czwartek, 13 sierpnia 2026

[141/26] - 2079.: "Belmond i Adams" Tom II - "Siedem dni"


„Siedem dni”
Seria: Belmont i Adams
Tom drugi
Katarzyna Bester

„Każdy złoczyńca popełnia w końcu błąd”

Rozstając się z bohaterami książki „Ósma ofiara” wyraziłam w mojej recenzji chęć ponownego ich spotkania. I oto, po kilku miesiącach pojawił się drugi tom z ich udziałem, pod tytułem: „Siedem dni”, w którym także znaczenie ma cyfra – tym razem siedem.

Po wydarzeniach z listopadowego śledztwa zarówno Harry Belmont, jak i Faith Adams próbują wrócić do normalności. Harry, zmęczony tym, czego doświadczył, wycofuje się do swojego leśnego azylu, natomiast Faith nie zamierza zwalniać tempa i nadal zajmuje się tropieniem przestępców. U jej boku pojawił się nowy partner zawodowy – Landon Sharp, z którym przyjdzie jej zmierzyć się z kolejną zagadką kryminalną. Los szybko jednak sprawia, że drogi Harry'ego i Faith ponownie się łączą.

Podczas jednego z deszczowych dni Faith, jadąc na miejsce zbrodni, staje się świadkiem wypadku, w którym ginie młody dziennikarz radiowy. Jego śmierć początkowo wygląda na nieszczęśliwy zbieg okoliczności, ale szybko pojawiają się pytania, czy rzeczywiście nim była. Tym bardziej że ofiara zasłynęła z bezkompromisowej krytyki policji, a szczególnie samego Harry'ego Belmonta.

Harry, chcąc wyjaśnić okoliczności śmierci dziennikarza i oczyścić swoje imię, wraca do wydziału zabójstw. Wspólnie z Faith oraz jej nowym partnerem, Landonem Sharpem, rozpoczyna śledztwo, które z każdym krokiem staje się coraz bardziej niepokojące.

Początkowo każde z nich ma do rozwiązania własną sprawę i nic nie wskazuje na to, by obie zagadki miały ze sobą coś wspólnego. Z czasem okazuje się jednak, że łączy je znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać. Faith, chcąc nie chcąc, musi więc ponownie współpracować z Harrym, choć nie jest tym szczególnie zachwycona. Młoda policjantka jest ambitna, uparta i ma silny charakter, dzięki czemu nie poddaje się łatwo i konsekwentnie dąży do celu. Harry natomiast od zawsze najlepiej czuł się w pojedynkę. Niechętnie dopuszcza innych do swoich śledztw i zdecydowanie woli działać po swojemu. Ich współpraca zapowiada się więc naprawdę ciekawie, zwłaszcza że oboje mają zupełnie inne podejście do prowadzenia śledztwa.

Uwielbiam styl pani Katarzyny Bester, niezależnie od tego, czy spod jej pióra wychodzą płomienne romanse, powieści obyczajowe czy kryminały, czego przykładem jest seria z Harrym Belmontem i Faith Adams. Autorka bardzo dobrze połączyła tutaj kryminalną zagadkę z relacjami między bohaterami. Obserwowanie Harry'ego i Faith podczas wspólnego śledztwa sprawiało mi dużą przyjemność, szczególnie że każde z nich jest zupełnie inne. Ich charaktery często się ścierają, ale jednocześnie właśnie te różnice sprawiają, że dobrze się uzupełniają. Nie zabrakło również Landona, który wnosi do tej historii własną energię i jest ciekawym uzupełnieniem zespołu.

Sama zagadka kryminalna od początku wzbudza ciekawość, a kolejne informacje sprawiają, że coraz trudniej przewidzieć, dokąd autorka prowadzi czytelnika. Im więcej Faith i Harry odkrywają, tym więcej pojawia się pytań. Do tego dochodzą kolejne ofiary i świadomość, że mają bardzo mało czasu, aby powstrzymać mordercę. Tytułowe siedem dni okazują się ważnym wyznacznikiem w śledztwie, w którym czas odgrywa ogromną rolę, a każda kolejna doba może przynieść następną ofiarę. To sprawia, że napięcie stopniowo rośnie, a ja z zainteresowaniem śledziłam poczynania bohaterów, próbując razem z nimi odkryć, kto stoi za tymi zbrodniami.

Pani Katarzyna Bester nie ułatwia nam zadania w próbie odkrycia mordercy. Zastosowała bowiem narrację naprzemienną Harry’ego i Faith, tak jak to miało miejsce w pierwszym tomie serii, więc znamy ich punkt widzenia. Oparła fabułę o śledztwo prowadzone przez tę dwójkę bohaterów, dając nam możliwość wysnuwania własnych wniosków i uczestniczenia w poszukiwaniu sprawcy. Autorka umiejętnie podsuwa nam kolejne informacje, ale nie zdradza zbyt wiele, dzięki czemu cały czas możemy próbować połączyć poszczególne elementy układanki. Nie jest to jednak takie proste, ponieważ pojawiające się tropy nie zawsze prowadzą w kierunku, którego moglibyśmy się spodziewać. Dzięki temu trudno odłożyć książkę, ponieważ cały czas chce się wiedzieć, co wydarzy się dalej i kto tak naprawdę stoi za tymi brutalnymi zbrodniami.

Powieść „Siedem dni” to zatem nie tylko kolejna sprawa Harry'ego i Faith, ale również wyścig z czasem, w którym każda kolejna godzina może mieć ogromne znaczenie. Tytułowa siódemka sugeruje, że seria będzie rozwijać się wokół kolejnych cyfr, którym autorka nadaje szczególne znaczenie. Patrząc na kolejność, mogę przypuszczać, że będzie to sześć, ale na potwierdzenie tej teorii będę musiała poczekać do kolejnego tomu, który – mam nadzieję – ukaże się szybko.

Recenzja tomu I "Ósma ofiara"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 20.05.2026r.
Ilość stron: 350
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-577-5
Wydawca: Zaczytani
Moja ocena: 6/6


wtorek, 11 sierpnia 2026

[140/26] - 2078.: "Córki Żywiołów" Tom IV - "Córka Wody" - przedpremierowo

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
PREMIERA
12.08.2026r.


"Córka Wody"
Cykl: Córki żywiołów
Tom czwarty
Dorota Gąsiorowska

„jeśli uczynisz coś z serca, porzuć wątpliwości”

Morze fascynuje swoją przestronnością, szumem fal i nieprzeniknioną głębią. Nawet nasze Bałtyckie, które nie należy może do najpiękniejszych kolorystycznie, ma w sobie niezwykłą siłę przyciągania. Wiele osób traktuje morze jako bazę do wypoczynku, ale są też tacy, których fascynuje to, co kryje się pod jego powierzchnią – tajemnica, nieprzewidywalność i siła natury, której nie sposób do końca okiełznać. I chyba właśnie dlatego morze tak często staje się bohaterem opowieści, tak jak w książce „Córka Wody”. Najczęściej jest ono dodatkiem do dziejących się wydarzeń. Tutaj staje się pełnoprawnym bohaterem pokazując swoje piękno, ale też potęgę. Szumi, uspokaja, a jednocześnie zdaje się coś szeptać. Niesie w sobie wspomnienia, sekrety i historie, których nie da się łatwo wyjaśnić.

To kolejna historia z serii „Córki Żywiołów”, w której granica między tym, co można wyjaśnić rozumem, a tym, co podpowiada intuicja, zaczyna się zacierać. W tej historii fale stają się czymś więcej niż elementem nadmorskiego krajobrazu. Przypominają, że natura ma własny język, a pewnych rzeczy nie zawsze można dostrzec, posługując się wyłącznie logiką. Bo przecież fale, podobnie jak uczucia, potrafią być jednocześnie kojące i niszczycielskie. Mogą przynieść ukojenie, ale mogą też porwać nas w zupełnie nieznanym kierunku.

W każdym z dotychczasowych tomów tej serii autorka zabierała nas w odległą przeszłość, która miała znaczący wpływ na życie bohaterki żyjącej w czasach współczesnych. Jednak tym razem cofamy się najdalej ze wszystkich części, bo aż do epoki wczesnominojskiej zwanej też wczesno kreteńską, która istniała od ok. 3000 p.n.e. do ok. 2000 p.n.e.

Tam, w niewielkiej osadzie żyje Nilaya, córka rybaka, która od narodzin naznaczona jest ostracyzmem społeczeństwa zamieszkującego nadmorską wioskę. Powodem takiej sytuacji jest jej wygląd odróżniający się od innych, ale też tragiczne wydarzenie, które miało miejsce w dniu, gdy dziewczynka przyszła na świat. Zwraca uwagę swoją jasną skórą o perłowym odcieniu i kobaltowymi oczami, ale nikt nie wie, że posiada też umiejętności, które wykraczają poza zwykłe pojmowanie otoczenia. Jej fascynacją i żywiołem jest morze, podobnie jak drugiej bohaterki o imieniu Lea, która żyje w czasach nam współczesnych.

Obie dziewczyny dzieli zatem czas, ale łączy bardzo wiele, a szczególnie miłość do wody i muzyki. Zarówno Nilaya, jak i Lea mają piękny głos, ale dla każdej z nich ten dar oznacza coś innego. Dla Nilayi śpiew staje się sposobem porozumiewania się z morzem i naturą, czymś niemal mistycznym, czego nie potrafią zrozumieć otaczający ją ludzie. Dla Lei muzyka jest z kolei częścią jej życia zawodowego – to dzięki niej zdobyła popularność i uznanie, ale z czasem właśnie świat, który przyniósł jej sukces, zaczyna ją przytłaczać. Zmęczona jego blaskiem i presją, postanawia uciec do Gdańska, a wyniku pewnych wydarzeń, niespodziewanie dla siebie, leci na Kretę, szukając ciszy, spokoju i równowagi. Przeznaczenie i trudne do wyjaśnienia sytuacje sprawiają, że trafia do miejscowości Bali, która otacza ją swoim niemal mistycznym klimatem. Nie przypuszcza, że właśnie tam rozpocznie się historia, która zmusi ją do zmierzenia się z przeszłością i własnymi lękami.

Te dwa wątki, są głównymi motywami całej powieści, które biegną obok siebie i pozornie nie mają ze sobą niewiele wspólnego, poza tym, że łączy ich postać Bogini Matki i fascynacja morzem. Wkrótce tych podobieństw zaczyna być więcej, a my poznajemy niesamowicie wciągającą opowieść otoczoną magią, mistycyzmem, sekretami sięgającymi swoimi korzeniami w przeszłość, a przy tym możemy poczuć wiele emocji, podziwiać wspaniałe, piękne krajobrazy i odkrywać uroki natury, która stanowi tło, w postaci nadmorskich krajobrazów.

Pani Dorota Gąsiorowska ponownie zabrała mnie w niezwykły klimat cyklu „Córki Żywiołów”, a ja po raz kolejny dałam się wniknąć opowieść, w której magia, przeznaczenie i kobiece losy splatają się w baśniową, a zarazem bardzo realistyczną opowieść. Jest to bowiem historia, którą można zaliczyć do gatunku reality fantasy, gdyż akcja toczy się w prawdziwych miejscach. Autorka udowadnia, że potrafi mistrzowsko kreować atmosferę epok i miejsc – od współczesnego Gdańska po rozgrzaną słońcem Kretę, od codzienności bohaterów po ich spotkania z tym, co niewytłumaczalne i tajemnicze. Nie brakuje wątku romantycznego, sensacyjnego i mistycznego, które razem tworzą wciągającą opowieść o kobietach, które podążają za swoim przeznaczeniem.

Wniknęłam w powieść „Córka Wody” z łatwością, wtapiając się w świat stworzony przez autorkę i bez problemów wyobrażając sobie sceny, które opisuje w zniewalających, działających na wyobraźnię słowach. Nie ma w tych opisach nic zbędnego. To powieść niebanalna, pełna magii, tajemnic i emocji. Dorota Gąsiorowska po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć historię, która wciąga od pierwszych stron, a jednocześnie skłania do refleksji nad przeznaczeniem, kobiecą siłą i więzią człowieka z naturą. Z żalem rozstaję się z tą serią, która dostarczyła mi niesamowitych doznań ocierając się o to, co niewidzialne, a jednak obecne w życiu każdego z nas.


Recenzja tomu I: "Córka Ziemi"
Recenzja tomu II: "Córka Powietrza"
Recenzja tomu III: "Córka Ognia"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
 



Wydanie: I
Data premiery: 12.08.2026r.
Ilość stron: 624
Wymiary: 140 x 205 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8427-250-3
Wydawnictwo: Znak Literanova
Moja ocena: 6/6



niedziela, 9 sierpnia 2026

[139/26] - 2077.:"Lidka" - "Saga rodzinna" - Tom III


"Lidka"
Saga rodzinna
Tom trzeci
Maja Jaszewska

„Czasu do życia sobie nie wybieramy.
Można tylko starać się mu sprostać.”

Dorastanie samo w sobie bywa trudnym, ale i ważnym doświadczeniem. To wówczas kształtuje się nasz charakter, system wartości i sposób, w jaki patrzymy na świat. Pierwsze samodzielne decyzje, marzenia, rozczarowania i próby odnalezienia własnego miejsca często pozostają w nas na całe życie. Gdy jednak dorastanie odbywa się w cieniu wojennych wspomnień, odbudowy miasta i politycznych napięć, staje się jeszcze większym wyzwaniem. W takich okolicznościach poznajemy bohaterkę książki „Lidka”, która dorasta w rodzinie rozdartej pomiędzy tęsknotą za utraconym światem a koniecznością odnalezienia się w realiach Polski Ludowej. Jej dylematy, choć mocno osadzone w konkretnej epoce, pozostają zaskakująco uniwersalne. To bohaterka nieidealna, stąd wrażenie autentyczności jest przy niej obecne.  

Sięgając po tę książkę, nie wiedziałam, że jest ona kontynuacją dwóch wcześniejszych powieści, a mianowicie „Miłości w cieniu rewolucji” i „Wojennej sukienki”, które opowiadają o losach dziadków i rodziców Lidki. Wprawdzie trzecią część można czytać bez znajomości poprzednich, ale z pewnością uzupełniają one przedstawione w niej wydarzenia. Poznajemy zatem nie tylko to, co dzieje się z Lidką, ale także dalsze losy Duni i Lolka.

Akcja toczy się na przełomie lat 50. i 60. XX wieku, początkowo w pierwszych latach po wojnie, gdy Lidka ma siedem lat i po wakacjach ma rozpocząć naukę w szkole. Towarzyszymy jej przez kilkanaście lat, obserwując z jej perspektywy otaczającą ją zmieniającą się rzeczywistość, ale też jej wewnętrzną transformację. Nie jest jej łatwo dorastać w powojennej rzeczywistości, która została zawłaszczona przez nowe porządki. Dziewczyna jest świadkiem przemian społecznych, ale także rodzinnych scysji między rodzicami wynikających z różnic światopoglądowych.

Licząca blisko czterysta stron historia rozwija się niespiesznie, a liczne momenty refleksji mogą wymagać od czytelnika cierpliwości. Poza tym fabuła nie została podzielona na rozdziały, jedynie są odstępy pomiędzy kolejnymi epizodami. To sprawia, że tekst ma charakter ciągły, dając wrażenie niekończących się wątków. Autorka ma też w zwyczaju nie wyjaśnienia od razu sytuacji, która zaczyna się w sposób niejasny. Nie nakreśla jej od razu, pokazując najpierw jakąś rozmowę, a dopiero potem, w trakcie wyłaniają się okoliczności danej sceny.

Natomiast sugestywnie odtworzyła obraz odbudowującej się po wojennej zawierusze Warszawy, pokazując życie w niej ludzi w tamtych niełatwych czasach. Z wyczuciem odtwarza klimat miasta podnoszącego się z ruin i kreśli barwną panoramę społeczną, w której spotykają się przedstawiciele dawnej inteligencji, robotnicy, prywaciarze czy powojenni „cwaniacy”. Pojawiają się również ważne wydarzenia historyczne, jednak nie dominują one nad osobistymi historiami bohaterów, lecz naturalnie je dopełniają.

„Lidka” to raczej spokojna, nostalgiczna, ale też dramatyczna i niepozbawiona emocjonalnych epizodów powieść obyczajowa z tłem historycznym. Przede wszystkim opowiada o dorastaniu w powojennej Warszawie, ale też pokazuje wpływ wojny na psychikę ludzi. Nie każdy dobrze sobie z tym poradził. Niektórzy dają się ponieść nowej fali, a są też tacy, którzy wciąż tkwią w przeszłości i jednocześnie widzą, że świat, który buduje się po wojnie, nie jest już tym, który znali. Muszą więc nauczyć się żyć w rzeczywistości, której zasad nie akceptują, a jednocześnie nie potrafią całkowicie odciąć się od tego, co minęło. Wyłania się oczywista prawda, że świat idzie szybko naprzód, szybciej niż ludzie.

Pani Maja Jaszewska opisała historię wypełnioną emocjami, ale zrobiła to z wyczuciem. Stworzyła książkę życiową bazując na wspomnieniach swojej rodziny. To sprawia, że mamy świadomość, iż pomimo fikcyjnych bohaterów i ich losów, wiele z przytoczonych epizodów mogło wydarzyć się naprawdę. Na ich przykładzie autorka dobrze pokazuje, jak przeszłość oraz rodzinne doświadczenia wpływają na decyzje podejmowane w dorosłym życiu. Znaczenie mają też ówczesne realia, które wymuszały nieraz określone zachowania i decyzje podejmowane po to, by móc normalnie żyć w trudnej rzeczywistości.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z  księgarnią Bonito

Wydanie: I
Data premiery: 05.02.2026r.
Ilość stron: 392
Wymiary: 140 x 205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8404-115-4
Wydawnictwo: Emocje
Moja ocena: 5/6


sobota, 8 sierpnia 2026

Co sierpień mi już przyniósł?


Minął pierwszy tydzień sierpnia, a już na mojej półce pojawiły się nowości, które wypełnią mi najbliższe tygodnie. Sama jestem ciekawa, ile z nich poznam w tym miesiącu, a ile będzie musiało poczekać do września.

Cztery pierwsze tytuły zostały wydane przez Zysk i S-ka i to dzięki temu wydawnictwu trafiły one na moją półkę



Kolejne nowości otrzymałam od portalu SZTUKATER: "Studnia", "Droga przez śmierci", "Paryska sukienka" i "Cienie w Lustrzanej"
Od wydawnictwa Novae Res - "Kruche pragnienia 
i od wydawnictwa Czarna Owca "Copycat"


Czy którą z powieści już czytaliście?

A którą chcielibyście przeczytać?

czwartek, 6 sierpnia 2026

[138/26] - 2076.: "Szmaragdowa ważka"


"Szmaragdowa ważka"
Alicja Flis

"Rozstania są zawsze bolesne.
Bez względu na to, czy żyło się z kimś kilka miesięcy, czy kilka lat, 
ból jest zawsze taki sam.”

Naszym życiem często rządzi przypadek, co z reguły traktujemy jako zwykły zbieg okoliczności. Nie zastanawiamy się, jak wielki wpływ ma on na nasze decyzje i przyszłość. Jedno spotkanie, jedno słowo czy zdarzenie może zmienić wszystko. Pani Alicja Flis pokazuje w swojej powieści „Szmaragdowa ważka”, że jedno przypadkowe spotkanie wystarczy, aby całkowicie odmienić los bohaterów i zapoczątkować wydarzenia, których nikt nie był w stanie przewidzieć.

Tak zdarzyło się w życiu Julii – młodej lekarki z Polski, która odzyskuje świadomość w szpitalnej rzeczywistości we Florencji. Nie rozumie tego, co tu robi i dlaczego tu się znajduje. Wkrótce przypomina sobie, że porzucił ją jej ukochany mężczyzna, a ona próbowała popełnić samobójstwo. Na szczęście obsługa hotelu w samą porę zaalarmowała pogotowie i udało się dziewczynę uratować. To sprawiło, że ścieżki jej życia splatają się z Sandrą, która ma za sobą trudną przeszłość, ale zupełnie inaczej, niż Julia, radzi sobie z przeciwnościami losu. Te dwie młode kobiety razem pokonują pojawiające się na ich drodze przeszkody i niebezpieczeństwa. Są osobami, wokół których toczy się fabuła, ale nie tylko one odgrywają tutaj ważne role. Równie ważną postacią jest Thomas – mężczyzna, z którym była Julia. Gdy poznajemy jego perspektywę, wówczas okazuje się, że nie wszystko jest takie, jak wyglądało to na początku, gdy zaczęliśmy poznawać tę historię.

Często o kiepskich produkcjach literackich jest głośno, a te, które warto poznać, pozostają w cieniu innych, okrzyczanych dzieł. Uważam, że książka pani Alicji Flis zasługuje na uwagę i Trudno mi określić, dlaczego było i jest o niej cicho. Książka miała swoją premierę ponad dwa lata temu, ale ja dopiero w tym roku miałam ja okazję poznać.  Z opisu na okładce trudno wywnioskować o czym jest powieść. Przekonała mnie kwestia miłości, która wraz z nienawiścią może tworzyć emocjonalny, burzliwy taniec.

W każdej swojej powieści autorka zabiera swoich czytelników w inny rejon świata, gdyż uwielbia podróże, które są inspiracją dla pisania nowych historii. Miałam okazje poznać jej świetną powieść „Złudzenia”, której akcja działa się w Rzymie, oraz „Pocałunek Boga”, która zabrała nas na piękną, słoneczną Maderę. Tym razem ponownie odwiedzamy Włochy, ale inny ich region, a mianowicie Toskanię pachnąca winnicami, gajami oliwnymi, zachwycającymi wzgórzami i urokliwymi zachodami słońca. Pobyt pisarski w tej przepięknej krainie dostarczył jej niezapomnianych chwil, które postanowił oddać w swojej książce „Szmaragdowa ważka”. Jej akcja jest wprawdzie fikcją literacką, ale wrażenia oraz miejsca są prawdziwe.

„Szmaragdowa ważka” okazała się bardzo wciągającą historią, która od razu wrzuca nas w zagadkową sytuację i skomplikowane relacje międzyludzkie, ale też aurę tajemnicy i intrygi. Byłam zaskoczona rozwojem sytuacji, która płynie lekko, ale też dostarcza emocji. Autorka umiejętnie buduje napięcie, stopniowo odsłaniając przed nami kolejne elementy układanki. Nie jest to jednak typowy thriller czy sensacja. Przede wszystkim zaznacza się powieść obyczajowa, ale z wyraźnie zarysowanym wątkiem psychologicznym i sensacyjnym, ale też miłosnym. Wyraźnie widać, jak łatwo można ulec manipulacji i jak trudno dostrzec zło ukrywające się pod maską czułości, troski i miłości. To daje różnorodność wrażeń i skutecznie absorbuje uwagę. Były też sytuacje, gdy dziwiło mnie, że Julia nie domyśla się prawdy, ale z drugiej strony nie miałam problemu z wniknięciem w jej psychikę. Pani Alicja Flis potrafi doskonale oddać nastrój postaci, zarówno głównej, jak i tych pobocznych. 

Skutki  wyborów prowadzą bohaterów przez splot różnych wydarzeń, których kreatorem okazuje się przypadek. To właśnie on sprawia, że losy bohaterów biegną w sposób nieprzewidywalny, a kolejne zdarzenia prowadzą do odkrywania prawdy skrywanej za pozorami. To historia pełna emocji, tajemnic i nieoczekiwanych zwrotów akcji, która zaangażowała mnie od pierwszej strony. Cieszę się, że w końcu po nią sięgnęłam, i mam nadzieję, że dzięki tej recenzji więcej osób zwróci uwagę na tę nieco zapomnianą, a zdecydowanie wartą poznania książkę.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 31.05.2024r.
Ilość stron: 410
Wymiary: 148 x 210 mm
Okładka: Miękka
ISBN 978-83-8011-362-6
Moja ocena: 6/6


wtorek, 4 sierpnia 2026

"Onirica" - nowa książka Wojciecha Kulawskiego

ZAPOWIEDŹ RECENZENCKA
21.08. 2026 roku
premiera nowej powieści
Wojciecha Kulawskiego
"O n i r i c a"


Zło tworzy zło i jednocześnie się nim karmi  

Kiedy w Lesie Młocińskim dochodzi do brutalnego zabicia znanego jasnowidza, Stanisława Janosza, rusza śledcza machina. A rusza z tym większym impetem, że znalezione przy zwłokach dowody zdają się świadczyć o tym, że w Warszawie zaczyna grasować seryjny morderca, wzorując się przy tym na działaniach innych słynnych zabójców, m.in. Zodiaka i Topornika z Nowego Orleanu.  

Komisarz Katarzyna Zdanowicz usiłuje prowadzić śledztwo, ale jednocześnie zmaga się z narastającymi problemami psychicznymi, które wywołała makabryczna śmierć jej męża.  Skazany za tę zbrodnię przebywa w warszawskim więzieniu, ale… czy rzeczywiście on ją popełnił? Katarzynę dręczą narastające halucynacje,  które dają podstawy do kwestionowania wyroku.

Czy jednak można wierzyć wizjom? Dlaczego jej dotychczasowy partner nie chce mieć do czynienia z dziwaczejącą koleżanką? Czy sprowadzona z innej jednostki śledcza istotnie będzie dla Katarzyny wsparciem? A przede wszystkim, co za brednie o złych siłach astralnych wygłasza Ludmiła – medium i zarazem przyjaciółka Stanisława?

Zabitych przybywa,  a odpowiedzi na pytania: „kto za tym stoi” i jakie są przyczyny zła, kryją się w wydarzeniach z przeszłości oraz, oczywiście, ludzkiej naturze.

Jesteście gotowi na mocne wrażenia?


poniedziałek, 3 sierpnia 2026

[137/26] - 2075.: "Idę po Ciebie"

 


"Idę po Ciebie"
Wojciech Wójcik

„Ludzie nie uciekają przed końcem odsiadki.
Chyba, że mają naprawdę ważne powody.”

Czasami człowiek jest tak zdesperowany, że podejmuje decyzje, które nie zawsze można logicznie wyjaśnić i zrozumieć. Taka sytuacja wydarzyła się w powieści „Idę po Ciebie”, która pociągnęła za sobą kolejne wydarzenia angażując w to wiele osób i pozostawiając za sobą także ofiary.

Wszystko zaczyna się od wizyty bezdomnego alkoholika Ludwika Fettnera na szczecińskiej komendzie policji, na którym od dwóch miesięcy praktykuje dwudziestoczteroletnia Iga Kostrzewa. Zeznania starszego pana pozostają początkowo zignorowane, gdyż policjanci wiedzą, że wcześniej wielokrotnie zgłaszał on i informacje, które nie miały żadnej wartości. Tym razem mężczyzna twierdzi, że na znanego gangstera Gerarda „Choinę” Choińskiego został wydany wyrok śmierci.

Gerardowi Choińskiemu do końca odsiadki, za popełnione siedem lat temu czyny, pozostały niecałe trzy miesiące. Jednak on nie zamierza czekać dłużej i podejmuje decyzję o ucieczce z więzienia. Swój plan realizuje podczas pracy na cmentarzu w Darłowie. Wykorzystując dogodną sytuację, ucieka zabijając współwięźnia i ciężko raniąc funkcjonariusza Służby Więziennej. Rozpoczynają się intensywne poszukiwania niebezpiecznego przestępcy, a dodatkowo znika także Fettner, który może mieć ważne informacje na temat całej sprawy.

Książki pana Wojciecha Wójcika należą do tych, po które sięgam zawsze z ciekawością i bez dłuższego zastanawiania się. To trzecia książka tego autora, którą przeczytałam i która mnie nie zawiodła. Za każdym razem akcja toczyła się w innym miejscu. Tym razem podążamy razem z bohaterami po ulicach Szczecina i jego okolicach. 

Autor od początku stopniowo buduje napięcie i stawia przed nami wiele pytań, które przez większą część fabuły pozostają bez odpowiedzi. Ujawnia bowiem tylko tyle, ile w danym momencie powinniśmy wiedzieć układając precyzyjnie kolejne elementy historii. Prowadzi nas przez różne miejsca Pomorza Zachodniego ukazując zarówno desperacką ucieczkę „Choiny” jak i działania policji oraz prywatne życie Igi, która jest jedną z głównych bohaterek powieści.

Fabuła oparta jest na tych dwóch postaciach i głównie znamy ich kolejne kroki. Intrygującą postacią jest niewątpliwie uciekający gangster, który wyraźnie zmierza do sobie wiadomego celu i z konkretnym planem. Jego motywy pozostają tajemnicą niemal do końca. 

Prym jednak wiedzie Iga Kostrzewa, która wspierana jest przez swojego ojca – emerytowanego policjanta. Młoda stażystka stanowi tutaj oś, wokół której dzieją się poszczególne epizody. 

Narracja jest prowadzona wprawdzie w trzeciej osobie, ale nie wiemy dokładnie, co kieruje innymi osobami, które pojawiają się w trakcie splotu różnych sytuacji. Jedynie tylko w przypadku Igi wiemy, co ona myśli i jakie są motywy podejmowanych decyzji. 

„Idę po Ciebie” to dobrze napisany, zaplanowany i zrealizowany thriller kryminalny, który czyta się momentami z zapartym tchem. Pan Wójcik prowadzi akcję bez zbędnych wyjaśnień, stawiając na dynamikę wydarzeń. Dzięki temu czas przy tej ponad pięćset stronicowej powieści minął mi szybko i w żadnym momencie nie czułam znużenia. Nie ma po prostu ku temu powodów. Po kryminałach tego autora, które przeczytałam wcześniej takich jak „Szanta” i „Kapsuła” powieść „Idę po Ciebie” uważam za najlepszą z nich. Ma ona bowiem szybsze tempo, częste zwroty akcji i kilka wątków, które razem tworzą emocjonalną, wciągającą historię.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 02.06.2026r.
Ilość stron: 544
Wymiary: 140 x 205 mm
Okładka: Miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8335-848-2
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6



sobota, 1 sierpnia 2026

Ach ten lipiec!

 

Ten rok nie rozpieszcza nas pod względem pogody. Jak każdy chyba, tak i ja spodziewałam się typowo letniego lipca, więc na pierwsze jego dni zaplanowaliśmy sobie kilkudniowy wypad do Trójmiasta. Dwa lata temu byliśmy tutaj przez jeden dzień. Był to piękny, słoneczny październik, który w zestawieniu z tegorocznym lipcem wypadła znacznie lepiej jeśli chodzi o aurę. No, ale cóż, w Polsce pogoda to loteria i trzeba się z tym jakoś pogodzić. Mimo niezbyt przyjaznej pogody, spędziliśmy pięć dni aktywnie zwiedzając Gdańska, Gdańsk Oliwę, Westerplatte, Gdynię i Hel, na który popłynęliśmy katamaranem.

W Gdańsku zachwyciły nas jak zawsze piękne uliczki, Stare Miasto, kamieniczki i ogólnie atmosfera miasta, ale trafuliśmy też w miejsca niezwykłe, dające dobrą zabawę i świetne przeżycia. Pierwsze z nich to restauracja "Ministerstwo Magii", a drugie - Muzeum Iluzji "DeJa Vu Muzeum"













Była też jedna nagroda wygrana w wyzwaniu czytelniczym na Facebooku organizowanym przez serwis Lubimy Czytać. Trzeba było w czerwcu przeczytać jakąś książkę, której akcja dzieje się w miejscu, które  chciałabym odwiedzić. Książek z takim wątkiem przeczytałam wówczas 13, więc okazało się, że byłam jedną z tych osób, które miały takich powieści najwięcej.


A oto moja nagroda:



Niestety. lipiec dał się też nam we znaki negatywnie, bo mieliśmy epizod zdrowotnym, ( nie dotyczył mnie bezpośrednio, ale dostarczy stresu). Zatem miesiąc lipiec dał nam zarówno dobre chwile, jak i te trudniejsze. Było więc mało czasu na czytanie, czy pisanie recenzji. Ja robiłam to, by czymś zająć głowę. I tak przeczytałam 13 książek, w tym dwa e-booki Recenzji powstało też 14, ale wśród nich są dwie dotyczące książek przeczytanych w czerwcu i jedna zaległa sprzed kilku miesięcy. Zatem lipcowych lektur dotyczy tylko  11 tekstów. 

Książki, które zdobyły największą ilość punktów w lipcu: 


A numer jeden to: 

"Aż do ostatniej chwili"

za niepowtarzalny klimat, świetny pomysł i wykonanie.

Jak widać - na zdjęciu jest też poradnik "Zmysły - twoje ukryte moce", które traktuję jako osobną kategorię, bo nie jest to beletrystyka. Poradnik wraz publikacją "96 pytań" zasługuje z pewnoscią na uwagę ze względu na swoją oryginalność. 

Najsłabszą książkę według mnie, którą przeczytałam w lipcu była: 

"Wyrwana z przepaści"


A co mam w planach czytelniczych?

Są wśród nich książki, które miałam zamiar przeczytać w lipcu, ale wydarzenia, jakie dostarczył mi miniony miesiąc sprawiły, że po prostu zabrakło mi czasu. Przeszły, więc te tytuły na plany sierpniowe.


UDANEGO, ZACZYTANEGO 

I PIĘKNEGO SIERPNIA!

piątek, 31 lipca 2026

[136/26] - 2074.: „Wyrwana z przepaści”



„Wyrwana z przepaści”
Irene Sturm

„Uderzenie się goi wcześniej czy później, 
ale słowa na długo pozostają w pamięci…”

Czasami już sam tytuł książki podpowiada, jakiej historii możemy się spodziewać. „Wyrwana z przepaści” brzmi jak opowieść o walce z przeciwnościami losu, bólu, ale także nadziei na lepsze jutro. Z takim nastawieniem rozpoczęłam lekturę najnowszej książki Irene Sturm.

Jarka swoje dotychczasowe życie poświęciła nauce, więc gdy dostała propozycję pozostania na uczelni jako pracownik naukowy, nie wahała się ani chwili. Po obronie habilitacji dostała możliwość wyjazdu do Stanów Zjednoczonych w ramach wymiany naukowej.  Wkrótce do kraju za wodą lecą pozostałe bohaterki, ale każda z innego powodu.

„Wyrwana z przepaści” to spokojna, niespieszna opowieść o kobietach, które po życiowych zawirowaniach próbują odnaleźć własną drogę i zbudować dla siebie bezpieczną przyszłość. Autorka skupia się na losach trzech spokrewnionych bohaterek sióstr Orszi i Nerysy oraz ich kuzynki o imieniu Jarka. 

Powieść ma  kameralny charakter i właściwie jest opowiadaniem, gdyż nie jest zbyt obszerna.  Liczy sobie zaledwie 100 stron, ale wydrukowana małą czcionką sprawia, że jest dużo tekstu. Pani  Irene Sturm nie stawia w niej na spektakularne zwroty akcji, lecz na ukazanie tego, czego doświadczyły bohaterki i jak potoczyły się ich losy dalej. Robi to w specyficzny sposób, dla mnie nieco chaotyczny i zbyt suchy, bez emocji. Tytuł wskazuje na jakąś poruszającą historię, bardziej dramatyczne sceny, wgłębienie się w psychikę, ale nic z tych elementów nie było wyczuwalne. Raczej wszystko przebiega w formie przedstawienia wydarzeń poprzez rozmowy między Jarką i Orszi, oraz listy wysyłane do Orszi przez Nerysę. 

Niestety, po lekturze pozostał u mnie niedosyt i muszę przyznać, że książka mnie rozczarowała. Tytuł „Wyrwana z przepaści” sugeruje historię pełną silnych emocji, trudnych doświadczeń i wewnętrznych przemian bohaterek. Spodziewałam się opowieści, która pozwoli mi głębiej wejść w ich świat i lepiej zrozumieć to, co przeżyły. Tymczasem emocje zostały nakreślone bardzo oszczędnie, przez co trudno było mi w pełni zaangażować się w ich losy.

Autorka nie poświęca też wiele miejsca opisom. Brakuje szerszego wprowadzenia do poszczególnych sytuacji, a informacje o bohaterkach są podawane bardzo skąpo. Właściwie nie wiemy, jak wyglądają, ile mają lat ani wielu innych szczegółów, które pomogłyby lepiej je poznać. Wszystko zostało przedstawione w bardzo oszczędnej formie, co sprawiło, że nie potrafiłam nawiązać z bohaterkami bliższej więzi.

Dodatkowo zmieniająca się narracja wprowadzała pewne poczucie nieuporządkowania. Przeskoki między narracją pierwszo- i trzecioosobową nie zawsze były dla mnie płynne, przez co momentami lektura stawała się trudniejsza w odbiorze. Liczyłam na bardziej emocjonalną, dopracowaną pod względem psychologicznym historię, która pozwoliłaby mi mocniej przeżyć losy bohaterek. Niestety tym razem nie znalazłam w tej opowieści tego, czego oczekiwałam.

Miałam już okazję przeczytać jedną książkę pani Irene Sturm pt. „Malachitowy bursztyn”, w której dominującym elementem były dialogi. Teraz jest podobnie, bo to one są osią fabuły z których wysnuwa się historia o trzech kobietach, które pragną po prostu być szczęśliwe.  


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z w wydawnictwem



Wydanie: I
Data premiery: 29.04. 2026
Ilość stron 104
Okładka: miękka
Wymiary: 148 x 210 mm
ISBN 978-83-8011-615-3
Wydawnictwo WFW
Moja ocena: 3/6

środa, 29 lipca 2026

[135/26] - 2073.: "Tam, gdzie prowadzi serce" - Tom II



"Tam, gdzie prowadzi serce"
Tom drugi
Eliza Nowak

„Czasem, mimo obietnic, jakie sobie składamy, 
życie stawia przed nami wyzwania, na które nie jesteśmy gotowi.

Nadzieja potrafi być jedynym światłem w najciemniejszych chwilach. To właśnie ona prowadzi bohaterkę przez wydarzenia drugiego tomu trylogii „Tam, gdzie prowadzi serce”. Gdy wszystko wskazuje na to, że straciła ukochanego, a przyszłość staje pod znakiem zapytania, bohaterka kurczowo trzyma się wiary, że prawda w końcu wyjdzie na jaw.

To, co miało być początkiem wspólnego życia, zamienia się w koszmar. Po wydarzeniach, które wstrząsnęły nie tylko uczestnikami rejsu po Adriatyku, ale także czytelnikami, Emilia Miaris musi zmierzyć się z bólem, strachem i niepewnością jutra. Do tego okazuje się, że Maksymilian Brand znika bez śladu i nikt nie wie, co się z nim dzieje. Odpowiedzi wydają się coraz bardziej niedostępne, a Emili pozostaje jedynie czekanie i walka o swoje bezpieczeństwo, ale przede wszystkim walka nie tylko o własne bezpieczeństwo, ale przede o przyszłość nienarodzonego dziecka. Na szczęście nie jest w tej sytuacji sama. Poza rodziną i przyjaciółmi ma nieoczekiwane wsparcie od komisarza policji Aleksandra Jaworskiego, który okazuje się być jej dawnym szkolnym kolegą. W pewnym momencie w ręce Emilii trafia tajemniczy przedmiot pozostawiony przez Maksa, a wraz z nim pojawia się nadzieja na odkrycie prawdy. Każdy kolejny trop prowadzi jednak do jeszcze większych zagadek, a niebezpieczeństwo zdaje się podążać jej śladem.

Drugi tom „Tam, gdzie prowadzi serce” rozpoczyna się dokładnie w miejscu, w którym autorka pozostawiła nas po dramatycznym finale pierwszej części. Emilia staje przed najtrudniejszą próbą w swoim życiu – musi odnaleźć się w rzeczywistości naznaczonej stratą, lękiem i nieustannym zagrożeniem. Zniknięcie Maksymiliana uruchamia lawinę wydarzeń odsłaniających kolejne sekrety rodziny Brandów. Wraz z bohaterką podążamy śladem tajemniczych wskazówek, próbując odkryć, co naprawdę wydarzyło się tamtej tragicznej nocy. To historia pełna emocji, rodzinnych tajemnic, niebezpieczeństw i walki o prawdę, od której trudno się oderwać.

W tej części nie ma typowego romansu, ponieważ Maks jest nieobecny przez większość fabuły. Pozostaje obecny jedynie we wspomnieniach, rozmowach i myślach Emilii. Pierwszej odsłonie ich historii towarzyszyła miłość, zrodzona z początkowej niechęci, natomiast w drugiej jej części wyłaniają się tajemnice, ale przede wszystkim pojawia się nadzieja. Wybrzmiewają też lęk o ukochanego, obawy o przyszłość oraz troska o nienarodzone dziecko. Nie bez powodu na okładce widnieją serce i kompas – to dwa symbole stanowiące klucz do odkrycia tego, co Maks próbował przekazać bez słów.

W trudnych chwilach bohaterkę wspierają rodzice, matka Maksa, przyjaciele – Róża i Bruno – oraz policjant Aleksander Jaworski, który okazuje się jej dawnym szkolnym kolegą. Głównym motywem tej części jest zagadka zniknięcia Maksa. Czytelnik wie dokładnie tyle samo co Emilia, ponieważ narracja, podobnie jak w pierwszym tomie, prowadzona jest wyłącznie z jej perspektywy. Autorka skupia się na jej wewnętrznych przeżyciach, tym, co myśli i co robi, jakie podejmuje decyzje. Dziewczyna próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości i stara się nie poddawać złym nastrojom. Dzięki temu łatwo podzielać jej niepewność i niepokój o los ukochanego. Nie poznajemy również działań innych bohaterów, w tym policji. O postępach śledztwa dowiadujemy się jedynie z dialogów i fragmentarycznych informacji przekazywanych przez Brunona oraz Jaworskiego.

Książkę czyta się bardzo szybko, mimo że fabuła jest bardziej opisowa niż w pierwszym tomie. Opisy nie pełnią jednak funkcji zwykłych wypełniaczy stron. Niosą ze sobą istotne informacje, budują atmosferę i pozwalają lepiej zrozumieć emocjonalny stan Emilii.

Wyraźnie widać, że autorka od początku ma przemyślany plan na całą historię i nie zamierza zbyt szybko odkrywać wszystkich kart. Umiejętnie dawkuje informacje, podsyca ciekawość i sprawia, że nieustannie chcemy poznać prawdę. Po raz kolejny pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami i niemałym mętlikiem w głowie. Choć częściowo spodziewałam się takiego rozwoju wydarzeń, jestem bardzo ciekawa, w jaki sposób autorka połączy wszystkie wątki i wyjaśni je w trzecim tomie. Mam zatem nadzieję, że finałowa część ukaże się szybko, ponieważ po takim zakończeniu trudno cierpliwie czekać na ciąg dalszy.

Na koniec dodam jeszcze, że dla swoich czytelników autorka przygotowała małą niespodziankę. Skanując kod QR umieszczony na okładce, można posłuchać piosenki pojawiającej się w powieści. Mam jednak pewne zastrzeżenie, gdyż. tekst piosenki pojawia się w fabule po angielsku i nie ma informacji o jego tłumaczeniu, które znajduje się na końcu książki. Moim zdaniem takie oznaczenie dałoby możliwość poznania tekstu tym, którzy nie znają języka angielskiego. Słowa zawarte w piosence współbrzmią z tym, co czuje bohaterka, więc byłby lepszy efekt emocjonalny. Dzięki temu można by w pełni odczuć znaczenie słów już w trakcie lektury.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z autorką i wydawnictwem

Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 28.05.2026r.
Ilość stron: 340
Wymiary: 130x210mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-68604-58-0
Moja ocena: 5/6



Gatunki

E - booki (75) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (31) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (131) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (211) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (58) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (35) podróże (11) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (30) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (519) polski autor (658) polskie książki (560) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (75) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (350) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (38) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (158) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (54) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (41) trailer (1) trylogia (85) turystyka (12) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (57) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)