sobota, 16 stycznia 2021

704. - "Tajemnica zdrowia. Synchronizm"


Tajemnica zdrowia. 
Synchronizm
Aleksandra Jakubowska
Lukas Słowek

Wydanie: I
Data wydania: 15 grudnia 2020 r.
Ilość stron: 598
Okładka: twarda
Wymiary: 170 x 235 mm
Wydawnictwo: Projekt Equilibrium
Projekt okładki: Mateusz Bartusik
Grafiki znaków zodiaku: Aleksander Jakubowski

„Wywodzimy się z natury i jesteśmy jej integralną częścią.”

Zdrowie jest tym elementem naszego życia, który każdy chciałby mieć w jak najlepszej formie, co oczywiście nie dziwi, bo jak mówi przysłowie: „Ważne, że mamy zdrowie a reszta sama przyjdzie”. Rzeczywistość przedstawia się jednak zupełnie inaczej, zwłaszcza, gdy zajrzymy do jakiejkolwiek przychodni. Uświadamiamy sobie to teraz, gdy szaleje pandemia a zdrowie staje się dla każdego najważniejszym aspektem, dlatego staramy się robić wszystko, co możliwe, by o nie zadbać. Pomocna w tym względzie jest wiedza o nas samych i o tym, jak możemy wesprzeć nasze siły witalne. Okazuje się, że niezwykle przydatna może być tu astrologia wraz ze swoimi informacjami wnoszącymi zupełnie nową jakość do naszego życia. Możemy ją poznać dzięki książce pt.: „Tajemnica zdrowia. Synchronizm” która została napisana przez dwóch autorów.

źr. zdjęcia: prywatne zasoby autorów
Aleksandra Jakubowska
z powołania jest nauczycielem a z pasji astro-numerologiem. Studiowała Językoznawstwo i Informację Naukową, które okazały się być preludium do tego, czym zajęła się po latach. W pewnym okresie swojego życia zapragnęła poznać samą siebie, drugiego człowieka i otaczający ją świat, wykorzystując do tego zdobytą wiedzę w dziedzinie astrologii i numerologii. 

Lukas Słowek to pasjonat zgłębiania tajemnic życia i dzielenia się odkryciami na ich temat z innymi. Nauczyciel - mistyk. Jest naturopatą, specjalistą od detoksykacji regeneracyjnej organizmu, irydologiem, dźwiękoterapeutą, konstruktor urządzeń orgonowych oraz autorem. Założyciel "Projektu Equilibrium" i współtwórca ruchów szerzących naturalne uzdrawianie i odżywianie (Rusz Limfę, Equilibrium).


Półtora roku temu miałam przyjemność zrecenzować książkę "Tajemnica życia zawarta w dacie urodzenia", która urzekła mnie pod każdym względem. Jej autorka, pani Aleksandra Jakubowska, przybliżyła w niej powiązania astrologii z numerologią. Tym razem mamy możliwość dowiedzieć się, co gwiazdy mówią nam o naszym zdrowiu. 

„Tajemnica zdrowia. Synchronizm” nawiązuje do swojej poprzedniczki formatem i wyglądem, który zasługuje na szczególną uwagę, gdyż jej wydanie z pewnością dumnie będzie ozdabiać każdą czytelniczą półkę. Charakter szaty graficznej i jej poszczególne elementy wyraźnie podkreślają tematykę publikacji. Na twardej okładce, w pięknym odcieniu brązu widnieje symbol drzewa, które jednoznacznie kojarzy się ze zdrowiem ale też odzwierciedla jedno z odwiecznych praw Wszechświata „Jak na górze, tak na dole, jak na zewnątrz, tak i wewnątrz”. Trwałość wydania gwarantują mocne, zszywane brzegi, w które została wszyta tasiemka do zaznaczania stron.


Pani Aleksandra i pan Lukas pragną  przybliżyć procesy zachodzące w makro- i mikrokosmosie oraz uświadomić, że każdy z nas ma w sobie ogromny potencjał prowadzenia szczęśliwego życia będąc w pełni zdrowym. W tym celu sięgnęli po wiedzę pochodzącą z ich własnych badań, poszukiwań, refleksji i spostrzeżeń ale też skorzystali z doświadczeń ekspertów w dziedzinie astrologii i naturopatii takich jak: dr. Robert Morse, Myrna Lofthus, Alan Oken, Jan Spiller czy Lynn Koiner. 

Warto zaznaczyć, że „Tajemnica zdrowia. Synchronizm” to pierwsza w Polsce książka, która omawia zagadnienia z zakresu astrologii medycznej. Najczęściej astrologia kojarzy się z horoskopami, przewidywaniem przyszłości w połączeniu np. z numerologią. Okazuje się, że jest ona też skarbnicą wiedzy o naszym organizmie, energetyce i sposobach, w jaki możemy wspomagać zdrowie. Autorzy połączyli dokonania naturopatii, homeopatii, ajurwedy oraz Tradycyjnej Medycyny Chińskiej i medycyny energetycznej z astrologią zachodnią i wedyjską tworząc szeroki wachlarz dróg prowadzących do zdrowia.


Układ poszczególnych tematów jest bardzo przejrzysty i przemyślany, uzupełniony rysunkami, schematami i prostymi wykresami, które ułatwiają zrozumienie omawianych zagadnień. Materiał został ujęty w sześciu głównych częściach, które poprzedzone są wstępem i dwoma krótkimi rozdziałami, w których poznajemy siedem Uniwersalnych Praw Życia oraz zasadę Synchronizmu. Całość można by podzielić na dwa obszerne działy. 

W pierwszym z nich dominuje wiedza teoretyczna, ale ubrana w przystępną formę, z wieloma przykładami, wyjaśnieniami, poradami i wskazówkami. Natomiast drugi to obejmuje charakterystykę znaków zodiaku z ujęciem wcześniej poznanym materiałem. 


Autorzy przybliżają m.in. budowę energetyczną człowieka, jego współzależność i współistnienie z Naturą oraz Wszechświatem, rolę układu limfatycznego, zasady zdrowego odżywiania, uniwersalne komunikaty naszego ciała. Wykazują, że nie jesteśmy oddzielnymi jednostkami lecz stanowimy jedność ze wszystkim, co istnieje i podporządkowani odwiecznym prawom Kosmosu. 

Bardzo ważną kwestią poruszaną w tej publikacji jest detoksykacja dlatego temu zagadnieniu zostało poświęcone dużo miejsca. Poznajemy różne metody wspomagające organizm w oczyszczaniu z toksyn i przywracające równowagę energetyczną na każdym poziomie naszego istnienia. Dowiadujemy się w jaki sposób choroby odbijają się w naszych oczach, co powoduje zachwianie wewnętrznej równowagi, czym jest mikro- i makrokosmos, jak powinna wyglądać nasza droga do zdrowia.

Jednym z wielu interesujących zagadnień było dla mnie przybliżenie roli orgonu i orgonitów w przywracaniu energetycznej równowagi ale też informacje o esencjach kwiatowych Bacha i solach komórkowych, udzielaniu wsparcia i uzdrawianiu zwierząt. Niezwykle ciekawa jest też wiedza z astrologii wedyjskiej ale też symbolika planet, domów medycyny astrologicznej czy roślin leczniczych, pracy z oddechem emocjami i medytacją. 


Najobszerniejszym działem publikacji jest część zawierająca szczegółowe charakterystyki poszczególnych znaków zodiaku, które zostały opisane w dwunastu rozdziałach. Każdy z nich zaczyna się czarno-białą grafiką z wizerunkiem omawianego znaku. Opisy są wypełnione wieloma przydatnymi informacjami, dzięki którym poznajemy m.in.  nasze słabe i mocne strony charakteru, cel obecnej inkarnacji, dary, które otrzymaliśmy w tym wcieleniu,  części ciała zarządzane przez dany znak. Dowiadujemy się  co mówią o nas Naksztary, jakie terapie, diety i rośliny są dla nas najlepsze, kiedy stosować konkretne sole komórkowe i wiele innych. 

"Tajemnica zdrowia. Synchronizm" to fascynująca podróż po naszym organizmie w ujęciu astrologicznym. Tematyka jest bogata, różnorodna a przy tym wnosząca wiele ciekawostek i informacji, które poszerzają wiedzę na temat nas samych. Autorzy mają nadzieję, że przedstawiona wiedza będzie nam towarzyszyła w drodze do poprawy zdrowia ale też jego utrzymania. Uświadamiają, że wraz z uzdrawianiem siebie, uzdrawiamy  nie tylko to, co znajduje się w nas, ale też w naszym polu energetycznym a tym samym w naszym otoczeniu. Gdy zmieniają się nasze myśli, przyzwyczajenia, nawyki, sposób patrzenia na rzeczywistość, wówczas podnosi się też nasza wibracja a tym samym poprawia się zdrowie i w efekcie życie. 


Za możliwość zrecenzowania tej piękniej i wartościowej książki dziękuję autorom.
i wydawnictwu 



poniedziałek, 11 stycznia 2021

703. - "Nawiść"


Nawiść
Aut0r Nieznany

Wydanie: I
Rok wydania: 2020
Format: 130 x 195 mm
Liczba stron: 478
Okładka: miękka
Wydawnictwo: CM

„Dawno, dawno temu, za Górami, za Lasami, wzięty siłą książę powrócił do kraju. A potem zaczęła się krystiapokalipsa. I zaczęliśmy nasz istnienie od wiary narzuconej siłą.”

Czasy przedchrześcijańskie z dawnymi wierzeniami, ówczesnymi realiami są niezwykle intrygującym okresem, o którym wiemy niewiele. Nic dziwnego, że rozbudza ona wyobraźnię twórców, by przybliżyć nam świat, którego nie już nie ma. Z reguły są to powieści, w których odnajdujemy znane postacie i fakty historyczne pozwające na poznanie realiów tamtych czasów. W nieco nietypowy sposób podszedł do tematu autor książki pt.: "Nawiść". Stworzył on opowieść, która z pewnością się nie wydarzyła, ale pozwala poczuć jedną z silniejszych emocji - nienawiść.

Sięgnęłam po tę książkę z kilku powodów. Pierwszy to intrygujący tytuł, drugi – fabuła, która według zapowiedzi sięga do czasów przedchrześcijańskich, a trzeci to autor. Po raz pierwszy spotkałam się, iż jest on nieznany i umieszczony na okładce jako imię i nazwisko twórcy. Mogę o nim napisać jedynie to, że na pewno jest to osoba z dużą wiedzą, wyobraźnią i umiejętnością posługiwania się słowem.

Głównym bohaterem jest Sambor, wychowany przez wilka, niedźwiedzia i Pretherithy, wiedźminkę, która widzi przeszłość. Młodzieńca poznajemy, gdy jest jednym z przywódców wojsk Księcia i ma 18 lat. Zawsze jest skryty, skromny, ale odważny i polegający na sile umysłu. Jest najlepszym przyjacielem  Syna Księcia, z którym łączą go więzy krwi. Trwa właśnie narada przed bitwą z najeźdźcami z Północy, w której Sambor wykazuje się inteligencją, doradzając taktyczne plany pokonania przeciwnika. W kolejnym rozdziale cofamy się w czasie o osiemnaście wiosen, czyli do narodzin Sambora. Jego dzieje od tej chwili poznajemy naprzemiennie z rozdziałami opisującymi wydarzenie aktualne.

Powieści nie należy traktować jako źródło wiedzy historycznej o czasach przedchrześcijańskich na naszych ziemiach, gdyż istnieją tylko lakoniczne informacje, na podstawie których trudno jest umiejscowić konkretne fakty historyczne. Co nie oznacza, że takie wydarzenia  mogły zaistnieć. Właściwie dopiero od rządów Mieszka I wiemy coś więcej z kronik i pism ówczesnych podróżników. Często opieramy wiedzę o naszych słowiańskich przodkach na anonimowych źródłach, dlatego, być może, „Nawiść” została naznaczona nie imieniem i nazwiskiem twórcy, lecz pseudonimem AUTOR NIEZNANY. Odnajdziemy tu  odniesienia do mitów i legend, które zostały nakreślone w oryginalny sposób. Tak jak można wyczytać z notatki na końcu książki:  jest to baśń. Czarna baśń. Baśń skrzywiona.  To z pewnością wyróżnia tę powieść spośród innych, nie tylko szatą graficzną ale też formą tworzenia poszczególnych wątków. 

Nie ma w niej zaznaczonego czasu jedynie miejsce, które nie ma znanej nam obecnie nazwy a jedynie funkcjonuje jako Gród na Wzgórzu, w którym rządzi Książę, będący uosobieniem zła. Nie wszystkie postacie mają nadane imiona lecz jedynie funkcje, które wykonują. 


„Nawiść” to powieść, która nie jest łatwą lekturą do czytania ale to nie oznacza, że jest nudna. Ma swój rytm. Swój specyficzny styl. Wyróżnia ją oryginalny sposób opowiadania, artykułowania i dobierania słów, składanie zdań i prowadzenie uwagi czytelnika. Opisy są surowe, mocne, wyraziste a przy tym urokliwe i pełne świetnie dobranych literackich porównań, metafor i przymiotników, działających na wyobraźnię.

Ogromną rolę grają tu Słowa. To One nadają rytm tej historii. Niektóre są jak cięcie mieczem. Inne łagodne lub pełne złości. Ich sens trafia w samo sedno i doskonale oddają każde odczucie, wydarzenie, działanie, element przyrody, uczucia zwierząt. Okraszają swoją wymową. Dodają uroku. Pokazują Siłę. Uwalniają krzyk, płacz, radość, miłość. Podkreślają piękno Natury i jej Potęgę. Są przejmujące. Wkraczające w umysł czytelnika, dając odczuć panujący w danej chwili nastrój, emocje i aurę. Ich bogactwo wzbudza podziw dla umiejętności literackich autora, zważając na to, iż jest to jego debiut. 

Fabuła toczy się powoli, stopniowo odsłaniając kolejne wydarzenia, ale ona nie jest tu najważniejsza. To Matka Natura i jej poszczególne elementy wysuwają się tu na plan pierwszy, otaczając swoimi działaniami to, co wydarza się pomiędzy opisami zjawisk atmosferycznych, wyglądem Fauny i Flory oraz ich manifestacji. Jej charakter  został zestawionyz ludzkimi przywarami i zaletami, zachowaniem Przyrody i Zwierząt, które obdarzone zostały osobowościami przypisanymi człowiekowi.

Drugim motywem, istotnym w tej opowieści, jest uczucie nienawiści, w jej różnych formach i odmianach. Chyba nigdzie nie znalazłam tylu określeń dla tej destrukcyjnej emocji, która zatruwa życie, upokarza, zabija, poniża, ubiera się w kłamstwo, pogardę, obojętność i w wiele innych, różnych odcieni. 

Kolejnym motywem zaznaczającym się w fabule  jest wprowadzanie chrześcijaństwa i w tym temacie autor nie boi się wyrażać kontrowersyjnych opinii, pokazywać ciemną stronę tego procesu. Zmusza do zastanowienia nad człowieczeństwem, otaczającym nas złem i wszechobecną nienawiścią. Pokazuje, szlachetność, dobroć, wrażliwość i wszelkie inne pozytywne cechy nie są zależne od tego, w co wierzymy, czy jesteśmy ochrzczeni, czy kultywujemy wiarę w danych bogów, lecz od naszego serca, tego jacy jesteśmy naprawdę...

Dziękuję autorowi za tak staranne opakowanie swojej książki, do której zostały dołączone oryginalne zakładki i dedykacja napisana w formie przypominającej dawne listy.

"Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl".


sobota, 9 stycznia 2021

"Pan Zło" na mojej półce


"Pan Zło" przybył na moją półkę i wkrótce przekonam się, czy jest tak groźny...

Notka redakcyjna wydawnictwa Borgis, zapowiada, że: To powieść, która eksploruje ludzką podświadomość, zanurzając się w mroczne, skryte, nie do końca świadome przestrzenie naszej psychiki, a więc tam, gdzie rodzi się potrzeba tworzenia i niszczenia, Eros i Thanatos, miłość i śmierć. Bohaterem „Pana Zło” Michała Długi jest wrażliwy, subtelny, inteligentny introwertyk, który odkrywa w sobie miejsce przerażające, odpychające, pełne zła, bólu i nienawiści. Jego władcą jest Pan Zło – upiorne alter ego, uosobienie destrukcyjnej energii, której Tomasz boi się i jednocześnie bardzo jej pragnie. Co narodzi się z symbiotycznego połączenia człowieka z jego Cieniem? Potwór, a może bohater?

źr. zdjęcia: wydawnictwo Borgis


piątek, 8 stycznia 2021

702. - "Szlak Srebrnych Mgieł"


Szlak Srebrnych Mgieł
Joanna Tekieli


Numer wydania: I
Rok wydania polskiego: 7 października 2020 r.
Liczba stron: 288 
Wymiary: 145x205 mm
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Szara Godzina


„Dopóki człowiek może marzyć i walczyć oto, by marzenia spełnić, świat ma sens”

Życie często stawia przed nami różne wyzwania, które postrzegamy jako przeszkody na swojej drodze. Zwłaszcza śmierć bliskiej osoby sprawia, że wiele osób nie potrafi poradzić sobie z cierpieniem i bolesnymi uczuciami. Tymczasem nawet tak trudne zdarzenie pojawia się w określonym celu, tak jak to było w przypadku bohaterki książki pt.: „Szlak Srebrnych Mgieł”.

Joanna Tekieli to krakowianka z urodzenia i zamiłowania. Ukończyła polonistykę. Uwielbia dobrą kawę, kocha ciszę, czytanie książek i piesze wędrówki po górach i dolinach. Lubi czytać kryminały, thrillery a ostatnio fantastykę. Jednak jej książki nie są związane z tymi gatunkami. Zadebiutowała tetralogią „Pensjonat Leśna Ostoja”, której pierwszy tom ukazał się w 2018 roku a najnowszy, czwarty w 2020 roku. Była to pogodna literatura obyczajowa z romansem w tle. Podobny charakter ma jej najnowsze dzieło pt.: „Szlak Srebrnych Mgieł.”

Moją uwagę przyciągnęła najpierw okładka, która emanuje spokojem i pięknem. Na szczycie góry widać dwie postacie zapatrzone w dal i otulonych ciepłym światłem zachodzącego słońca. Niezwykle zaintrygował mnie też opis i tytuł, który wydał mi się bardzo romantyczny, subtelny i tajemniczy. Czytając krótką notkę redakcyjną obawiałam się zbyt trudnego tekstu psychologicznego, rozpamiętywania przeszłości i borykania się ze swoją traumą. Tymczasem zostałam mile zaskoczona, gdyż okazało się, że za piękną okładką skrywa się równie piękna, optymistyczna opowieść z wieloma duchowymi i motywacyjnymi przesłaniami. 

Beata i Witek byli szczęśliwym małżeństwem przez dziewięć lat i nic nie zapowiadało, że może coś się zmienić. Zaplanowali, że na dziesiątą rocznicę ślubu wyruszą do Ameryki na Szlak Srebrnych Mgieł, by nad Kruczym Wąwozem wrzucić kamienie ze swoimi imionami na znak swojej miłości. Niestety, plany te pokrzyżował śmiertelny wypadek Witka, po którym runął dotychczasowy świat Beaty. Bez ukochanego męża u boku nie widzi ona dla siebie przyszłości i mimo upływu czasu, ból nadal pozostaje w jej duszy. W trzynastą rocznicę ślubu postanawia samotnie przejść planowaną wcześniej z Witkiem trasę, by w ten sposób uczcić pamięć o nim. W jej głowie rodzi się pewien plan, który zostanie pokrzyżowany przez pewnego przystojnego przewodnika...

„Szlak Srebrnych Mgieł” jest przepiękną, pogodną i wzruszającą historią o odnajdywaniu uroków życia, czerpaniu z niego przyjemności, docenianiu jego piękna i cieszeniu się każdą daną chwilą. To powieść drogi, w ujęciu dosłownym, gdyż bohaterka przemierza razem z przewodnikiem, trudny, górski szlak, ale przede wszystkim to opowieść o drodze do wewnętrznej przemiany i odkrywaniu w sobie siły, która nie pozwala poddać się przeciwnościom niesionym przez los. 

Historia Beaty pokazuje, że zawsze można podnieść się z najbardziej trudnych doświadczeń i nigdy nie powinno się rezygnować z siebie i swoich marzeń. Problemy są tylko po to, byśmy mogli zebrać siły i dostrzec to, co daje nadzieję na poprawę sytuacji i nowe możliwości. Beata długo nie mogła pogodzić się ze śmiercią swojego ukochanego męża, co wpędziło ją w stan, który wprowadził ją w ślepy zaułek własnych uczuć pełnych smutku, żalu i tęsknoty. Wędrówka Szlakiem Srebrnych Mgieł odkryła w niej nowe pokłady energii, wytrwałości, woli życia a przede wszystkim wydobyła odwagę, by kroczyć swoją wybraną ścieżką ku szczęściu.


Każdy z nas może stworzyć w swoim sercu własny Szlak Srebrnych Mgieł, gdyż tak naprawdę taki szlak nie istnieje w rzeczywistości. Na potrzeby fabuły autorka zbudowała go z elementów wziętych z kilku tras, które szczególnie ją urzekły. Umieściła na szlaku to, co było w nich najpiękniejsze, co ją zauroczyło i uwieczniła w postaci opowiedzianej historii. Ubrała ją w piękne sformułowania, liczne porównania, metafory i przymiotniki, oddając uroki Matki Natury, jej niesamowite, zmienne nastroje oraz magiczną aurę fauny i flory. Wraz z bohaterami porwała nas na niezwykłą wędrówkę pełną przygód, cudownych widoków i niemal mistycznych przeżyć, byśmy na końcu drogi dostrzegli to, co w życiu jest najpiękniejsze. 

Egzemplarz otrzymałam od portalu:






czwartek, 7 stycznia 2021

701. - "Czas na ciszę"


Czas na ciszę
Anna Dąbrowska

Numer wydania: I
Rok wydania polskiego: 2020 
Liczba stron: 364
Wymiary: 130x210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Novae Res

„Całkowitej ciszy nie ma. Zawsze pojawia się jakiś głos, nawet jeśli jest nim bicie naszego serca.”

Muzyka ma kojący wpływ na każdą sytuację, łagodzi emocje, podkreśla nastrój, wywołuje różnorodne skojarzenia działając na wyobraźnię ale też dodaje energii lub przynosi spokój. Często też jest motywem przewijającym się przez fabułę powieści podkreślając emocje towarzyszące bohaterom, tak jak w powieści pt.: „Czas na ciszę”. 

źr. zdjęcia:
lubimyczytac.pl
Anna Dąbrowska pochodzi z Inowrocławia. Jest mamą, żoną, niepoprawną marzycielka i fanką zespołu Thirty Seconds To Mars. Uwielbia koty, duże ilości herbaty, oraz lubi czytać i tworzyć piękne historie. W swoich książkach stawia na emocje. To autorka bestsellerowych romansów poruszających najczulsze struny czytelniczej duszy.

„Czas na ciszę” jest trzecią częścią cyklu „Płomienie”, której motywem przewodnim jest muzyka. Każda z nich opowiada o innej parze bohaterów i stanowi oddzielną historię, którą można czytać niezależnie od pozostałych tomów. 

Sięgając po tę powieść sądziłam, że będzie to kolejna ckliwa opowieść o miłości, tym bardziej że jej fabuła oparta została na popularnym schemacie wzajemnego dystansu do siebie, który zmniejsza się pod wpływem wzajemnego przyciągania.

Na okładce widać dwie postacie, które są siłą przewodnią tej powieści. Znamienne, że postać kobiety jest tu jakby w cieniu, stojąca za plecami mężczyzny. To doskonale oddaje jej charakter, gdyż Ona – cicha, skromna, wycofana. On - pewny siebie, skradający serca kobiet, arogancki i przystojny.

Oksana ma niezwykły dar poruszania serc swoim niesamowitym głosem. Jednak jej marzenie nie jest związane z karierą wokalistki, lecz ze zdrowiem brata, który choruje od kilku lat na mukowiscydozę. Jego stan jest bardzo ciężki i bez przeszczepu płuc nie ma szans na dalsze życie. Niestety, suma takiego zabiegu przekracza możliwości rodziny a do tego pojawia się problem znalezienia dawcy. 

Dziewczyna żyje w ciągłym stresie, dorabia w piekarni, organizuje obozy tematyczne, by utrzymać rodzinę a do tego zmaga się z codziennymi obowiązkami związanymi z opieką nad bratem. Pojawia się szansa na poprawę finansów poprzez udział w popularnym programie telewizyjnym wyłaniającym talenty muzyczne. Wygrana zbliżyłaby szansę na zdobycie środków finansowych na leczenie ukochanego brata.

W tym momencie zastanawiające jest jak ogromne koszty są związane z leczeniem niektóych chorób. Niestety wiele osób przegrywa ze śmiercią właśnie ze względów finansowych, co stawia pytanie o kwestię moralności i humanitaryzmu w systemie zdrowotnym państwa. Ludzie, którzy nie mogą liczyć na żadną pomoc zdrowotną, są skazani na śmierć tylko dlatego, że nie stać ich na leczenie. 

Drugim bohaterem jest Kosma, ekscentryczny wokalista byłego już, szwedzkiego zespołu „Lagor”. Kosma dźwiga na barkach balast z przeszłości, który nie pozwala mu na spokojne życie. Jest w takim momencie życia, gdy potrzebuje ciszy, która zagłuszyłaby ból jego duszy. Jedynym sposobem dającym ucieczkę od dręczących myśli jest muzyka. Poznajemy go w momencie, gdy siedzi w swoim domu na tarasie, próbując stworzyć jakąś melodię, gdy nagle dzwoni przyjaciel z Polski z propozycją udziału w programie typu talent show. W tym samym, w którym ma wystąpić Oksana, a on ma zasiadać w jury.



„Czas na ciszę” to historia tętniąca muzyką, wypełniona piosenkami, które zostały doskonale dobrane do dziejących się sytuacji i przeżyć. Playlista została wymieniona na końcu książki obok spisu treści. Teksty tych utworów przytaczane są we fragmentach i w oryginalnym języku, ale na tej samej stronie zostały zamieszczone tłumaczenia. 

Książkę czyta się szybko, chcąc poznać kolejne perypetie i wydarzenia z życia bohaterów. Każdy akapit, rozdział czy epizod przesiąknięty jest tak silnymi emocjami, że trudno spokojnie przechodzić przez poszczególne zdania. Anna Dąbrowska ponownie udowodniła, że potrafi tworzyć poruszające, grające intensywnie na uczuciach czytelnika, historie, w których miłość pojawia się w różnych odsłonach i zmaga się z różnymi przeciwnościami losu. 

Najsłabszym punktem były, według mnie, opisy scen erotycznych, którym zabrakło finezji. Nie ma ich zbyt dużo ale te, które są, odstają od klimatu całej powieści i nie wnoszą nic do fabuły. Powieści o miłości nie mogą oczywiście obejść się bez takich wątków, ale liczy się sposób przekazania tego, co dzieje się pomiędzy kochankami, a tu było zbyt schematycznie i technicznie. 

Emocje towarzyszące pozostałym wątkom biegną w tak zawrotnym tempie, że w efekcie zakończenie tej historii przychodzi niespodziewanie i pozostawia w całkowitym zdumieniu. Myślę, że każdy kto czytał tę książkę nie przypuszczał, że finał będzie tak naładowany emocjami i z takim rozwiązaniem całej fabuły. Pod tym względem zakończenie mnie zawiodło, ale nie dlatego, że było złe, ale dlatego, że zakończyło się właśnie tak, a nie inaczej. Właściwie byłam zła na autorkę, że tak  postanowiła rozegrać dramat dwojga serc. Nie tego się spodziewałam, bo emocji w całej powieści nie brakuje a jeszcze na koniec one się nasiliły i jakby skumulowały w jednym epizodzie. Pozostaje nadzieja na kontynuację, i tylko to usprawiedliwia takie poprowadzenie ostatnich akapitów tej pięknej ale i dramatycznej historii.
:
Egzemplarz książki otrzymałam od portalu:

środa, 6 stycznia 2021

700. - "First last song"


First last song
Seria: FIRST tom IV
Bianca Iosivoni 

Numer wydania: I
Rok wydania polskiego: 10 kwietnia 2020 r.
Data wydania niemieckiego: 30 listopada 2018 r.
Tytuł oryginału: Der letzte erste song
Liczba stron: 427
Wymiary: 145 x 215 mm
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Jaguar

„Kiedy wszystko inne się wali, zostaje ci tylko muzyka. Muzyka nie stawia pytań, nie wygłasza głupich komentarzy, nie daje rad, o które wcale nie prosiliśmy, po prostu jest.”

Serie wydawnicze cieszą się powodzeniem wśród czytelników,  najczęściej ze względu na bohaterów, którzy zyskują sympatię i nie chcemy tak szybko się z nimi rozstawać. Ja ostatnio mam szczęście do zaczynania danego cyklu od końca, tak jak w przypadku książki „First last song”, która jest czwartą i ostatnią częścią losów bohaterów serii „First”

źr. zdjęcia
amazon.com
Bianca Iosivoni to urodzona w 1986 roku niemiecka pisarka młodego pokolenia, która od dziecka była zafascynowana różnymi historiami. Zaczęła pisać jako nastolatka i od tamtej pory nie wyobraża sobie rezygnacji z tej pasji. Studiowała nauki społeczne w Hanowerze i pracowała w redakcji internetowej. Poza pisarstwem uwielbia Szkocję, kawę, czekoladę, książki, podróże, czerwony lakier do paznokci i jesień. Obecnie jest niezależną pisarką, pisze w domu ale też w kawiarniach, które są jej ulubionym miejscem tworzenia. Najchętniej tworzy fabuły romantyczne i fantastyczne.  Pisarstwo to jej największa życiowa pasja i poświęciła się jej całkowicie, z owocnym skutkiem - udało się jej dotrzeć do czytelników i czytelniczek na całym świecie. Dużą popularność zdobyły przede wszystkim dwie serie autorstwa Iosivoni: "First" oraz "Hailee&Chase". 

Pierwsze trzy tomy serii „First” w Polsce ukazały się w 2019 roku pt.: "First Last Look", po nim, "First Last Kiss" i"First Last Night". W 2020 roku światło dzienne ujrzała ostatnia, finałowa część pt.: "First Last Song".


Okładki książek „First” mają podobną kompozycję graficzną, układ liter tytułu i rodzaj zdjęcia. Zawsze jest na nim para bohaterów, którzy odgrywają główne role w opowiadanej historii. Fronty książek różnią się jedynie kolorystyką i oczywiście wizerunkami postaci danej części ale pozostałe elementy są stałe, które łączą wszystkie wydania tej serii. 

Osoby, które czytały pierwsze trzy tomy z pewnością ucieszą się, mogąc poznać losy kolejnych bohaterów serii. W czwartej odsłonie przygód zaprzyjaźnionej ze sobą grupy studentów Uniwersytetu Blackhill poznajemy bliżej Masona Lewisa i Grace Watkins.


Grace zawsze spełniała oczekiwania innych, przede wszystkim rodziców, którzy dyktowali jej jak ma się zachowywać, ubierać, co jeść i co robić. Dziewczyna stara się być dobrą córką i nie zawieść ich oczekiwań ale coraz częściej dociera do niej, że gdzieś po drodze gubi siebie. Despotyczna matka wciąż zgłasza ją do różnych konkursów piękności, co wiąże się z restrykcyjnymi zasadami związanymi z odżywianiem, utrzymaniem  odpowiedniej sylwetki i zachowaniem. To sprawia, że Grace ma niską ocenę swojej wartości i nie ma odwagi zrobić pierwszego kroku ku wyzwoleniu, gdyż bagaż z przeszłości skutecznie podcina jej skrzydła.

Mason Lewis jest członkiem zespołu studenckiego „Waiting for Juliet”, w którym gra na gitarze i czasami śpiewa, gdyż od jakiegoś czasu nie mają wokalistki. Grupa postanawia zorganizować przesłuchania, by znaleźć odpowiednią osobę, na jej miejsce.

Przyjaciele Grace wiedzą, że ma ona świetny głos, gdyż kiedyś, na prośbę Masona, zastąpiła ówczesną wokalistkę na scenie, ale nigdy potem nie zdecydowała się na rozwijanie swojej kariery w tym kierunku. Przekonana o swojej niedoskonałości i sparaliżowana strachem spowodowanym wydarzeniami z przeszłości, nie jest w stanie publicznie wydobyć z siebie głosu.

Obie te postacie pozornie dzieli wszystko, oprócz muzyki. Ich wzajemne relacje dalekie są od sympatii i wydaje się, że wzajemna niechęć nie zostanie szybko przełamana. Każdy z nich ma swój świat, własne problemy i kogoś, kogo kochają z wzajemnością. Jednak los ma dla nich w zanadrzu nie jedną niespodziankę…


Książka ma ponad 400 stron ale czas przy niej biegnie szybko, mimo że fabuła początkowo rozkręca się powoli, ukazując wiele szczegółów z życia przede wszystkim Grace i Masona. Jej rozwój śledzimy naprzemiennie, z ich perspektywy, w narracji pierwszoosobowej. To daje możliwość wniknięcia w umysły, nastroje i uczucia obu bohaterów dzięki temu łatwiej jest nam zrozumieć motywy ich działania. Obserwujemy ich lęki, zmagania z własnymi słabościami, demonami z przeszłości ale też przemianę, jaka dokonuje się w ich psychice, zachowaniu i wzajemnych relacjach. Fascynujące było dla mnie śledzenie drogi Masona i Grace do swoich serc, złożonej z wielu emocji, podchodów, zawirowań oraz odkrywania swoich atutów i przełamywania ograniczeń. Przy okazji poznajemy też dalsze losy par, które były bohaterami wcześniejszych tomów serii „First”. 

„Muzyka wyraża wszystko, co nie może być wypowiedziane, ale o czym nie można milczeć.”

Autorka niezwykle plastycznie, dynamicznie i ekspresyjnie oddała bogactwo ekscytujących wrażeń i odczuć jakie wyzwala w ludziach muzyka. Ukazała pasję, fascynację, ekscytację, zatracenie się w dźwiękach a przez to wyzwolenie najskrytszych emocji poprzez rytm, tekst i melodię. Zrobiła to niezwykle sugestywnie, doskonale działając na wyobraźnię tak, że niemal możemy poczuć to, co odczuwają w danej chwili wykonawcy danego utworu. Nie ma tutaj przytaczanych tekstów znanych utworów a jedynie tytuły wykonywanych piosenek.

Nie jest to zwykła prosta opowieść o miłości lecz historia pełna pasji, emocji a przede wszystkim muzyki, którą można wyrazić wszystko. 

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu

poniedziałek, 4 stycznia 2021

699. - "Kody Energetyczne"


Kody Energetyczne
7-stopniowy program uzdrawiania ciała i duszy za pomocą medycyny energetycznej, neurobiologii i fizyki kwantowej
dr Sue Morter

Numer wydania: I
Rok wydania polskiego: 2020
Data wydania amerykańskiego: 19 marca 2019 r
Tytuł oryginału: The Energy Codes: The 7-Step System to Awaken Your Spirit, Heal Your Body, and Live Your Best Life
Liczba stron: 496
Wymiary: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka 
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii

„Korzystanie z energii jako lekarstwa sięga najwcześniejszych dziejów spisanych przez człowieka”

Energia otacza nas wokół, krąży w nas i we wszystkim co istnieje. Wszelkie nasze troski, problemy zdrowotne czy sytuacje życiowe objawiają się najpierw energetycznie, zanim zmaterializują się w naszym otoczeniu. Nie zawsze to, co widzimy jest tym, co nas satysfakcjonuje. Życie nie szczędzi nam bólu, cierpienia, różnych stanów negatywnych emocji i wyzwań. Istotą jest nauczenie się radzenia sobie z nimi ale też przekucia swoich słabości czy trudnych doświadczeń w sukces i lepsze życie. Wydaje się to trudne, a dla wielu wręcz niemożliwe do zrobienia. Autorka książki pt.: „Kody energetyczne” zapewnia, że dzięki przedstawionym przez nią technikom możemy przekształcić na lepsze wszystko, co chcemy. 

źr. zdjęcia: studioastro.pl
Dr Sue Morter to międzynarodowa prelegentka, ekspertka w dziedzinie medycyny bioenergetycznej i wizjonerka kwantowa. Jest założycielką i wizjonerką Morter Institute for Bioenergetics, organizacji uczącej technik samoleczenia i nowego podejścia do życia w oparciu o naukę kwantową i medycynę energetyczną, podniesienia świadomości i kierowania życiem.

Po książkę sięgnęłam ze względu na tytuł, gdyż tematyka wydawała mi się interesująca. Fizyka kwantowa to nauka, która dostarcza nam wielu dowodów na istnienie obszarów, które do tej pory wielu poddawało w wątpliwość. Dzięki niej zaczynamy postrzegać naszą rzeczywistość w nowy sposób ale też wykorzystywać odkrywaną wiedzę do poprawy naszego życia i zdrowia. Zgodnie z tytułem i podtytułem publikacja omawia siedmiostopniowy program, dzięki któremu możemy zmienić swoje życie na lepsze. 

Autorka połączyła w niej wiedzę starożytną z odkryciami naukowymi z dziedziny fizyki kwantowej i neurologii. Poprzez prezentowane techniki pokazuje w jaki sposób możemy dotrzeć do swoich najgłębszych poziomów uzdrawiania pobudzając wewnętrzny potencjał poprzez rozwój intuicji, kreatywności i siły. Wykazuje, że wszystko wokół jest energią a choroby są efektem jej nierównowagi. Możemy to zmienić poprzez jej wzmacnianie wprowadzając do codziennego harmonogramu pracę z oddechem, jogę, odpowiednie odżywianie i medytację, które stanowią ważny element naszego rozwoju. Pomaga dostrzec, to co jest w nas dobre, autentyczne i zgodne z naszą naturą a przede wszystkim pragnie, byśmy odkryli kim naprawdę jesteśmy. 

Wiedza została ujęta w trzech częściach i dwunastu rozdziałach. Poznajemy w nich podstawy programu, nowy sposób patrzenia na nasze życie, siebie i nasze problemy. Autorka omawia w niej zagadnienia dające pole do wyjścia z naszego obecnego świata prowadzące do kreowania takiej rzeczywistości jaką chcemy doświadczać. Często przywołuje swoje własne doświadczenia, prezentuje efekty prowadzonych badań i obserwacji, by czytelnik mógł z łatwością zrozumieć przekazywane informacje. Przytacza też liczne przykłady ze swojej praktyki, które udowadniają skuteczność stosowania programu Kodów Energetycznych. 

To przewodnik i ogromna baza wiedzy o naszym energetycznym systemie, dzięki któremu możemy wznieść się na wyższe stany świadomości. Mimo, że w podtytule zawarte są takie zwroty jak fizyka kwantowa i neurobiologia, nie jest to książka trudna w odbiorze, gdyż dr Morter wyjaśnia poszczególne kwestie dokładnie, wprowadzając stopniowo w poszczególne zagadnienia tak, by każdy mógł przyswoić przedstawione informacje bez problemów. 

Uczy pokonywania trudności, negatywnych emocji, lęków, radzenia sobie ze stresem omawiając po kolei w osobnych rozdziałach opracowane przez siebie kody energetyczne. Ten temat zajmuje całą drugą część, w której dokładnie poznajemy siedem elementów programu prowadzących do odkrycia w sobie wewnętrznej mocy uzdrawiania rozumianego jako transformację życia poprzez zmianę podejścia do rzeczywistości. W części trzeciej autorka pokazuje w jaki sposób wprowadzić poznane Kody Energetyczne do codziennego życia poprzez różne ćwiczenia oddechowe i mentalne, które zostały dokładnie opisane i dodatkowo zilustrowane czarno-białymi rysunkami instruktażowymi. 

Kody Energetyczne autorka określa jako mapę życia naszego Duchowego Ja. Jest ich siedem, gdyż każdy z nich połączony jest z konkretną czakrą. Na ten program składają się określone zasady i praktyki które możemy wdrożyć i stosować każdego dnia, czyniąc z nich nasz styl życia. Autorka zapewnia, że dzięki nim stworzymy równowagę na każdym poziomie naszego istnienia, co z kolei wpłynie na jakość tego co nas otacza a nasze życie stanie się prostsze, pełniejsze i szczęśliwsze.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu:



niedziela, 3 stycznia 2021

698. - "Uzdrawianie energią Chi"


Uzdrawianie energią Chi 
Usuń blokady energetyczne, pokonaj ból, lęk i depresję
Hartmut Lohmann

Numer wydania: I
Rok wydania polskiego: 2020
Data wydania niemieckiego: 18 kwietnia 2019 r.
Tytuł oryginału: Chi-Heilung – alles,was du wissen musst: Das Handbuch der feinstoffl ichen Kräfte
Liczba stron: 408
Wymiary: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii

„W życiu są takie ważne chwile, gdy drzwi otwierają się, bo człowiek przestaje próbować wyskoczyć przez okno”.

Każdy z nas posiada w sobie niezwykłą siłę, dzięki której może pokonać nie tylko chorobę, ale też zniwelować ból, stres, uwolnić się od lęków i negatywnych emocji. Ta energia płynie w nas, wokół nas i w każdej istocie, otaczając nas wszędzie. Dzięki niej żyjemy, czujemy, funkcjonujemy i możemy też cieszyć się dobrym zdrowiem. Warto więc o nią zadbać, by nas wzmacniała i pomagała przezwyciężać trudno chwile w naszym życiu. O tym, jak można ją wykorzystać dla własnego dobrego samopoczucia, opowiada książka pt.: „Uzdrawianie energią Chi”.

źr. zdjęcia: studioastro.pl
Hartmut Lohmann to jeden z najbardziej skutecznych w Niemczech uzdrowiciel duchowy i medium. Swoje zdolności uzdrawiania i widzenia energii odkrył, gdy studiował psychologię. Pomogły mu w tym m.in. głębokie medytacje. Z biegiem czasu jego umiejętności na tyle się rozwinęły, że dzisiaj w ciągu kilku sekund jest w stanie ocenić zdrowie i energię drugiego człowieka. W 2016 roku założył własne centrum seminaryjne „Twój Budda” w Bochum, a tuż obok niego praktykę uzdrawiania. Od 2018 roku mieszka w odosobnieniu w lesie, bez internetu i nieprzyjaznych energii. O swoich trudnym dzieciństwie, problemach emocjonalnych i drodze do tego co robi dzisiaj opowiada już na początku książki „Uzdrawianie energią Chi”

Publikacja zaczyna się jak dramatyczna powieść, gdyż autor szczerze i bez zahamowań opowiada o swoich przeżyciach. Gdy miał szesnaście lat, myślał o zakończeniu życia. Jako osoba wrażliwa, nie mógł poradzić sobie ze swoimi demonami, które nie pozwalały na miłość do samego siebie lecz skutecznie niszczyły jego duszę i doprowadziły na skraj przepaści. Wszystko zmieniło się, gdy zaczął studiować psychologię w Maastricht w Holandii. To tam zetknął się z medytacją, która w efekcie była dla niego wybawieniem. 

W swojej książce zebrał materiał, który jest efektem jego dziesięcioletniej pracy jako uzdrowiciel. Przekazuje wiedzę, która pozwoli na przezwyciężenie własnych lęków, blokad i ograniczających przekonań prowadząc do lepszego samopoczucia a przede wszystkim zdrowia. 

Na uwagę zasługuje wydanie poradnika, który zwraca uwagę czerwoną okładką z popularnymi symbolami kojarzącymi się z filozofią chińską. Obwoluta jest wykonana z miękkiej tekturki ale wnętrze urzeka delikatnymi zdobieniami graficznymi umieszczonymi na każdej stronie. Treść została wydrukowana wyraźną czcionką na dobrym, białym papierze, dzięki czemu nie ma problemów z czytaniem. Całość sprawia estetyczne wrażenie, co jest zasługą dobrze rozplanowanych tematów ujętych w czterech częściach i kilkudziesięciu krótkich rozdziałach, w których krok po kroku autor prowadzi w głąb naszej duszy pomagając odkrywać blokady energetyczne i stawiać czoła własnym cieniom. 

Tematyka jest bardzo szeroka dająca możliwość spojrzenia na nasze problemy z nieco innej perspektywy. Co ważne, nie są to informacje powtarzane za innymi ekspertami czy badaczami lecz bazujące na osobistych doświadczeniach autora.

Dowiadujemy się m.in. czym jest energia chi, jak ją postrzegać, czym jest yin i yang, w jaki sposób nasze uczucia, potrzeby i doznane krzywdy wpływają na nasze życie, gdzie w ciele ulokowane są określone odczucia, jak radzić sobie z poczuciem winy, różnymi traumami czy bólem. 


Hartmut Lohmann pomaga zrozumieć sens cierpienia, uwolnić się od blokad energetycznych, negatywnych emocji, niezaspokojonych potrzeb, nienawiści do samego siebie, depresyjnych stanów umysłu czy pierwotnego strachu. Omawia różne stany emocjonalne, psychologiczne, zaburzenia osobowości i podpowiada rozwiązania tych problemów. Pod tym względem jest to dobry materiał dla osób interesujących się psychologicznymi aspektami chorób i schorzeń,  terapeutów oraz dla każdego, kto chciałby zrozumieć swoje dolegliwości. Po każdym omówionym zagadnieniu autor proponuje ćwiczenie, które pomoże doświadczyć tego, o czym właśnie przeczytaliśmy i zrozumieć omówiony temat.

Przez całą publikację przewijają się kolorowe ramki, w których zostały umieszczone praktyczne ćwiczenia, wskazówki i porady pozwalające zrozumieć nasze emocje i odczucia, które mają wpływ na wiele naszych problemów zdrowotnych nie tylko fizycznych ale też mentalnych i duchowych. Uzupełnieniem są liczne kolorowe ilustracje, które w prosty i zrozumiały sposób pomagają zrozumieć na czym polega działanie uniwersalnej siły Chi i  jak wpływa ona na ludzi, ich relacje, życie i jego różne aspekty. 

W prostej i bardzo przystępnej formie autor podpowiada w jaki sposób możemy wykorzystać energię Chi do poprawy naszego życia i odnalezienia w sobie miłości do samego siebie. Warto bowiem sobie uświadomić, że to właśnie ta energia daje nam siłę do pokonywania pojawiających się trudności, negatywnych uczuć czy traumatycznych przeżyć z przeszłości wpędzających ludzi w depresyjne stany. Dzięki przedstawionej wiedzy możemy skutecznie zadbać o stan naszego ciała umysłu i duszy.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu: