sobota, 7 listopada 2026

[181/26] 2119.: "Bursztynowe Słodycze Magiczne" Tom I "The Night Alley"



Bursztynowe Słodycze Magiczne
Cykl: The Night Alley 
Tom pierwszy
Hiyoko Kurisu

„Każdy ma w sobie coś, czego nie lubi 
i chętnie zamieniłby się z kimś innym rolami”

Kiedy nasze życie traci stabilność, a codzienne problemy zaczynają nas przerastać, chcielibyśmy znaleźć jakieś ich cudowne rozwiązanie. Bywa, że jesteśmy winni sami sobie za zaistniałą sytuację, ale tego nie dostrzegamy. Szukamy wyjaśnień na zewnątrz, ale okazuje się, że powinniśmy spojrzeć na siebie, do własnego wnętrza, bo być może popełniamy wciąż te same błędy. Tego rodzaju i inne refleksje pozostają po powieści pt.: „Bursztynowe Słodycze Magiczne”. Książka ma strukturę epizodyczną, co mogłoby sugerować powtarzalność niektórych motywów. Schemat wydaje się prosty, opierający się na tym, że każdy bohater ma problem, trafia do cukierni, kupuje słodycz, a jego życie się zmienia. Jednak nie jest to prosta historia, chociaż czyta się ją łatwo, wnikając w atmosferę miejsca i ludzkie dylematy.

Kano czuje się nieszczęśliwa, bo ma poczucie, że przytrafiają się jej same pechowe sytuacje. Koguma Ayumu nie lubi swojego wyglądu i uważa, że to jest powodem, że ludzie go nie traktują poważnie i najlepiej jakby go nie zauważali. Z kolei Yui chciałaby mówić to, co naprawdę myśli, dzielić się swoimi najgłębszymi przemyśleniami i przestać czuć się jak szara myszka, bo nie zna się na modzie. Riso już w dzieciństwie nauczyła się grać na trąbce i teraz jest jedną z tych, które robią to bardzo. Teraz czeka ją występ na Festiwalu Muzycznym i możliwość zagrania partii solowej. Jej rywalką jest Ayaka, która też potrafi zaczarować swoją grą, mimo że umiejętność grania na trąbce zdobyła dopiero w gimnazjum. Riso koniecznie chciałaby wygrać przesłuchania, ale zdaje sobie sprawę, że to może się nie udać. Chika to najstarsza z dotychczasowych bohaterów, bo jest prawie trzydziestoletnią kobietą wychowującą małą córeczkę Sakurę. Kocha swoje dziecko ponad życie, ale czuje się samotna, uwięziona w codziennych obowiązkach, bo nie może liczyć na pomoc męża, który często jest nieobecny ze względu na pracę.

Ich historie poznajemy w pięciu osobnych opowiadaniach, które nie są długie, ale zawierają konkretne informacje i wydarzenia. Nie są rozwleczone, więc czyta się je dosyć szybko, ale z uwagą. Łączy jest fakt, że w pewnym momencie trafiają na tajemniczy pasaż handlowy, na którego końcu znajduje się niezwykły sklep prowadzony przez pana Kogetsu, młodego, niesamowicie przystojnego właściciela o miłym głosie. Młodym jest tylko z wyglądu, bo żyje już bardzo długo. Jednak kim naprawdę jest, dlaczego zbiera ludzkie emocje i dlaczego sklep zamknięty jest podczas nowiu i pełni oraz dlaczego można ten pasaż odwiedzić tylko raz, tego dowiadujemy się w ostatnim rozdziale.

Nikt nie wie, że cukiernia Kogetsu zawieszona jest między światem realnym a krainą duchów, a pasaż nazywa się Zmierzch. Ciekawostką jest to, że tajemniczy pasaż handlowy, ukryty tuż za starą świątynią, nie jest dostępny dla każdego. Trafiają tam wyłącznie ci, których życie przytłoczyło i nie widzą rozwiązania dla swoich problemów.


„Bursztynowe Słodycze Magiczne” to niezbyt obszerna książka wydana w twardej oprawie, zachęcającej do zajrzenia do wnętrza. Pod warstwą słodkiego lukru i baśniowego folkloru znajduje się opowieść momentami cierpka, głęboko melancholijna i na wskroś prawdziwa w diagnozowaniu ludzkich słabości.

Autorka nie stosuje zbyt długich opisów, lecz wrzuca nas w tę przestrzeń razem z bohaterami, pozwalając nam chłonąć zapachy, cienie i specyficzną, zawieszoną w czasie atmosferę. Swobodnie przeplata prozy życia z nadprzyrodzonymi wierzeniami, przybliżając nam jednocześnie zwyczaje kultury japońskiej. Stworzyła niesamowitą powieść z subtelnym, nostalgicznym klimatem realizmu magicznego. Z ogromną wrażliwością i delikatnością porusza ważne zagadnienia dotyczące natury człowieka.

To opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, akceptacji swoich wad, radzeniu sobie z trudnymi emocjami, samotnością oraz potrzebą bliskości oraz o konsekwencji naszych pragnień, gdyż to, czego chcemy nie zawsze jest tym, czego naprawdę potrzebujemy. To także galeria pełna słodkości, a opisy ich smaków dosłownie można poczuć, gdyż autorka z pietyzmem oddaje ich strukturę, wygląd i słodycz, jaką zwierają. Wyroby cukiernicze sprzedawane przez pana Kogetsu nie są przypadkowe i zawsze trafiają do właściwych osób.


Każdy z bohaterów przechodzi przemianę wskutek swoich przeżyć po skosztowaniu zakupionych słodkości. Co ciekawe, właściciel sklepu, pan Kogetsu, początkowo wydaje się zdystansowany i interesowny. Jednak dzięki interakcjom z ludźmi sam przechodzi subtelną przemianę, ucząc się empatii i stając się być bardziej ludzki. Pani Hiyoko Kurisu pozostaje jednak wierna japońskiemu folklorowi, gdzie postać Kogetsu nie jest bezinteresownym filantropem. To postać fascynująca, momentami chłodna, kalkulująca i zdystansowana. Jego magiczne słodycze to gorzkie prawdy zamknięte w słodkiej otoczce leczące duszę, ale ta terapia ma swoją cenę.

To mądra, momentami bolesna wiwisekcja ludzkich pragnień. Pani Hiyoko Kurisu stworzyła baśń dla dorosłych, którzy zapomnieli, jak rozmawiać o własnych uczuciach. Najważniejszą lekcją, jaką serwuje nam autorka, jest to, że magia wcale nie rozwiązuje problemów za nas. Bursztynowe słodycze działają raczej jak katalizator – zmuszają do konfrontacji z tym, co bohaterowie tak usilnie próbowali przed samymi sobą ukryć. Pani Kurisu pokazuje, że otrzymanie tego, czego pragniemy, nie daje szczęścia, a prawdziwe uzdrowienie zaczyna się dopiero wtedy, gdy odważymy się spojrzeć w prawdzie w oczy.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 



Wydanie: I
Data premiery: 19.05.2026r.
Data premiery japońskiej: 10.05.2022 r.
Data premiery angielskiej: 11.11.2025r.
Ilość stron: 208
Oprawa: twarda
Wymiary: 125 x195 mm
Tłumacz: Anna Horikoshi
Oryginalny tytuł: 夕闇通り商店街 コハク妖菓子店
Tytuł oryginału: Yuuyamidouri Shoutengai Kohaku Youkai Kashiten
ISBN: 978-83-8335-822-2
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6


piątek, 6 listopada 2026

[180/26] 2118.: "Tam, gdzie wyją wilki"



Tam, gdzie wyją wilki
Anna Ziobro

„miłość to wszystko, co jest. 
Bez niej nie ma nic.”

Bieszczady zawsze przyciągają swoim urokiem, naturą, pięknem, zapachem i tym specyficznym klimatem ocierającym się o magiczne wibracje. Mają w sobie coś nieuchwytnego, tajemniczego, coś, co trudno opisać słowami. To góry, w których przyroda wciąż pozostaje dzika, lasy skrywają swoje sekrety, a ciszę przerywa niekiedy jedynie echo niosące się pośród górskich przestrzeni. I właśnie w taką scenerię zabiera nas książka „Tam, gdzie wyją wilki”. Już sam tytuł przywołuje obraz dzikich Bieszczad, ich tajemniczości i niezwykłego świata, w którym natura odgrywa pierwszoplanową rolę.

Wraz poznawaniem losów bohaterów wyłania się myśl, że Bieszczady to nie tylko malownicze krajobrazy, bezkresne połoniny i pachnące lasem ścieżki. To kraina z duszą, w której są miejsca pamiętające więcej, niż ludzie. Każdy zakątek, każda stara chata, zapomniana droga czy cichy skrawek lasu może skrywać niejedną historię, często naznaczone przeszłością, ludzkimi losami, dramatami, chwilami radości, ale też smutku, przemilczeniami i tajemnicami. Trzeba się w nie wsłuchać, poczuć ich atmosferę i pozwolić, by same opowiedziały swoje dzieje. I taką historię, splecioną z losów trzech kobiet opowiada nam pani Anna Ziobro swojej powieści „Tam, gdzie wyją wilki.”


Z ogromną wrażliwością, wnikliwością w ludzkie charaktery i dużą dojrzałością literacką uchwyciła w ten sposób to, jak drastycznie czas oraz zmiana pokoleniowa potrafią podchodzić do przeszłości i związanych z nią miejsc. Świetnie zestawiła nie tylko przemiany społeczne na przestrzeni kilkudziesięciu lat, ale też różne pokolenia. Pokazała w ten sposób odmienne wartości, postrzeganie danego miejsca i podejście do niego. Dla jednych jakaś okolica, wzgórze, dom, czy ulica może mieć sentymentalne znaczenie, dla innych to po prostu jedno z punktów znaczenie punktów na mapie, które kiedyś stanowiły centrum czyjegoś wszechświata.

Tak jest na przykład ze wzgórzem w Wołkowyi, które dla Marcjanny jest miejscem spotkań z ukochanym Staszkiem. To tu narodziły się ich najgłębsze uczucia, tam zapadały decyzje ciążące na całym późniejszym życiu. Dla Emilii jest ono miejscem związanym z pamięcią o innych, ale też punktem z którego widać jak zmienia się okolica, zwłaszcza podczas budowy zalewu na Solinie. Pokolenie wojenne i powojenne w osobach Marcjanny, Emilii dba o każdy detal znikającego świata. Dla nich wartością jest miłość do rodzinnych korzeni, przywiązanie do miejsca zakorzenienie, ciągłość i pamięć o bliskich.

Pokolenie przełomu wieków, które reprezentuje Kinga ze swoimi przyjaciółmi, Wołkowyja to miejsce, gdzie zamierzają pożegnać stary rok i powitać nowy, który budzi obawy. Jest to bowiem wejście w nowy wiek, a krążące proroctwa budzą lęk, czego symbolem jest tzw. pluskwa milenijna. Dla młodego pokolenia przełomu wieków, wzgórze jest po prostu jednym z wielu miejsc na mapie Polski, dobre do podziwiania widoków i zabawy. Ich ignorancja wobec historii wzgórza nie wynika ze złej woli, ale z naturalnego dla młodości egocentryzmu i braku wiedzy o tym regionie.

Autorka pokazuje, że bez ludzkiej pamięci znika przeszłość, to co ważne zarówno w szerszej perspektywie, jak i dla pojedynczego człowieka. To, co dla starszego pokolenia ma znaczenie, dla młodszego jest jedynie jakimś epizodem w historii danego miejsca. Gdy brakuje świadków, przestrzeń staje się pusta i bez szczególnego charakteru dla kolejnych pokoleń.

Czytając tę historię rozpiętą między rokiem 1939, a rokiem 2000, nie mogłam spokojnie poznawać losów bohaterów. Pani Ziobro w lekkim, ale niezwykle barwnym stylu wnika nie tylko w psychologiczną warstwę osób, charakterystykę społeczeństwa zamieszkującego małą miejscowość, ale też klimat i historię miejsca. Wrzuca kilka faktów z wydarzeń przedwojennych i z lat PRL-u, które zaważyły na wyglądzie bieszczadzkich krajobrazów, ale też na ludzkim życiu. To sprawia, że powieść „tam, gdzie wyją wilki” to nie tylko historia o ludzkich losach, ale też o miejscu, w którym tylko wilki są czymś pewnym. To ich wycie co pewien czas przypomina nam, że istnieją jeszcze miejsca, w których natura rządzi się własnymi prawami, a człowiek jest jedynie gościem. Bo tam, gdzie wyją wilki, świat nabiera zupełnie innego wymiaru, a granica między pięknem, tajemnicą i niebezpieczeństwem staje się wyjątkowo cienka.


Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 


Wydanie: I
Data premiery: 16.09.2026r.
Ilość stron: 296
Wymiary:145x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-68674-21-7
Wydawnictwo: Szara Godzina
Moja ocena: 6/6



czwartek, 5 listopada 2026

Podsumowanie czytelnicze października

I kolejny miesiąc za nami. Można mieć wrażenie, że dopiero co witaliśmy 2026 rok, a on już za dwa miesiące będzie się z nami żegnał. Spośród jesiennych miesięcy najbardziej chyba lubię październik, o ile jest tak piękny i słoneczny, jak w tym roku. To czas kolorowych liści, chłodnych poranków, ciepłej herbaty i długich wieczorów. Przyroda powoli szykuje się do zimowego snu, a świat otula się odcieniami złota, czerwieni i brązu. Październik przypomina nam, że nawet przemijanie może być piękne. Jedyny minus - krótsze dni, a więc i dłuższe wieczory, co sprzyja czytaniu. 

Kilka fotek na potwierdzenie powyższych słów :)






Ten czas wypełniło mi 17 książek, w tym 4 e-booki i tyle samo napisałam recenzji, z tym, że były wśród nich dwie opinie książek przeczytanych we wrześniu. Dwie książki z października otrzymały swoją notkę już w listopadzie, a były to "Pamiętnik Sary Lew" i "Tylko jedno spojrzenie".

Najwyższe oceny, czy 6/6 otrzymały ode mnie:


Najniższą ocenę otrzymała książka:

ocena 2/6


Co czeka na mojej półce na przeczytanie i zrecenzowanie?


Listopad nie należy do najbardziej lubianych miesięcy. Kojarzy się z szarością, chłodem, deszczem i coraz krótszymi dniami. Ale tak naprawdę wiele zależy od naszego nastawienia i podejścia. Można dostrzec jego piękno w spokojnych wieczorach, zapachu herbaty, blasku świec, w urokliwych historiach zawartych w książkach. Coraz częściej pojawiają się powieści świąteczne, a one zawsze niosą pozytywne przekazy, więc warto nauczyć się doceniać także te mniej słoneczne dni. 

Bo każdy miesiąc ma w sobie coś wyjątkowego.

Wspaniałego, kolorowego, bogatego w cudowne historie i wydarzenia  listopadowe dni!



środa, 4 listopada 2026

[179/26] 2117.: "Pamiętnik Sary Lew"



Pamiętnik Sary Lew
XOXO Writer

„Są chwile, które trwają kilka sekund, 
a później zostają w człowieku na całe lata.”

W ciągu całego życia mijamy tysiące ludzi. Ich twarze pojawiają się i znikają w tłumie, w sklepowych kolejkach, autobusach, na ulicach. Większości z nich nie pamiętamy już kilka minut później, nie przywiązujemy do nich szczególnej wagi. Jednak zdarza się, że o niektórych spotkaniach trudno zapomnieć i bywa, że mają na życie duży wpływ. Tak stało się w przypadku bohaterki książki „Pamiętnik Sary Lew”, u której pewne zdarzenie pozostało w pamięci na zawsze.

Nie wiadomo nic o autorce (autorze) tej historii. Ciekawostką jest to, że znalazłam na stronie amazon.com.au tę książkę w wersji angielskiej po tytułem: „Before I Knew His Name”, czyli „Zanim poznałam jego imię”, więc wygląda na to, że XOXO Writer tworzy za granicą. Po sposobie pisania można wnioskować, że jest to młoda osoba zaczynająca dopiero swoją karierę w świecie pisarskim.

Pewnego deszczowego, wakacyjnego poranka Julia wychodzi do sklepu, a gdy wraca, widzi podjeżdżający czarny samochód. Za kierownicą siedzi starszy od niej mężczyzna i proponuje podwózkę, by dalej nie mokła na deszczu. Ona odmawia, on odjeżdża, ale to spotkanie pozostaje w jej umyśle na dłużej. Tak oto w życie Sary wkracza Robert, a wraz z nim cała lawina niedopowiedzeń, sekretów i skomplikowanych układów z przeszłości.

Tytuł powieści sugeruje, że będzie to opowieść z perspektywy czasu i tak faktycznie jest, ale pamiętnika to raczej nie przypomina. Nie ma dat, ani jakiegokolwiek zakresu czasowego, ani konkretnej miejscowości. Nawet nie wiadomo jak dane miasto wygląda, bo nie ma nic z jego charakteru. 

Forma intymnego pamiętnika Sary miała nas zbliżyć do jej przeżyć, pokazać osobiste wewnętrzne dylematy i emocje.  I owszem, jest o nich mowa, ale nie są dobrze oddane. W ogóle ich nie czuć. Najsłabszym elementem są dialogi, które nie posiadają żadnych znamion, które pozwalałyby określić ich charakter. Są suche, bez wyrazu i sztucznie przekazane. Wymiana zdań, a najczęściej pojedynczych słów jedno za drugim jest męczące, często nic nie wnoszące do fabuły, nic niewyjaśniające, a jedynie zapełniające stronę, a my wciąż wiemy niewiele o Robercie i nie mamy wrażenie, że podążamy dalej. 
To sprawiało, że często nie wiedziałam, kto jaką kwestię wypowiada i z jakim natężeniem, nawet jeżeli dotyczy to tylko dialogu pomiędzy dwoma osobami. Taka forma nie pozwala dogłębnie wniknąć w osobowości rozmówców, w ich psychikę i emocje.

Wokół samej relacji Sary i Roberta od początku unosi się atmosfera zakazanego owocu, gdyż zbudowana została na motywie różnicy wieku. Problem w tym, że nie wiadomo jaka różnica wieku ich dzieli. Narratorka wspomina, że jest dorosła, ale co to znaczy? Czy ma osiemnaście lat, czy ponad dwadzieścia. To jest istotna różnica, bo ja, jako czytająca jakąś historię, lubię wiedzieć jaki jest bohater, bym mogła sobie wyobrazić nie tylko wygląd, ale też ogólną osobowość. Podobna zagadka dotyczy Roberta, o którym wiemy że ma ciemne włosy przyprószone przy skroniach siwizną, więc może mieć około czterdziestu lat. Do tego okazuje się być wujkiem Maćka, przyjaciela Sary, więc nie jest ich rówieśnikiem. Takie nieścisłości zawsze mnie irytują i tak było teraz. Ten brak precyzji sprawia, że sztucznie generowane napięcie traci na wiarygodności. Zamiast budować realny, namacalny kontrast pokoleniowy czy psychologiczny, autor/ka serwuje nam niedopowiedzianą zagadkę, która w żaden sposób nie tłumaczy zachowań bohaterów. Różnica wieku staje się tu jedynie pustym hasłem z okładki, kolejnym marketingowym haczykiem, który nie dostał żadnego sensownego rozwinięcia w fabule.

Akcja, która na pierwszy rzut oka powinna posuwać się do przodu, w rzeczywistości sprawia wrażenie dość statycznej. Autorka często rozpoczyna kolejne rozdziały informacją, że minęło kilka dni od jakiegoś zdarzenia. Taki zabieg powtarza się między innymi na początku trzeciego, czwartego i piątego rozdziału. Teoretycznie czas płynie, bohaterowie spotykają się ponownie, rozmawiają, uczestniczą w kolejnych wydarzeniach, ale nie przekłada się to na rzeczywistą dynamikę opowieści. Mam wręcz wrażenie, że historia przeskakuje od spotkania do spotkania, od rozmowy do rozmowy, od jednej imprezy do następnej, nie dając nam możliwości obserwowania, jak relacja bohaterów stopniowo się rozwija. Brakuje płynności, naturalnych przejść i poczucia, że kolejne wydarzenia rzeczywiście coś zmieniają. W efekcie mijają dni, pojawiają się następne sytuacje, a fabuła wciąż zdaje się tkwić w tym samym miejscu.

„Pamiętnik Sary Lew” to romans ze zmarnowanym potencjałem, w której akcja stoi niemal w tym samym miejscu, a sama historia ma wiele niewiadomych. Do tego zbyt słabo zostało nakreślone tło, ale też nie dane było poczuć emocji, które bohaterka  zapowiadana na początku.  Finałowe kwestie wskazują, że to jeszcze nie koniec tej historii, bo zakończenie ma charakter otwarty, niedokończony i pozostało wiele pozostało. Liczyłam na lepszą, głębszą, poruszającą opowieść o trudnej miłości, a to, co przeczytałam, zdecydowanie do takiej nie należy.


Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 


Wydanie: I
Data premiery: 21.08.2026r.
Ilość stron: 237
Rozmiar pliku EPUB 1,94 MB
ISBN: 9798193467588
Wydawnictwo: Independently Publisher
Moja ocena: 2/6


poniedziałek, 2 listopada 2026

[178/26] - 2116.: "Tylko jedno spojrzenie"



Tylko jedno spojrzenie
D.S. Wojciechowska

„Uczucia nie mają daty ważności”

Gdy kończymy szkołę, odbieramy świadectwo maturalne, rozstajemy się z grupą osób, z którymi spędziliśmy kilka lat w jednym budynku i klasie. Po latach przychodzi czasami ciekawość, co słychać u dawnych kolegów, koleżanek i przyjaciół ze szkolnej ławy. Okazją do tego, by porozmawiać o tym jak potoczyło się nam i innym życie są spotkania klasowe. Takie zaproszenie otrzymała bohaterka książki „Tylko jedno spojrzenie”, ale ona nie podchodzi do tego z entuzjazmem.

Julia wiedzie spokojne, uporządkowane życie we Wrocławiu i wydaje się, że pogodziła się już z tym, co wydarzyło się sześć lat temu. Wówczas jej ukochany Maks na studniówce poprosił ją, by zaczekała na niego, aż przyjdzie ich czas i pozostawił ją samą na długie kilka lat. Teraz niespodziewanie przeszłość wraca wraz z nadejściem zaproszenia na spotkanie klasowe, które ma być w górskiej chacie. Za namową przyjaciół decyduje się na ten wyjazd, mając nadzieję, że nie spotka tam swojej przeszłości. I jak można się domyślić, że dziewczyna bardzo się przeliczyła w swoich życzeniach, bo Maks pojawia się na imprezie, a wraz z nim wracają dawne wspomnienia i urazy.

Książka w wersji elektronicznej liczy 181 stron, a w papierowej niewiele ponad 200 stron, więc nie zabiera zbyt dużo czasu na przeczytanie. U mnie wypełniła czas złożony z kilku godzin rozłożonych na dwa wieczory.  Pod tym względem nie mam zastrzeżeń, gdyż pani D. S. Wojciechowska ma lekkie pióro, co ułatwia podążanie za perypetiami bohaterów. Jednak w tej historii zabrakło mi większego polotu, jeśli chodzi  o przeszłość bohaterów i sam powód nagłego zerwania związku przez Maksa. Wprawdzie obserwujemy ich w narracji naprzemiennej, ale i tak wydarzenia sprzed sześciu lat zostały nakreślone bardzo skromnie i powierzchownie. Autorka potraktowała ten kluczowy wątek po macoszemu, przez co motywacje bohatera wydają się mało wiarygodne, a cała tajemnica niedopracowana. 

Uważam, że w tej kwestii nie został wykorzystany potencjał tej historii, gdyż w pewnym momencie pojawia się wątek, który ruszyłby nieco dynamikę akcji. Autorka niemal całkowicie skupiła się na teraźniejszości i próbach odbudowania relacji pomiędzy Maksem i Julią. Niestety tutaj zabrakło szczerej rozmowy, tym bardziej, że wychodzi na jaw, że on za miesiąc bierze ślub z Olgą. 

Nie chcę zdradzać za dużo, więc jedynie napiszę, że wyjaśnienia Maksa mogłyby być bardziej rozwinięte i ten wątek  mógł wprowadzić bardziej dynamiczną akcję do fabuły. Nie przekonały mnie również wyjaśnienia Maksa dotyczące wydarzeń sprzed sześciu lat. Mam wrażenie, że autorka nie wykorzystała potencjału, jaki pojawił się w momencie, gdy zasugerowała, że w przeszłości bohatera wydarzyło się coś, co naraziło na niebezpieczeństwo zarówno jego, jak i Julię. Był to interesujący trop, który mógłby nadać fabule zupełnie inny wymiar, wprowadzając więcej dramatyzmu, poczucia zagrożenia, a nawet elementy thrillera. Niestety, wątek ten nie doczekał się odpowiedniego rozwinięcia, a szkoda, bo właśnie tutaj historia mogła nabrać większej dynamiki i głębi.

Również finał nie do końca mnie przekonał. Autorka próbuje jeszcze pod koniec zaskoczyć nas dramatycznym wydarzeniem, które w moim odczuciu niewiele wnosi do całej historii. Ponieważ pojawia się on już w epilogu, przez chwilę spodziewałam się, że będzie zapowiedzią dalszego ciągu, ale okazało się, że ta historia kończy się w sposób taki, jak można było się spodziewać. Pozostawiło to we mnie pewien niedosyt, zwłaszcza że samo zakończenie mogło zostać poprowadzone w bardziej przemyślany sposób.

„Tylko jedno spojrzenie” to lekka, poprawnie napisana historia z pięknym, zimowym tłem, która miała potencjał na coś znacznie głębszego. Gdyby D. S. Wojciechowska dała swoim bohaterom więcej przestrzeni na szczerą rozmowę, a wydarzenia z przeszłości solidniej uzasadniła i rozwinęła. W obecnej formie pozostaje jednak ładną, ale nieco zbyt powierzchowną opowieścią o miłości, która odżywa po latach i o próbach jej odbudowy.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 22.05.2026r.
Ilość stron: 214
Okładka:  miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 205 x 145 mm
ISBN: 978-83-8290-958-6
E-book 181 stron
EPUB Rozmiar: 1,48 MB
PDF  Rozmiar: 1,59 MB
MOBI 0,8 MB
ISBN 978-83-8290-968-5
Wydawnictwo: WasPos
Moja ocena: 4/6


sobota, 31 października 2026

[177/26] - 2115.: "Szefowie" Tom II: "Wakacje z szefem. Carter"

Wakacje z szefem
CARTER
Seria: Szefowie
Tom drugi
Iwona Feldman

„Życie potrafi czasem zabrać coś, do czego jesteśmy przywiązani… tylko po to, żeby zrobić miejsce na coś zupełnie nowego.”

Nie zawsze wszystko wygląda tak, jak to widać na pierwszy rzut oka, a każda historia ma zawsze dwie strony. Często jako czytelnicy dajemy się porwać jednostronnej narracji, bezgranicznie ufając emocjom zranionej strony i wydając natychmiastowy wyrok na drugą osobę. Dopiero zmiana perspektywy zmusza nas do przewartościowania dotychczasowych sądów. Taka sytuacja miała u mnie miejsce przy poznawaniu serii „Szefowie”. Kończąc pierwszą jej część pt.: „Wakacje z szefem. Rosy” byłam zła na Cartera za to, jak postąpił wobec Rosy, dlatego z ogromną ciekawością sięgnęłam po tom drugi pt.: „Wakacje z szefem. Carter”, w której pani Iwona Feldmann sprytnie pokazuje, że pozory potrafią nas całkowicie zwieść.



Po burzliwych wydarzeniach i nagłym wycofaniu się Cartera, zraniona Rosy Lancaster podejmuje radykalną decyzję – składa wypowiedzenie w firmie, chcąc raz na zawsze odciąć się od przeszłości i odzyskać utracony spokój ducha. Carter Bellamy jednak nie zapomniał i nie zamierza odpuszczać, mimo że tego nie daje odczuć. Okazuje się, że pod powierzchnią bezwzględności i pozornej podłości kryje się tragiczny w skutkach wewnętrzny rozdarty konflikt związany z walką o niezależność w obliczu ogromnych nacisków rodzinnych i biznesowych układów.

Z niecierpliwością czekałam na narrację Cartera, bo przez większą część fabuły znamy tylko punkt widzenia Rosy. Byłam całkowicie po jej stronie, bo uważałam, że Rosy zasługuje na wyjaśnienia. Wydaje się, że on nie rozumie, że wyrządził jej krzywdę. Zachowuje się wobec niej okropnie, biorąc po uwagę to, jaki był pierwszej części serii. Nic do niego nie dociera i naprawdę można go znienawidzić. Dopiero perspektywa Cartera wiele wyjaśnia i wie doskonale, co robi. Jednak moim zdaniem – przesadził w swoim zachowaniu do osoby, którą przecież kocha całym sobą. Dowiadujemy się, co tak naprawdę stało za jego bolesnymi decyzjami i dlaczego zrezygnował z Rosy w najmniej oczekiwanym momencie. Autorka z dużym wyczuciem maluje portret mężczyzny rozdartego pomiędzy lojalnością wobec rodziny a własnym szczęściem.


„Wakacje z szefem. Carter” to powieść o wiele bardziej emocjonalna i dojrzała niż klasyczne, lekkie romansidła. Głównym motywem, wokół którego kręci się akcja, jest brak komunikacji i destrukcyjna duma. Frustracja miesza się tu z wszechobecną miłością, a napięcie między bohaterami można wręcz kroić nożem. Obserwowanie, jak oboje cierpią przez niedopowiedzenia, momentami wywoływało u mnie złość, ale jednocześnie sprawiało, chciałam poznać do końca tę historię. 

Zupełnie też innego charakteru nabiera tutaj motyw drugiej szansy, który najczęściej opiera się na analizie wcześniejszych relacji i szukania tego, co pozwoli wybaczyć dawne błędy. Tutaj jest zupełnie inaczej, gdyż nie chodzi o sprawy z przeszłości, lecz o rodzinne powiązania Cartera. Jest on człowiekiem uwikłanym w sieć rodzinnych i biznesowych zależności, który pod wpływem presji podejmuje fatalne w skutkach decyzje. Ta perspektywa nie sprawia, że automatycznie mu wybaczamy; sprawia, że zaczynamy rozumieć mechanizm jego błędów. 

Tego jednak przez długi czas nie wie Rosy, która bije się ze swoimi uczuciami do Cartera, ale jednocześnie szuka dla siebie alternatywy, by żyć bez jego udziału. Niejednokrotnie zaimponowała mi swoim zachowaniem i podjętymi decyzjami. Na jej przykładzie autorka świetnie pokazała, jak łatwo w korporacyjnych firmach można otrzymać określone łatki i stracić dobre relacje z innymi na podstawie plotek. Podkreśla też, że firma to zespół ludzi, od których zależy sukces wszystkich, którzy wkładają swoje zaangażowanie w wytyczone zadania. Wyścig szczurów nikomu nie służy i prędzej lub później obróci się przeciwko tym, którzy tego nie rozumieją.


Drugi tom trylogii „Szefowie” był dla mnie jeszcze bardziej wciągający, bo poza warstwą romansu mieliśmy też emocjonalne rozgrywki biznesowe i rodzinne. To wciągający i pełen pasji finał dylogii, który pokazuje nową jakość tzw. romansów biurowych. Pani Iwona Feldmann świetnie pokazała, jak władza i pieniądze mogą zniszczyć w ludziach to, co ważne i piękne. Jednocześnie wyraźnie uwidoczniła fakt, że nic nie przychodzi samo. By coś osiągnąć, trzeba nie raz o to zawalczyć, nawet, jeżeli jest to własna rodzina. Zyski i pomnażanie majątku staje się tu ważniejsze niż więzi rodzinne i szczęście innych. 

Autorka stworzyła historię pełną różnorodnych emocji, które trzymają w swoich ryzach przez większość powieści. Zaserwowała mi historię pełną , pełną zwrotów akcji, bolesnych sekretów i trudnej walki o niezależność, skłaniając przy tym do refleksji nad tym, jak ważna w związku jest szczera rozmowa, ale też zaufanie.



Recenzja tomu I "Wakacje z szefem. Rosy"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z autorką i wydawnictwem 



Wydanie: I
Data premiery: 09.07.2026r.
Ilość stron: 374
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 135 x 200 mm
ISBN 978-83-68883-00-8
Wydawnictwo: Krople Czasu
Moja ocena: 6/6

piątek, 30 października 2026

[176/26] - 2114.: „Posucha” Tom I



„Posucha”
Część pierwsza
Emilia Skowron

„Straszne być wrogiem dla jednych i drugich. 
To tak, jakby wyparli się ciebie i ojciec i matka.”

Debiuty literackie mają to do siebie, że ich autorzy podchodzą do swoich dzieł bazując na znanych schematach oplecionych wymyślonymi przez nich rzadko wątkami. Bywa, że oferują zbyt rozbudowane powieści, więc sięgając po nie, często musimy uzbroić się w cierpliwość. W przypadku powieści „Posucha” ta cierpliwość została wystawiona na wyjątkowo ciężką próbę, ponieważ historia jest rozbudowana ponad miarę i rozpisana na ponad 700 stron. Do tego jej wydanie ma większy od standardowego format i drobniejszą czcionkę, więc tekstu pisanego jest dosyć dużo. Na szczęście autorka zdecydowała się podzielić ją na dwie części, co zdecydowanie ułatwia poznawanie losów bohaterów.

Powieść, anonsowana jako „powieść drogi”, nie jest nią od początku. Zanim do tego dojdzie, przebywamy na pewnym dworze w państwie Scypion, które dręczy susza i wojna. Właścicielką posiadłości w Rybiance jest Anastazja, ambitna i surowa kobieta, której mąż, Dawid, zginął na wojnie. Jej gościem jest cudzoziemka Suzanne, która przybyła tu z mężem Witoldem Szejmą, który jest antrologiem. Niestety, musiał zostawić młodą żonę u swojej rodziny i ruszyć na wojnę. Sytuacja robi się trudna, gdy na dwór przybywa gubernator Heron wraz z wojskiem, które zajmuje posiadłość. Na jego terenie znajduje się obóz Filistynów, którzy traktowani są jak gatunek gorszej jakości. Pewnego dnia wszystko się zmienia, gdy wraca bratanek Anastazji, Abel, a Suzanne otrzymuje liścik z treścią, którą mógł napisać jedynie jej mąż.


To tylko skromny zarys niektórych wątków, i to nie wszystkich i nie tak jasno opisanych na pierwszych stronach. Pani Skowron od razu stawia nas w konkretnej sytuacji, bez wyjaśnień, kto jest kim i jakie ma tu znaczenie. Trudno mi było odnaleźć się w jej strukturze i zorientować się w sytuacji. Przez długi czas czułam się w tej historii zwyczajnie zagubiona, tym bardziej że miejsca przedstawione w niej są fikcyjne, więc nie można odnieść się do jakiegoś konkretnego obrazu. Akcja rozwija się bardzo wolno, z długimi opisami, w których zawartych jest sporo informacji, ale zabrakło mi większego tempa następujących po sobie wydarzeń. Dopiero po dłuższym czasie, po przejściu przez pierwszą z sześciu części tego tomu, bardziej byłam zaangażowana w poznawaniu wydarzeń.

Tytułowa susza nie jest tu jedynie kaprysem natury stanowiącym scenografię. To wszechobecny, fizyczny wręcz ciężar, który determinuje każdy krok bohaterów, wysusza krajobraz, ale przede wszystkim spopiela ludzkie odruchy. Pani Skowron z niesamowitą precyzją portretuje społeczność postawioną w sytuacji ostatecznej, gdzie wieloletni brak wody i nieustanne widmo konfliktu zbrojnego doprowadzają do całkowitego przewartościowania pojęć dobra i zła.

Niezwykle mocnym, wręcz filozoficznym akcentem powieści jest postać męża Suzanne, antropologa Szejmy. Jego nieobecność i wcześniejsze badania naukowe kładą się cieniem na całej historii. Pani Skowron dotyka tu świetnego, choć rzadko eksplorowanego w ten sposób tematu: odpowiedzialności intelektualisty za idee, które puszcza w świat. Widzimy, jak teoretyczna wiedza, odarta z empatii, może stać się paliwem dla bezwzględnej machiny propagandowej i opresyjnej ideologii. To przerażająca przestroga przed tym, jak łatwo nauka bywa instrumentalnie wykorzystywana przez totalitarną władzę do dehumanizacji drugiego człowieka. Konstrukcja psychologiczna bohaterów – od skomplikowanego moralnie Abla po bezwzględnego Gubernatora – sprawia, że ostatecznie rewidujemy swoje sympatie i antypatie, choć droga do zrozumienia ich motywacji jest długa i wyboista.

Trzeba jednak otwarcie powiedzieć, że nie jest to książka dla każdego, o czym lojalnie uprzedza wydawca poprzez oznaczenie wiekowe 18+. I nie chodzi tu o sferę erotyczną, lecz poziom psychologicznego okrucieństwa, brud wojennej codzienności i moralną degrengoladę. Bywają bowiem poruszające i ciężkie do przetrawienia.

„Posucha” to debiut, który imponuje odwagą, rozmachem, opisami mechanizmów władzy i wojennych działań. Doceniam ogrom pracy autorki włożonej w wykreowanie tego skomplikowanego, pełnego bohaterów, szczegółów, ale też dramatycznych wydarzeń historię. Z czasem tempo nieco wzrasta, rośnie napięcie, co sprawiło, że dalszą część powieści czytałam czasami z zapartym tchem. Pani Emilia Skowron stworzyła opowieść wymagającą uważności i cierpliwości w poznawaniu kolejnych wydarzeń. To głęboka, wielowątkowa, dobrze przemyślana powieść. Gdyby do tego dodać większe tempo wydarzeń i bardziej spektakularne zwroty akcji, z pewnością mogła by być to historia, która czyta się z dużym napięciem. Pokazuje w niej skomplikowane relacje międzyludzkie wywołaną sytuacją polityczną, wpływ wojny na ludzką psychikę i moralność oraz wskazuje, jak blisko obok jest przyjaźń i zdrada. Końcowe wydarzenia wzbudziły moją ciekawość dalszego rozwoju tej historii, którą mam nadzieję, będzie mi dane poznać.

Książką przeczytałam w ramach współpracy z autorką. 

Wydanie: I
Data premiery: 2026
Ilość stron: 416
Okładka: miękka
Wymiary: 230 x 155 mm
ISBN 978-83-980298-0-3
Wydawnictwo: Selfpublishing
Moja ocena: 5/6



środa, 28 października 2026

[175/26] - 2113.: "Rodzina Tylczyńskich" - Tom IV: "Czy spojrzysz kiedyś w moją stronę?"



"Rodzina Tylczyńskich"
Tom czwarty
"Czy kiedyś spojrzysz w moją stronę?"
Monika Klara Krajniak
"Czasem brak uważności sprawia, że nie dostrzegamy, jak głęboko przywiązujemy się do czyjejś obecności. Jej prawdziwą wartość odkrywamy dopiero wtedy, gdy po wspólnych chwilach zostaje w sercu bolesna cisza - po tym, co kiedyś wydawało się zwyczajne, a było bezcenne"

Czasem to, czego najbardziej pragniemy, znajduje się bliżej, niż moglibyśmy przypuszczać. Wpatrzeni w niewłaściwe osoby, wypatrujący uczucia tam, gdzie nie ma szansy zakiełkować, nie zauważamy tych, którzy są obok i po cichu stają się ważną częścią naszego życia. Dopiero jakieś dramatyczne okoliczności uświadamiają  nam, jak wiele znaczyła ich obecność.  O tym przekonuje się bohaterka książki pt.: "Czy spojrzysz kiedyś w moją stronę?" - czwartej części serii o rodzinie Tylczyńskich. 

Tym razem pod naszą czytelniczą lupę bierzemy Klaudię, która, niestety, nie wzbudziła mojej sympatii ani w poprzednich częściach. Z całego rodzeństwa wydawała się najbardziej niedojrzała, zbyt skupiona na sobie i małostkowa. Jej podejście do życia, chaotyczność w zachowaniu  i postępowanie wobec Igora mnie irytowało. Z drugiej strony nie można winić serca, że nie bije dla przyjaciela tak, jak on by tego chciał. Z czasem moje nastawienie się zmieniło, gdy to, co przeżyła, uświadomiło jej, co dla niej jest ważne w życiu.


Niewątpliwie ta część serii należała do świetnych męskich  osobowości zestawiona z ciepłą, rodzinna atmosferą u Tylczyńskich. O ile Klaudia bywa momentami irytująca w swoich wyborach, o tyle historia Igora i Bartka po prostu łamie serce. Ich ból i zmagania z demonami przeszłości mocno uderzały w moje czułe struny. Główna oś fabularna odsłania przed nami trudne życiowe dylematy dwóch męskich bohaterów: Bartka Wiśniewskiego i Igora Sikory. Obaj pracują w jednej firmie, dzieląc biurka w tym samym pokoju i obaj noszą w sobie bolesne tajemnice, o których wie tylko garstka wybranych osób.

Igor czuje, że jest na straconej pozycji, jeśli chodzi o uczucia do niego. Zawsze będzie dla niej tylko przyjacielem, a on już od dawna ma ją w swoim sercu. Teraz, gdy Klaudia poznała Bartka, jest o tym przekonany. Nie jest też pewny, czy ich związek, jeśli by do tego doszło, przetrwał, gdyż Igor też ma swoje sekrety i cienie przeszłości. Nikomu o nich do tej pory nie mówił, bojąc się odrzucenia. Igor wraz ze swoją siostrą Blanką, mimo młodego wieku, doświadczyli w życiu trudów, które zmusiły ich do przedwczesnego dorastania – rodzeństwo wychowywane jest bowiem przez babcię oraz wujka Szymona. Ta sytuacja ukształtowała w Igorze ogromne poczucie odpowiedzialności, ale i wycofanie, przez które chłopak boi się walczyć o własne szczęście. Po tym, co wydarzyło się w przeszłości mieszka z ukochaną babcią i wujkiem Szymonem, który są dla niego ogromnym wsparciem.

Było mi żal Igora, ale też współczułam Bartkowi, którego los mocno doświadczył. Obaj mają trudną przeszłość, ale różni ich podejście do tych spraw. Bartek wciąż boryka się z problemami, gdyż jego matka tkwi w toksycznym związku i za każdym razem on biegnie jej na pomoc. Jest zmęczony tą sytuacją, czuje się osamotniony i bezradny wobec ciągle pojawiających się problemów. Skrywa swoje tajemnice za maską pewnego siebie, charyzmatycznego i przebojowego chłopaka, czy zwraca uwagę nie jednej dziewczyny. Jego postawa i wygląd przyciągnęły też Klaudię Tylczyńską. Nie wie, że on nie potrafi i nie chce być w żadnym związku, a kobiety traktuje lekko i niezobowiązująco. Jednak i on w pewnym momencie zaczyna rozważać swoje dotychczasowe życie i analizować bilans zysków i strat.


Fabuła czwartej części o rodzinie Tylczyńskich zaczyna się dzień po imprezie urodzinowej Klaudii. Powyższy wątek jej zauroczenia Bartkiem kończył trzeci tom serii noszący tytuł „Czy my jesteśmy z innych światów?”. 

Za każdym razem autorka uchyla na końcu danej części rąbka tajemnicy pokazując początek kolejnej historii, czym zawsze wzbudza moją ciekawość. Całe szczęście, że kolejne tomy serii pojawiają się szybko, więc czekanie nie ciągnie się w nieskończoność. Widać, że ma ona świetnie opracowany plan na każdego z rodzeństwa Tylczyńskich. Każda z tych opowieści zawiera inny motyw, problemy, dynamikę wydarzeń i osobliwą, oryginalną fabułę opartą na znanych schematach, ale otoczonych zupełnie świeżymi pomysłami.

Ogromnym plusem jest prowadzenie naszej uwagi poprzez kolejne epizody. Wszystko jest ułożone tak, że pomimo dosyć sporej gromadki osób, nie czujemy zagubienia. Narracja prowadzona z perspektywy trzecioplanowej pozwala śledzić działania każdej z postaci. Autorka nie skupia się tylko na Igorze, Bartku i Klaudii, ale też poznajemy relacje innych par, w tym tych, których losy śledziliśmy w trzech pierwszych częściach serii.

W czwartym tomie serii „Rodzina Tylczyńskich" pod płaszczykiem romansu autorka utkała wielowątkową, głęboką powieść, w której pierwsze skrzypce grają bolesne tajemnice oraz skomplikowana przeszłość determinująca każdy krok bohaterów. To dojrzała proza, która wymyka się sztywnym ramom gatunkowym i nie pozwala nam na tani, przesłodzony sentymentalizm. Dodanie wątku dramatycznego związanego z przeszłością Igora i Bartka podnosi adrenalinę, zwłaszcza w finałowych scenach. Czyta się to jednym tchem, głównie dzięki lekkiemu stylowi autorki, świetnym dialogom i masie błyskotliwego humoru, który idealnie balansuje te trudniejsze, cięższe momenty. Zwraca przy tym uwagę, że to rodzina to nie zawsze ci, z którymi łączą nas więzy krwi, lecz także ci, przy których naprawdę czujemy się dostrzeżeni i ważni.




Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 17.09.2026r.
Ilość stron: 376
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 135 × 208 mm
ISBN 978-83-8293-408-3
Wydawnictwo: Videograf
Moja ocena: 6/6


Gatunki

E - booki (79) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (65) fantastyka religijna (2) fantasy (36) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (15) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (5) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (133) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (122) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (3) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (14) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (61) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (40) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (6) podsumowanie miesiąca (34) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (14) polska autorka (545) polski autor (665) polskie książki (592) poradnik (186) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (6) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (3) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (91) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (2) powieść z elementami grozy (4) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (6) praca z energią (13) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (15) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (4) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (358) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (22) romans age gap (14) romans biurowy (9) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (41) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (15) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (8) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (56) thriller kryminalny (17) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (90) turystyka (15) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (61) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (25) zdrowie (295) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)