Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Jednachowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marta Jednachowska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2026

[93/26] - 2031.: "Błękitne koperty"


"Błękitne koperty"
Marta Jednachowska

„Nasze problemy nigdy nie są wyodrębnione, zawsze są częścią nas samych”

Często szukamy znaków i rad, które powiedzą nam, co robić. Chcemy wierzyć, że ktoś inny wie więcej o przyszłości i pomoże nam nie popełnić błędu. Ale to my sami musimy wybrać i ponieść skutki tego, co zrobimy, o czym przekonała się bohaterka książki  „Błękitne koperty” , 


Bohaterką jest dwudziestoośmioletnia Łucja, kobieta, która pozornie ma wszystko, by czuć się szczęśliwą. Ma uporządkowane życie: jest młoda, zdrowa, ukończyła studia graficzne i pracuje w renomowanym wydawnictwie, gdzie tworzy ilustracje do książek dla dzieci. Mieszka z narzeczonym, którego kocha z wzajemnością. Nie mają problemów finansowych. A jednak poznajemy ją w momencie, gdy siedzi w gabinecie psychoterapeutycznym. A jednak zdiagnozowano u niej zaburzenia lękowe z napadami paniki. Od roku przyjmuje leki przeciwdepresyjne, lecz nie widać żadnej poprawy. Łucja zmaga się z wewnętrznymi problemami: często czuje się źle, doświadcza nieuzasadnionego lęku, budzi się zmęczona, nie czuje się bezpieczna ani w tłumie, ani samotnie w domu. Pojawiają się też halucynacje — ma wrażenie, że dzieją się rzeczy, które nie mają miejsca. Objawy te skutecznie odbierają jej spokój i możliwość normalnego funkcjonowania.

Główna akcja rozgrywa się w roku 2025, ale co pewien czas cofamy się w przeszłość, by poznać epizody związane z tajemniczymi listami – zawsze w błękitnej kopercie, które Łucja otrzymuje odkąd skończyła dwanaście laty. Każdy list zaczyna się od słów „Droga Lucy!”, co początkowo wzbudza zdziwienie zarówno dziewczynki, jak i nasze, bo przecież bohaterka ma na imię Łucja. Każdy list podpisany jest „Przyjaciółka” i wydaje się, że pisząca osoba wie o adresatce wszystko, nawet to, co wydarzy się w ciągu najbliższego roku.


„Błękitne koperty” to druga samodzielna książka tej pisarki, po tym jak zadebiutowała powieścią „Toskański ślub”, który sygnowała tylko swoim nazwiskiem, już bez współudziału pani Jolanty Kosowskiej. Okazało się, że świetnie sobie radzi w tworzeniu fascynujących historii i podobnie jest z jej najnowszą opowieścią.

Pani Marta Jednachowska ma styl skłaniający do czytania, gdyż opowiada historię lekko, płynnie, wciągający oraz spójny styl i ciekawy pomysł na fabułę. Pomysł jest oryginalny z zaskakującymi zwrotami akcji i ważnymi zagadnieniami wziętymi z życia. Akcja biegnie dosyć wartko, nie ma nudnych opisów, bo nawet wewnętrzne dylematy bohaterki wzbudzają emocje.  Wątek listów przepowiedniami i wskazówkami nadaje całości nieco tajemniczości i wzbudza ciekawość i jest istotnym elementem powieści.


Autorka w interesujący sposób kreśli portret bohaterki, odsłaniając jej problemy, relacje rodzinne, związek z narzeczonym oraz sposób, w jaki postrzega własne życie. Konstrukcja fabuły opiera się na sesjach terapeutycznych, podczas których bohaterka, mówiąc w pierwszej osobie, stopniowo ujawnia swoją historię.  Zamiast rozbudowanych opisów, informacje o bohaterce pojawiają się naturalnie w dialogach z terapeutką. Wychodzą przy tym różne kwestie i problemy, w tym zagadnienie toksycznej relacji, w której ofiara nie dostrzega zagrożenia dla własnej wolności. Bardzo trafnie autorka ukazuje sposób myślenia osoby uwikłanej w związek z partnerem o narcystycznych cechach, jej zachowania, postawy oraz to, jak długo po zerwaniu w umyśle pozostają utrwalone schematy.

Istotnym elementem fabuły jest także wątek listów z przepowiedniami, które nadają historii tajemniczości i wzbudzają ciekawość. Zawarte w nich wskazówki i mądrości podkreślają, że niezależnie od tego, czy ktoś próbuje przewidzieć naszą przyszłość, ostateczne decyzje zawsze należą do nas. Bohaterka początkowo traktuje listy jako ograniczenie swojej woli, choć w rzeczywistości są one jedynie radami – w przeciwieństwie do działań Przemka, który faktycznie tę wolę tłamsi. Z czasem bohaterka zaczyna dostrzegać manipulacje narzeczonego, a odkrycie drugiego dna relacji z Przemkiem okazuje się szczególnie zaskakujące.

Historia pochłonęła mnie od początku swoją wciągającą, pełną wydarzeń fabułę, ale też skłaniającą do przemyśleń. W listach bowiem zawartych jest wiele mądrych słów i wskazówek, które dla Łucji stanowiły rodzaj wskazówek  i dobrych rad, które ona nie raz traktuje jak ograniczenie jej woli. Ciekawe, że widzi to w listach, a nie dostrzega manipulacji i ograniczeń ze strony otaczających ją osób. 


"Błękitne koperty" to opowieść o tym, jak można odzyskać kontrolę nad sobą. Autorka stworzyła historię, która ciekawi nie tylko zagadką błękitnych listów. Opisała też trudne relacje i pokazuje, jakie mogą być skutki złych decyzji i manipulacji. Pisze łatwo i prosto, przez co można zanurzyć się w jej słowa i śledzić emocje bohaterki. 

Muszę przyznać, że z dużą ciekawością podążałam ku końcowi, szczególnie chcąc poznać wyjaśnienie tajemnicy listów. W pierwszej chwili zakończenie wydało mi się dziwne, wręcz bezsensowne — jakby niczego nie wyjaśniało, jakby było mało przekonujące. Spodziewałam się logicznego, klarownego rozwiązania. Jednak po głębszym zastanowieniu i analizie tego, o czym opowiada autorka, sens listów stał się dla mnie jasny. Razem z bohaterką odkrywamy prawdę o tym co jest dla nas ważne. 

Nikt nie kocha nas tak, jak my sami, bo  najważniejszą osobą zawsze w naszym życiu jesteśmy my sami. Łucja uświadamia sobie, że razem z nią, w każdej sytuacji była ktoś, kto kochał ją najbardziej bez względu na wszystko. Jest nią ona sama, zawsze wierna sobie. Nie jest to powiedziane wprost, a jednocześnie stanowi najważniejszą odpowiedź, jaką niesie ta historia.  Bez względu na to, czy ktoś nam przewiduje przyszłość, czy nie, zawsze to my podejmujemy decyzje i jesteśmy odpowiedzialni za to, co dzieje się w naszym życiu. 



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data premiery: 22.04.2026r.
Ilość stron: 286
Wymiary: 130x210 mm
Liczba stron: 286
ISBN: 978-83-8423-448-8
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6

niedziela, 7 grudnia 2025

[206/25] - 1918.: "Kalendarz adwentowy" - Tom II


"Kalendarz adwentowy"
Tom drugi
Dwanaście dróg do domu
Jolanta Kosowska
Marta Jednachowska

„W każdym człowieku są ogromne pokłady dobra, czasami trzeba je tylko odkopać.”

Gdy jesteśmy dziećmi, potem nastolatkami, różnie wyobrażamy sobie nasze dorosłe życie. Życie pisze różne scenariusze i nie każdemu toczy się ono według pragnień. Jedni odnajdują szczęście, inni zbierają gorzkie efekty swoich decyzji, udało się odnaleźć szczęście. Dla jednych był to wynik własnych decyzji, dla innych – kwestia niezależna od nich. Rok temu poznaliśmy pierwszej części dylogii „Kalendarz Adwentowy” poznaliśmy dwanaścioro wychowanków domu dziecka przy ulicy Zimowej we Wrocławiu. Mieli oni swoje marzenia, które częściowo się spełniły, ale jak potoczyły się ich dalsze losy – możemy się tego dowiedzieć w drugiej odsłownie tej historii „Dwanaście dróg do domu”

„Kalendarz adwentowy” miał zamknięty charakter i nie spodziewałam się, że autorki dopiszą dalszy ciąg losów bohaterów. Ogromnie mnie to ucieszyło, gdyż ucieszyło, mieli oni ogromny potencjał do rozwoju, zarówno osobistego, jak i emocjonalnego. Byłam ciekawa, jak potoczyło się ich dorosłe życie – i teraz miałam szansę to odkryć.


Druga część Kalendarza Adwentowego rozpoczyna się 1 grudnia, dwadzieścia lat po wydarzeniach z pierwszego tomu. Justyna ma teraz 37 lat, jest mężatką i wychowuje dwoje dzieci – trzynastoletnią Jowitę oraz sześcioletniego Miłosza. Wcześniejsze zakupy świąteczne okazują się wyzwaniem, gdyż podobny pomysł miało wielu innych ludzi, a galeria handlowa wypełniona jest tłumem klientów. W tej przedświątecznej gorączce Justyna zaczyna zastanawiać się nad losami dawnych kolegów i koleżanek z domu dziecka – co robią teraz? Jak potoczyło się ich życie?

Niespodziewanie odnajduje Marię, która obecnie prowadzi własną kwiaciarnię i wraz z mężem stara się o adopcję dziewczynki z zespołem Downa. Wspólnie postanawiają odnaleźć dawnych przyjaciół, z którymi dzieliły dzieciństwo i młodość. Wszystko po to, by pomóc Grażynie, swojej dawnej opiekunce w domu dziecka. Dziś Grażka (jak ją wszyscy wówczas nazywali) jest w domu opieki i cierpi na demencję.

O losach pozostałych wychowanków dowiadujemy się w trakcie podążania za kolejnymi rozdziałami i epizodami. Towarzyszymy im w tej podróży przez cały grudzień, aż do świąt Bożego Narodzenia, a konkretnie do 25 grudnia. Czytając o ich obecnym życiu nie raz się wzruszyłam, zasmuciłam, ale też ucieszyłam, gdyż niektórzy z poznanej dwunastki wychowanków wzbudza wiele uczuć. Niektórych los mnie poruszył, inni wywołali złość i konsternację, a jeszcze inni uśmiech i empatię.


Panie Kosowska i Jednachowska to doskonale zgrany duet pisarski, który razem tworzą lekkie, ciepłe historie z głębszym przesłaniem. Po raz kolejny połączyły siły i stworzyły niesamowity kolaż ludzkich losów, pokazując, że życie układa się różnie, ale najważniejsze, by pamiętać o tym, co było w nim dobre, co dawało nam siłę. Ich styl jest płynny, lekki, czasami opisowy, a całość ma charakter wspomnieniowy, gdyż bohaterowie nie raz wracają myślami do czasów spędzonych w domu dziecka. Dowiadujemy się, co wydarzyło się w ich życiu i co doprowadziło ich do obecnego punktu.

Ta kontynuacja to jak spotkanie ze starymi przyjaciółmi. Została poprowadzona w niezwykle przystępny sposób, jednocześnie poruszając trudne tematy, z którymi mierzą się dorośli bohaterowie. Przypomina, że warto walczyć o relacje, dbać o ludzi, którzy coś dla nas znaczą, i nie zapominać o tych, z którymi łączyły nas serdeczne więzi. To ciepła, lekka, a jednocześnie ujmująca opowieść o solidarności, wspólnym działaniu i przyjaźni, która nie przemija.

Autorki subtelnie pokazują, że często składamy sobie obietnice dotyczące utrzymywania relacji i snujemy plany, a życie weryfikuje nasze zamiary. Uświadamiają, że to, kim jesteśmy obecnie zależne jest od tego, czego nauczyliśmy się w dzieciństwie. Podkreślają też, jak ważne jest pielęgnowanie relacji z ludźmi, którzy odegrali istotną rolę w naszym życiu. Często bowiem bywa tak, że obiecujemy sobie, dzwonić do siebie, pisać, spotykać się, że będziemy pamiętać. Potem okazuje się, że codzienność potrafi nas pochłonąć i spycha te obietnice na dalszy plan. Wyłania się refleksja, by nie zapominać o innych, pielęgnować przeżyte chwile i nie zasypywać dróg, które prowadzą do przyjaciół.

To też opowieść o istocie celebrowania świąt w rodzinnym gronie. Nie ważne jest co postawimy na stole, czy będą dwie, trzy, czy dwanaście potraw. Ważne, by spędzić ten czas z bliskimi.

Recenzja tomu I "Kalendarz adwentowy"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 23.10.2025r.
Ilość stron: 306
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-165-4
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6






środa, 5 lutego 2025

[22./25] -1735. - "Toskański ślub" - przedpremierowo

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA


"Toskański ślub"
Marta Jednachowska

„nie dla każdego przeznaczone 
są szczęśliwe zakończenia”

Ślub to wyjątkowy czas dla zakochanych par, które chciałyby, żeby ten wyjątkowy dzień będący początkiem wspólnej drogi, był niezapomnianym wydarzeniem. Niestety, bywa tak jak u bohaterów książki „Toskański ślub”, że ten dzień stał się koszmarnym wspomnieniem.

Monika i Lukas chcą wziąć ślub tylko w niewielkim gronie. Wymyślili, że miejscem tej szczególnej ceremonii będzie Toskania. Zapraszają tylko swoich świadków i dwójkę przyjaciół. Ze strony panny młodej świadkową jest Ewa, a zaproszoną przyjaciółką – Sara, natomiast świadkiem ze strony Lukas jest Nickolas oraz przyjaciel z lat szkolnych, Johann. Stawiają jednak warunek, by przylecieli sami, bez osób towarzyszących. To jeden z wątków tej historii, która nie skupia się tylko na parze młodej, ale też pokazuje osobowość, punkt widzenia na wydarzenia kilku perspektyw. Mamy więc narrację osób biorących udział w wydarzeniu i śledzimy och losy.

Jednym z nich jest Ewa i Michał, którzy są ze sobą od 6 lat, ale jak dotąd on nie śpieszył się z oświadczynami. To od tej pary zaczynamy poznawać tę historię, która ukazana została z perspektywy trzech kobiet: Ewy, Moniki i Sary. Michał odwozi narzeczoną na lotnisko, ale nie rozumie idei wymyślonej przez Monikę i Lukasa. Ja, zresztą, też nie popierałam tego dziwnego punktu uroczystości, a w trakcie poznawania tej historii, nie wszystko w zachowaniu młodych mi odpowiadało. Mimo wszystko zaproszeni goście spełniają oczekiwania Moniki i Lukasa.

Nie od razu wszyscy pojawiają się na lotnisku w Pizie. Jednym z ostatnich jest Johann, który spóźnia się o jeden dzień, a wówczas Ewa ma wrażenie, że on i Sara znają się, ale udają, że widzą się po raz pierwszy. Do tego momentu fabuła toczy się spokojnie, bez zrywów, ale intrygująco, bo poznajemy poszczególne osoby biorące udział w tej historii.

Opowieść nabiera tempa od chwili przybycia Johanna i robi się bardziej wciągająca, gdyż okazuje się, że nie wszystko idzie tak, jak sobie państwo młodzi zaplanowali. Zaczyna być bardziej intrygująco, gdyż pojawiają się tajemnice i dziwne zdarzenia. Atmosfera jeszcze bardziej się zagęszcza, bo ewidentnie widać, że ktoś tu miesza, by do ślubu nie doszło. I wiadomo, że tam, gdzie dwoje się kłóci, trzeci korzysta, ale kto, tego Wam nie zdradzę.

To tylko i tak ogólny zarys fabuły, bo trudno opisać wszystko, ale mam nadzieję, że wystarczająco ukazuje jej przebieg. Fabuła jest oryginalna z ciekawym pomysłem. Początkowo miała charakter obyczajowy i można by pomyśleć, że mamy do czynienia z romansem. Jednak potem przybiera ona bardziej tajemniczego klimatu i pojawiają się zagadki. Nie spotkałam się z taką historią i bardzo powieść mnie zaciekawiła. Przeczytałam ją z rosnącym zainteresowaniem.

Od razu dałam się wciągnąć w tok wydarzeń, mimo że nie od razu akcja toczy się szybko. Narracja z poziomu osób daje możliwość wgłębienia się w poszczególne postacie i poznania ich charakterów, intencji, problemów, a tym samym próby odkrycia, kto za tym bałaganem stoi.

Pani Marta Jednachowska ma za sobą dwie powieści „Spotkamy się we śnie” i „Kalendarz Adwentowy”, która zostały napisane razem z jej mamą, którą jest pani Jolanta Kosowska. Zatem niejako debiutuje powieścią „Toskański ślub”, która sygnowana jest tylko jej nazwiskiem. Widać w niej wpływy mamy, gdyż także zabiera nas w podróż w ciekawe miejsce, jakim jest Toskania.

„Toskański ślub” to powieść, która zaskakuje i absorbuje uwagę, pokazując, że nic nie jest takie, jak wygląda w pierwszej chwili. Trudno ją zaszufladkować do tylko jednego gatunku literackiego, gdyż można w niej wychwycić różne klimaty. Na tle takich urokliwych zakątków i klimatu autorka stworzyła ciekawą, zaskakującą intrygę trzymającą w zainteresowaniu i napięciu do końca. Zaletą jest, niewątpliwie, płynny, wciągający oraz spójny styl i ciekawy pomysł na fabułę z sensacyjnym wątkiem. Okazuje się, że wystarczy tylko sześć dni, by zmieniło się wszystko.

Wraz z toczącymi się wydarzeniami zwiedzamy z bohaterami piękną Toskanię i to jest niezaprzeczalny ogromny plus tej historii. Wędrując uliczkami miast i miasteczek, słuchając niektórych ciekawostek czy obserwując zachody słońca, poznajemy zarówno piękne rejony tej części Italii, jak i też zwyczaje Włochów. Można więc poczuć się jak na wakacjach, za którymi nie jeden z pewnością tęskni.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 07.02.2025r.
Ilość stron: 262
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-496-5
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6



środa, 4 grudnia 2024

[181./24]. 1696. - "Kalendarz adwentowy" - Tom I


"Kalendarz adwentowy"
Tom pierwszy
Jolanta Kosowska, Marta Jednachowska

„Już niedługo święta, a święta, to czas cudów.
Niech otuli Cię magia zbliżających się świat.”

Czas świąt to czas radości, szczęścia, poczucia jedności i niezapomnianych, magicznych chwil, jakie dają nam rodzinne spotkania przy wigilijnym stole. Ten szczególny czas jest chyba najbardziej wyjątkowy i niesamowity w ciągu całego roku. Jest jego pięknym zwieńczeniem, skłaniającym do refleksji i dostrzeżeniu tego, co dla nas ważne. Każdy ma marzenia i chciałby, żeby się spełniły. Jednak nie każdemu jest to dane, bo różnie układają się ludzkie losy. Smutne jest to, że są osoby, które nigdy nie zaznały domowego ciepła i spokoju, a tak jest w przypadku małych bohaterów książki pt.: „Kalendarz Adwentowy”.

Monika, Grażyna, Klaudia i Sabina opiekują się dwunastką wychowanków Domu Dziecka mieszczącego się we Wrocławiu przy ulicy Zimowej.

Monika – opiekunka, którą lubią wszystkie dzieci. Pod jej nadzorem są Szymon (12 lat), który uwielbia piłkę nożną, Telemach (10 lat) z niesamowitym umysłem, wręcz genialnym, ale wraz tym rozwojem nie idzie w parze jego rozwój emocjonalny. Chłopiec jestbezduszny, zarozumiały, wszystkich uważa za głupszych od siebie i nimi pogardza. Trzecią wychowanką Moniki jest Marcelinka (7 lat), która kocha konie.

Klaudia – rudowłosa opiekunka, która ma pod swoją pieczą: niezwykle empatycznego i mądrego, jak na swój wiek Maurycego (8 lat), Zosię (12 lat), która kocha zwierzęta. Jej pasją jest zbieranie figurek zwierząt, które ukrywa przed swoją współlokatorką Jagodą (14 lat), która także podlega Klaudii i uwielbia jeździć na łyżwach.

Sabina – najmłodsza opiekunka, która zajmuje się Oliwią (10 lat), ogromnie wrażliwą dziewczynką, Karolem (13 lat) o niesamowitym muzycznym talencie i Natalią (14 lat) z niezwykłymi umiejętnościami malarskimi.

Grażyna to najstarsza opiekunka tego Domu Dziecka, która od nowego roku ma przejść na emeryturę. Jest surowa dla swoich podopiecznych, rygorystyczna, wymagająca, często ich strofuje, nie potrafi okazywać cieplejszych uczuć i rzadko się uśmiecha, więc nie jest przez wychowanków lubiana. Pod jej opieką jest najstarsza wychowanka ośrodka: Maria, która w wieku 21 lat nie ma zamiaru opuścić bezpiecznego dla siebie miejsca. Justyna, która niedługo skończy osiemnaście lat i już nie może się doczekać, gdy zacznie żyć po swojemu, oraz Olga (13 lat), która pragnie być kochana.

Poza tymi postaciami w życiu wychowanków Domów Dziecka są jeszcze: Pan Andrzej, który wykonuje różne prace, czyli jest tzw. „złotą rączką” i ma ogromne serce do dzieci. Jest też pan Marek, dzięki któremu Karol może rozwijać swój muzyczny talent i pani Karaś ucząca Natalię sztuki malarskiej.

Nad wszystkim czuwa pani dyrektor Marzena.


Gdy zaczynamy poznawać tę historię, jest 29 listopada, a więc pozostał niecały miesiąc do świąt Bożego Narodzenia. Monika i Grażyna mają właśnie dyżur, który za chwilę się skończy, jak tylko przyjdzie na zmianę nocną Klaudia. Klaudia przynosi ze sobą 12 Adwentowych Kalendarzy, po jednym dla każdego wychowanka Domu Dziecka. W każdym okienku jest jedna czekoladka, którą można zjeść w dniu, wyznaczonym na kalendarzu. Klaudia chce, by dzieci otrzymały kalendarze 1 grudnia i celebrowały czas oczekiwania aż do 24 grudnia, czyli przez cały Adwent.

I tak zaczyna się czas cudów, bo w kolejnych dniach każdy z wychowanków otrzymuje coś, o czym marzył. Do prezentów dołączona jest zawsze karteczka z ważnym przesłaniem dla każdego dziecka, dające nadzieję, otulające ciepłem, miłością, napełniające serce otuchą i zwracające uwagę na ważne aspekty życia.

Pani Jolanta Kosowska już nie raz skradła moje serce swoimi opowieściami, a razem ze swoją córką, panią Martą Jednachowską cudownie się wzajemnie uzupełniają. Miałam okazję to poczuć przy okazji książki „Spotkamy się we śnie", która pozostawiła po sobie niezapomniane wrażenie. Teraz ich drugie wspólne dzieło także z pewnością zapadnie mi w pamięć na długo. Razem tworzą świetny pisarski duet, wyróżniający się lekkim, przystępnym stylem, bez zbędnych opisów, z ciekawą historią i pięknymi przesłaniami. Wymyśliły oryginalną historię, którą czyta się doskonale z różnymi emocjami. Stworzyły niezwykłą galerię postaci, spośród których trudno wyróżnić jedną główną. Zwracają uwagę na wiele ważnych aspektów, w tym na podejście ludzi spoza Domów Dziecka, którzy uważają dzieci z takich ośrodków za gorsze od tych dzieci, które mają tzw. normalne domy. Świetny styl, wciągający, z wieloma ciekawymi postaciami, zarówno dorosłymi, jak nastoletni i dziećmi. 

Pobrzmiewa w tej historii nie jedna smutna nutka, wzruszająca serce, wywołująca emocje. Wskazują przy tym na sytuację materialną tego rodzaju placówek, na ich słabe dofinansowanie, by dzieci, których życie nie potoczyło się szczęśliwie, mogły mieć takie same możliwości, jak dzieci z tzw. pełnych rodzin.


„Kalendarz adwentowy” doskonale wpisuje się w świąteczny klimat, a jednocześnie zwraca uwagę na ważne sprawy. To książka ze wspaniałym, oryginalnym pomysłem bazującym na tradycji związanej z odsłanianiem okienek kalendarza adwentowego, których pełno teraz na sklepowych półkach. To wzruszająca historia, która wprowadza nas w świąteczny czas pokazując, co jest w życiu ważne. Autorki podkreślają, że bogactwo, to nie tylko sprawy materialne, ale przede wszystkim to, jaką bogatą mamy duszę i serce, które obdarza innych miłością. Zwracają uwagę na marzenia, które nadają sens naszemu życiu, bez względu na wiek. Ważne, by nigdy z nich nie rezygnować, by za nimi podążać, rozwijać swoje zdolności, kochać siebie, cieszyć się z małych chwil szczęścia, z każdego dnia i doceniać osoby, które mamy wokół siebie.

Panie Jolanta i Marta nakreśliły niesamowite portrety dzieci, które mają za sobą trudne przejścia, ale też mają swoje marzenia, lecz brakuje im nadziei na ich spełnienie. Wydarzenia w ciągu 24 dni Adwentu pokazują i magia świąt sprawiają, że wszystko jest możliwe. To także pokazuje, że nie należy oceniać nikogo z góry tylko okazać mu serce, bo tylko miłość, ale rozumiana w szerszym aspekcie, ma siłę uzdrawiania naszego życia. To ujmująca i bardzo klimatyczna historia ze wspaniałym, a nawet wzruszającym zakończeniem, wieloma mądrymi przesłaniami, a przede wszystkim z magiczną,, tajemniczą atmosferą..

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 08.11.2024 r.
Ilość stron: 264
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-444-6
Wydawca: Novae Res

Moja ocena: 6/6


poniedziałek, 27 listopada 2023

1485. - "Spotkamy się we śnie"


"Spotkamy się we śnie"
Jolanta Kosowska, Marta Jednachowska

Wydanie: I
Data wydania: 20.10.2023 r.
Ilość stron: 398
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8313-731-5
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 6/6

„To my decydujemy o tym, co dla nas jest iluzją, a co prawdą.”

Sen jest ważnym elementem naszego życia, gdyż między innymi to od niego zależy nasze zdrowie. Ważnym jego elementem są marzenia senne, których najczęściej nie pamiętamy po obudzeniu. Zasypiając nie wiemy, w jakiej rzeczywistości znajdziemy się za chwilę, ale bywa też tak, jak u bohaterki książki „Spotkamy się we śnie”, że jawa miesza się ze snem, w którym też nie brakuje zmartwień, ale wszystko wydaje się łatwiejsze.


Oliwia Lotka jest popularną pisarką romansów. Na jej spotkania autorskie przychodzi zawsze wiele fanów jej twórczości. Niestety jej życie prywatne coraz bardziej chyli się ku upadkowi. Nie ma wsparcia u swego partnera Czarka, ani nie może liczyć na zrozumienie ze strony matki. Oboje uważają, że zawód pisarki nie jest tym, który warto wykonywać, gdyż nie gwarantuje odpowiednich dochodów finansowych. Z Czarkiem tworzą związek od ośmiu lat, ale już dawno proza życia wkradła się między nich i coraz bardziej oddalają się od siebie. 

Dla Oliwii zawsze sny były ważnym elementem życia. Stara się je zapamiętywać i analizować. To wyrobiło u niej umiejętność świadomego śnienia, co pozwala jej odpocząć od przyziemnych, codziennych spraw. W jednym z kolejnych snów poznaje tajemniczego mężczyznę, który wybawia ją z opresji. Ma na imię Miron i początkowo jest do niej nastawiony niezbyt sympatycznie. Jednak z czasem, w kolejnych snach poznają się bliżej, a ona orientuje się, że Miron jest dla niej kimś więcej, niż tylko postacią ze snu.


Po raz pierwszy spotkałam się romansem, w którym dużą rolę odgrywa tzw. OOBE, czyli świadome śnienie. Jest to z pewnością coś nowego, świeżego i odbiegającego od standardowej formy romansu. To wyróżnia tę powieść od dotychczasowych książek pani Jolanty Kosowskiej, nie tylko ze względu na temat, ale też dlatego, że napisała ją razem ze swoją córką, Martą Jednachowską. Obie panie świetnie się uzupełniają, wiec trudno jest rozróżnić, którą część pisała mama, a którą córka. Styl bardzo mi odpowiadał. Jest płynny, lekki, treściwy, barwny, delikatny, ale też emocjonalny, bez nadmiernie długich opisów, z wartką akcją naznaczoną przemyśleniami bohaterki.

Bardzo podobało mi się zestawienie dwóch przestrzeni czasowych: realizmu z oniryzmem. Mieszanie się rzeczywistości ze snem nadaje powieści charakteru fantasy i pokazuje, że w życiu dzieją się czasami rzeczy, które wychodzą poza naszą percepcję postrzegania. Doskonałym pomysłem było wyszczególnienie treści snów kursywą, więc można łatwo odróżnić, co dzieje się w realnym świecie, a co w marzeniach sennych.


Osobiście lubię, gdy w historię wplecione są wątki z zakresu ezoteryki, czy mistyki, gdyż dodają one nieco magii do pozornie zwyczajnej historii o perypetiach głównej bohaterki. Poza tym dowiadujemy się, co nieco o świadomym śnieniu. To interesujący sposób na ukazanie pragnień i marzeń Oliwii. Ukazane też zostało sceptyczne podejście ludzi do tego rodzaju doświadczeń, a wiadomo, że świadome śnienie, czyli inaczej OOBE jest możliwe.

Drugi element, który przykuwa uwagę, to proces powstawania powieści i kariera pisarska. Autorki uświadamiają, że napisane powieści to dopiero początek drogi, zwłaszcza dla początkujących pisarzy. Odsłaniają kulisy rynku wydawniczego i problemy, z jakimi mierzą się autorzy książek.

Bardzo też podobał mi się wątek związany ze zwierzętami, gdyż przyjaciółka Oliwii, Magda jest weterynarzem i prowadzi hodowlę seterów irlandzkich. Jest, zatem też poruszana kwestia pomocy naszym czworonogom i troski o ich dobro, co była wzruszające i przejmujące. 

Autorki zabierają nas przy okazji do różnych zakątków świata w jednej powieści. Odwiedzamy m.in. Wenecję, afrykańską sawannę, Prowansję i Chorwację, ale też bardzo plastycznie opisane są widoki i stworzenia ze snów. 

Trudno mi jest określić jednoznacznie, do jakiego gatunku można zaliczyć powieść tego rodzinnego duetu. Są w niej elementy obyczajowe, romansu, ale też fantasy i mistyczne. Taka mieszanka daje niesamowite, momentami niemal eteryczne doznania, nakreślone tajemniczością, bajkowością, niezwykłością zdarzeń, więc przez fabułę niemal się płynie, mimo że wyłaniają się też w niej trudne tematy.

Poruszane są zagadnienia związane z relacjami w związku, ale też z rodziną i przyjaciółmi, podążaniem za marzeniami i miłością. Rozwój fabuły jest zaskakujący, więc czytałam tę powieść z zainteresowaniem. To zasługa świetnego stylu, oryginalnego pomysłu na fabułę, ciekawych postaci i nieoczywisty rozwój sytuacji. Wszystkie wątki zostały doprowadzone do końca i wyjaśnione. Bardzo podobało mi się zakończenie, które zaskoczyło mnie pozytywnie i pozostawiło z miłym odczuciem. To wspaniale napisana historia, która zabiera nas w odmęty ludzkiego umysłu, który potrafi oderwać się - dosłownie - od przyziemnych  spraw. Autorki pokazują, że wszystko jest możliwe, jeżeli tego naprawdę chcemy i dążymy do realizacji. 

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res



Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (34) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (5) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (132) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (37) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (531) polski autor (661) polskie książki (575) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (83) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (2) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (3) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (355) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (8) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (56) thriller kryminalny (16) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (87) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)