"Szpilki w cieniu zbrodni"
Seria: Intryga chodzi w szpilkach
Tom drugi
Beata Stefaniak
„Życie po stracie kogoś bliskiego
już nigdy nie będzie takie samo.”
Kończąc ponad rok temu książkę „Intryga chodzi w szpilkach” wyznałam w swojej recenzji, że być może autorka ma w planach kontynuację. Finał bowiem wyglądał na ostateczny, ale nie wszystkie wątki zostały wyjaśnione. Był to debiut pani Beaty Stefaniak, więc nie wszystko w niej zagrało w pełni, ale w tym roku ukazała się powieść „Szpilki w cieniu zbrodni”, która uzupełniła luki tej historii i do tego pokazała, że autorka przez ten czas zrobiła naprawdę duży krok naprzód.
Po intensywnych i dramatycznych wydarzeniach nastąpił spokój, dając Milenie i Igorowi możliwość bycia ze sobą. Wprawdzie ona jeszcze odczuwa skutki tego, co przeżyła wówczas, ale sprawia wrażenie, że powoli wraca do równowagi. Gorzej jest z Igorem, którego męczą lęki o życie ukochanej. Okazuje się, że nie bezpodstawnie, bo choć wreszcie są razem, przeszłość ponownie wkracza w ich relację. Ktoś wyraźnie nie chce, by byli szczęśliwi. Pojawiają się niepokojące telefony, nowe problemy, medialna nagonka, a także kolejne pytania dotyczące tego, co wydarzyło się wcześniej. W tle nadal toczy się śledztwo, a z każdą kolejną stroną okazuje się, że lista osób, którym nie można ufać, wcale nie jest krótka.
Pani Beata Stefaniak w drugim tomie swojej serii wysoko zawiesiła poprzeczkę. „Szpilki w cieniu zbrodni” to udane połączenie powieści obyczajowej z mroczną intrygą kryminalną i romansem. oraz warstwą psychologiczna. Obawy wzbudzać może objętość powieści tego tomu, bo historia dzieje się na ponad 600 stron. Z reguły cierpi na tym dynamika fabuły i tak jest z początku, gdyż wszystko rozwija się zbyt wolno. Jest bowiem wewnętrznych rozważań i stopniowego wprowadzania w wydarzenia. Na szczęście styl autorki jest na tyle lekki i angażujący, że czytanie przebiegało u mnie płynnie. Pojawienie się nowego, bezwzględnego antagonisty świetnie napędza akcję i trzyma w niepewności do finałowych stron. Jednak im dalej, tym akcja zaczęła coraz bardziej się rozkręcać, a poczucie wiszącego w powietrzu niebezpieczeństwo sprawiły, że do samego końca siedziałam jak na przysłowiowych szpilkach.
Realistycznie i sugestywnie autorka zbudowała traumę Mileny i paranoję Igora po wydarzeniach z poprzedniego tomu, ale też stopniowe zbudowanie napięcia. Nie traktuje stanów emocjonalnych bohaterów powierzchownie, lecz nakreśla je w formie przemyśleń i odczuć. Lęki Igora o bezpieczeństwo Mileny oraz toksyczna relacja z jego byłą żoną, Wiktorią, ale też wprowadzenie do fabuły jej siostry bliźniaczki, budują gęstą, pełną napięcia atmosferę. Do tego dochodzą tajemnicze telefony, medialna nagonka dodatkowo wzmacniają efekt zagrożenia.
Autorka ponownie zdecydowała się na narrację wieloosobową, oddając głos nie tylko głównym bohaterom, ale również postaciom drugoplanowym, a nawet epizodycznym. To dość nietypowy zabieg, który pozwala spojrzeć na wydarzenia z różnych perspektyw i lepiej poznać poszczególne osoby. Jednak z drugiej zbyt rozprasza uwagę i odsłania zbyt wiele. Przeskakiwanie między kolejnymi narratorami momentami wybija z rytmu, a dodatkowo sprawia, że otrzymujemy informacje, które być może ciekawiej byłoby odkrywać stopniowo. Mimo to trudno było mi przerwać czytanie, gdyż ogromnie byłam ciekawa, jak to wszystko się skończy. Nie wszystko bowiem dało się przewidzieć i nie raz byłam zaskoczona rozwojem sytuacji.
"Szpilki w cieniu zbrodni" to udana kontynuacja opowieści o losach Mileny i Igora, w której nie brakuje emocjonujących wydarzeń i zwrotów akcji. To dojrzały, świetnie skonstruowany romans z elementami thrillera sensacyjnego, który pokazuje, że autorka zrobiła duży krok naprzód od czasu swojego debiutu.
Pani Beata Stefaniak znacznie lepiej zaplanowała fabułę książki wnikając w mentalność poszczególnych postaci. Są bardziej wyraziści, fabuła została mocniej rozbudowana, a emocje towarzyszące ich losom są dużo silniejsze. Oczywiście nadal można znaleźć momenty, które nie każdemu przypadną do gustu, ale w porównaniu z debiutancką powieścią "Intryga chodzi w szpilkach", widać wyraźny rozwój pisarski autorki. Mam więc nadzieję, że będę mogła poznać jej kolejne projekty, gdyż z przyjemnością sięgnę po następne stworzone przez nią historie.
Recenzja tomu I "Intryga chodzi w szpilkach"
Książkę zrecenzowałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Wydanie: I
Data premiery: 28.05.2026r.Ilość stron: 620
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-519-5
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6






.jpg)



