"(Nie)Urodzić się babą"
Anna Sawczak
"Miłość zakłada nam
klapki na oczy"
Zabawny, przewrotny tytuł i piękna, romantyczna okładka od razu przyciągają wzrok i zachęcają, by sięgnąć po „(Nie) urodzić się babą”. Jednak za tą lekkością kryje się coś więcej — subtelna nuta sarkazmu, sugerująca, że nie będzie to jedynie słodka opowieść o miłości pod greckim niebem. Tytuł trafnie punktuje rzeczywistość, w której mimo XXI wieku kobiety wciąż zmagają się z nierównościami, stereotypami i ludźmi przekonanymi, że pieniądze oraz władza dają im prawo do przekraczania granic.
Klara Kowalska wyjeżdża na Santorini, chcąc odciąć się od bolesnej przeszłości i zacząć wszystko od nowa. Wśród greckich krajobrazów odnajduje miłość w osobie przystojnego Greka Nikosa Orgensi. Charyzmatyczny właściciel wytwórni fety, szybko staje się centrum jej świata. Ich relacja rozwija się błyskawicznie: ślub, dziecko i codzienność, która przypomina spełnione marzenie.
Tyle że ten raj nie trwa długo.
Z czasem uczucie ustępuje miejsca chłodowi. Nikos nie podnosi wprawdzie ręki na Klarę, ale jego zachowanie nosi wyraźne znamiona przemocy psychicznej pod postacią manipulacji psychicznej i emocjonalnej oraz kontroli. Ma bowiem przekonanie, że rola kobiety kończy się na domu i dziecku. Mężczyzna, który miał być oparciem, staje się kimś obcym i trudnym do rozpoznania.
Najbardziej niepokojące okazuje się jednak to, co dzieje się poza ich domem. Oficjalnie Nikos prowadzi wytwórnię fety, lecz jego prawdziwa działalność ma znacznie mroczniejszy wymiar. Funkcjonuje w świecie nadużyć i zależności, w którym kobiety traktowane są przedmiotowo. Wykorzystuje swoje pracownice i funkcjonuje w środowisku opartym na nadużyciach, władzy i uprzedmiotowieniu kobiet. To właśnie ten wątek okazuje się najbardziej poruszający — choć niekoniecznie w sposób, jakiego można było się spodziewać po zapowiedzi.
I tu pojawia się mój największy problem z tą książką. Spodziewałam się historii o kobiecie uwięzionej w toksycznym, despotycznym małżeństwie i dramatycznej walce o wolność. Tymczasem otrzymałam opowieść, która rozkłada akcenty zupełnie inaczej. Wątek Klary momentami schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca innym historiom i postaciom.
Dodatkowo fabuła jest mocno nasycona scenami erotycznymi. Nie mam nic przeciwko takim elementom, jednak tutaj jest ich na tyle dużo. Powieść jest nimi naszpikowana i tego rodzaju opisy dominują nad resztą historii. W efekcie zamiast pogłębionego dramatu psychologicznego otrzymujemy narrację, która chwilami gubi swój ciężar emocjonalny. Sięgając zatem po tę książkę, trzeba przygotować się na solidną porcję tego rodzaju wrażeń.
Nie pomaga również sposób prowadzenia narracji. Brak wyraźnego oznaczenia perspektyw oraz mieszanie narracji pierwszo- i trzecioosobowej sprawiają, że momentami trudno odnaleźć się w tym, kto opowiada daną część historii. Zamiast budować napięcie, wprowadza to chaos i utrudnia pełne zaangażowanie.
„(Nie) urodzić się babą” to właściwie opowieść o kobietach, nie tylko o Klarze, która momentami wydaje się jedynie tłem dla dramatów rozgrywających się wokół innych bohaterek. To historia o kobietach manipulowanych przez swojego szefa, Nikosa, wykorzystywanych w ohydny sposób, traktowanych jak towar, który można dostarczyć bogatym i wpływowym ludziom. Autorce nie można odmówić odwagi w pokazywaniu tego rodzaju brutalnych mechanizmów władzy, uprzedmiotowienia i wykorzystywania, a także środowisk, które na pierwszy rzut oka wydają się nietykalne. Wśród osób uwikłanych w ten mroczny świat pojawiają się nawet dostojnicy kościelni, na co dzień pełniący swoje obowiązki w Watykanie, co dodatkowo podkreśla skalę zepsucia i odwagę autorki w poruszaniu trudnych tematów.
Autorce nie można odmówić odwagi w sięganiu po trudne i kontrowersyjne wątki. Jednocześnie jednak nadmiar erotyki, rozproszenie fabuły i sposób narracji sprawiają, że potencjał tej historii nie zostaje w pełni wykorzystany. To książka, która z pewnością znajdzie swoich odbiorców — zwłaszcza wśród czytelników szukających mocnych, bezkompromisowych tematów. Ja jednak pozostałam z poczuciem niedosytu i przekonaniem, że ta opowieść mogła wybrzmieć znacznie mocniej, gdyby większy nacisk położono na to, co w niej najważniejsze: walkę kobiet o godność, wolność i prawo do decydowania o sobie.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Ilość stron: 348
Wymiary: 130x210 mm
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-250-7
ISBN: 978-83-8423-250-7
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 3/6







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli któryś z komentarzy nie jest widoczny, proszę o cierpliwość. System bloggera czasami wrzuca komentarze do zatwierdzenia.
Każda recenzja to moje subiektywne odczucia! Wasze mogą być zupełnie inne i zawsze jestem ciekawa Waszych opinii.
Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą.
Wpisy o charakterze spamu oraz z reklamami firm lub produktów będą usuwane.