Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Editio Red. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Editio Red. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 maja 2026

[96/26] - 2034.: „Muza rockmana” Tom I


„Muza rockmana”
Tom pierwszy
Penelope Ward

„Nigdy nie opieraj całego poczucia wartości 
na czymś ulotnym.”

Do tej pory wszystkie książki pani Penelopy Ward zawsze miały u mnie wysokie noty, zarówno te, które były pisane w duecie z Vi Keland, jak i samodzielnie. Nic zatem dziwnego, że sięgnęłam po jej kolejną powieść, mimo niezbyt zachęcającej okładki. A ponieważ - tak jak mówi przysłowie - nie ocenia się książki po okładce i w tym przypadku to się sprawdziło, bo dzięki temu poznałam kolejną fascynującą historię zawartą w książce „Muza rockmana”

Emily Applewood ma dwadzieścia dwa lata i całe życie przed sobą, ale też, mimo tak młodego wieku, wiele trudnych, wręcz traumatycznych doświadczeń za sobą. To doprowadziło ją do tego, że pewnego dnia przyjeżdża na kalifornijską pustynię z osobistych powodów, o których nawet ona nie wie, dlaczego tutaj się znalazła. Widocznie przywiodło ją tu przeznaczenie, bo właśnie w tym miejscu znajduje się studio popularnego zespołu rockowego, który poszukuje asystentki trasy koncertowej. Niczego nieświadoma Emily zostaje omyłkowo uznana za kandydatkę do tej pracy i ku swemu zaskoczeniu, otrzymuje ją. Jest to dla niej o tyle niesamowite, gdyż  nie zna żadnego przeboju zespołu „Delirious Jones”, ani żadnego przedstawiciela grupy. 

Los sprawił, że jeszcze tego samego dnia poznaje Tristana Daltreya — trzydziestoośmioletniego wokalistę zespołu i prawdziwą legendę rocka. Oczywiście ona nie ma na początku pojęcia, kim jest mężczyzna o chrapliwym głosie i z tatuażami na ciele. Tristan jest przyzwyczajony do powierzchownych relacji i życia w blasku reflektorów, Emily szybko zwraca jego uwagę swoją naturalnością, wrażliwością i siłą charakteru.

W trakcie czteromiesięcznej trasy koncertowej ich relacja stopniowo się pogłębia. Wspólne podróże, koncerty i długie rozmowy sprawiają, że między bohaterami rodzi się silne uczucie, któremu oboje próbują się opierać. Emily skrywa jednak sekret mogący zniszczyć wszystko, co zaczęło ich łączyć. Kiedy prawda zaczyna wychodzić na jaw, sytuacja wymyka się spod kontroli, a dziewczyna nagle znika z życia Tristana.

„Muza rockmana” to romans muzyczny z motywem trasy koncertowej, dużą różnicą wieku i tajemnicą z przeszłości. Fabuła skupia się na relacji między młodą Emily Applewood a rockmanem Tristanem Daltreyem. Oboje mają swoje sekrety, o których nie chcą nikomu mówić, jednak ich coraz bliższa znajomość sprawia, że stopniowo ujawniają sobie to, co skrywa ich przeszłość. Autorka wrzuca nas w akcję od pierwszych stron, bez zbędnych opisów i tłumaczeń. Dopiero stopniowo, dzięki naprzemiennej narracji pierwszoosobowej, poznajemy motywacje Emily i jej przeszłość.

Po tytule spodziewać można by się było, że powieść będzie tętniła muzyką, ale tak nie jest. Akcja dzieje się wokół trasy koncertowej, zaglądamy za kulisy przygotowań, poznajemy problemy zespołu, sposób spędzania przez nich czasu i oczywiście obserwujemy rozwój relacji między głównymi bohaterami. Nie ma jednak tego, co sprawia, że muzykę czujemy, że wypełnia tło fabuły.

„Muza rockmana” to powieść obfitująca w wiele sytuacji, które wywołują emocjonalną paletę,  sprawiając, że wniknęłam w fabułę całkowicie. Historia Emily i Tristana pełna jest wzruszających momentów, sekretów i stopniowo budowanego napięcia oraz nieoczekiwanych zwrotów akcji, które sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Pani Penelope Ward po raz kolejny stworzyła bohaterów z krwi i kości, prawdziwych, z wadami i zaletami, z bagażem trudnych doświadczeń, traumami, dzięki czemu całość porusza nasze zmysły i serca. Polubiłam zarówno Emily, jak i Tristana, ale też pozostałych ludzi z ekipy zespołu. 

Epilog wskazuje, że będzie kontynuacja, ale z innymi głównymi bohaterami. Niektóre zalążki przyszłych tematów pojawiają się w trakcie czytania, bo w tle rozgrywają się różne sprawy związane z innymi osobami z zespołu. Liczę więc, że wydawnictwo szybko wyda kolejne części serii, która odsłoni więcej sekretów chłopaków z zespołu „Delirious Jones”.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem




Wydanie: I
Data premiery: 14.04.2026r.
Data premiery oryg.: 24.08.2024r.
Ilość stron: 288
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-2399-7
Tytuł oryginału: „The Rocker's Muse”
Tłumaczenie: Paulina Więcek
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 6/6



czwartek, 2 kwietnia 2026

[62/26] - 2000.: "Silver Springs" Tom II - "Do wesela się zagoi"

Zaczynając prowadzić tego bloga nie spodziewałam się, że będę go prowadziła tak długo. Piszę i piszę kolejne recenzje, aż doszłam do tego, że właśnie powstała recenzja 
numer


i opowiada o książce:


"Do wesela się zagoi"
seria: Słodkie małomiasteczkowe romanse
Tom drugi
Ludka Skrzydlewska

„Jestem dokładnie tutaj, gdzie chcę być.”

Nie raz mówimy sobie lub do kogoś, że do wesela się zagoi, traktując to jako pocieszenie, nadzieję na poprawę sytuacji. W przypadku bohaterów powieści o tym samym tytule, czyli „Do wesela się zagoi”, nabiera ono jeszcze dodatkowego sensu. Spotkanie tych dwojga ludzi zmusza ich do zmierzenia się z samym sobą, przeszłością, emocjami i uprzedzeniami, które wcale nie goją się tak łatwo, jak mogłoby się wydawać.


Sutton Clarke to bohaterka, której życie dalekie jest od stabilizacji. Zrezygnowała z marzeń o karierze narciarskiej, by zająć się siostrzenicą, Susie, i od tamtej pory robi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo oraz choć namiastkę normalności. Pracuje na kilku etatach, łapie każde możliwe zlecenie, a jej codzienność to nieustanne balansowanie między obowiązkami, zmęczeniem i próbą zachowania pogody ducha. Autorka świetnie oddaje ciężar odpowiedzialności, jaki dźwiga Sutton — i to, jak często musi udawać, że wszystko jest w porządku, choć w środku ledwo trzyma się w całości. Nie od razu ją polubiłam, w przeciwieństwie do Mari, gdy poznawałam jej historię w pierwszej części serii. Mari miała powód, by się złościć, wyrażać niechęć do Sainta, z którym teraz szykują się do ślubu. Zachowanie Sutton wobec Hugh od początku wydawało mi się niesprawiedliwe i oparte głównie na uprzedzeniach. Dopiero z czasem, gdy lepiej poznałam jej sytuację i motywacje, zaczęłam patrzeć na nią z większą sympatią i zrozumieniem.

Hugh Holloway to jej zupełne przeciwieństwo: poukładany, analityczny introwertyk, który w Excelu czuje się jak ryba w wodzie, a spontaniczność i dziecięcy chaos wywołują w nim raczej stres niż rozbawienie. Przyjeżdża do Silver Springs, by pomóc najlepszemu przyjacielowi, Saintowi, w przygotowaniach do ślubu z Marigold. Choć nie planuje angażować się w lokalne życie, los szybko ma wobec niego inne plany.


To jedna z tych historii, w których można domyślać się zakończenia, jednak droga do niego wcale nie jest prosta, co jest  niewątpliwą zaletą. Autorka nie ułatwia bohaterom zadania stawiając na ich drodze liczne przeszkody, które stają się nie tylko próbą, ale też okazją do lepszego poznania siebie i swoich potrzeb. Od początkowej niechęci, przez stopniowe przełamywanie lodów, aż po rodzące się uczucia, to wszystko rozwija się w dobrym tempie, z humorem i wyczuciem.

Jednym z ważniejszych wątków jest ten związany z siedmioletnią Susie, która nie raz rozbawia i rozczula swoimi spostrzeżeniami, pytaniami i wnioskami. Stanowi wspaniałe uzupełnienie tego, co dzieje się między bohaterami. Wnosi do historii świeżość, szczerość i niezwykłą dziecięcą przenikliwość. Susie mówi to, co myśli, bez owijania w bawełnę, a jej komentarze często trafiają w sedno celniej niż uwagi dorosłych. Potrafi nazwać emocje, które Sutton próbuje ukryć, i dostrzec rzeczy, które innym umykają. W wielu momentach to właśnie ona wykazuje więcej mądrości i odwagi niż jej opiekunka. Co ważne, Susie nie jest jedynie uroczym dzieckiem w tle. Jej obecność realnie wpływa na decyzje Sutton i na rozwój relacji z Hugh.

Autorka z dużą empatią pokazuje, jak wygląda budowanie życia na nowo po traumie, zarówno z perspektywy dorosłej kobiety, która nagle musiała stać się matką, jak i dziecka próbującego odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dzięki temu Susie staje się pełnoprawną bohaterką, a jej rola nadaje historii autentyczności, ciepła i dodatkowej głębi.


Ogromnym atutem książki jest sposób, w jaki pani Ludka Skrzydlewska opisuje emocje. Robi to barwnie, z lekkością i subtelnym humorem, a jednocześnie bardzo naturalnie i sugestywnie. Potrafi oddać przeżycia bohaterów z wyczuciem i ekspresją, dzięki czemu łatwo zanurzyć się w ich świecie. Dialogi są żywe i pełne charakteru, a sceny obyczajowe, od codziennych obowiązków Sutton po przygotowania do ślubu, tworzą ciepłą, angażującą atmosferę, nie unikając przy tym trudniejszych tematów. To jedna z tych historii, które czyta się szybko, lekko i z uśmiechem, nawet gdy dotykają bardziej bolesnych doświadczeń.

Powrót do Silver Springs to także spotkanie ze znanymi bohaterami:  Marigold i Saint, którzy pojawiają się tu często, a ich przygotowania do ślubu stanowią ważną oś fabularną. Są też inne postacie, które zyskały sympatię w pierwszej części serii. Dla czytelników pierwszej części to prawdziwa gratka — obserwowanie ich dalszej drogi daje poczucie ciągłości i domknięcia pewnych wątków. Jednocześnie książka nie przytłacza odniesieniami do poprzedniego tomu, więc nowi czytelnicy nie będą zagubieni.

„Do wesela się zagoi” to druga odsłona historii związanej z górską miejscowością Silver Springs. Należy ona do serii „Słodkie małomiasteczkowe romanse. Standalone”. To rewelacyjnie napisana, ciepła, pełna emocji i humoru historia, w której radość miesza się z trudniejszymi chwilami. Relacja Sutton i Hugh, zbudowana na kontraście charakterów, dojrzewa powoli i pięknie. W miarę jak przygotowania do ślubu Mari i Sainta nabierają tempa, a im zostaje coraz mnie czasu, by zrozumieć, że los postawił ich na swojej drodze nie bez powodu.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z grupą wydawniczą Helion
i wydawnictwem: Editio Red

Wydanie: I
Data premiery książki drukowanej i e-booka: 11.02.2026r.
Data wydania audiobooka : 10.03.2026r.
Ilość stron: 456
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka
Rozmiar pliku PDF: 2.5MB
Rozmiar pliku ePub: 3.5MB
Rozmiar pliku Mobi: 8MB
Rozmiar pliku mp3: 630.5 MB
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-2883-1
ISBN Ebooka: 978-83-289-3679-9
ISBN Audiobooka: 978-83-289-9974-9
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 6/6


niedziela, 15 marca 2026

[50/26] - 1988.: „Addicted. Związani przeszłością”


"Addicted. 
Związani przeszłością"
Hope S. Ward

„Nie ma magicznego przycisku, 
który kasuje wspomnienia 
czy idiotyczne riposty, 
nawet jeżeli były zgodne z prawdą.”

Niewypowiedziane słowa, niedomówienia i pochopne decyzje potrafią zniszczyć nawet bardzo silną więź. Czasem wystarczy kilka błędów, brak rozmowy i ingerencja osób trzecich, by coś, co kiedyś było ważne, zamieniło się w żal i wzajemną niechęć. A kiedy po latach los ponownie stawia takie osoby na swojej drodze, dawne emocje bardzo szybko wracają na powierzchnię. I właśnie o tym opowiada książka „Addicted. Związani przeszłością”.

Brealyn Gray, nazywana Bree lub Lyn, oraz Killian Hayes kilka lat temu tworzyli szczęśliwą parę. Dziś jednak trudno im nawet spokojnie ze sobą rozmawiać. Ich relacja pełna jest napięcia, niedomówień i wzajemnych pretensji. Sytuację dodatkowo komplikuje decyzja ich ojców, którzy planują przekazać im udziały w rodzinnej firmie. Oznacza to, że Bree i Killian będą musieli razem nią zarządzać, mimo że oboje nie potrafią sobie tego wyobrazić.


W prologu jesteśmy świadkami chwili, w której bohaterowie dowiadują się o planach swoich rodziców. Zanim jednak zobaczymy, jak potoczy się ich wspólna przyszłość, autorka cofa czytelnika do wydarzeń z przeszłości. To właśnie one doprowadziły do rozpadu ich związku i sprawiły, że dawne uczucie zamieniło się w niechęć.

Czytając o tych wydarzeniach, trudno było mi jednoznacznie stwierdzić, kto tak naprawdę ponosi większą winę za całą sytuację. W opisie książki możemy przeczytać, że Brealyn jest inteligentną młodą kobietą, jednak po jej zachowaniu i sposobie wyciągania wniosków nie zawsze było to dla mnie oczywiste. Owszem, Killian również nie jest postacią bez skazy, ale miałam wrażenie, że Bree zbyt łatwo przyjęła pewne rzeczy za pewnik i nie próbowała ich dokładnie wyjaśnić.


Autorka bardzo ciekawie prowadzi narrację. W części dotyczącej przeszłości wydarzenia poznajemy wyłącznie z perspektywy Brealyn, przez co otrzymujemy dość jednostronny obraz sytuacji. Dopiero w teraźniejszości narracja staje się naprzemienna i możemy poznać również punkt widzenia Killiana. Dzięki temu historia zyskuje szerszy kontekst i pozwala spojrzeć na relację bohaterów z innej strony.

Po latach sprawa wciąż pozostaje żywa – wywołuje emocje i tkwi niczym zadra. Zarówno u niej, jak i u niego. Różnica polega jednak na tym, że Bree wciąż wraca do tamtych wydarzeń, podczas gdy Killian przez długi czas nie mówi głośno o tym, co go boli i co wciąż nie daje mu spokoju. Przyznam, że w tej sytuacji częściej rozumiałam właśnie jego reakcje i łatwiej było mi spojrzeć na całą historię z jego perspektywy.

Istotną rolę odgrywają także postacie drugoplanowe, które w różny sposób wpływają na rozwój wydarzeń. Szczególnie wyraźnie widać kontrast między przyjaciółką Bree – Jasmine, której rady często wydają się bardziej impulsywne niż rozsądne, a przyjacielem Killiana – Milo. Ten drugi znacznie częściej pełni rolę głosu rozsądku i stara się spojrzeć na sytuację z dystansu.


Powieść „Addicted. Związani przeszłością” można określić jako romans o charakterze biurowym, ponieważ znaczna część wydarzeń rozgrywa się właśnie w tej przestrzeni. Motyw hate-love również nie jest tutaj całkiem typowy. Historia bohaterów rozwija się raczej od miłości do nienawiści, a następnie ponownie w stronę uczuć, gdy Bree i Killian zaczynają przypominać sobie, że łączy ich coś więcej niż tylko wspólne obowiązki zawodowe.

Dużą rolę odgrywa także styl autorki. Pani Hope S. Ward pisze bardzo lekko i wciągająco, dzięki czemu łatwo wczuć się w emocje bohaterów i zrozumieć ich rozterki. Z zainteresowaniem śledziłam kolejne rozdziały, chcąc zobaczyć, jak dalej potoczą się ich losy i czy uda im się uporać z przeszłością.


Fabuła oparta została na kilku dobrze znanych schematach charakterystycznych dla romansów. Już na wczesnym etapie można się domyślić, w jakim kierunku rozwinie się relacja Bree i Killiana. Nie oznacza to jednak, że historia jest nudna. Autorka potrafi w taki sposób prowadzić narrację i budować napięcie między bohaterami, że mimo pewnej przewidywalności nie traci się zainteresowania ich dalszymi losami. Jednym z motywów pojawiających się w tej historii jest popularny w romansach schemat drugiej szansy. W tym przypadku dotyczy on jednak obojga bohaterów, którzy po latach muszą ponownie zmierzyć się z emocjami oraz wydarzeniami z przeszłości. Wspólna praca sprawia, że nie mogą już dłużej udawać, że ich historia należy do zamkniętego rozdziału.

To opowieść, w której wiele dzieje się nie tylko w samych wydarzeniach, ale również w emocjach bohaterów. Przede wszystkim pokazuje, jak niewyjaśnione sprawy, błędne wyobrażenia i brak szczerej rozmowy potrafią na lata skomplikować życie. Jednocześnie przypomina, że w takich sytuacjach wina rzadko leży wyłącznie po jednej stronie – czasem wystarczy kilka pochopnych decyzji i zbyt szybkie wyciąganie wniosków, by relacja, która kiedyś była ważna, zaczęła się powoli rozpadać.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 

Wydanie: I
Data premiery: 16.12.2025r.
Ilość stron: 360
Wymiary: Wymiary 140 x 200 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-289-2894-7
Wydawnictwo: Editio
Moja ocena: 5/6

czwartek, 12 lutego 2026

[32/26] - 1970.: "Nie pasujemy do siebie" Tom IV - "Nie randkuj z młodszym facetem"


"Nie randkuj z młodszym facetem"
Seria: Nie pasujemy do siebie
Tom czwarty
Vi Keeland, Penelope Ward

"Każdego dnia trzeba żyć tak, 
jakby miał to być nasz ostatni dzień 
na tej ziemi."

Wiek to jedynie liczba, która przypomina nam, że z każdym kolejnym świętowaniem urodzin stajemy się o rok starsi. Dla jednych jest to powód do radości, inni wolą nie myśleć o upływie czasu i mają trudność z opuszczeniem swojej strefy komfortu, szczególnie, gdy dotyczy to ulokowaniu uczuć w kimś, z kim dzieli nas duża różnica. Utarło się bowiem przekonanie, że w takiej relacji to mężczyzna powinien być bardziej dojrzały, a kobieta nieco młodsza, przy zachowaniu niewielkiej różnicy lat.

Na takim właśnie tle Penelope Ward i Vi Keeland osadzają fabułę książki „Nie randkuj z młodszym facetem”, czwartego tomu serii "Nie pasujemy do siebie." Motywem przewodnim cyklu są relacje, które, przynajmniej na pierwszy rzut oka, nie mają prawa się udać. Billie i Colby z I tomu "Zasady randkowania", Laney i Holden z II tomu "Nie randkuj z siostrą kumpla" czy Devyn i Owen z III tomu "Dziewczyna na jedną noc" musieli pokonać liczne przeciwności, by zrozumieć, że to właśnie przy sobie odnaleźli to, czego szukali. Każda z tych historii udowadniała, że pozorne różnice charakterów i okoliczności nie zawsze są przeszkodą, a czasem wręcz fundamentem silnej relacji.

W czwartej odsłonie serii autorki skupiają się na Braydenie, który od pierwszego tomu przyciągał uwagę swoim sposobem bycia. Jego empatia, poczucie humoru, celne riposty i lojalność wobec przyjaciół sprawiały, że aż prosił się o własną historię. Do tej pory unikał poważnych związków, całkowicie poświęcając się zarządzaniu z kumplami kamienicą, korzystaniu z uroków życia  i działalności w Ryan’s House, ale teraz coraz bardziej zaczyna czuć, że brakuje mu stabilizacji. 

Wtedy poznaje Alex — inteligentną, pewną siebie kobietę, która pomaga przy remoncie Domu Ryana. Ich pierwsze spotkanie w hotelowym barze od razu wywołuje magnetyczną chemię i szybko odkrywają, jak wiele ich łączy. Największą przeszkodą okazuje się tylko, (albo aż) różnica wieku: Brayden ma 32 lata, Alex około czterdziestu, chociaż jej wiek nie pada ani razu przez całą fabułę. Ona boi się zaangażować, zwłaszcza że jest niewiele starsza od jego pasierbicy. Mimo silnej chemii i rosnących uczuć Alex uparcie stawia między nimi mur. 

Pierwsze rozdziały skupiają się głównie na stopniowym zbliżaniu bohaterów — rozmowach przeciągających się do późnych godzin, wspólnych chwilach i napięciu, które narasta z każdą kolejną stroną. Tempo narracji jest spokojne, a relacja rozwija się bez pośpiechu, co pozwala nam lepiej poznać emocje obojga. bohaterów. W pewnym momencie historia nabiera jednak znacznie większej dynamiki, gdy na jaw wychodzą wydarzenia z przeszłości, których Alex nie potrafi zignorować. To właśnie wtedy fabuła uderza z pełną mocą, a decyzje bohaterki niejednokrotnie budziły we mnie frustrację. Trudno było nie współczuć Braydenowi, który robił wszystko, by udowodnić, że jego uczucia są szczere i warte ryzyka.

Istotnym, niezwykle poruszającym wątkiem są jest wątek z dziećmi chorującymi na nowotwory. Obecność tego tematu dodaje historii głębi i autentyczności, a jednocześnie dostarcza wielu wzruszeń. Zarówno Brayden jak i Alex udzielają się w miejscowym szpitalu na oddziale onkologii dziecięcej. Ito kolejna rzecz, jaka ich łączy.

Ogromnym atutem książki jest także relacja między czterema przyjaciółmi — Owenem, Colbym, Holdenem i Braydenem. Ich przyjaźń przypomina braterstwo, niczym czterej muszkieterowie: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!  Podobnie ich partnerki tworzą silne zaplecze emocjonalne, zawsze gotowe stanąć po stronie swoich partnerów. Razem tworzą zgraną paczkę przyjaciół, którzy świetnie się dogadują, nie szczędząc sobie żartów, wzajemnych docinków, ale też bezwarunkowego wsparcia w najtrudniejszych momentach. której chce się kibicować i z którą chciałoby się spędzać czas.

„Nie randkuj z młodszym facetem” to kolejny dowód na to, że ten duet doskonale rozumie ludzkie emocje. Twórczość Penelope Ward i Vi Keeland od lat działa na mnie jak magnes. Niezależnie od tego, czy piszą wspólnie, czy osobno, potrafią doskonale wyważyć humor i emocjonalną głębię. Dialogi, które tworzą w swoich powieściach są naturalne, błyskotliwe, a relacje między bohaterami rozwijają się w sposób wiarygodny i niewymuszony. Pod warstwą romantycznej fabuły zawsze kryją się trudniejsze tematy, strach, radzenie sobie ze stratą, odpowiedzialność oraz odwaga, by zawalczyć o własne szczęście. Autorki z wyczuciem balansują między emocjami, nie popadając w przesadny patos, także, jeżeli chodzi o sferę erotyczną, która nie przytłacza tego, co najważniejsze: pozwolenie sobie na miłość. Z przemyślanym planem prowadzą naszą uwagę przez całą ich wachlarz: od uśmiechu, przez wzruszenie, aż po momenty, w których ścisk w gardle nie pozwala oderwać się od lektury. Zaskakujący zwrot akcji zmusza do zatrzymania się na chwilę i uporządkowania myśli, a finał przynosi satysfakcjonujące domknięcie historii, pozostawiając przyjemne ciepło, które zostaje na długo po odłożeniu książki. To opowieść nie tylko o miłości, lecz także o przełamywaniu schematów i odwadze, by zaufać własnym uczuciom — bo ulegając lękom i cudzym oczekiwaniom, można przeoczyć to, co naprawdę wartościowe.

Recenzja tomu I "Nie pasujemy do siebie"
Recenzja tomu III "Dziewczyna na jedną noc"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z grupą wydawniczą Helion
 i wydawnictwem: 


Wydanie: I
Data premiery w Polsce wersji drukowanej i ebooka: 20.01.2026r.
Data premiery w wersji angielskiej: 15.09.2024 r
Ilość stron: 312 
Okładka: miękka
Wymiary: 140x208 mm
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-2448-2
ISBN Ebooka 978-83-289-2449-9
Rozmiar pliku Pdf:
3.5MB
Rozmiar pliku ePub: 3.5MB
Rozmiar pliku Mobi: 7.8MB
Rozmiar pliku mp3: 592.2MB
Tytuł oryginału:
The Rules of Dating a Younger Man (The Law of Opposites Attract #4)
Tłumaczenie: Wojciech Białas
Wydawnictwo: EditioRed
Moja ocena: 6/6

środa, 7 stycznia 2026

[05/26] - 1943.: "Niechciany współlokator"


"Niechciany współlokator"
A.T. Michalak

„Nie uciekniesz od tego, co czujesz”

Niektóre spotkania zmieniają wszystko i w jednej chwili powoduję, że dotychczasowe wybory tracą znaczenie, a serce staje się przewodnikiem w labiryncie uczuć, których nie sposób przewidzieć. „Niechciany współlokator” to powieść, która od pierwszych stron daje do zrozumienia, że nic w niej nie będzie proste ani jednoznaczne. To historia o miłości, lojalności, tajemnicach i decyzjach, które nie mają łatwych odpowiedzi.

Logan i Sydney najpierw spotkali się pewnej sylwestrowej nocy na imprezie domowej. Tam po raz pierwszy uświadomili sobie, że czują do siebie nie tylko sympatię, ale coś więcej. Problem polega na tym, że oboje są w związkach, a do tego jej chłopakiem jest przyjaciel Logana.

Spotykają się ponownie rok później, gdyż Logan, jako początkujący lekarz, otrzymał rezydenturę w nowojorskim szpitalu na oddziale dziecięcym, co było jego marzeniem. Wprawdzie wiązał swoją karierę z Bostonem, gdzie do tej pory mieszkał, ale praca w Nowym Jorku też spełniała jego oczekiwania. Teraz szuka mieszkania, ale nie jest z tym łatwo. Niczego nieświadomy Colin proponuje mu pokój w swoim mieszkaniu. Na tę propozycję nie godzi się Sydney, bo doskonale pamięta pocałunek sprzed roku. Bliskość Logana jawi się dla niej czymś trudnym do przyjęcia i zaakceptowania. Każde spojrzenie, każdy gest przypomina jej o uczuciu, które nigdy nie wygasło. A miłość, która nie miała prawa się narodzić, może okazać się silniejsza niż rozsądek, lojalność i złożone obietnice. Sydney nie widzi innego wyjścia, jak jawnie okazywać niechęć nowemu lokatorowi, ale nie jest to takie proste.


O książce „Niechciany współlokator” można by powiedzieć, że to opowieść o miotaniu się między głosem serca a rozsądkiem. Pani Michalak świetnie ujęła w słowach to, co się dzieje między bohaterami, ich wątpliwości, rozważania, wszelkie emocje, a przede wszystkim chemię, która działa na bohaterów. Jest to bardzo fascynująca obserwacja, tym bardzie, że pokazana została w narracji naprzemiennej z perspektywy pierwszoosobowej.

Autorka zgrabnie prowadzi opowieść o relacji, które od początku wydaje się być skazana na niepowodzenia. Stopniowo, lecz konsekwentnie wyciąga na powierzchnię to, co ukrywane najgłębiej: tłumione emocje, bolesne dylematy, lęki, pragnienia oraz tajemnice, które realnie wpływają na bieg wydarzeń i mają moc zmienić wszystko. Narracja naprzemienna, prowadzona w pierwszej osobie zarówno z perspektywy Sydney, jak i Logana, pozwala obserwować ich wewnętrzne rozterki i dostrzegać, jak różnie każdy z nich próbuje radzić sobie z tym samym uczuciem.

Logan na pierwszy rzut oka może wydawać się lekkoduchem, imprezowiczem i kobieciarzem, lecz w rzeczywistości kryje się w nim ogrom empatii, wrażliwości i troski. Jego praca z dziećmi w szpitalu ujawnia jego prawdziwą naturę człowieka oddanego, zdolnego do głębokiego współczucia i poświęcenia. Sydney natomiast ukazuje swoją siłę w chwilach, gdy musi stawić czoła własnym emocjom i ograniczeniom narzuconym przez lojalność i przyzwoitość. Jest rozchwiana emocjonalnie, co wprowadza chaos w jej życie nie widząc wyjścia z sytuacji. To bohaterowie pełni sprzeczności, przez co ich historia staje się bardziej autentyczna i poruszająca.


Autorka porusza trudne tematy, pokazując, że czasami jesteśmy pewni swoich wyborów i tego, jakie chcemy wieść życie, z kim i dlaczego, dopóki los nie postawi na naszej drodze kogoś lub czegoś, co jednym gestem, zwrotem wydarzeń, burzy misternie zbudowany porządek i sprawia, że wszystko, co wydawało się stałe i bezpieczne, zaczyna się chwiać. W tej powieści napięcie emocjonalne nie wynika wyłącznie z konfliktów między bohaterami, lecz także z tajemnic i niedopowiedzeń, które stopniowo wychodzą na światło dzienne, zmuszając ich do zmierzenia się z prawdą.

Styl autorki jest przystępny i lekki, dzięki czemu powieść czyta się szybko i z dużym zaangażowaniem. Nie popierałam każdej decyzji bohaterów, ale jednocześnie czułam, że autorka znajdzie sposób, by mogli być razem. To historia, w której zakończenie można przewidzieć, ale droga do niego jest pełna zwrotów akcji, napięcia i emocjonalnych pułapek. Pani Michalak potrafiła w niezwykle sugestywny sposób pokazać, że miłość i prawda rzadko pojawiają się w idealnym momencie i że prawdziwe uczucia wymagają odwagi, szczerości oraz gotowości na zmiany, które czasem przewracają życie do góry nogami.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

 

Wydanie: I
Data premiery: 09.12.2025r.
Ilość stron: 312
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-289-2527-4
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 5/6


czwartek, 6 listopada 2025

[189/25] - 1901.: "Nafciarze z Edmonton" - Tom III "Puck off"


"Puck off"
cykl: Nafciarze z Edmonton
Tom trzeci
Ludka Skrzydlewska

„Bo osobno jesteśmy silni, 
ale razem jesteśmy jeszcze silniejsi.”

Często można spotkać się z regułą, że życie zawodowe powinno pozostać oddzielone od prywatnych relacji i nie są mile widziane bliższe zażyłości między pracownikami. Łatwo to powiedzieć, trudniej zrobić, bo jak wiadomo, życie lubi pisać własne scenariusze. W takiej sytuacji znalazła się bohaterka książki „Puck off” trzeciej odsłony serii o drużynie Nafciarzy z Edmonton.

Rosie Gallagher dobrze wie, że w zawodowym świecie sportu liczy się profesjonalizm, dystans i chłodna głowa. Jest córką legendy hokeja Aidena Gallaghera, a do tego trener drużyny Nafciarzy – Lewis Tanner jest jej wujkiem, więc nie jest jej łatwo udowodnić, że pracę w dziale PR zdobyła własnym staraniem, a nie po znajomości. Musi na każdym kroku starać się wykonywać swoje zadania jak najlepiej, a i tak są takie osoby, które oceniają ją powierzchownie. I do tej pory jej się to udawało, aż do dnia, gdy pewnego dnia, w czasie lotu do Edmonton, poznała Matta Carlssona nowego napastnika kanadyjskiej drużyny NHL - EDMONTON OILERS. Mattowi nie jest łatwo zintegrować się z drużyną, bo jego nazwisko kojarzy się zawodnikom z jego bratem Linnusem, który w poprzednim sezonie zrobił sobie wrogów swoimi wyczynami. Nikt nie bierze pod uwagę, że Matt jest zupełnie inny, więc trudno mu zyskać sympatię, zwłaszcza kibiców. Jemu osobiście na tym nie zależy, ale trener i szefowa działu PR uważa, że należy ocieplić wizerunek nowych zawodników. I to zadanie otrzymuje Rosie, którego Matt od niemal pierwszego spotkania nazywa ją Różyczką.  (I tu mała uwaga: w powieści to słowo jest napisane małą literą, a powinno być wyróżnione dużą, gdyż jest to nazwa własna. Pisane małą literą odnosi się na przykład do choroby.)


W poprzednich odsłonach serii o drużynie Nafciarzy narracja prowadzona była wyłącznie z perspektywy kobiecej bohaterki, a głos drugiej strony pojawiał się jedynie w epilogu. Tym razem autorka postanowiła przełamać ten schemat, oddając część narracji Matthiasowi — co okazało się strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu zabiegowi zyskujemy pełniejszy obraz relacji, a sam Matthias przestaje być jedynie obiektem wewnętrznych rozterek Rose. Jego perspektywa doskonale uzupełnia historię, pokazując tym samym różnice między tym, co kobieta o nim myśli, jakie wyciąga wnioski, a tym, co faktycznie myśli Matt.

Czytając opis tej części serii można przypuszczać, że znajdziemy w powieści „Puck off” typowe wątki oparte na jednej nocy ze znajomym, który jest częstym elementem w romansach. Jednak w wykonaniu pani Ludki Skrzydlewskiej nabiera on zupełnie innej otoczki. Okazuje się, że nie jest to motyw wyczerpany do końca i na tej bazie można stworzyć świetną historię.

„Puck Off”, tak jak dwa wcześniejsze tomy „Puck me up" i „Puck luck” należy do cyklu, którego tłem jest świat sportu. Na okładce ani w opisie nie ma nazwy wspólnej dla wszystkich części, więc nadałam im tytuł „Nafciarze z Edmonton”. W trzeciej odsłonie tej serii autorka zwraca naszą uwagę nie tylko drużynę sportową, ale też na zaplecze, które jest ważnym elementem składowym sukcesów zespołu. z finezją pokazuje kulisy funkcjonowania drużyny, podkreślając znaczenie pracy ludzi stojących za sukcesem zawodników. To właśnie dzięki tej warstwie fabularnej historia nabiera głębi i autentyczności.

Nasza uwaga skupia się przede wszystkim na rozgrywkach między głównymi bohaterami, ale w tle toczą się też inne sprawy, które przysparzają problemów, wystawiając ich tworzące się uczucie na próbę. Nie znajdziemy tu rozwlekłych opisów, które niepotrzebnie zapełniają strony i spowalniają akcję, wręcz przeciwnie -– wciąż coś się dzieje, nawet jeżeli nie są to zapisy konkretnych rozmów, a każda scena ma swoje znaczenie. Dialogi są żywe, często zabawne, wywołujące uśmiech, ale też bywają bolesne, smutne, ale zawsze mające sens. 

Bohaterowie od pierwszych stron wzbudzają sympatię, a ich rozwój emocjonalny jest przedstawiony z dużą wrażliwością, humorem i żarem. Matt nie raz wzrusza swoją postawą, rozczula i rozbawia, natomiast Rosie, mimo że sympatyczna, to jednak bywało, że podejmowała decyzje wzbudzające zdziwienie. Zwłaszcza w początkowej fazie ich znajomości, gdy zachowywała się jak nastolatka bojąca zmierzyć się z rzeczywistością. Ogromnym plusem jest obecność innych osób, które poznaliśmy wcześniej, a teraz tworzą barwne tło dla rozwoju relacji Rosie i Matta, więc możemy dowiedzieć się, co u nich się dzieje.


Pani Skrzydlewska pisze z lekkością, ekspresją i humorem. Jej styl jest przystępny, a jednocześnie pełen emocji i trafnych obserwacji. Tempo przebiegu fabuły nie pozwala na nudę, bo wciąż coś się dzieje niemal, a zwroty akcji, choć czasem przewidywalne, potrafią zaskoczyć. Porusza ważne kwestie życiowe, których nie będę tutaj wymieniać, bo zbyt dużo musiałabym zdradzić z ekspresyjnie biegnących wydarzeń.

Przede wszystkim świetnie pokazuje, jak trudno jest oddzielić sprawy zawodowe od tych bardziej osobistych, gdy uczucia zaczynają mieszać szyki, a serce bije zdecydowanie za szybko. I właśnie ten konflikt między rozsądkiem a emocjami napędza całą historię. Autorka z dużą wrażliwością pokazuje, jak trudno jest utrzymać zawodowy dystans, gdy serce zaczyna bić szybciej, a uczucia nie chcą podporządkować się regułom.

Recenzja tomu I "Puck me up"
Recenzja tomu II "Puck Luck"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Editio Red


Wydanie: I
Data premiery wersji drukowanej i ebooka: 14.10.2025r.
Ilość stron: 456
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka
ISBN książki drukowanej: 978-83-289-2405-5
ISBN Ebooka: 978-83-289-3356-9
Data wydania ebooka:
Rozmiar pliku Pdf: 2.4MB
Rozmiar pliku ePub: 3.3MB
Rozmiar pliku Mobi: 7.6MB
Rozmiar pliku mp3: 692.5MB
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 6/6


wtorek, 30 września 2025

[170/25] - 1883.: "Pod maską kłamstw"


"Pod maską kłamstw"
Kinga Litkowiec

„Nie da się nakazać sercu kochać, 
a rozumowi szukać problemów.”

Kryzysy są wpisane w nasze życie. Nie są mile widziane, nie czekamy na nie z utęsknieniem, a jednak pojawiają się nagle,  czasem po cichu, czasem z hukiem, ale zawsze wywracają wszystko do góry nogami. Może dotyczyć pracy, relacji, zdrowia, marzeń, które nagle tracą sens. Czasem trwają chwilę, czasem miesiącami nie dając o sobie zapomnieć i bywa, że nie widzimy wyjścia z trudnej sytuacji, dopóki ktoś nie pokaże nam możliwości pokonania trudności. Właśnie w takim momencie poznajemy bohaterkę powieści Kingi Litkowiec „Pod maską kłamstw”.

Hayley Clark po ukończeniu studiów i bolesnym rozstaniu z chłopakiem postanawia zacząć wszystko od nowa. Przeprowadza się z Nowego Jorku do Chicago, licząc na zawodowy sukces i świeży start. Niestety, mimo upływu roku, wciąż nie udaje jej się znaleźć pracy, która odpowiadałaby jej ambicjom. Coraz częściej myśli, że jedyną opcją jest zatrudnienie się jako kelnerka w lokalnym barze. W momencie, gdy ją poznajemy dzwoni do niej przyjaciółka April z niespodziewaną wiadomością: Otóż Luis, kolega ze studiów, wie, że w firmie Chic Hub są wolne wakaty.  Hayley dostaje zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Problem w tym, że  ta posada znajduje się w Nowym Jorku — mieście, które kojarzy jej się z bólem, rozczarowaniem i dawną miłością, od której próbowała uciec.

Mimo obaw Hayley decyduje się wrócić. Zanim jednak dotrze na rozmowę, odwiedza z April pobliski bar, gdzie niespodziewanie spotyka Eliota White’a, byłego chłopaka, który był powodem jej wyprowadzki. To spotkanie wywołuje lawinę emocji, ale nie jest jedynym zaskoczeniem tego wieczoru. W tym samym lokalu Hayley poznaje Ryana Scotta, z którym od razu łapie kontakt. Ryan proponuje randkę, lecz Hayley, niegotowa na nowe uczucia - odmawia. Nie wie jeszcze, że ta decyzja będzie miała dla niej nieoczekiwane i gorzkie konsekwencje…


Kinga Litkowiec to autorka, po której książki sięgam zawsze bez wahania. Jej historie, choć często osadzone w znanych schematach gatunkowych, zawsze potrafią zaskoczyć świeżym podejściem i nietuzinkowymi bohaterami. Nie inaczej jest w przypadku powieści „Pod maską kłamstw”, która wpisuje się w nurt romansu biurowego, ale nie ogranicza się do typowych rozwiązań.

Akcja przenosi się na zawodowe pole w naturalny sposób, ukazując realia pracy nad internetową stroną redakcyjną. To ciekawe tło fabularne, które pokazuje, jak współczesne dziennikarstwo coraz częściej funkcjonuje w przestrzeni cyfrowej, wypierając tradycyjne, papierowe wydania.

Autorka po raz kolejny udowadnia, że doskonale potrafi budować napięcie, grać na emocjach czytelnika i tworzyć atmosferę, która wciąga od pierwszych stron. Narracja prowadzona z perspektywy Hayley pozwala nam głęboko wejść w jej świat, a jednocześnie, dzięki dobrze zarysowanym postaciom drugoplanowym, obserwujemy reakcje i dynamikę relacji wokół niej. Jednostronna narracja sprawia, że nie wszystko jest dla nas od razu jasne, co tylko potęguje napięcie i sprawia, że razem z bohaterką odkrywamy kolejne tajemnice.

Styl Kingi Litkowiec pozostaje lekki, przystępny i pozbawiony zbędnych opisów, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z rosnącą ciekawością. Wykorzystała w swej powieści  znany schemat hat love, czyli od nienawiści do miłości, ale ukazuje go w nowy sposób. Pierwsze spotkanie bohaterów sprawiało wrażenie, że od razu zaczną tworzyć zmysłową, obiecującą relację. Jednak potoczyła się ona zupełnie inaczej, a dzięki temu osobowość Hayley znacząco się rozwinęła i w efekcie odnalazła swój sposób na szczęście.


„Pod maską kłamstw” to nie tylko romans biurowy lecz także emocjonalna podróż przez meandry ludzkich relacji, w której nie brakuje humoru, uszczypliwości, nieszczerości, ale intryg, zazdrości, nieporozumień i zaskakujących zwrotów akcji. Jak zawsze u tej autorki, nie brakuje tu namiętności, pożądania i wyrazistych osobowości. To historia, która wciąga, porusza i nie pozwala się oderwać aż do ostatniej strony.

Sceny intymne są nieliczne, nakreślone subtelnie i estetycznie, wpisane w odpowiedni nastrój, nieprzesadzone, dodające historii smaku, ale niedominujące nad fabułą. Co więcej, tym razem jest ich znacznie mniej, co tylko pokazuje, że Kinga Litkowiec nie potrzebuje ich nadmiaru, by zapełnić karty książki wciągającą, pełną emocji opowieść.

W swoje karierze pisarskiej zyskała tytuł Królowej Romansów Mafijnych, a teraz udowadnia, że zasługuje również na miano Królowej Romansów w ogóle. Zawsze z ciekawością oczekuję jej nowych powieści, które nigdy mnie do tej pory nie zawiodły. I tak jest w niniejszej książce, w której w bardzo sprawny, dogłębny i ekspresyjny sposób nakreśla uczucia swoich bohaterów, wystawiając je na próbę i pokazując, że miłość to nie tylko namiętność, wzajemna chemia, ale też walka z przeszłością, lękiem i własnymi słabościami.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data wydania książki drukowanej : 02.09.2025r.
Wymiary: 140x208 mm
Ilość stron: 262
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-2264-8
ISBN Ebooka: 978-83-289-3407-8, 9788328934078
Data wydania ebooka : 02.09.2025r.
Rozmiar pliku Pdf: 1.5MB
Rozmiar pliku ePub: 3.2MB
Rozmiar pliku Mobi: 7MB
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 6/6


wtorek, 19 sierpnia 2025

[140/25] - 1853.: "Forget Me Not"


"Forget me not"
Ludka Skrzydlewska

„Może nigdy nie zapamiętam twarzy moich bliskich, 
ale to nieważne.
Bo moje serce zawsze ich rozpozna.”

Moja sympatia do książek pani Ludki Skrzydlewskiej narodziła się w chwili, gdy przeczytałam jej książkę „Niepokorne serca”, którą przeczytałam kilka lat temu. Od tamtej pory z każdą kolejną książką utwierdzam się w przekonaniu, że autorka doskonale wie, jak poruszyć czytelnika, wciągnąć go w emocjonalny wir i zostawić z refleksją – czasem gorzką, czasem słodką, ale zawsze autentyczną. Gdy więc w moje ręce trafił e-book „Forget Me Not”, nie miałam wątpliwości, że czeka mnie kolejna literacka przygoda, której nie będę chciała szybko zakończyć. I nie pomyliłam się.

Od pierwszych stron zostajemy wrzuceni w sam środek dramatycznych wydarzeń. Astra Flanagan przyłapuje swojego narzeczonego Patricka na zdradzie, co okazuje się zaledwie początkiem jej osobistego koszmaru. Patrick nie tylko łamie jej serce, ale też skutecznie niszczy jej zawodowe i prywatne życie – pozbawia ją mieszkania, pracy i wsparcia zespołu. Astra, zmuszona do reorganizacji całego swojego świata, trafia do baru w centrum San Francisco, gdzie próbuje utopić smutki w alkoholu.

Tam poznaje tajemniczego nieznajomego – przystojnego, wycofanego, ale wyraźnie zainteresowanego rozmową. Między nimi szybko rodzi się chemia, a wieczór kończy się w hotelowym pokoju. Astra ucieka z samego rana, nie podając nawet swojego imienia. Wkrótce okazuje się, że ta noc miała konsekwencje – klasyczny motyw niespodziewanej ciąży powraca, ale Skrzydlewska potrafi nadać mu świeżości i emocjonalnej głębi.

My, jako czytelnicy szybciej niż Astra poznajemy tożsamość tajemniczego mężczyzny. To Thane Lennox, nowy team leader w jej pracy. Spotkanie na zebraniu jest pełne napięcia, zwłaszcza, że Thane zdaje się jej nie pamiętać. Astra, która liczyła na choćby cień emocjonalnego śladu po wspólnej nocy - musi zmierzyć się z rozczarowaniem i nową zawodową dynamiką. Nie wie, że to nie jest związane z lekceważeniem przez Thane wspólnej nocy, lecz przyczyna leży w zupełnie innym fakcie, ale tego nie zdradzę, by nie popsuć niespodzianki.

Tłem dla wydarzeń jest środowisko firmy zajmującej się projektowaniem i tworzenie gier komputerowych, a więc mamy do czynienia z pracą biurową w korporacyjnym zespole ludzi. Z tego względu powieść można zaliczyć do romansu biurowego.

Przez całą fabułę prowadzi nas Astra i nie raz brakowało mi spojrzenia Thane’a na niektóre epizody. Wprawdzie jako bonus, na końcu książki poznajemy jego perspektywę, ale tylko w kilku sytuacjach, a to dla mnie za mało. Naprzemienna relacja byłaby bardziej pełna i ciekawa. Perspektywa Thane’a pokazuje, jak bardzo Astra myli się w swoich osądach i wnioskach, które powstają w jej umyśle. To utwierdza w przekonaniu, że błędem jest wyciągać pochopne wnioski nie znając prawdziwych motywów i zdania drugiej osoby.

Pani Skrzydlewska pisze lekko, ale nie banalnie. Jej dialogi są żywe, postacie mają wyraziste charaktery, a tempo narracji nie pozwala się nudzić. Co ważne – autorka nie boi się trudnych tematów, takich jak manipulacja, samotność czy potrzeba akceptacji. Wszystko to podane jest w przystępnej, emocjonalnej formie, która trafia do czytelnika. Świetnie buduje napięcie między bohaterami, balansując między romantyzmem a dramatem, między nadzieją a rozczarowaniem.

Jedyne moje zastrzeżenie dotyczy tytułu w języku angielskim. To niestety częsty zwyczaj u pisarek, zwłaszcza młodego pokolenia. Nie wiadomo dlaczego taki trend zapanował, ale z pewnością byłoby lepiej, gdyby tytuł brzmiał po polsku, czyli w tym przypadku „Nie zapomnij o mnie”. „ Forget Me Not” brzmi ładnie, ale w kontekście polskiej powieści, bardziej naturalne byłoby użycie rodzimego języka. W tym przypadku polska wersja byłaby równie chwytliwa, a może nawet bardziej emocjonalna.

Fabuła „Forget Me Not” oparta jest na dobrze znanych motywach, które wielokrotnie przewijały się w literaturze obyczajowej i romansowej. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że to zlepek schematów, ale nic bardziej mylnego. Pani Ludka Skrzydlewska udowadnia, że nawet najbardziej klasyczne rozwiązania fabularne mogą zyskać nową jakość, jeśli zostaną odpowiednio opowiedziane. Miałam wrażenie, że autorka postanowiła umieścić w jednej powieści wiele schematycznych, typowych i często spotykanych rozwiązań, takich jak jednorazowa przygoda, konsekwencje w postaci ciąży, ukrywanie jej, nieporozumienia, problemy z byłym narzeczonym i wiele innych. Autorka zgrabnie splata te wątki w spójną, romantyczną i angażującą historię, która nie nuży, lecz wciąga z każdą kolejną stroną. Bohaterowie są pełnokrwiści, ich emocje autentyczne, a relacje, mimo że oparte na znanych schematach, mają w sobie coś świeżego i nieprzewidywalnego.

To trochę tak, jakbyśmy weszli do dobrze znanego pomieszczenia, które nagle zyskało nową barwę i wystrój. Niby wszystko jest na swoim miejscu, ale odbieramy je zupełnie inaczej — z zaciekawieniem, z przyjemnością, z nową perspektywą. Pani Skrzydlewska nie próbuje na siłę zaskakiwać, ale z wdziękiem i lekkością pokazuje, że w literaturze nie chodzi tylko o oryginalność, lecz o sposób opowiedzenia historii. A ten sposób — w jej wykonaniu — zdecydowanie zasługuje na uwagę.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 





Wydanie: I
Data wydania książki drukowanej i e-booka: 24.06.2025r.
Wymiary: 140x208 mm
Ilość stron: 416
Okładka: miękka
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-2211-2
ISBN Ebooka: 978-83-289-2839-8
Rozmiar pliku Pdf: 2.7MB
Rozmiar pliku ePub: 3.5MB
Rozmiar pliku Mobi: 8.1MB
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 6/6


Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (35) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (5) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (132) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (121) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (38) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (531) polski autor (662) polskie książki (576) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (85) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (2) powieść z elementami grozy (4) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (6) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (3) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (355) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (8) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (56) thriller kryminalny (17) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (87) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)