Callie, znana z pierwszego tomu i Calypso to ta sama osoba, która teraz używa swojego prawdziwego imienia.  Zostało to wykorzystane do oznaczenia poszczególnych rozdziałów i czasoprzestrzeni. Otóż, gdy bohaterka wspomina wcześniejsze swoje doświadczenia, rozdziały oznaczone są pełnym imieniem Calypso, natomiast, gdy opowiada o tym, co dzieje się obecnie, wówczas rozdział jest oznaczony imieniem w formie skróconej, czyli Caly.  Trzecią osobą narracyjną jest Saracen, królowa Świetlistego Dworu, która ujawnia swój punkt widzenia i to, czego dokonała w przeszłości, więc dowiadujemy się, co działo się przed tym, zanim Caly trafiła do świata Mrocznych Elfów. a to z kolei wiele wyjaśnia i pokazuje to, czego wówczas nie wiedzieliśmy. 

Nie jest to lektura dla wszystkich, jak ostrzega autorka w swoim słowie wstępnym, pisząc, że jest ona mroczna, więc z pewnością nie jest odpowiednia dla osób wrażliwych i że każdy ryzykuje na własną odpowiedzialność. Nie jest jednak tak źle, mimo że występują zagadnienia, jak toksyczne relacje, przemoc, brutalność, ale nie ma ich aż tyle, by być przerażonym. Ja zaryzykowałam i nie żałuję, pomimo kilku kwestii, które mnie „uwierały”.

Zatem warto sięgnąć po obie części, tym bardziej, że nie jest to jeszcze koniec tej historii, gdyż mają powstać jeszcze dwie kolejne części. Na stronie amazon.com jest już zapowiedź trzeciego tomu pt.”Where did you go” czyli „Gdzie poszedłeś?”, ale w wersji audio, więc pozostaje mi jedynie zachować cierpliwość, by poczekać na kolejne dwa tomy serii „Światło i mrok” i dowiedzieć się, jak to wszystko się skończy.

Recenzja pierwszego  tomu pt.:  "How does it feel?"


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem JAGUAR

Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 18.09.2024r.
Data premiery angielskiej: 28.02.2024r.
Ilość stron: 352
Wymiary: 150x230
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: What Did You Do?
Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
ISBN 978-83-8266-511-6
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 6/6




czwartek, 24 października 2024

[158./24] 1673.- „Przeznaczenie” #1 "Carter Williams"


„Przeznaczenie”
Tom pierwszy
"Carter Williams"
Marta Wyszomirska

„Są rzeczy, na które mogłem sobie pozwolić, 
i są granice, jakich się nie przekracza.”

W życiu spotykamy wiele ludzi,  z którymi widzimy się tylko raz, inni nie mają szczególnego miejsca w naszym życiu, a jeszcze inni pozostają w nim na dłużej. Są jednak takie spotkania, które zostały zaaranżowane przez los, gdyż prędzej lub później manifestują się w naszej przestrzeni. Można wówczas mówić o pewnym zrządzeniu losu, tak jak to miało miejsce w książce „Przeznaczenie”, która rozpoczyna serię pod tym tytułem, a głównym bohaterem pierwszego tomu jest Carter Williams. Zanim jednak dowiemy się o nim czegokolwiek, najpierw poznajemy Liliannę. Los styka ze sobą tych dwoje ludzi, stawiając przed nimi wybory, które całkowicie burzą ich dotychczasowe przekonania.

Lilianna Stankiewicz to dwudziestoośmioletnia Polka, która od kilku lat próbuje ułożyć sobie życie w Miami. Usilnie szuka dobrej pracy, ale jak do tej pory żadna z nich nie spełniała jej oczekiwań, a w ostatniej zbyt nachalny szef oczekiwał wykonywania nie tylko zwykłych zadań. Poznajemy ją w dniu, gdy porzuciła z impetem posadę i postanawia spędzić wieczór ze swoim pamiętnikiem w jednym z lokali. Niestety, nie przewidziała, że nie był to dobry pomysł dla samotnej, atrakcyjnej kobiety. Jednak, gdyby pozostała w swoim wynajętym mieszkaniu, nie poznałaby Cartera Williamsa.

Carter Williams ma pod kontrolą półświatek Miami, którym rządzi bez skrupułów, bezwzględnie i brutalnie. To jego świat od dzieciństwa. Nie zna innego. Wie, z jakimi niebezpieczeństwami wiąże się jego działalność, dlatego nigdy nie angażował się w stałe związki. Nie ma w tym świecie miejsca na miłość, mimo że to jest jedyny element, którego mu brakuje. Jednak, gdy jego linia życia przecina się nagle z linią życia pewnej pięknej blondynki, dotychczasowe zasady zaczynają chwiać się w posadach.


Ostatnio mam szczęście do powieści, które są debiutami i pozostawiają po sobie różne wrażenia. Jedne są lepsze, inne nieco słabsze, ale zdarzają się też całkiem dobre. Może jeszcze niedoskonałe, ale dające nadzieję, na narodziny nowej pisarskiej gwiazdy. Patrząc na oceny pierwszej powieści pani Marty Wyszomirskiej na portalach czytelniczych można zauważyć, że są to w większości pozytywne opinie i ja się do nich przychylam. Może jeszcze nie nazwałabym ją pisarską gwiazdą, ale z pewnością jest ona osobą, która potrafi zaciekawić czytelnika i wciągnąć w wir stworzonych przez siebie wydarzeń. 

Od razu jesteśmy wrzuceni w akcję, bez zbędnego opisowego wprowadzenia, chociaż przydałoby się wyjaśnić początkową scenę, która doprowadza do spotkania głównych bohaterów. Poza tym niektóre sprawy dzieją się zbyt szybko, chociażby wzajemne zakochanie się i przyciąganie, co wiadomo, kończy się seksem. Zabrakło tzw. gry wstępnej, starania się o siebie, poznawania się, wysiłku, by zdobyć ukochaną osobę. I oczywiście, sceny erotyczne są, ale nie mają one jakiegoś szczególnego znaczenia, więc można je pominąć, by ruszyć na dalsze strony powieści.

Można zatem też zauważyć niektóre schematy, ale pomysł na fabułę charakteryzuje się oryginalnością, chociażby z tego względu, że tym razem to zwyczajna kobieta zostaje wrzucona w świat, który do tej pory był jej nieznany. I to ona musi dokonać wyboru, jak ma wyglądać jej życie po spotkaniu z groźnym mafiosem i ewentualnie się dostosować. Jej dotychczasowe życie toczyło się raczej wokół zwykłych problemów codziennej egzystencji. A tu staje w obliczu okrucieństwa, zasad, które trudno zaakceptować, więc musi wybrać między miłością dozą niebezpieczeństwa, a normalnym życiem.

Pierwszy tom serii „Przeznaczenie” jest lekturą, która wystarczy na wypełnienie jednego wieczoru, gdyż czyta się ją dosyć płynnie i szybko. Jest to nieskomplikowana historia, w której zaznaczają się relacje rodzinne, przyjacielskie, mafijne rozgrywki, ale też wkracza przeszłość w niebezpieczny sposób.  Autorka zestawiła także realia życia  w Polsce i USA, pokazując przepaść mentalną jaka dzieli te dwa światopoglądy. 

Głównie fabuła toczy się wokół rozwoju związku Lilianny i Cartera oraz związanych z tym dylematami i problemami. Pokazuje ona, że każdy z nas nie jest do końca zły, ani do końca dobry. Wszystko zależy od okoliczności, wychowania, środowiska, warunków życia i wielu innych czynników. Można tu przytoczyć słowa pani Wisławy Szymborskiej „Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono”, które doskonale tu pasują, zwłaszcza, jeżeli chodzi o Liliannę, i więcej o niej nie napiszę. Pozostawiam z tą refleksją i zachęcam do poznania tej historii.

Recenzja tomu II "Przeznaczenie. Andrew"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res

Wydanie: I
Data premiery: 06.08.2024r.
Ilość stron: 252
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8373-272-5
Wydawnictwo: Novae Res

Moja ocena: 5/6




środa, 23 października 2024

"WIELKA KSIĘGA OPOWIEŚCI KRYMINALNYCH" - Zapowiedź

 

Już za kilka dni premiera niesamowitej antologii kryminalnej!

"WIELKA KSIĘGA OPOWIEŚCI KRYMINALNYCH"
"ZBRODNIE POZORNIE NIEMOŻLIWE"

Agatha Christie, Stephen King, Edgar Allan Poe, sir Arthur Conan Doyle, Erle Stanley Gardner, Gilbert Keith Chesterton i wielu innych.

Wagonik kolejki linowej, turecka łaźnia, angielska posiadłość, zamknięty skarbiec – przestępstwo może wydarzyć się wszędzie. Wielka księga pozornie niemożliwych zbrodni jest oryginalnym prezentem dla wszystkich, którzy lubią dobre opowieści detektywistyczne. W książce znajdziecie nie tylko klasyczne zagadki zamkniętego pokoju rozwiązane przez genialne umysły światowej sławy detektywów, ale także opowiadania, w których miejsce zbrodni jest niespodziewane, a okoliczności nietypowe. Tajemnica zamkniętej łazienki, Latający trup, Niewidzialna broń i wiele...

To najlepszy wybór opowiadań kryminalnych o pozornie niemożliwych i niewykonalnych zbrodniach. Zdobył on serca czytelników na całym świecie i z pewnością zachwyci także Was. Usiądźcie wygodnie i delektujcie się dwudziestoma ekscytującymi i niezwykłymi opowieściami. Książka jest idealnym prezentem i doskonałym towarzyszem na długie zimowe wieczory, kiedy zamykacie drzwi na klucz i myślicie, że jesteście bezpieczni…






sobota, 19 października 2024

[157./24] 1672. - "Pomiędzy wiarą a przekleństwem"



"Pomiędzy wiarą a przekleństwem"
Joanna Kurek

„Mrok tkwi w każdym z nas, 
choć nie wszyscy dają mu sobą zawłaszczyć.”

Po książki fantasy sięgam rzadko, chociaż ostatnio skusiłam się na kilka z nich ulegając ciekawemu opisowi i oczywiście okładce. Podobnie było w przypadku powieści „Pomiędzy wiarą a przekleństwem”, więc znalazła się ona na mojej półce. Nie spełniła ona moich oczekiwań całkowicie, ale tylko pod względem treści, gdyż bardziej liczyłam na jakieś słowiańskie wierzenia. Jednak miłośnicy literatury fantasy z pewnością będą usatysfakcjonowani.

Kirke budzi się w ciemnym, dziwnym lesie znajdującym się z nieznanej krainie, a ona nie pamięta kim jest, jak się tu znalazła, i co się właściwie stało. Wie jedynie, jak ma na imię, ale reszta wiedzy jest jej niewiadoma. Jest noc, ona czuje zmęczenie, ale postanawia mimo wszystko iść przed siebie, gdyż słyszy niedaleko dziwne odgłosy i powarkiwania. Po długiej, męczącej wędrówce trafia do sadu, gdzie może posilić się rosnącymi tam owocami. Wcześniej, nie było wyraźnie napisane, w jaki sposób zdobywała pożywienie, bo że takie miała, jest o tym wspomniane. Teraz w sadzie zasypia, a gdy się budzi, poznaje jakiegoś osobnika, któremu z pleców wyrastają skrzydła. On najpierw ją beszta za to, że kradnie owoce, a potem proponuje, by udała się w kierunku, który jej wskazuje, by tam, w pewnym domu opowiedziała, co zrobiła. Gdy dociera do jedynego w okolicy gospodarstwa poznaje Anxona i jego siedmioletniego wnuka Tieo. W efekcie pozostaje po ich opieką poznając lepiej swoich nowych znajomych, ale i siebie.


To zaledwie początek historii, która rozwija się powoli, gdyż autorka dosyć dokładnie opowiada o tym, co przeżywa bohaterka, jednak zawiązanie akcji trwa za długo, więc nie potrafiłam wniknąć w tę historię. Trudno mi było wyobrazić sobie scenografię, wygląd postaci i sytuację, gdyż opisy są raczej skromne, mimo użycia dużej ilości słów. Pierwszy rozdział niesamowicie się ciągnie, gdy obserwujemy jak Kirke przedziera się przez ciemny las. Niewiele o niej wiemy, tak jak ona o sobie i razem z nią odkrywamy jej osobowość oraz świat, w którym się znalazła. Stopniowo autorka dokłada potrzebnych informacji i zaczyna się dziać coraz więcej.

Książka jest dosyć obszerna, chociaż nie sprawia takiego wrażenia, gdy mamy ją w rękach. Jednak, gdy weźmiemy pod uwagę, że ma ona 400 stron, ale w dużym formacie, to jest to dosyć rozbudowana powieść. Przypuszczam, że gdyby miała ona standardowe wymiary, wówczas z pewnością byłaby znacznie grubsza. Zauważyłam ostatnio, że debiutujący pisarze mają tendencję do pisania takich długich historii ujętej w jednym tomie. Z jednej strony jest to dobre, gdyż poznajemy historię od razu w całości. Jednak dla mnie nie jest to najważniejszy atut, gdyż opasłe tomiska mnie przerażają i się dłużą. Z pewnością lepiej by było, gdyby podzielić ją na dwie części, albo po prostu odchudzić. Zabrakło mi w niej dokładniejszych opisów postaci. Są one szczątkowe i nie dają pola dla wyobraźni. Mimo wszystko stworzona historia mnie wciągnęła, wprawdzie powoli, gdy chciałam poznać jak ona się skończy, kim jest Kirke i w ogóle jak to się skończy. Im dalej, tym więcej się dzieje, akcja nieco przyspiesza, pojawiają się niebezpieczne sytuacje, więc czyta się to coraz lepiej.

„Pomiędzy wiarą a przekleństwem” to debiut, który zasługuje z pewnością na uwagę ze względu na swoją oryginalność fabuły, nieprzewidywalnych epizodów, z dużą ilością różnych osobników i postaci, wieloma wydarzeniami i zwrotami akcji. Chociaż można wyczuć młode, świeże pióro to jednak uważam, że jest u pani Jolanty Kurek potencjał twórczy dający nadzieję, że będzie się dynamicznie rozwijał, gdyż z pewnością nie brakuje jej wyobraźni, polotu i lekkiego pióra.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta z serwisu nakapanie.pl

Wydanie: I
Data premiery:15.09.2024r.
Ilość stron: 404
Wymiary: 235 x 165 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-68032-55-0
Wydawnictwo: BookEdit
Moja ocena: 4/6

piątek, 18 października 2024

[156./24] 1671. - "Campus Diaries" Tom I "Efekt Grahama"

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!

PREMIERA 22 PAŹDZIERNIKA 2024R.


"Efekt Grahama"
seria: Kampusowe dzienniki
Tom Pierwszy
Elle Kennedy

"Ty upadasz, ja cię podnoszę. 
Zawsze."

Biorąc jakąkolwiek książkę autorstwa Elle Kennedy wiem, że się nie zawiodę. Każda jest wyjątkowa, wielobarwna i emocjonalna, a przy tym urocza. Jeżeli masz za sobą serię Off-Campus, książka „Efekt Grahama” dopełnia ją i pozwala dłużej być w jej klimatach, ale też jednocześnie rozpoczyna nową serię pt.: "Campus Diaries", czyli "dzienniki kampusu" . Jeżeli ktoś  nie zna boahateróww Uniwersytetu Briar, to na pewno będzie chciał ich poznać, bo to wyjątkowi ludzie. Ogromnie się cieszę, że autorka zdecydowała się na napisanie o następnym pokoleniu studentów tej uczelni i dalszych losach drużyny hokejowej, mimo że jak zaznaczyła na końcu, nie ma takiego zwyczaju. Ta seria podobała mi się tak bardzo, że trudno się z nią rozstać i z jej wspaniałymi osobowościami. 

W powieści „Efekt Grahama” poznajemy córkę Hannah Wells i Garretta Grahama, bohaterów pierwszej części serii wyjątkowej serii Off-Campus. Gigi Garrett, tak jak jej ojciec, kocha hokej i stara się być w tym najlepsza. Stawką jest udział w igrzyskach olimpijskich i zdobyć na nich złoty medal. Jednak wciąż nie jest pewna, czy jej się to uda, mimo że nosi sławne nazwisko. Pokazuje tym samym, że dzieciom sławnych osób nie jest łatwo. Muszą włożyć o wiele więcej pracy i wysiłku, by osiągnąć swój cel, niż tym, którzy takich warunków nie mają. 

A tak jest z Lukiem Ryderem, który wszystko, co osiągnął zawdzięcza sobie. Nie miał łatwego dzieciństwa, nikt nie stwarzał mu ułatwień, możliwości, by mógł spełnić marzenia o graniu w hokeja. Jednak udało mu się to zrobić i dziś jest jednym z najlepszych graczy w tej dyscyplinie. Wcześniej, razem ze swoimi kumplami Beckettem i Shanem byli zawodnikami Eastwood. Teraz musieli zmienić miejsce studiowania, gdyż uczelnia w Eastwood przestała istnieć, więc teraz dwie silne męskie hokejowe drużyny musiały się połączyć, by stworzyć machinę nie do zatrzymania. Problem jest jeden: zawodnicy Biar i zawodnicy byłej drużyny z Eastwood się nienawidzą. Nie raz stawali naprzeciwko siebie i zaciekle walczyli o zwycięstwo.  I albo będzie sukces, albo katastrofa. Ryder chciałby być wybrany na tygodniowy obóz dla juniorów Hockey Kings prowadzonego przez Garretta Grahama i Jake'a Connelly’ego, którzy każdego roku wybierają dwóch zawodników z NCAA, jako swoich pomocników w prowadzeniu obozu dla młodych zawodników. Ryder widzi dla siebie szansę, by podszkolić swoje umiejętności u boku hokejowych legend. Jednak nie jest pewien, czy zostanie wybrany przez ojca Gigi. Oboje mają zatem jakieś ważne cele, więc postanawiają iść na pewien układ.


Uwielbiam styl pani Elle Kennedy, która potrafi pobudzić zmysły, zadziałać na wyobraźnię, rozpalić czytelnicze serca i dać poczuć fluidy płynące z tej historii otaczają czytającego, omamiają, kuszą, by przeczytać jeszcze jeden rozdział, potem następny i następny, aż nie wiadomo, kiedy docieramy do końca. A to wprawia w zdumienie, gdyż chciałoby się jeszcze tkwić w tej atmosferze dłużej.

W tym spin-offie dwóch serii Briar U i Off-Campus autorka ponownie stworzyła niesamowitą galerię osób, które zasługują na swoją osobną opowieść. Pokochałam zarówno Gigi i Rydera, jak i innych chłopaków z drużyny, chociażby Shane i Becetta. Opisy rozgrywek, treningów, meczy i buzujących przy tym emocji są realne i namacalne tak, jakbyśmy byli w środku, na boisku i z bliska obserwowali, co się dzieje. Świetnym komentarzem do dziejących się sytuacji jest zapis z audycji prowadzonej przez Garretta Grahama i Jake’a Connelly’ego, którzy omawiają bieżące wydarzenia sportowe. Daje to pewne uporządkowanie wydarzeń i pokazuje problemy, jakie pojawiają się w drużynie Biar’u.

„Efekt Grahama” to smakowita wisienka na torcie, doskonałe zwieńczenie opowieści o studentach z BriarU, których teraz także spotykamy, ale już jako legendy hokeja, na których wzoruje się młode pokolenie. Elle Kennedy ponownie wzburzyła moje emocje, dodając trochę pikanterii, dając ogromną mieszankę emocjonalną i budując stopniowo chemię między bohaterami, co było urocze i momentami zabawne. Sprawiła, że poczułam się tak, jakbym była z wizytą w znanych miejscach i z ulubionymi, dobrze znanymi przyjaciółmi. 

Recenzja tomu II: "Zasada Dixon"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy 
z wydawnictwem Zysk - S-ka

Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 22.10.2024r.
Data premiery oryginału: 05.09.2023r.
Ilość stron: 576
Wymiary: 140x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: The Graham effect
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
ISBN: 978-83-8335-236-7
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6


czwartek, 17 października 2024

[155./24] 1670. - "Odzyskana" Tom II


"Odzyskana"
Angelika Szczęśniak

Każda sytuacja doprowadza do czegoś, co ma cię przybliżyć do twoich marzeń.”

Dwoje ludzi spotyka się, zakochuje w sobie, potem postanawiają spędzić ze sobą resztę życia, a potem okazuje się, że nie wszystko jest tak, jak sobie wyobrażali. Gabriel i Maria, bohaterowie książki „Odzyskana”, nie potrafią znaleźć wspólnej płaszczyzny porozumienia. On wciąż ulega prośbom swoich byłych kobiet i jest na ich każde zwołanie, a ona jest o to zazdrosna. Aż pewnego dnia Maria nie wytrzymuje i robi mu znowu awanturę, po czym wzburzona wsiada do samochodu z zamiarem udania się do przyjaciółki, ale tam nie dociera, gdyż po drodze ma wypadek.

Gabriel dowiedziawszy się o wypadku, zrozumiał, że tylko Maria jest tą, którą kocha całym sobą. Diagnoza lekarska mówiąca o tym, że żona straciła pamięć, nasuwa mu plan odzyskania jej uczuć, więc postanawia ją na nowo w sobie rozkochać. Jednak, według mnie robi to w dziwny sposób i niewskazujący, że darzy Marię aż taką miłością, o jakiej mówi. I do tego momentu wszystko ma realny charakter, ale potem robi się dziwnie, bo wkraczają elementy fantastyki.


Opis i szkielet fabuły mnie zainteresował, a doświadczenia, jakie zdarzyły się bohaterom miały z pewnością na celu pokazanie, że w życiu nie jesteśmy sami. Wiara w Anioły i Opiekunów Duchowych dodaje nam zawsze otuchy i jesteśmy w stanie pokonać nawet najgorsze chwile, jakie przydarza się nam w życiu. Do tego kusząco wygląda okładka i tu dla wydawnictwa należy się ogromny plus, gdyż to ona skusiła mnie do sięgnięcia po tę książkę. Dodatkowo zachęcił mnie blurb obiecujący romantyczną historię o perypetiach dwojga ludzi.

Pierwsze zaskoczenie - już na wstępie, że nie jest to początek tej opowieści, lecz jej kontynuacja, o czym nie ma informacji w opisie, ani na okładce. Okazało się, że najpierw powstała „Widzę cię. Dotyk duszy. Z dziennika uległej anielicy”, która została wydana w zeszłym roku, ale przez inne wydawnictwo. Wprawdzie można „Odzyskaną” czytać oddzielnie, ale jednak brakowało mi uzupełnienia niektórych fraz, które nawiązują do wcześniejszych wydarzeń. W tych pierwszych słowach można też przeczytać, że autorka obiecuje wprowadzić nas w „świat, w którym miłość zbudowana jest na iskrze i nowym fundamencie” oraz, że jest to „historia skłaniająca do refleksji” i tylko z tym się zgadzam.

Kłóciło się w tej krótkiej opowiastce wszystko, bo historia miała być prawdopodobnie sposobem na przekazanie istotnych, duchowych wartości, które istnieją w naszym życiu i które warto w sobie rozwijać. Wiedziałam, co pani Angelika Szczęśniak pragnie przekazać, gdyż ja też zgłębiałam te tematy i uważam, że jest w nich sporo prawdy, gdyż nie zawsze dzieją się w naszym życiu sprawy, które rozumiemy. Ufam też w anielską obecność i też mam w swoich zasobach książkowych literaturę ezoteryczno-duchową, w tym karty i książki Doreen Virtue i Jeanne Ruland, którymi autorka mocno się inspirowała. Obie panie są bowiem uznawane za ekspertki od anielskich energii, ale ich sposób przekazywania anielskich przesłań jest zupełnie inny, niż w książce „Odzyskana”.

Gdyby więc pani Angelika Szczęśniak utrzymała ich podejście do tematu i sposób przedstawiania historii z aniołami, to z pewnością całość mocno by zyskała na przekazie. Tymczasem autorka wrzuciła w fabułę nie tylko różne przesłania duchowe, wskazówki dotyczące rozwoju duchowego, odwiecznych praw działających we wszechświecie, ale też elementy erotyki, romansu, fantastyki, sensacji, nawet kryminału wraz z wiedzą z dziedziny angeologii, religii, ezoteryki i ogólnie rozwoju duchowego. A to wszystko okraszone zostało wulgaryzmami i dziwnymi wydarzeniami. Od razu zaznaczam, że nie mam nic przeciwko tym elementom, nawet opisom scen seksu czy obscenicznemu wyrażaniu się, ale w tym przypadku wydawały się one nie na miejscu. Do tego bardzo słabe dialogi, nijakie postacie, ich niezrozumiałe zachowania i decyzje psują klimat pozytywnych przekazów. Nie miałam poczucia, że czytam powieść z duchowymi przesłaniami, mimo że są one wplecione w treść, a na końcu autorka zaproponowała ćwiczenia do wykonania jako „Zestaw zadań dla czytelnika”, które mają na celu wprowadzenie do życia wartości, o których była też mowa w historii zawartej w książce.

Mam nadzieję, że autorka wykorzysta swój potencjał twórczy, motywację do przekazywania odwiecznych prawd i pokazywania strony życia, której nie widać i kolejne jej powieści nabiorę bardziej absorbującego charakteru. Jest ona terapeutką i jak pisze o sobie: ma wrażliwą, romantyczną duszę, więc pozwoli ją poczuć w swoich kolejnych opowieściach. Widać, że ma ona istotnych aspektów do przekazania, jednak ważny jest też styl, w jakim się to robi. Musi on dotrzeć do czytelnika, a nie odstraszać. 

Historia zawarta w „Odzyskanej” ma w sobie interesujące wątki z nutą fantastyki, którą ja akurat lubię w takim wydaniu, ale jednak zbyt mało w nie jest duchowości, miłości, wrażliwości, eteryczności i mistycyzmu. Na przykład, podobały mi się sceny z udziałem aniołów, opiekunów duchowych, bo one uświadamiają, że nie jesteśmy sami, nigdy. Mamy obok siebie zawsze boskich posłańców. Wystarczy tylko poprosić, a one zadziałają. 

Zabrakło mi w tej historii subtelności, dobrych, mądrych dialogów, ale też emocjonalnych i sugestywnych opisów uczuć bohaterów. Gdyby wyrzucić niektóre rażące elementy i dodać nieco delikatności, wówczas byłaby to piękna opowieść o walce o siebie, swoją miłość, o pokonywaniu przeszkód i ludziach, których spotykamy na swojej drodze, ale też obecności aniołów, które manifestują się w różny sposób.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res

Wydanie: I
Data premiery: 05.08.2024r.
Ilość stron: 286
Wymiary: 121x195 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-163-6
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 3/6

środa, 16 października 2024

[154./24] 1669. - "D.C. Eagles Hokej" Tom III


„Betrothal or Breakaway”
Seria: D.C. Eagles Hokej
Tom trzeci
Leah Brunner

„Zawsze będziesz moją przyjaciółką. 
Nikt nie rozumie mnie tak jak ty.”

I kolejna przygoda czytelnicza z udziałem drużyny D.C. Eagles za mną! I już żałuję, że nie widzę kolejnych tomów tej serii. Każdy z dotychczasowych wywoływał u mnie mnóstwo emocji, ale teraz, po przeczytaniu „Betrothal or Breakaway” były one całkiem inne, niż w „Desire or Defense” i „Flirtation Or Faceoff". I nie zwracacie uwagi na to, że tytuły nie są po polsku, bo to najmniejszy problem i jedyny. Ja uwielbiam całą serię i każdego z bohaterów, o których ona opowiada.


Najczęściej w tego typu historiach zawsze irytuje mnie postać kobieca, rzadziej, ale też się zdarza, że i męska, jednak w „Betrothal or Breakaway” żadna z głównych postaci, a także drugoplanowych dała się lubić. No może poza Theo, który porzucił Amber, gdy ona był w ciąży, ale na szczęście nie ma go zbyt dużo w tej fabule. Oboje główne postacie ujęły mnie swoją osobowością. W tej części nie ma zbyt dużo sportowych rozgrywek, gdyż fabuła skupia się przede wszystkim na relacji Amber i Forda. Ich przyjaźń, wzajemne zrozumienie, wsparcie i szczerość jest rozbrajająca. Jedynie, czego nie potrafią, to rozmawiać o swoich uczuciach, jakie do siebie czują, a które wybiegają poza przyjacielskie więzi. 

Ford, dzięki swojej przypadłości, pojmuje wiele spraw prosto, bezpośrednio, ma swoje fobie i przyzwyczajenia. Bywają chwile, że postrzega świat oczami dziecka, ale takie dziecko ma w sobie, a to jeszcze bardziej dodaje mu uroku i sprawia, że trudno go nie polubić. Imponował mi swoim stoickim spokojem, mimo że nie raz miał powód do tego, by wybuchnąć gniewem i zareagować impulsywnie. Rozbrajał mnie swoimi spostrzeżeniami, wyznaniami, wnioskami, argumentami, a przede wszystkim uczciwością i stałością w uczuciach.


Trochę dla mnie mało realne było, że trzydziestoczteroletni mężczyzna nie miał przed Amber żadnej kobiety, ale z drugiej strony jego wierność sobie i temu, co czuje, jest godna podziwu. Nie wiem, jak autystyczny charakter objawia się u dorosłych osób, ale autorka oddała to na tyle wiarygodnie, że nie miałam wątpliwości, co do tego, że Ford cierpi na taką dolegliwość. Tym bardziej byłam pełna uznania dla niego, że osiągnął swoją obecną pozycję, spełnił swoje marzenia sportowe, a teraz cierpliwie czeka aż Amber przejrzy na oczy i zobaczy w nim mężczyznę, który ją kocha.

Amber to niezwykła kobieta, odważna, troskliwa, którą życie doświadczyło niezbyt szczęśliwie. Ze swoją matką nie ma żadnej więzi, dlatego rodzina Remingtonów daje jej poczucie rodzinnego ciepła. Jest świetną matką, przyjaciółką i partnerką na dobre i na złe. Ujęła mnie swoją szczerością, oddaniem dla swojej córeczki, ale też wyrozumiałością dla niektórych zachowań Forda. Ujmujące było w nich to, że rozumieli się bez słów. Wystarczył jakiś gest, spojrzenie, mina, by jedno wiedziało o co chodzi drugiemu, i to było w nich rewelacyjne.


Delektowałam się każdą stroną, poszczególnymi epizodami, obserwowałam z zapartym tchem rozwój ich relacji, która niezwykle subtelnie przemienia się z przyjacielskiej w bardziej zaawansowaną. Pięknie napisana, bez emanowania erotyzmem, a mimo to czuć między nimi chemię, otaczającą ich aurę miłości i wzajemnej fascynacji. Było to oczywiście do przewidzenia, że tak się stanie, ale pani Leah Brunner pokazała to w wspaniały sposób. Daje poczuć każde drgnienie mięśni, ciepło płynące z obu serc, wszelkie emocje, jakie im towarzyszą, nie tylko w dorosłym życiu, ale też wówczas, gdy byli dziećmi, potem nastolatkami i młodymi dorosłymi wchodzącymi w życie. Fabuła bowiem zabiera nas także w przeszłość, do chwili, gdy w drugiej klasie szkoły podstawowej Amber i Ford spotkali się po raz pierwszy. Wówczas to on potrzebował słów otuchy, pomocy, i otrzymał to od wówczas ośmioletniej rudowłosej koleżanki.


Cała seria jest cudowna, ujmująca, a każdy tom ma swój osobliwy charakter, więc z chęcią i zafascynowaniem poznawałam kolejnych zawodników drużyny D.C. Eagles. Wartością dodaną, poza relacjami między bohaterami, jest poruszanie ważnych kwestii i problemów, jakie mają poszczególne główne postacie. Każdy radzi sobie ze swoimi demonami przeszłości na swój sposób, ale dopiero spotkanie odpowiedniej osoby sprawia, że wszystko się zmienia i dana osoba zaczyna postrzegać siebie i innych w nowy sposób. Autorka nie skupia się więc tylko i wyłącznie na warstwie romansu, ale też na drodze, jaką każdy z bohaterów przechodzi, by w końcu odnaleźć swoje szczęście.

Teraz spotykamy też każdego z nich, jako zgraną drużynę, która nie tylko świetnie współpracuje na boisku, ale też tworzy wspaniałą grupę przyjaciół poza rozgrywkami i treningami. Ich kobiety także wzajemnie się wspierają, ale ich jest w tej części mniej. Mam nadzieję, że wydawnictwo zdecyduje się na wydanie tomu 0.5, w bohaterami są Melanie Taylor i Weston Kershaw, którzy także tworzą świetną parę. Zagraniczna wersja tej serii zaczyna się właśnie od niej, a w Polsce od „Desire or Defense”, więc trochę zabrakło mi o nich historii. W „Betrothal or Breakaway” zawiązuje się też nowy wątek, ale nie wiem, czy pani Leah Brunner zdecyduje się go rozwinąć, ale na pewno jest on otwartą furtką dla kolejnego tomu. Oczywiście nie zdradzę o kogo chodzi, bo odkrywanie tego jest dodatkowym plusem, który przemawia za tym, ze warto poznać każdy z tomów tej serii.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem JAGUAR

Recenzja tomu pierwszego "Desire or Defense"
Recenzja tomu drugiego "Flirtation Or Faceoff"

Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 25.09.2024r.
Data premiery angielskiej: 4 kwietnia 2024 r.)
Ilość stron: 320
Wymiary: 135x200 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8266-439-3
Tytuł oryginału: Betrothal or Brakeaway
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Wydawnictwo: Jaguar

Moja ocena: 6/6 
a nawet 6+


Gatunki

E - booki (73) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (70) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (2) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (29) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (127) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (42) literatura motywacyjna (22) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (208) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (5) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (13) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (116) magia (47) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (12) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (57) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (45) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (31) podróże (9) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (28) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (495) polski autor (655) polskie książki (533) poradnik (179) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (9) porady (1) powieść (145) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (39) powieść jednotomowa (62) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (29) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (13) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (13) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (3) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (341) romans LGBT (2) romans New Adult (11) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (38) romans i magia (6) romans i sensacja (37) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (12) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (12) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (156) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (74) thriller (52) thriller kryminalny (14) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (40) trailer (1) trylogia (83) turystyka (10) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (56) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (292) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)