Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalia Grzegrzółka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natalia Grzegrzółka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 listopada 2024

[168./24] 1683. - "Mulberry Tales" Tom II




"The Devil's Toy"
Seria: Mulberry Tales
Tom drugi
Natalia Grzegrzółka

„Nie wiara wpływa na to, jakimi ludźmi jesteśmy, 
tylko to, jak sami postrzegamy moralność.”

Kilka miesięcy temu skończyłam czytać "The paper dolls", pierwszą część serii „Mulberry Tales”, która pozostawiła mnie z mnóstwem emocji i pytań, na które odpowiedź otrzymałam dopiero teraz, w „The Devil's Toy” drugiej odsłonie tej historii.

Charmain Wallace po pół roku nieobecności wraca do Mulberry Heights po dramatycznych wydarzeniach, jakie spotkały ją w poprzednim roku szkolnym. Nadal nie wszystko jest jasne, nadal wiele pytań jest bez odpowiedzi, więc na własną rękę rozpoczyna poszukiwania, pragnąc poznać prawdę, by uratować ukochaną osobę.

Więcej nie napiszę o fabule, bo każda odsłona zbyt dużo by ujawniła, a przecież odkrywanie samemu uroków powieści, to niesamowita gratka dla każdego czytelnika.


„The Devil's Toy” to świetne zwieńczenie dylogii, w której wiele się dzieje, sytuacja wciąż się zmienia, wyczuwalne jest napięcie i różnorodne emocje. Recenzując pierwszy tom napisałam, że nie spodziewałam się aż tylu emocji w tej historii, mimo że początek był trochę powolny i opisowy. Jednak potem wszystko zaczęło dziać się szybciej. Teraz od razu wchodzimy w akcję, która też rozkręca się spokojnie, ale tym razem można poczuć od razu napięcie. Najpierw delikatne, ale potem daje ono o sobie znać znacznie mocniej.

Autorka jest młodą pisarką, ale ma niesamowity talent do tworzenia charakterystycznych postaci, zróżnicowanych, skomplikowanych, którzy nie są nijakimi osobowościami. Spod jej młodego, świeżego pióra wyszedł doskonale napisany romans w stylu Young Adult, z kryminalną zagadką, nieco mrocznym klimatem i thrillerem. Akcja biegnie znacznie szybciej, niż w pierwszym tomie, a finał jest bardzo ekspresyjny, podnoszący adrenalinę i zaskakujący swoim przebiegiem. Wszystko zostało wyjaśnione, doprowadzone do końca, więc widać, że autorka miała dobrze opracowany plan, który zrealizowała w pełni i satysfakcjonująco. 


Nie wiem, czy jest w ogóle tego rodzaju placówka oświatowa, jaką przedstawiła nam pani Natalia Grzegrzółka, ale tworząc tę fikcyjną szkołę i historię zwraca uwagę na ludzką naturę, która jest zdolna zarówno do wspaniałych czynów, jak i do okrucieństwa i przemocy. Siłą tej powieści jest przyjaźń, dzięki której można przetrwać nawet najgorszy koszmar i podnieść się, by stawić czoła przeciwnościom.   Dowiadujemy się coraz więcej o przeszłości bohaterów poznając ich prawdziwe intencje i oblicze. Poruszane są przy tym trudne tematy, które czynią tę historię jeszcze bardziej ciekawą i godną poznania. Dotyczą one chociażby takich kwestii, jak radzenie sobie z lękami, stratą, próby samobójcze, destrukcyjne zachowania wobec siebie, przemoc fizyczna i psychiczna, trudne dzieciństwo, toksyczne relacje i wiele innych, które wyłaniają się z tej opowieści. To wszystko razem z losami głównych bohaterów, tworzy niesamowitą mieszankę emocjonalną, więc nie jest to słodki romans w stylu Young Adult, lecz zawierająca w sobie pierwiastek gorzkiego posmaku historia.


Cała dylogia je wciągająca, ale druga część jeszcze bardziej wsysa w swój nurt i przykuwa uwagę. Ma w sobie więcej dynamiki, zwrotów wydarzeń i jest jeszcze bardziej tajemnicza, wstrząsająca, a nawet przejmująca. Jej fabuła i poszczególne wątki razem są niczym bluszcz, widoczny na okładce, który oplata nas swoimi odrostami tak, że trudno było mi się od niej oderwać. Wciąż miałam ochotę podążać dalej, na zasadzie: jeszcze jedna strona i idę spać. I nawet nie wiadomo kiedy dotarłam do końca w krótkim czasie, nie odczuwając tak dużej ilości stron. 

Pani Natalia Grzegrzółka wchodzi więc na pisarskie poletko z bardzo wysokiego pułapu, bo jest to jej pierwsza dylogia, która pokazuje, że mamy kolejną pisarkę, po której książki warto będzie sięgnąć w przyszłości. Liczę bowiem, że autorka ma w zanadrzu jeszcze nie jedną historię, która ujrzy światło dzienne już niedługo.

Recenzja pierwszego tomu "The paper dolls"



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem JAGUAR

Wydanie: I
Data premiery:25.09.2024 r.
Ilość stron: 400
Wymiary: 135x215 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8266-435-5
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 6/6


piątek, 8 marca 2024

[41.] 1556. - "Mulberry Tales" Tom I


The paper Rolls
Seria: Mulberry Tales
Tom pierwszy
Natalia Grzegrzółka

„jeśli coś dzieje się w naszym życiu to wyłącznie dlatego, że sami do tego doprowadziliśmy.”

Przecudna i jednocześnie tajemnicza jest okładka powieści „Paper dolls”, pierwszej części serii „Mulberry tales”, gdyż patrząc na nią, trudno domyślić się, o czym będzie opowieść. Uwagę zwracają czerwone róże, które są pięknymi kwiatami, bogatymi w gatunki, omamiające zapachem, ale jednocześnie potrafią zranić nieostrożnych. Biorąc do ręki tę powieść i poznając opis na tylnej stronie okładki, zastanawiałam się, dlaczego właśnie te kwiaty zdobią front książki. Ich symbolika nabiera sensu, gdy poznałam całą historię napisaną przez debiutującą młodą pisarkę Natalię Grzegrzółkę.


Charmain Wallace jest życiową porażką swoich rodziców. Ojciec zawsze chciał mieć syna, więc jej straszy o pięć lat brat Timothy był jego ulubieńcem. Natomiast mama myślała, że dzięki niej zatrzyma męża przy sobie, ale to się nie udało, gdyż rodzice i tak się rozwiedli. Nigdy nie była obiektem uwielbienia przez nich, szczególnie matka nie potrafiła obdarzyć ją cieplejszym uczuciem , więc pewnego dnia, by pozbyć się kłopotu znalazła dla swojej córki szkołę która uwolni ją od ciężaru opieki nad dzieckiem. „Mulberry Heights” to szkoła szczególna, położona na odludziu, w środku lasu, otoczona murem i bramą pod napięciem. Kadra nauczycielska surowo traktuje uczniów, a do tego obowiązuje surowy regulamin spisany na kilku kartkach, które Charm otrzymuje przy pierwszym spotkaniu z dyrektorką.


Wkrótce Charm poznaje grono rówieśników, z którymi zaczyna utrzymywać przyjacielskie relacje. Jej uwagę zwraca też starszy od niej chłopak, który ma swoją paczkę przyjaciół i tylko z nimi najczęściej jest wszędzie widywany. Mimo że wszyscy ją przed nim ostrzegają, nawet on sam, to jednak ciekawość jest silniejsza. On również wydaje się nią zainteresowany, ale jego trudny charakter nie pomaga dziewczynie rozeznać się, o co mu tak naprawdę chodzi i co go gryzie. Larue potrafi być agresywny, ale i troskliwy, pełen sprzecznych emocji, pewny siebie i arogancki, ale wkrótce Charm poznaje jego inne oblicze, skrywane pod maską beztroski i buty. Gdy w po pewnym czasie ich relacje wydają się zmierzać w dobrym kierunku, nagle znika jeden z uczniów, a pierwszym podejrzanym staje się Larue. Dziwne jest to, że on nie zamierza się bronić i oczyścić z zarzutów, natomiast Charm nie chce tej sprawy pozostawić bez wyjaśnienia.


Nie spodziewałam się, że ta książka wywoła u mnie tyle emocji i wciągnie w swoją opowieść. Fabuła z początku jest powolna, gdyż wprowadza nas w tę nietypową rzeczywistość, ale im dalej, tym coraz bardziej robi się intrygująca. Wniknęłam w jej nurt płynnie, stopniowo zanurzając się w kolejnych falach tej historii, której wątki biegną w nieprzewidywalnym kierunku i nigdy nie wiadomo, co za chwile się stanie. Do tego dochodzi sprawa kryminalna, a Charm nie jest pewna komu, może ufać.

„The paper Rolls” to bardzo udany debiut młodej pisarski, która zbudowała ciekawe środowisko nastolatków zamkniętych w specyficznej szkole. Przebywanie w tej szkole przypomina raczej odbywanie jakiejś kary, niż edukacji i faktycznie uczniowie są tutaj najczęściej w powodów rodzinnych. Nie wiem, czy jakakolwiek młoda osoba dałaby się umieścić w tego rodzaju placówce, jednak pomysł jest ciekawy i nietypowy, by pokazać problemy z jakimi boryka się młode pokolenie. A tych problemów jest dosyć sporo.

Każdy z nich ma za sobą niezbyt wesołą historię, ale najbardziej dramatyczną dźwiga Larue, który notorycznie jest brutalnie traktowany przez ojczyma. Dopóki nie poznajemy jego wersji zdarzeń i tego co przeżywa, jawi się ona nam jako arogancki, rozchwiany emocjonalnie, o zapędach despotycznych nastolatkiem. Narracja jest głównie ze strony Charm, ale co pewien czas autorka ukazuje nam jego perspektywę, a wówczas zaczynamy rozumieć jego ból i jednocześnie uwidacznia się przyczyna jego destrukcyjnego zachowania.


„The paper Rolls” jest przykładem powieści z gatunku New Adult, ale nie jest ona podobna do żadnej innej, którą miałam okazję do tej pory poznać. W poszczególnych wątkach z jakich składa się na jej fabułę poruszane są trudne problemy nastolatków takie jak agresja, zachowania autodestrukcyjne, uzależnienia, przemoc, rozchwianie emocjonalne próby samobójcze, które oddane zostały w przejmujący i dramatyczny sposób. Poza tym ta historia pokazuje, by nie ufać temu, co mówią o kim ludzie, gdyż ich opinie nie zawsze pokrywają się z prawdą. Autorka umieściła to wszystko w środowisku uczniowskim budując przy tym charakterystyczne postacie, które wzbudzają różnorodne odczucia: od sympatii po złość i konsternację.

Pierwsza część serii „Mulberry Tales” rozbudziła mój apetyt na więcej i pozostawiła mnie z niedosytem, gdyż finał daje do zrozumienia, że nie wszystko jest takie na jakie wygląda, więc z pewnością będę chciała poznać dalsze losy bohaterów.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Jaguar


Data premiery: 21 lutego 2024
Ilość stron: 440
Wymiary: 135x215 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8266-365-5
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 5/6