Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Zaczytani. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Zaczytani. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 sierpnia 2026

[143/26] - 2081.: "Córeczki"



"Córeczki"
Adrian Bednarek

„Nadzieja to jedno, 
a fakty coś zupełnie innego”

Moja przygoda z książkami pana Adriana Bednarka zaczęła się od dylogii „Zapomniany”, która zrobiła na mnie duże wrażenie. Jednak dopiero przy diabelskiej serii z Kubą Sobańskim poznałam jego pełny talent do tworzenia mrocznych opowieści. Nie znałam wcześniejszych jego dzieł, więc z ogromną ciekawością sięgnęłam po wznowienie powieści „Córeczki”, która miała swoją pierwszą premierę miała 9 października 2019r. W posłowiu autor wspomniał, że w drugim wydaniu, które ukazało się w tym roku, udynamicznił historię bohaterek, a to, co było zbędne i niepotrzebnie spowalniało akcję, zostało usunięte. Widać to po objętości, która teraz jest Nie mam porównania pod tym względem, bo nie czytałam pierwotnego wydania.

„Córeczki” to thriller który skupia się na emocjonalnym rdzeniu opowieści. Pan Adrian Bednarek osadził ją w swojej rodzinnej Częstochowie, gdzie żyją dwie kobiety, które na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego. 

Ewa chciała być policjantką, ale nie zdołała zrealizować swoich marzeń i teraz prowadzi butik, próbując żyć w rytmie codzienności i jednocześnie rozprawić się z traumatycznym doświadczeniem z dzieciństwa. 

Pola porzuciła studia medyczne i utrzymuje się z lekcji pole dance, balansując między ambicjami a rzeczywistością. To osoba, którą trudno było mi polubić. Jej osobowość, podejście do ludzi, manipulowanie nimi i wykorzystywanie wzbudzało we mnie niechęć do tej postaci. 

Na początku wydawać się może, że nic ich nie łączy, bo dzieli je niemal wszystko: wiek, temperament, doświadczenia, sposób patrzenia na świat. Ale to tylko pozory, bo okazuje się, że punktem wspólnym jest ich przeszłość.

Łączy je Strach na Wróble, zamaskowany morderca, który w odstępie dziesięciu lat zniszczył ich rodziny. Kiedy Ewa przypadkiem natrafia na trop prowadzący do mordercy, nie waha się poprosić Poli o pomoc. Wspólnie wchodzą w śledztwo, które nie tylko odsłania kolejne warstwy tajemnicy, lecz także zmienia je same — ich relację, ich sposób myślenia, ich gotowość do przekraczania własnych granic.

W powieści „Córeczki” widać wyraźnie, że pan Bednarek postawił na psychologiczny aspekt historii. Jej akcja nie pędzi na złamanie karku, lecz rozwija się spokojnie, choć nie brakuje  zwrotów akcji. To historia, której tempo wzrasta powoli, tworząc napięcie i stwarzając okazję do  podążania za kolejnymi tropami, jakie kobiety odkrywają. Obie te postacie zostały świetnie wykreowane pod względem ich charakteru, ale też wewnętrznych dylematów i relacji międzyludzkich. Szczególnie mocno wybrzmiewają w niej układy między córką i matką. Zarówno Ewa, jak i Pola nie mają ojców, natomiast ich relacje z matkami są bardzo odmienne. Wystarczy wspomnieć, że Pola nazywa swoją rodzicielkę suką. To daje obraz jej podejścia do kobiety, z którą łączą ją rodzinne więzi. Żadna z nich nie zyskała mojej sympatii, chociaż bardziej skłaniałam się do osobowości Ewy, niż jej młodszej koleżanki.

Atmosfera książki jest gęsta, mroczna, konsekwentna, chociaż powstaje powoli, niczym mgła, która niepostrzeżenie wnika w zakamarki ulic. Jednak nie od razu w nią wsiąknęłam, bo pierwsze rozdziały, po emocjonalnym prologu, toczą się spokojnie, niczym powieść obyczajowa. Jednak im dalej podążałam za działaniami kobiet, tym bardziej byłam ciekawa, jak to się skończy. Wszystko zaczyna toczyć się bardziej dynamicznie, gdy Ewa i Pola wpadają na trop mordercy, który na zawsze zmienił ich życie. Pan Adrian Bednarek buduje napięcie stopniowo, nie pozwalając w pełni odetchnąć, dopóki nie zostanie rozwiązania sprawa związana ze Strachem na Wróble.

„Córeczki” to dobry thriller psychologiczny, w którym traumie łączy bardziej niż więzy krwi. Wprawdzie nic na razie nie jest w stanie przebić serii z Kubą Sobańskim, bo panuje tutaj zupełnie inny klimat i inne emocje, ale tych także w niej nie brakuje. Uważam, że wznowienie tej powieści było bardzo dobrym zabiegiem, gdyż dało mi to możliwość poznania tej historii. Autor, wracając po czasie do tej opowieści, pokazał, że niektóre historie nie tracą swojej mocy i nawet po latach potrafią wzbudzać emocje, niepokój i skłaniać do refleksji. 

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: II
Data premiery: 29.05.2026
Ilość stron: 466
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-553-9
Wydawnictwo: Zaczytani
Moja ocena: 5/6

czwartek, 13 sierpnia 2026

[141/26] - 2079.: "Belmond i Adams" Tom II - "Siedem dni"


„Siedem dni”
Seria: Belmont i Adams
Tom drugi
Katarzyna Bester

„Każdy złoczyńca popełnia w końcu błąd”

Rozstając się z bohaterami książki „Ósma ofiara” wyraziłam w mojej recenzji chęć ponownego ich spotkania. I oto, po kilku miesiącach pojawił się drugi tom z ich udziałem, pod tytułem: „Siedem dni”, w którym także znaczenie ma cyfra – tym razem siedem.

Po wydarzeniach z listopadowego śledztwa zarówno Harry Belmont, jak i Faith Adams próbują wrócić do normalności. Harry, zmęczony tym, czego doświadczył, wycofuje się do swojego leśnego azylu, natomiast Faith nie zamierza zwalniać tempa i nadal zajmuje się tropieniem przestępców. U jej boku pojawił się nowy partner zawodowy – Landon Sharp, z którym przyjdzie jej zmierzyć się z kolejną zagadką kryminalną. Los szybko jednak sprawia, że drogi Harry'ego i Faith ponownie się łączą.

Podczas jednego z deszczowych dni Faith, jadąc na miejsce zbrodni, staje się świadkiem wypadku, w którym ginie młody dziennikarz radiowy. Jego śmierć początkowo wygląda na nieszczęśliwy zbieg okoliczności, ale szybko pojawiają się pytania, czy rzeczywiście nim była. Tym bardziej że ofiara zasłynęła z bezkompromisowej krytyki policji, a szczególnie samego Harry'ego Belmonta.

Harry, chcąc wyjaśnić okoliczności śmierci dziennikarza i oczyścić swoje imię, wraca do wydziału zabójstw. Wspólnie z Faith oraz jej nowym partnerem, Landonem Sharpem, rozpoczyna śledztwo, które z każdym krokiem staje się coraz bardziej niepokojące.

Początkowo każde z nich ma do rozwiązania własną sprawę i nic nie wskazuje na to, by obie zagadki miały ze sobą coś wspólnego. Z czasem okazuje się jednak, że łączy je znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać. Faith, chcąc nie chcąc, musi więc ponownie współpracować z Harrym, choć nie jest tym szczególnie zachwycona. Młoda policjantka jest ambitna, uparta i ma silny charakter, dzięki czemu nie poddaje się łatwo i konsekwentnie dąży do celu. Harry natomiast od zawsze najlepiej czuł się w pojedynkę. Niechętnie dopuszcza innych do swoich śledztw i zdecydowanie woli działać po swojemu. Ich współpraca zapowiada się więc naprawdę ciekawie, zwłaszcza że oboje mają zupełnie inne podejście do prowadzenia śledztwa.

Uwielbiam styl pani Katarzyny Bester, niezależnie od tego, czy spod jej pióra wychodzą płomienne romanse, powieści obyczajowe czy kryminały, czego przykładem jest seria z Harrym Belmontem i Faith Adams. Autorka bardzo dobrze połączyła tutaj kryminalną zagadkę z relacjami między bohaterami. Obserwowanie Harry'ego i Faith podczas wspólnego śledztwa sprawiało mi dużą przyjemność, szczególnie że każde z nich jest zupełnie inne. Ich charaktery często się ścierają, ale jednocześnie właśnie te różnice sprawiają, że dobrze się uzupełniają. Nie zabrakło również Landona, który wnosi do tej historii własną energię i jest ciekawym uzupełnieniem zespołu.

Sama zagadka kryminalna od początku wzbudza ciekawość, a kolejne informacje sprawiają, że coraz trudniej przewidzieć, dokąd autorka prowadzi czytelnika. Im więcej Faith i Harry odkrywają, tym więcej pojawia się pytań. Do tego dochodzą kolejne ofiary i świadomość, że mają bardzo mało czasu, aby powstrzymać mordercę. Tytułowe siedem dni okazują się ważnym wyznacznikiem w śledztwie, w którym czas odgrywa ogromną rolę, a każda kolejna doba może przynieść następną ofiarę. To sprawia, że napięcie stopniowo rośnie, a ja z zainteresowaniem śledziłam poczynania bohaterów, próbując razem z nimi odkryć, kto stoi za tymi zbrodniami.

Pani Katarzyna Bester nie ułatwia nam zadania w próbie odkrycia mordercy. Zastosowała bowiem narrację naprzemienną Harry’ego i Faith, tak jak to miało miejsce w pierwszym tomie serii, więc znamy ich punkt widzenia. Oparła fabułę o śledztwo prowadzone przez tę dwójkę bohaterów, dając nam możliwość wysnuwania własnych wniosków i uczestniczenia w poszukiwaniu sprawcy. Autorka umiejętnie podsuwa nam kolejne informacje, ale nie zdradza zbyt wiele, dzięki czemu cały czas możemy próbować połączyć poszczególne elementy układanki. Nie jest to jednak takie proste, ponieważ pojawiające się tropy nie zawsze prowadzą w kierunku, którego moglibyśmy się spodziewać. Dzięki temu trudno odłożyć książkę, ponieważ cały czas chce się wiedzieć, co wydarzy się dalej i kto tak naprawdę stoi za tymi brutalnymi zbrodniami.

Powieść „Siedem dni” to zatem nie tylko kolejna sprawa Harry'ego i Faith, ale również wyścig z czasem, w którym każda kolejna godzina może mieć ogromne znaczenie. Tytułowa siódemka sugeruje, że seria będzie rozwijać się wokół kolejnych cyfr, którym autorka nadaje szczególne znaczenie. Patrząc na kolejność, mogę przypuszczać, że będzie to sześć, ale na potwierdzenie tej teorii będę musiała poczekać do kolejnego tomu, który – mam nadzieję – ukaże się szybko.

Recenzja tomu I "Ósma ofiara"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 20.05.2026r.
Ilość stron: 350
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-577-5
Wydawca: Zaczytani
Moja ocena: 6/6


czwartek, 25 czerwca 2026

[114/26] - 2052.: "Smugi"



"Smugi"
Agnieszka Janiszewska

„los zsyła nam w życiu jeszcze jedną, 
czasem ostateczną szansę, 
by spróbować jeszcze coś w nim naprawić.”

Dziś bez problemu możemy wyjeżdżać za granicę czy to turystycznie, czy to do pracy lub stypendia i nikogo to nie dziwi. Jednak jeszcze nie tak dawno, zanim wstąpiliśmy do Unii Europejskiej zagraniczny wyjazd był dla wielu osób czymś wyjątkowym, często wręcz nieosiągalnym marzeniem. To właśnie w takich realiach osadzona jest powieść „Smugi”, która nie tylko trafnie oddaje atmosferę tamtych czasów, ale przede wszystkim opowiada o ludzkich losach, trudnych wyborach i konsekwencjach decyzji, które potrafią wpływać na całe życie.

Akcja powieści rozgrywa się w latach 80. XX wieku, gdy zagraniczne wyjazdy nie były powszechną szansą na rozwój, lecz budziły lęk i sprzeczne emocje. Dla Olgi Janickiej wyjazd jej córki Igi oznacza utratę kontroli nad nią i zagrożenie dla rodzinnej stabilności. Mimo sprzeciwu matki Iga decyduje się wyjechać do Belgii. Tam stopniowo uczy się samodzielności, studiuje kierunek zgodny z własnymi zainteresowaniami, poznaje kulturę i styl życia odmienne od tego, który znała w Polsce. Zachwyca się Brukselą i Leuven, w którym mieszka, odkrywa nowe smaki i możliwości.

Przypadkowe spotkanie z kuzynką, Chantal Faberge, ujawnia istnienie przemilczanych więzi i konfliktów, o których rodzice nigdy nie chcieli mówić. Iga zaczyna odkrywać kolejne warstwy rodzinnych tajemnic, sięgające wydarzeń z lat 50. XX wieku. Po powrocie do Polski konfrontuje rodziców z niewygodną prawdą. Misternie budowany przez lata wizerunek rodziny rozpada się, odsłaniając bolesne decyzje, zaniechania i uczucia, które nigdy nie miały szansy w pełni zaistnieć.

Pani Agnieszka Janiszewska ma płynny ale zbyt opisowy styl pisania, co jest charakterystyczne dla jej powieści. Często bywa tak, że na początku nie nakreśla wyraźnie sytuacji, nie podaje imion rozmówców. Wszystko ujawnia się później, więc musimy cierpliwie podążać za kolejnymi słowami. Nie pisze emocjonalnie, lecz raczej spokojnie, krok po kroku przedstawiając sytuację, poglądy osób, ich niektóre wydarzenia z przeszłości, które poznajemy w rozdziałach z narracją Igi. Jej opowieść została wyróżniona kursywą i podana jest w pierwszej osobie, co ma odróżniać od pozostałego tekstu. Jednak na początku czułam dezorientację, bo nie wiedziałam kto opowiada o opisanych wydarzeniach i w jakim czasie. Zabrakło mi więc wyraźnych oznaczeń zamiast zasady „Domyśl się”. Iga opowiada w nich o rodzinie, o sobie i wydarzeniach, zarówno tych obecnych, jak i z przeszłości. Przeplatają się one z rozdziałami pisanym w trzeciej osobie, gdy mamy plan ogólny, dotyczący wszystkich osób i ich odczuć. Nie widziałam tu uzasadnienia takiego podziału, gdyż równie dobrze wyglądałoby wszystko, gdyby całość była w narracji trzecioosobowej.

Powieść bardzo trafnie oddaje mentalność społeczną lat 80. XX wieku — podejście do rodziny, roli kobiety oraz wyraźnie zarysowane różnice pokoleniowe. Szczególnie, jeżeli chodzi o wyjazdy zagraniczne. Tu prym wiedzie matka Igi, która ma ścisłe, ograniczone poglądy na świat. Traktuje córkę jak małe dziecko, a nie dorosłą kobietę. Nadopiekuńcza matka, nadmiernie skupiona na bezpieczeństwie córki, ukształtowała w Idze postawę pełną lęku, niepewności i skłonności do wycofywania się. Jako dorosła kobieta bohaterka ma trudność z wyrażaniem własnego zdania — zarówno w relacjach z innymi ludźmi, jak i przede wszystkim wobec rodziców, których opinia przez lata wydawała się jedyną słuszną. Dopiero wyjazd z Polski staje się dla niej momentem przełomowym, pozwalającym spojrzeć na rzeczywistość z innej perspektywy. Choć nie pozbywa się całkowicie swoich obaw, zaczyna stopniowo budować własną niezależność i tożsamość.

Jednym z mankamentów książki są zbyt długie, opisowe rozdziały, zwłaszcza na początku. Część z nich koncentruje się wokół tych samych wątków, co może zniechęcać czytającego. Długie fragmenty pozbawione dialogów zawierają dużą ilość informacji, co spowalnia tempo czytania i wymaga skupienia, zwłaszcza przy śledzeniu skomplikowanych powiązań rodzinnych. Z czasem jednak okazuje się, że wiele z tych szczegółów ma znaczenie i znajduje swoje uzasadnienie w dalszej części powieści.

Powieść „Smugi” wyraźnie pokazuje, że przeszłość nie jest zamkniętym rozdziałem, lecz czymś, co stale wpływa na teraźniejszość bohaterów. Przekonują się, że nie jest łatwo uwolnić się od dawnych ran, pogodzić się ze zmianami oraz zaakceptować konsekwencje przeszłych wyborów.

Tytułowe „smugi” doskonale oddają sens tej historii — niczym długie ślady ciągną się za bohaterami wydarzenia sprzed lat, odciskając piętno na ich decyzjach, emocjach i relacjach, mimo upływu czasu. W centrum opowieści znajdują się przede wszystkim ludzkie losy, trudne życiowe wybory, konsekwencje nie zawsze trafnych decyzji oraz emocje, które kształtują bohaterów przez całe lata. To także opowieść o miłości, która rzadko bywa prosta i często prowadzi bardzo krętymi ścieżkami.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 03.06.2026 r.
Ilość stron: 512
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-581-2
Wydawca: Zaczytani
Moja ocena: 5/6


niedziela, 21 czerwca 2026

[111/26] - 2049.: "Cypryjskie meze"


"Cypryjskie meze"
Jolanta Kosowska

„Życie jest za krótkie na dyrdymały. 
Warto je spędzić po swojemu, 
realizując plany i własne marzenia.”

Powieści o odkrywaniu rodzinnych tajemnic i poszukiwaniu własnej tożsamości od lat cieszą się dużą popularnością. Czasami przypadkowo odnalezione zdjęcie, stary dokument czy pozornie nieistotna pamiątka potrafią stać się początkiem niezwykłej podróży w głąb rodzinnej historii. Poszukiwanie własnych korzeni to nie tylko odkrywanie faktów z przeszłości, ale także próba zrozumienia siebie i odpowiedzi na pytanie, jak wydarzenia sprzed wielu lat wpływają na kolejne pokolenia. Właśnie wokół tego motywu została zbudowana powieść „Cypryjskie meze”, w której rodzinne tajemnice splatają się z dramatycznymi wydarzeniami z historii Cypru, prowadząc bohaterkę do odkrycia prawdy o sobie i swoich bliskich.

Historia rozpoczyna się we Wrocławiu, gdzie mieszka Hanka Kubacka. Od dziesięciu lat, po śmierci ukochanego męża Konrada, samotnie mierzy się z codziennymi problemami, co szczególnie widać w dniu, w którym ją poznajemy – pełnym niepowodzeń i trudnych emocji.

Wsparciem dla Hanki jest jej córka Ewelina - studentka historii sztuki, zafascynowana Grecją i Cyprem, gdzie niedawno przebywała w ramach programu Erasmus. Zachwycona wyspą namawia matkę na wyjazd, który miałby pomóc jej nabrać dystansu i na nowo cieszyć się życiem. Zanim jednak dowiemy się, czy Hanka przyjmie tę propozycję, narrację przejmuje Ewelina, cofając się o cztery miesiące. I właśnie wtedy rozpoczyna się główny wątek powieści – odkrywanie własnych korzeni.

Opiekując się osiemdziesięcioletnią panią Zofią, przygotowującą się do przeprowadzki do Gdańska, Ewelina odnajduje fotografię z 1974 roku przedstawiającą Warosię – dawny luksusowy kurort, dziś opuszczoną dzielnicę Famagusty i symbol podziału Cypru. Wśród pamiątek znajduje również menu z restauracji „Narodziny Afrodyty”. Niechętnie wracająca do przeszłości pani Zofia opowiada jej historię kilkuletniej Eleni, cypryjskiej dziewczynki, którą opiekowała się w 1974 roku.

Ten wątek pokazuje okoliczności, które doprowadziły do tego, że Ewelina zaplanowała wyjazd na Cypr. Początek w ogóle na to nie wskazywał. Wydawało się, że to Hanna będzie główną bohaterką i wokół niej będzie się wszystko toczyć, a tymczasem przez większą część powieści uwaga skupia się na Ewelinie i jej pobycie na Cyprze, gdzie próbuje rozwiązać zagadkę związaną z menu z Warosi oraz małej dziewczynki Eleni.

To kolejna powieść pani Jolanty Kosowskiej, która wraz z opowiadaną historią, zabiera nas w kolejny region Europy, pokazując jego uroki, historię, ludzi, obyczaje i krajobrazy. Z jej napisanymi opowieściami byłam już w Chorwacji (, w Portugalii ("Szalone Porto"), we Włoszech ("Wielkie włoskie wakacje" i "Déjà vu"), na Maderze ("Madeira") i w Pradze ("Sobie pisani"). Tym razem miejscem akcji jest urokliwy Cypr, ale nie jest on jedynie  pięknym tłem. Wpleciona w fabułę tragiczna przeszłość kraju, która wciąż żyje w ludzkiej pamięci.

Początek wskazywał raczej na typowy romans w Cyprem w tle, ale to, jak potoczyła się ona dalej, wyszło całości na plus. Tutaj Cypr jest tłem, ale o innym charakterze. Autorka przekazuje ciekawostki na temat Cypru, prawa tam panującego, potraw i zwyczajów, ale przede wszystkim dramatycznych wydarzeń, jaki miały miejsce w 1974 roku. To dzieje, o których nie każdy wie, a przecież wówczas była to tragedia wielu mieszkańców wyspy.

Czytałam tę książkę z zainteresowaniem, gdyż autorka potrafi swoim stylem przyciągnąć uwagę oryginalnym rozwojem sytuacji. Czyni to w bardzo przystępnym i płynnym stylu, zarówno pod względem konstrukcji fabuły, jak i sposobu prowadzenia narracji. Snuje swoją opowieść spokojnie i konsekwentnie, stopniowo wprowadzając kolejne wątki dotyczące zarówno teraźniejszości, jak i wydarzeń z przeszłości. Nie ma tu wprawdzie nagłych zwrotów akcji, ale jest w niej zdarzeń, które zaskakują, pokazując zawiłość ludzkich losów.

Powieść została napisana z wykorzystaniem narracji pierwszoosobowej. Początkowo historię poznajemy z perspektywy Hanny Kubackiej, jednak po pewnym czasie głos przejmuje jej córka Ewelina, która cofa się o cztery miesiące i opowiada o wydarzeniach poprzedzających ich spotkanie. Taki zabieg narracyjny pozwala stopniowo odkrywać kolejne tajemnice i lepiej zrozumieć powiązania między bohaterami

Tytuł powieści „Cypryjskie meze” można odczytywać nie tylko dosłownie, jako nawiązanie do lokalnej kuchni i kultury, ale też jako znaczenie symboliczne. Meze to bowiem zbiór wielu małych dań, z których każde smakuje inaczej, a dopiero razem tworzą pełnię doświadczenia. Podobnie skonstruowana jest historia opowiedziana w tej powieści, gdzie z pozoru oddzielne losy, wspomnienia, niedopowiedzenia i fragmenty przeszłości stopniowo układają się w spójną opowieść o rodzinie, tożsamości i bolesnych doświadczeniach sprzed lat. Inne znaczenie wybrzmiewa na koniec tej historii, że cypryjskie meze to jak wspomnienie wszystkich naszych bliskich, tych, którzy byli i tych którzy wciąż są z nami. Każdy z nich wnosi do naszego życia swoją własną historię, która z naszą tworzy wspólną całość. Jedno bez drugiego nie mogłoby istnieć.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 26.05.2026r.
Ilość stron: 264
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-579-9
Wydawca: Zaczytani
Moja ocena: 5/6


niedziela, 26 kwietnia 2026

[74/26] - 2012.: "Nikt"


"Nikt"
Adrian Bednarek

„Jeśli postanowisz iść na dno, 
pójdziemy tam razem."

Z ciekawością i podekscytowaniem sięgnęłam po najnowszą powieść Adriana Bednarka pt.: "Nikt”, ponieważ do tej pory żadna z jego książek mnie nie zawiodła. Po serii z Kubą Sobańskim wydawało mi się, że autor osiągnął już szczyt w kreowaniu mrocznych, niepokojących bohaterów, ale szybko okazało się, że potrafi zaskoczyć mnie po raz kolejny. Tym razem prowadzi nasze zmysły w świat pozornie spokojny, a jednak podszyty narastającym napięciem, w którym każdy gest i każda myśl bohaterów mają znaczenie. Już od pierwszych stron czuć, że pan Bednarek ponownie bawi się naszymi emocjami, stopniowo wciągając w historię, która nie pozwala na chwilę wytchnienia.


Kajetan Lewicki, którego rozdziały oznaczone są literą „K”, to człowiek szczęśliwy i spełniony. Trzydziestotrzyletni mężczyzna od dwóch lat pełni funkcję głównego księgowego w firmie produkującej rolety. Jest przystojny, odnosi sukcesy zawodowe, ma kochającą i piękną żonę, w której jest całkowicie zakochany, prowadzi  stabilne i uporządkowane życie. Ma więc wszystko to, czego brakuje „N”, czyli tytułowy Nikt 

Tego dnia, gdy go poznajemy, Kajetan wychodzi z pracy wcześniej niż zwykle.  Nie przeczuwa jeszcze, że jest to jego ostatni szczęśliwy dzień. Wszystko rozpada się w jednej chwili, gdy do ich domu wdziera się zamaskowany napastnik. Próba ratowania żony kończy się tragedią, a Kajetan trafia do aresztu, oskarżony o zbrodnię, której nie popełnił. Od tego momentu jego jedynym celem staje się udowodnienie niewinności i odnalezienie człowieka, który odebrał mu wszystko. Tymczasem „Nikt” nie zatrzymuje się i wybiera kolejną ofiarę.


Historia skupia się wokół dwóch wątków. Pierwszy to postać tajemniczego psycopaty, określanego jako „Nikt”,  człowieka, który od zawsze czuł się przegrany, zbędny i zniszczony przez życie. Swoje niepowodzenia przypisuje kobietom, jednak nie dąży do ich śmierci, lecz do przejęcia nad nimi kontroli. To właśnie poczucie władzy i odebranie im godności, ma stać się dowodem jego siły i pozostawić w ofiarach ślad, którego nie da się wymazać. Choć od początku poznajemy jego sposób myślenia, motywacje i przygotowania do przestępstw, jego tożsamość przez długi czas pozostaje zagadką, co dodatkowo potęguje napięcie.

Drugi to motyw zdeterminowanego, zranionego Kajetana, którego osobista trauma nie pozwala spokojnie żyć. Z piętnem poczucia winy pragnie jedynie zemsty. 

Autor zestawił ze sobą dwóch zupełnie różnych, przeciwstawnych bohaterów. Pokazał również, jak szybko może zmienić się życie człowieka i jak łatwo jest go niesprawiedliwie ocenić,  między innymi dlatego, że system prawny opiera się na określonych schematach i założeniach. W śledztwie obowiązują procedury, wnioski i utarte modele interpretacji faktów. Zamiast obiektywnie udowadniać winę, często dopasowuje się zebrane dowody do osoby podejrzanej. Właśnie tak wyglądała sytuacja Kajetana w tej historii.

Wyraźnie i dosadnie pan Bednarek pokazuje, jak traumatyczne doświadczenia potrafią zmienić człowieka i wydobyć z niego pokłady siły, o które sam by się nie podejrzewał. Lewicki był zwyczajnym, szczęśliwym człowiekiem. Żył spokojnie u boku ukochanej żony, czerpał radość z codzienności i patrzył na świat z optymizmem. Jeden brutalny czyn człowieka o zniszczonej psychice burzy ten porządek i zmusza go do konfrontacji z rzeczywistością, w której musi nauczyć się walczyć o przetrwanie i sprawiedliwość.


Wrażenia podsyca narracja prowadzona w sposób niezwykle sugestywny, pozwalając nam niemal wejść do głów bohaterów i odczuwać ich emocje z pełną intensywnością.  Pierwszoosobowa perspektywa dodatkowo wzmacnia ten efekt, potęgując poczucie niepokoju i bliskości z postaciami. Autor umiejętnie balansuje między pozornym spokojem a nagłymi zwrotami akcji, więc napięcie rośnie z każdą stroną, a chwile ciszy są jedynie zapowiedzią kolejnych uderzeń emocji.

Choć powieść „Nikt” jest nieco mniej brutalna niż wcześniejsze dzieła autora, nadal nie brakuje tu mocnych, psychologicznie obciążających momentów. To historia dopracowana w każdym szczególe, konsekwentna, przemyślana i pozbawiona zbędnych elementów. Każda scena ma znaczenie, a całość tworzy spójną, mroczną układankę. Jej kolejne elementy nie pozwalają na chwilę wytchnienia i wciągają od pierwszych stron, trzymając w napięciu aż do samego końca. Pan Bednarek ponownie imponuje wyobraźnią i warsztatem, tworząc opowieść, którą czyta się z zapartym tchem. To świetnie skonstruowany thriller, w którym mocno wybrzmiewa bólu, tesknota, poczucie niesprawiedliwości i sila, którą człowiek odkrywa dopiero wtedy, gdy nie ma już nic do stracenia. 

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 11.03.2026r.
Ilość stron: 498
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-433-4
Wydawnictwo: Zaczytani
Moja ocena: 6/6


czwartek, 8 stycznia 2026

[06/26] - 1944.: "Belmond i Adams" Tom I "Ósma ofiara"


"Ósma ofiara"
"Belmond i Adams"
Tom pierwszy
Katarzyna Bester

„pośpiech nie wnosi niczego dobrego. 
Jest tylko ułudą, że się nad czymś panuje.”

Niektórzy autorzy lubią zaskakiwać swoich czytelników, wychodząc poza swoją strefę gatunku literackiego, z którego są najbardziej znani. Wymaga to z pewnością dużej odwagi, ponieważ zmiana konwencji wiąże się z koniecznością zmierzenia się z nowymi oczekiwaniami odbiorców. Katarzyna Bester, dotychczas znana z powieści romantycznych, w książce "Ósma ofiara" proponuje nam kryminał, pokazując zupełnie inną odsłonę swojej twórczości.


Akcja powieści rozpoczyna się o świcie nad rzeką Hudson, gdzie zostają odnalezione zwłoki kobiety. Szybko okazuje się, że nie utonęła, a okoliczności jej śmierci mogą mieć związek z serią brutalnych zbrodni sprzed trzech lat. Śledztwo trafia w ręce detektyw Faith Adams, która z polecenia przełożonego zostaje wysłana do Harry’ego Belmonta, byłego policjanta prowadzącego przed laty sprawę seryjnego mordercy kobiet. Nierozwiązana sprawa oraz tragedia, do której wówczas doszło, sprawiły, że Belmont wycofał się z pracy w policji i od dwóch lat prowadzi samotne życie w chacie na odludziu. Izolacja, w jakiej funkcjonuje, jest wyraźnym sygnałem jego wewnętrznego rozbicia i nieprzepracowanej traumy. 

Pierwsze spotkanie z Faith dalekie jest od uprzejmości, bo mężczyzna wykazuje wobec niej niechęć i nie ma zamiaru wracać do bolesnej przeszłości. Traktuje młodą policjantkę gburowato, próbując zniechęcić ją do dalszej współpracy. Ich relacja od początku oparta jest na napięciu, nieufności i zderzeniu dwóch odmiennych doświadczeń zawodowych. Jak można się domyślić, Harry zmienia decyzję i pojawia się na komisariacie - ku zaskoczeniu wszystkich.


Pani Katarzyna Bester pokazuje, że dobrze czuje się nie tylko w romansach, lecz także w kryminalnych opowieściach. Umiejętnie komplikuje prowadzone śledztwo, stopniowo odsłaniając kolejne tropy i mylnie naprowadzając nas na fałszywe kroki. Sprawnie buduje atmosferę zagrożenia, w której morderca pozostaje w cieniu, a każda nowa informacja rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Motywy zbrodni długo pozostają niejasne, a pozorny brak powiązań między ofiarami potęguje poczucie chaosu i niepewności.

Dużą rolę odgrywa również osobowość bohaterów. Faith Adams to postać ambitna i zdeterminowana, ale jednocześnie świadoma własnych ograniczeń. Z kolei Harry Belmont jawi się jako człowiek złamany przez przeszłość, lecz wciąż dysponujący imponującą intuicją śledczą. Ich współpraca rozwija się powoli i w sposób wiarygodny, ale nie poprzez nagłe porozumienie, lecz stopniowe przełamywanie wzajemnej rezerwy. Fascynacja, która zaczyna się między nimi rodzić, ma charakter czysto zawodowy i opiera się na szacunku do kompetencji drugiej osoby i umiejętności wiązania ze sobą faktów. 


Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, więc  naprzemiennie poznajemy punkt widzenia Harry’ego i Faith. Taki zabieg pozwala lepiej zrozumieć motywacje bohaterów oraz ich sposób myślenia, a jednocześnie zwiększa dynamikę opowieści. Retrospekcje związane z wydarzeniami sprzed trzech lat oraz ponowne analizy dawnych akt śledztwa stopniowo odsłaniają dramatyczne kulisy wcześniejszych niepowodzeń policji.  Dzięki temu fabuła zyskuje dodatkową wartość, a przeszłość i teraźniejszość przenikają się, wpływając na decyzje podejmowane przez bohaterów.

Istotną rolę w powieści odgrywa także miejsce akcji, jakim jest Nowy Jork, a zwłaszcza okolice rzeki Hudson. Nie stanowią jedynie tła wydarzeń, lecz współtworzą mroczny klimat historii. Woda staje się symbolicznym miejscem ukrywania tajemnic i śladów zbrodni, a jednocześnie nośnikiem lęku przed tym, co może zostać z niej wyłowione.


"Ósma ofiara" to kryminał, w którym stajemy się aktywnym uczestnikiem śledztwa. Razem z bohaterami analizujemy fakty, łączymy tropy i próbujemy przewidzieć kolejne ruchy mordercy. Autorka umiejętnie dawkuje napięcie, nie pozwalając na chwilę wytchnienia, a jednocześnie pozostawia przestrzeń na refleksję nad konsekwencjami nierozliczonej przeszłości. Łączy dynamiczną intrygę z warstwą psychologiczną, udowadniając, że potrafi sprawnie operować napięciem, budować wielowymiarowych bohaterów i prowadzić fabułę w sposób angażujący od pierwszych stron aż do ekspresyjnego, zaskakującego finału. 

Duet młodej, ambitnej policjantki i doświadczonego, nie tylko zawodowo, ale przez życie detektywa  to doskonały materiał na pasjonującą serię z ich udziałem. Pozostawiają po sobie wrażenie, że razem mogą rozwiązać każdy problem i każdą zagadkę kryminalną, a przy tym być dla siebie świetnymi przyjaciółmi. To właśnie w tym połączeniu profesjonalizmu, wzajemnego szacunku i stopniowo rozwijającej się przyjaźni tkwi największa siła powieści, co sprawia, że chętnie jeszcze przebywałabym w ich towarzystwie w innych powieściach pani Bester, dla której zmiana gatunku okazała się odżywcza, świeża ale też dobrze przemyślaną decyzją pisarską.  



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 15.10.2025r.
Ilość stron: 388
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-023-7
Wydawca: Zaczytani
Moja ocena: 6/6


poniedziałek, 17 listopada 2025

[195/25] - 1907.: "Kuba Sobański" - Tom IX

"Wybór diabła"


"Wybór diabła"
Seria: Kuba Sobański
Tom dziewiąty
Adrian Bednarek

„Nieszczęścia przypominają wygłodniałego zabójcy,
pozbawionego kontroli nad swoimi żądzami."

Niedokończone sprawy zawsze wracają. Są jak uchylone drzwi, które prędzej czy później otworzą się na oścież. Zrozumiał to Kuba Sobański, bohater kultowej już diabelskiej serii Adriana Bednarka, w dziewiątej odsłonie pt. "Wybór diabła".

Kuba miał wrażenie, że wreszcie kontroluje swoje życie i demony. Wszystko zaczęło się układać, dopóki do Dony nie zgłosiła się nowa klientka – Weronika Braś, Cicha Zabójczyni, jak ją nazywa. Jej pojawienie się wprowadza do jego świata niepokój. Nie czuje się pewnie. Na zewnątrz zachowuje spokój, lecz wewnątrz obmyśla plan uporządkowania życia na swój pokręcony sposób, by znów poczuć się bezpiecznie. Wkrótce jednak przekonuje się, że nie należy nikogo lekceważyć, zwłaszcza kobiet – nawet jeśli one same nie są bez winy. To właśnie kobiety w każdym tomie odgrywały istotne role i wpływały na jego charakter. Były od zawsze zarówno jego nemezis, jak i katharsis.


W tej części kobieca siła i inteligencja dają o sobie znać z ogromną mocą, która może zagrozić Kubie i jego życiu w raju. Postacie kobiece – złożone, pełne sprzeczności, raz dobre, raz złe – nadają tej historii szczególnej głębi, napięcia i poczucia zagrożenia. Tym razem Kuba naprawdę poczuje, czym jest kobieca siła – nie tylko fizyczna, ale też mentalna. Nauczył się, że nie wszystkie sekrety należy zdradzać i nie każdemu można ufać, bo pokazując swoje prawdziwe oblicze, można stracić nie tylko spokój, ale i życie.

Adrian Bednarek znów to zrobił – po prostu rozwalił system! To, jak poprowadził fabułę kolejnej części, pozbawionej nudy i powtarzalności, jest czymś niesamowitym. Wydaje się, że trudno wymyślić coś oryginalnego, co wciąż angażuje czytelnicze zmysły i podsyca chęć poznawania nowych przygód Diabła. Zawsze istnieje obawa zmęczenia tematem, ale nie w tym przypadku.

Kolejna część diabelskiej serii to emocjonalna bomba zrzucana na czytelników przez autora. Bednarek jak zwykle gra na emocjach odbiorcy. Z rozdziału na rozdział adrenalina wzrasta, a pozorna cisza szybko przeradza się w burzę. Konstrukcja fabuły jest przemyślana – nic nie dzieje się przypadkiem, każdy element ma swoje miejsce i znaczenie.

Ta odsłona krąży wokół spraw, których Kuba nie dokończył. Zrozumiał, że to był jego największy błąd, bo teraz wracają i zakłócają mu spokojne życie w raju. Narracja pierwszoosobowa dotyczy jak zawsze Kuby, natomiast działania drugiej postaci wiodącej ukazane są w wersji trzecioosobowej.


Każde spotkanie z Kubą Sobańskim to dla mnie literacka przygoda, której nie mam dość. Jedni twierdzą, że Bednarek powiedział już wszystko o tym bohaterze, inni – tak jak ja – z niecierpliwością sięgają po kolejne tomy, by znów zanurzyć się w jego mroczny świat. Lata mijają, a ja wciąż czuję niedosyt, a nowe tomy powstają i fani serii czekają na nie z ogromnym napięciem.

To zasługa stylu pisarskiego autora, który z niezwykłą precyzją i sugestywnością prowadzi naszą uwagę, pozwalając zajrzeć w głąb psychiki bohaterów – niezależnie od perspektywy narracyjnej. Z każdą stroną potęguje wrażenie zagrożenia, mroku, emocji i intensywności przeżyć.

Seria o Kubie Sobańskim to thriller z rozbudowanym psychologicznym studium ludzkich charakterów, podanych w sposób nie nużący, ale mocno angażujący. Każdy tom udowadnia, że Adrian Bednarek potrafi utrzymać uwagę czytelnika i wciąż zaskakiwać, nawet po tylu latach. Ogromnie jestem ciekawa, co jeszcze narodzi się w umyśle pisarza i czym nas zaskoczy w kolejnym tomie serii diabelskiej, bo to, że będzie kontynuacja, to jestem całkowicie przekonana..

Recenzja tomu I: "Pamiętnik Diabła"
Recenzja tomu II: "Proces Diabła"
Recenzja tomu III: "Spowiedź Diabła"
Recenzja tomu IV: "Wyrok Diabła"
Recenzja tomu V: "Piętno Diabła"
Recenzja tomu VI: "Rywal Diabła"
Recenzja tomu VII "Pokusa Diabła"
Recenzja tomu VIII: "Śledztwo diabła"


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 
Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 24.10.2025r.
Ilość stron: 462
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-167-8
Moja ocena: 6/6


piątek, 8 sierpnia 2025

Dwie świeżutkie nowości u mnie


Dziś jest premiera książki "Mówił na nią Słońce", którą miałam okazję poznać jeszcze przed jej pojawieniem się w księgarniach. Wkrótce napiszę o niej więcej, ale zdradzę tylko, że to opowieść o tym, że:

Czasami musi wydarzyć się coś spektakularnego, byśmy dostrzegli to, co najważniejsze. Wypadek samochodowy, utrata pamięci, powrót do miejsc, które kiedyś były domem — to wszystko staje się punktem wyjścia do historii, która porusza serce i zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony.

I uważam, że: 

Historia Michała i Igi nie jest typowym romansem. To opowieść o przyjaźni, która przez lata była tak silna, że wydawała się niezniszczalna. Znali się od czasów liceum, spędzali ze sobą każdą chwilę, wspierali się nawzajem, nie mieli przed sobą tajemnic. Michał dopingował Igę do otwarcia cukierni, w której królują słodkości — zwłaszcza ciasto „michałki”, które robi furorę. Dzięki niemu zaczęła też trenować, biegać, dbać o siebie. Ich więź była wyjątkowa, ale dopiero teraz, gdy wszystko się rozsypało, oboje zaczynają dostrzegać, że to, co ich łączyło, było czymś więcej niż przyjaźnią.

Cała recenzja wkrótce...

A na okładce książki można przeczytać, że:
Michał budzi się po wypadku w szpitalu, gdzie czuwa przy nim mocno przejęta, piękna nieznajoma. Jest zaskoczony, kiedy oznajmia mu, że się znają… Ale to nie wszystko: według niej byli najlepszymi przyjaciółmi. On niestety ma w głowie pustkę.

Żadnych wspomnień, żadnych skojarzeń, żadnego śladu tej wyjątkowej więzi, o której opowiada Iga. Dziewczyna nie zamierza się jednak poddać. Dla niej on był całym światem, dlatego nie potrafi tak po prostu zniknąć z jego historii. Nawet jeśli trzeba opowiedzieć ją od nowa…

Z każdym dniem Michał coraz wyraźniej dostrzega, że Iga fascynuje go jako kobieta. Nie może pojąć, jak to możliwe, że przez tyle lat łączyła ich tylko przyjaźń. Tymczasem w snach zaczynają powracać fragmenty przeszłości – i nie wszystkie są tak niewinne, jak mógłby się spodziewać.

Kilka dni temu opowiedziałam Wam o moich wrażeniach po przeczytaniu książki "Szalone Porto", która miała swoją premierę 06.08.2025r. Wówczas jeszcze nie miałam jej fizycznie w rękach, a dziś już jest u mnie, w mojej biblioteczce, gdzie dołączyła do innych, wcześniejszych powieści pani Jolanty Kosowskiej.

W mojej recenzji napisałam:
„Szalone Porto” to nie tylko opowieść o uzdrawiającej sile podróży, ale też historia z wyraźnym przesłaniem społecznym. Porusza temat bezdomności, samotności, miłości i nadziei – wszystko w oprawie pulsującego, nieoczywistego Porto. Autorka znakomicie ukazuje kontrasty Porto, miasta pełnego sprzeczności, czasami niebezpieczne, czasami nieodgadnione, ale mające w sobie magię, która do niego przyciąga.

Powieść zdecydowanie wyróżnia się spośród twórczości autorki i może śmiało zostać zaliczona do lekkiego thrillera z nutą obyczajowej głębi. Narrację uzupełniają losy osób, które Martyna spotyka po drodze: Francisco, Sara, Manuela… Każda z tych postaci wnosi do fabuły swoją własną historię, a wspólnie tworzą poruszający obraz ludzkich doświadczeń, które przywiodły ich do obecnego miejsca. Choć nie wszystkie są osobami bezdomnymi, ich losy splatają się z głównym tematem marginalizacji i samotności. To ważna lekcja, by nie patrzeć powierzchownie na drugiego człowieka, bo w każdym z nich kryje się jakaś opowieść.

Na całą recenzję zapraszam TUTAJ



poniedziałek, 4 sierpnia 2025

[132/25] - 1845. - "Szalone Porto"

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
Premiera 06.08.2025r

źródło zdjęcia: wikipedia.org

„Szalone Porto”
Jolanta Kosowska

"Wszystko w naszym życiu dzieje się dla czegoś. 
Nic nie dzieje się niepotrzebnie. 
Wszystko ma swój sens"


W każdej ze swoich powieści Jolanta Kosowska zabiera nas w pełną emocji podróż, osadzoną w malowniczych zakątkach świata. Tym razem kierunek wyprawy to Portugalia, a konkretnie tajemnicze, pełne kontrastów Porto — miasto, które w powieści „Szalonym Porto” staje się nie tylko tłem wydarzeń, ale ich pełnoprawnym bohaterem.

Martyna Zwolińska planowała podróż poślubną do Porto ze swoim narzeczonym Michałem. Od roku przygotowywała się do tej wyprawy, ucząc się języka portugalskiego u Clary Any Pirery Rocco Jabłońskiej, która od ponad pięćdziesięciu lat mieszka w Krakowie i z pasją przekazuje wiedzę o kulturze i języku swojej ojczyzny.

W dniu, w którym poznajemy obie kobiety, Martyna oznajmia, że nie będzie już uczęszczać na lekcje, gdyż ślub został odwołany, a wyjazd — anulowany. Michał zawiódł bowiem jej zaufanie, więc wszystkie wspólne plany legły w gruzach, a Martyna musi zmierzyć się z bolesną rzeczywistością. Ulegając jednak namowom Clary i przyjaciółki, niedoszła panna młoda decyduje się na samotną wyprawę do Porto, by tam uleczyć swoje serce.

Clara udostępnia jej swoje mieszkanie w Porto, a Martyna wkrótce po przyjeździe zaczyna dostrzegać w mieście coś więcej niż turystyczne piękno. Spacerując, zauważa ślady obecności nieznajomego mężczyzny, którego identyfikują jako wnuka Clary, Davida. Wkrótce spotyka tajemniczego bezdomnego, którego nietypowy wygląd ją intryguje. To Gaspar David Pereira Pinto — postać, która szybko odegra kluczową rolę w jej życiu.

Porto okazuje się miastem pełnym kontrastów. Na tle narastającego niepokoju i tajemniczych wydarzeń, Martyna odkrywa, że Gaspar wcale nie jest tym, za kogo go uważała — a cała historia jest grą pozorów, której prawdziwe znaczenie objawia się dopiero pod koniec powieści. Niepozorna, pełna emocji podróż bohaterki do Porto staje się dla niej nie tylko próbą ucieczki od przeszłości, lecz także doświadczeniem, które zmienia postrzeganie ludzi, miasta i samej siebie.

„Szalone Porto” to opowieść, która zaskakuje zwrotami akcji, głębią emocji i nieoczywistym obrazem portugalskiej metropolii, takiego, jakiego nie znajdziemy w przewodnikach turystycznych. To powieść, która wciąga nie tyle wydarzeniami, co atmosferą, przesłaniem i siłą drobnych gestów.

Porto nie jest w tej powieści jedynie tłem. To żywe, emocjonalne miejsce, które pulsuje kontrastami: zabytki obok slumsów, bezdomność tuż przy turystycznych atrakcjach. Historię wyróżnia sposób pokazania miasta Porto i okolic. Autorka nie skupia się tylko na zabytkach, znanych miejscach, o jakich można przeczytać w folderach turystycznych, ale prowadzi nas w nieznane zakamarki miasta, pokazując ludzi, życie w mieście, smaki, obyczaje, jej ciemne i dobre strony. To jest niewątpliwie ogromny atut powieści „Szalone Porto”, w której poznajemy miasto z perspektywy nieznanej turystom, docieramy do miejsc, które nie trafiają na foldery promocyjne, ale oddają jego prawdziwy, często bolesny rytm. To właśnie dzięki temu powieść nabiera głębi i autentyczności, czyniąc z Porto bohatera drugiego planu, który tka emocjonalne tło dla całej historii. 

„Szalone Porto” to nie tylko opowieść o uzdrawiającej sile podróży, ale też historia z wyraźnym przesłaniem społecznym. Porusza temat bezdomności, samotności, miłości i nadziei – wszystko w oprawie pulsującego, nieoczywistego Porto. Autorka znakomicie ukazuje kontrasty Porto, miasta pełnego sprzeczności, czasami niebezpieczne, czasami nieodgadnione, ale mające w sobie magię, która do niego przyciąga.

Powieść zdecydowanie wyróżnia się spośród twórczości autorki i może śmiało zostać zaliczona do lekkiego thrillera z nutą obyczajowej głębi. Narrację uzupełniają losy osób, które Martyna spotyka po drodze: Francisco, Sara, Manuela… Każda z tych postaci wnosi do fabuły swoją własną historię, a wspólnie tworzą poruszający obraz ludzkich doświadczeń, które przywiodły ich do obecnego miejsca. Choć nie wszystkie są osobami bezdomnymi, ich losy splatają się z głównym tematem marginalizacji i samotności. To ważna lekcja, by nie patrzeć powierzchownie na drugiego człowieka, bo w każdym z nich kryje się jakaś opowieść.

„Szalone Porto” to nie tylko opowieść o miłości i tajemnicy, ale także głęboka refleksja nad ludzką kondycją. Autorka pokazuje, jak niewiele potrzeba, by dostrzec człowieka w drugim człowieku, by zareagować na czyjeś nieszczęście, wyciągnąć pomocną dłoń. Przestrzega przed ocenianiem innych powierzchownie, przypominając, że każdy ma swoją historię, swoje traumy i powody, dla których znalazł się w takim, a nie innym miejscu. To ważne przesłanie, które wybrzmiewa z każdej strony tej powieści.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 
Wydanie: I
Data premiery: 06.08.2025r.
Ilość stron: 286
Wymiary: 130x210mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-010-7
Wydawca: Zaczytani
Moja ocena: 6/6

źródło zdjęcia: wikimedia.org

Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (34) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (132) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (37) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (530) polski autor (661) polskie książki (574) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (81) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (354) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (56) thriller kryminalny (16) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (87) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)