„Przerwane linie serca”
Tom pierwszy
Magdalena Artomska-Białobrzeska
„Życie nie jest łatwe i proste.
Obfituje w dziesiątki ślepych uliczek i szalonych zakrętów.”
„Stara miłość nie rdzewieje” – to powiedzenie zna chyba każdy. Nie zawsze jednak zastanawiamy się, ile jest w nim prawdy. Powieść „Przerwane linie serca” pokazuje, że nawet po wielu latach można wrócić do osoby, która kiedyś była całym naszym światem. To historia o niewygasłych uczuciach, niewyjaśnionych sprawach i szansie na naprawienie błędów przeszłości.
Piotr Hajs jest byłym senatorem, który odszedł z polityki 10 lat temu. Wówczas wybuchła afera związana z nim i Agnieszką Skok, z którą miał dziecko, Weronikę. Został skompromitowany przez prasę, która zamieściła pewne zdjęcia stawiające go w złym świetle. Teraz ona jest mężatką, nazywa się Agnieszka Skok - Wtyka i pała do niego czystą nienawiścią. Jednak gdy ich drogi po latach znów się krzyżują, nie potrafi zignorować powracających wspomnień. Okazuje się że czują to, co kiedyś. ale wracają dawne emocje i niedokończone sprawy. Wokół nich toczą się gry, w których liczy się władza. Pojawia się więc dużo napięcia oraz sekretów, ale też odżywają dawne uczucia.
Agnieszka jest dziś żoną profesora Tomasza Wtyki, ale trudno nazwać ich relację szczęśliwym małżeństwem. Żyją bardziej obok siebie niż razem. Tomasz skupia się głównie na pracy naukowej, a ona czuje się coraz bardziej samotna i niedostrzegana. Widać, że brakuje jej bliskości, rozmowy i zwykłego zainteresowania. Dlatego moment, w którym ponownie spotyka Piotra, od razu wywołuje lawinę emocji.
Ich relacja nie jest przesłodzona ani idealna. Dużo między nimi napięcia, pretensji i niewypowiedzianych emocji, ale właśnie dzięki temu wypada to wiarygodnie. Dialogi brzmią naturalnie, a ich wspólne sceny naprawdę potrafią wzbudzać emocje. To właśnie wątek relacji bohaterów jest tutaj najważniejszy. Polityka, tajemnice i różne układy pojawiają się w tle, ale nie dominują fabuły.
Kiedy zaczęłam „Przerwane linie serca”, byłam przekonana, że czeka mnie historia mocno związana z polityką i różnymi zakulisowymi układami. Prolog właśnie to sugeruje – pojawia się wiceminister Artur Blaga, problematyczna umowa z Włochami, tajne badania, a do tego Piotr Hajs, były senator uwikłany przed laty w skandal obyczajowy. Wszystko ma dość tajemniczy klimat i naprawdę zapowiada bardziej polityczny thriller niż romans. Jednak podążając za kolejnymi wydarzeniami, okazało się, że bliżej jest w niej do tego drugiego gatunku literackiego. Z politycznej intrygi przechodzimy bowiem do historii bardzo emocjonalnej, skupionej przede wszystkim na relacjach i uczuciach.
Dużym atutem jest też styl pisania, dzięki której książkę pochłania się szybko, bo język jest lekki, a sceny nie są niepotrzebnie przeciągane, chociaż nie brakuje dłuższych teksów opisowych. Bardzo dobrze wypada też naprzemienna narracja, która pozwala zajrzeć zarówno do głowy Agnieszki, jak i Piotra. Dzięki temu łatwiej zrozumieć ich emocje i to, co nimi kieruje.
Nie znaczy to jednak, że wszystko działa idealnie. Najwięcej zastrzeżeń mam do scen erotycznych, zwłaszcza tej pierwszej. Wypadła trochę nienaturalnie, schematycznie i nie do końca pasowała do tego, jak wcześniej budowano napięcie między bohaterami. Później jest już lepiej, ale początek pod tym względem trochę mnie wybił z rytmu.
Mimo kilku schematów typowych dla romansów, zaangażowałam się w tę historię i z ciekawością śledziłam ją do końca. Szczególnie mocno wybrzmiewa w niej motyw drugiej szansy, który pokazuje, że prawdziwa miłość nie znika tak po prostu. Nawet po latach wciąż żyje w sercu i gdy pojawi się nadzieja na rozkwit, budzi się na nowo.
„Przerwane linie serca” to pierwsza część tej serii, na co wskazuje epilog. Wprawdzie historia Agnieszki i Piotra została doprowadzona do końca, ale wraz z tym motywem zawiązuje się nowa, równie obiecująca opowieść, którą poznamy z pewnością w tomie drugim.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 24.04.2026r.
Ilość stron: 258
Okładka: miękka
Wymiary: 130x210 mm
ISBN: 978-83-8423-515-7
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6
























































