"Limit"
Kamila Starska
„Każdy ma dwie strony siebie.
Jedną, pokazywaną publicznie,
i tę drugą, którą znamy tylko my sami.”
Czytając opis książki "Limit” można pomyśleć, że będzie to klasyczny romans motoryzacyjny. Szybko okazuje się, że samochody i ryk silników to zaledwie punkt wyjścia do ciągu zdarzeń z momentami gęstym dramatem psychologiczno-kryminalnym. Tłem dla wydarzeń są samochody, fascynacja nimi oraz praca detektywa. To, coś więcej niż ryk silników, chociaż to od motoryzacji i zlotu fanów szybkich samochodów zaczyna się znajomość Ralpha Dankwortha i Lisy Hartman. Oboje są bowiem fanami szybkich, drogich samochodów, co nieoczekiwanie zbliża ich do siebie. Ich pierwsze spotkanie podczas zlotów stanowi punkt początek ich wspólnych perypetii. Żadne z nich nie widziało wówczas, że los ma wobec nich swoje plany niezwiązane z motoryzacją, lecz z ich wewnętrznymi traumami.
Wszystko zaczyna się od zlotu fanów motoryzacji, gdzie przypadkowe spotkanie Lisy i Ralpha szybko zamienia się w konieczność i ryzykowny, czysto biznesowy układ. W zamian za pomoc w odzyskaniu współudziałów w agencji detektywistycznej Lisy, kobieta zobowiązuje się odnaleźć człowieka, który zniszczył Ralphowi życie.
Pani Kamila Sarska w swojej debiutanckiej powieści „Limit” udowadnia, że współczesny romans nie musi być wyłącznie powtarzalną historią o miłości od pierwszego wejrzenia. Samochody są wprawdzie obecne właściwie przez całą książkę, choć na szczęście nie wysuwają się na pierwszy plan. Widać, że pani Kamila Sarska zna się na motoryzacji i szczególnie upodobała sobie marki z najwyższej półki. Luksusowe, drogie samochody pojawiają się regularnie i bez wątpienia dodają historii charakteru. Momentami miałam jednak wrażenie, że autorka zbyt mocno eksponuje konkretne marki, przez co niektóre opisy zaczynały brzmieć bardziej jak reklama niż naturalny element fabuły. Mimo wszystko motoryzacja jest ciekawym tłem dla wydarzeń i dobrze pasuje do świata Ralpha oraz jego zainteresowań.
Lisa to portret kobiety nowoczesnej, ale nie przerysowanej – jej determinacja zawodowa jako detektyw nie jest jedynie „ozdobnikiem”, ale realnie wpływa na jej sposób myślenia i ostrożność w relacjach. Wzbudzała u mnie do pewnego momentu same pozytywne reakcje, gdyż starała się wykonywać swoją pracę sumiennie, pomimo kłopotów. Jednak była sytuacja, gdy mnie zirytowała i zawiodła, bo miałam ją za kobietę rozsądną, mądrą i umiejącą słuchać. Nie napiszę o co chodziło, ale gdyby nie jej zachowanie zbyt gwałtowne i irracjonalne, nie doszłoby do tego, co wydarzyło się w drugiej części powieści. Byłam zawiedziona tym epizodem, bo autorka standardowe elementy, by nieco zdramatyzować historię, ale nie było to nic oryginalnego. Byłam tym poirytowana, a poprzez to obraz Lisy, jako kobiety innej niż bohaterki romansów, uległ zmianie najgorszy.
Ralph urodził się w Stanach Zjednoczonych, w Chicago, ale to, czego doświadczył w dzieciństwie nie pozwalało mu spokojnie funkcjonować. Stąd decyzja o przeprowadzce do Niemiec w wieku 21 lat. Teraz, jako dorosły mężczyzna po trzydziestce tylko z pozoru jest pewny siebie. Poznając go lepiej, dostrzec można człowieka wrażliwego, borykającego się z problemami wynikającymi z dzieciństwa. Ma w sobie wiele cierpienia i bólu, ale też napędza go mroczna chęć zemsty.
Relacja między nimi nie rozwija się stopniowo, bez pośpiechu, ale też nie jest rozwleczona. Wynika ona z tego, że okazują się dla siebie ratunkiem w swoich sprawach. Dobrze wybrzmiewa przy tym warstwa psychologiczna postaci, gdyż oboje borykają się z traumą z przeszłości. Dzięki pierwszoplanowej, naprzemiennej narracji możemy zajrzeć do ich duszy i umysłu, by poznać to, z czym się mierzą.
Poza nimi spotykamy ciekawe postacie drugoplanowe, które nie są jedynie tłem dla wydarzeń. Mają bowiem swoje znaczenie i dodają kolorytu fabule. Jedną z takich osób jest Stephen, współpracownik Lisy i przyjaciel, który zawsze służy radą i pomocą. Przeciwwagą jest Benjamin Richter – wielka miłość Lisy, dziś chłodny i zdystansowany wobec niej. Dlaczego się rozstali, tego nie wychwyciłam w tekście. Jest mowa o jakiejś krzywdzie, którą zrobił naszej bohaterce, ale nie ma konkretów. Benjamin pracuje w policji, więc w pewnym momencie angażuje się w śledztwo prowadzone przez jego byłą ukochaną, ale też zostaje wplątany w późniejsze wydarzenia.
Powieść „Limit” zyskuje przy bliższym poznaniu właśnie dzięki genialnie rozpisanym postaciom pobocznym. Dynamiczny styl pisania sprawia, że książkę czyta się niezwykle szybko, a napięcie między Lisą a Ralphem jest wręcz elektryzujące. Akcja dzieje się we Frankfurcie, ale też przenosi się w pewnym momencie do Chicago, a fabuła robi się coraz bardziej wciągająca.
Pani Kamila Sarska pokazuje, że najtrudniejszą walką nie jest ta ze światem zewnętrznym, ale z własnymi ograniczeniami i strachem przed ponownym zranieniem. To idealna pozycja dla osób szukających w literaturze obyczajowej autentycznych emocji, wyrazistych postaci i fabuły, która trzyma w napięciu do ostatniej strony.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 17.06.2026r.
Ilość stron: 382
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-571-3
Wydawca: Amare
Moja ocena: 5/6










































