piątek, 24 czerwca 2022

1119. - "Wyspa"


Wyspa
Adrian McKinty

Wydanie: I
Data premiery: 1 czerwca 2022 r.
Data premiery zagranicznej 17 maja 2022 r.
Liczba stron: 360
Wymiary: 140 x 210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: The Island
Tłumaczenie: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Agora
Moja ocena: 5/6

„Jeśli zaczeka się wystarczająco długo, świt na pewno wstanie”.

W czasie jakiegokolwiek wyjazdu szukamy różnych atrakcji turystycznych, ładnych krajobrazów, spotkań z ciekawymi ludźmi oraz fauną i florą. Wszystko po to, by się zrelaksować i wrócić wypoczętym do domu. Bohaterowie książki pt.: „Wyspa" także mieli w planach odpoczynek od codziennych obowiązków, lecz zamiast sielanki spotkał ich koszmar.


Mroczna, utrzymana w krwisto czerwonej tonacji o kładka zapowiada lekturę, przez którą na pewno nie będziemy mogli spokojnie przebrnąć. Już prolog zapowiada, że czekają nas silne przeżycia, gdyż obserwujemy skradającą się Heather , która zdaje sobie sprawę, że za chwilę będzie musiała zabić człowieka. Ma na względzie tylko i wyłącznie bezpieczeństwo dzieci. Zanim dowiemy się, co się dalej wydarzyło, cofamy się o kilka dni w czasie, gdy Heather z rodziną jadzie przez pustkowia Australii na lotnisko, skąd mają polecieć do Melbourne, gdyż ma tam odbyć się sympozjum ortopedyczne, w której ma wziąć udział jej mąż, Tom. Razem z nimi jadą też jego dzieci czternastoletnia Olivia i dwunastoletni Owen. Heather jest jego drugą żoną i stara się jak najlepiej stworzyć rodzinną atmosferę i zastąpić dzieciom ich matkę. Dzieci są krnąbrne, roszczeniowe i nie ułatwiają macosze nawiązaniu lepszych, bardziej serdecznych więzi. W przerwie między jednym spotkaniem naukowym a drugim Heather i Tom postanawiają udać się na krótką wycieczką po okolicy. W wyniku pewnych splotów zdarzeń, chcąc spełnić oczekiwania dzieci i pokazać im misia koalę, trafiają na Dutch Island, by zrobić zdjęcia sympatycznym zwierzakom. Zamierzali być tam niecałą godzinę, lecz wszystko potoczyło się zupełnie w nieoczekiwanym kierunku.


Pan Adrian McKinty opowiada nam mrożącą krew w żyłach historię, którą czyta się z zapartym tchem, ale też napięciem i przerażeniem. Akcja znacząco przyspiesza po pierwszych, wprowadzających rozdziałach i dostarcza mnóstwo emocjonalnych zwrotów sytuacyjnych. Opisy, jakie autor nam serwuje dostarczają intensywnych bodźców, niezwykle sugestywnych wrażeń i działają mocno na wyobraźnię. Niemal czujemy każde odczucia, które towarzyszą bohaterom tej powieści. To niewątpliwa zasługa jego stylu pisarskiego, który jest spójny, konkretny, bez zbędnych słów. 


Zdarzyło się jednak kilka razy, że zastanowiłam się nad sensem tego, co czytam. Chociażby moment, gdy Heather nagle hamuje i to gwałtownie, a mimo dzieci i jej mąż nadal śpią, jakby nic się nie wydarzyło. Inny przykład, gdy nasza bohaterka każe w pewnym momencie uciekać Owenowi i wypatrywać patrolu policyjnego, jakby zapomniała, że są na niewielkiej wyspie, na której mieszka tylko szalona rodzina. Poza tym dzieci, jak na swój wiek, wykazują się niebywałymi pomysłami, na które nie wpada żadna z dorosłych osób, nawet Heather, która ma podobno umiejętności wyniesione z nauk swego ojca, który był wojskowym. To jednak są elementy, które nikną w natłoku ekscytujących wydarzeń w obliczu zagrożenia życia. Autor stosuje różne formy i zabiegi ocierające się o suspens, potęgujące wrażenie napięcia i poczucia zagrożenia ujęte w krótkich zdaniach, urwanych wątkach czy sugestywnych opisach.

„Wyspa” to thriller z szybką akcją, wieloma zwrotami akcji, dobrze napisany i trzymający uwagę czytelnika do zaskakującego końca. Fabuła osadzona w dzikim terenie wymagająca wykorzystania umiejętności survivalowych, pokazuje, że zawsze warto mieć tego rodzaju wiedzę, bo nigdy nie wiadomo, kiedy może ona się przydać. Drugi wniosek, jako wysnuwa się z tej historii uświadamia, że najbardziej niebezpieczny dla nas jest drugi człowiek.

Adrian McKinty urodził się w 1968 roku i dorastał  w robotniczej dzielnicy Belfastu w Irlandii Północnej.  Studiował filozofię na Oxford University. Będąc tam zakochał się w dziewczynie i podążył za nią do Nowego Jorku, gdzie przez trzy lata pracował nielegalnie jako barman, pracownik budowlany i kierowca. Następnie poślubił ową dziewczynę i został obywatelem USA. Uczył liceach w Denver i Boulder, po czym przeprowadził się do Melbourne w Australii, gdzie postanowił zostać pełnoetatowym pisarzem. 

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl



czwartek, 23 czerwca 2022

1118.- "Odwet" Tom II

 



Odwet
Seria: Costello Brothers 
Tom II
K.E. December

Wydanie: I
Data wydania: 11 maja 2022 r.
Format: 130x210 mm
Liczba stron: 306
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo AMARE
Moja ocena: 6/6

"Ktoś, kto cię kocha, 
zrobi dla ciebie wszystko"

Miłość ma ogromną siłę uzdrawiającą, jednak w przypadku bohaterki książki „Odwet” wydaje się bezsilna. Jessicę Moretti poznaliśmy w pierwszej części serii „Costello Brothers”, która nosiła tytuł „Zemsta”. Wówczas Jessica wraz z innymi bohaterami stanowiła tło dla głównych wydarzeń, ale zdecydowanie wyróżniała się na drugoplanowym tle. Teraz możemy lepiej poznać to, co wydarzyło się w jej życiu, odkąd poznała braci Costello.

Jessica jest siostrą Annabelli, która była główną bohaterką w pierwszym tomie pt.: „Zemsta”. Gdy ich matka zmarła nagle, obie były dla siebie wsparciem, gdyż nigdy nie mogły liczyć na to ze strony despotycznego ojca, który miał na względzie tylko i wyłącznie interes mafijny. Już podczas poznawania jej historii, mieliśmy okazję śledzić wydarzenia z życia jej siostry, Jessiki, ale wówczas nie wszystko mieliśmy odsłonięte i wyjaśnione. W „Odwecie” poznajemy dokładnie to, co działo się w z nią, od momentu, gdy poznała najmłodszego z braci, Marcello i od chwili, gdy Annabell zostaje żoną Matteo.  Annabell wychodząc za Matteo myślała, że w ten sposób uratuje siostrę przed związkiem z dużo starszym mężczyzną. Niestety, wkrótce okazało się jak bardzo się myliła, gdyż na przyjęciu weselnym ojciec oświadcza Jessice, że jeszcze tego roku ma wyjść za Vincenta Russo, ojca Anthony'ego, przyjaciela Annabell z dzieciństwa. 


W poznawaniu tej historii, ważna jest znajomość pierwszej części pt. "Zemsta", gdyż  początkowe rozdziały książki "Odwet", pokazują nam sytuacje, które miały miejsce już wcześniej, ale teraz mamy możliwość poznać wersję Jess  i więcej szczegółów tego, co wówczas się wydarzyło. Wprawdzie każda z części tworzy osobną opowieść o losach dwójki bohaterów, ale niektóre wątki łączą się ze sobą tworząc pewną ciągłość wydarzeń. Konstrukcja fabuły jest taka sama, jak w pierwszej części, tzn. głównie opowiada nam swoją historię Jessica, a Marcello pojawia się, jako narrator tylko kilka razy. 

Marcello Costello to facet z mroczną przeszłością, ale mimo to trudno go nie lubić. Wykazał się ogromną dojrzałością, mimo że jest najmłodszym z braci. Jego zaangażowanie, lojalność i empatia jest godna uwagi, a dzięki temu wzbudza zaufanie i sympatię. Spośród trójki braci, to on zdobył największą sympatię z mojej strony, gdy czytałam „Zemstę”. 

Natomiast Jess irytowała mnie na każdym kroku, czasami zachowując się jak małoletnie dziecko. Autorka doskonale nakreśliła jej osobowość używając bardzo sugestywnych określeń, dzięki którym możemy wczuć się w emocje targające duszę i umysł Jessiki, ale jednocześnie pojawiają się przy tej postaci skrajne odczucia. Z jednej strony jej współczułam i rozumiałam jej ból, ale z drugiej strony trudno mi było zaakceptować jej zachowanie wobec osób, które chciały jej pomóc. Niestety, zniknęła wesoła, energiczna i przyjaźnie nastawiona do świata młoda dziewczyna, a narodziła się kobieta owładnięta żądzą zemsty. Jej chęć odwetu nie kieruje się tylko w stronę oprawców, ale też rodziny Costello, a nawet siostry. Dziewczyna przestaje po prostu racjonalnie myśleć, a przez to pakuje się w kłopoty. Nie dostrzega, że w ten sposób robi krzywdę nie tylko osobom jej życzliwym, ale przede wszystkim rani siebie. 


Najbardziej w tej opowieści wstrząsające było to, co ojciec Jessiki i Annabell zrobił swoim córkom, zwłaszcza tej młodszej.  To doprowadziło do wypaczenia osobowości dziewczyny, która pogubiła się w tym co jej się przydarzyło i swoją zemstę kieruję nie w tę stronę, co powinna. Ta wersja Jessiki zupełnie mi nie odpowiadała, ale dzięki jej historii, powieść nabiera dodatkowej warstwy emocjonalnej.

"Odwet" to bardzo udana kontynuacja serii o braciach Costello, w której po początkowym, spokojnym wprowadzeniu, wszystko nabiera tempa i do końca trudno mi było odłożyć chociażby na moment książkę. Pani K.E December nie pozwala złapać oddechu chociażby na moment, dostarczając nam niesamowicie ekspresyjnej opowieści o losach kobiet, które są zmuszane do małżeństw zaaranżowanych, w których miłość gości bardzo rzadko.  Nie brakuje w niej scen erotycznych, ale nie są one zbyt eksponowane i w nadmiarze, lecz raczej pojawiają się w krótkich, nielicznych epizodach. Historia Jessiki i Marcello została doprowadzona do końca, więc nie odczułam niedosytu, ale jednocześnie związuje się nowy wątek związany z Marco Costelli. 

Przedstawiona w książce "Odwet" historia pokazuje, że nic w życiu nie jest proste, a często plany snute na przyszłość mogą być szybko pokrzyżowane. Uświadamia też, że wszystko w życiu ma swoje konsekwencje. Drugie spotkanie z braćmi Costello i siostrami Moretti było jeszcze bardziej emocjonalne i zaskakujące, dlatego z niecierpliwością czekam na kontynuację, która już 24 czerwca 2022 roku będzie miała swoją premierę w tomie III pt.: „Terror.”


Recenzja części pierwszej "Zemsta"

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu: 




wtorek, 21 czerwca 2022

"Klątwa kraba" - zapowiedź

Premiera 30 czerwca 2022r.


Klątwa Kraba
seria Kryminalne intrygi Gabriela Caballero 
Tom III
Pablo Poveda

Dziennikarz na krawędzi. Historia, której nie możesz przegapić.

Gabriel Caballero, uwięziony w sidłach tajnej wojny pomiędzy handlarzami narkotyków, może ufać tylko sobie. Jest gotów zaryzykować wszystko, nawet życie tych, których najbardziej kocha.

Nowy narkotyk rewolucjonizuje ulice hiszpańskiego wybrzeża. Ci, którzy go próbują, przed śmiercią tracą rozum. Caballero będzie musiał stawić czoła wrogom i wyzwaniom. Nie pomoże mu inspektor Rojo, zraniony stratą i zajęty poszukiwaniem zaginionej żony.

Recenzja tomu I "Gabriel Caballero"
Recenzja tomu II "Wyspa ciszy"


poniedziałek, 20 czerwca 2022

"Terror" Tom III serii Costello Brothers - zapowiedź



Nastya Gawriłow, córka szefa rosyjskiej mafii, jest szczęśliwa u boku swojego narzeczonego, Aleksieja. Wszystko zmienia się w dniu, w którym jej ojciec, próbując uniknąć wojny z rodziną Costello, postanawia wydać ją za mąż za najstarszego z braci, Marca. Wściekła i sfrustrowana Nastya wciąż po kryjomu spotyka się z byłym narzeczonym. Jednak z czasem jej niechęć do męża zaczyna słabnąć, a w jej miejsce pojawia się… pożądanie. Namiętny seks przeradza się we wzajemną fascynację, a stąd już tylko krok do prawdziwego uczucia… Tymczasem okazuje się, że ich małżeństwo, zamiast zażegnać wojnę, wywołało nową. Czy uda im się ocalić miłość i jednocześnie pozostać przy życiu?

Przeszył mnie zimny dreszcz. Jak, do cholery, miałam poślubić Marco, skoro byłam zaręczona z Aleksiejem? Od ponad czterech lat byliśmy szczęśliwą parą, a dwa miesiące temu w końcu zdobył się na odwagę i poprosił mnie o rękę, a ja chociaż nie chciałam brać ślubu w tym wieku, bez wahania się zgodziłam. Nawet ojciec był zadowolony z takiego obrotu sprawy, a przynajmniej tak mi się wydawało. Nigdy nie mówił mi, co powinnam robić i jak powinnam żyć, ale wiem, że zależało mu na tym, abym poślubiła Rosjanina. Rodzina Aleksieja była połączona z naszą interesami, jednak on sam zawsze odcinał się od tego życia, co dodatkowo podobało się ojcu. Nie mogłam zatem zrozumieć, co takiego się stało, że zmienił zdanie, ale jednego byłam pewna. Będę walczyć i zrobię niemal wszystko, żeby nie dopuścić do tego ślubu, albo nie nazywam się Anastazja Gawriłow.

Przed Anastazją Gawriłow najtrudniejsza decyzja życiowa, od której może zależeć los innych. W najnowszej książce K.E. December dowiesz się, jak wielka potrafi być kobieca determinacja. Miłość, pożądanie, wojna… brzmi kusząco, prawda?! Ja już jestem po lekturze, teraz twoja kolej, aby wejść do świata pełnego tajemnic oraz poznać wybór Anastazji.
Gorąco polecam!
Angelika Łabuda


Jestem wybredna co do mafijnych powieści, ale Terror to książka, która spełnia moje oczekiwania w każdym aspekcie. Autorka przenosi Nas do świata pełnego intryg, niebezpiecznych mężczyzn i gorącego seksu…
Serdecznie polecam
Dakota Arizona


Terror to idealne zakończenie serii. Znajdziecie w nim wszystko co najlepsze z dwóch poprzednich części, a nawet więcej. Zemstę, smutek, rozczarowanie, ale też nadzieję, miłość i pożądanie. Jest to lektura obowiązkowa dla fanek mafijnych klimatów.
Gorąco polecam
Aleksandra Możejko


Od nienawiści do miłości… taka relacja połączyła Nastye i Marco. Autorka zaserwowała nam powieść pełną skrajnych emocji. Fabuła i bohaterowie są idealnie wykreowani… czytasz, czytasz i chcesz więcej. Z całego serducha polecam Wam tę książkę oraz wszystkie poprzednie Kamili. Każda z nich opływa w pikanterii i nieoczekiwanych zwrotach akcji.
Justyna Nowak-Wysocka, 
autorka m.in. serii „Zlecenie 999”

Przedsprzedaż powieści “Terror. Costello Brothers” K.E. December! 




1117. - "Wrzask" Tom II


"Wrzask" 
Seria: Szept
Tom II
Lynette Noni

Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 13 kwietnia 2022 r.
Data premiery australijskiej: 4 listopada 2019 r.
Liczba stron: 480
Wymiary: 135 x 202 mm
Okładka: miękka
Tytuł oryginału: Weapon
Tłumaczenie: Janusz Maćczak
Wydawnictwo: Uroboros
Moja ocena: 5/6

„Nie potrzebujemy robić sobie wrogów z naszych sprzymierzeńców. 
Nawet, jeśli ci sprzymierzeńcy zachowują się jak wrogowie.”

Moc sprawcza słowa to umiejętność, która faktycznie istnieje. Niektórzy mają ją w sposób naturalny, inni muszą nad tym popracować. Jednak nikt nie jest w stanie mieć takiej siły realizacji tego, co się wyrazi słowami, jak bohaterka książki „Wrzask”.


„Wrzask” to druga część dylogii, której w pierwszej odsłonie zatytułowanej „Szept” poznaliśmy losy Alyssy Scott, która wówczas znana była, jako Obiekt Sześć-Osiem-Cztery i używała imienia Jane Doe. Wraz z innymi osobami o ponadnaturalnych zdolnościach była poddawana eksperymentom, wymyślnym badaniom i torturom w tajnym ośrodku rządowym prowadzonym przez szalonego naukowca Kendalla Vanika i bezwzględnego doktora Alvina Manninga. W tym podziemnym laboratorium opiekę nad nią miał Landon Ward, z którym zaczęły ją łączyć bliższe relacje i dzięki któremu dziewczyna przemówiła, a to okazało się dopiero początkiem jej drogi do wyzwolenia spod rąk niebezpiecznych ludzi.


Na książkę „Szept” zwróciłam uwagę jakiś czas temu, ale nie miałam okazji jej przeczytać i dopiero ukazanie się jej kontynuacji pozwoliło mi, chociaż częściowo poznać zawartą w tej dylogii historię. Czytając „Wrzask” nie miałam problemów z zorientowaniem się w sytuacji, mimo że jest ona ściśle związana z wcześniejszymi wydarzeniami.

Akcja zaczyna się sześć dni po ucieczce z ośrodka Lenard i teraz Lyss wraz z przyjaciółmi znajduje się w katakumbach pod ogrodem zoologicznym Taroga w Sydney. Wraz z nią są inni Mówiący, między innymi Cami, Pandora i Kedda oraz Kael, dzięki któremu udało się wydostać spod władzy niebezpiecznych ludzi. Obiekt Sześć-Osiem-Cztery w tej chwili używa swojego prawdziwego imienia i nazwiska, ale też zdaje sobie sprawę, że ma ogromną moc sprawczą. Jest bowiem Kreatorką należącą do grupy Mówiących, a teraz znajdującą się pod opieką Renegatów, którymi dowodzi Kael. Alyssa, w skrócie Lyss, nie czuje spokoju, gdyż w Lengradzie nadal znajdują się jej przyjaciele i inne osoby, będące Mówiącymi, a przede wszystkim został tam Landon, który dla Cami jest bratem, natomiast dla Lyss stał się kimś ważnym. Poza tym dziewczyna pragnie dowiedzieć się prawdy o swoich rodzicach, o których myślała, że nie żyją. Cały czas była przekonana, że to ona jest bezpośrednim sprawcą ich śmierci.


„Wrzask” wraz z „Szeptem” to seria reprezentująca gatunek fantasy i science fiction, ale osadzona w realnym, współczesnym świecie. Narracja prowadzona jest tylko z perspektywy Alyssy i formułowana w czasie teraźniejszym, więc mamy wrażenie bezpośredniego uczestniczenia w wydarzeniach, a dzieje się naprawdę dużo. Dzięki temu zabiegowi poznajemy tylko część prawdy o tym, czego doświadcza główna bohaterka i co możemy obserwować podążając za kolejnymi epizodami. Dopiero końcowe sceny obnażają prawdę o świecie, w jakim funkcjonowała Lyss i jej przyjaciele. Na jaw wychodzą tajemnice i ujawniają się prawdziwe oblicza otaczających ich osób.

Okładka oryginalnego wydania
źr zdjęcia: pinterest.com

Autorce udało się mnie zaskoczyć rozwojem sytuacji, pojawiającymi się nagle pełnym napięcia wydarzeniami, więc do końca śledziłam wszystko z ciekawością. Wprawdzie z początku akcja jest wolna, a tempo jest umiarkowane, ale z czasem prędkość wydarzeń wzrasta, pojawiają się nowe wątki, dodając tej historii dodatkowego, emocjonalnego bodźca i wzrost niepokoju o losy bohaterów. Finał jest godny zakończenia serii, gdyż całkowicie mnie zaskoczył ukazując wszystko w zupełnie innym świetle.

Wspaniale czytało mi się tę część dylogii, mimo że nie poznałam wydarzeń z pierwszego tomu „Szept”. Jestem pewna, że nadrobię tę zaległość, gdyż wątki paranormalne ocierające się o fantastykę bardzo mi odpowiadały. To wspaniała propozycja dla miłośników tego gatunku, gdyż z pewnością odnajdą w niej te elementy, które porwą ich tak samo jak mnie, mimo że ja nie sięgam po tego rodzaju powieści zbyt często.

Lynette Noni studiowała dziennikarstwo i behawiorystykę, zanim weszła w świat beletrystyki. Dziś jest znaną australijską pisarką, która zdobyła nagrodę ABIA Award 2019 za książkę dla dzieci, a także Gold Inky Award 2019 - jedyną australijską nagrodę za książkę dla nastolatków. Obecnie to zawodowa pisarka i autorka bestsellerowej serii fantasy dla młodych czytelników pt.: „Kroniki Medory” a także drugiej bestsellerowej i wielokrotnie nagradzanej serii o nazwie „Whisper” czyli „Szept” i „Wrzask”. 
źr. zdjęcia autorki: 
                                                                                            https://lynettenoni.com/
                                                                                                                     
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl





źródło zdjęcia: 
wydawnictwo Uronobos strona na Facebooku

sobota, 18 czerwca 2022

1116. - "Zemsta" Tom I


Zemsta
Seria: Costello Brothers 
Tom I
K.E. December

Wydanie: I
Data wydania 18 listopada 2021
Format: 130x210 mm
Liczba stron: 366
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo AMARE
Moja ocena: 6/6

„Wszystko, co nas spotyka, 
to zbiór przypadków”.

Romanse mafijne mają swoich stałych zwolenników, ale coraz trudniej jest znaleźć taką powieść z tego gatunku, która nie powielałaby już znanych schematów. Osobiście lubię od czasu do czasu po nie sięgać, gdyż z reguły są to historie, które mają swój odpowiednio mocny i konkretny charakter, zapewniając wartką akcję. Z taką nadzieją sięgnęłam po książkę pani K.E. December pt.: „Zemsta”, której okładka jest bardzo sugestywna i wraz z opisem na z tyłu okładki, ma w sobie zapowiedź intensywnych przeżyć.


Annabell Moretti mieszka ze swoją siostrą Jess i despotycznym ojcem w Jersey. Od zawsze jej życie związane było ze światem mafijnym, gdyż jest córką jednego z bossów nowojorskiej mafii. Marzy o szczęśliwym związku, wielkiej miłości i wyjątkowym mężczyźnie, ale jej pragnienia rozwiewa decyzja ojca, który dla zawarcia rozejmu między rodzinami mafijnymi, postanawia wydać córkę za jednego z braci Costello. Annabell dowiaduje się, że to Jess została przez niego wybrana, do tej roli, więc by ratować siostrę, postanawia poświęcić siebie i wyjść za wybranego przez ojca mężczyznę. Anna jest przekonana, że w ten sposób uratuje siostrę przed złym losem, gdyż Matteo Costello i jego dwaj bracia nie mają dobrej opinii w przestępczym światku. Krążą o nich przerażające opowieści, czyniąc z nich potwory w ludzkiej skórze. W tym przekonaniu utwierdza ją dodatkowo jej przyjaciel, Anthony Russo, z którym znają się od dziecka. Annabell przybywa do posiadłości Costello z duszą na ramieniu, ale wkrótce spostrzega, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Nie wie tylko, że jej przyszły mąż opętany jest chęcią zemsty, której celem jest rodzina Morettich.


„Zemsta” rozpoczyna serię o braciach Costello, ale też dotyczy rodziny Moretti. Jej motyw oparty został na waśniach między tymi rodami i próbach załagodzenia konfliktu poprzez aranżowane małżeństwa. W świecie przedstawionym przez autorkę kobieta jest na drugorzędnej pozycji, a o jej losach decydują męskie głowy rodu. Bardzo mocno podkreślana jest tutaj rodzina, której bezpieczeństwo jest ponad wszystko, a zdrada karana jest surowo.

Fabuła oparta na narracji naprzemiennej, ale najczęściej z punktu widzenia Annabell, dzięki czemu nie od razu wszystko jest dla nas wiadome. Matteo wypowiada się zdecydowanie za rzadko, gdyż w niektórych sytuacjach chciałam znać jego zdanie. Autorka postanowiła jednak w większości trzymać ten aspekt w tajemnicy i tylko od czasu do czasu możemy poznać spojrzenie Matteo na jakąś sytuację. To dodaje nieco tajemniczości i pokazuje ukryte dno jego działań, więc widać, że w tej powieści wszystko zostało dokładnie zaplanowane. 

Pierwsza część serii okazała się bardzo wciągająca, trzymająca w napięciu, z delikatnym wątkiem erotycznym. W tle zawiązuje się nowy wątek, jakim są losy Jess, siostry Anny, i  Marcello, którego polubiłam od razu, tak jak pozostałych braci, Matteo i Marco oraz osoby drugoplanowe, chociażby wiernego ochroniarza Romeo. Każda z występujących postaci ma wyrazistą osobowość, która od razu sprawia, że czujemy określone uczucia wobec niej, a tych osób jest dosyć sporo, ale to nie wprowadza chaosu. Wszystko jest opisane tak, że nie miałam problemów z rozpoznaniem, kto jest kim, a to niewątpliwa zaleta tej opowieści. 


„Zemsta” to świetnie napisana i z werwą, bez nadmiernego rozpisywania się powieść, która wciąga od pierwszych stron. Początkowo wszystko przebiega, jak w typowym mafijnym romansie, jednak z czasem sprawy się komplikują i tempo akcji przyspiesza. W ogóle nie jest wyczuwalne, że jest to debiut pani K.E. December, która stworzyła bardzo emocjonalną, pełną wydarzeń i zwrotów sytuacyjnych historię, dzięki czemu przeczytałam ją błyskawicznie. Dopełnieniem są ostatnie akapity, które dolewają oliwy do emocjonalnego ognia, dzięki czemu zakończenie sprawiło, że moje emocje sięgnęły zenitu. W kluczowym momencie kończy się pierwsza odsłona serii Costello Brothers, ale na szczęście na mojej półce jest tom drugi, więc bezzwłocznie będę mogła poznać ciąg dalszy tej opowieści.

K.E. December to pseudonim literacki 33-letniej Kamili z Wrocławia. Na co dzień kochająca żona i matka. W wolnym czasie podróżuje i czyta. Marzycielka, ale również realistka, której mottem jest: „Marzenia same się nie spełniają, o marzenia trzeba walczyć” W głowie ma setki pomysłów i każdy z nich pragnie przelać na papier. Pisze głównie romanse, ponieważ w temacie miłości, czuje się najlepiej.
źr. zdjęcia: nakanapie.pl



Recenzja tomu drugiego "Odwet" 


Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:

piątek, 17 czerwca 2022

1115. - "Siostrzyczki"


Siostrzyczki
Alina Szczygieł

Wydanie: pierwsze
Premiera: 25 kwietnia 2022 r.
Format: 130x210 mm
Liczba stron: 278
Okładka miękka ze skrzydełkami
Wydawca: Novae Res
Moja ocena 5/6

„Życie pisze dla nas swoje dziwne scenariusze i nie ma to nic wspólnego z naszymi planami”.

Każdy z nas ma jakieś plany, czy marzenia, które chciałby zrealizować. Czasami bywa tak, że wszystko idzie jak najlepiej w dobrym kierunku, ale niejednokrotnie życie potrafi zaskakiwać. Wystarczy jedna chwila nieuwagi, zapomnienia, czy nieszczęśliwego splotu zdarzeń, by nasze zamierzenia zostały unicestwione. Przekonała się o tym rodzina Brzeskich, o której opowiada książka pt.: „Siostrzyczki.”


Luiza, Estera i Karina mieszkają wraz z rodzicami na Kaszubach we wsi Dębno. Każda z nich ma swoje plany na najbliższą przyszłość. Najstarsza z nich, Luiza, ma 25 lat i wkrótce wychodzi za mąż za Jacka. To osoba ze spokojnym zrównoważonym usposobieniem, rozsądna i wrażliwa. Od razu ją polubiłam, podobnie, jak Esterę, która jest w luźnym związku z Robertem, ale to ma się za chwilę zmienić, gdyż on właśnie się jej oświadczył.

Karina, najmłodsza sióstr, stoi dopiero u progu dorosłego życia i uważa, że jest ono po to, by czerpać z niego same przyjemności. Nie liczy się z nikim i z niczym, na uwadze ma tylko własne dobro. Rozpieszczana przez matkę, strofowana przez siostry ma charakter buntowniczki, która żyje według własnych zasad, uważając, że nie dotyczą jej żadne reguły. Wkrótce życie pokazuje jej, jak bardzo się myliła… Ta postać była dla mnie najtrudniejszą do zaakceptowania, gdyż dziewczyna jest arogancka, zarozumiała, egoistyczna i roszczeniowa. Planuje się usamodzielnić, jak tylko skończy szkołę, by uwolnić się od nadzoru rodziców i sióstr, ale jej plany weryfikuje życie. 

Autorka doskonale ujęła w tej postaci postawę wielu młodych ludzi, którzy w dzisiejszych czasach nie potrafią poddać się pewnym niepisanym regułom. Miałam ogromną satysfakcję, gdy Karina poczuła efekt swoich lekkomyślnych czynów. Nagle dotarło do niej, że nie wszystko toczy się tak jak sobie zaplanowała a życie dało jej dobrą lekcję. Denerwująca jest też Milena, matka sióstr, która ponosi w dużej części winę za to, jaka jest jej najmłodsza córka. Ona zbiera skutki swego pobłażliwego wychowania i przymykania oka na występki Kariny. Natomiast bardzo polubiłam jej męża, Piotra, który nie raz wykazał się wewnętrzną mądrością solidaryzując się w wielu opiniach ze starszymi córkami.


„Siostrzyczki” to bardzo udany debiut pani Aliny Szczygieł, w którym trudno wyczuć niedoświadczone pióro. Wszystko zostało dopracowane, poszczególne wątki wyjaśnione, a przy tym autorka zawarła mnóstwo różnorodnych emocji. Słowami i sugestywnymi opisami sprawiła, że odczuwamy określone emocje i wyrabiamy sobie opinię o danej osobie. Każda z występujących tutaj osób ma określone, wyraźne charaktery, dzięki czemu możemy wyraźnie odczuć to, co czują, jacy są, czego oczekują i w jaki sposób wszystko przeżywają.

Pani Alina Szczygieł przekazała je tak, że możemy wczuć się w daną postać, w jej sytuację poprzez wywołanie w czytelniku szerokiej gamy odczuć i wrażeń. Akcja biegnie dosyć szybko, bez zbędnych, przedłużających się opisów, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z zainteresowaniem. Wydarzenia śledzimy z perspektywy trzecioosobowej, więc otrzymujemy szeroki obraz całości wydarzeń. Jedyne, do czego mogę się, ewentualnie, przyczepić, to brak rozdziałów, a jedynie poszczególne epizody oddzielone są niewielkimi odstępami oznaczonymi delikatnym wzorkiem. Ten drobny element sprawił, że pierwsze akapity nieco mnie zmyliły, gdyż zabrakło mi zaznaczenia, że powieść rozpoczyna prolog, a po nim następują wydarzenia wcześniejsze.

To niezwykle życiowa powieść o wielowątkowej fabule, w której zostały nakreślone sytuacje mogące wydarzyć się naprawdę. Historia trzech sióstr oraz osób z nimi związanych pokazuje zawiłość życiowych ścieżek, w których ważny jest drugi człowiek. Żadne bowiem nasze decyzje nie pozostają bez konsekwencji. Jeżeli podejmujemy jakieś działania, stoimy przed ważnymi wyborami, czy też podajemy się bez refleksji jakiejś chwili, zawsze mają one wpływ nie tylko na nas, ale też na innych. Czasami to los stawia przed nami wyzwania, potrafi nieźle nas doświadczać, ale nigdy nie powinniśmy się poddawać, a jedynie wyciągnąć wnioski z życiowej lekcji i podążać dalej, silniejsi o wcześniejsze doświadczenia.
Alina Szczygieł (ur. w 1967) jest matką dwóch dorosłych synów i babcią trojga wnucząt. Od zawsze była wielbicielką książek, głównie tzw. „literatury kobiecej”, a także biografii. Pomieszkuje w Niemczech, ale zamierza wkrótce wrócić do Polski.  Pisze o tym, co jest jej najbliższe, czyli historie o kobietach i dla kobiet, takie, które mogą zdarzyć się w prawdziwym życiu. Pracuje, jako opiekunka osób starszych i spotyka wiele kobiet, a niektóre ich losy opisuje w swoich książkach, trochę ubarwiając. Uwielbia wieś i naturę, spacery i wędrówki po lasach, najlepiej w samotności. Ma mnóstwo pomysłów na następne książki i chce je zrealizować.

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:


czwartek, 16 czerwca 2022

1114. - "Siła wyboru"


Siła wyboru
Anna Madejak

Wydanie: I
Data premiery: 13 maja 2022 r.
Ilość stron:442
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 120x195 mm
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 4/6

„każdy powinien dać sobie trochę czasu, 
nim po zakończeniu jednego związku wejdzie w drugi.”

Nasze życie toczy się tak, jak sobie go ułożymy, gdyż wszelkie zdarzenia są efektami naszych decyzji. Dopiero z perspektywy czasu dostrzegamy, że każdy człowiek, czy jakaś sytuacja na naszej drodze, ma znaczenie, gdyż wszystko wydarza się w naszym życiu w jakimś celu. Przekonali się o tym bohaterowie, których losy są splecione w powieści „Siła wyboru”.


Alicja nie ma dobrych wspomnień z dzieciństwa, ale też w dorosłym życiu ma za sobą trudne doświadczenia. Jej były mąż okazał się niewłaściwym mężczyzną, który nie potrafił zrozumieć jej potrzeby samorozwoju, a przy tym okazał się niewiernym partnerem. To przelało czarę goryczy i doprowadziło do rozwodu. Teraz, gdy ją poznajemy, jest rok 2017 i Alicja nie spieszy się do wejścia w nowy związek, co nie oznacza braku zainteresowania płcią przeciwną. Jednak zdaje sobie sprawę, że nie byłaby w tej chwili dobrą partnerką, gdyż przeszłość wyraźnie pozostawiła w jej psychice ślady. Wie natomiast, że chciałaby znaleźć kogoś, kto potrafi zaakceptować czyjeś wybory i będzie wsparciem we wspólnej życiowej drodze. Do tej pory nikogo takiego nie znalazła. Wprawdzie pojawił się pewien mężczyzna, którego ona nazywa Bananowym Chłopcem, ale nie jest gotowa na poważną relację. Do tego zaczęły ją nawiedzać dziwne, przerażające sny, których znaczenie próbuje zrozumieć.


Zastajemy główną bohaterkę w szpitalu, w którym przebywa razem z Jagodą, która próbowała popełnić samobójstwo. Obie kobiety opowiadają o sobie, swoich perypetiach i miłosnych dylematach. Alicja dostrzega, że ich historie są bardzo podobne. To nie jedyne bohaterki tej powieści, gdyż na jej fabułę składają się losy kilku innych osób. Poza Alicją wiodącą rolę odgrywa też jej przyjaciółka Jola oraz szpitalna powierniczka, Jagoda.

Fabuła jest dosyć złożona i obfituje w wiele wydarzeń, które biegną w osobnych rozdziałach i czterech częściach, które zostały opatrzone tytułami, osobną dedykacją i cytatem. Obserwujemy w nich wydarzenia w latach 2017 do 2020, ale też cofamy się w przeszłość, by poznać odpowiedź o pewnym wrześniowym pierwiosnku, losach piotrkowskich Żydów w czasie II wojny światowej, działaniach niemieckiego okupanta i historii miasta oraz wcześniejszych wydarzeniach z życia występujących osób.

W płynnym poznawaniu tej opowieści przeszkadzał mi brak uporządkowania poszczególnych wydarzeń i przytłaczała ilość poruszanych epizodów. Autorka skacze z tematu na temat bez zachowania chronologii, wtrąca epizody z przeszłości do tego, co dzieje się obecnie, więc czasami trudno mi było rozeznać się w sytuacji. Początek był dla mnie niezbyt jasny, gdyż nie od razu wszystko jest wyraźnie nakreślone.  Dopiero w trakcie poznawania kolejnych sytuacji, powoli z chaosu wyłoniła się spójna historia, która staje się bardziej dynamiczna i emocjonalna od połowy książki, gdy pojawia się wątek przestępczy i miłosny.


„Siła wyboru” to, w przeważającej części, powieść o charakterze obyczajowym, w której charakteru dodaje wątek historyczny, medyczny, romansowy, a nawet kryminalny i refleksyjny. Inspiracją do jej napisania były rozmowy autorki z niemieckimi przyjaciółmi, których opowieści stały się podstawą do stworzenia poszczególnych postaci. Wraz z nimi pragnęła zwrócić uwagę na ludzi związanych z medycyną, ale też na tych, którzy z takimi osobami są w jakiś sposób związani. 

Inną kwestią jest problem osób chorych na układowe zapalenia naczyń, którzy borykają się ze swoimi problemami nie znajdując odpowiedniej pomocy. Z myślą o nich powstało Stowarzyszenie Vasculitis, któremu także został poświęcony jeden z licznych wątków. Kolejnym ważnym aspektem tej powieści są zbrodnie na ludzkości, które należy potępić. Jednak mimo to autorka poddaje refleksji myśl, „że czasami warto zastanowić się nad tym, jak nas oceni historia.” 

W swoim końcowym słowie napisała, że książkę dedykuje osobom, których najbliżsi zajmują się medycyną. Pani Anna Madejak doskonale to rozumie, gdyż pracuje w medycznym środowisku i nie raz miała okazję obserwować różne sceny i przypadki swoich pacjentów. Opowiedziana historia jest wprawdzie fikcją, ale niektóre epizody były zainspirowane autentycznymi postaciami i wydarzeniami. Pod losami bohaterów spisanymi na kartach tej książki skrywają się więc autentyczne wydarzenia, miejsca, ale też głębsze przesłanie.

Anna Madejak zadebiutowała książką „Cudotwórcy z Krakowa”, która ukazała się w 2018 roku. Urodziła się w Piotrkowie Trybunalskim, ale od 2012 roku mieszka w Krakowie. Z wykształcenia - germanistka, absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego i Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jej pasje to gotowanie oraz języki obce.



Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu