„Droga przez śmierci”
Anielska trylogia
Tom drugi
Bogumiła Betula
„Ludzie mają zwykłe dusze, zdolne do zła i dobra, do miłości i nienawiści…
I to od nich zależy, które z tych biegunów wybiorą.”
W każdym z nas jest dobro i zło, ale to od nas zależy, które z nich wybierzemy w podejmowaniu decyzji. Pożywką mogą być różne nasze zachowania, zazdrość, nienawiść, okoliczności zewnętrzne czy doznane krzywdy. Taki odwieczny taniec dobra ze złem stał się kanwą dla powieści pt. „Droga przez śmierci”, której tytuł brzmi groźnie, lecz znaczenie tego ujawnia się w zupełnie innym charakterze.
To kontynuacja historii zaczętej w powieści pt. „Studnia”, w której poznaliśmy Anioła Eskiela i Demona Zła, mających zupełnie inne cele i plany wobec mieszkańców Szarego Wąwozu. Drugi tom „Anielskiej Trylogii” przybiera formę powieści drogi, gdyż anioł i demon zła stają się swoimi towarzyszami w wędrówce, w której muszą ze sobą współpracować, jeżeli chcą odnaleźć to, czego szukają, i w ogóle ruszyć do przodu. O ile dla Eskiela nie stanowi to problemu, bo on jest z natury dobry, to dla demona ta sytuacja jest powodem do frustracji i cierpienia.
Nieopatrznie, wskutek złych intencji demona (bo przecież nie ma on dobrych zamiarów), ci dwaj bohaterowie zostają ze sobą połączeni złotym, magicznym sznurkiem. Jest on bardzo cienki, ale nic nie jest w stanie go rozerwać. Anioł godzi się z sytuacją i próbuje znaleźć rozwiązanie, zachowując spokój. Demon tryska gniewem, syczy, krzyczy, wyzywa anioła od najgorszych, ale nie ma wyjścia. Musi razem ze swoim odwiecznym wrogiem podążać przez świat. Anioł po to, by znaleźć miejsce dla siebie i ukochanej Arawel, a demon, by czynić zło w nowych miastach i wsiach.
Pani Bogumiła Betula doskonale zagłębia się w ich osobowość, mentalność i naturę. Każdy z nich ma swoje przemyślenia, swoje spojrzenie na świat i wartości. Świetnie zostało pokazane odmienne spojrzenie na tę samą kwestię. Każdy widzi ją inaczej, co pokazuje, że nic nie jest jednoznaczne. Wszystko zależy od tego, jak rozumiemy dane zagadnienie, a w powieści jest takich sytuacji sporo, bo anioł i demon, wędrując razem, rozmawiają o różnych sprawach.
„Droga przez śmierci” to historia z przesłaniem mówiącym o tym, że dobro nie istnieje bez zła. Pod płaszczykiem fantasy skrywa się głębszy sens, a tytułowe śmierci to trudne doświadczenia, przez które anioł i demon przechodzą. Powieść wywołuje wiele emocji i dosłownie daje poczuć ich naturę. W oryginalny sposób autorka zwraca uwagę na ważne aspekty ludzkiego życia. Nie są to nudne, długie przemyślenia, ale raczej forma dyskusji między bohaterami, a także z istotami będącymi alegoriami różnych emocji i aspektów ludzkiej natury. Troska, opiekuńczość, miłość, ale również złość, gniew czy nienawiść otrzymują swoje własne postaci. Dzięki temu emocje nie są tylko czymś, co bohaterowie odczuwają, ale stają się niemal namacalnymi istotami, które możemy obserwować i poznawać.
Te alegorie różnych stanów emocjonalnych są ukazane w sposób wizualny, czyli poprzez to, jak wyglądają. Pozytywne energie są piękne, delikatne, urocze, miłe, empatyczne, a te negatywne mają odpychającą postawę i wzbudzają niechęć. Ich działania autorka doskonale umiejscawia w fabule, pokazując, do czego doprowadza ich obecność. Okazuje się, że w świecie musi być równowaga, gdyż jakiekolwiek zachwianie proporcji powoduje chaos. I ten aspekt mocno wybrzmiewa w obu częściach „Anielskiej Trylogii”, ukazując prawdę o nas samych.
Recenzja tomu I "Studnia"
Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem
Data premiery: 23.06.2026r.
Ilość stron: 426
Okładka: miękka
Wymiary: 205 x 125 mm
ISBN: 978-83-68151-45-9
Wydawnictwo: NowoCzesne
Moja ocena: 6/6




Tym razem to chyba seria nie dla mnie, ale świetnie, że Tobie przypadła do gustu.
OdpowiedzUsuń