„Wystarczy kochać”
Kinga Kalinowska
„żeby żyć tak naprawdę, pełnią życia,
wystarczy kochać”
„Nic dwa razy się nie zdarza” — pisała Wisława Szymborska, jednak życie czasami potrafi zaskakiwać i pokazywać, że nawet po trudnych doświadczeniach można jeszcze odnaleźć szczęście, spokój i miłość. Taki właśnie motyw pojawia się w „Wystarczy kochać”, krótkiej opowieści o codzienności, wspomnieniach i nadziei na nowy początek.
„Wystarczy kochać” to licząca zaledwie 84 strony historia o miłości, poszukiwaniu szczęścia oraz próbie odnalezienia sensu życia mimo trudnych doświadczeń. Główna bohaterka, Kinga, jest czterdziestoczteroletnią kobietą po rozwodzie, która ma za sobą nie zawsze łatwe wspomnienia. Mimo tego nie traci wiary w miłość i uważa, że czasem naprawdę wystarczy kochać, by życie stało się prostsze, spokojniejsze i bardziej wartościowe.
Kinga mieszka w Olsztynie i pracuje jako lektorka języka hiszpańskiego oraz pilotka zagranicznych wycieczek. Jej codzienność związana jest więc z częstymi podróżami, poznawaniem nowych ludzi i ciągłym ruchem. Ma dorosłą córkę Martę, która podobnie jak matka uwielbia podróżować i rzadko bywa w domu. Co ciekawe, mimo rozwodu bohaterkę i jej byłego męża nadal łączą dobre relacje, co pokazuje dojrzałe podejście do życia i rodzinnych więzi. Kinga sprawia wrażenie kobiety pogodzonej ze swoją codziennością, wdzięcznej za to, co posiada i nastawionej do świata z dużą życzliwością oraz spokojem.
Historia rozpoczyna się w momencie, gdy bohaterka przygotowuje się do kolejnego wyjazdu. Podczas pakowania walizki stopniowo opowiada o swoim życiu, pracy, przeszłości, dzieciństwie oraz różnych doświadczeniach. Każda kolejna rzecz wkładana do bagażu staje się pretekstem do wspomnień i krótkich refleksji, dlatego pierwsze rozdziały mają spokojny, bardzo osobisty i wspomnieniowy charakter. Akcja rozpoczyna się w lipcu 2015 roku, a następnie, po kilku krótkich rozdziałach, przenosi się do października.
Kluczowym wydarzeniem, do którego fabuła dochodzi dopiero niemal w połowie książki, jest wyjazd Kingi do Malagi. Bohaterka wyjeżdża do Hiszpanii, aby zaopiekować się domem swojej przyjaciółki ze studiów, która wraz z mężem planuje wyjazd do Włoch. Pobyt w Maladze okazuje się dla niej nie tylko zmianą otoczenia, ale również początkiem nowej znajomości. To właśnie tam poznaje Jerzego, z którym zaczyna spędzać coraz więcej czasu, a ich relacja stopniowo się rozwija.
Ze względu na niewielką objętość książki cała historia została przedstawiona w dużym skrócie. Fabuła ma głównie charakter opisowy i momentami przypomina relację z wydarzeń lub osobiste wspomnienia. Nie ma tutaj rozbudowanych dialogów ani wielowątkowej akcji. Najważniejsze pozostają emocje, refleksje oraz kolejne etapy życia bohaterki. Styl narracji jest prosty, spokojny i bardzo bezpośredni, więc całość sprawia momentami wrażenie pamiętnika albo osobistych zapisków.
Interesującym elementem jest fakt, że główna bohaterka nosi to samo imię i nazwisko co autorka — Kinga Kalinowska. Może to sugerować autobiograficzny charakter historii lub przynajmniej inspirowanie się własnymi doświadczeniami. Warto również wspomnieć, że jest to debiut autorki, co częściowo tłumaczy prosty styl narracji i kameralny charakter tej opowieści.
„Wystarczy kochać” ma w sobie potencjał na pełnowymiarową powieść, jednak w obecnej formie przypomina raczej szkic lub zarys większej historii, który aż prosi się o rozwinięcie. Zabrakło mi głębszego wejścia w poszczególne sytuacje oraz lepszego poznania postaci pojawiających się w życiu bohaterki. W wielu momentach czułam, że poszczególne sceny mogłyby zostać bardziej rozbudowane, a relacje między bohaterami pogłębione. Jest w niej dużo motywów proszących się o rozwinięcie, chociażby depresja jej byłego męża, która doprowadziła do rozwodu, czy praca jako pilot wycieczek, o której poczytałabym więcej, gdyż sama jestem związana z branżą turystyczną. Autorka prowadzi narrację bardzo skrótowo, przez co wiele wątków zostaje jedynie zasygnalizowanych, zamiast naprawdę wybrzmieć i zostać rozwiniętych. W efekcie otrzymujemy bardziej emocjonalny szkic niż pełną, literacko nasyconą opowieść.
Podczas lektury brakowało mi większych emocji i mocniejszego zaangażowania w przedstawiane wydarzenia. Miałam raczej wrażenie przyglądania się kolejnym epizodom z życia Kingi niż prawdziwego uczestniczenia w jej historii. To trochę tak, jakby szybko jechać samochodem przez nieznaną okolicę i jedynie pobieżnie spoglądać na mijane miejsca oraz ludzi, zamiast zatrzymać się i lepiej ich poznać. Widać, że autorka ma pomysł na historię i potrafi tworzyć ciepły, spokojny klimat, jednak całość kończy się zdecydowanie zbyt szybko. Mam wrażenie, że gdyby pani Kinga Kalinowska zdecydowała się wrócić do tej historii i bardziej ją rozbudować, mogłaby powstać interesująca, obyczajowa powieść o dojrzałej miłości, podróżach i odnajdywaniu siebie na nowo. Tym bardziej, że w jej stylu pisania widać potencjał, który warto rozwijać.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 07.04.2026r.
Ilość stron: 86
Wymiary: 121x195 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8313-942-5
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 3/6
















































