Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura kobieca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura kobieca. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 czerwca 2026

[111/26] - 2049.: "Cypryjskie meze"


"Cypryjskie meze"
Jolanta Kosowska

„Życie jest za krótkie na dyrdymały. 
Warto je spędzić po swojemu, 
realizując plany i własne marzenia.”

Powieści o odkrywaniu rodzinnych tajemnic i poszukiwaniu własnej tożsamości od lat cieszą się dużą popularnością. Czasami przypadkowo odnalezione zdjęcie, stary dokument czy pozornie nieistotna pamiątka potrafią stać się początkiem niezwykłej podróży w głąb rodzinnej historii. Poszukiwanie własnych korzeni to nie tylko odkrywanie faktów z przeszłości, ale także próba zrozumienia siebie i odpowiedzi na pytanie, jak wydarzenia sprzed wielu lat wpływają na kolejne pokolenia. Właśnie wokół tego motywu została zbudowana powieść „Cypryjskie meze”, w której rodzinne tajemnice splatają się z dramatycznymi wydarzeniami z historii Cypru, prowadząc bohaterkę do odkrycia prawdy o sobie i swoich bliskich.

Historia rozpoczyna się we Wrocławiu, gdzie mieszka Hanka Kubacka. Od dziesięciu lat, po śmierci ukochanego męża Konrada, samotnie mierzy się z codziennymi problemami, co szczególnie widać w dniu, w którym ją poznajemy – pełnym niepowodzeń i trudnych emocji.

Wsparciem dla Hanki jest jej córka Ewelina - studentka historii sztuki, zafascynowana Grecją i Cyprem, gdzie niedawno przebywała w ramach programu Erasmus. Zachwycona wyspą namawia matkę na wyjazd, który miałby pomóc jej nabrać dystansu i na nowo cieszyć się życiem. Zanim jednak dowiemy się, czy Hanka przyjmie tę propozycję, narrację przejmuje Ewelina, cofając się o cztery miesiące. I właśnie wtedy rozpoczyna się główny wątek powieści – odkrywanie własnych korzeni.

Opiekując się osiemdziesięcioletnią panią Zofią, przygotowującą się do przeprowadzki do Gdańska, Ewelina odnajduje fotografię z 1974 roku przedstawiającą Warosię – dawny luksusowy kurort, dziś opuszczoną dzielnicę Famagusty i symbol podziału Cypru. Wśród pamiątek znajduje również menu z restauracji „Narodziny Afrodyty”. Niechętnie wracająca do przeszłości pani Zofia opowiada jej historię kilkuletniej Eleni, cypryjskiej dziewczynki, którą opiekowała się w 1974 roku.

Ten wątek pokazuje okoliczności, które doprowadziły do tego, że Ewelina zaplanowała wyjazd na Cypr. Początek w ogóle na to nie wskazywał. Wydawało się, że to Hanna będzie główną bohaterką i wokół niej będzie się wszystko toczyć, a tymczasem przez większą część powieści uwaga skupia się na Ewelinie i jej pobycie na Cyprze, gdzie próbuje rozwiązać zagadkę związaną z menu z Warosi oraz małej dziewczynki Eleni.

To kolejna powieść pani Jolanty Kosowskiej, która wraz z opowiadaną historią, zabiera nas w kolejny region Europy, pokazując jego uroki, historię, ludzi, obyczaje i krajobrazy. Z jej napisanymi opowieściami byłam już w Chorwacji (, w Portugalii ("Szalone Porto"), we Włoszech ("Wielkie włoskie wakacje" i "Déjà vu"), na Maderze ("Madeira") i w Pradze ("Sobie pisani"). Tym razem miejscem akcji jest urokliwy Cypr, ale nie jest on jedynie  pięknym tłem. Wpleciona w fabułę tragiczna przeszłość kraju, która wciąż żyje w ludzkiej pamięci.

Początek wskazywał raczej na typowy romans w Cyprem w tle, ale to, jak potoczyła się ona dalej, wyszło całości na plus. Tutaj Cypr jest tłem, ale o innym charakterze. Autorka przekazuje ciekawostki na temat Cypru, prawa tam panującego, potraw i zwyczajów, ale przede wszystkim dramatycznych wydarzeń, jaki miały miejsce w 1974 roku. To dzieje, o których nie każdy wie, a przecież wówczas była to tragedia wielu mieszkańców wyspy.

Czytałam tę książkę z zainteresowaniem, gdyż autorka potrafi swoim stylem przyciągnąć uwagę oryginalnym rozwojem sytuacji. Czyni to w bardzo przystępnym i płynnym stylu, zarówno pod względem konstrukcji fabuły, jak i sposobu prowadzenia narracji. Snuje swoją opowieść spokojnie i konsekwentnie, stopniowo wprowadzając kolejne wątki dotyczące zarówno teraźniejszości, jak i wydarzeń z przeszłości. Nie ma tu wprawdzie nagłych zwrotów akcji, ale jest w niej zdarzeń, które zaskakują, pokazując zawiłość ludzkich losów.

Powieść została napisana z wykorzystaniem narracji pierwszoosobowej. Początkowo historię poznajemy z perspektywy Hanny Kubackiej, jednak po pewnym czasie głos przejmuje jej córka Ewelina, która cofa się o cztery miesiące i opowiada o wydarzeniach poprzedzających ich spotkanie. Taki zabieg narracyjny pozwala stopniowo odkrywać kolejne tajemnice i lepiej zrozumieć powiązania między bohaterami

Tytuł powieści „Cypryjskie meze” można odczytywać nie tylko dosłownie, jako nawiązanie do lokalnej kuchni i kultury, ale też jako znaczenie symboliczne. Meze to bowiem zbiór wielu małych dań, z których każde smakuje inaczej, a dopiero razem tworzą pełnię doświadczenia. Podobnie skonstruowana jest historia opowiedziana w tej powieści, gdzie z pozoru oddzielne losy, wspomnienia, niedopowiedzenia i fragmenty przeszłości stopniowo układają się w spójną opowieść o rodzinie, tożsamości i bolesnych doświadczeniach sprzed lat. Inne znaczenie wybrzmiewa na koniec tej historii, że cypryjskie meze to jak wspomnienie wszystkich naszych bliskich, tych, którzy byli i tych którzy wciąż są z nami. Każdy z nich wnosi do naszego życia swoją własną historię, która z naszą tworzy wspólną całość. Jedno bez drugiego nie mogłoby istnieć.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 26.05.2026r.
Ilość stron: 264
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-579-9
Wydawca: Zaczytani
Moja ocena: 5/6


wtorek, 2 czerwca 2026

[99/26] - 2037.: "Złapać oddech"


"Złapać oddech"
Ewelina Dobosz

„dopóki jest między nami miłość,
dopóty warto walczyć”

Należę do grona tych osób, których bardziej niż morze ciągnie w stronę gór. Jest w nich coś, co mnie od lat zachwyca ich ogrom, surowość, to poczucie wolności, które pojawia się z każdym kolejnym krokiem na szlaku. A jednocześnie wiem, jak bezwzględna potrafi być natura. Góry potrafią oczarować, ale równie szybko przypominają człowiekowi, jak bardzo jest kruchy i jak niewiele od niego zależy. Może właśnie dlatego tak bardzo lubię historie, które dzieją się wśród szczytów — bo łączą piękno z niebezpieczeństwem, zachwyt z respektem. I to właśnie temat gór przyciągnął moją uwagę do najnowszej powieści pani Eweliny Dobosz „Złapać oddech”.


Od razu, od pierwszych stron można wyczuć, że nie będzie to spokojna lektura. Prolog pokazuje, jak niebezpieczne są góry nawet dla tych, którzy czują się w nich jak u siebie w domu. Wystarczy chwila, by poczuć ich grozę. Obserwujemy scenę, gdy znany himalaista Daniel Terlikowski odnajduje ciało swojej ukochanej Beaty, po tym jak nieco wcześniej zeszła lawina. Niestety, dziewczyna pozostała w górach na zawsze.

Daniel Terlecki wraca na Everest nie po sławę, nie po rekord, ale po zamknięcie. Po coś, co pozwoli mu wreszcie oddychać bez ciężaru winy. Potrzebuje wsparcia finansowego, więc trafia do firmy prowadzonej przez Liwię Sosnowską i jej narzeczonego Roberta Bieńkowskiego. Kiedy Daniel prosi o wsparcie wyprawy, kobieta dostrzega szansę dla siebie, by spełnić swoje marzenie o wzięciu udziału w ekspedycji na Everest. Stawia warunek Danielowi: chce w niej uczestniczyć.

I tu zaczyna się historia, która z pozoru wygląda jak klasyczny romans, ale w rzeczywistości jest dużo bardziej złożona.


Liwia to bohaterka, którą łatwo polubić, chociaż czasami mnie denerwowała swoimi decyzjami. Nie było to rażące i przytłaczające, gdyż można było zrozumieć jej zachowanie, poznając jej przeszłość. Z pozoru ma wszystko: stabilną pracę, narzeczonego z pozycją, zaplanowaną przyszłość. Ale im bardziej ją poznajemy, tym wyraźniej widać, że tkwi w związku toksycznym, gdzie jej narzeczony dyktuje warunki. Ona wprawdzie nie poddaje się i nie ulega jego presji, ale są ma za sobą sprawy, które nie mogą ujrzeć światła dziennego. Pojawienie się Daniela działa na Liwię jak iskra i wzięcie głębokiego oddechu. Od pierwszej chwili jest nim zafascynowana, Nie tylko dlatego, że jest sławnym himalaistą, ale też dlatego, że pociąga ją fizycznie. Zresztą - z wzajemnością. Chemia między nimi jest wyczuwalna wyraźnie. Przy nim ona czuje się szczęśliwa i doceniona. 


Wspólna wyprawa sprawia, że to przyciąganie staje się coraz silniejsze. Ona jednak wie, że nie może się zaangażować, bo Robert na to nie pozwoli. Odejście od niego oznacza wyjawienie sekretów Liwii, która mogą być dla niej zgubne. Robert zgadza się, ale nie z miłości. Lecz z chciwości. Dla niego pieniądze są ważniejsze niż bezpieczeństwo narzeczonej. A kiedy zaczyna dostrzegać, że między Liwią a Danielem rodzi się uczucie, pokazuje swoje prawdziwe oblicze — zazdrość, kontrolę, emocjonalny szantaż, a nawet przemoc.

Pani Ewelina Dobosz od dawna zajmuje u mnie mocne miejsce na liście autorek, po które sięgam bez wahania. Każda jej książka to emocjonalna petarda — historia, która potrafi poruszyć, zaskoczyć i zostawić po sobie długie echo. „Złapać oddech” nie jest wyjątkiem. Już sam prolog pokazuje, jak niebezpieczne potrafią być góry i jak wiele emocji kryje się w tej opowieści.

Autorka świetnie oddaje to, że Everest nie jest miejscem, gdzie można schować się przed własnymi demonami. Wręcz przeciwnie — tam wszystko wychodzi na powierzchnię. Tam nie da się udawać, nie da się uciec. Każdy niesie swój ciężar i prędzej czy później musi się z nim zmierzyć. Albo go zrzucić, albo się pod nim złamać.


„Złapać oddech” ukazało się w 2021 roku jako powieść "Droga na szczyt". wówczas wydało ją wydawnictwo Niegrzeczne Książki, ale scen erotycznych nie ma w niej za dużo. Fabuła skupia się bardziej na przygotowaniach do wyprawy, problemach bohaterów, rozwijającym się uczuciu, które musi pokonać wiele przeszkód. To świetnie napisana historia o walce o miłość, o wolności, wychodzeniu z toksycznych relacji i o tym, że czasem trzeba wspiąć się bardzo wysoko, żeby zobaczyć, jak nisko się żyło. To powieść, która rezonuje w duszy, sercu, pozostawia emocjonalne drgania. Autorka sugestywnie oddaje charakter Himalajów, jego piękno, ale też niebezpieczeństwo. Wyraźnie można poczuć wszelkie trudności związane ze wspinaczką, ale też pozwala wniknąć w umysły bohaterów.

To jedna z tych książek, w których szybko biegnąca akcja naznaczona nagłymi zwrotami, niespodziewanym przebiegiem wydarzeń, sprawia, że naprawdę trudno złapać oddech.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: Pierwsze
Data premiery:13.04.2026r.
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 336
ISBN: 978-83-8423-435-8
Wydawca: Amare
Moja ocena: 6/6


niedziela, 23 czerwca 2024

[89/24] 1604. - "Miłość szeptem mówiona"


"Miłość szeptem mówiona"
Monika Cieluch

"Kochać kogoś to znaczy zrobić wszystko, 
by mógł być szczęśliwy."

Czasami los sprawia, że ścieżki życia poprowadzą nas poza granice Polski, gdzie ludzie na nowo układają swoje życie, ale nie zapominają o tym skąd pochodzą. Starają się odwiedzać swoje rodzinne strony, pielęgnują polską kulturę i tradycje, dbają o polską mowę ucząc jej młode pokolenie i czują tęsknotę za swoją ojczyzną. Tak jest u wielu osób, ale nie u bohaterki książki „Miłość szeptem mówiona”. Gdy zdecydowałam się ją przeczytać, wiedziałam, że była to debiutancka powieść pani Moniki Cieluch, która w 2018 roku dała znać o swoim pisarskim talencie po raz pierwszy. Ja zaczęłam ją poznawać jej twórczość od książki „Niepokorna”, a potem sięgnęłam po powieść „Pod skrzydłami żurawi”, a ostatnio - „Na zawsze i na wieczność”, która skradła moje serce. Z ciekawością więc wgłębiłam się w historię zawartą w jej debiutanckiej opowieści.


Margaret Murphy nie lubi wspominać o swoim pochodzeniu. Nie używa języka polskiego, mimo że doskonale go rozumie, gdyż jej babcia Sophie urodziła się w Polsce i swoje młodzieńcze lata spędziła właśnie tam. O tym, co sprawiło, że znalazła się w Wielkiej Brytanii dowiadujemy się stopniowo w trakcie poznawania historii Margaret. Wraz z tym wątkiem przeplatają się wydarzenia sprzed 45 lat i w ten sposób możemy śledzić dwie różne historie kobiet wychowanych w zupełnie innych warunkach. Margaret niechętnie wspomina o swoich polskich korzeniach i od zawsze czuje się Angielką, gdyż tutaj się urodziła, tutaj ma swoich przyjaciół z którymi często imprezuje i tutaj pracuje w firmie BioCosmetix, której właścicielką jest jej babcia.

Margaret poznajemy od niezbyt chwalebnej strony, gdy budzi się rano z kacem i bólem głowy po suto zakrapianej imprezie w klubie. Dziewczyna ma 26 lat i nie jest już smarkulą, ale dorosłą kobietą, ale tego po jej zachowaniu nie widać. Jej życie to ciągłe imprezowanie z przyjaciółkami, erotyczne podboje kończące się w łóżku, a do tego mnóstwo wlewanego w siebie alkoholu, ale też zażywania narkotyków.


Jej babcia Sophie ma dość nieodpowiedzialnego postępowania swojej wnuczki i nie widząc, by cokolwiek miało się zmienić na lepsze, podejmuje pewne decyzje mające zmusić dziewczynę do prowadzenia bardziej ustabilizowanego i odpowiedzialnego życia. Gdy po ostatnim wybryku wnuczki, musiała odebrać ją z komisariatu policji, jej cierpliwość się skończyła. Postanawia dać młodej pannie nauczkę i stawia warunki. Margaret ma wyjechać na 3 miesiące do Polski, do niewielkiej wsi Strzyczewice, w której Sophie spędziła swoją młodość i przeżywała swoją pierwsza miłość. Te kilkanaście tygodni mają nauczyć Margaret prawdziwego życia. Oczywiście ona nie jest zadowolona z decyzji babki, tym bardziej, że warunki postawione przez Sophie obejmują zakaz używania Internetu, komórki, używek i seksu. Jednak wie, że jeżeli nie spełni jej woli, zostanie odcięta od finansowego źródła, jakim są wpływy z firmy BioCosmetix. Nie ma więc wyjścia i chcąc nie chcąc wylatuje do kraju swojej babki. Jest przekonana, że uda się nieco ją oszukać i wbrew jej zakazom i nakazom w miarę przyjemnie spędzi czas na jakiejś tam wiosce. Do tego, gdy przyjeżdża po nią przystojny mężczyzna, ma też nadzieję, że ten czas minie jej całkiem przyjemnie. Wkrótce przekonuje się jak bardzo się myliła, bo babka zadbała o każdy szczegół. Ten przystojniak to Tomasz - wnuk Heleny, przyjaciółki z młodości Sophie, która wówczas była po prostu Zosią. On doskonale wie, jakie ziółko jest z Margaret i nie zamierza jej ułatwiać pobytu na wsi.


Ten przydługi nieco opis to jedynie skromne wprowadzenie do fabuły pełnej emocji i wydarzeń, które biegną w dwóch przestrzeniach czasowych. Przeżycia Margaret śledzimy, gdy jest rok 2015, natomiast, by poznać losy Sophie, cofamy się w czasie do 1970 roku. Możemy dzięki temu porównać ówczesne warunki życia i zestawić z dzisiejszymi możliwościami oraz podejściem do wielu aspektów życia, zwłaszcza, jeżeli chodzi o relacje damsko-męskie.

Nie jest to słodka historia, mimo że pierwsze rozdziały mogą na to wskazywać. Zwłaszcza historia Zofii i jej pierwszej miłości wzbudza wiele odczuć i nie wszystkie jej decyzje popierałam. Z kolei Margaret od początku mnie irytowała i nie spodziewałam się, że zacznę ją lubić. Oczywiście można było się domyślić, że dokona się w niej przemiana, ale ta pierwsza wersja kobiety mnie denerwowała. Z nieukrywaną satysfakcją obserwowałam, jak Margaret dostaje lekcje życia i spostrzega, że nie wszystko może być tak, jak ona chce. Jej sposób bycia był nie do zaakceptowania, gdyż jest arogancka, chamska, krnąbrna, bezczelna, perfidna, fałszywa, a poza tym lekceważy innych ludzi, próbuje nimi manipulować. Do tego usilnie stara się zdobyć Tomasza, gdyż jest przyzwyczajona do tego, że mężczyźni zawsze jej ulegali. Nie jest przyzwyczajona do traktowania z góry przez facetów, ignorowania, więc często nazywa Tomasza "szowinistyczną świnią". 


Nie wszystko było dla mnie w tej powieści jasne, chociażby więź, jaka łączy Tomasza, wnuka Heleny, przyjaciółki Sophie i Majkę, którą Margaret poznaje po przyjeździe do Strzyczewic. Majka jest stałym gościem w domu Heleny i Tomka. Tego mi zabrakło i nie do końca zostało wyjaśnione, tak jak w pełni nie podobało mi się zakończenie i za to ujmuję jeden punkcik, ale mimo tego jestem usatysfakcjonowana lekturą.

„Miłość szeptem mówiona” to opowieść o losach dwóch kobiet, których losy znacząco się różnią, ale niektóre decyzje i błędy są podobne, mimo odmiennych warunków życia. Jest w tej powieści zarówno cierpienie, ból, tęsknota, niespełniona miłość, złe decyzje, których skutki widać po latach, co dotyczy Sophie. Margaret natomiast dopiero w małej polskiej wsi dowiaduje się, czym jest przyjaźń, bliskość drugiego człowieka, rodzinne więzi i praca, a przede wszystkim dostrzega to, co jest dla niej ważne. Odkrywa w sobie uczucia, które do tej pory były dla nie obce. Zaczyna rozumieć, że nie wszystko jest do kupienia, zwłaszcza jeżeli chodzi o miłość, do której nie można nikogo zmusić.

Wydanie: I
Data premiery: 22.06.2018 r.
Ilość stron: 422
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8083-966-3
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 5/6



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem




sobota, 18 listopada 2023

1481. - "Układ"


"Układ"
Paulina Kunka

Wydanie: I
Data premiery: 14.11.2023r.
Ilość stron: 552
Wymiary: 210x130mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8313-615-8
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6

„Nie warto rozpamiętywać przeszłości, tylko mieć z kim dzielić przyszłość.”

Plany wakacyjne zawsze cieszą każdego, kto marzy o odpoczynku po kilku miesiącach pracowitego czasu. Nie dopuszczamy myśli, że mogłoby być inaczej. Podobnie myślała bohaterka książki „Układ”, której nagle zostaje zabrane dotychczasowe życie.

Jessica Steward mieszka i studiuje w ukochanym Londynie, w którym czuje się doskonale. Poznajemy ją, gdy ma za sobą trudne miesiące związane ze studiami prawniczymi, a przed sobą cudowne wakacje na Majorce. Razem ze swoją przyjaciółką Mary oszczędzała każde pieniądze na tę chwilę odkąd skończyły 18 lat i teraz, gdy mają po sześciu latach spełniają swoje marzenie.

Dwa dni przed końcem urlopu i powrotem do Anglii Jessica zostaje porwana i budzi się w domu publicznym znajdującym się w San Diego. Szczęściem w tym nieszczęściu jest to, że jest to luksusowy przybytek dla panów, więc jest traktowana według określonych zasad. Jednak ucieczka z tego miejsca jest niemożliwa, gdyż od razu zostaje poinformowana, że o dawnym życiu może zapomnieć. Wyjścia są dwa: albo ostateczne, jeżeli próbowałaby uciec, albo wtedy, gdy któryś z klientów będzie chciał ją wykupić, bo taka możliwość też jest. Kilka tygodni później przychodzi bogaty biznesmen, który jest znany z tego, że raczej nie korzysta z usług prostytutek, a jedynie je obserwuje. Pewnego dnia  zamawia sobie do pokoju VIP-ów Jessie. Tam, na osobności składa jej propozycję. Obiecuje, że wyciągnie ją z tego koszmaru, ale to wiąże się z warunkami umowy, którą jej proponuje.


Gdym nie przeczytała blurba zamieszczonego na tylnej stronie okładki, spodziewałabym się, że powieść „Układ”, będzie opowieścią o dziewczynie spędzającej czas na Majorce, a przy tym spotka swoją miłość. Doszło oczywiście do tego, że taka miłość się pojawiła, ale stało się to w zupełnie innych okolicznościach.

Okładka jest w stylu, jakiego nie lubię, natomiast historia jak najbardziej tak. Bardzo podobał mi się pomysł na tę opowieść, w której najważniejszą kwestią jest zaufanie oraz miłość. Oboje główni bohaterowie są zranieni, ale każde z nich inaczej sobie z tym radzi. Scott zamknął swoje serce na miłość, otoczył się murem, przez który trudno się przebić uczuciom. Nie jest wprawdzie, kimś, kogo nie da się lubić, gdyż dotrzymuje obietnicy dbania o Jessie, troszczy się o nią i stara się robić wszystko, by czuła się bezpieczna i szczęśliwa. Nie jest natomiast gotowy na nowy związek, gdyż obawia się ponownego zranienia, więc większość swego czasu poświęca pracy w firmie, którą do tej pory prowadził ojciec. Teraz, gdy wisi nad nim widmo śmierci, Scott przejmuje obowiązki szefa.

Jessie była dla mnie zbyt słodka i porządna, ale z czasem jej postać się rozwinęła i stała się bardziej charakterna.  Wykazuje się wrażliwością i wyrozumiałością, oraz umiejętnością wybaczania, ale też potrafi pokazać pazurki, stanąć po właściwej stronie, zaznaczyć swoje granice i teren. Doskonale rozumie swoją rolę, natomiast stara się w tym wszystkim korzystać z życia, jakie podarował jej przystojny pan Black.


Poza tą dwójką jest kilka innych osób, które polubiłam i chętnie bym się jeszcze z nimi spotkała w kolejnej części, o ile takowa powstanie. Wśród nich jest Mary, przyjaciółka Jessie. Obie dziewczyny łączy niemal siostrzana relacja i zawsze mogą na siebie liczyć. Bardzo zyskał na swoim wizerunku James, starszy brat Scotta Blacka, który z każdym kolejnymi wydarzeniami odkrywał swoje prawdziwe oblicze. Ta dwójka aż prosi się o przedstawienie w osobnej powieści. 

Niezwykle ujmującą postacią jest też Vincent, kierowca Scotta, zawsze dyskretny, lojalny, grzeczny, kulturalny, gotowy na wypełnienia poleceń swojego pracodawcy. Jest postacią drugoplanową, ale nie da się go nie zauważyć.

„Układ” to romans z wątkami opartymi na schemacie przełamywania oporu i braku zaufania do kobiet, ale też z emocjonalną stroną związaną z tym, co wzajemnie do siebie czują Jessie i Scott. Czytało mi się tę książkę płynnie, bez znużenia, gdyż nie ma w niej zbędnych opisów, a całość wciąga z każdą stroną. A jest tych stron sporo, po ponad  500. Wbrew pozorom, nie jest to erotyk, lecz raczej opowieść o miłości, która musi przebić się przez barierę powstałą wskutek trudnych przeżyć. Obserwujemy wydarzenia i wzajemne relacje z różnej perspektywy gdyż autorka zastosowała narrację trzecioosobową, więc znamy reakcję i odczucia każdej z osób, które są w danym momencie istotne.


Powieść jest debiutem pani Pauliny Kunki, więc nie wszystko jest doskonałe, chociaż, główny motyw wzbudza zainteresowanie, wciągając swoją fabułą. Jej przebieg i finał historii Jessie i Scotta można było się domyślić, bo tu zaskoczeń, nie było, ale nie wszystko wydarzyło się tak, jak się mogłam spodziewać, więc tym bardziej chętnie podążałam przez dosyć grubą objętościowo powieść.

To, co mnie irytowało, to używanie kolorów włosów, przy opisywaniu tego, kto w danym momencie mówi, czy którą osobę akurat obserwujemy, na przykład ”Blondynka od razu zauważyła lexusa”, czy „Ruda przyjrzała się”, albo z użyciem narodowości np. „Brytyjka miała odwrócić się na pięcie”. Z czasem też coraz rzadziej pojawiał się temat tego, co Jessica przeżyła wcześniej i wszystko wygląda tak, jakby tego epizodu nie było. Jednak ogólnie ta pierwsza powieść pani Kunki jest obietnicą, że kolejne napisane przez nią historie będą coraz lepsze i równie ciekawe.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res



środa, 6 września 2023

1440. - "Kiedy znów Cię zobaczę"


"Kiedy znów Cię zobaczę"
M. K. Pearl

Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 31.05.2023 r.
Wymiary: 130x210 mm
Ilość stron: 274
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8313-405-5
Wydawca: Amare

Moja ocena: 4/6


„Lęk ma potężną moc. Gdy go do siebie dopuścisz, szybko przejmie stery nad wszystkimi twoimi emocjami.”

Podobno stara miłość nie rdzewieje, a pierwsza miłość jest najpiękniejsza i na zawsze pozostaje w pamięci. O tym piszą poeci, śpiewają artyści, opowiadają filmy i książki. Jest też inne powiedzenie, przestrzegające, że nie wchodzi się do tej samej rzeki dwa razy. Jednak czasami zdarza się tak, jak u bohaterów książki, „Kiedy znów Cię zobaczę”, że wszystkie powyższe stwierdzenia zostają przez nich zweryfikowane.


Pola jest 32 letnią matką samotnie wychowującą córeczkę Łucję oraz popularną pisarką kryminałów, które nabierają często charakteru thrillera w połączeniu z erotyką. Muszę przyznać, że takie połączenie mnie zaintrygowało, ale niedane mi było poznać treść i żadnych z innych powieści bohaterki, gdyż jedynie jest wzmianka o jej dziełach. Od czasu do czasu widzimy Polę przy komputerze piszącą kolejne rozdziały, ale fabuła jej powieści jest nam nieznana. 

Pisanie jest dla Poli w pewnym sensie ucieczką od wspomnień, które uruchamiają się, gdy razem z przyjaciółką Moniką i gronem znajomych wyjeżdża do Chorwacji, by odpocząć i nabrać energii. Monika jest jej przeciwieństwem i często motywuje ją do wyluzowania, czego Poli nie jest łatwo zrobić. Cały czas pilnuje się, by nie zawieść, jako matka. Nie szuka żadnych związków z mężczyznami, wręcz uważa, że dotychczasowe życie bardzo jej odpowiada i jest dla niej najlepsze, więc niechętnie przyjmuje propozycję przyjaciółki. 

Przybywając na miejsce, do pięknej willi położonej niedaleko Dubrownika ma nadzieję na mile spędzony czas. Gdy na drugi dzień przyjeżdżają kolejne osoby zaproszone na ten wyjazd, okazuje się, że jest wśród nich Jakub, pierwsza miłość Poli, która zakończyła się niespodziewanie i nagle  wraz z wyjazdem Kuby z Polski. Z tego związku pozostała dziewczynie córeczka Łucja, o której istnieniu on nie miał i nie ma do tej pory pojęcia. Ich spotkanie dla obojga jest zaskoczeniem i muszą na nowo odnaleźć się w tej sytuacji. Dla Poli jest to o tyle trudne, że obawia się wyjawić mu prawdy, a bez tego nie wyobraża sobie powrotu do swej dawnej miłości.


„Kiedy znów Cię zobaczę” to powieść z gatunku łatwych, lekkich, przyjemnych, nieangażujących zbyt emocjonalnie i niewnikających w psychologiczne rozważania. Fabuła toczy się wokół dwóch głównych bohaterów, czyli Poli i Kuby, których relacje oraz ich spojrzenie na daną sytuację obserwujemy z dwóch perspektyw. Autorka zastosowała, bowiem naprzemienną narrację, ale pokazując nam jakiś zestaw scenek z życia Poli, a potem te same sceny od strony Kuby, więc mamy powtórki epizodów, ale w innym spojrzeniu.

To opowieść przede wszystkim o przebaczaniu, ale też umiejętności rozmowy ze sobą i szczerości. Główni bohaterowie wciąż się mijają, boczą na siebie, robią sobie na złość, nie potrafią spokojnie i szczerze wyjawić, co myślą nawzajem o sobie. Z tego między innymi powodu przez długi czas tajemnica wyjazdu Kuby przed kilkunastu laty i jego niewiedza w kwestii dziecka Poli wisiała między nimi w powietrzu. Najczęściej Pola wysnuwała błędne wnioski z jego zachowania, nie chciała go wysłuchać, irytowała się z byle powodu, a on z kolei nie wiedząc jak ma do niej dotrzeć, także nie zawsze wykazuje dostateczną wolę wyrażenia tego, co czuje. Sytuacja między nimi zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz było między nimi dobrze, by za chwilę wszystko zmieniło się na gorsze. I tak w kółko. Każde z nich miało swoje racje, ale też zabrakło im odwagi, by szczerze ze sobą porozmawiać. Wciąż o sobie myślą wyobrażają siebie w intymnych sytuacjach, ale realnie nie robią nic, by się do siebie zbliżyć i wszystko wyjaśnić. Zachowywali się czasami jak niedojrzałe małolaty, a nie jak dorośli ludzie, więc nie do końca rozumiałam ich postępowanie. 


Pani skrywająca się pod pseudonimem M.K. Pearl napisała historię, której finał był do przewidzenia, ale byłam ciekawa, w jaki sposób zostaną rozwiązane kluczowe sprawy. Plusem, który nadaje całości nieco uroku jest wyprawa do Chorwacji. Wprawdzie towarzystwo najczęściej imprezuje, mało rozkoszując się pięknem miejsca, w którym się znajdują, ale na szczęście autorce udało się przemycić nieco z chorwackiego nastroju, smaków i klimatu, chociaż nie ma tego zbyt wiele.

„Kiedy znów Cię zobaczę” jest powieścią, którą czyta się dosyć płynnie i lekko, więc doskonale wpisuje się w wakacyjny klimat i z pewnością umili ostatnie tygodnie lata.

źr. zdjęcia:
lubimyzytac.pl
Pod pseudonimem M. K. Pearl skrywa się Małgorzata Smolec urodzona w Głogowie na Dolnym Śląsku, mieszkająca w Polsce i za granicą. Od kilku lat jej największą pasją jest pisanie romansów, bo jak twierdzi, potrafią świetnie umilić codzienność. Tworzy bohaterki z pazurem. Prywatnie szczęśliwa mama, którą łatwo przekupić gorzką czekoladą lub nową książką. Kocha sport, muzykę, podróże i seriale. Debiutowała w 2021 roku „Relacją (Poza)służbową”. [opis z lubimyczytac.pl]

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu



wtorek, 21 marca 2023

1336. - "Status: kochanka"


"Status: kochanka"
Tom pierwszy
Sylwia Apert

Wydanie: I
Data premiery: 13.01.2023r.
Liczba stron: 374
Wymiary: 130 x 210mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8313-314-0
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 5/6

„Kiedy wszyscy patrzą na wprost, ty zawsze patrz wyżej, dopiero wtedy możesz wyjść poza schemat.”

Widząc w mediach najbogatszych ludzi na świecie, wydaje się, że mają wszystko, co potrzebne jest, by być szczęśliwym. Prawda często wygląda zupełnie inaczej, gdyż  okazuje się, że nie wszystko jest tak różowe, jak to wygląda z zewnątrz. Bohaterka książki „Status: kochanka” przekonuje się, że życie u boku miliardera nie jest łatwe.


Kasia Tobis jest dyrektorką w jednej z warszawskich firm ubezpieczeniowych, w której spełnia się zawodowo. Od prawie roku jej życie całkowicie się zmieniło, gdyż poznała Tomka Aperta (co ciekawe takie samo nazwisko nosi autorka tej powieści). Kasia nie afiszuje się z tym za bardzo i udaje się jej prowadzić normalne życie. Jej ukochany dba, żeby niczego jej nie brakowało i na każdym kroku okazuje jej miłość, zapewnia opieką, troskę i poczucie bezpieczeństwa. 

Kasię męczy jeden problem. Otóż nikt nie wie, że kiedyś zarabiała na utrzymanie, jako call girl, gdy przeniosła się do stolicy ze swojej niewielkiej wsi. Teraz przeszłość ponownie puka do jej drzwi. Odżywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć, gdyż odzywa się jej były chłopak Marcin. 

Spokój zaburza też burza medialna wokół jej osoby, po tym jak pewnego dnia wścibski fotograf robi jej zdjęcie, gdy ze swoją przyjaciółką sprzed lat, Sarą, pije kawę w jednej z kawiarni. Od tej pory wszyscy już wiedzą, że Tomasz Apert spotyka się z dziewczyną o dużo mniejszym statusie materialnym niż on. W tym momencie autorka doskonale pokazała mentalność społeczeństwa, które zbyt szybko ocenia to, co widzi i słyszy i wyciąga własne wnioski. Nikt nie bierze pod uwagę, że Tomasza i Kasię może łączyć miłość, a najczęściej mogą przeczytać o sobie, że chodzi o pieniądze. Ujawnienie tożsamości i wizerunku Kasi sprawia, że Tomek wraz ze swoją mamą, Barbarą, postanawiają uchronić dziewczynę przed konsekwencjami tego zdarzenia. Kasia jednak nie zamierza zbyt łatwo poddać się ich woli, gdyż boi się, że jej życie będzie przypominało życie w złotej klatce. Za wszelką cenę chce być niezależna, lecz nie uświadamia sobie, że życie u boku tak bogatego mężczyzny wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami i ograniczeniami.


Przez większą część fabuła toczy się spokojnie, bez gwałtownych wydarzeń. Obserwujemy życie Kasi i jej dylematy związane z przeszłością, którą ukrywa przed narzeczonym. Nie potrafiłam całkowicie polubić tej kobiety, która zbliża się do trzydziestki, a zachowuje się jak zbuntowana nastolatka. Zawsze podkreśla, że nie lubi kłamstwa, oszukiwania, a swoimi działaniami przeczy sama sobie.

Tomek za to ujął mnie swoją postawą, gdyż widać, że bardzo zależy mu na narzeczonej i pragnie zrobić wszystko, by była szczęśliwa. Przeżycia, które były udziałem jego rodziny sprawiły, że teraz pragnie jak najlepiej chronić ukochaną osobę. Ona jednak często złości się na niego za podejmowane bez niej decyzje i nie próbuje zrozumieć jego intencji.

Bardzo też polubiłam Barbarę, matkę Tomka. To kobieta mądra, empatyczna, wyrozumiała, elegancka, z tzw. klasą. Nie wywyższa się, potrafi słuchać, doradzić i wysnuwać odpowiednie wnioski.


Pani Sylwia Apert debiutuje tą powieścią i to w bardzo dobrym stylu, chociaż nie jest to zbyt dynamiczna fabuła. Poprowadziła ją w interesujący sposób wykorzystując narrację pierwszoosobową, więc patrzymy na przebieg zdarzeń tylko z poziomu Kasi. Ciekawym zabiegiem było zastosowanie konstrukcji szkatułkowej, która zaznacza się w momencie, gdy bohaterka opowiada o sobie swojej psychoterapeutce, Ani. Powierza jej sekrety z przeszłości, szukając zrozumienia i uspokojenia wątpliwości oraz  możliwości spojrzenia na swoją sytuację przez drugą osobą. W ten sposób dowiadujemy się, co wydarzyło się zanim poznała Tomka. 

O niektórych osobach autorka tylko wspomina mimochodem, jakby przy okazji. Tak jest z byłym chłopakiem, Marcinem, o którym już na początku mówi nam Kasia, więc ta sprawa jest w trakcie, ale nie znamy początku tego epizodu. Pojawia się on rzadko i nie jest zbyt emocjonujący. Przybiera na sile trochę później, więc tego napięcia zabrakło mi podczas poznawania tej historii. Opowieść bardziej skupia się na życiu Kasi i jej przystosowaniu się do nowych okoliczności, a ten epizod zostaje na jakiś czas odsunięty.


Razem ze stworzonymi przez autorkę bohaterami wchodzimy w świat luksusowych przestrzeni, strojów, biżuterii, wykwintnego jedzenia, ale wraz z tymi przywilejami poznajemy też cienie takiego życia. Nie brakuje w niej różnych nastrojów, ale najczęściej są to wyważone opisy codzienności bohaterki, która wypełniona jest pracą, spędzaniem czasu z ukochanym, przyjaciółmi i próbami poukładania sobie życia w nowych warunkach.

Powieść zaliczona została do literatury kobiecej, ale są w niej elementy erotyczne, które nacechowane są pikantnymi szczegółami, lecz nie jest ich zbyt dużo, więc nie przytłaczają całej historii. Bez pruderii zostały opisane intymne relacje między głównymi bohaterami, pokazując ich wzajemne pożądanie, erotyczne życie i łączącą ich miłość, ale są trochę za długie. Pomijając jednak ten element, powieść prowadzi nas przez kolejne wydarzenia w sposób bardzo płynny i lekki.

Niestety nie ma zaznaczenia, że jest to tom pierwszy, więc byłam zawiedziona, że nie poznałam końca tej historii i muszę czekać na kontynuację, gdyż ostatni rozdział pozostawił mnie z ogromnymi emocjami.

Sylwia Apert miała zostać aktorką, spełnia się jednak w roli menadżerki w warszawskiej korporacji. Optymistka, hedonistka i estetka kreująca chaos. Odpoczywa w górach, spotkasz ją w operze, interesuje się psychologią. Uwielbia analizować ludzkie zachowania. Ubolewa nad tym, jak mało mówimy o tym, czego naprawdę chcemy, a jak często kłamiemy, że czegoś nie chcemy. Tematy tabu to jej specjalność. Uważa, że każda kobieta powinna mieć swoje zdanie i własne pieniądze, reszta wtedy jest kwestią wyboru.

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:


wtorek, 9 sierpnia 2022

1154. - "Grzeszne tajemnice Klodi"


"Grzeszne tajemnice Klodi"
Katarzyna Krakowiak

Wydanie: I
Data premiery: 7 lipca 2022 r.
Liczba stron: 316
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 6/6

„Życie każdego człowieka to zlepek marzeń i wyznaczonych celów, ciężkiej pracy i zbiegów okoliczności oraz ludzi, którzy stają na naszej drodze.

Przyjaźń najczęściej rozumiemy, jako więź łączącą, co najmniej dwie osoby, które zawsze mogą na siebie liczyć. Najlepszym sprawdzianem dla tego rodzaju relacji jest samo życie, gdyż najlepiej sprawdzają się one w trudnych chwilach. Doskonale wiedzą o tym bohaterki książki „Grzeszne tajemnice Klodi”, które nie raz przeszły razem przez burzliwe chwile, a mimo to cały czas nie wyobrażają sobie bez siebie życia.

Gdy spotkały się po raz pierwszy, dowiedziały się, że łączy ich nie tylko to samo imię, ale ten sam miesiąc urodzenia, ten sam rok i ten sam szpital, w którym przyszły na świat, więc to nie był przypadek, że ich drogi się splotły. Od pierwszej chwili połączyła ich silna, przyjacielska więź, która przetrwała wiele burzliwych chwil w ciągu ostatnich osiemnastu lat. Teraz obie kobiety skończyły czterdzieści lat i postanawiają spędzić razem zwariowane dwa tygodnie na Ibizie, gdzie Klodi ułożyła sobie życie, prowadząc niewielką kawiarnię. Klaudia przylatuje w tym celu do przyjaciółki, by odpocząć od codzienności i się zabawić. Na lotnisku, w nieco zabawnych okolicznościach, poznają dwóch przystojnych panów, Sławka i Adama, którzy przyczynią się do tego, że plany kobiet ulegną zmianie.


„Miłość do mężczyzny to kawałek serca w drugim człowieku, 
kiedy spotyka się na drodze tego jedynego
Przyjaźń to odnaleziony i oddany kawałek duszy w osobie przyjaciela, kiedy ten stanie na twojej drodze.”

Pierwszy raz zetknęłam się z sytuacją, gdy dwie bohaterki tej samej powieści mają takie samo imię. Obawiałam się, że będzie to wprowadzało w błąd w trakcie czytania, jeżeli chodzi o dialogi, ale autorka dobrze przemyślała konstrukcję tej fabuły, gdyż zastosowała narrację pierwszoosobową. Główną postacią, która opowiada nam o wydarzeniach, jest Klaudia zwana Klodi i to jej historię poznajemy w większej części. Jednak nie bez znaczenia jest postać jej imienniczki, gdyż łączą ich wspólne wspomnienia i realizacje różnych, często szalonych pomysłów, ale też tajemnice.

Wyłania się z nich obraz kobiety, która wciąż żyje przeszłością, ucieka przed samą sobą i przed problemami. Żadna z dwóch Klaudii nie jest idealna, przesłodzona, a dzięki temu są to kobiety, których odzwierciedlenie z pewnością każdy znalazłby w swoim otoczeniu. Ich sposób bycia, wzajemne zrozumienie, wspólne szaleństwa i niesamowita więź sprawia, że nie da się ich nie lubić. Od pierwszych stron wzbudzają sympatię i ciekawość, jak potoczą się ich losy.  

Klodi ma za sobą przeszłość wypełnioną osobistymi dramatami, które spowodowały jej ucieczkę z domu od toksycznych relacji z narzeczonym i rodzicami, którzy wciąż mieli do niej pretensje o wszystko. Ten wątek nie jest mocno rozwinięty, lecz tylko został ukazany po to, by uzasadnić wybór Klodi, która 18 lat temu spakowała walizkę i wyjechała najpierw do Irlandii, a potem znalazła się na Ibizie. W tej ucieczce towarzyszyła jej Klaudia, ale w pewnym momencie ich drogi się rozeszły, lecz nie przeszkodziło im to w utrzymaniu kontaktu.

„Najlepsze rzeczy przydarzają się nam wtedy, 
kiedy wyłączamy myślenie, a włączamy bycie sobą.”

Fabuła została zaplanowana w bardzo oryginalny sposób, gdyż na jej wątki składają się wydarzenia z przeszłości, które są przeplatane z tym, co dzieje się teraz. Spotkanie z przyjaciółką wywołuje u Klodi obrazy sprzed 18 lat, które poznajemy stopniowo. Pojawiają się wspomnienia w momencie, gdy jakaś obecna sytuacja kojarzy się Klodi z konkretnym wydarzeniem z przeszłości, a wówczas poznajemy kolejny epizod z jej życia. Wspomnienia pojawiające się w umyśle bohaterki łatwo jest odróżnić, gdyż autorka wyróżniła je w tekście kursywą, a dodatkowo zaznaczyła, jako np.: „Polska-Kiedyś”, natomiast teraźniejsze zdarzenia, jako „Ibiza – Teraz.” Dzięki temu wszystko jest zrozumiałe i nie miałam problemu z odnalezieniem się w napisanej historii.


Pani Katarzyna Krakowiak debiutuje bardzo udaną powieścią, w której zabiera nas na przepiękną Ibizę oddając jej nastrój, klimat, uroki i zakątki. W rewelacyjny sposób opowiada przede wszystkim o przyjaźni między kobietami, które łączy przeszłość. Ich historię poznajemy oczami Klodi, więc głównie jej myśli, odczucia i przeżycia znamy, ale też przy okazji dowiadujemy się, co dzieje się u jej przyjaciółki. Każda z postaci ma swoje sekrety, trudne doświadczenia, ale jedynie Klodi wciąż rozpatruje wcześniejsze wydarzenia, żyje swoimi wyobrażeniami o niektórych osobach, nie dostrzegając szansy, jaką daje jej życie, by być szczęśliwą. 

"Grzeszne tajemnice Klodi" to powieść, która łączy w sobie wątek obyczajowy z erotycznym i romansowym, co w efekcie daje bogatą w wydarzenia i  wrażenia fabułę.  Składa się na nią kilka tematów, ale na plan pierwszy wysuwa się historia o dwóch kobietach, które znają się na wylot, nie obawiają się mówić, tego co myślą, także wobec siebie bywają szczere do bólu. Autorka ujęła mnie swoim stylem i pomysłem, by opowiedzieć o przyjaźni, miłości, wybaczaniu, ale też budowaniu życia na nowo, szukaniu własnej drogi i spełnianiu marzeń. Pokazuje, że nie można wciąż uciekać od problemów, bo to ich nie rozwiąże, ale też bohaterka musi zrozumieć, że nie można budować teraźniejszości, tkwiąc wciąż w przeszłości, gdyż można stracić więcej, niż się spodziewamy. 

Z tej opowieści wyłania się prawdziwe sedno przyjaźni, pokazując, że tego typu relacja nie polega na ciągłym przytakiwaniu, głaskaniu i pocieszaniu, ale prawdziwy przyjaciel wskaże nam popełniane błędów, podpowie właściwą drogi, ale bez względu na wszystko zawsze będzie z nami, nawet w najgorszych chwilach, by podać rękę, gdy tego potrzebujemy.




Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:




Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (33) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (131) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (37) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (529) polski autor (660) polskie książki (572) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (80) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (354) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (55) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (86) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)