"Miłość, która może nas spalić"
Milena Kwiatkowska
„Czasem musimy pogodzić się z tym, co nam się przytrafia, bo mimo że teraz to wszystko zdaje się nie mieć sensu,, za jakiś czas może okazać się tym, czego potrzebowaliśmy.”
Zmiany wpisane są w nasze życie i bez nich wciąż tkwilibyśmy wciąż w tym samym miejscu. Jednak nie każdy je lubi, zwłaszcza, gdy musi pozostawić swój stabilny azyl i ukochane osoby. W takiej sytuacji znalazła się bohaterka książki
„Miłość, która może nas spalić”, która nie lubi zmian i ma problem z przystosowaniem się do nowego środowiska. Blurb tej powieści, jak i pierwsze sugeruje typowy romans Young Adult, lecz podążając za kolejnymi wydarzeniami wszystko zmienia się w emocjonalny, tajemniczy, pełen napięcia thriller sensacyjny.
Główna bohaterka, siedemnastoletnia Audrey musiała wyprowadzić się z ukochanego miasteczka w nowe miejsce, w którym trudno jej się odnaleźć. Nowe okoliczności, ludzie, szkoła sprawiają, że wciąż tęskni za swoimi przyjaciółmi i ukochanym chłopakiem Loganem. Wprawdzie dosyć szybko zawiera znajomości z nowymi osobami, ale nostalgia i poczucie obcości wciąż jej towarzyszą. Miłość na odległość jest trudna dla młodych osób, ale zarówno ona, jak i Logan wierzą, że im się uda przetrwać najbliższy rok, bez siebie. Jak zawsze często bywa, obietnice lubią być weryfikowane przez życie. Wszystko zmienia się, gdy na jej drodze staje Nicolas. Ich relacja, oparta na dynamice enemies to lovers, nie jest jednak kolejną przesłodzoną historią o naprawianiu się nawzajem. To raczej magnetyczne przyciąganie dwóch skrajności, w którym od początku czuć podskórne napięcie i zbliżającą się katastrofę.
Pani Milena Kwiatkowska pisze z lekkością pióra o przeżyciach bohaterów, wnikając w ich wewnętrzne rozterki. Z dobrze zaplanowanym rozwojem wydarzeń podsyca naszą ciekawość, dzieląc fabułę na trzy części. Pierwsza z nich pt.: „Iskra” całkowicie należy do Audrey i to z jej perspektywy obserwujemy wydarzenia, więc możemy poczuć jej ból po przeprowadzce oraz zagubienie w nowej rzeczywistości. Wiemy tyle, co ona i śledzimy jej tok myślenia i motywy działania. Część druga pt.: „Płomienie” i trzecia pt.: „Popiół” to całkowita zmiana narracji, gdyż staje się ona naprzemienna. Oddanie głosu Nicolasowi rzuca nowe na wiele wcześniejszych spraw, sporo wyjaśnia, tym bardziej, że nie raz jego zachowanie wydawało się dziwne i niezrozumiałe. Dowiadujemy się, dlaczego tak postępował i kim naprawdę jest, ale te informacje są odpowiednio dozowane, gdyż w większości fabuły dominuje narracja Audrey.
Niezwykle istotnym i spajającym całość elementem jest postać matki Audrey. Okazuje się, że o ile dla Audrey nowe miejsce zamieszkania jest czymś nieznanym, to dla jej matki stanowi powrót do miejsca z jej młodości. Z jakiegoś powodu patrzy na znajomość córki z Nicolasem nieprzychylnie i stara się przed nim ostrzec. To staje się kluczem do sekretów z przeszłości, które powoli wychodzą na jaw.
Pani Milena Kwiatkowska napisała kolejną emocjonującą historię, w której odważnie miksuje ze sobą motywy tworzące razem dużą mieszankę emocjonalną. Mamy tu tradycyjne problemy nastolatków, szkołę i miłość na odległość, które nagle zderzają się z brutalnym światem gangów, narkotyków i zdrady. Co ciekawe, autorka osadza tę nowoczesną, dynamiczną intrygę w otoczeniu zamku i lokalnych legend. Ten gotycki, tajemniczy motyw nadaje historii unikalny klimat, odróżniając ją od innych romansów mafijnych czy typowych opowieści New Adult.
Na pochwałę zasługuje też warstwa obyczajowa. Na pierwszym planie stoi burzliwa relacja Audrey i Nicolasa, ale autorka znalazła przestrzeń na pokazanie ciepłych, rodzinnych więzi, zwłaszcza relacji typu: młodszy brat - starsza siostra. Stanowią one doskonałą przeciwwagę dla dramatycznego wątku głównego, związanego z Nicolasem. Autorka doskonale oddaje też niepowtarzalny, duszny klimat, który powoli wsącza się w życie bohaterki, która zostaje wyrwana ze strefy komfortu i rzucona w wir uczuć, nad którymi nie potrafi zapanować.
Niestety, książka nie ustrzegła się wad, a jedna z nich wyjątkowo mocno rzucała mi się w oczy i... zwyczajnie czasami irytowała podczas czytania. Zamiast imion czy zróżnicowanych opisów, autorka zdecydowanie zbyt często serwuje nam „bruneta”, „blondynkę”, „szatyna” czy „rudowłosą”. Na dłuższą metę staje się to potwornie męczące i sztuczne, odciągając uwagę od samej akcji. Historia sama w sobie jest świetna, z dobrym pomysłem, ale jedno mnie irytowało: nagminne, określanie bohaterów poprzez kolor ich włosów.
Gdyby nie to, nie miałabym żadnych zastrzeżeń.
Nie jest to moja pierwsza książka autorki, którą przeczytałam, gdyż miałam możliwość poznania jej pierwszych powieści i jednocześnie pierwszej serii „Sinusoida serc” –
„Przetłumacz mnie” i
„Chroń mnie”, w których także występuje tego rodzaju maniera. Przyznam, że dla mnie zawsze taka forma określana osób jest męcząca, gdyż można mieć w pewnym momencie mętlik kolorystyczny.
„Miłość, która może nas spalić” to emocjonalna i angażująca lektura, która idealnie wpisuje się w ramy mroczniejszego romansu Young Adult.. Mimo kilku niedociągnięć fabularnych, książka trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Gdyby nie niektóre potknięcia stylowe, o których pisałam wcześniej, można by ją uznać za całkowicie udaną lekturę. Finałowe rozstrzygnięcia burzą krew i podnoszą napięcie, ale mimo wszystko czuję niedosyt. Zabrakło mi ostatecznego zakończenia, takiej przysłowiowej „kropki na i”.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Wydanie: I
Data premiery: 19.06.2026r
E-book: 25.05.2026r.
EPUB 3,0 MB
Ilość stron: 290
Wymiary: 205x145 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8290-960-9
ISBN e-booka 978-83-8290-970-8
Wydawnictwo: WasPos
Moja ocena: 5/6