"Modrzewiowa aleja"
Aleksandra Broda
"W dzisiejszych czasach tylko sprytem i pozornym dobrym nastawieniem możemy pozostać tym, kim jesteśmy."
Polskie dworki mają w sobie coś nieuchwytnego, ten szczególny klimat, który jest niczym materialny zapis dawnego stylu życia, łączący elegancję z prostotą. To niewielkie, zazwyczaj parterowe rezydencje szlacheckie, otoczone ogrodem, lipową aleją albo parkiem, które przez stulecia stanowiły centrum życia rodzinnego, gospodarczego i towarzyskiego z pewnością pamiętają nie jedną historię swoich dawnych mieszkańców. W ich ścianach zapisana jest pamięć pokoleń, codziennych rytuałów i wielkich wydarzeń, a także emocji, które pozostały gdzieś w przeszłości. Są jak pomniki dawnego życia i historii, które kiedyś miały miejsce w ich murach. Jedną z takich opowieści snuje autorka powieści "Modrzewiowa aleja", która jest fikcyjna, a jednak na tyle prawdopodobna, że łatwo uwierzyć, iż mogła wydarzyć się naprawdę, w którymś z zapomnianych dworków.
Pani Aleksandra Broda prowadzi historię w dwóch przestrzeniach czasowych. Pierwsza obejmuje lata 1926–1945 i ukazuje dorastanie Wandy Tarkowiak, córki stolarza, jej relację z rodziną Bogdanowiczów właścicieli majątku w Łaziskach, oraz rodzące się uczucie do młodego hrabiego Michała Bogdanowicza. Drugi wątek rozgrywa się współcześnie, w 2024 roku, kiedy Barbara Makowska przypadkiem odnajduje pamiętnik Wandy. Od tego momentu przeszłość zaczyna splatać się z teraźniejszością, a losy obu kobiet łączą się w sposób, którego żadna z nich nie mogła przewidzieć.
Autorka ma bardzo ładny, dopracowany stylistycznie sposób prowadzenia uwagi czytelnika. Z lekkością roztacza przed nami malownicze obrazy wiejskiej posiadłości, a jednocześnie wyraziście kreśli charaktery bohaterów, prowadząc narrację w trzeciej osobie. Z podobną wrażliwością oddaje emocje - subtelne, gwałtowne, nieoczywiste, sugestywne i poruszające. Dzięki czemu łatwo zrozumieć motywacje postaci i ich wewnętrzne rozterki.
Wanda, wychowana w posłuszeństwie i świadomości własnego miejsca, od dziecka bywała w dworku Bogdanowiczów, towarzysząc ojcu stolarzowi. Jej marzeniem było zostać nauczycielką, choć wydawało się to trudne do osiągnięcia. Los jednak otwiera przed nią nowe możliwości, a w Warszawie ponownie krzyżują się jej drogi z Michałem — młodym hrabią o niezbyt pochlebnej opinii, który dopiero z czasem dostrzega, że Wanda różni się od kobiet, które dotąd znał. Ich uczucie zaczyna dojrzewać, lecz w chwili, gdy mogłoby rozkwitnąć, nad Europą zbierają się wojenne chmury.
Współczesny wątek wprowadza postać Barbary Makowskiej — prawniczki z warszawskiej kancelarii „Humphrey & Morgan”. Barbara to kobieta trudna w obyciu: zgryźliwa, wiecznie poirytowana, raniąca innych słowem i nieznosząca sprzeciwu. Jej zachowanie potrafi wyprowadzić z równowagi nawet szefa, a gdy do jej gabinetu zostaje przydzielony młody prawnik Piotr, jej złość sięga zenitu. Barbara stawia twarde granice i od pierwszej chwili daje do zrozumienia, że nie zamierza współpracować z nowym kolegą. Piotr jednak reaguje na jej wybuchy humorem i spokojem, jakby złość Barbary po nim spływała. Między nimi tworzy się ciekawa, pełna kontrastów dynamika.
Przyznam, że dziwiło mnie, iż Piotr zaczyna darzyć Barbarę czymś więcej niż tylko koleżeńską sympatią, pomimo jej wrednego charakteru. Barbara to postać, którą naprawdę trudno polubić. Mimo to Piotrowi zaczyna na niej zależeć, choć jej postawa wcale się nie zmienia. Ten kontrast między ich charakterami dodaje współczesnemu wątkowi lekkości i humoru, a jednocześnie pozwala spojrzeć na Barbarę z innej perspektywy, jako na osobę, która pod warstwą złości i chłodu może skrywać coś więcej, choć sama jeszcze nie jest gotowa to ujawnić.
Powieść „Modrzewiowa aleja” to bardzo udany debiut, dopracowany w każdym detalu. Nie wyczuwa się tu charakterystycznej dla pierwszych książek niepewności czy prostych rozwiązań. Autorka pisze swobodnie, z wyczuciem i literacką świadomością. Opisy są zwięzłe i celowe; choć zdarzają się fragmenty pozbawione dialogów, to nie stanowią one wypełniaczy, lecz niosą istotne informacje, pozwalające w pełni zrozumieć tło wydarzeń. Narracja pozostaje spójna i przemyślana, dzięki czemu z łatwością zanurzamy się w tę historię. To debiut dojrzały, emocjonalnie spójny i pełen wyczucia, który pozwala z nadzieją czekać na kolejne powieści autorki.
Ciekawostką jest fakt, że literacki dworek istnieje naprawdę i prowadzi do niego modrzewiowa aleja, którą autorka doskonale zna. Mieści się w Łaziskach, czyli tam, gdzie osadzona jest część historii. Choć budynek dziś wymaga remontu, stał się inspiracją do stworzenia poruszającej opowieści o miłości, pamięci i sile rodzinnych tajemnic. Pani Broda umiejętnie splata przeszłość z teraźniejszością, pokazując, że echo dawnych namiętności potrafi wybrzmiewać nawet po wielu dekadach.
Książkę przeczytałam w ramach we współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 16.01.2026r.
Ilość stron: 354
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-205-7
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6




















































