czwartek, 23 września 2021

902. - "Bez zobowiązań"


Bez zobowiązań Tom I
Poznany przypadkowo mężczyzna...
Emocje, których nie można poskromić...
Paulina Wysocka-Morawiec

Wydanie: I
Data premiery: 12 lutego 2020
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 140x210
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Jaguar

„Kiedy ktoś udaje szczęście, 
ma szansę choć na chwilę 
sam w nie uwierzyć.”

Niektórych rzeczy pojawiających się w naszym życiu trudno przewidzieć i ułożyć wszystko tak, jakbyśmy chcieli. Bohaterka książki pt.: „Bez zobowiązań” podjęła taką próbę, decydując się na układ mający na celu jedynie przygodę bez ustalonych zasad. Jednak szybko przekonuje się, że nie jest to takie proste, gdyż miłość chodzi własnymi drogami.

źr. zdjęcia:
www.lubimyczytac.pl
Paulina Wysocka-Morawiec to urodzona w 1990 roku w Tarnowskich Górach. Laureatka Turnieju Jednego Opowiadania organizowanego przez OPK Gaude Mater w Częstochowie oraz Koło literackie Anafora. Publikowała opowiadania w Częstochowskim Magazynie Literackim GALERIA. Swoje miejsce na ziemi znalazła w niewielkiej miejscowości pod Częstochową.

„Bez zobowiązań” jest jej debiutem literackim i pierwszą częścią serii o Kubie i Majce. Akcja tej powieści została osadzona w Częstochowie, do której przeprowadziła się bohaterka, uciekając od swej dramatycznej i niezbyt miłej przeszłości. Wychowana przez dziadków, ma wpojone przez babcię konserwatywne zasady i za sobą burzliwy związek z chorobliwie zazdrosnym Jackiem. Była wówczas cicha, spokojna, zakompleksiona i zahukana, dlatego nie potrafiła zawalczyć o siebie. Przyszedł w końcu czas, gdy odważyła się wziąć życie w swoje ręce.  Rozpoczęła studia w Częstochowie, gdzie w akademiku dzieli pokój ze swoją szaloną przyjaciółką, Magdą a dodatkowo  pracuje w weekendy w barze MUR. Nowi ludzie, nowe warunki, nowe perspektywy sprawiły, że stała się pewną siebie kobietą, znającą swoją wartość i realizującą własne marzenia. Mimo to nie potrafi całkowicie wyjść poza swoją strefę komfortu. Nie pragnie nowego związku, nie szuka facetów aż na jednej z imprez spotyka Kubę.


Nie od razu wciągnęłam się w fabułę, gdyż  na początku irytowała mnie Majka i jej przyjaciółki. Wciąż  imprezowały, piły alkohol i to w dużych ilościach, chodziły na wykłady a potem znowu alkohol, imprezy, i tak w kółko. Właśnie na jednej z takich imprez w Klubie spotyka Kubę. Wówczas on szukał dziewczyny na jedną noc. W efekcie nie była nią ona. Gdy ponownie ich ścieżki się spotykają, zawierają specyficzny układ, którego finał trudno przewidzieć.

„nie można nikogo zmusić do miłości”


W tym kołowrotku zdarzeń najbardziej przykuł moją uwagę wątek relacji Majki z Piotrkiem i Adamem, z którymi łączą ją niemal braterskie, luźne układy. Z czasem okazuje się, że nie wszystko jest takie, jak dziewczynie się wydaje. Nie zauważa rodzącego się uczucia, gdyż zaaferowana jest Kubą, który od pierwszej chwili wzbudził moją niechęć. Wprawdzie zyskuje on trochę w moich oczach w pewnym momencie, gdy pokazuje swoją wrażliwą i troskliwą stronę swojej osobowości, ale nawet to nie przekonało mnie do tej postaci i tak pozostało do końca. Bardziej kibicowałam chłopakom z baru, gdyż nie udawali nikogo, mówili co myśleli i wspierali Majkę w każdej chwili.

Fabuła złożona z kilku wątków nabiera tempa w dalszej części, gdy pojawia się ponownie Jacek, który próbuje odzyskać Majkę. Wraz z nim wyłania się kwestia stalkingu, ale nie jest ona dostatecznie wyeksponowana i nie dominuje w powieści. Nadaje jednak trochę dramatyzmu, niepewności, niebezpieczeństwa i urozmaicenia. Zdecydowanie najwięcej uwagi autorka poświeciła relacji Majki i Kuby oraz przyjaźni damsko-męskiej a także studenckiemu i imprezowemu, klubowemu życiu, które jest tłem dla dziejących się wydarzeń.

Narracja prowadzona jest w czasie teraźniejszym, co daje poczucie uczestniczenia w biegu zdarzeń na bieżąco, jakbyśmy podążali razem z bohaterką przez kolejne wydarzenia. Do tego jest ona wzmocniona perspektywą pierwszoosobową, dzięki czemu bardziej możemy wniknąć w umysł Majki i zrozumieć motywy jej działania. Dziewczyna opowiada o sobie żywiołowo i emocjonalnie, więc dodatkowo podsyca naszą ekscytację. Poza tym, śledząc wszystko jej oczami, znamy tylko jej punkt widzenia zastanawiając się, tak jak ona, nad wieloma dręczącymi ją wątpliwościami i problemami. Nie brakuje też namiętnych scen, ale nie są one nachalne i wulgarne lecz nakreślone w wysmakowanym stylu, skupiając się na tym, co dzieje się na poziomie mentalnym i uczuciowym między postaciami.

„Bez zobowiązań” okazała się opowieścią z intrygującą fabułą, która nie jest do końca przewidywalna, co okazało się na końcu tej historii. Autorka poprowadziła ją do finału, który całkowicie odbiegał od moich wyobrażeń a tym samym wzmocnił apetyt na poznanie dalszych losów bohaterów w kolejnej części pt.: "Bez opamiętania", która swoją premierę będzie miała 29 września 2021 roku!

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:





wtorek, 21 września 2021

901 - "Tysiąc metrów nad ziemią"


Tysiąc metrów nad ziemią
Agnieszka Andrzejczak

Wydanie: I
Data premiery: 21 września 2021 r.
Format: 146 x 211 mm
Ilość stron: 296
Oprawa: miękka
Wydawnictwo Paulinianum

„Ból ciała jest łatwiejszy do zniesienia, 
niż ból duszy”.

Depresja zaczyna się niewinnie, niezauważalnie wkraczając w obszar umysłu wykrzywiając widzenie rzeczywistości, dając wciąż powody do smutku, narzekania, żalu i poczucia beznadziejności. Często, gdy wciągnie kogoś w swoje sidła, nie zamierza tak łatwo odpuścić i bywa, że dana osoba przegrywa walkę z nią i z życiem. Historia bohaterki „Tysiąc metrów nad ziemią” umacnia przekonanie, że nigdy nie wolno się poddawać i zawsze jest wyjście z każdej sytuacji.

źr. zdjecia:
www.agazzielonegowzgorza.pl
Agnieszka Andrzejczak to pisarka, wcześniej dziennikarka. Współpracowała m.in. z magazynami "M jak mama" i "Mam dziecko", gdzie publikowała teksty o tematyce ciążowej oraz reportaże z porodów. Autorka tekstów. Tancerka formacji "Worship Style". Trenerka szybkiego czytania i technik usprawniających uczenie się. Prywatnie szczęśliwa żona i mama. Jej twórczość dotyka problematyki sensu życia, wiary, nadziei i miłości. 

Agnieszka Andrzejczak napisała swoją pierwszą książkę pragnąc zwrócić uwagę na problem, z którym mierzy się wiele młodych osób. Powstała wciągająca powieść, dająca nadzieję i pokazująca, że wiara czyni cuda.


"Często jest tak, że dostajemy chorobę i cierpienie po coś. Mamy je przeżyć, wyciągnąć z tych doświadczeń wnioski i żyć dalej. Lepiej i pełniej."


Marta Gruszka ma dziewiętnaście lat i pragnie zakończyć swoje życie. Nie widzi sensu, by dalej tkwić na ziemskim padole mając za sobą niezbyt miłe doświadczenia. Rodzice się rozwiedli, matka jest zbyt apodyktyczna i wciąż niezadowolona z wyborów córki. Jakby tego było mało, to jeszcze do tego zostaje porzucona przez chłopaka, który zdradził ją z najbliższą koleżanką. Studia także nie dają jej radości, gdyż nie spełniają jej oczekiwań, tylko apodyktycznej mamy. Dziewczyna czuje się samotna, wyobcowana, niedoceniana, niezauważana i nijaka. Ma niskie poczucie wartości, jest zalękniona, nieśmiała i zamknięta w sobie. To wszystko doprowadziło ją do miejsca, w którym ją poznajemy, gdy użalając się nad sobą, postanawia zażyć tabletki i usnąć na zawsze.


Kilka dni przed premierą zobaczyłam w Internecie cudowną okładkę, która przyciągnęła moją uwagę turkusowymi kolorami i postacią anioła otaczającego swoją energią młodą, śpiącą dziewczynę. Tego rodzaju elementy zachęciły mnie do poznania historii kryjącą się za tym obrazkiem.

"Żyjemy po to, żeby jak najlepiej wykorzystać potencjał. Jeśli tego nie zrobimy, życie nie ma pełni."


Tysiąc metrów and ziemią” to przejmująca opowieść o sile miłości rozumianej w szerszym aspekcie, zawierająca głębsze przesłanie, pokazująca, że nie warto martwić się na zapas i narzekać na swoje życie. Zawsze można je zmienić na lepsze, cieszyć się każdą chwilą i podziwiać jego piękno. Mamy bowiem wolną wolę a to oznacza, że tylko my jesteśmy odpowiedzialni za to, co dzieje się z nami i jak wygląda świat wokół. Jeżeli tylko zechcemy, nabiera on zupełnie innej barwy. 

Depresja a z nim pan Beznadzieja, jak nazywa ten stan autorka, często nie pozwala dojrzeć jaśniejszej strony życia i wszystko widzimy w ciemnych barwach. Wystarczy jednak odrobina miłości, troski i zrozumienia otaczających nas ludzi, by nagle spadła zasłona, za którą zaczynamy dostrzegać zupełnie inną rzeczywistość. Jeżeli nie będzie w nas woli życia, nikt i nic nie jest w stanie nas z wyciągnąć z mrocznych, destrukcyjnych głębin.


Świetnym uzupełnieniem i jakby komentarzem do tego, co się dzieje, są rozmowy na Górze Objawienia, na której przebywa Najwyższy, czyli Bóg Ojciec, zwany Papą przez Ognistą. Kim ona jest, okaże się w trakcie lektury więc nie chcę zdradzać wszystkiego. Ich rozmowy wnoszą duchowo-religijny aspekt do fabuły ale nie jest to powieść, gdzie te elementy przeważają. Mają na celu jedynie uzupełnić to, co dzieje się w sercu i duszy bohaterki i dać nam inne spojrzenie na działania naszego Stwórcy. Bóg często wskazuje nam rozwiązania, stawia na naszej drodze odpowiednich ludzi, stwarza sytuacje ale to od nas zależy, co z tym zrobimy jakie podejmiemy decyzje.

"Dopiero zmienisz perspektywę patrzenia, będziesz w stanie zrozumieć i docenić  piękno świata."

"Tysiąc metrów nad ziemią" to udany debiut pani Agnieszki Andrzejczak, który wnika do głębin naszej duszy. Wprawdzie czuć w nim jeszcze niewyrobione do końca pióro, ale kryje się za nim ciekawy potencjał, który powołuje do życia historie wybiegające poza schematy i poruszające istotne zagadnienia.

Przede wszystkim to opowieść o wychodzeniu z depresji i dostrzeganiu piękna wokół siebie ale też o spełnianiu marzeń, jeśli tylko im pomożemy zaistnieć. Wyraźnie został nakreślony nastrój osoby będącej pod wpływem destrukcyjnych myśli i zestawiony z bardziej pogodnym spojrzeniem na świat, gdy opada zasłona zaciągnięta przez pana Beznadziejnego. Zakończenie zaskakujące, jakiego się nie spodziewałam, dające nutę refleksji, zadumy i poczucia mistycyzmu.

Historia Marty, ale i innych postaci występujących w tej powieści, pokazuje, że wiele zależy od nas i naszych decyzji. Przede wszystkim ważne jest, by pokochać siebie i doceniać wszystko to, co posiadamy. Pokazuje, że w życiu wszystko jest możliwe, o ile zaufa się boskiej miłości.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.




poniedziałek, 20 września 2021

900. - "Nowy święty Graal"


Nowy święty Graal
Zibi Szelest

Wydanie: I
Data wydania:2021-07-14
Format: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 366
Wydawca: Novae Res

„Ludzie potrzebują wiary w Boga, choćby dlatego, że tak trudno uwierzyć w ludzi”

Tematyka dotycząca skrywanych tajemnic, zwłaszcza tych z kręgów biblijnych, zawsze przyciąga moją uwagę, dlatego moją uwagę zwróciła  książka „Nowy święty Graal”, napisana przez Zibi Szelesta.

Zibi Szelest
urodził się w 1964 roku w Poznaniu. Każdą wolną chwilę spędza na czytaniu. Najczęściej w jego dłoniach spoczywa literatura dokumentalna, sensacyjna, przygodowa, a także zawierająca teorie spiskowe. Jego największą pasją są podróże. Z wielkim zaangażowaniem poznaje kulturę, historię i obyczaje odwiedzanych regionów. Uwielbia ten moment podróży, gdy przechadzając się ulicami miast, chłonie zapachy i smaki miejsc, w których aktualnie przebywa.


Gdy zobaczyłam tytuł, w którym przewodnim elementem był święty Graal, spodziewałam się fascynującej, dynamicznej i pełnej tajemnic fabuły. Może niekoniecznie w stylu Dana Browna, którego uwielbiam, ale liczyłam na niezłą historię pełną emocji i sekretów.

I trochę się zawiodłam. Owszem, była akcja, sekrety, mnogość zdarzeń, ale zabrakło mi tego szczególnego napięcia, jaki miałam przy innych powieściach tego typu. Już sam powód zwerbowania bohatera do zadania narzuconego przez Watykan, nie był dla mnie przekonujący. Otóż okazuje się, że wszędzie, gdzie on był, zawsze działo się coś dramatycznego, niespodziewanego, ale czy to jest dobry powód, by angażować go do tego rodzaju misji?


Prolog wprowadza nas do Watykanu, gdzie spotykamy papieża Jana Pawła II, który właśnie przeczytał list napisany przez Leoncio Garzę Valdos, biologa na uniwersytecie w Teksasie. Okazuje się, że ktoś próbował sklonować geny molekularne DNA Chrystusa pozyskane z jednej z najbardziej znanych relikwii, Całunu Turyńskiego. W sprawę zamieszani są przedstawiciele chrześcijaństwa, islamu, judaizmu i organizacja Opus Dei, której Watykan zlecił udaremnienie działań przestępczych. Ślady prowadzą do Turcji, gdzie właśnie przebywa bohater powieści, Zibi Szelest.

Tak, głównym bohaterem uczynił autor sam siebie!

Razem ze swoim przyjacielem Dżamalem, odpoczywa w tureckim kurorcie. Zjawia się u niego przedstawiciel Watykanu, a właściwie Opus Dei Mario Scalia. To zapoczątkowuje serię wielu zdarzeń, które burzą spokojny, urlopowy czas pana Szelesta.

„Żadna nacja, żadne wyznanie, żaden ustrój polityczny nie są wolne od szaleństwa”.


Pomysł na fabułę nie jest zły nawet chwytliwy i nie jest to zła lektura, ale mnie akurat nie porwała. Plusem są ciekawostki związane z odwiedzanymi miejscami, kulturą, zwyczajami, kulinarnymi smakami i atmosferą danego regionu. Nie brakuje szybkich zwrotów akcji, tajemnic, czarnych charakterów i informacji z zakresu archeologii, religii i historii  oraz interesujących spostrzeżeń. Niby dużo się dzieje, ale mnie czytanie szło opornie,

„Nowy Święty Graal” to powieść z ciekawym zagadnieniem i teorią, ale nie do końca dobrze przedstawionymi epizodami. Irytował mnie chociażby ciągły temat alkoholu, bez którego panowie nie wyobrażali sobie funkcjonowania każdego dnia. Miałam też wrażenie, że powstała ona, by pokazać walory krajoznawcze, kulturowe i turystyczne Turcji, w które wplecione zostały fabularne epizody. Całość napisana poprawnym językiem, bez błędów i potknięć stylistycznych, ale zabrakło mi odpowiedniego klimatu. Mimo to pomysł z klonowaniem Jezusa Chrystusa uważam za oryginalny.

Książkę przeczytałam, dzięki serwisowi:


niedziela, 19 września 2021

899.- "Zdrowy mikrobom, zdrowy organizm"


Zdrowy mikrobom, zdrowy organizm
Klucz do pokonania przewlekłych chorób i zdrowego życia
Kathleen DiChiara

Numer wydania: I
Data wydania polskiego: 23 stycznia 2021 r.
Data wydania amerykańskiego: 18 lutego 2020 r.
Liczba stron:: 240
Wymiary: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka
Tytuł oryginału: End Chronic Disease: The Healing Power of Beliefs, Behaviors, and BacteriaJęzyk oryginału: angielski
Wydawnictwo: Vital
Tłumaczenie: Katarzyna Liszyk

„Zdrowie to dar, 
jaki ofiarowujesz sobie”

Mikrobiom to inaczej nasza flora bakteryjna, od której zależy zdrowie naszego układu pokarmowego i odpornościowego a to wiąże się z ogólnym stanem naszego organizmu. W dzisiejszych czasach odporność jest niezwykle ważna, gdyż dzięki niej możemy ochronić się przed wieloma uciążliwymi chorobami. Można zauważyć, że są osoby, które rzadko chorują a inne wciąż borykają się z powracającymi infekcjami czy przewlekłymi schorzeniami. Autorka książki „Zdrowy mikrobom zdrowy organizm” przekonuje, że to właśnie tytułowy mikrobom jest istotnym elementem naszego zdrowia, dlatego podpowiada jak o niego zadbać.

ź. zdjęcia: amazon.com
Kathleen DiChiara jest międzynarodowym mówcą, prezesem i założycielem Rhode to Health, Inc., specjalistką od żywienia funkcjonalnego i promotorką zdrowego odżywiania a co za tym idzie - zdrowego stylu życia.

Autorka przez wiele lat prowadziła bardzo intensywne życie, co skutkowało ciągłym zmęczeniem i stresem. Rok 2007 był dla niej czasem przełomowym, gdyż wówczas organizm dał o sobie znać w sposób dotkliwy. Ucisk na nerw kręgosłupa spowodował ogromny ból. Okazało się, że rozwinęła się u niej neuropatia i w efekcie pani DiChiara musiała poddać się operacji, gdyż żadna z podjętych prób leczenia nie przyniosła ulgi. To jednak nie był koniec jej cierpień, lecz początek, gdyż stwierdzono u niej FBSS, czyli zespół nieudanej operacji kręgosłupa. To spowodowało, że zaczęły się u niej pojawiać choroby o charakterze chronicznym, z którymi zmagała się, będąc przekonaną, że są one nieuleczalne. W wyniku własnych poszukiwań dróg wyjścia z tej sytuacji, odkryła, że sama sobie jest winna, gdyż to ona zawiodła swoje ciało, ponieważ nieodpowiednio nie zadbała, a dokładniej, nie zadbała o swoje pożyteczne bakterie.

Teraz na kursach i w poradnikach uświadamia ludzi, by wprowadzili zmiany w swoim sposobie odżywiania i zadbali o mikrobom, od którego zależy nasz stan zdrowia. Przekonuje, że dzięki odpowiedniej diecie możliwe jest pokonanie wielu chorób, nawet tych nieuleczalnych, czego ona sama jest przykładem.


Swoją wiedzę ujęła w trzech częściach, z których każda omawia inny aspekt naszego problemu. Część pierwsza omawia sześć obszarów związanych z przekonaniami, które blokują nasz potencjał uzdrawiania i podpowiada jak zmienić sposób postrzegania rzeczywistości by zaczął się proces poprawy zdrowia. Część druga zawiera szesnaście zdrowych nawyków, które warto wprowadzić w codzienność, gdyż dzięki nim osiągniemy równowagę bakteryjną w naszym organizmie. Część trzecia zajmuje się tematem bakterii, ich rolą w naszym mikrobiomie i sposobami poprawy naszego wewnętrznego ekosystemu.

„najprostsze rzeczy bywają w życiu najlepsze”

Pani Kathleen DiChiara podpowiada, w jaki, w jaki sposób zniwelować szkody, które zostały wyrządzone przez nasze zaniedbania i przedstawia mnóstwo praktycznych wskazówek i porad pomagających naprawić szkody w jelitach poprzez zmianę stylu życia i sposobu odżywiania. Forma przekazu jest zrozumiała dla każdego, gdyż autorka posługuje się prostym stylem, bez naukowych czy trudnych sformułowań. Do tego materiał został uzupełniony zabawnymi rysunkami, stanowiącymi obrazkowy komentarz do omawianego zagadnienia. Ich autorką jest pani Suzanne Darkan, która poprzez sztukę wspiera edukację żywieniową.


Książka „Zdrowy mikrobom zdrowy organizm” to więcej niż poradnik, gdyż znajdziemy w niej mnóstwo przydatnych informacji, o których z reguły nie wiemy lub po prostu nie przywiązujemy do nich specjalnej uwagi. Wiele osób cierpi na różne choroby w przekonaniu, że już niewiele można zrobić, by poprawić swoje zdrowie. Tymczasem autorka udowadnia, że gdy zadbamy o swój mikrobom poprzez siłę naszych myśli, zmianę nawyków i przekonań, on odwdzięczy nam się stabilnym i zrównoważonym zdrowiem.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu 



sobota, 18 września 2021

898. - "Awans"


Awans
Seria Detektyw warszawski
Jakub Bielikowski

Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 30 lipca 2021 r. 2021-07-30
Rodzaj literatury: Kryminał
Format: 121x195,
Ilość stron: 354
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 354
Wydawnictwo: Novae Res

„Jeśli odrzuci się wszystkie hipotezy fałszywe, ostatnia jest prawdziwa”

Wiele osób stawia sobie karierę ponad wszelkie inne wartości i jest gotowych na mnóstwo poświęceń, by dopiąć swego celu. Gdy nadchodzi ten moment, że zdobywają upragniony zaszczyt, nagle okazuje się, że ta pigułka ma gorzki smak. Czy tak samo będzie w przypadku bohatera książki „Awans”? O tym musicie przekonać się sami.

ź. zdjęciahttpsjakubbielikowski.com
Jakub Bielikowski ukończył Politechnikę Warszawską z tytułem inżyniera chemika, a także studiował w Laboratorium Reportażu Uniwersytetu Warszawskiego. Na przełomie wieków mieszkał i pracował w Londynie, Sztokholmie i Atenach. Kilkanaście lat temu osiadł w ulubionej Warszawie, choć próbował jeszcze przeprowadzki do RPA i do Moskwy. Po drodze ukończył Warwick Business School w Coventry. Od wielu lat pracuje w sektorze informatycznym – od plaż Sydney, przez kazachskie stepy i pustynie Arabii, aż po hipisowskie San Francisco. Od niedawna prowadzi stronę autorską jakubbielikowski.com

Sięgnęłam po ten tytuł, gdyż zaintrygował mnie opis redakcyjny, w którym znalazłam informację, że będzie to kryminalna powieść osadzona w warszawskich realiach sprzed ponad 100 lat. I faktycznie, autor zabrał mnie w fascynującą podróż w czasie, pozwalając poczuć klimat ówczesnego życia. Nie bez znaczenia była też okładka, której front jest w krwiście czerwonych barwach. Na niej, delikatnie wyłania się Plac Krasińskich i kościół garnizonowy uwieczniony przez wybitnego fotografa, kronikarza Warszawy Konrada Brandela, który zasłynął też, jako konstruktor aparatów fotograficznych. Co ciekawe, odbitka została zrobiona z negatywu szklanego, więc fotografia ma swój szczególny, dawny urok.


Bohaterem jest trzydziestoletni Andrzej Zaleski, który 9 lat temu ukończył szkołę kadetów i po przejściu przez sześć czynów, czyli stopni w carskiej administracji, ma szansę na kolejny szczebel kariery, jako kapitan carskiej policji. Poznajemy go, gdy właśnie awansował na asesora kolegialnego i późnym wieczorem podąża Krakowskim Przedmieściem do domu. Jest spokojny o swoje bezpieczeństwo, gdyż jest pewien, że nikt nie odważy się podnieść ręki na tak ważną osobistość jak on. Już wkrótce przekonuje się, jak bardzo się mylił. Zostaje napadnięty przez kilku rzezimieszków, z którymi rozprawia się, niczym James Bond, bez żadnego problemu. To wydarzenie wprowadza nas od razu w klimat całej powieści, dając nadzieję na równie emocjonujące epizody w dalszej części fabuły.

Po tym zdarzeniu, a którym poznajemy możliwości porucznika Zaleskiego, cofamy się do dnia 23 października 1889 roku, by poznać wydarzenia doprowadzające bohatera do sytuacji z prologu. Spędzamy, więc z nim ponad rok czasu, odkrywając jego różne oblicza i sekrety, o których nie wie nawet jego żona.


Początkowe rozdziały toczą się jak typowy kryminał, w którym śledzimy postępowanie śledcze w sprawie morderstwa rodziny rejenta Wolskiego. Oni jak i służąca zostają znalezieni z poderżniętymi gardłami w swoim mieszkaniu mieszczącym się w kamienicy przy Koszykach. Andrzejowi Zaleskiemu pomaga prystaw, czyli komisarz carskiej policji, Morozow, który przypomina sobie, że kilka miesięcy temu miało miejsce podobne wydarzenie, gdzie także dokonano takiej makabrycznej zbrodni. Ofiarą była wówczas rodzina mecenasa Łokietka. Śledztwo odsłania działania dobrze zorganizowanej grupy przestępczej okradającej w specyficzny sposób bogatych mieszkańców Warszawy.

„Awans” to doskonale napisany kryminał retro z wątkiem politycznym, charakterystycznymi postaciami i tłem historycznym. Ogromne uznanie należy się autorowi za staranne i dokładnie oddanie klimatu ówczesnej Warszawy, ale też specyfiki społeczeństwa, różnorodności, nastrojów i politycznych realiów. Wykorzystał publikacje wielu autorów o XIX-wiecznej Warszawie i jej ówczesnych mieszkańcach takie jak felietony Jerzego Kasprzyckiego, Stanisława Milewskiego, Karoliny Głowackiej i Joanny Kuciel-Frydryszak. Dzięki temu mamy możliwość poczuć atmosferę minionych czasów, które zostały nakreślone przez autora bardzo realistycznie

To czas, gdy Warszawa jest określana, jako „małe, spokojne miasto, nie jakaś Łodź czy Piter” a na jej ulicach nie ma już cuchnących rynsztoków, gdyż zaczęła funkcjonować kanalizacja. Polska była wówczas jeszcze pod zaborami a Warszawę określano, jako Trzecią Stolicę Imperium Rosyjskiego, po Moskwie i Petersburgu pod rządami cara Aleksandra III.



Fabuła nie pędzi jak szalona, ale mimo to wciąga w swoje intrygujące macki, prowadząc nas przez zaułki dawnej Warszawy, oddając bardzo obrazowo nastrój ówczesnego miasta pod zaborem pruskim. Dodatkowym walorem, pozwalającym wczuć się w dawną atmosferę, jest styl, jaki autor stosuje, używając dawnych nazwy ulic i miejsc oraz wplatając rosyjskie i żydowskie słownictwo, które w przypisach u dołu strony wyjaśnia, dzięki czemu mamy dodatkową porcję informacji o minionych czasach zaborów. Wraz z kolejnymi rozdziałami wyłaniają się też inne wątki, które pokazują nam tło polityczne, nastroje panujące wśród mieszkańców stolicy oraz kontrasty społeczne. 

Pan Jakub Bielikowski opowiada nam o tym wszystkim z lekkością, zaangażowaniem i bez zbędnych opisów, tworząc wciągającą opowieść, w której odnajdziemy zarówno wątki obyczajowe, kryminalne, sensacyjne, jaki i szpiegowskie oraz polityczne. Swoim stylem sprawia, że zapominamy o współczesnych realiach, by razem z bohaterem podążać ulicami dawnej Warszawy, co dla obecnych mieszkańców stolicy z pewnością jest niemałą gratką. Podtytuł książki „Detektyw Warszawski”, sugeruje, iż nie jest to nasze ostatnie spotkanie z Andrzejem Zaleskim, więc mam nadzieję, że powstaną kolejne części. Na stronie autora możemy znaleźć opowiadania, które nawiązują do tej postaci i dają nadzieję na kontynuację.

Książkę przeczytałam, dzięki portalowi:


czwartek, 16 września 2021

897. - Naturalna odporność"


Naturalna odporność
cykl: Matka Aptekarka radzi
Ana Krysiewicz

Wydanie: I
Data wydania: 2021-09-15
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 336
Format: 140 x 203 mm
Wydawnictwo: Muza

„Z budowaniem odporności jest jak z układaniem puzzli. To proces, który trwa”

Chore dziecko w domu to częsty problem nie jednego rodzica i powód do zmartwień. Głównym przyczyną łatwości zarażania się różnymi infekcjami jest osłabiona odporność organizmu, dlatego warto wiedzieć jak można poprawić jego jakość. Zwłaszcza teraz, w dobie pandemii silny układ immunologiczny to podstawa dobrego zdrowia. Z reguły zaczynamy dbać o odporność, gdy coś nam dolega lub czujemy się niezbyt dobrze. Szczególną troską otaczamy dzieci, o których zdrowie powinniśmy zatroszczyć się już na etapie ciąży.


Uświadamia to pani Ana Krysiewicz w swojej najnowsze książce „Naturalna odporność” Autorka pracuje od 13 lat w zawodzie farmaceutki, więc o infekcjach i innych problemach zdrowotnych wie bardzo dużo. Jako mama dwójki małych dzieci doskonale wie z czym muszą radzić sobie rodzice, dlatego 4 lata temu założyła blog, by doradzać kobietom w ciąży i „świeżo upieczonym” rodzicom w kwestii zdrowia ich pociech. Testuje też kosmetyki dla dzieci, rozprawia się z medycznymi mitami, a także edukuje Jej profile w mediach społecznościowych obserwują dziesiątki tysięcy rodziców z całej Polski. Teraz przyszedł czas na napisanie książki.

"Naturalna odporność" to przejrzysty poradnik dla każdego, mimo że pisany z myślą o dzieciach. Jego układ jest bardzo klarowny, urozmaicony tabelkami, wyszczególnieniami, wypunktowanymi ważnymi informacjami i wieloma poradami. 


Wiedza została podzielona na sześć głównych części, które zaznaczone są niebieską stroną poprzedzającą każdą z nich, dzięki temu można łatwo znaleźć ten dział, który nas interesuje w danym momencie. Jest to łatwe także w przypadku spisu treści zamieszczonego na końcu książki, który został opracowany w sposób bardzo uporządkowany i szczegółowy. Po rozdziałach wprowadzających w tytułowe zagadnienie, dowiadujemy się z kolejnych części co sprzyja wzmocnieniu odporności, co ją wspiera, a co szkodzi, jak wzmocnić ją poprzez zmianę naszych nawyków nie tylko żywieniowych ale też codziennych czynności wypełniających nam każdy dzień.


Każda z poszczególnych części wnosi wiele informacji bardziej lub mniej znanych, ale z pewnością rodziców zainteresuje część trzecia poradnika, w której autorka wymienia i omawia preparaty i leki, które powinny znaleźć się w każdej domowej apteczce dziecka. Z kolei w części czwartej doradza, co powinno znaleźć się w apteczce dla dorosłych. Niezwykle interesująca jest też część piąta, w której poznajemy suplementy poprawiające odporność. Przy każdym z nich zamieszczony został opis ich właściwości i zastosowania, badania naukowe na ich temat, dawkowanie i bezpieczeństwo stosowania. Bardzo przydatne są też informacje zawarte w części szóstej, w której znajdziemy mnóstwo wskazówek i porad dotyczących radzenia sobie z infekcją u dzieci. W tej części autorka zamieściła kilka przepisów na zdrowe, lecznicze i uodparniające soki i syropy naturalne.


Pani Ana Krysiewicz stworzyła praktyczny przewodnik pokazując sposoby radzenia sobie z pojawiającymi się infekcjami oraz poradami jak uniknąć tego rodzaju problemów w przyszłości. Omawia zagadnienia związane z odpornością, funkcjonowaniem układu immunologicznego oraz opisuje dostępne farmaceutyki, suplementy, preparaty i domowe sposoby zwalczające infekcje oraz wzmacniające odporność. Podkreśla, że każdy rodzic jest odpowiedzialny za zdrowie swego dziecka, dlatego taka książka jak "Naturalna odporność" powinna być w każdej biblioteczce domowej.

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:



wtorek, 14 września 2021

896. - "Parker Rain" Tom I

Recenzja przedpremierowa
Premiera 15. 09. 2021 r.


Parker Rain
Seria: Niepokonani Tom I
Anna Wolf

Wydanie: I
Data premiery: 15 września 2021r.
Wymiary : 200 x 130 mm
Ilość stron: 320
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Akurat (Muza)

„Los potrafi czasem spłatać nam figla”

Ludzie bardzo często oceniają drugą osobę poprzez pryzmat tego, co posiadają, jak wyglądają, jak się ubierają czy kogo reprezentują. Z reguły niewiele wiedzą o danym człowieku przypinając łatkę, która jest mocno krzywdząca i utrudniająca życie. Wie o tym doskonałe bohater książki "Parker Rain".

źr. zdjęcia:
www.lubimyczytac.pl
Anna Wolf to polska pisarka, która dała się poznać swoim czytelnikom w 2020 roku swoją debiutancką powieścią „Serce gangstera”, która zapoczątkowała serię „Gangsterzy”. Dzięki niej zyskała dużą popularność, ale mimo to zachowuje skromność, co do swojej osoby, gdyż wciąż pozostaje osobą bardzo tajemniczą. Niewiele wiadomo o niej samej, jej życiu zawodowym oraz prywatnym. Ze skąpych informacji dostępnych w Internecie dowiedzieć się można jedynie, że mieszka w Gorzowie Wielkopolskim, jest szczęśliwie zakochana matką dwóch dorastających córek i właścicielką cocker spaniela.

Mimo rosnącej popularności jej książek, ja dopiero teraz miałam okazję poznać jej pisarski styl, który ujął mnie swoją lekkością. Bardzo odpowiadało mi, że autorka nie powiela popularnych schematów, lecz wprowadza kilka wątków o różnym natężeniu emocjonalnym.

"Parker Rain" rozpoczyna serię zatytułowaną "Niepokonani" o ludziach, którzy nie poddają się przeciwnościom losu. Tytułowy Parker Rain żyje samotnie, z daleka od ludzi, ograniczając kontakt z nimi do minimum. Próbuje na nowo ułożyć swoje życie po tym, gdy niesłusznie został oskarżony o morderstwo. Teraz prowadzi pub angażując swoją energię w jak jego najlepsze funkcjonowanie. Jest zadowolony, że na jego ulicy mieszka tylko on. Dom obok, od dłuższego czasu stoi pusty. 
Do czasu. 

Jego spokój burzy nowa sąsiadka Corina Winchester, która ma dosyć facetów na jakiś czas, gdyż właśnie niedawno jeden z nich porzucił ją przed ołtarzem, nie przychodząc na ślub. Niedoszła Panna Młoda postanawia opuścić na jakiś czas swoje ukochane miasto i przeprowadza się do Newport News, kupując nieruchomość obok domu Parkera.

Ich pierwsze spotkanie nie należało do udanych, ale z czasem oboje przekonują się, że są dla siebie stworzeni, mimo że pochodzą z dwóch różnych światów.


"Parker Rain" to jeden z ciekawszych romansów z głębszym przesłaniem, jakie ostatnio miałam okazję przeczytać. Zaletą są wyraźne osobowości głównych bohaterów, ale też postaci drugoplanowych, które są równie ważne w tej historii. Dzięki naprzemiennej narracji mamy możliwość dojrzenia szerszej perspektywy wydarzeń, ale i tak nie wszystko wiemy od razu. Autorka ukrywa niektóre fakty skutecznie podsycając ciekawość i zgrabnie lawiruje pomiędzy kilkoma wątkami. Nie skupia się tylko na rozwoju relacji między dwoma głównymi postaciami, ale dodaje też wątki poboczne, które ubarwiają całą historię, czyniąc ją obfitą w wiele wydarzeń i zwroty akcji. 

Przy okazji zwraca uwagę na kilka ważnych kwestii, spośród których wyłania się społeczny problem szybkiego osądzanie innych, bez poznawania podłoża danej sytuacji. Bardzo podobała mi się postawa Coriny, która potrafiła zawsze dosadnie zareagować na tego rodzaju postawę. Ma oczywiście swoje wady, chociażby skrywanie swoich uczuć, ale nie boi się wyrażać swojego zdania. Doskonale wyczuwa ludzi i nie poddaje się zbyt łatwo, dlatego mimo swych uprzedzeń, postanawia zawalczyć o serce Parkera.

Parker z kolei zdobywa sympatię od razu, gdyż okazuje się, że pod warstwą wytatuowanej skóry skrywa się troskliwy i wrażliwy osobnik. Jest wprawdzie porywczy i nie raz trudno mu zapanować nad emocjami, ale często wynika to z jego niewiedzy na pojawiającą się sytuację.


Pierwszy tom serii „Niepokonani” to bardzo dobrze napisana powieść, w której łączą się ze sobą różne wątki, zmieniają się okoliczności, pojawiają się sytuacje pełne napięcia. Przeczytałam ją bardzo szybko, gdyż autorka ma styl pisania, dzięki któremu nie ma dłużących się opisów czy zbędnych dialogów. Oczywiście są sceny erotyczne, czuć namiętność i pożądanie, ale nie są to nachalne, brutalne czy wulgarne epizody nastawione jedynie na przedstawienie szczegółów seksualnych wyczynów. Ta sfera jest zaznaczona w sposób zrównoważony i bez przesady. Stanowi naturalny dodatek do rozwijającej się fabuły, która pod tym względem jest przewidywalna.

Z przyjemnością i zaciekawieniem śledziłam tworzącą się między Parkerem i Coriną więź, która budowana jest na trudnych fundamentach wymagających szczerości, otwartości i zaufania. To powieść, przez którą się płynie podążając za kolejnymi epizodami z zaciekawieniem i ekscytacją. Z niecierpliwością oczekuję kolejnego tomu, gdy zakończenie wskazuje, że kontynuacja będzie równie dobra. Domyślam się, że jej bohaterem będzie przyjaciel Coriny - Cole, który już teraz zaskarbił sobie życzliwe odczucia.

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu: