Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapowiedź premiery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapowiedź premiery. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 marca 2026

"Domek nad Jeziorem Borzymskim" - zapowiedź recenzencka

 Nowa powieść Agnieszki Łepki

już 3 kwietnia 2026!


Bycie rozwódką czy starą panną to wstyd – tak przez lata powtarzała matka Oliwii i Moniki. Dziś, jako dorosłe kobiety, siostry próbują odnaleźć wiarę w siebie, dźwigając ciężar pokoleniowej traumy.


Oliwia podporządkowuje swoje życie innym – partnerowi, jego dzieciom oraz wiecznie niezadowolonej matce. Kiedy niespodziewanie dziedziczy domek w Borzymiu, po raz pierwszy od dawna dostrzega dla siebie szansę na lepsze jutro. Choć o tym miejscu krążą mroczne legendy, czuje, że właśnie tam mogłaby odnaleźć azyl. Problem w tym, że nie jest jedyną osobą, która pragnie tego spadku…

Monice tak bardzo zależy na zerwaniu z łatką „starej panny”, że decyduje się na małżeństwo, które z czasem okazuje się pułapką. Jej codzienność staje się klatką. Inną niż ta, w której tkwi Oliwia, lecz równie bolesną.

Wkrótce dwie siostry z dwóch różnych światów będą musiały zadać sobie te same pytania: ile trzeba poświęcić, by wreszcie odzyskać siebie? I czy starczy im na to odwagi?


Przyszedł kryzys. Po prostu niewypowiedziane na głos i niewyegzekwowane pragnienia oraz życiowe rozczarowania skumulowały się. Spowodowały, że zrobiłam bilans związku z Tymonem. Nie wyszedł on dla mnie zbyt korzystnie. Uświadomiłam sobie, iż przez dziewięć lat pozwalałam, by moje życie w każdej dziedzinie było podporządkowane mojemu partnerowi, że nie mam należącej tylko do mnie przestrzeni. Wydzierał mi ją po kawałeczku i robił to niepostrzeżenie. (…) Czy ta wiedza zmieniła moją postawę wobec związku? Nie. Chyba potrzebuję impulsu, jakiegoś zdarzenia w życiu, które da mi stosowną odwagę, by zawalczyć o siebie. Na razie czekam. Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie czas, w którym będę żyła w harmonii z własnym „ja”, bez ciągłych kompromisów i notorycznej rezygnacji z tego, co dla mnie ważne. Codziennie wieczorem przed snem życzę sobie, żeby w moim życiu nastąpił spektakularny zwrot.

A podobno trzeba uważać, czego sobie człowiek życzy… Bo może się spełnić!


Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa
Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 03.04.2026r.
Format: 130x210, skrzydełka
Liczba stron: 454
ISBN: 978-83-8423-365-8

Wydawca: Novae Res

Jesteście ciekawi tej historii?

piątek, 5 września 2025

"Między cieniem a domem" - zapowiedź i patronat


We wrześniu ukaże się książka pana Krzysztofa P. Łabendy 
"Między cieniem, a domem"
której mam przyjemność patronować. 

Będzie ona wydana zarówno jako e-book, audiobook i w wersji papierowej.

13 września - premiera e-booka

Pan Krzysztof jest jednym z moich ulubionych pisarzy, gdyż jego książki są zawsze z ciekawą historią i wieloma emocjami.

Powieści autora, które przeczytałam:

"Pierścionek z cyrkonią" Tom I Recenzja
"Wzgórze Młynarza" Tom II Recenzja
"Origami dwojga istnień i psa" Recenzja
"Smocze skarby" Recenzja
"Miasteczko Pomroka" Recenzja

A jego najnowsza książka zaczyna się tak:

Ta opowieść, na dobrą sprawę, mogłaby się zacząć każdego dnia. To, że wybrałem konkretna datę, ma jednak pewne uzasadnienie. Ten czerwcowy dzień stanowi bowiem swoista cezurę między wyraźnie się od siebie różniącymi obliczami mego życia.

Był jedenasty czerwca. Rok nie ma tu istotnego znaczenia. Jakieś dwa piętnaście czy trzynaście, bądź osiemnaście.

Kiedy się mówi rok dwa tysiące piętnasty czy dwa tysiące osiemnasty, to trwa to strasznie długo, a przecież dziś świat się tak bardzo spieszy, więc w krótkim czasie trzeba przekazać maksymalnie dużo informacji, zagarnąć, ile się da dla siebie, dokopać innym, wybić się i zaistnieć.

Po cholerę? Dokąd ten pęd? Na końcu zawsze jest tylko jedno – ziemia lub ściana kolumbarium.

Nie można się rozkoszować jedzeniem, łykając w pośpiechu duże kęsy. To nawet nie jest jedzenie. Raczej jakiś rodzaj żarcia. Życie w pełnym i nieustającym biegu nie daje satysfakcji, możliwości smakowania go. Chyba że jest się w stanie terminalnym i wówczas czuje się potrzebę "życia na pełnej petardzie”.

 Recenzja wkrótce! 


środa, 9 lipca 2025

Mój patronat: “OOBE. Życie realnym mitem” - fragment nr. 2


Rozdział: Wieczni podróżnicy c.d.

 Julian wyglądał na zdenerwowanego, możliwe, że zacząłem mu już zachodzić zaskórę. I tak w głębi duszy podziwiałem go, że jest dla mnie taki cierpliwy i wyrozumiały. Przez głowę, przeleciała mi myśl by odpuścić. Zaczekać na inny moment, ale nie, słowa same wypłynęły z moich ust.

— Julianie, przecież to jest dla mnie ważne. Czy to źle, że chcę się czegoś dowiedzieć o tych Nagualach z którymi ty miałeś kontakt, i którzy przekazywali tobie swoją wiedzę?
Julian zamrugał, a na jego twarzy pojawił się wyraz zdziwienia, jakbym właśnie wypowiedział coś niewiarygodnie absurdalnego.

— Miałem kontakt? — zaśmiał się chrypliwie, a jego śmiech przeniknął mnie na wskroś, pozostawiając mnie w konsternacji. Nie wiedziałem, co tak zabawnego było w moim pytaniu. Zastanawiałem się, czy to kolejny z jego testów, mający sprawdzić moją wytrwałość.

Gdy śmiech Juliana ucichł, jego zachowanie zmieniło się. Stał się bardziej swobodny, niemalże przyjacielski, jakby między nami nie było już żadnych barier. Był jak dobry przyjaciel, z którym można śmiać się z największych głupot, a ja przez chwilę poczułem, że to nie jest kolejna lekcja, tylko zwykła rozmowa.
— Jeszcze tak wiele musisz się nauczyć, Robert. Nadal nie wiesz, czym się zajmujemy i kim jesteśmy, prawda? — szturchnął mnie łokciem, jakby chciał podkreślić swoją prowokację.

Zamiast od razu odpowiedzieć, poczułem się jak uczniak, który nie potrafi nadążyć za lekcją, przytłoczony swoją niewiedzą. Chyba naprawdę umykała mi istota tego, czego Julian próbował mnie nauczyć.

— Chyba mi to ciągle umyka. Nie możesz mi powiedzieć? — zapytałem, chociaż już wiedziałem, jaka będzie jego odpowiedź.
— Mogę, ale nie chcę — odparł Julian z uśmiechem, który wyrażał zarówno ciepło, jak i delikatną ironię.
— Dlaczego? — zapytałem niemalże błagalnie, czując, jak moja frustracja zaczyna rosnąć.

Julian spojrzał na mnie spokojnie, jakby zastanawiając się nad odpowiedzią, która nie zrani mojej dumy, a jednocześnie postawi mnie na właściwej ścieżce.

— Ponieważ wiedzę musisz zdobywać samodzielnie, nie dlatego, że ktoś ci coś powie, a ty mu uwierzysz na słowo. Widzisz, Czarownictwa nie da się przekazać słowami.
— To powiedz, a ja uznam, że ci nie wierzę, i tak będę chciał to sprawdzić w swoim doświadczeniu.

Spojrzał na mnie przenikliwie. Podrapał się po bródce. Wyczułem cień szansy, że może jednak Nagual zmięknie i wyjawi mi to co chcę usłyszeć. Przeleciała mi przez głowę myśl, czemu on mi się tak dziwnie przygląda. Dosłownie jakby wyczytywał ze mnie jakieś informacje. Za każdym razem było to dla mnie bardzo krępujące. Czułem to swoim ciałem, jakby dotykało mnie coś niewidzialnego.

— Mój Nagual twierdzi, że może być to interesujące. — stwierdził tajemniczo Julian.
— Co takiego? Rozdziawiłem buzię. Co ty do mnie mówisz?
— Twój Nagual?
— Tak.
— Znowu robisz sobie ze mnie żarty?
— Ja? Nie. Z nas dwojga to ty jesteś największym żartownisiem.
— Ja? Co ty bredzisz Julianie.
— Czyż nie jest zabawne to, że mówisz, że chcesz się uczyć, chcesz zdobywać
moc, a robisz coś dokładnie odwrotnego?
— Ja tylko pytam. Chcę się czegoś dowiedzieć. Przecież nie żartuje!

Pokiwał głową z niedowierzaniem.
 — Dupa! Chcesz tylko gotowych rozwiązań. A gdy je otrzymujesz, z miejsca im zaprzeczasz. Toporny z ciebie uczeń. 
Spuściłem głowę, by przemyśleć co takiego powiedziałem, co zrobiłem nie tak. Zastanowiłem się głębiej, co kryło się pod moimi słowami. Jaką intencję miałem, aby pytać Juliana o jego Naguala. Dotarło do mnie, że faktycznie chciałem, usłyszeć o wielkim mistrzu Juliana tylko dlatego, by w jakiś magiczny sposób jego moc przeniosła się na mnie. Najlepiej tak po prostu bez wysiłku. Nie zauważałem skarbu, który cały czas miałem przed sobą. Przecież przed oczami stoi Nagual, który świadomością przewyższa wszystkich ludzi, których miałem okazję spotkać przez całe swoje życie. A ja jako jego uczeń, staram się wybierać własną drogę ku zdobyciu mocy. To moje absurdalne zachowanie dotknęło mnie do całego. Złość na samego siebie powoli odpływała gdzieś daleko. Postanowiłem opanować się i być bardziej płynny w rozmowie z Julianem…

OOBE. Życie realnym mitem | © 2024 Robert Noble | www.robertnoble.pl

 


środa, 25 czerwca 2025

Mój patronat: “OOBE. Życie realnym mitem” - fragment nr. 1


Już za kilka tygodni ukaże się najnowsza książka Roberta Noble "“OOBE. Życie realnym mitem”. Mam przyjemność patronować tej niezwykłej publikacji, gdyż zawiera ona wiele mądrości i pokazuje, że ścieżka duchowa nie zawsze jest łatwa, ale na pewno warto nią kroczyć. Dziś przedstawiam Wam pierwszy fragment tej powieści:

FRAGMENT

 Rozdział: Wieczni podróżnicy

Kiedy rozpoczynałem swoje szkolenie pod okiem Naguala Juliana, bardzo często myślałem jak to będzie, gdy już opanuję wszystkie tajemnice świadomości. Wyobrażałem sobie, że będę dysponował mocą, by zmieniać swoją rzeczywistość według upodobania. Stanę się super istotą, która będzie doświadczać samych wspaniałych rzeczy. Julian śmiał się ze mnie, gdy słyszał o moich górnolotnych planach. Trochę było to dla mnie niezrozumiałe, ponieważ on sam w moich oczach był taką super istotą, która może dokonywać niesamowitych wyczynów.

Nieustannie rozmyślałem o tym, nie wspominając już o innych legendarnych Czarownikach, którzy byli nauczycielami Juliana. To dopiero były istoty o potężnej mocy. Julian dawkował mi wiedzę proporcjonalnie do wzrostu mojej energii i nieskazitelności. Musiałem mocno zapracować sobie na to, by zdradził mi jakiekolwiek informacje. Tak bardzo chciałem poznać te wszystkie szczegóły dotyczące jego nauczycieli. Ale on zbywał mnie ciągle, mówiąc, że dowiem się wszystkiego, gdy będę gotowy. Miałem być nieskazitelnym wojownikiem i czekać na swoją szansę.

Trudnym było dla mnie zadaniem, by nie zasypywać Juliana pytaniami. Podczas jednej z naszych rozmów ponownie podjąłem się próby uzyskania od Juliana jakiejkolwiek informacji. Z reguły zbywał mnie i milczał. Tym razem byłem nieugięty. Szedłem w zaparte ryzykując, że być może zrażę go do siebie i już całkiem zamilknie na wieki.

Było już późne popołudnie, niebo pokryte było pięknymi barwami pomarańczy i fioletu, które przypominały mi o ulotności życia. Widok ten zapierał mi dech w piersiach, czułem jakbym wpatrywał się w przepiękny obraz. Razem z Julianem siedziałem na jednej z ławek. Milczeliśmy dobrych kilka minut. Cisza wokół nas była tak gęsta, że można ją było kroić nożem. W oddali słychać było delikatny szum strumyka, a w powietrzu unosił się zapach świeżo skoszonej trawy. Czułem, że to idealny moment, by spróbować raz jeszcze i poruszyć temat jego nauczycieli.

— Julianie, proszę, opowiedz mi o swoim nauczycielu i innych starożytnych wojownikach — wyrwało mi się, zanim zdążyłem się zastanowić jak dobrze sformułować to pytanie.

Julian spojrzał na mnie, jego wzrok był jak zimna stal. Po chwili jednak jego oczy zmiękły, a na twarzy pojawił się lekki, ironiczny uśmiech.

— Nie mam ci teraz nic do powiedzenia — odparł tonem, który przypominał mi mruczenie dzikiego kota, gotowego do ataku.

Zacisnąłem zęby. Wiedziałem, że jeśli teraz odpuszczę, to nigdy nie dowiem się niczego więcej.

— Czy nie chcesz bym był bardziej nieskazitelny? Może jak mi coś opowiesz, to zrozumiem więcej — próbowałem raz jeszcze.
— Słucham? Wyraźnie się ożywił. Ja mam chcieć byś był nieskazitelny? Dobre sobie. Masz tupet, Robercik — powiedział z kpiną. — Myślisz, że opowieści zrobią z ciebie wojownika?

Zrobiło mi się gorąco, czułem, jak serce zaczyna bić szybciej. Wkurzało mnie, że zawsze traktował mnie jak dzieciaka, który nic nie rozumie.

— Masz rację, źle to określiłem, wiem, że mam być dla samego siebie nieskazitelnym. No ale to nie zmienia faktu, że jak mi opowiesz o swoim nauczycielu to może zyskam coś co pomoże mi w mojej nieskazitelności. Julian zmrużył oczy, jakby oceniając wagę moich słów.

Wyczułem, że coś się zmienia, że może, choć na moment, jego twarda postawa ustąpi miejsca bardziej przyjaznej atmosferze. Ale w jego oczach wciąż czaiła się pewna surowość.

— Zyskasz jak odpuścisz teraz ten temat chłopcze. Nie jesteś jeszcze gotowy. Jakich słów nie rozumiesz? —Myślę, że jestem gotowy. Kiedy jak nie teraz? Co jak jutro umrę? Wtedy na pewno się niczego nie dowiem. Sam mówiłeś, że trzeba żyć chwilą.

— Oho, zaczynasz bredzić. Jeszcze nie żyjesz tą chwilą, zaślepia cię umysł. Jeśli będziesz tak upierdliwy jak do tej pory, to niczego się ode mnie nie dowiesz.

Oszczędzaj energię a wtedy zrozumiesz to co jest ważne dla ciebie.

 

piątek, 13 czerwca 2025

"Gdy ucichną dęby" - patronat

 

Mam przyjemność poinformować, że pod moim patronatem ukaże się książka
pani Aleksandry Palasek
"Gdy ucichną dęby"
nakładem wydawnictwa
WasPos

O czym opowiada ta powieść z uroczą okładką?

Fabuła zabiera nas do czasów wczesnośredniowiecznych, na tereny Polski i Norwegii. To ten moment historii naszych dziejów, gdy panują Piastowie.

Bohaterami są Gniewko i Sława, którzy nie potrafią bez siebie żyć. Nagle jednak zostają rozdzieleni, a coś, co nigdy nie miało mieć miejsca, zmienia wszystko o sto osiemdziesiąt stopni. Życie w świecie, w którym handel ludźmi jest na porządku dziennym, zasady moralne nie istnieją, a chrześcijaństwo siłą zbiera wokół siebie nowych wyznawców, nie jest proste dla tej dwójki.

Czy ich psychika jest na tyle silna, by poradzili sobie w całkowicie odmiennych warunkach od tych, w których się wychowali, i by nie poczyniło to szkód w ich młodych umysłach? Czy są w stanie bez siebie przetrwać? Czy na ich drodze może pojawić się jeszcze miłość lub przyjaźń? A może już nie ma dla nich nadziei i ten okropny świat ich pochłonie?

Czy tak jak ja jesteście ciekawi tej opowieści?

niedziela, 23 lutego 2025

Dwie powieści, na które czekam.


Wkrótce trafią do mnie dwie wspaniałe powieści napisane przez panią Agnieszkę Łepki. Skąd wiem, że wspaniałe? Mam takie przeczucie, gdy patrzę na piękne okładki tych książek i czytam notki redakcyjne, ale też widzę pozytywne oceny książki "Lekarstwo na miłość", która już miała swoją premierę. Druga to "Pokochaj mnie wreszcie" ukaże się w marcu, ale opis jest zachęcający.

 "Lekarstwo na miłość" 

 premiera miała miejsce w zeszłym roku, a dokładniej: 

 27 sierpnia 2024r. 

Zosia wyszła za mąż, żeby zrobić na złość chłopakowi, który był jej pierwszą wielką miłością. Kiedy po latach prawie udało jej się o nim zapomnieć, los nieoczekiwanie postawił go na jej drodze: starszego o dwadzieścia lat, lecz wciąż tak samo przystojnego.

Ola jest żoną Marka, wspólnie wychowują dwójkę dzieci i mieszkają w starym, zaniedbanym domu. Podobnie jak Zosia, Ola nie jest szczęśliwa w małżeństwie. Ona i Marek oczekują od życia czegoś innego. Po prostu mieli pecha, że się spotkali, a później zabrakło im odwagi, by coś zmienić.

Żadna z kobiet jeszcze nie wie, że życie szykuje im niespodzianki i tylko od nich zależy, czy postawią siebie na pierwszym miejscu i wykorzystają podarowane szanse.

 "Pokochaj mnie wreszcie!", 

której premiera będzie 

21 marca 2025r.

Każdy zasługuje na miłość

Kamila i Nina – siostry bliźniaczki – nie mają szczęścia w miłości. Podczas gdy pierwsza przeżywa kryzys małżeński z powodu oziębłości męża, druga próbuje na nowo ułożyć sobie życie po bolesnym rozwodzie. I choć obie odczuwają znużenie oraz samotność, to nie rezygnują z walki o swoją przyszłość i dzień po dniu próbują odczarować szarą rzeczywistość.

Kamila chce ratować piętnastoletni związek, dlatego stara się obudzić w mężu namiętność oraz pożądanie, Nina zaś postanawia założyć konto na portalu randkowym i tam poszukać swojej drugiej połówki.

Jakie efekty przyniosą starania sióstr?

I czy po czterdziestce można poczuć jeszcze… motyle w brzuchu?

Już wkrótce na mojej półce!

środa, 5 lutego 2025

[22./25] -1735. - "Toskański ślub" - przedpremierowo

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA


"Toskański ślub"
Marta Jednachowska

„nie dla każdego przeznaczone 
są szczęśliwe zakończenia”

Ślub to wyjątkowy czas dla zakochanych par, które chciałyby, żeby ten wyjątkowy dzień będący początkiem wspólnej drogi, był niezapomnianym wydarzeniem. Niestety, bywa tak jak u bohaterów książki „Toskański ślub”, że ten dzień stał się koszmarnym wspomnieniem.

Monika i Lukas chcą wziąć ślub tylko w niewielkim gronie. Wymyślili, że miejscem tej szczególnej ceremonii będzie Toskania. Zapraszają tylko swoich świadków i dwójkę przyjaciół. Ze strony panny młodej świadkową jest Ewa, a zaproszoną przyjaciółką – Sara, natomiast świadkiem ze strony Lukas jest Nickolas oraz przyjaciel z lat szkolnych, Johann. Stawiają jednak warunek, by przylecieli sami, bez osób towarzyszących. To jeden z wątków tej historii, która nie skupia się tylko na parze młodej, ale też pokazuje osobowość, punkt widzenia na wydarzenia kilku perspektyw. Mamy więc narrację osób biorących udział w wydarzeniu i śledzimy och losy.

Jednym z nich jest Ewa i Michał, którzy są ze sobą od 6 lat, ale jak dotąd on nie śpieszył się z oświadczynami. To od tej pary zaczynamy poznawać tę historię, która ukazana została z perspektywy trzech kobiet: Ewy, Moniki i Sary. Michał odwozi narzeczoną na lotnisko, ale nie rozumie idei wymyślonej przez Monikę i Lukasa. Ja, zresztą, też nie popierałam tego dziwnego punktu uroczystości, a w trakcie poznawania tej historii, nie wszystko w zachowaniu młodych mi odpowiadało. Mimo wszystko zaproszeni goście spełniają oczekiwania Moniki i Lukasa.

Nie od razu wszyscy pojawiają się na lotnisku w Pizie. Jednym z ostatnich jest Johann, który spóźnia się o jeden dzień, a wówczas Ewa ma wrażenie, że on i Sara znają się, ale udają, że widzą się po raz pierwszy. Do tego momentu fabuła toczy się spokojnie, bez zrywów, ale intrygująco, bo poznajemy poszczególne osoby biorące udział w tej historii.

Opowieść nabiera tempa od chwili przybycia Johanna i robi się bardziej wciągająca, gdyż okazuje się, że nie wszystko idzie tak, jak sobie państwo młodzi zaplanowali. Zaczyna być bardziej intrygująco, gdyż pojawiają się tajemnice i dziwne zdarzenia. Atmosfera jeszcze bardziej się zagęszcza, bo ewidentnie widać, że ktoś tu miesza, by do ślubu nie doszło. I wiadomo, że tam, gdzie dwoje się kłóci, trzeci korzysta, ale kto, tego Wam nie zdradzę.

To tylko i tak ogólny zarys fabuły, bo trudno opisać wszystko, ale mam nadzieję, że wystarczająco ukazuje jej przebieg. Fabuła jest oryginalna z ciekawym pomysłem. Początkowo miała charakter obyczajowy i można by pomyśleć, że mamy do czynienia z romansem. Jednak potem przybiera ona bardziej tajemniczego klimatu i pojawiają się zagadki. Nie spotkałam się z taką historią i bardzo powieść mnie zaciekawiła. Przeczytałam ją z rosnącym zainteresowaniem.

Od razu dałam się wciągnąć w tok wydarzeń, mimo że nie od razu akcja toczy się szybko. Narracja z poziomu osób daje możliwość wgłębienia się w poszczególne postacie i poznania ich charakterów, intencji, problemów, a tym samym próby odkrycia, kto za tym bałaganem stoi.

Pani Marta Jednachowska ma za sobą dwie powieści „Spotkamy się we śnie” i „Kalendarz Adwentowy”, która zostały napisane razem z jej mamą, którą jest pani Jolanta Kosowska. Zatem niejako debiutuje powieścią „Toskański ślub”, która sygnowana jest tylko jej nazwiskiem. Widać w niej wpływy mamy, gdyż także zabiera nas w podróż w ciekawe miejsce, jakim jest Toskania.

„Toskański ślub” to powieść, która zaskakuje i absorbuje uwagę, pokazując, że nic nie jest takie, jak wygląda w pierwszej chwili. Trudno ją zaszufladkować do tylko jednego gatunku literackiego, gdyż można w niej wychwycić różne klimaty. Na tle takich urokliwych zakątków i klimatu autorka stworzyła ciekawą, zaskakującą intrygę trzymającą w zainteresowaniu i napięciu do końca. Zaletą jest, niewątpliwie, płynny, wciągający oraz spójny styl i ciekawy pomysł na fabułę z sensacyjnym wątkiem. Okazuje się, że wystarczy tylko sześć dni, by zmieniło się wszystko.

Wraz z toczącymi się wydarzeniami zwiedzamy z bohaterami piękną Toskanię i to jest niezaprzeczalny ogromny plus tej historii. Wędrując uliczkami miast i miasteczek, słuchając niektórych ciekawostek czy obserwując zachody słońca, poznajemy zarówno piękne rejony tej części Italii, jak i też zwyczaje Włochów. Można więc poczuć się jak na wakacjach, za którymi nie jeden z pewnością tęskni.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 07.02.2025r.
Ilość stron: 262
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-496-5
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6



poniedziałek, 3 lutego 2025

"Wyspa" luzu na mojej półce

Do lata jeszcze trochę czasu zostało i z pewnością wiele osób tęskni za wakacjami i słonecznymi dniami. Ja jestem jedną z tych, którzy nie lubią zimy i  z tego względu książka "Wyspa luzu" pojawia się w samą porę, bo patrząc na jej okładkę od razu robi się cieplej. Jest takim promyczkiem letnim w środku zimy. 

Recenzja przedpremierowa TUTAJ, w której napisałam m.in.: 

"Wyspa Luzu" to kolejna ujmująca powieść z urokliwymi zakątkami, która opowiada o błędach, jakie popełniamy w życiu, które potrafią nieźle w nim namieszać. Jednak wszystko można naprawić, jeżeli pozwolimy miłości dojść do głosu. Czasu nie cofniemy, ale możemy zrobić wszystko, by przyszłość była lepsza od przeszłości. Pani Jolanta Kosowska napisała romantyczną historię pokazując, że często kłócimy się o drobiazgi, przejmujemy drobnymi niepowodzeniami i problemami, jakie zdarzają się w życiu, a zbyt rzadko doceniamy chwilę, cieszymy się tym, co mamy. Skoro nie możemy czegoś zmienić i nie mamy na to wpływu, nie ma potrzeby się tym przejmować.

Książka ma swoją premierę już 05 lutego 2025 roku, ale już jest do nabycia w księgarni Zaczytani.pl, Empiku  i innych księgarniach on-line


wtorek, 28 stycznia 2025

[17./25] -1730. - "Wyspa Luzu" - przedpremierowo

 RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

"Nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe."

Dzisiejszy świat zmusza na do szybkiego życia. Wszystko chcielibyśmy mieć tu i teraz jak najszybciej, Gdy coś na nie wychodzi, dzieje się wbrew naszym oczekiwaniom, wówczas pojawiają się frustracja, niezadowolenia, poczucie zawodu i żalu. Nie potrafimy odpuścić, wyluzować, odpocząć, pozostawić sprawy swojemu biegowi. Tak było w życiu bohaterów książki „Wyspa Luzu”, którzy w pewnym momencie zrozumieli, że „Czasem, by życie nabrało tempa, trzeba... zwolnić”

Natalia Wolska ma zamiar wyjechać do Grecji, po tym, jak rozstała się z Michałem Kryńskim, z którym planowała wziąć ślub. Niestety, nie wszystko potoczyło się tak jak oboje chcieli. Wskutek pewnych wydarzeń, o których dowiadujemy się w trakcie poznawania fabuły, Natalia pragnie zapomnieć o przeszłości i odpocząć od niej na greckiej wyspie i ułożyć sobie życie na nowo. W efekcie pozostaje tam na dłużej. Trudny czas pomógł jej przetrwać Rafał, niedoszły świadek na odwołanym ślubie i kolega Michała z czasów studiów. 

To było pięć lat temu.

Michał Kryński jest absolwentem prawa, ale teraz pracuje w radio prowadząc audycje podróżnicze. Dziś, po pięciu latach od ukończenia studiów wszystko w jego życiu wygląda inaczej. Z przeszłością niewiele go łączy, a już najmniej z jego byłą dziewczyną, Natalią, o której jest przekonany, że go zdradziła i zawiodła w tamtym czasie. Ma teraz okazję spotkać się z kolegami ze studiów, a wśród nich jest Rafał, który postanawia zdradzić Michałowi prawdę o Natalii.

Dawnych kolegów zastajemy w jednej z wrocławskich restauracji, gdy wspominają lata studiów. W pewnym momencie Rafał wyjawia Michałowi prawdę o tym, co wydarzyło się w przeszłości i okazuje się, że wina nie jest po stronie dziewczyny, lecz Michała. Dociera do niego fakt, że to przyczynił się do zakończenia związki z Natalią. Postanawia odnaleźć swoją dawna miłość, więc wylatuje do Grecji z planem zrobienia cyklu reportaży i naprawienia tego, co zepsuł.

To kolejna podróż w niezwykłe i piękne rejony świata zafundowane nam przez panią Jolantę Kosowską. Każda jej powieść zabiera czytelników do różnych krajów, które pokazywane są z nieco innej strony, niż możemy o nich przeczytać na przykład w folderach turystycznych. Tym razem odwiedzamy urokliwą grecką wyspę Kos i wsiąkamy w jej atmosferę, kulturę i smaki. Jest ona tłem dla pokazania historii Michała i Natalii, na których wyspa ma niesamowity wpływ. Nie spotkałam się jeszcze w żadnej powieści, by miejscem akcji była ta niewielka grecka wyspa. Z reguły jest nią Kreta lub Korfu, a po raz pierwszy powieść zabiera czytelnika na wyspę Kos. Została ona przedstawiona tak, że można nabrać chęci na jej odwiedzenie. Zanim jednak tam się udajemy, najpierw dowiadujemy się, co wydarzyło się kilka lat temu między Michałem i Natalią oraz co robią teraz. 

Fabuła wyraźnie ma dwie części: pierwsza dzieje się w Polsce, a druga w Grecji i ta druga część jest znacznie ciekawsza i barwniejsza. Przez prawie połowę powieści mamy rozmowy, wspomnienia tego, co było, krążenia wokół tematu Michała i Natalii. Ta część jest trochę za długa i nie mogłam już doczekać się, aż fabuła przeniesie mnie do Grecji. O ich związku i tym, co ich podzieliło dowiadujemy się stopniowo. Czasami autorka stosuje zbyt opisowe partie materiału, w których opowiada o tych zdarzeniach.

Bardzo podobała mi się część, gdy Michał poleciał do Grecji. Czytało się ją naprawdę z przyjemnością, bo autorka tutaj pokazała swoje zauroczenie wyspą Kos i swój talent do przekazania wrażeń i uroków tego miejsca. Autorka trafnie zestawiła polską mentalność z greckim luzem, ale jednocześnie dała poczuć piękno wyspy, jej dobre, ale i niebezpieczne strony. W trafnie dobranych słowach, z zastosowaniem lekkiego stylu, działających na wyobraźnię sugestywnych słowach oddaje osobowość Greków, ich podejście do życia, kulturę, zapierające dech krajobrazy, zapachy roślin i smak tradycyjnych potraw, ale też potrafi doskonale oddać emocje, jakie towarzyszą bohaterom w różnych sytuacjach.

"Wyspa Luzu" to kolejna ujmująca powieść z urokliwymi zakątkami, która opowiada o błędach, jakie popełniamy w życiu, które potrafią nieźle w nim namieszać. Jednak wszystko można naprawić, jeżeli pozwolimy miłości dojść do głosu. Czasu nie cofniemy, ale możemy zrobić wszystko, by przyszłość była lepsza od przeszłości. Pani Jolanta Kosowska napisała romantyczną historię pokazując, że często kłócimy się o drobiazgi, przejmujemy drobnymi niepowodzeniami i problemami, jakie zdarzają się w życiu, a zbyt rzadko doceniamy chwilę, cieszymy się tym, co mamy. Skoro nie możemy czegoś zmienić i nie mamy na to wpływu, nie ma potrzeby się tym przejmować.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

PREMIERA JUŻ 5 LUTEGO 2025 ROKU!

Wydanie: I
Data premiery 05.02.2025r.
Ilość stron: 266
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-509-2
Wydawnictwo: Zaczytani
Moja ocena: 6/6



piątek, 8 listopada 2024

Nowy kryminał Wojciecha Kulawskiego! - zapowiedź

22 listopada 2024 r. 
premiera trylogii kryminalnej
Wojciecha Kulawskiego
"CIENIE W MROKU"



Pierwsza część cyklu opatrzona tytułem "Rzeźbiarz kości" zapowiada się naprawdę interesująco i mrocznie!

Wojciecha Kulawskiego nie trzeba nikomu przedstawiać, gdyż czytelnicy już nie raz mieli  okazję przekonać się, że jego kryminały są ogromną dawką emocji. W swoim dorobku  ma kryminały, thrillery i horrory. Zadebiutował w 2010 r. w wydanej przez Portal Literacki antologii „Przedświt” dwoma opowiadaniami „Rąbanko” i „Pojedynek na szosie” . Autor m.in. 6-tomowej serii o prokuratorze Marianie Suskim (cz.1 Lista sześciu, 2017 r.),  dwóch książek sensacyjno-przygodowych z archeologiem  Timem Mayerem "Syryjska legenda" i "Meksykańska hekatomba"  oraz niedawno wydanego thrillera "Humbug" i  "Rok 2022".

Laureat licznych nagród i wyróżnień w konkursach literackich m.in. Poznań Fantastyczny, Literacki Debiut Roku, Międzynarodowy Festiwal Kryminału, Japan Fest.


Oto opis pierwszej części trylogii:

W mroku czają się cienie martwych i żyjących. 
Nie wiesz, które z nich są groźniejsze.

Podkomisarz Mateusz Dafner z dość mętnych powodów przeniesiony z Krakowa do Jaworzna początkowo budzi wśród lokalnych funkcjonariuszy niechęć, lecz z czasem zyskuje sympatię i sojuszników. Wspólnie usiłują rozwiązać tajemnicę odnalezionych szkieletów uformowanych w kuriozalne rzeźby (m.in. Gwiazdę Dawida i swastykę). Rozwijające się powoli śledztwo prowadzi w przeszłość i zatacza coraz szersze kręgi.


Do stojącego kilkadziesiąt kilometrów dalej starego domu wprowadza się Tomasz Wetliński, informatyk uzależniony od liczb i liczenia. Mężczyzna odnajduje w piwnicy pomieszczenie, którego ściany zapisane zostały matematycznymi wzorami, cztery gry planszowe oraz inne dziwne pamiątki. Okazuje się, że stary dom jest czymś w rodzaju rebusu-pamiętnika pozostawionego przez poprzednich właścicieli. Tomek, wraz z nowo poznaną przyjaciółką (urzędniczką w gminie, a z wykształcenia matematyczką), usiłują zrozumieć pozostawiony przekaz.

W pewnym momencie oba wątki splatają się, a wiejąca z nich groza narasta…

Tajemnica, która nie miała prawa zostać odkryta. Tajny projekt badawczy, makabryczna zbrodnia i pytanie o granice człowieczeństwa. Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami opowieść o tym, co kryje się głęboko w nas i może być bardzo niebezpieczne. 
 Renata Przybysz (Diabeł poleca)

Ta książka zabierze Cię w sam środek szaleństwa, ludzkich dramatów i chorych umysłów. Nie zamykaj oczu, to dopiero początek. 
Patrycja Pilarska (books_in_blood1)

Niezwykle wciągający kryminał, w którym kluczową rolę odgrywają zagadki zakodowane przed laty. Tajemnica przeszłości, którą chcielibyśmy odkryć wraz z bohaterami, wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć przez długie godziny po odłożeniu książki. 
Luiza Pańczyk (Vaconafa)

Już można ją nabyć w trwającej PRZEDSPRZEDAŻY


Wydanie: I
Ilość stron: 480
Wymiary: 125 x 195 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-66767-72-0
Wydawnictwo: Alegoria



piątek, 18 października 2024

[156./24] 1671. - "Campus Diaries" Tom I "Efekt Grahama"

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!

PREMIERA 22 PAŹDZIERNIKA 2024R.


"Efekt Grahama"
seria: Kampusowe dzienniki
Tom Pierwszy
Elle Kennedy

"Ty upadasz, ja cię podnoszę. 
Zawsze."

Biorąc jakąkolwiek książkę autorstwa Elle Kennedy wiem, że się nie zawiodę. Każda jest wyjątkowa, wielobarwna i emocjonalna, a przy tym urocza. Jeżeli masz za sobą serię Off-Campus, książka „Efekt Grahama” dopełnia ją i pozwala dłużej być w jej klimatach, ale też jednocześnie rozpoczyna nową serię pt.: "Campus Diaries", czyli "dzienniki kampusu" . Jeżeli ktoś  nie zna boahateróww Uniwersytetu Briar, to na pewno będzie chciał ich poznać, bo to wyjątkowi ludzie. Ogromnie się cieszę, że autorka zdecydowała się na napisanie o następnym pokoleniu studentów tej uczelni i dalszych losach drużyny hokejowej, mimo że jak zaznaczyła na końcu, nie ma takiego zwyczaju. Ta seria podobała mi się tak bardzo, że trudno się z nią rozstać i z jej wspaniałymi osobowościami. 

W powieści „Efekt Grahama” poznajemy córkę Hannah Wells i Garretta Grahama, bohaterów pierwszej części serii wyjątkowej serii Off-Campus. Gigi Garrett, tak jak jej ojciec, kocha hokej i stara się być w tym najlepsza. Stawką jest udział w igrzyskach olimpijskich i zdobyć na nich złoty medal. Jednak wciąż nie jest pewna, czy jej się to uda, mimo że nosi sławne nazwisko. Pokazuje tym samym, że dzieciom sławnych osób nie jest łatwo. Muszą włożyć o wiele więcej pracy i wysiłku, by osiągnąć swój cel, niż tym, którzy takich warunków nie mają. 

A tak jest z Lukiem Ryderem, który wszystko, co osiągnął zawdzięcza sobie. Nie miał łatwego dzieciństwa, nikt nie stwarzał mu ułatwień, możliwości, by mógł spełnić marzenia o graniu w hokeja. Jednak udało mu się to zrobić i dziś jest jednym z najlepszych graczy w tej dyscyplinie. Wcześniej, razem ze swoimi kumplami Beckettem i Shanem byli zawodnikami Eastwood. Teraz musieli zmienić miejsce studiowania, gdyż uczelnia w Eastwood przestała istnieć, więc teraz dwie silne męskie hokejowe drużyny musiały się połączyć, by stworzyć machinę nie do zatrzymania. Problem jest jeden: zawodnicy Biar i zawodnicy byłej drużyny z Eastwood się nienawidzą. Nie raz stawali naprzeciwko siebie i zaciekle walczyli o zwycięstwo.  I albo będzie sukces, albo katastrofa. Ryder chciałby być wybrany na tygodniowy obóz dla juniorów Hockey Kings prowadzonego przez Garretta Grahama i Jake'a Connelly’ego, którzy każdego roku wybierają dwóch zawodników z NCAA, jako swoich pomocników w prowadzeniu obozu dla młodych zawodników. Ryder widzi dla siebie szansę, by podszkolić swoje umiejętności u boku hokejowych legend. Jednak nie jest pewien, czy zostanie wybrany przez ojca Gigi. Oboje mają zatem jakieś ważne cele, więc postanawiają iść na pewien układ.


Uwielbiam styl pani Elle Kennedy, która potrafi pobudzić zmysły, zadziałać na wyobraźnię, rozpalić czytelnicze serca i dać poczuć fluidy płynące z tej historii otaczają czytającego, omamiają, kuszą, by przeczytać jeszcze jeden rozdział, potem następny i następny, aż nie wiadomo, kiedy docieramy do końca. A to wprawia w zdumienie, gdyż chciałoby się jeszcze tkwić w tej atmosferze dłużej.

W tym spin-offie dwóch serii Briar U i Off-Campus autorka ponownie stworzyła niesamowitą galerię osób, które zasługują na swoją osobną opowieść. Pokochałam zarówno Gigi i Rydera, jak i innych chłopaków z drużyny, chociażby Shane i Becetta. Opisy rozgrywek, treningów, meczy i buzujących przy tym emocji są realne i namacalne tak, jakbyśmy byli w środku, na boisku i z bliska obserwowali, co się dzieje. Świetnym komentarzem do dziejących się sytuacji jest zapis z audycji prowadzonej przez Garretta Grahama i Jake’a Connelly’ego, którzy omawiają bieżące wydarzenia sportowe. Daje to pewne uporządkowanie wydarzeń i pokazuje problemy, jakie pojawiają się w drużynie Biar’u.

„Efekt Grahama” to smakowita wisienka na torcie, doskonałe zwieńczenie opowieści o studentach z BriarU, których teraz także spotykamy, ale już jako legendy hokeja, na których wzoruje się młode pokolenie. Elle Kennedy ponownie wzburzyła moje emocje, dodając trochę pikanterii, dając ogromną mieszankę emocjonalną i budując stopniowo chemię między bohaterami, co było urocze i momentami zabawne. Sprawiła, że poczułam się tak, jakbym była z wizytą w znanych miejscach i z ulubionymi, dobrze znanymi przyjaciółmi. 

Recenzja tomu II: "Zasada Dixon"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy 
z wydawnictwem Zysk - S-ka

Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 22.10.2024r.
Data premiery oryginału: 05.09.2023r.
Ilość stron: 576
Wymiary: 140x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: The Graham effect
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
ISBN: 978-83-8335-236-7
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6


czwartek, 20 czerwca 2024

WKRÓTCE PREMIERA!


Agnieszka Kobus-Zawojska, dwukrotna medalistka olimpijska, udowadnia, że wielka kariera to nie tylko wiszące na szyi medale i trofea zdobiące domowe półki. W Moim wyścigu odsłania prawdziwe kulisy sportowego świata, pokazując wyzwania, z jakimi zawodnicy muszą się codziennie mierzyć. Czas na opowieść o przetrwaniu, odzyskaniu zdrowia i o tym, że życie oferuje coś więcej niż medale olimpijskie.

W książce po raz pierwszy dzielą się swoimi osobistymi historiami Anna Lewandowska oraz Joanna Jędrzejczyk.

Piętnaście lat zawodowej kariery na światowym poziomie musiało odcisnąć swe piętno. Po wielkich sukcesach zapadł mrok.

To nie thriller. To trudy życia sportowca każdego dnia dającego z siebie wszystko, by spełnić swe marzenia oraz sprostać oczekiwaniom rodziny, kibiców, dziennikarzy. Historia o sukcesach i upadkach Agnieszki Kobus-Zawojskiej, która wygrała coś więcej niż dwa medale olimpijskie – wiszące na włosku zdrowie.

Depresja potrafi zniszczyć wszystko. Cierpią przez nią także najbliżsi, a więc współchorzy. Walka z nią, leczenie farmakologiczne to nie tylko długi proces. To olimpiada.

Zaczytani

W tym dzienniku sukcesu i choroby, napisanym wspólnie z dziennikarzem Mateuszem Ligęzą, wybitna polska wioślarka nie gryzie się w język, a dzięki jej szczerości kibic może zajrzeć za kulisy wielkiego sportu, za którymi często jest dużo więcej cieni niż blasków.

Otwieram oczy. Żyję. Jeszcze. Mam depresję. Fatalnie jak na to, że za kilka godzin wyruszę w najważniejszy wyścig pięciolecia. Chyba najważniejszy w całym moim życiu. Nie chyba. Na pewno. Słabo jak na to, że od kilku miesięcy uczęszczam na psychoterapię i nie jestem sobą. Biorę piguły antydepresyjne. Utrzymują mnie w pionie. Tylko którą wersję?

Kim ja właściwie jestem? Nie mam pojęcia. Patrzę w lustro i nie widzę konturów.

Zamazana postać. Niby blond włosy, ale czy to jeszcze ja? To nie mój nos!

Może mi się tylko wzrok pogorszył i mam urojenia? Nie. To choroba. W dodatku przesrana.

Poznaj historię wielkiej sportowej osobowości w książce: „Mój wyścig z depresją”, która ukaże się już 24.04.2024!

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Novae Res i jest dostępna w sprzedaży na stronie: https://www.taniaksiazka.pl/moj-wyscig-z-depresja-agnieszka-kobus-zawojska-p-1986180.html


Gatunki

E - booki (75) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (30) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (130) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (211) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (5) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (47) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (58) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (34) podróże (11) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (30) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (515) polski autor (658) polskie książki (556) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (145) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (40) powieść jednotomowa (75) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (350) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (38) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (158) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (53) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (41) trailer (1) trylogia (85) turystyka (12) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (57) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)