Bursztynowe Słodycze Magiczne
Cykl: The Night Alley
Tom pierwszy
Hiyoko Kurisu
„Każdy ma w sobie coś, czego nie lubi
i chętnie zamieniłby się z kimś innym rolami”
Kiedy nasze życie traci stabilność, a codzienne problemy zaczynają nas przerastać, chcielibyśmy znaleźć jakieś ich cudowne rozwiązanie. Bywa, że jesteśmy winni sami sobie za zaistniałą sytuację, ale tego nie dostrzegamy. Szukamy wyjaśnień na zewnątrz, ale okazuje się, że powinniśmy spojrzeć na siebie, do własnego wnętrza, bo być może popełniamy wciąż te same błędy. Tego rodzaju i inne refleksje pozostają po powieści pt.:
„Bursztynowe Słodycze Magiczne”. Książka ma strukturę epizodyczną, co mogłoby sugerować powtarzalność niektórych motywów. Schemat wydaje się prosty, opierający się na tym, że każdy bohater ma problem, trafia do cukierni, kupuje słodycz, a jego życie się zmienia. Jednak nie jest to prosta historia, chociaż czyta się ją łatwo, wnikając w atmosferę miejsca i ludzkie dylematy.
Kano czuje się nieszczęśliwa, bo ma poczucie, że przytrafiają się jej same pechowe sytuacje. Koguma Ayumu nie lubi swojego wyglądu i uważa, że to jest powodem, że ludzie go nie traktują poważnie i najlepiej jakby go nie zauważali. Z kolei Yui chciałaby mówić to, co naprawdę myśli, dzielić się swoimi najgłębszymi przemyśleniami i przestać czuć się jak szara myszka, bo nie zna się na modzie. Riso już w dzieciństwie nauczyła się grać na trąbce i teraz jest jedną z tych, które robią to bardzo. Teraz czeka ją występ na Festiwalu Muzycznym i możliwość zagrania partii solowej. Jej rywalką jest Ayaka, która też potrafi zaczarować swoją grą, mimo że umiejętność grania na trąbce zdobyła dopiero w gimnazjum. Riso koniecznie chciałaby wygrać przesłuchania, ale zdaje sobie sprawę, że to może się nie udać. Chika to najstarsza z dotychczasowych bohaterów, bo jest prawie trzydziestoletnią kobietą wychowującą małą córeczkę Sakurę. Kocha swoje dziecko ponad życie, ale czuje się samotna, uwięziona w codziennych obowiązkach, bo nie może liczyć na pomoc męża, który często jest nieobecny ze względu na pracę.
Ich historie poznajemy w pięciu osobnych opowiadaniach, które nie są długie, ale zawierają konkretne informacje i wydarzenia. Nie są rozwleczone, więc czyta się je dosyć szybko, ale z uwagą. Łączy jest fakt, że w pewnym momencie trafiają na tajemniczy pasaż handlowy, na którego końcu znajduje się niezwykły sklep prowadzony przez pana Kogetsu, młodego, niesamowicie przystojnego właściciela o miłym głosie. Młodym jest tylko z wyglądu, bo żyje już bardzo długo. Jednak kim naprawdę jest, dlaczego zbiera ludzkie emocje i dlaczego sklep zamknięty jest podczas nowiu i pełni oraz dlaczego można ten pasaż odwiedzić tylko raz, tego dowiadujemy się w ostatnim rozdziale.
Nikt nie wie, że cukiernia Kogetsu zawieszona jest między światem realnym a krainą duchów, a pasaż nazywa się Zmierzch. Ciekawostką jest to, że tajemniczy pasaż handlowy, ukryty tuż za starą świątynią, nie jest dostępny dla każdego. Trafiają tam wyłącznie ci, których życie przytłoczyło i nie widzą rozwiązania dla swoich problemów.
„Bursztynowe Słodycze Magiczne” to niezbyt obszerna książka wydana w twardej oprawie, zachęcającej do zajrzenia do wnętrza. Pod warstwą słodkiego lukru i baśniowego folkloru znajduje się opowieść momentami cierpka, głęboko melancholijna i na wskroś prawdziwa w diagnozowaniu ludzkich słabości.
Autorka nie stosuje zbyt długich opisów, lecz wrzuca nas w tę przestrzeń razem z bohaterami, pozwalając nam chłonąć zapachy, cienie i specyficzną, zawieszoną w czasie atmosferę. Swobodnie przeplata prozy życia z nadprzyrodzonymi wierzeniami, przybliżając nam jednocześnie zwyczaje kultury japońskiej. Stworzyła niesamowitą powieść z subtelnym, nostalgicznym klimatem realizmu magicznego. Z ogromną wrażliwością i delikatnością porusza ważne zagadnienia dotyczące natury człowieka.
To opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, akceptacji swoich wad, radzeniu sobie z trudnymi emocjami, samotnością oraz potrzebą bliskości oraz o konsekwencji naszych pragnień, gdyż to, czego chcemy nie zawsze jest tym, czego naprawdę potrzebujemy. To także galeria pełna słodkości, a opisy ich smaków dosłownie można poczuć, gdyż autorka z pietyzmem oddaje ich strukturę, wygląd i słodycz, jaką zwierają. Wyroby cukiernicze sprzedawane przez pana Kogetsu nie są przypadkowe i zawsze trafiają do właściwych osób.

Każdy z bohaterów przechodzi przemianę wskutek swoich przeżyć po skosztowaniu zakupionych słodkości. Co ciekawe, właściciel sklepu, pan Kogetsu, początkowo wydaje się zdystansowany i interesowny. Jednak dzięki interakcjom z ludźmi sam przechodzi subtelną przemianę, ucząc się empatii i stając się być bardziej ludzki. Pani Hiyoko Kurisu pozostaje jednak wierna japońskiemu folklorowi, gdzie postać Kogetsu nie jest bezinteresownym filantropem. To postać fascynująca, momentami chłodna, kalkulująca i zdystansowana. Jego magiczne słodycze to gorzkie prawdy zamknięte w słodkiej otoczce leczące duszę, ale ta terapia ma swoją cenę.
To mądra, momentami bolesna wiwisekcja ludzkich pragnień. Pani Hiyoko Kurisu stworzyła baśń dla dorosłych, którzy zapomnieli, jak rozmawiać o własnych uczuciach. Najważniejszą lekcją, jaką serwuje nam autorka, jest to, że magia wcale nie rozwiązuje problemów za nas. Bursztynowe słodycze działają raczej jak katalizator – zmuszają do konfrontacji z tym, co bohaterowie tak usilnie próbowali przed samymi sobą ukryć. Pani Kurisu pokazuje, że otrzymanie tego, czego pragniemy, nie daje szczęścia, a prawdziwe uzdrowienie zaczyna się dopiero wtedy, gdy odważymy się spojrzeć w prawdzie w oczy.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 19.05.2026r.
Data premiery japońskiej: 10.05.2022 r.
Data premiery angielskiej: 11.11.2025r.
Ilość stron: 208
Oprawa: twarda
Wymiary: 125 x195 mm
Tłumacz: Anna Horikoshi
Oryginalny tytuł: 夕闇通り商店街 コハク妖菓子店
Tytuł oryginału: Yuuyamidouri Shoutengai Kohaku Youkai Kashiten
ISBN: 978-83-8335-822-2
Moja ocena: 6/6