niedziela, 5 lipca 2026

[124/26] - 2062.: "Ponad czasem" - Tom V „Do ostatniej godziny”


„Do ostatniej godziny”
Cykl: Ponad czasem
Tom piąty
Gabrielle Meyer

„nie wolno świadomie zmieniać biegu historii”

Każdy z nas choć raz miał tę myśl, że gdyby tylko mógł cofnąć się w czasie, może udałoby się coś zmienić, uratować kogoś, podjąć inną decyzję. Taka możliwość brzmi kusząco, ale czy naprawdę odważylibyśmy się zmienić historię, wiedząc, że nawet najmniejsza ingerencja może przynieść nieprzewidziane konsekwencje? Właśnie z takim dylematem mierzy się bohaterka piątego tomu cyklu „Poprzez wieki”, który nosi tytuł „Aż do ostatniej godziny”.

W 1938 roku Kathryn otrzymuje zaproszenie z London Museum, by pomóc w organizacji wystawy o Kubie Rozpruwaczu. Podczas badań odkrywa, że ostatnią ofiarą słynnego mordercy była prawdopodobnie jej siostra. Ten wstrząsający moment staje się początkiem wyścigu z czasem. Kathryn nie zamierza biernie przyglądać się historii. Postanawia działać, choć wie, że ingerencja w przeszłość może mieć niewyobrażalne konsekwencje. Chce poznać prawdę, chce ocalić siostrę, chce zatrzymać bieg wydarzeń, który – według dokumentów – jest już przesądzony.

W 1888 roku Kathryn wraz z przyjacielem z dzieciństwa, Austenem, poluje na najbardziej nieuchwytnego mordercę w dziejach. Ich relacja jest jednym z najpiękniejszych elementów tej historii – subtelna, pełna napięcia, czułości i trudnych wyborów. To romans historyczny spleciony z kryminałem, ale potraktowany inaczej niż zwykle: tu miłość splata się z desperacką próbą ocalenia życia. Kathryn wie jednak, że nie chce zostać w 1888 roku na zawsze. Praca jaką wykonuje w 1938 roku to spełnienie marzenia nie chcą czekać. Jednak wybór oznaczałby pozostawienie Austena w bólu i rozpaczy. On zna jej zdolności, wie, że może odejść na zawsze. A ona musi zdecydować, czy zdemaskuje przestępcę i porzuci życie z ukochanym mężczyzną, aby uratować swoją siostrę.

Jak można zauważyć, zawsze rok w każdym tomie, określający obie epoki kończy się tą samą cyfrą. To, co różni tom piąty od poprzednich, to fakt, że obie przestrzenie czasowe, w których przebywa bohaterka, dzieli jedynie 5o lat. Teoretycznie jest możliwe, że może spotkać w roku 1938 osoby żyjące też w 1888 roku. Ona sama przemieszcza się między nimi idąc spać po północy i budzi się rano w tej drugiej epoce. Tak ma być aż do chwili, gdy dziewczyna skończy 25 lat, bo wtedy będzie musiała podjąć decyzję, w której epoce chce zostać na zawsze. To także różni tę część od wcześniejszych, bo zarówno w tomie II i III bohaterki dokonywały takiego wyboru w dniu swoich 21 urodzin. To zmieniło się od części IV, gdy Grace zadecydowała o swoim życiu mając 25 lat.

Powieść „Aż do ostatniej godziny” to kolejna odsłona serii, która od lat zabiera mnie w podróż przez różne epoki, miejsca i emocje. Każdy tom czyta się z szybkością pędzącego pociągu, ponieważ autorka potrafi snuć opowieść w taki sposób, że nieustannie chcemy poznawać dalszy wydarzeń i dowiedzieć się, jaką decyzję podejmą bohaterki. To, co zawsze zachwyca mnie za każdym razem w tej serii, to sposób, w jaki pani Meyer opisuje klimat danej epoki. Każdy tom to świetna galeria kobiet i wachlarz emocji, ale też historycznych szczegółów. Autorka wykazuje się ogromną znajomością historii – zarówno europejskiej, jak i amerykańskiej. W jednej powieści potrafi zmieścić dwie różne okresy czasowe, które zgrabnie się ze sobą łączą i wzajemnie uzupełniają. Pisze tak, że można poczuć kreowany świat, oparty na znanych faktach, ale spleciony z fikcyjną historią, która nadaje mu wyjątkowy charakter. W tle pobrzmiewają delikatne elementy chrześcijańskie, które bardziej zwracają uwagę na wiarę w prowadzenie przez Boga niż patos czy moralizowanie.

W żadnej z części nie byłam w stanie jednoznacznie przewidzieć wyboru konkretnej epoki. Nie wszystkie były mi równie bliskie i sama z pewnością miałabym dylemat czy warto zmieniać przeszłość. Bo wszystko, co za nami ma swój sens i prowadzi nas do określonego celu. 

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu 


Numer wydania: I
Data premiery: 21.04.2026r.
Premiera oryginału: 20.05.2025r.
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 424
Okładka: miękka
Wymiary: 145x215 mm
ISBN: 978-83-68304-23-7
Tytuł oryginalny: Every Hour Until Then
Tłumaczenie: Pliś Anna
Wydawnictwo: Dreams
Moja ocena: 6/6


sobota, 4 lipca 2026

[123/26] - 2061.: "Recepta na mocne kości i zdrowe stawy"


"Recepta na mocne kości i zdrowe stawy"
Kompleksowy plan wzmacniania mięśni 
i kości oraz redukcji stanów zapalnych
Jocelyn Wittstein 
Sydney Nitzkorski

„Lekarz przyszłości nie będzie przepisywał lekarstw, ale zainteresuje swojego pacjenta dbaniem o kondycję fizyczną, dietą oraz przyczynami i profilaktyką chorób.”
- Thomas Ediso

Z reguły zaczynamy poświęcać uwagę naszemu układowi kostnemu, gdy odczuwamy w jego obszarze ból. Dopóki możemy swobodnie chodzić, schylać się czy wchodzić po schodach, rzadko zastanawiamy się nad tym, jak ogromną pracę każdego dnia wykonuje nasz układ ruchu. Problem pojawia się wtedy, gdy organizm daje znać, że coś się z nim dzieje niedobrego, ale wtedy jest już za późno, by zapobiec bólom kolan, sztywności stawów, osłabieniu mięśni czy innym schorzeniom związanym z tymi częściami naszego ciała. Jeżeli nic nie zrobimy, sytuacja tylko się pogorszy, więc trzeba zacząć działać od razu. I to nie tylko pod okiem specjalisty, ale też stosując sposoby ułatwiające leczenie i łagodzenie objawów. Właśnie do takich osób, ale również do wszystkich, którzy chcą działać profilaktycznie, skierowana jest książka „Recepta na mocne kości i zdrowe stawy”.

Pani Jocelyn Wittstein jest certyfikowaną chirurgiem ortopedą, natomiast pani Sydney Nitzkorski specjalizuje się w dietetyce klinicznej i żywieniu sportowym. Panie są w formalnym związku małżeńskim i razem tworzą duet propagujący dbanie o zdrowie, a szczególne o dobrą kondycję stawów i kości. W swojej pracy i w książce łączą twardą wiedzę ortopedyczną z dietetyką funkcjonalną, tworząc spójny plan działania. Wyjaśniają mechanizmy powstawania wielu chorób stawów i kości, w tym artretyzmu, reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS) i osteoporozy, pokazują ich przyczyny, objawy oraz możliwości leczenia. Podkreślają, że zdrowe kości i sprawne stawy są efektem codziennych, rozsądnych wyborów, a przede wszystkim odpowiedniego odżywiania, regularnego ruchu oraz świadomego dbania o organizm. Ich podejście jest holistyczne i kompleksowe, co jest ogromnym atutem publikacji.

Książka ma układ przypominający konstrukcję powieści, czyli najpierw jest rodzaj prologu, czyli wstęp, potem następują trzy części stanowiące sedno publikacji i na koniec jest epilog, który podsumowuje całość materiału w formie pytań zadawanych autorkom w ich praktyce.

W pierwszej części zawarte są dwa mini poradniki: „Wszystko o zdrowych stawach” i „Wszystko o zdrowych kościach”. Zawierają one kompletny przegląd pojęć niezbędnych do zrozumienia znaczenia budowy masy kostnej i zwalczania stanów zapalnych.

Część druga dotyczy odżywiania, w której autorki omówiły podstawy diety przeciwzapalnej, rodzaje produktów, które warto spożywać, ale też choroby związane z nietolerancją pokarmową, alergie i stany zapalne, produkty spożywcze wzmacniające kości, witaminy, mikroelementy i ich rolę w zdrowiu naszych kości i stawów. Na końcu zostało zamieszczonych 50 przepisów, które są pełnowartościowymi posiłkami wspierającymi regenerację tkanek i budowę kości. Wykorzystują one poznaną wiedzę i obejmują łatwe do wykonania dania wegańskie, wegetariańskie i dla wszystkożerców. Zostały uporządkowane według liczby składników, od najłatwiejszych do bardziej skomplikowanych. Niestety, nie ma przy nich żadnych zdjęć, a szkoda, bo na pewno uatrakcyjniłoby to publikację.

Część trzecia poświęcona została aktywności ruchowej, w której poza teoretyczną wiedzą na ten temat znajdziemy ćwiczenia dla lepszej mobilności, trening siłowy dla lepszej gęstości kości i program ćwiczeń pomagający złagodzić ból stawów. Zawartym informacjom i opisom ćwiczeń towarzyszą czarno-białe zdjęcia, a to ułatwia poznanie zasad wykonywania poszczególnych technik.

„Recepta na mocne kości i zdrowe stawy” to książka, która pokazuje, że dbanie o układ ruchu nie sprowadza się wyłącznie do leczenia bólu, ale przede wszystkim do świadomej profilaktyki. Łączy dietę, aktywność fizyczną i rzetelną wiedzę medyczną w jedną spójną całość, pokazując, że są one od siebie zależne i świetnie się uzupełniają. To wartościowa lektura zarówno dla osób zmagających się z osteoporozą czy problemami ze stawami, jak i dla tych, którzy chcą jak najdłużej zachować sprawność, niezależność i dobrą jakość życia. Jestem przekonana, że wielu czytelników znajdzie w niej nie tylko odpowiedzi na nurtujące pytania, ale przede wszystkim motywację do wprowadzenia zmian, które zaprocentują przez długie lata.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 



Wydanie: I
Data premiery: 10.04.2026r.
Data premiery oryginału: 06.05.2025r.
Ilość stron: 320
Okładka: miękka
Wymiary: 145 x 205 mm
ISBN: 978-83-8429-132-0
Tytuł oryginału: The Complete Bone and Joint Health Plan: Help Prevent and Treat Osteoporosis and Arthritis
Tłumaczenie: Iwona Szopa
Wydawnictwo: Vital
Moja ocena: 5/6


czwartek, 2 lipca 2026

[122/26] - 2060.: "W raju kwitną jabłonie"



"W raju kwitną jabłonie"
Ewelina Miśkiewicz

„Życie nie byłoby tym, czym jest, gdyby stanowiło 
jedynie pasmo permanentnego szczęścia.”

Wyobraźcie sobie, że budujecie dom w pięknym miejscu. Każde drzewo w ogrodzie sadzicie własnymi rękami, znacie każdego sąsiada i myślicie, że spędzicie tam całe życie. Pewnego dnia dowiadujecie się jednak, że wasza miejscowość zniknie z mapy. To scenariusz bardzo realny, bo tak wydarzyło się w Machowie koło Tarnobrzega.

Dziś Machów jako wieś już nie istnieje, gdyż w latach 70. i 80. XX wieku jej teren był silnie eksplorowany przez odkrywkową kopalnię siarki. Gdy zakończyły się prace wydobywcze, przeprowadzono rekultywację, a w miejscu wyrobiska powstało Jezioro Tarnobrzeskie zwane na początku Zalewem Machowskim. Od 1976 roku obszar dawnego Machowa został włączony do miasta Tarnobrzeg stanowiąc jego dzielnicę.

Ten fakt stał się dla autorki książki „W raju kwitną jabłonie” podstawą do napisania przejmującej historii rodziny Machów, której losy to przykład dziejów dawnych mieszkańców wsi i ich dramatów. Na ich przykładzie pokazuje, jak wkraczające inwestycje potrafiły wywrócić dotychczasowe życie ludzi, którzy musieli na nowo budować swój świat.

środa, 1 lipca 2026

Po zimnym maju - gorący czerwiec

Czerwiec dał nam wszystkim się we znaki w swoich ostatnich dniach panowania. Wprawdzie pierwsza połowa była z umiarkowanymi temperaturami, ale końcówka miesiąca wystartowała wraz z początkiem lata mocno w górę. Żyję już trochę na tym świecie i nie pamiętam tak ekstremalnych temperatur w Polsce. Owszem, były ponad trzydziestostopniowe upały, ale nigdy temperatura nie przekroczyła 40 stopni. Trochę się nie dziwię, że tak się dzieje, bo wystarczy spojrzeć na nasze zabetonowane miasta i bezmyślne wycinanie drzew. Ja, na szczęście, od kilku lat mieszkam poza tymi betonozami i mogę cieszyć się świeżym, zdrowym powietrzem i osłoną drzew, które dają wytchnienie. Jednak dopóki w miastach nie pojawi się więcej zieleni zamiast wszechobecnej kostki i płyt betonowych, to lepiej nie będzie. 

W czerwcu, jeszcze przed upałami,  mieliśmy trochę zajętego czasu, gdyż było kilka grup turystycznych do oprowadzenia. Potem to my byliśmy turystami, bo zrobiliśmy sobie krótki wypad w Polskę, a konkretnie do Buska Zdroju - turystycznie. To, co mnie w nim zachwyciło to park w środku miasteczka, a nie betonowy plac z kamieniczkami. Z pewnością jest to świetny pomysł, by zmienić nasze miasta w oazę zieleni. 

Pomysł z wyjazdem do Buska narodził się w zeszłym roku, gdy usłyszałam o rzeźbie "Gaja", która wzbudziła kontrowersje i zebrała od niektórych osób słowa krytyki. Ja jestem nią zachwycona, bo dzieło pana  Maurycego Gomulickiego jest po prostu piękne. Uważam, że to hołd dla piękna żeńskiej płci. 

wtorek, 30 czerwca 2026

[121/26] - 2059.: "Niania z piekła rodem"


"Niania z piekła rodem"
Spin - off "Bestii z Nowego Jorku"
Karina Majsterek

"Życie to nie bajka"

W posłowiu do ostatniej części trylogii „Bracia Marchetti”, „Mroczny Rycerz”, Karina Majsterek zapowiedziała, że ma dla swoich czytelników jeszcze wiele niespodzianek. Słowa dotrzymała. Najpierw zaskoczyła mnie pierwszym tomem serii „Sekrety Nowego Jorku” – „Bestią z Nowego Jorku”, której głównym bohaterem jest bezwzględny dla wrogów Riccardo Marchetti. Tym samym autorka pokazała, że choć rozpoczyna nowy cykl, nie zamierza całkowicie opuszczać świata stworzonego wokół rodziny Marchettich. A to wciąż nie koniec. Kolejną niespodzianką okazał się spin-off „Bestii z Nowego Jorku” – „Niania z piekła rodem”, który ponownie zabiera nas do dobrze znanego uniwersum, tym razem skupiając się na losach Dextera Moore'a i Waverly Woods.

Waverly Woods jest ambitną i niezwykle utalentowaną i zdeterminowaną specjalistką od bezpieczeństwa IT w Moore Lab. To właśnie ta praca ma być dla niej przepustką do odzyskania opieki nad młodszym bratem Matthew, który po śmierci ich rodziców trafił do Domu Dziecka. Waverly wie, że stabilność zawodowa jest kluczowa, by sąd uznał ją za odpowiednią opiekunkę — dlatego utrata posady w trybie natychmiastowym staje się dla niej katastrofą. W jednej chwili traci nie tylko źródło utrzymania, lecz także szansę na sprowadzenie brata do domu.

Trzy lata później w życie Dextera Moore’a wkrada się chaos wraz z pojawieniem się jego malutkiej kilkutygodniowej córeczki Zoe. Na szczęście może liczyć na wsparcie przyjaciół — Riccarda Marchettiego i Bruno Vitaliego. Riccardo, wyjeżdżając z rodziną na Sycylię, proponuje Dexterowi pomoc swojej niani, która od roku pracuje u niego i doskonale radzi sobie z opieką nad jego synkiem. Tą nianią jest Waverly. Kiedy 

Kiedy dziewczyna staje na progu domu Moore'a, nie może uwierzyć w taki zbieg okoliczności. Przed sobą ma człowieka, którego obwinia o utratę pracy i szansy na stworzenie domu dla brata. Uznaje, że los daje jej niepowtarzalną okazję do zrealizowania misternie planowanej zemsty. Nie przypuszcza jednak, że z czasem wszystko zacznie się komplikować. Nie przewidziała bowiem jednego: że w obecności Dextera obudzą się w niej emocje, które mogą skomplikować wszystko, co tak skrupulatnie zaplanowała.

Po blubrze książki można spodziewać się dość przewidywalnego romansu, jednak autorka szybko udowadnia, że pozory potrafią mylić. Owszem, sięga po dobrze znane motywy, takie jak relacja od nienawiści do miłości, ale nadaje im wiarygodne uzasadnienie i prowadzi je w sposób daleki od schematyczności. Centralnym punktem fabuły staje się pragnienie zemsty, które od lat napędza Waverly, jednak życie – jak to zwykle bywa – skutecznie krzyżuje nawet najlepiej ułożone plany.

Miłym akcentem jest ponowne spotkanie z bohaterami znanymi z „Bestii z Nowego Jorku”, dzięki czemu mogłam przekonać się, jak potoczyły się ich dalsze losy. Ich obecność nie przyćmiewa głównego wątku, lecz wzbogaca go i sprawia, że świat wykreowany przez panią Karinę Majsterek staje się jeszcze bardziej wiarygodny i spójny. Jak zawsze nie brakuje silnych emocji, zaskakujących zwrotów akcji oraz relacji, które rozwijają się w sposób wiarygodny i angażujący.

Autorka pisze odważnie i z wyczuciem, unikając rozwlekłych opisów. Zamiast nich stawia na wartką akcję, naturalne dialogi i bohaterów, którzy nie są jednowymiarowi. Widać, że fabuła została starannie przemyślana i dobrze zaplanowana. Kolejne wydarzenia wynikają z wcześniejszych decyzji postaci, a pozornie nieistotne szczegóły z czasem nabierają znaczenia.  Nie brakuje również humoru, ciepłych rodzinnych momentów, przyjacielskich relacji oraz emocji, które doskonale współgrają z wyraźnie wyczuwalną chemią między głównymi bohaterami. To właśnie ta mieszanka sprawia, że relacja Waverly i Dextera rozwija się w przekonujący sposób i angażuje naszą uwagę do samego końca.

„Niania z piekła rodem” to kolejna udana powieść pani Kariny Majsterek, która po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć historię, od której trudno się oderwać. Jej dynamiczny styl, umiejętność budowania napięcia oraz stopniowego dawkowania informacji sprawiają, że kolejne rozdziały pochłania się z niesłabnącym zainteresowaniem. Wrzuca swoich bohaterów w różne sytuacje, pokazując, że zemsta może mieć różne oblicza i nie zawsze jest słodka.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem




Wydanie: I
Data premiery: 20.05.2026r.
Ilość stron: 490
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-501-0
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6



poniedziałek, 29 czerwca 2026

[120/26] - 2058.: "Czernica"



"Czernica"
Sylwia Bies

„Każdy z nas nosi w sobie jakiś ból.”

Czasami los daje nam znaki pokazując kierunek, w jaki powinniśmy podążać, ale też bywa, że ostrzegają nas przed niebezpieczeństwem. Gdyby bohaterka książki „Czernica” zwracała uwagę na tego rodzaju sygnały, być może zrezygnowałaby z dotarcia do celu swojej podróży.

Diana Drozd ma trzydzieści pięć lat i trudną przeszłość za sobą, o której stara się zapomnieć. Przez kilka lat pracowała w Katowicach jako nauczycielka matematyki w dobrym liceum. Chcąc odciąć się od wcześniejszego życia postanawia zacząć jego nowy rozdział, ale na to potrzebuje pieniędzy. Okazja trafiła się pewnego dnia, gdy została zatrudniona jako wychowawca kolonii zorganizowanej w reaktywowanym po latach ośrodku w Beskidach. Jadąc z Katowic do Czernicy złapała gumę, a do tego rozszalała się nawałnica, więc dopiero o zmroku dotarła do wioski położonej w leśnej głuszy. Trudno więc nie odnieść wrażenia, że wszystko zdaje się mówić jej: zawróć, póki jeszcze możesz.

Od pierwszych chwil pobytu kobieta czuje, że z tym miejscem jest coś nie tak. Kierownictwo narzuca dziwne zasady, jeden z wychowawców niespodziewanie opuszcza ośrodek, a milczący chłopiec z mutyzmem rysuje niepokojące obrazki. Do tego dochodzą anonimowe pogróżki, nocne wizyty tajemniczego intruza i aluzje do wydarzeń sprzed lat, które zdaje się rozumieć tylko Diana. A ona wie w tym momencie, że ktoś zna jej tajemnicę.

Gdy próbuje podzielić się swoimi obawami z pozostałymi opiekunami, spotyka się z niedowierzaniem. Co gorsza, ich zachowanie z czasem również staje się coraz bardziej niezrozumiałe. Kiedy dochodzi do tragicznego wypadku, to właśnie na nią padają podejrzenia. Diana jest przekonana o swojej niewinności, jednak zaczyna wątpić we własną pamięć i zmysły. Granica między rzeczywistością a koszmarem staje się coraz bardziej płynna.

Pani Sylwia Bies ma na swoim koncie już kilkanaście wydanych książek, a ja dopiero teraz poznałam jej twórczość. Od początku ujął mnie styl, w jakim prowadzi od pierwszych stron akcję. W opisowym, niezwykle sugestywnym i działającym na wyobraźnię sposób buduje duszny, mroczny, niemal klaustrofobiczny klimat. Razem z bohaterką powoli wchodzimy coraz dalej w głąb historii.

Bardzo podobało mi się, że autorka nie stawia na szybkie tempo i efektowne zwroty akcji. Zamiast tego stopniowo odkrywa kolejne elementy układanki, sprawiając, że przez długi czas nie wiadomo, komu można zaufać i co tak naprawdę dzieje się w Czernicy. Narracja jest prowadzona przez większą część fabuły w formie trzecioosobowej, ale widzimy tylko stronę Diany i to, czego doświadcza w kolejnych dniach. W pewnym momencie następuje zmiana i wówczas śledzimy wydarzenia z perspektywy innej osoby w pierwszej osobie.

Ogromnym atutem tej powieści jest samo miejsce akcji. Odosobniony stary ośrodek ukryty wśród lasów, jezioro skrywające swoje tajemnice, pozorna i wszechobecna cisza tworzą idealne tło dla historii. To właśnie klimat najmocniej zapadł mi w pamięć, gdyż tworzy go mała społeczność umiejscowiona w środku gęstego lasu.

Na uwagę zasługuje również główna bohaterka. Diana nie jest idealną postacią. Ma swoje traumy, fobie, zmaga się z własnymi problemami i bolesną przeszłością, dlatego jej rozterki i narastające wątpliwości wydają się bardzo wiarygodne. Łatwo wczuć się w jej sytuację i razem z nią próbować oddzielić prawdę od złudzeń.

„Czernica” to thriller psychologiczny, który nasączony jest gęstą atmosferą, podskórnym strachem i tajemnicami. Autorka opowiada o traumie, pamięci i o tym, że przeszłość potrafi upomnieć się o swoje w najmniej spodziewanym momencie. Stworzyła historię, w której zło jest wyczuwalne, czuć go czające się w mroku ścieżek, lasu, toni jeziora i w ludziach. To powieść, która wciąga, niepokoi i zostawia po sobie echo niepokojącego lęku, takiego, który pojawia się, gdy stoimy na granicy lasu i zastanawiamy się, czy na pewno chcemy wejść dalej.



Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 


Wydanie: I
Data premiery: 20.05.2026r.
Ilość stron: 336
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 205 x 135 mm
ISBN: 978-83-8430-291-0
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Moja ocena: 6/6


[119/26] - 2057.: "Zanim straciliśmy siebie" Tom I



"Zanim straciliśmy siebie"
Tom pierwszy
Katarzyna Lewandowicz

„Jeśli kogoś kochasz, 
\to chcesz z nim spędzać każdą chwilę.”

Inspiracją do napisania jakiejkolwiek powieści bywają z reguły jakieś sytuacje wzięte z życie i opowiedzenia historii, która w danym momencie absorbuje pisarza. Dla pani Katarzyny Lewandowicz taką iskrą zapalną był film „Bezdech”, który miał swoją premierę w 2022 roku. To tam usłyszała o sporcie wymagającym walki z samym sobą. Polega na swobodnym nurkowaniu bez oddechu, na możliwie jak najniższą głębokość. Film pokazał jak niebezpieczna jest to dyscyplina i jest oparty na prawdziwych wydarzeniach. Jego fabuła bardzo poruszyła pisarkę a efektem tego jest książka „Zanim straciliśmy siebie”

Liliana Kubiak ma już zaplanowaną przyszłość. Jej matka nie dopuszcza innego scenariusza niż studia medyczne i życie zgodne z oczekiwaniami rodziny. Dziewczyna jednak coraz bardziej czuje, że podąża drogą wybraną przez kogoś innego. Ostatnie wakacje przed rozpoczęciem studiów spędza na Cyprze, gdzie poznaje Borysa Scotta – instruktora nurkowania i freedivera. Między tą dwójką szybko rodzi się uczucie, które miało być jedynie wakacyjnym romansem, a okazuje się czymś znacznie głębszym. Niestety życie i podejmowane decyzje nie zawsze sprzyjają miłości.

Świetnie napisana historia o miłości, która musi zawalczyć o siebie. To opowieść o wyborach i próbach stawianych przez życie. Pokazuje też jak łatwo zniszczyć coś pięknego, co rodzi się między dwojgiem osób, gdy wtrącają się osoby trzecie. Takich rodziców, a zwłaszcza matki nie życzę nikomu. Liliana nie może liczyć na ich wsparcie, a wszelkie jej zachowania odbiegające od wzorców wyznaczonych przez rodziców, są od razu krytykowane, karcone i przedstawiane jako przejaw niewdzięczności. Nic więc dziwnego, że dziewczyna boi się postawić na swoim i przez długi czas tłumi własne pragnienia, próbując spełniać oczekiwania innych. Mimo to robi wszystko, by spotykać się z Borysem, a ich miłość szybko się rozwija, jakby wiedziała, że nie mają zbyt dużo czasu.

Bardzo spodobała mi się naprzemienna narracja prowadzona z perspektywy Liliany i Borysa. Dzięki temu możemy lepiej zrozumieć motywacje obojga bohaterów i zobaczyć, jak te same wydarzenia odbierają z różnych punktów widzenia. Liliana to dziewczyna zagubiona, która nie potrafi sprzeciwić się apodyktycznej matce, przez co staje przed bardzo trudnymi wyborami. Z kolei Borys jest szczery, oddany swojej pasji i gotowy walczyć o kobietę, którą pokochał. On również musi zdecydować, co jest dla niego ważniejsze – realizacja sportowych marzeń czy miłość.

Pani Katarzyna Lewandowicz bardzo sugestywnie oddaje emocje bohaterów. Pisze lekko i swobodnie, ale jednocześnie potrafi zaangażować w ich historię. Czasami stosuje zabieg, którego nie lubię, czyli określania osoby poprzez kolor włosów. Na szczęście nie ma tego zbyt dużo i nie tworzy chaosu. Drugim moim zastrzeżeniem jest brak na początku rozdziału imienia osoby opowiadającej nam dany epizod. Mimo to nie miałam problemu z rozpoznaniem narratora, gdyż widać to od razu po zastosowanym rodzaju osobowym. Plusem jest dobra dynamika rozwoju sytuacji. Nie znajdziemy tutaj rozwlekłych opisów czy wielostronicowych rozważań. Wszystko zostało odpowiednio wyważone, dzięki czemu akcja płynie naturalnie i nie ma miejsca na nudę. Mnie ta historia wciągnęła do tego stopnia, że przeczytałam ją w jeden wieczór.

„Zanim straciliśmy siebie” to piękna, ale i dramatyczna historia o uczuciu, które musi zmierzyć się z przeciwnościami losu, presją otoczenia i własnymi lękami. To również opowieść o poszukiwaniu siebie, odwadze w podejmowaniu decyzji i cenie, jaką czasem płaci się za spełnianie cudzych oczekiwań. Pokazuje też, jak łatwo można zniszczyć coś pięknego, gdy w relację dwojga ludzi zaczynają ingerować osoby trzecie.

Ogromnym atutem powieści jest również wątek freedivingu, który nie jest obecny jako tło, ale stanowi jeden z ważniejszych elementów fabuły. Autorka pokazuje sedno tej dyscypliny, która nie jest jedynie spełnieniem ambicji zawodnika, ale też sprawdzianem dla niego samego. Przy okazji podziwiać możemy piękno podwodnego świata i obserwować emocje towarzyszące schodzeniu na coraz większe głębokości. Dzięki temu książka zyskuje oryginalny klimat i wyróżnia się spośród wielu romansów obyczajowych.

Jedyne zaskoczenie spotkało mnie na końcu książki, kiedy okazało się, że jest to dopiero pierwsza część historii. Niestety na okładce nie ma informacji, że mamy do czynienia z początkiem dylogii. Jak później przeczytałam, początkowo miała to być samodzielna powieść, jednak autorka uznała, że losy Liliany i Borysa zasługują na bardziej rozbudowaną opowieść. Mam więc nadzieję, że druga część ukaże się jak najszybciej, bo zakończenie pozostawiło mnie z ogromną ciekawością i chęcią poznania dalszych losów bohaterów.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 




Wydanie: I
Data premiery: 17.04.2026r.
Ilość stron: 292
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 205 x 140 mm
ISBN: 978-83-68462-17-3
Wydawnictwo: INEDITA
Moja ocena: 6/6

niedziela, 28 czerwca 2026

[118/26] - 2056.: "Bloomed" Tom I


"Bloomed"
Spin off trylogii
Universe
Tom pierwszy
Jedersafe

„Światów jest tak wiele, ile ludzi"

Trylogia „Universe” a konkretnie jej pierwszy tom „Beginning Moon” był debiutem pani Jedersafe w 2023 roku. Od tamtej pory wydała już sześć książek, które cieszą się uznaniem czytelników, w tym moim. Jej powieści za każdym razem mnie wciągają oryginalną historią, dlatego zawsze, gdy widzę jej nowe dzieło, z ciekawością po nią sięgam. Tak też stało się z książką „Bloomed”, która zwraca na siebie uwagę pięknym wydaniem z pastelową okładką i barwionymi brzegami. Wnętrze, mimo że czarno-białe, wyróżnia się grafiką z kwiatowym motywem, która znajduje się na wewnętrznej stronie oprawy, ale też zawsze ozdabia początek każdego rozdziału. Uzupełnieniem są delikatne, ładne rysunki nawiązujące do tego, co się dzieje na kartach powieści. Dodam jeszcze, że wydawnictwo Amare oferuje ten tytuł w dwóch wersjach: z okładką miękką ze skrzydełkami i okładką twardą.


Sofia Linares razem z bratem Thiago uciekła z rodzinnej Andaluzji do Bostonu, wierząc, że właśnie tam rozpocznie nowe, lepsze życie. Rzeczywistość szybko weryfikuje jej marzenia. Dziewczyna ciężko pracuje w nocnym pubie, by utrzymać siebie i brata. Thiago nie zamierza jednak szukać pracy. Czas spędza na imprezach ze swoim kumplem Dutchem, pije alkohol i prowadzi szemrane interesy. Sofia wciąż czuje wobec niego wdzięczność za to, że pomógł jej uciec od dawnego życia, dlatego nie potrafi zostawić go samego, mimo że coraz mniej na tę wdzięczność zasługuje. Na dodatek Dutch wyraźnie ją nagabuje, a Thiago nie robi nic, by stanąć w obronie siostry.

Nic więc dziwnego, że z twarzy Sofii zniknął uśmiech. W jej oczach widać jedynie zmęczenie, cierpienie i smutek. To właśnie one przyciągają uwagę Ethana, syna Franceski i Dominika, których doskonale poznaliśmy w trylogii „Universe”. Muszę przyznać, że mogą być dumni ze swojego syna. Ethan Brown wyrósł na mądrego, empatycznego i spostrzegawczego mężczyznę. Nie potrafi przejść obojętnie obok osoby, która wyraźnie cierpi, dlatego smutne oczy barmanki nie dają mu spokoju.


Historia zawarta w „Bloomed” wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Nie jest to historia, która od razu pędzi na złamanie karku, bo autorka stopniowo wprowadza nas w życie bohaterów i pozwala lepiej ich poznać. Mnie takie tempo zupełnie nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie – dzięki temu mogłam lepiej zrozumieć Sofię i jej codzienność, a także dostrzec, jak wiele dźwiga na swoich barkach. Także jej relacja z Ethanem rozwija się spokojnie, naturalnie, bez pośpiechu.

Autorka pozwala wybrzmieć smutkowi Sofii. Wnika w jej duszę tak głęboko, że razem z bohaterką odczuwamy wszystkie jej emocje. Dziewczyna doskonale zdaje sobie sprawę, że Ethan pochodzi z zupełnie innego świata. Do tego ma bardzo niskie poczucie własnej wartości. Uważa się za gorszą od innych, dostrzega w sobie same wady i nie potrafi uwierzyć, że ktoś mógłby ją pokochać. Tym bardziej spodobało mi się zachowanie Ethana. Nie odpuszcza, ale też niczego na niej nie wymusza. Cierpliwie pokazuje Sofii, że zasługuje na szacunek, troskę i miłość.


Ethan, mimo młodego wieku, jest bardzo dojrzały. Nie epatuje swoim bogactwem ani nie daje nikomu odczuć, że stać go na więcej niż większość ludzi. Jest po prostu dobrym, życzliwym chłopakiem, któremu życie stworzyło lepsze warunki do rozwoju. Nie ocenia innych przez pryzmat pieniędzy. Zamiast tego próbuje zrozumieć Sofię i zrobić wszystko, by przebić się przez mur, który wokół siebie zbudowała. Cierpliwie skraca dystans, jaki dziewczyna sama stwarza, przekonana, że różnice majątkowe ich dzielą. Dla Ethana nie ma to jednak żadnego znaczenia. Dostrzega w Sofii wartościową osobę i właśnie to jest dla niego najważniejsze.

Myślę też, że osoby, które nie czytały trylogii „Universe”, nie mają powodów do obaw. Autorka w kilku momentach przypomina najważniejsze wydarzenia z tamtej serii, dlatego bez problemu można odnaleźć się w fabule. Co więcej, znajomość wcześniejszych książek wcale nie jest konieczna, ponieważ „Bloomed” opowiada zupełnie odrębną historię. Oczywiście dla czytelników „Universe” dodatkową przyjemnością będzie ponowne spotkanie z dobrze znanymi bohaterami i możliwość zobaczenia, jak potoczyło się ich życie.

Pani Jedersafe po raz kolejny mnie nie zawiodła. Zafundowała mi solidną porcję emocji, a zakończeniem pierwszego tomu spin-offu pozostawiła mnie z mnóstwem obaw o dalsze losy bohaterów.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 15.05.2026r.
Ilość stron: 374
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami i druga wersja: okładka twarda
ISBN: 978-83-8423-601-7
Wydawnictwo: Amare
Moja ocena: 6/6


[117/26] - 2055.: „Rok pozytywnego myślenia”


„Rok pozytywnego myślenia”
365 krótkich lekcji, które zmienią twój sposób patrzenia na życie
Cyndie Spiegel

„Jeżeli myślisz, że możesz, to możesz. 
Jeśli wiesz, że możesz, to zrobisz to.”

Pozytywne myślenie od lat uznawane jest za jedno z najskuteczniejszych narzędzi wspierających dobrostan psychiczny. Współczesna psychologia coraz częściej podkreśla, że nie chodzi o naiwny optymizm i naiwnie ignorować trudności, lecz o świadomy wybór perspektywy tego, jak widzimy daną sytuację. Jednym z istotnych elementów przestawienia naszego sposobu myślenia są codzienne, pozytywne afirmacje czy teksty, które odpowiednio nas nastroją na dany dzień, czy wyzwanie. Wskażą też co jest ważne i na czym skupić uwagę, a taką możliwość daje książki „Rok pozytywnego myślenia”. Dzięki niej możemy zachować spokój, odporność i wewnętrzną równowagę.

Od pierwszych słów zawartych we wstępnej, króciutkiej części autorka zaskakuje szczerością. Przyznaje, że nie jest osobą patrzącą na świat przez różowe okulary. Opowiada o trudnym dzieciństwie, dorastaniu w ubogiej rodzinie i doświadczeniach, które nauczyły ją, że świat nie zawsze jest sprawiedliwy. To właśnie dlatego jej przesłanie brzmi wiarygodnie. Przekonuje, że życie zawsze będzie mieszaniną radości i cierpienia, a prawdziwa siła polega na umiejętności dostrzegania światła nawet wtedy, gdy wokół nie brakuje mroku.

Pani Cyndie Spiegel odwołuje się do psychologii pozytywnej oraz zjawiska neuroplastyczności mózgu, tłumacząc, że powtarzane sposoby myślenia wzmacniają określone połączenia neuronowe. Opisuje również tzw. negatywne nastawienie, czyli naturalną skłonność naszego mózgu do silniejszego zapamiętywania przykrych doświadczeń niż pozytywnych. Prezentowane afirmacje i krótkie teksty mogą skutecznie wspierać nasze podejście do wieli życiowych spraw. rozwijanie bardziej życzliwego dialogu wewnętrznego, budowanie dobrych nawyków oraz większej odporności psychicznej.

Zwraca w nich uwagę na wiele spraw, m.in. na radzenie sobie z trudnościami, na pracę nad emocjami, otwartości na empatię, przebaczenie, umiejętność używania słów wdzięczności, nieoglądanie się wciąż za siebie, pielęgnowanie szczęśliwych chwil i wiele innych. Przede wszystkim zachęca, by żyć po swojemu, zgodnie z własnymi wyborami i tym, co nas rozwija i cieszy.

„Rok pozytywnego myślenia” jest przede wszystkim zbiorem codziennych inspiracji opartych zarówno na elementach psychologii pozytywnej, jak i osobistych doświadczeniach autorki. Nie znajdziemy tutaj rozbudowanych analiz czy skomplikowanych ćwiczeń psychologicznych. Atutem tej książki jest prostota i klarowny, bezpośredni przekaz skierowany wprost do czytającego. Każda refleksja na celu skłonić nas do zatrzymania się, zastanowienia nad sobą i świadomego spojrzenia na własne emocje. Dla jednych będzie to źródło codziennej motywacji i wsparcia, inni mogą uznać część afirmacji za zbyt prostą lub powtarzalną. Jest to jednak wpisane w formułę publikacji, która zakłada systematyczną praktykę małych kroków, a nie spektakularne zmiany z dnia na dzień.

Książka została podzielona na 365 krótkich rozdziałów, czyli tyle ile jest dni w roku. Każdy z nich zawiera refleksję, afirmację lub inspirującą myśl, którą można przeczytać w kilka minut. To publikacja, do której warto wracać każdego dnia, znajdując kilka chwil na zatrzymanie się i spojrzenie na swoje życie z innej perspektywy. Można ją czytać zgodnie z datami lub otwierać na przypadkowo wybranej stronie, traktując ją jako źródło inspiracji wtedy, gdy najbardziej tego potrzebujemy. Krótkie przesłania, wskazówki i pytania skłaniają do refleksji, pozwalają na chwilę zatrzymać się w świecie pełnym pośpiechu, presji i niepewności oraz przypominają o tym, co naprawdę jest ważne. Są one ponadczasowe i wciąż aktualne, mimo upływu czasu. Publikacja bowiem została napisana przez panią Cyndie Spiegel w 2018 roku, a wciąż jej przekazy współgrają z naszym życiem.

Szkoda jedynie, że wydawnictwo nie zdecydowało się na kolorową wersję wydania, tak jak to ma miejsce w przypadku oryginalnego wydania. Jego format też jest bardziej kieszonkowy, niż w wersji polskiej. Warto też zaznaczyć, książka należy do serii: „: Rok codziennych refleksji”, w ramach której ukazały się: „Rok wdzięczności” (19.01.2021r.), „Rok dbania o siebie” (02.02.2021), „Rok poczucia własnej wartości” (17.08.2021r.) i „Rok obfitości” (14.09.2021r.) Mam nadzieję, że ukażą się także w Polsce.

„Rok pozytywnego myślenia” to wartościowa propozycja dla osób, które chcą wprowadzić do swojego życia więcej uważności, spokoju i życzliwości wobec samych siebie. Nie obiecuje natychmiastowej przemiany ani życia bez problemów. Przypomina natomiast, że nawet niewielkie, konsekwentnie powtarzane zmiany mogą z czasem przynieść realne efekty. To książka, do której warto wracać każdego dnia – nie po gotowe odpowiedzi, lecz po inspirację, która pomaga z większym spokojem i odwagą patrzeć na codzienność.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 



Wydanie: I
Data premiery: 24.04.2026r.
Data premiery wersji angielskiej: 11.12.20218r.
Ilość stron: 272
Okładka: miękka
Wymiary: 145 x 205 mm
ISBN: 978-83-8429-128-3
Wydawnictwo: Vital
Moja ocena: 5/6


sobota, 27 czerwca 2026

[116/26] - 2054.: "Uzdrawianie mitochondriów – terapia w 4 tygodnie"


"Uzdrawianie mitochondriów 
– terapia w 4 tygodnie"
Skuteczny plan na odbudowę komórek, oczyszczenie organizmu z metali ciężkich, redukcję stanów zapalnych i eliminację przewlekłych dolegliwości
Christoph Zabrowski

„Kluczem do wielu chorób jest zaburzony metabolizm komórkowy”

Wiele osób cierpi na różne choroby przewlekłe szukając ratunku u lekarzy i mimo stosowanie się do zaleceń, niewiele się zmienia. Bywa, że ich dolegliwości są lekceważone, albo źle zdiagnozowane. Przepisywane specyfiki zamiast pomagać, szkodzą i nie raz pogłębiają objawy. I tak długo będą problemy, dopóki nie dotrzemy do źródła powstania choroby, a jednym z przyczyn może być złe funkcjonowanie mitochondriów. Na ten aspekt różnych schorzeń i dolegliwości zwracają uwagę coraz częściej naukowcy i terapeuci. Jednym z nich jest Christoph Zabrowski, który specjalizuje się w holistycznym podejściu do zdrowia. W swojej książce „Uzdrawianie mitochondriów” zwraca uwagę na rolę naszych małych centrów energetycznych. Od ich kondycji zależy nasze zdrowie i ogólne samopoczucie.

Autor porównuje ich nieprawidłowe reakcje do pożaru, który niegaszony, rozprzestrzenia się coraz bardziej powodując różne dolegliwości. Nadciśnienie, migrena, nadwaga, szybkie starzenie się organizmu, zmęczenie i wiele innych dolegliwości to skutek takiego właśnie pożaru, który rozwija się w naszym organizmie. Dlatego ważne, by w porę go dostrzec i ugasić.

Swoją wiedzę pan Christoph Zabrowski przedstawił w sześciu częściach, w których omawia zagadnienie funkcjonowania komórek i produkcję energii w organizmie. Wyjaśnia rolę mitochondriów, które nazywa komórkowymi elektrowniami, pokazuje jak ich kondycja wpływa na nasze zdrowie a także przekazuje wiele ciekawych pomysłów i informacji począwszy od ziołolecznictwa, poprzez prawidłowe odżywianie oparte na produktach roślinnych aż po zastosowanie ich w praktyce.

Duża część publikacji koncentruje się na naturalnych metodach wspierania organizmu. Znajdziemy w niej rozdziały poświęcone roślinom leczniczym, chlorofilowi, odżywianiu opartemu na produktach roślinnych, ziołom oraz znaczeniu mikroelementów. Autor sporo miejsca poświęca także zdrowiu jelit, które uznaje za jeden z najważniejszych elementów wpływających na funkcjonowanie całego organizmu. Omawia również zagadnienia związane z higieną psychiczną, radzeniem sobie ze stresem, ćwiczeniami oddechowymi, snem oraz budowaniem pozytywnej relacji z własnym ciałem. Wykazuje w ten sposób, że wszystkie te elementy są ze sobą powiązane i wspólnie wpływają na poziom energii oraz zdolność organizmu do regeneracji.

Publikacja zwraca uwagę na zależności między stylem życia a kondycją organizmu. Autor przekonuje, że przewlekły stres, niewłaściwe nawyki żywieniowe, niedobór snu oraz brak ruchu mogą odbijać się na funkcjonowaniu całego organizmu. Szczególnie interesująco przedstawia zagadnienie przewlekłego zmęczenia, pokazując je nie jako pojedynczy problem, lecz element szerszej układanki związanej z ogólnym stanem zdrowia.

Na uwagę zasługuje również holistyczne podejście do regeneracji organizmu. Książka nie koncentruje się wyłącznie na diecie czy suplementacji, lecz uwzględnia także znaczenie aktywności fizycznej, odpoczynku, higieny snu oraz równowagi psychicznej. Dzięki temu proponowane rozwiązania tworzą spójną całość i zachęcają do stopniowego wprowadzania zmian, zamiast obiecywać natychmiastowe efekty.

Uzupełnieniem części teoretycznej jest czterotygodniowy program zmian przygotowany przez autora zawierający praktyczne wskazówki dotyczące codziennych nawyków. To właśnie praktyczny charakter książki sprawia, że przedstawione informacje nie pozostają jedynie teorią. Czytelnik otrzymuje konkretne wskazówki dotyczące codziennych nawyków, sposobu odżywiania i organizacji stylu życia, co ułatwia wykorzystanie zdobytej wiedzy w praktyce.

„Uzdrawianie mitochondriów” to pozycja skierowana przede wszystkim do osób poszukujących naturalnych sposobów poprawy samopoczucia i zwiększenia poziomu energii. Choć nie wszystkie przedstawione tezy mają równie mocne oparcie w aktualnej wiedzy medycznej, książka może stanowić inspirację do bardziej świadomego dbania o zdrowie oraz przyjrzenia się własnym nawykom. Jej największą wartością jest zachęcanie do spojrzenia na organizm jako na system wzajemnie powiązanych elementów, których równowaga ma znaczenie dla codziennego funkcjonowania i jakości życia.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 

Wydanie: I
Data premiery: 27.03.2026r.
Data premiery wersji niemieckiej: 30.08.2023r.
Ilość stron: 280
Okładka: miękka
Wymiary: 145 x 205 mm
Tytuł oryginału: Mitochondrientherapie - Das Praxisbuch: Mit reaktivierten Zellkraftwerken zu neuer Lebensenergie, Vitalität und ganzheitlicher Gesundheit - inkl. 4-Wochen-Soforthilfeplan & Anwendungsbeispielen
Tłumaczenie: Vario Impex
ISBN: 978-83-8429-125-2
Wydawnictwo: Vital
Moja ocena: 5/6


Gatunki

E - booki (73) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (70) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (2) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (30) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (128) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (23) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (210) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (5) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (13) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (118) magia (47) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (57) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (45) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (32) podróże (10) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (29) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (506) polski autor (656) polskie książki (545) poradnik (181) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (145) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (40) powieść jednotomowa (71) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (3) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (347) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (37) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (12) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (156) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (53) thriller kryminalny (14) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (41) trailer (1) trylogia (84) turystyka (11) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (57) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)