czwartek, 28 marca 2019

Wiosenne nowości w Wydawnictwie Psychoskok

Zaczęła się piękna pora roku: Wiosna. Miło będzie usiąść z książką w ogrodzie pełnym zieleni i kwiatów lub w zaciszu domowym. Na początek tego wiosennego czasu Wydawnictwo Psychoskok przygotowało kilka nowości.

Zwierzaki i super dzieciaki
Tomasz Piekarski

DATA PREMIERY: 21.03.2019
KATEGORIA: Literatura dla dzieci
WYDAWCA: Psychoskok
TŁUMACZENIE: NIE
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
ISBN 978-83-8119-436-5
EAN 978-83-8119-436-5
OPRAWA:Miękka
FORMAT: 148 x 210 mm
ILOŚĆ STRON: 32
CENA DETALICZNA: 14,90

Wierszyki dla dzieci od 2 do 7 lat, a nawet starszych, z uwagi na pouczającą treść.

Wśród jedenastu rymowanych utworów każde dziecko znajdzie swój ulubiony fragment.

Z bajki dowiemy się na przykład dlaczego nie powinniśmy zaśmiecać środowiska, do czego może doprowadzić przekazywanie nie sprawdzonych informacji, albo jak może skończyć się brak chęci do współpracy z innymi.

Nie zabraknie humoru, a momentami nawet grozy jak na przykład w utworze o rekinie.

Autor kieruje do dzieci pytania niemalże w każdej bajce, dzięki czemu słuchacz bierze czynny udział w czytaniu.

Tańcz ze mną tango
Artur Tołłoczko

DATA PREMIERY: 19.04.2019
KATEGORIA: Beletrystyka
WYDAWCA: Psychoskok
TŁUMACZENIE: NIE
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
IMIĘ I NAZWISKO TŁUMACZA
ISBN 978-83-8119-458-7
EAN 978-83-8119-458-7
OPRAWA: Miękka
FORMAT: 140 x 200 mm
ILOŚĆ STRON: 234
CENA DETALICZNA: 32,90

Któregoś zimowego dnia w biurze pewnego pisarza zjawia się dziwny człowiek, który w dość niezwykły sposób próbuje zainteresować go swoją historią… Tak zaczyna się opowieść, która z każdym kolejnym akapitem i rozdziałem zaskakuje nas coraz bardziej.

Sycylijski wulkan, piaski plaży Capri, uliczki Nowego Orleanu, ale również… czasy, w których panowali królowie, a nawet Dziki Zachód – to wszystko jest na wyciągnięcie ręki. A w międzyczasie? Interesy, nowe działalności, firmy, przedsięwzięcia, zwykła codzienność…

Tańcz ze mną tango to niezwykła powieść z elementami fantastyki, ale głęboko osadzona w rzeczywistości poprzez prawdopodobieństwo i niezwykłą wręcz miejscami obrazowość opisów oraz zgodność faktów z dziejami historycznymi.

Autor z fotograficzną precyzją przedstawia obrazy miast, miejsc, ludzi. Z fascynacją godną historyka przybliża czasy dawne oraz uwarunkowania historyczno-kulturowe z danej linii czasowej. Niczym psycholog lawiruje między uczuciami i emocjami targającymi bohaterem i jego współtowarzyszami wędrówek i życiowych podróży.

Książka, która intryguje, ciekawi, pochłania bez reszty i skłania do przemyśleń.

Psychologia psa
Marta Paszkiewicz

DATA PREMIERY: 22.04.2019
KATEGORIA: Poradnik
WYDAWCA: Psychoskok
TŁUMACZENIE: NIE
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
IMIĘ I NAZWISKO TŁUMACZA
ISBN 978-83-8119-434-1
EAN 978-83-8119-434-1
OPRAWA: Miękka
FORMAT: 148 x 210 mm
ILOŚĆ STRON: 170
CENA DETALICZNA: 59,90

„-Proszę Pani, mój pies jest głupi!
-Głupi, Proszę Pana, to może być jedynie właściciel, nigdy pies”.

Psychologia psa to książka, która ukazuje najczęściej popełniane błędy wychowawcze przez opiekunów psów. Często psie zachowania, które człowiek uznaje za nieprawidłowe, wcale nie stanowią patologii. Są one naturalne dla danego gatunku, lecz ludzie nie są tego świadomi. Błędy wynikają zazwyczaj z nieznajomości przez ludzi psiego umysłu. Wielu spośród nas traktuje swojego pupila jak małego człowieka. Jest to wynikiem występowania większości zaburzeń behawioralnych u Canis familiaris, czyli psa.

Człowiek to człowiek. Pies to pies!

Książka ukazuje podłoża oraz objawy najbardziej popularnych „nieprawidłowych” zachowań psów. Autorka, która jest psychologiem zwierząt, w prosty sposób wyjaśnia nie tylko jak pomóc psu z danym zaburzeniem dobierając odpowiednią terapię behawioralną, ale ujawnia także terapie wspomagające, które można uznać za swoistego rodzaju sztuczki.

Książka jest skierowana dla behawiorystów, gdyż zawiera pomocne w pracy formularze.

Stanowi także wyśmienity poradnik dla właścicieli czworonogów, którzy pragną, aby ich pies był z nimi szczęśliwy.

Pamiętajmy, pozwólmy psu być psem.

Czwarty pokój
Monika B. Janowska

DATA PREMIERY: 22.04.2019 r.
KATEGORIA: Powieść obyczajowa z nutą romansu i kryminału
WYDAWCA: Psychoskok
TŁUMACZENIE: Nie
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
ISBN 978-83-8119-451-8
EAN 978-83-8119-451-8
OPRAWA: Miękka
FORMAT: 148 x 210 mm
ILOŚĆ STRON: 406
CENA DETALICZNA: 39,90

Życie jej raczej nie rozpieszcza, rodzina również. Los ma dla niej same przykre niespodzianki. Nieszczęścia mnożą się i dzielą, sumują i rozmnażają.

Teraz ma być INACZEJ!

Dobrawa Tulewicz, mężatka i matka trójki synów właśnie pełna zapału, entuzjazmu i optymizmu wprowadza się do odziedziczonego po ciotce mieszkania. Odmiana losu czeka tuż za progiem.

Niestety, w czwartym pokoju zamieszkuje... duch Antoni. Mało tego, że nie da się go pozbyć, to angażuje on Dobrawę w śledztwo w sprawie swojej tajemniczej śmierci, wplącze w historie romansowo-kryminalne, przy okazji wywracając życie bohaterki do góry nogami.

Czy uda się odnaleźć tajemniczą Irene, która ma klucz do rozwiązania zagadki z powojennej przeszłości? Czy uda się znaleźć mordercę sprzed pół wieku? Kto jeszcze stanie na drodze Dobrawie?

Pilanie podwodnego świata
Arno Giese

DATA PREMIERY: 24.04.2019
KATEGORIA: Dokument, literatura faktu
WYDAWCA: Psychoskok
TŁUMACZENIE: NIE
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
IMIĘ I NAZWISKO TŁUMACZA
ISBN 978-83-8119-328-3
EAN 978-83-8119-328-3
OPRAWA: Miękka ze skrzydełkami
FORMAT: B5 165/235
ILOŚĆ STRON: 120
CENA DETALICZNA: 29,90

Publikacja stanowi historię rozwoju nurkowania swobodnego w Pile. Zawiera opis powstania sekcji płetwonurków, jako drugiej w Lidze Obrony Kraju w województwie poznańskim.
Przedstawia również najbardziej znane organizacje nurkowe na świecie oraz życiorysy pierwszych pilskich płetwonurków, w większości wyszkolonych osobiście w 1967 roku przez autora książki. Jeden z pilskich płetwonurków został Szefem Wydziału Oficerów Flagowych w Dowództwie 9 Flotylli Obrony Wybrzeża.

Arno Giese opisuje swoją życiową przygodę z nurkowaniem i o tym jak został instruktorem w Ośrodku Ratownictwa Morskiego Marynarki Wojennej.

Od Autora: Nie żałuję ani jednej minuty służby w Marynarce Wojennej, bo mam pewność, że nikt inny nie nauczył by mnie obecnej samodyscypliny, nikt inny nie mógłby mnie lepiej przygotować do dzisiejszego życia jak Ośrodek Ratownictwa Morskiego Marynarki Wojennej.

środa, 27 marca 2019

"Moja Dzika Syberia" po premierze


Kilka tygodni temu miałam możliwość przeczytania książkę pt.: „Moja Dzika Syberia” w wersji PDF. Teraz mogę poznać ją w wersji papierowej, która właśnie do mnie dotarła. Jej premiera miała miejsce 1 marca 2019 roku. Moja przedpremierowa recenzja.


Wygląd tej niewielkiej książeczki robi miłe wrażenie. Okładka w spokojnych barwach zachęca do zajrzenia do wnętrza. Ozdabiają ją zdjęcia z Syberii, o której w ciekawy sposób opowiada autorka Karolina Kozioł. Całość została wydrukowana na dobrej jakości papierze i wyraźną czcionką. Zdjęcia, które uzupełniają treść są czarno-białe ale wyraźne i przyzwoitej jakości.

Zachęcam do przeczytania mojej przedpremierowej recenzji, w której przedstawiam więcej walorów tej interesującej opowieści.


_DSC4426p
_DSC4427p

poniedziałek, 18 marca 2019

460. - "Kroniki Saltamontes. Nowe Życie."

Monika Marin

                 


„A gdyby tak pewnego dnia człowiek wyciągnął dłoń do innego stworzenia, aby mu pomóc, a nie chcąc pokazać, że ma nad nim władzę?."

Dzisiejszy świat jest pełen przemocy, dominacji władzy, wojen i nienawiści. Czy możliwa jest zmiana świata na lepsze? Co by było, gdyby każdy człowiek dostrzegł w drugim człowieku wartościową istotę, kochającą, potrzebującą miłości i wsparcia? Co powinniśmy zrobić, by nasza planeta służyła nam nieskończenie długo? A gdyby tak można było spojrzeć w przeszłość, naprawić swoje błędy i ponownie żyć według zasad dyktowanych przez nasze serce? Tego rodzaju pytania rodzą się przy lekturze książki pt.: „Kroniki Saltamontes. Nowe Życie.“

źr. zdjęcia:
www.kronikisaltamontes.pl
Monika Marin urodziła się w 1970 roku w Szczecinie. Zdobyła wyższe wykształcenie pedagogiczne i MBA. Od 1997 roku pracuje jako dziennikarka niezależna. Jest mamą dwójki dzieci: Adama i Heleny. Pasjonuje ją obserwowanie świat, ludzi, motoryzacja i pisanie książek oraz pielęgnowanie kwiatów w ogrodzie. Swoje zainteresowania doskonale wykorzystuje w tworzonych historiach.

W „Kronikach Saltamontes“ ukazała swój kunszt pisarski i talent do snucia wciągających historii, w której realizm przeplata się z fantastyką. Przygody spotykające bohaterów są okazją do zadania sobie wielu pytań, które nurtują ludzkość od wieków. Kim jesteśmy? Jaki mamy cel przychodząc na świat? Czy żyliśmy w innych wcieleniach? Czy warto spełniać marzenia?

„Człowiek musi żyć od początku życia do jego końca tak, jakby był pierwszy raz w życiu zakochanym nastolatkiem.“

„Kroniki Saltamontes“ to tytuł trylogii, której pierwsza część ukazała się w 2013 r i nosiła tytuł „Ucieczka z mroku“. Wkrótce po premierze zdobyła serca wielu młodych czytelników ale też zyskała pozytywne opinie wśród nauczycieli. Znalazła się na liście TOP 100 lektur szkolnych Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Inspiracją do powstania trylogii były między innymi jej dzieci a zwłaszcza jej syn noszący to samo imię jak jeden z bohaterów powieści. To dla niego początkowo pisała różne opowiadania i konsultowała kolejne rozdziały trylogii.

„To, co niektórzy ludzie uważają za niemożliwe, to są rzeczy, których jeszcze nie widzieli”

W pierwszej części poznajemy dwóch niezwykłych chłopców: Adama i Aleksa, którzy pragną odnaleźć szczęście i obdarzyć nim innych. W tym celu konstruują Maszynę do Produkowania Szczęścia i powierzają jej sekrety. Kontynuację ich losów śledzimy w części drugiej pt.: „Tajemne Bractwo“, w której są oni nastolatkami badającymi tajemnice pewnego stowarzyszenia.


Ja swoje pierwsze spotkanie z nimi zaczęłam od ostatniej części trylogii pt.: „Nowe Życie“. Akcja toczy się współcześnie w 2015 roku. Aleks i Adam są już sędziwymi panami i mieszkają w pięknej Toskanii w okolicach San Gimignano. Adam nadal jest pełen młodzieńczej energii i pasji poznawania świata i ciągle podróżuje z żoną. Natomiast Aleks nie umie poradzić sobie ze stratą ukochanej żony Katarzyny. Często zaszywa się w swoim pokoju i wspomina minione lata. Jedyną dla niego nadzieją jest odzyskanie magicznego kamienia, dzięki któremu będzie mógł porozmawiać z miłością swojego życia…

Spokój Aleksa zakłócają ciekawskie dzieci, które przyjechały na wakacje do Toskanii i chcą jak najwięcej dowiedzieć się o Bractwie Saltamontes, o którym przeczytały w księdze, znalezionej w swoim domu. Dzięki ich ciekawości Aleks zaczyna żyć na nowo odnajdując radość i cel istnienia. W towarzystwie młodych ludzi wracają wspomnienia tym bardziej, że jeden z dzieci – Tomas, bardzo mu przypomina chłopaka, jakim był dawno temu. Rozmowy między nimi pozwalają poznać niektóre z epizodów z pierwszej i drugiej części „Kronik“, co jest ważne dla tych, którzy ich nie czytali.


„Z innych śmieją się tylko ludzie słabi, aby ukryć swe własne wady lub braki, albo ci, którzy się czegoś boją. Ubliżanie innym tak naprawdę jest ubliżaniem samemu sobie.“

Fabuła tego opowiadania toczy się wokół kilku wątków. Na pierwszy plan wysuwają się postacie Leonarda i Chiary. Leonard pochodzi z Polski i przyjeżdża do Toskanii na wakacje. Chiara jest ukochaną wnuczką Adama, pełną werwy, pomysłów i magnetyzmu nastolatką. Leo i Chiara odkrywają wspólne pasje, podobne zdolności i łączące ich uczucia. Dostrzegają, że mają te same sny, myśli i talenty. Chłopak nie spodziewa się, że wakacje spędzone w towarzystwie Chiary i jej dziadków zmienią całkowicie jego spojrzenie na rzeczywistość i otaczające go światy widzialne i niewidzialne… Będzie musiał zmierzyć się ze swoją przeszłością sięgającą poprzednich wcieleń, lękami i z samym sobą.

„Żniwa, które zbierasz (…) są efektem malutkich ziaren. Niewielkich uczynków, słów, gestów, do których nie przywiązujesz wagi.“

Książka zachwyca swoim pięknym wydaniem. Jej ozdobą jest twarda okładka wzmocniona zszywanymi brzegami. Grafika zamieszczona na froncie obwoluty tworzy metafizyczną aurę, gdyż widać w tle stare woluminy i zagadkową maskę. Uwagę zwraca delikatny symbol złotego konika polnego, który jest znakiem rozpoznawczym Bractwa Saltamontes. Tę grafikę zaprojektowała Barbara Rzeźnicka, która jest autorką ilustracji wykonanych w części pierwszej. Treść została wydrukowana wyraźną czcionką, na dobrej jakości papierze o przyjemnym w dotyku. Poszczególne rozdziały ozdabiają 34 kolorowe rysunki stworzone przez Joannę Strutyńską.

Akcja rozwija się stopniowo, intrygując niedopowiedzeniami lub urywanymi wątkami i dziwnymi wydarzeniami. Z każdym kolejnym rozdziałem wzrasta tempo pojawiających się epizodów, postaci i sytuacji, trzymając w napięciu do samego końca przez prawie 500 stron. Razem z bohaterami jesteśmy zabierani w podróż do przeszłości i przyszłości ale przede wszystkim w podróż do samego siebie. Uroku dodają miejsca, w których toczy się opowiadana historia. Obrazowe opisy Toskanii, Wenecji i Monako stwarzają możliwość poznania ich piękna, poczucia niecodziennego nastroju, legend i ciekawostek.

Autorka stworzyła opowieść pełną magii, zaskakujących sytuacji i pięknych, pozytywnych przekazów skierowanych przede wszystkim do młodego czytelnika ale też do dorosłych osób o otwartym sercu i ciekawości dziecka. Chciała w ten sposób zwrócić uwagę na wartości, które należy w sobie pielęgnować od najmłodszych lat. Miłość, przyjaźń, tolerancja czy dobroć i zrozumienie tworzą wokół każdego z nas pozytywną energię, dając radość i spełnienie. Natomiast osoby pełne złości, nienawiści i negatywnych myśli są nieszczęśliwe i samotne. Jednocześnie pokazuje, że nic nie dzieje się bez przyczyny.

„Są na świecie dramaty, które koszą człowieka jak zboże. I wtedy nie zostaje po nim nic, tylko sterczący skrawek duszy oraz wierni przyjaciele.“

Na przykładach stworzonych postaci przekonuje, że warto dążyć do spełnienia własnych marzeń. Przyszłość ludzkości jest uzależniona od tego jak będziemy postrzegać drugiego człowieka i każdą istotę żyjącą na Ziemi. Wszelkie ludzkie istnienie jest ważne, bez względu na pochodzenie, kolor skóry, wygląd czy status społeczny. Wspólnym celem ludzkości powinno być dbanie o naszą planetę i czynienie dobra, gdyż wówczas świat zmieni się na lepsze. Miłość jest siłą napędową każdego człowieka. Kierując się sercem i słuchając własnej intuicji można osiągnąć to, czego pragniemy, spełniać marzenia i cieszyć się szczęściem.

„Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie Ziemię za tysiąc lat. A teraz pomyślcie o tym, co dzieje się teraz. Nie ważne, ile macie lat, pomyślcie, co dziś zrobiliście dobrego.“

Wszystkie części można kupić tutaj:

Książkę przeczytałam dzięki portalowi:

Wydanie: I
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 480
Oprawa: twarda
Format: 14,5 x 21,5 cm
Redakcja i korekta: Kamil Misiek, Aneta Wieczorek
Projekt okładki: Joanna Strutyńska, Maricin Miesiewicz, Basia Gula
Ilustracje: Joanna Strutyńska
Opracowanie typograficzne i skład: Joanna Pelc/Pelcownia Rozmaitości

niedziela, 10 marca 2019

459. - "Wyprawa Gniewomira"

Piotr Skupnik

     

„Póki dzierżysz własny miecz, to pozostajesz wolnym człowiekiem, lecz jeśli pozwolisz, aby wrogowie ci go odebrali, to giniesz lub stajesz się niewolnikiem.”

Ponad dwa lata temu miałam okazję przeczytać książkę pt.: „Ścieżka Gniewomira“, w której główny bohater snuje opowieść o swojej drodze do sławy i chwały. W tym roku ukazała się druga część jego przygód odważnego i walecznego jarla Gniewomira Egilsona w powieści pt.: „Wyprawa Gniewomira“.

źr.zdjęcia:
Facebook - profil autora
Piotr Skupnik studiował historię na WNS Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Jego główne zainteresowania, to przede wszystkim historia, sport, religioznawstwo, archeologia, archiwistyka, bibliotekarstwo i fantastyka. Szczególnie pasjonuje go starożytność i wieki średnie (szczególnie czasy wypraw Normanów). Lubi też jarmarki średniowieczne, organizowane przez bractwa rycerskie i grupy rekonstrukcyjne. Swoje zainteresowania wykorzystuje do tworzenia fikcyjnych opowiadań opartych na historycznych faktach. Debiutował książką „Strzała przeznaczenia“ w 2015 roku, w której zabrał czytelników do średniowiecznej Anglii XI wieku.

Z Gniewomirem rozstaliśmy się w momencie, gdy przybył na polskie ziemie, do Gniezna i przystąpił do służby u księcia Bolesława Chrobrego. Podobnie jak w pierwszej części spotykamy się z nim w 1050 roku, kiedy jest już sędziwym mężczyzną i opowiada o swoich dokonaniach księdzu Anzelmowi, który spisuje jego opowieść dla potomnych. Cofamy się do 1000 roku, gdy na świat przychodzi córka Gniewomira i Welewitki – Marzanna a wkrótce jego syn Wojmir. Z rozkazu księcia Bolesława osiedla się nad morzem między Kołobrzegiem i Gdańskiem, gdzie buduje gród nazywając go Gniewogardem. Jego zadaniem jest strzec morskiego brzegu, zbudować solidną łódź i obsadzić ją bitną załogą złożoną z co najmniej stu wojów.


Razem z nim przemierzamy kilka kolejnych lat z jego życia od 1000 do 1006 roku. To czas wielu przeżyć, nieoczekiwanych sytuacji, dramatycznych wydarzeń i szczęśliwych chwil. Pan Skupnik po raz kolejny snuje swoją opowieść puszczając wodze wyobraźni, by pokazać jak mogły wyglądać tamte czasy, warunki życia w ówczesnych grodach i pierwsze lata XI wieku, kiedy ścierały się ze sobą dwa światy: dawnych wierzeń i wiary chrześcijańskiej. W pierwszym tomie Gniewomir był wierny bogom swoich przodków. Tym razem coraz bardziej przekonuje się do nowej religii.

Głównym wątkiem tej części jest wyprawa mająca na celu odnalezienie i uratowanie jego żony Welewitki, porwanej i sprzedanej okrutnemu Arnuldowi Krwiopijcy. W tym celu musi przemierzyć nie tylko tereny Europy… Razem z Gniewomirem udajemy się w długi rejs, który wiedzie przez Norwegię, Morze Śródlądowe, Francję, chrześcijańską i muzułmańską Hiszpanię aż do brzegów Czarnego Lądu.

„Wasi i nasi bogowie mieli bardzo podobne moce i wpływy. Różnice stworzyli sami ludzie, wymyślając dla nich imiona.“

Książka napisana została z pasją, bardzo przystępnie, lekkim stylem, bez nadmiernego rozwlekania tematu i długich opisów. Fabuła trzyma w napięciu niemal od pierwszych stron wciągając czytelnika dynamicznymi walkami, niespodziewanymi zwrotami akcji i wyprawami w odległe rejony świata. Nastrój dawnych wieków udziela się bardzo szybko działając na wyobraźnię poprzez obrazowe dynamiczne opisy walk, uroki odwiedzanych miejsc, architektury, strojów i występujących osób. Narracja jest pierwszoplanowa, i podobnie jak w „Ścieżce Gniewomira“, prowadzona przez głównego bohatera. Dzięki temu możemy poznać jego punkt widzenia, emocje, plany i sposób w jaki postrzega on odwiedzane lądy, kraje i zwierzęta, które widzi pierwszy raz w życiu.

„Wielkim zdziwieniem napawał mnie widok dziwacznych, podobnych nieco do człowieka zwierząt zwanych małpami.“



W notce historycznej zamieszczonej na końcu książki autor podkreśla, że jego opowieść jest całkowicie fikcyjna, mimo że wplótł w nią niektóre fakty z dziejów zarówno naszego kraju jak i innych narodów. Są to jednak tylko wzmianki przy okazji rozmów czy wspomnień głównego bohatera i mają na celu przybliżyć omawiany okres czasu. Wplata wydarzenia, które zostały odnotowane w znanych źródłach, które zachowały się do naszych czasów oraz w dostępnych publikacjach i opracowaniach historycznych. Wśród nich jest „Kronika Thietmara“ i „Roczniki Kwedlinburskie“ ale też takie jak „Bolesław Chrobry – lew ryczący“ Przemysława Urbańczyka, „Poitiers 732„ Roberta Barkowskiego, „Furia Ludów Północy“ Filipa Parkera czy „Saladyn i Krucjaty“ Piotra Soleckiego.


„Wyprawa Gniewomira“ to dobrze napisana opowieść o minionych wiekach, która powinna zadowolić osoby lubiące literaturę przygodową opartą na historycznych faktach, które nie dominują lecz raczej tworzą tło dla dziejących się wydarzeń. Autor ze swobodą posługuje się historią i fikcją, tworząc fabułę bogatą w wydarzenia, zwroty akcji, zaskakujące sytuacje i charakterystyczne postaci. Jednocześnie pokazuje, że nie raz trzeba podejmować decyzje, w którym rozsądek ma ogromne znaczenia. Gniew, zemsta czy zbyt impulsywne działania nie są dobrym rozwiązaniem. Gniewomir, dzięki swojej mądrym wyborom, sprytowi i rozwadze zyskuje znacznie więcej, niż wówczas, gdyby zignorował podszepty intuicji.

W końcowym wpisie autora na końcu książki znalazłam informację o kolejnych częściach przygód mężnego jarla i jego żony Welewitki. Tego można było domyślić się zamykając ostatnią stronę powieści, gdyż zakończenie nie jest ostateczne. Kilka wątków pozostało nierozwiązanych, więc na kolejne spotkanie z odważnym, prawym i walecznym jarlem i jego opowieścią o swoim życiu.

Książkę można kupić m.in. w sklepie:



Wydanie: I
Data premiery: 7.01.2019
Oprawa: Miękka
Format: 148 x 210 mm
Ilość stron: 240
Redaktor prowadząca: Renata Grześkowiak
Korekta: Dominika Urbanik, Marlena Rumak
Projekt okładki: Robert Rumak
Skład: Jacek Antoniewski
Ilustracje na okładce: Vladimír Šesták, Nejron Photo, Mike Orlov, Fxquadro – Fotolia.com



wtorek, 5 marca 2019

458. - "Drzewo Kurhan i Stara Wieża"

Marek Pietrachowicz

         

„temu, kto nie wie dokąd płynie, nie sprzyja żaden wiatr“

Miłośników wiedźmy Raiany ucieszy ukazanie się kolejnej związanej z nią części. Jednak akcja książki „Drzewo, Kurhan i Stara Wieża” toczy się głównie wokół jej syna - Caltira.

Opowieść o Caltirze zaczyna się w zaskakujący sposób, bo jeszcze przed jego narodzinami, jako dusza dziecka, które ma się dopiero urodzić. Jesteśmy świadkami ustalania losów chłopca, o którego zatroszczą się siły dobra ale i zawalczą siły zła.

Zanim jednak poznamy historię Caltira, śledzimy dramatyczne dzieje miłości Sigurda i Laetitii, których los jest związany z głównym bohaterem. W efekcie, bowiem, działań Laetitii, Caltir zostaje wysłany do szkoły klasztornej w Farze na nauki. Do swojego rodzinnego kraju wraca po wielu latach i próbach, na jakie był wystawiany na dworze wielmoży Kosmy i jego córek. Tam miał pełnić rolę skryby ale okazało się, że jego pobyt miał zupełnie inny cel …


„Twoim największym wrogiem, którego nauczyłeś się trzymać po kontrolą, ale który nigdy cię nie opuści, jest twoja tęsknota za akceptacją i pochwałą.“

Wracając do swojego kraju nie spodziewał się, że będzie na niego czyhało niebezpieczeństwo ze strony starej wiedźmy Kalimii i przyrodniej siostry Ingrid Białowłosej. Są one związane z dawnymi wierzeniami i nie chcą zmian, które Caltir ma zamiar wprowadzić jako władca klanu. Wspomagając się czarami snują intrygę, która uniemożliwia objęcie tronu przez prawowitego następcę tronu. Musi on szukać pomocy u swojej matki Raiany, bo tylko ona jest w stanie przeciwstawić się potężnej wiedźmie. Wyrusza więc w drogę, by ją odnaleźć…

„zrozumiał, że jedyną osobą, która go potępiała i udzielała mu dezaprobaty, jest on sam.“

Autor stworzył w powieści krainę, która nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. W jej poznaniu pomaga mapka zamieszczona na początku książki. To ułatwia rozpoznanie miejsca, w którym dzieje się opisywana akcja. Jej jedyną wadą jest to, że trudno ją odczytać, gdyż czcionka, jaką napisane zostały nazwy krain jest stylizowana na starodawne litery.


„Religia jest mitem, sposobem na sięganie ku nieodkrytemu i niepojętemu bóstwu. Jest drogowskazem, nie zaś celem podróży.“

Styl nawiązuje do średniowiecznego języka lecz tak naprawdę nie wiadomo kiedy dzieje się akcja, gdyż można znaleźć tutaj współczesne wynalazki typu parasolka czy stanik. To czas przemiany w krainie Cormaenu, kiedy wkracza nowa wiara oparta na chrześcijaństwie. Autor ukazuje tu dawne wierzenia w negatywnym świetle, jako świat przesądów, złych czarownic i knujących sekt. Wiara chrześcijańska ma być tą lepszą możliwością, dającą ludziom szczęście, spokój i radość. Dużo tu odniesień do tradycji celtyckiej, słowiańskiej ale też wymyślonych zwyczajów czy rytuałów. Caltir jest przedstawicielem nowej wiary, któremu przeciwstawiają się siły pogańskie. On jako czysty i niewinny musi stawić czoła wszelkim przeciwnościom i pokusom.

„Jeśli dociekliwie poznajesz swoją naturę, nie zbłądzisz a ni nie pójdziesz w obce ślady.“


Przyznam, że nie miałam okazji przeczytać pierwszej i drugiej części przygód Raiany opisanej w książce „Mądrość Wiedźmy“ i „Gwiezdna Twierdza“ i obawiałam się, że trudno będzie mi odnaleźć się w fabule książki „Drzewo, Kurhan i Stara Wieża“. Jednak trzecia część trylogii daje możliwość śledzenia losów Caltira bez problemów, gdyż stanowi odrębną całość. Odniesienia do wcześniejszych wydarzeń zostały sprytnie przypomniane w trakcie lektury przy okazji dialogów prowadzonych przez osoby występujące w tej historii.

Powieść poleciłabym osobom lubiącym fantazyjne klimaty osadzone w wymyślonej rzeczywistości, gdzie główny bohater musi pokonać samego siebie, swoje lęki i obawy. Poza epizodami przygodowymi są w niej chwile skłaniające do przemyśleń, gdyż w fabułę zostały wkomponowane rozważania filozoficzno – teologiczne. Z pewnością nie jest to opowiadanie dla każdego. Miłośnicy literatury przygodowej i fantasy z magiczną otoczką dawnych wierzeń spędzą na pewno przy niej niezapomniane chwile.

Marek Pietrachowicz jest astrofizykiem i psychologiem klinicznym. Prowadzi studio psychologiczne „Strefa Zrozumienia” w Śródmieściu Warszawy. „Zielony Las Nadziei” był eksperymentem, polegającym na – udanej zdaniem autora, choć ostateczną ocenę pozostawia Czytelnikom – próbie przeniesienia protagonistki swego średniowiecznego cyklu książek „Mądrość Wiedźmy” do czasów współczesnych i obdarzenia jej zdobyczami techniki i myśli późnego XX wieku – czasów jego dzieciństwa. [opis na podstawie notki wydawnictwa Psychoskok]

Książkę można kupić m.in. w sklepie:


Wydanie: I
Data premiery: 20.12.2018
Wydawca: Psychoskok
Język oryginału: polski
Oprawa: Miękka
FORMAT: 140×200 mm
Ilość stron: 212
Redaktor prowadząca: Renata Grześkowiak
Korekta: Emilia Ceglarek, Bogusław Jusiak
Skład: Joanna Barbara Gębicka
Projekt okładki: Jakub Kleczkowski
Ilustarcje na okładce: Andrzej Pietrachowicz (pietrach.deviantart.com)


sobota, 2 marca 2019

457. - "Skrzynia z Uśpionym Przeznaczeniem"

Weronika Ceynowa
           
           


„Życie jest trudne, czasem wszystko się układa i jest pięknie i cudownie, a w jednej chwili wszystko zaczyna się rozpadać i nie nadążamy, by to złapać.“

Powieści fantasy są jednym z najbardziej lubianych gatunków literackich. To one rysują przed nami świat pełen niesamowitych sytuacji, przedziwnych istot, stworów czy bajkowych krain. Mimo, że nie jest to mój ulubiony gatunek, z zainteresowaniem sięgnęłam po książkę pt.: „Skrzynia z uśpionym przeznaczeniem“ zaintrygowana opisem redakcyjnym. I nie zawiodłam się, gdyż spędziłam przy niej chwile pełne magii, urokliwej, romantycznej historii wychodzącej poza ramy naszej rzeczywistości.

O Weronice Ceynowej trudno znaleźć jakiekolwiek informacje, a szkoda, gdyż skrywa w sobie ogromny potencjał twórczy. Dowodzi tego omawiana książka, która jest jej debiutem literackim.


Okładka jest bardzo magiczna, baśniowa i tajemnicza. Nie widać na niej tytułowej skrzyni lecz starą, poszarpaną księgę i odchodzącego w dal mężczyznę. To sugeruje opowieść wychodzącą poza ramy realnego świata. I tak jest rzeczywiście, gdyż ma ona mistyczną i niecodzienną aurę. Sięgając po ten tytuł spodziewałam się typowej, prostej opowieści dla młodzieży a zostałam przyjemnie zaskoczona fabułą, która pozwala oderwać się od codzienności i wejść w inny wymiar przygody.

„w to co się nie wierzy, nie istnieje“

Akcja osadzona jest we współczesnym świecie, w XXI wieku, gdzie większość społeczeństwa nie wierzy w magię i zjawiska nadprzyrodzone. Podobnie jak Simona, która mieszka ze swoim mężem Tomkiem. Kiedyś mieli wspólne marzenia, łączyło ich głębokie uczucie, rozumieli się bez słów. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy Simona straciła dziecko i lekarze stwierdzili, że nigdy już nie będzie mogła zajść w ciążę. Z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej oddalali się od siebie aż miłość całkowicie ulotniła się z ich życia. Pewnego dnia na jej drodze pojawia się tajemniczy, przystojny mężczyzna o kolorowych oczach i nietypowym imieniu Alfeusz… To dzięki niemu Simona zrozumie siebie, swoje uczucia, i zmieni swoje życie.

„szczerze i prawdziwie kocha się tylko raz.“

W wyniku pewnych nadzwyczajnych wydarzeń Simona otrzymuje cudowny kamień, dzięki któremu zostaje uzdrowiona z bezpłodności. Na świat przychodzi jej ukochana córka – Ala, której losy poznajemy w drugiej części opowiadania. Pewnego dnia w rzeczach swojej mamy dziewczyna znajduje pamiętniki spisane przez Simonę i magiczny kamień. Moc tego niepozornego kamienia przyciąga do ziemskiego świata istoty z innego wymiaru. Okazuje się, że tylko Ala może uratować ich krainę a to wiąże się z niebezpieczeństwem utraty życia…

„Każdy żyje swoim życiem tak jak chce, szybko lub wolno“


Książka nie jest zbyt obszerna, gdyż liczy sobie tylko 102 strony, na których została spisana historia bogata w wydarzenia, różnorodne postaci i otulona magiczną. Realizm miesza się tu z fantastyką, przeszłość z teraźniejszością i przyszłością. Począwszy od pierwszych stron autorka trzyma w napięciu, buduje tajemniczy nastrój ujawniając tylko pojedyncze epizody, które kończą się nagle w najbardziej intrygującym momencie. To zasługa przystępnego, zwięzłego języka, fantazyjnej treści i ciekawej konstrukcji fabuły. Napięcie wzmagają naprzemiennie przedstawione sytuacje dziejące się w czasie teraźniejszym i wydarzenia sprzed kilku dni. Raz jesteśmy z Simoną w ciemnym pokoju, gdzie leży związana na jakimś łóżku, by za chwilę przenieść się do poprzedzających ten epizod wydarzeń.

„Ludzie chcą mieć dowody na istnienie czegoś nieprawdopodobnego, by w to uwierzyć.“

Powieść nie ma wyraźnych podziałów na rozdziały. Poszczególne akapity zostały jedynie oddzielone niewielkimi odstępami. Mimo to można wyodrębnić dwie wyraźne części, których wyznacznikiem są dwie kobiety. Simona i Ala to matka i córka, których losy poznajemy w dwóch oddzielnych wątkach. Są to dwie odrębne opowieści ale połączone tymi dwiema kobietami i magicznym kamieniem.


To książka z niezwykłym klimatem, w której znajdziemy chwile dramatyczne, miłość, erotyzm, walkę dobra ze złem i magię. Narracja pierwszoplanowa pozwala poznać jedynie punkt widzenia bohaterki i tak jak ona nie wiemy do końca co się wydarzy. Nieco odmiennie jesteśmy prowadzeni w części opowiadającej o Ali, gdzie narracja jest zmienna. Wiemy co myśli dziewczyna i co robi ale też poznajemy działania drugiej strony.

„Każdy sam pracuje na to, co się stanie po śmierci.“

Wbrew pozorom nie jest to lektura dla dzieci lecz raczej piękna bajka dla dorosłych z historią z głębszym sensem w tle. Pod przykrywką niezbyt skomplikowanej fabuły kryją się przesłania o wartościach, które są siłą napędową każdego z nas. Motywem przewodnim jest miłość, bez której świat wydaje się szary i smutny. Złość, nienawiść gniew niszczą wszystko co dla nas jest ważne pozostawiając po sobie zgliszcza i pustkę. To widać na przykładzie krainy, z której przybywa Mixan, syn władcy tajemniczej krainy o nazwie Acyklut. Tam okrutny władca kazał wyeliminować radość, zakazał miłości i szczęścia. W efekcie ludzie zapomnieli czym jest okazywanie sobie uczuć, wzajemnie wspieranie się i zabawa. Z czasem kraina stała się ponura, bez śpiewu ptaków, słońca i beztroskiego życia. Ratunkiem dla nich jest Ala i jej magiczny kamień.

„Nigdy nie ocenia się ludzi, jeśli nie znamy ani ich samych, ani ich problemów.“

Zarówno Simona jak i Ala są gotowe poświecić siebie, by ratować innych. Obie dostrzegają, że przeciwności losy dodają sił i są lekcjami, które kształtują charakter i pozwalają dostrzec co jest ważne w życiu.

Książkę można kupić m.in. w sklepie:


Data premiery: 10.02.2019
Kategoria: Powieść fantasy
Wydawca: Psychoskok
Tłumaczenie: NIE
Język oryginału: polski
Oprawa: Miękka
Format: 148×210
Ilość stron:102
Redaktor prowadząca: Renata Grześkowiak
Korekta: Marianna Umerle, Robert Olejnik
Projekt okładki: Robert Rumak
Skład: Jacek Antoniewski
Ilustracje na okładce: rolffimages, kikimor – Fotolia.com


CHETNIE CZYTANE