Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść jednotomowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść jednotomowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

[137/26] - 2075.: "Idę po Ciebie"

 


"Idę po Ciebie"
Wojciech Wójcik

„Ludzie nie uciekają przed końcem odsiadki.
Chyba, że mają naprawdę ważne powody.”

Czasami człowiek jest tak zdesperowany, że podejmuje decyzje, które nie zawsze można logicznie wyjaśnić i zrozumieć. Taka sytuacja wydarzyła się w powieści „Idę po Ciebie”, która pociągnęła za sobą kolejne wydarzenia angażując w to wiele osób i pozostawiając za sobą także ofiary.

Wszystko zaczyna się od wizyty bezdomnego alkoholika Ludwika Fettnera na szczecińskiej komendzie policji, na którym od dwóch miesięcy praktykuje dwudziestoczteroletnia Iga Kostrzewa. Zeznania starszego pana pozostają początkowo zignorowane, gdyż policjanci wiedzą, że wcześniej wielokrotnie zgłaszał on i informacje, które nie miały żadnej wartości. Tym razem mężczyzna twierdzi, że na znanego gangstera Gerarda „Choinę” Choińskiego został wydany wyrok śmierci.

Gerardowi Choińskiemu do końca odsiadki, za popełnione siedem lat temu czyny, pozostały niecałe trzy miesiące. Jednak on nie zamierza czekać dłużej i podejmuje decyzję o ucieczce z więzienia. Swój plan realizuje podczas pracy na cmentarzu w Darłowie. Wykorzystując dogodną sytuację, ucieka zabijając współwięźnia i ciężko raniąc funkcjonariusza Służby Więziennej. Rozpoczynają się intensywne poszukiwania niebezpiecznego przestępcy, a dodatkowo znika także Fettner, który może mieć ważne informacje na temat całej sprawy.

Książki pana Wojciecha Wójcika należą do tych, po które sięgam zawsze z ciekawością i bez dłuższego zastanawiania się. To trzecia książka tego autora, którą przeczytałam i która mnie nie zawiodła. Za każdym razem akcja toczyła się w innym miejscu. Tym razem podążamy razem z bohaterami po ulicach Szczecina i jego okolicach. 

Autor od początku stopniowo buduje napięcie i stawia przed nami wiele pytań, które przez większą część fabuły pozostają bez odpowiedzi. Ujawnia bowiem tylko tyle, ile w danym momencie powinniśmy wiedzieć układając precyzyjnie kolejne elementy historii. Prowadzi nas przez różne miejsca Pomorza Zachodniego ukazując zarówno desperacką ucieczkę „Choiny” jak i działania policji oraz prywatne życie Igi, która jest jedną z głównych bohaterek powieści.

Fabuła oparta jest na tych dwóch postaciach i głównie znamy ich kolejne kroki. Intrygującą postacią jest niewątpliwie uciekający gangster, który wyraźnie zmierza do sobie wiadomego celu i z konkretnym planem. Jego motywy pozostają tajemnicą niemal do końca. 

Prym jednak wiedzie Iga Kostrzewa, która wspierana jest przez swojego ojca – emerytowanego policjanta. Młoda stażystka stanowi tutaj oś, wokół której dzieją się poszczególne epizody. 

Narracja jest prowadzona wprawdzie w trzeciej osobie, ale nie wiemy dokładnie, co kieruje innymi osobami, które pojawiają się w trakcie splotu różnych sytuacji. Jedynie tylko w przypadku Igi wiemy, co ona myśli i jakie są motywy podejmowanych decyzji. 

„Idę po Ciebie” to dobrze napisany, zaplanowany i zrealizowany thriller kryminalny, który czyta się momentami z zapartym tchem. Pan Wójcik prowadzi akcję bez zbędnych wyjaśnień, stawiając na dynamikę wydarzeń. Dzięki temu czas przy tej ponad pięćset stronicowej powieści minął mi szybko i w żadnym momencie nie czułam znużenia. Nie ma po prostu ku temu powodów. Po kryminałach tego autora, które przeczytałam wcześniej takich jak „Szanta” i „Kapsuła” powieść „Idę po Ciebie” uważam za najlepszą z nich. Ma ona bowiem szybsze tempo, częste zwroty akcji i kilka wątków, które razem tworzą emocjonalną, wciągającą historię.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 02.06.2026r.
Ilość stron: 544
Wymiary: 140 x 205 mm
Okładka: Miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8335-848-2
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6



piątek, 31 lipca 2026

[136/26] - 2074.: „Wyrwana z przepaści”



„Wyrwana z przepaści”
Irene Sturm

„Uderzenie się goi wcześniej czy później, 
ale słowa na długo pozostają w pamięci…”

Czasami już sam tytuł książki podpowiada, jakiej historii możemy się spodziewać. „Wyrwana z przepaści” brzmi jak opowieść o walce z przeciwnościami losu, bólu, ale także nadziei na lepsze jutro. Z takim nastawieniem rozpoczęłam lekturę najnowszej książki Irene Sturm.

Jarka swoje dotychczasowe życie poświęciła nauce, więc gdy dostała propozycję pozostania na uczelni jako pracownik naukowy, nie wahała się ani chwili. Po obronie habilitacji dostała możliwość wyjazdu do Stanów Zjednoczonych w ramach wymiany naukowej.  Wkrótce do kraju za wodą lecą pozostałe bohaterki, ale każda z innego powodu.

„Wyrwana z przepaści” to spokojna, niespieszna opowieść o kobietach, które po życiowych zawirowaniach próbują odnaleźć własną drogę i zbudować dla siebie bezpieczną przyszłość. Autorka skupia się na losach trzech spokrewnionych bohaterek sióstr Orszi i Nerysy oraz ich kuzynki o imieniu Jarka. 

Powieść ma  kameralny charakter i właściwie jest opowiadaniem, gdyż nie jest zbyt obszerna.  Liczy sobie zaledwie 100 stron, ale wydrukowana małą czcionką sprawia, że jest dużo tekstu. Pani  Irene Sturm nie stawia w niej na spektakularne zwroty akcji, lecz na ukazanie tego, czego doświadczyły bohaterki i jak potoczyły się ich losy dalej. Robi to w specyficzny sposób, dla mnie nieco chaotyczny i zbyt suchy, bez emocji. Tytuł wskazuje na jakąś poruszającą historię, bardziej dramatyczne sceny, wgłębienie się w psychikę, ale nic z tych elementów nie było wyczuwalne. Raczej wszystko przebiega w formie przedstawienia wydarzeń poprzez rozmowy między Jarką i Orszi, oraz listy wysyłane do Orszi przez Nerysę. 

Niestety, po lekturze pozostał u mnie niedosyt i muszę przyznać, że książka mnie rozczarowała. Tytuł „Wyrwana z przepaści” sugeruje historię pełną silnych emocji, trudnych doświadczeń i wewnętrznych przemian bohaterek. Spodziewałam się opowieści, która pozwoli mi głębiej wejść w ich świat i lepiej zrozumieć to, co przeżyły. Tymczasem emocje zostały nakreślone bardzo oszczędnie, przez co trudno było mi w pełni zaangażować się w ich losy.

Autorka nie poświęca też wiele miejsca opisom. Brakuje szerszego wprowadzenia do poszczególnych sytuacji, a informacje o bohaterkach są podawane bardzo skąpo. Właściwie nie wiemy, jak wyglądają, ile mają lat ani wielu innych szczegółów, które pomogłyby lepiej je poznać. Wszystko zostało przedstawione w bardzo oszczędnej formie, co sprawiło, że nie potrafiłam nawiązać z bohaterkami bliższej więzi.

Dodatkowo zmieniająca się narracja wprowadzała pewne poczucie nieuporządkowania. Przeskoki między narracją pierwszo- i trzecioosobową nie zawsze były dla mnie płynne, przez co momentami lektura stawała się trudniejsza w odbiorze. Liczyłam na bardziej emocjonalną, dopracowaną pod względem psychologicznym historię, która pozwoliłaby mi mocniej przeżyć losy bohaterek. Niestety tym razem nie znalazłam w tej opowieści tego, czego oczekiwałam.

Miałam już okazję przeczytać jedną książkę pani Irene Sturm pt. „Malachitowy bursztyn”, w której dominującym elementem były dialogi. Teraz jest podobnie, bo to one są osią fabuły z których wysnuwa się historia o trzech kobietach, które pragną po prostu być szczęśliwe.  


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z w wydawnictwem



Wydanie: I
Data premiery: 29.04. 2026
Ilość stron 104
Okładka: miękka
Wymiary: 148 x 210 mm
ISBN 978-83-8011-615-3
Wydawnictwo WFW
Moja ocena: 3/6

poniedziałek, 27 lipca 2026

[134/26] - 2072.: "Pani Zwycięstwa"


"Pani Zwycięstwa"
Paweł Fleszar

„przypadek może ci odmienić całe życie”

Zanim zaczęłam czytać „Panią Zwycięstwa”, niewiele wiedziałam o historii pucharu zwanego "Złota Nike". To legendarne trofeum mistrzostw świata w piłce nożnej, przyznawane zwycięzcom Mundialu przez czterdzieści lat. Przedstawiało boginię zwycięstwa Nike i przez dekady było symbolem największego piłkarskiego triumfu. Jego losy mogłyby posłużyć za scenariusz sensacyjnego filmu, gdyż do dziś nie wiadomo,  gdzie obecnie się znajduje.  Podczas II wojny światowej trofeum ukrywano przed okupantami, w 1966 roku zostało skradzione w Londynie i odnalezione dzięki przypadkowi oraz psu o imieniu Pickles, a po kolejnej kradzieży w Brazylii w 1983 roku zaginęło bez śladu. Nic więc dziwnego, że właśnie wokół tej tajemnicy pan Paweł Fleszar postanowił zbudować oś swojej powieści pt.: „Pani Zwycięstwa”, której okładka przedstawia to zaginione trofeum. Zanim jednak dojdziemy wraz z bohaterami do momentu, gdy zaczyna ono odgrywać istotną rolę w ich losach, poznajemy Maćka i Karolinę, których życie odmieniło pewne przypadkowe zdarzenie.

Wszystko zaczyna się w kwietniu 2004, gdy podczas spaceru nad Wisłą Maciej i Karolina natrafiają na ciało z poderżniętym gardłem, a przypadkowe odkrycie wciąga ich w międzynarodową intrygę, której stawką jest bezcenny artefakt. W trakcie podążania za kolejnymi odkrywanymi przez nich śladami, dowiadują się, że nieboszczyk miał na klatce piersiowej niezwykły tatuaż.

Dwanaście lat później Maciek próbuje żyć dalej, gdy poznaje charyzmatyczną Agnieszkę, zawodniczkę drużyny siatkarskiej, z którą wkrótce łączą go uczuciowe więzy. Nie jest mu dane cieszyć się szczęściem, gdyż wkrótce powraca sprawa sprzed lat i demony przeszłości nie pozwalają mu o sobie zapomnieć.

„Pani Zwycięstwa” to powieść wielowątkowa złożona z kilku gatunków: kryminału, sensacji i romansu, chociaż nie jest to element dominujący. Bohaterowie wciąż wpadają w kłopoty i wówczas akcja jest ciekawa i dynamiczna. Natomiast są też przestoje, dłuższe rozmowy i informacje o piłce, zawodnikach, zespołach piłkarskich, meczach i oczywiście Mundialu. Pojawia się też siatkówka, którą ja wolę od piłki nożnej, ale to ta druga dyscyplina zdecydowanie wiedzie tu prym.

Pan Fleszar wykazał się przy tym imponującą wiedzą na temat piłki nożnej i jej historii. W powieści znalazło się wiele ciekawostek oraz odniesień do autentycznych wydarzeń ze świata futbolu, ale również pokazują pasję autora do tej tematyki. Sportowe wątki zostały dopracowane, a liczne ciekawostki i historyczne odniesienia sprawiają, że fabuła zyskuje dodatkową głębię. Dzięki temu nawet osoby niezainteresowane na co dzień futbolem mogą znaleźć tu wiele interesujących informacji. Mnie jednak bardziej interesowała sprawa słynnego trofeum, które w pewnym momencie zaczyna być bardziej odczuwalna.

„Pani Zwycięstwa” jest czwartą powieścią Pawła Fleszara, którą miałam okazję przeczytać. Wszystkie poznałam w formie e-booków i każda z nich wyróżniała się ciekawym pomysłem oraz wciągającą fabułą. Tym razem jednak potrzebowałam więcej czasu, aby w pełni zaangażować się w historię. Najbardziej interesował mnie wątek związany ze Złotą Nike tymczasem przez sporą część książki pozostaje on na dalszym planie, ustępując miejsca rozbudowanym rozważaniom i informacjom dotyczącym piłki nożnej. Taką sprawą, która również była interesująca, ale zbyt słabo wyeksponowana, dotyczyła siostry Agnieszki, o której ona wspomina mimochodem, ale też związek między nią i Maćkiem. Tym, jak potoczyły się losy tej relacji i wyjaśnienia niektórych zdarzeń, byłam nieco zawiedziona i skołowana. Zabrakło mi bardzie dynamicznej akcji, szybszych zwrotów sytuacyjnych i  dopiero w końcowych rozdziałach akcja nabiera takiego tempa, jakiego oczekiwałam od początku. Pojawia się więcej napięcia, ekspresji i zwrotów akcji, ale zaraz potem jest nieoczekiwany koniec, jakby nie wszystko jeszcze wybrzmiało w tej fabule. Zakończenie ma charakter otwarty, jakby nagle przerwanej akcji, pozostawiając nam pole na domysły dotyczące ciągu dalszego sceny. 

Mimo tych zastrzeżeń „Pani Zwycięstwa” pozostaje interesującym połączeniem kryminału, sensacji i sportowej historii opartej na autentycznej legendzie. To książka dla osób, które lubią, gdy fikcja literacka splata się z prawdziwymi wydarzeniami, a tajemnice sprzed lat prowadzą do odkryć mających wpływ na współczesność.  


Wydanie: I
Data premiery: 17.06.2026r.
Ilość stron: 368
Okładka: miękka
Wymiary wersji drukowanej: 205 x 104 mm
E-book PDF 2,15 MB
ISBN: 978-83-8250-654-9
Moja ocena: 4/6

zdjęcie z profilu autora na FB Paweł Fleszar

środa, 22 lipca 2026

[130/26] - 2068.: "Pechowe wakacje"



"Pechowe wakacje"
Agnieszka Łepki

"Każdy człowiek może odwrócić swój los"

Planując urlop lub jakąkolwiek przerwę w codziennych zadaniach pragniemy relaksu, bezstresowego odpoczynku i beztroskiego czasu. Coraz częściej decydujemy się na odległe, nie raz egzotyczne kraje, gdzie pogoda jest gwarantowana o każdej porze roku. Na takie klimaty liczyli bohaterowie powieści „Pechowe wakacje", którym już od początku nie wszystko układało się bezproblemowo.

Amanda i Denis Bagińscy są małżeństwem od ponad 20 lat. Mają dwudziestotrzyletniego syna Karola, z którym wciąż są problemy, mimo że już jakiś czas temu opuścił rodzinny dom. Małżonkom nie układa się idealnie. Mają za sobą pewne sprawy, które mimo wszystko nie spowodowały ich rozpadu, jednak mimo to wciąż są razem, a czasami można mieć wrażenie, że żyją osobno. To właśnie wtedy Denis wpada na pomysł zorganizowania wakacji na Filipinach, na urokliwej wyspie Panglao. Jego żona, Amanda, od początku wyraża swoje obiekcje, ale ostatecznie ulega namowom męża. To pierwsza z par, która bierze udział w wyprawie, która została zaplanowana na 1 marca.

Do ich grona dołączają Diana i Tobiasz Kijankowie, których obecność jest częściowo uzasadniona znajomością języka angielskiego. Niespodziewanie dołączają do nich również Gerard Matulnik i jego znacznie młodsza partnerka, Bianka – sąsiedzi Kijanków.

Taki zestaw złożony z sześciu różnych charakterów to zapowiedź kłopotów, które Amanda przeczuwa od samego początku. Gdyby posłuchała swojej intuicji, być może nic by się nie wydarzyło. Jej przemyślenia pod tym kątem, ale już z pewnej perspektywy czasu, poznajemy w pierwszy rozdziale, gdy wyraźnie widać, że ta wyprawa nie mogła się udać, bo wszystkie okoliczności zdawały się wskazywać na ciążące nad tym projektem fatum. Co się wydarzyło, dowiadujemy się, cofając o kilka miesięcy, gdy pojawia się pomysł podróży na Filipiny.

Często tak jest, że ignorujemy niektóre sygnały, które wyraźnie wskazują, że lepiej sobie coś odpuścić, z czegoś zrezygnować, zmienić plany, bo nie jest to dobry moment na realizację. A tak, mimo niepokojących znaków, sześć osób rusza ku swemu przeznaczeniu na niemal drugi koniec świata.

Narracja prowadzona jest z perspektywy trzech kobiet, więc poznajemy ich widzenie rzeczywistości, ich myśli o innych osobach i o wydarzających się sytuacjach. To pokazuje, że nie zawsze wizerunek, który jest pokazywany światu jest taki, jaki jest w rzeczywistości. Widać to doskonale na przykładzie Bianki, która wydaje się głupiutką, słodką idiotką, ale gdy opowiada nam o sobie, okazuje się, że jest zupełnie inną osobą.

To moje czwarte spotkanie z powieściami pani Agnieszki Łepki i równie udane, jak poprzednie. Zawsze porusza w nich tematy międzyludzkich relacji, związków pokazując szeroki wachlarz osobowości i związanych z tym psychologicznych portretów. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi trafnie obserwować ludzkie zachowania i przekładać je na wiarygodne historie. Jej bohaterowie nie są idealni, popełniają błędy, kierują się emocjami i nie zawsze podejmują rozsądne decyzje, dzięki czemu wydają się bardzo prawdziwi. To właśnie ten psychologiczny aspekt powieści najbardziej przyciąga uwagę i sprawia, że losy bohaterów angażują coraz bardziej. Im dalej podążałam przez kolejne perypetie bohaterów, tym bardziej wciągała mnie ta historia. Panowie tworzą tutaj tło, gdyż nie wiemy dokładnie, co myślą. Jedynie w dialogach poznajemy ich wrażenia. Natomiast doskonale zostały wykreowane postacie kobiece, ich wątpliwości, emocje i sposób widzenia otoczenia.

Wbrew temu, co sugeruje okładka utrzymana w letnim klimacie, nie jest to historia lekka, słodka i przewidywalna. Jedynie niektóre sytuacje, reakcje i zachowania można było się spodziewać, ale całość toczy się tak, że można być zaskoczonym w rozwoju fabuły. Szczególnym i całkowitym zaskoczeniem był finał tej historii, którego takiego obrotu się nie spodziewałam.

Im dalej podążałam za bohaterami i ich kolejnymi perypetiami, tym mocniej wciągała mnie ta historia. Mężczyźni pozostają tutaj nieco w cieniu, ponieważ nie poznajemy bezpośrednio ich myśli ani punktu widzenia. Możemy ich oceniać jedynie przez pryzmat dialogów oraz obserwacji kobiet. To właśnie postacie kobiece zostały wykreowane najpełniej. Autorka bardzo dobrze oddała ich emocje, wątpliwości, rozterki oraz sposób postrzegania otaczającej rzeczywistości.

Wbrew temu, co sugeruje okładka utrzymana w letnim klimacie, nie jest to historia lekka, słodka i przewidywalna. Owszem, niektórych sytuacji czy zachowań bohaterów można się domyślić, jednak fabuła rozwija się w taki sposób, że potrafi niejednokrotnie zaskoczyć. Szczególnie finał okazał się dla mnie całkowitym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń, dlatego zakończenie zrobiło na mnie duże wrażenie.

Dodatkowym atutem powieści jest możliwość poznania Filipin, które nie są jedynie egzotycznym tłem dla wydarzeń. Autorka wplata w fabułę liczne opisy miejsc, lokalnej kultury, zwyczajów i codziennego życia mieszkańców, dzięki czemu możemy poczuć atmosferę tego odległego zakątka świata.

Pani Agnieszka Łepki po raz mnie nie zawiodła i po raz kolejny dostarczyła mi lektury, od której trudno było się oderwać. Otrzymałam nie tylko interesującą historię o relacjach między ludźmi, ale także możliwość odbycia literackiej podróży na Filipiny. To powieść pełna emocji, niełatwych wyborów, ludzkich słabości i zaskoczeń. Oprócz ciekawej fabuły złożonej z kilku wątków, skłania również do refleksji nad ludzką naturą, podejmowanymi przez nas decyzjami oraz nad przeznaczeniem, którego sygnały nie zawsze można zignorować.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 23.06.2026r.
Wymiary: 145 x 205
Ilość stron: 304
Okładka: Miękka
ISBN 978-83-68742-37-4
Wydawnictwo: Replika
Moja ocena: 5/6


czwartek, 2 lipca 2026

[122/26] - 2060.: "W raju kwitną jabłonie"



"W raju kwitną jabłonie"
Ewelina Miśkiewicz

„Życie nie byłoby tym, czym jest, gdyby stanowiło 
jedynie pasmo permanentnego szczęścia.”

Wyobraźcie sobie, że budujecie dom w pięknym miejscu. Każde drzewo w ogrodzie sadzicie własnymi rękami, znacie każdego sąsiada i myślicie, że spędzicie tam całe życie. Pewnego dnia dowiadujecie się jednak, że wasza miejscowość zniknie z mapy. To scenariusz bardzo realny, bo tak wydarzyło się w Machowie koło Tarnobrzega.

Dziś Machów jako wieś już nie istnieje, gdyż w latach 70. i 80. XX wieku jej teren był silnie eksplorowany przez odkrywkową kopalnię siarki. Gdy zakończyły się prace wydobywcze, przeprowadzono rekultywację, a w miejscu wyrobiska powstało Jezioro Tarnobrzeskie zwane na początku Zalewem Machowskim. Od 1976 roku obszar dawnego Machowa został włączony do miasta Tarnobrzeg stanowiąc jego dzielnicę.

Ten fakt stał się dla autorki książki „W raju kwitną jabłonie” podstawą do napisania przejmującej historii rodziny Machów, której losy to przykład dziejów dawnych mieszkańców wsi i ich dramatów. Na ich przykładzie pokazuje, jak wkraczające inwestycje potrafiły wywrócić dotychczasowe życie ludzi, którzy musieli na nowo budować swój świat.

poniedziałek, 29 czerwca 2026

[120/26] - 2058.: "Czernica"



"Czernica"
Sylwia Bies

„Każdy z nas nosi w sobie jakiś ból.”

Czasami los daje nam znaki pokazując kierunek, w jaki powinniśmy podążać, ale też bywa, że ostrzegają nas przed niebezpieczeństwem. Gdyby bohaterka książki „Czernica” zwracała uwagę na tego rodzaju sygnały, być może zrezygnowałaby z dotarcia do celu swojej podróży.

Diana Drozd ma trzydzieści pięć lat i trudną przeszłość za sobą, o której stara się zapomnieć. Przez kilka lat pracowała w Katowicach jako nauczycielka matematyki w dobrym liceum. Chcąc odciąć się od wcześniejszego życia postanawia zacząć jego nowy rozdział, ale na to potrzebuje pieniędzy. Okazja trafiła się pewnego dnia, gdy została zatrudniona jako wychowawca kolonii zorganizowanej w reaktywowanym po latach ośrodku w Beskidach. Jadąc z Katowic do Czernicy złapała gumę, a do tego rozszalała się nawałnica, więc dopiero o zmroku dotarła do wioski położonej w leśnej głuszy. Trudno więc nie odnieść wrażenia, że wszystko zdaje się mówić jej: zawróć, póki jeszcze możesz.

Od pierwszych chwil pobytu kobieta czuje, że z tym miejscem jest coś nie tak. Kierownictwo narzuca dziwne zasady, jeden z wychowawców niespodziewanie opuszcza ośrodek, a milczący chłopiec z mutyzmem rysuje niepokojące obrazki. Do tego dochodzą anonimowe pogróżki, nocne wizyty tajemniczego intruza i aluzje do wydarzeń sprzed lat, które zdaje się rozumieć tylko Diana. A ona wie w tym momencie, że ktoś zna jej tajemnicę.

Gdy próbuje podzielić się swoimi obawami z pozostałymi opiekunami, spotyka się z niedowierzaniem. Co gorsza, ich zachowanie z czasem również staje się coraz bardziej niezrozumiałe. Kiedy dochodzi do tragicznego wypadku, to właśnie na nią padają podejrzenia. Diana jest przekonana o swojej niewinności, jednak zaczyna wątpić we własną pamięć i zmysły. Granica między rzeczywistością a koszmarem staje się coraz bardziej płynna.

Pani Sylwia Bies ma na swoim koncie już kilkanaście wydanych książek, a ja dopiero teraz poznałam jej twórczość. Od początku ujął mnie styl, w jakim prowadzi od pierwszych stron akcję. W opisowym, niezwykle sugestywnym i działającym na wyobraźnię sposób buduje duszny, mroczny, niemal klaustrofobiczny klimat. Razem z bohaterką powoli wchodzimy coraz dalej w głąb historii.

Bardzo podobało mi się, że autorka nie stawia na szybkie tempo i efektowne zwroty akcji. Zamiast tego stopniowo odkrywa kolejne elementy układanki, sprawiając, że przez długi czas nie wiadomo, komu można zaufać i co tak naprawdę dzieje się w Czernicy. Narracja jest prowadzona przez większą część fabuły w formie trzecioosobowej, ale widzimy tylko stronę Diany i to, czego doświadcza w kolejnych dniach. W pewnym momencie następuje zmiana i wówczas śledzimy wydarzenia z perspektywy innej osoby w pierwszej osobie.

Ogromnym atutem tej powieści jest samo miejsce akcji. Odosobniony stary ośrodek ukryty wśród lasów, jezioro skrywające swoje tajemnice, pozorna i wszechobecna cisza tworzą idealne tło dla historii. To właśnie klimat najmocniej zapadł mi w pamięć, gdyż tworzy go mała społeczność umiejscowiona w środku gęstego lasu.

Na uwagę zasługuje również główna bohaterka. Diana nie jest idealną postacią. Ma swoje traumy, fobie, zmaga się z własnymi problemami i bolesną przeszłością, dlatego jej rozterki i narastające wątpliwości wydają się bardzo wiarygodne. Łatwo wczuć się w jej sytuację i razem z nią próbować oddzielić prawdę od złudzeń.

„Czernica” to thriller psychologiczny, który nasączony jest gęstą atmosferą, podskórnym strachem i tajemnicami. Autorka opowiada o traumie, pamięci i o tym, że przeszłość potrafi upomnieć się o swoje w najmniej spodziewanym momencie. Stworzyła historię, w której zło jest wyczuwalne, czuć go czające się w mroku ścieżek, lasu, toni jeziora i w ludziach. To powieść, która wciąga, niepokoi i zostawia po sobie echo niepokojącego lęku, takiego, który pojawia się, gdy stoimy na granicy lasu i zastanawiamy się, czy na pewno chcemy wejść dalej.



Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 


Wydanie: I
Data premiery: 20.05.2026r.
Ilość stron: 336
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 205 x 135 mm
ISBN: 978-83-8430-291-0
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Moja ocena: 6/6


czwartek, 25 czerwca 2026

[114/26] - 2052.: "Smugi"



"Smugi"
Agnieszka Janiszewska

„los zsyła nam w życiu jeszcze jedną, 
czasem ostateczną szansę, 
by spróbować jeszcze coś w nim naprawić.”

Dziś bez problemu możemy wyjeżdżać za granicę czy to turystycznie, czy to do pracy lub stypendia i nikogo to nie dziwi. Jednak jeszcze nie tak dawno, zanim wstąpiliśmy do Unii Europejskiej zagraniczny wyjazd był dla wielu osób czymś wyjątkowym, często wręcz nieosiągalnym marzeniem. To właśnie w takich realiach osadzona jest powieść „Smugi”, która nie tylko trafnie oddaje atmosferę tamtych czasów, ale przede wszystkim opowiada o ludzkich losach, trudnych wyborach i konsekwencjach decyzji, które potrafią wpływać na całe życie.

Akcja powieści rozgrywa się w latach 80. XX wieku, gdy zagraniczne wyjazdy nie były powszechną szansą na rozwój, lecz budziły lęk i sprzeczne emocje. Dla Olgi Janickiej wyjazd jej córki Igi oznacza utratę kontroli nad nią i zagrożenie dla rodzinnej stabilności. Mimo sprzeciwu matki Iga decyduje się wyjechać do Belgii. Tam stopniowo uczy się samodzielności, studiuje kierunek zgodny z własnymi zainteresowaniami, poznaje kulturę i styl życia odmienne od tego, który znała w Polsce. Zachwyca się Brukselą i Leuven, w którym mieszka, odkrywa nowe smaki i możliwości.

Przypadkowe spotkanie z kuzynką, Chantal Faberge, ujawnia istnienie przemilczanych więzi i konfliktów, o których rodzice nigdy nie chcieli mówić. Iga zaczyna odkrywać kolejne warstwy rodzinnych tajemnic, sięgające wydarzeń z lat 50. XX wieku. Po powrocie do Polski konfrontuje rodziców z niewygodną prawdą. Misternie budowany przez lata wizerunek rodziny rozpada się, odsłaniając bolesne decyzje, zaniechania i uczucia, które nigdy nie miały szansy w pełni zaistnieć.

Pani Agnieszka Janiszewska ma płynny ale zbyt opisowy styl pisania, co jest charakterystyczne dla jej powieści. Często bywa tak, że na początku nie nakreśla wyraźnie sytuacji, nie podaje imion rozmówców. Wszystko ujawnia się później, więc musimy cierpliwie podążać za kolejnymi słowami. Nie pisze emocjonalnie, lecz raczej spokojnie, krok po kroku przedstawiając sytuację, poglądy osób, ich niektóre wydarzenia z przeszłości, które poznajemy w rozdziałach z narracją Igi. Jej opowieść została wyróżniona kursywą i podana jest w pierwszej osobie, co ma odróżniać od pozostałego tekstu. Jednak na początku czułam dezorientację, bo nie wiedziałam kto opowiada o opisanych wydarzeniach i w jakim czasie. Zabrakło mi więc wyraźnych oznaczeń zamiast zasady „Domyśl się”. Iga opowiada w nich o rodzinie, o sobie i wydarzeniach, zarówno tych obecnych, jak i z przeszłości. Przeplatają się one z rozdziałami pisanym w trzeciej osobie, gdy mamy plan ogólny, dotyczący wszystkich osób i ich odczuć. Nie widziałam tu uzasadnienia takiego podziału, gdyż równie dobrze wyglądałoby wszystko, gdyby całość była w narracji trzecioosobowej.

Powieść bardzo trafnie oddaje mentalność społeczną lat 80. XX wieku — podejście do rodziny, roli kobiety oraz wyraźnie zarysowane różnice pokoleniowe. Szczególnie, jeżeli chodzi o wyjazdy zagraniczne. Tu prym wiedzie matka Igi, która ma ścisłe, ograniczone poglądy na świat. Traktuje córkę jak małe dziecko, a nie dorosłą kobietę. Nadopiekuńcza matka, nadmiernie skupiona na bezpieczeństwie córki, ukształtowała w Idze postawę pełną lęku, niepewności i skłonności do wycofywania się. Jako dorosła kobieta bohaterka ma trudność z wyrażaniem własnego zdania — zarówno w relacjach z innymi ludźmi, jak i przede wszystkim wobec rodziców, których opinia przez lata wydawała się jedyną słuszną. Dopiero wyjazd z Polski staje się dla niej momentem przełomowym, pozwalającym spojrzeć na rzeczywistość z innej perspektywy. Choć nie pozbywa się całkowicie swoich obaw, zaczyna stopniowo budować własną niezależność i tożsamość.

Jednym z mankamentów książki są zbyt długie, opisowe rozdziały, zwłaszcza na początku. Część z nich koncentruje się wokół tych samych wątków, co może zniechęcać czytającego. Długie fragmenty pozbawione dialogów zawierają dużą ilość informacji, co spowalnia tempo czytania i wymaga skupienia, zwłaszcza przy śledzeniu skomplikowanych powiązań rodzinnych. Z czasem jednak okazuje się, że wiele z tych szczegółów ma znaczenie i znajduje swoje uzasadnienie w dalszej części powieści.

Powieść „Smugi” wyraźnie pokazuje, że przeszłość nie jest zamkniętym rozdziałem, lecz czymś, co stale wpływa na teraźniejszość bohaterów. Przekonują się, że nie jest łatwo uwolnić się od dawnych ran, pogodzić się ze zmianami oraz zaakceptować konsekwencje przeszłych wyborów.

Tytułowe „smugi” doskonale oddają sens tej historii — niczym długie ślady ciągną się za bohaterami wydarzenia sprzed lat, odciskając piętno na ich decyzjach, emocjach i relacjach, mimo upływu czasu. W centrum opowieści znajdują się przede wszystkim ludzkie losy, trudne życiowe wybory, konsekwencje nie zawsze trafnych decyzji oraz emocje, które kształtują bohaterów przez całe lata. To także opowieść o miłości, która rzadko bywa prosta i często prowadzi bardzo krętymi ścieżkami.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: Pierwsze
Data premiery: 03.06.2026 r.
Ilość stron: 512
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-581-2
Wydawca: Zaczytani
Moja ocena: 5/6


niedziela, 21 czerwca 2026

[111/26] - 2049.: "Cypryjskie meze"


"Cypryjskie meze"
Jolanta Kosowska

„Życie jest za krótkie na dyrdymały. 
Warto je spędzić po swojemu, 
realizując plany i własne marzenia.”

Powieści o odkrywaniu rodzinnych tajemnic i poszukiwaniu własnej tożsamości od lat cieszą się dużą popularnością. Czasami przypadkowo odnalezione zdjęcie, stary dokument czy pozornie nieistotna pamiątka potrafią stać się początkiem niezwykłej podróży w głąb rodzinnej historii. Poszukiwanie własnych korzeni to nie tylko odkrywanie faktów z przeszłości, ale także próba zrozumienia siebie i odpowiedzi na pytanie, jak wydarzenia sprzed wielu lat wpływają na kolejne pokolenia. Właśnie wokół tego motywu została zbudowana powieść „Cypryjskie meze”, w której rodzinne tajemnice splatają się z dramatycznymi wydarzeniami z historii Cypru, prowadząc bohaterkę do odkrycia prawdy o sobie i swoich bliskich.

Historia rozpoczyna się we Wrocławiu, gdzie mieszka Hanka Kubacka. Od dziesięciu lat, po śmierci ukochanego męża Konrada, samotnie mierzy się z codziennymi problemami, co szczególnie widać w dniu, w którym ją poznajemy – pełnym niepowodzeń i trudnych emocji.

Wsparciem dla Hanki jest jej córka Ewelina - studentka historii sztuki, zafascynowana Grecją i Cyprem, gdzie niedawno przebywała w ramach programu Erasmus. Zachwycona wyspą namawia matkę na wyjazd, który miałby pomóc jej nabrać dystansu i na nowo cieszyć się życiem. Zanim jednak dowiemy się, czy Hanka przyjmie tę propozycję, narrację przejmuje Ewelina, cofając się o cztery miesiące. I właśnie wtedy rozpoczyna się główny wątek powieści – odkrywanie własnych korzeni.

Opiekując się osiemdziesięcioletnią panią Zofią, przygotowującą się do przeprowadzki do Gdańska, Ewelina odnajduje fotografię z 1974 roku przedstawiającą Warosię – dawny luksusowy kurort, dziś opuszczoną dzielnicę Famagusty i symbol podziału Cypru. Wśród pamiątek znajduje również menu z restauracji „Narodziny Afrodyty”. Niechętnie wracająca do przeszłości pani Zofia opowiada jej historię kilkuletniej Eleni, cypryjskiej dziewczynki, którą opiekowała się w 1974 roku.

Ten wątek pokazuje okoliczności, które doprowadziły do tego, że Ewelina zaplanowała wyjazd na Cypr. Początek w ogóle na to nie wskazywał. Wydawało się, że to Hanna będzie główną bohaterką i wokół niej będzie się wszystko toczyć, a tymczasem przez większą część powieści uwaga skupia się na Ewelinie i jej pobycie na Cyprze, gdzie próbuje rozwiązać zagadkę związaną z menu z Warosi oraz małej dziewczynki Eleni.

To kolejna powieść pani Jolanty Kosowskiej, która wraz z opowiadaną historią, zabiera nas w kolejny region Europy, pokazując jego uroki, historię, ludzi, obyczaje i krajobrazy. Z jej napisanymi opowieściami byłam już w Chorwacji (, w Portugalii ("Szalone Porto"), we Włoszech ("Wielkie włoskie wakacje" i "Déjà vu"), na Maderze ("Madeira") i w Pradze ("Sobie pisani"). Tym razem miejscem akcji jest urokliwy Cypr, ale nie jest on jedynie  pięknym tłem. Wpleciona w fabułę tragiczna przeszłość kraju, która wciąż żyje w ludzkiej pamięci.

Początek wskazywał raczej na typowy romans w Cyprem w tle, ale to, jak potoczyła się ona dalej, wyszło całości na plus. Tutaj Cypr jest tłem, ale o innym charakterze. Autorka przekazuje ciekawostki na temat Cypru, prawa tam panującego, potraw i zwyczajów, ale przede wszystkim dramatycznych wydarzeń, jaki miały miejsce w 1974 roku. To dzieje, o których nie każdy wie, a przecież wówczas była to tragedia wielu mieszkańców wyspy.

Czytałam tę książkę z zainteresowaniem, gdyż autorka potrafi swoim stylem przyciągnąć uwagę oryginalnym rozwojem sytuacji. Czyni to w bardzo przystępnym i płynnym stylu, zarówno pod względem konstrukcji fabuły, jak i sposobu prowadzenia narracji. Snuje swoją opowieść spokojnie i konsekwentnie, stopniowo wprowadzając kolejne wątki dotyczące zarówno teraźniejszości, jak i wydarzeń z przeszłości. Nie ma tu wprawdzie nagłych zwrotów akcji, ale jest w niej zdarzeń, które zaskakują, pokazując zawiłość ludzkich losów.

Powieść została napisana z wykorzystaniem narracji pierwszoosobowej. Początkowo historię poznajemy z perspektywy Hanny Kubackiej, jednak po pewnym czasie głos przejmuje jej córka Ewelina, która cofa się o cztery miesiące i opowiada o wydarzeniach poprzedzających ich spotkanie. Taki zabieg narracyjny pozwala stopniowo odkrywać kolejne tajemnice i lepiej zrozumieć powiązania między bohaterami

Tytuł powieści „Cypryjskie meze” można odczytywać nie tylko dosłownie, jako nawiązanie do lokalnej kuchni i kultury, ale też jako znaczenie symboliczne. Meze to bowiem zbiór wielu małych dań, z których każde smakuje inaczej, a dopiero razem tworzą pełnię doświadczenia. Podobnie skonstruowana jest historia opowiedziana w tej powieści, gdzie z pozoru oddzielne losy, wspomnienia, niedopowiedzenia i fragmenty przeszłości stopniowo układają się w spójną opowieść o rodzinie, tożsamości i bolesnych doświadczeniach sprzed lat. Inne znaczenie wybrzmiewa na koniec tej historii, że cypryjskie meze to jak wspomnienie wszystkich naszych bliskich, tych, którzy byli i tych którzy wciąż są z nami. Każdy z nich wnosi do naszego życia swoją własną historię, która z naszą tworzy wspólną całość. Jedno bez drugiego nie mogłoby istnieć.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 26.05.2026r.
Ilość stron: 264
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-579-9
Wydawca: Zaczytani
Moja ocena: 5/6


piątek, 19 czerwca 2026

[110/26] - 2048 .: "Brudne tajemnice"


"Brudne tajemnice"
Disha Bose

„Perfekcyjne życie często bywa fasadą
skrywającą najmroczniejsze tajemnice”

Właśnie w powyższym zdaniu kryje się cała prawda o świecie, gdyż łatwo uwierzyć w wykreowany obraz idealnego życia, zwłaszcza gdy oglądamy go z perspektywy osób stojących z boku. Taka jest już ludzka natura, że niektóre sprawy trzymamy tylko dla siebie i nie lubimy się nimi dzielić. Widać to na przykładzie mediów społecznościowych, czy wizerunkach celebrytów lub instagramerów, którzy  pokazują nam swoją dobrą stronę życia. Czasami jednak prawda bywa zupełnie inna, a za zamkniętymi drzwiami mogą kryć się samotność, rozczarowanie, niespełnione oczekiwania i problemy, o których nikt nie chce mówić głośno. Książka "Brudne tajemnice" otwiera drzwi do przestrzeni trzech kobiet, które na pierwszy rzut oka wydają się prowadzić zwyczajne, uporządkowane życie, ale wystarczy wejść choć o krok głębiej, by zobaczyć, jak wiele w nim pęknięć.


Ciara to kobieta, którą wszyscy podziwiają. Pokazuje światu w swoich podcastach życie, które wygląda na idealne. Jej dom jest zawsze uporządkowany, dzieci uśmiechnięte, a mąż oddany. Wszystko wygląda jak z katalogu, ale od pierwszych stron czuć, że ta idealność jest zbyt gładka, zbyt dopracowana, by mogła być prawdziwa. Autorka nie zdejmuje tej maski od razu; pozwala dostrzegać drobne rysy, niepokojące sygnały, które z czasem układają się w obraz pełen napięcia i emocjonalnych pęknięć.

Drugą bohaterką jest Mishti, z którą Ciara ma dobre relacje, ale i one okazują się być nie do końca szczere i lojalne. Mishti  żyje w zaaranżowanym małżeństwie i próbuje odnaleźć się w obcym kraju. Jest niepewna siebie, samotna, spragniona akceptacji, więc patrzy na Ciarę jak na wzór i jedyną osobę, która ją rozumie. Ich relacja jest jednocześnie wzruszająca i niepokojąca, bo opiera się na idealizacji, która nie ma prawa przetrwać konfrontacji z rzeczywistością. Im bardziej Mishti zbliża się do Ciary, tym wyraźniej widać, że ta przyjaźń jest asymetryczna, pełna niedopowiedzeń i subtelnych manipulacji.

Trzecia kobieta to Lauren, której Ciara nie lubi i widać, że z wzajemnością. Lauren zmaga się z odrzuceniem i oceną innych matek. Jej związek i sposób wychowywania dzieci nie mieszczą się w lokalnym kanonie „ideału”, a ona sama próbuje balansować między potrzebą bycia sobą a presją dopasowania się do oczekiwań otoczenia. W jej historii autorka świetnie pokazuje, jak destrukcyjna potrafi być potrzeba akceptacji i jak łatwo można zatracić siebie, próbując sprostać cudzym standardom.

Powieść „Brudne tajemnice” została zakwalifikowana jako  thriller/sensacja/kryminał, ale bliżej jej do literatury obyczajowo – psychologicznej,  której odnaleźć można wymienione elementy, ale nie są one przeważające. To bardziej powieść obyczajowa z dramatycznym tłem. Z pewnością wywołuje wiele emocji i sprawia, że pojawia się ciekawość, co właściwie się stało, że jedna z bohaterek ponosi śmierć w swoim domu. Fabuła bardziej skupia się , który na ludziach i relacjach między nimi, niż na rozwiązaniu tajemnicy śmierci Ciary. 


Autorka pokazuje przede wszystkim świat pozorów, w którym idealne rodziny, piękne domy i uśmiechy skrywają problemy, o których nie mówi się głośno. Każda z bohaterek jest w związku, ale każdy z tych związków wygląda inaczej i boryka się z innymi problemami. Z czasem okazuje się, że nic nie jest takie, jak wydawało się na początku.

Pani Disha Bose prowadzi tę opowieść odsłaniając kolejne warstwy powoli, niemal niepostrzeżenie, dzięki czemu każdy drobny szczegół zaczyna nabierać znaczenia.  Prowadzi narrację w sposób, który pozwala bez problemu zanurzyć się w psychologii postaci. Nie ma tu nagłych zwrotów akcji ani dynamicznej fabuły. Napięcie budowane jest subtelnie, poprzez emocje, relacje, drobne gesty i słowa, które z czasem nabierają nowego znaczenia. 

Powieść ma konstrukcję klamrową. Wydarzenia otwierające historię znajdują swoje wyjaśnienie dopiero pod koniec, a wszystko, co dzieje się pomiędzy, pokazuje, jak wiele tajemnic skrywają bohaterowie i jak skomplikowane są łączące ich relacje. Po prologu rozgrywającym się 29 i 30 września akcja cofa się o miesiąc. Dopiero wtedy poznajemy wydarzenia prowadzące do tragedii. Autorka stopniowo odsłania sekrety bohaterów i ich partnerów, nie spiesząc się z odpowiedziami. Dzięki temu napięcie budowane jest powoli, ale skutecznie.

Zaskoczona byłam że powieść "Brudne tajemnice" jest debiutem pani Dishy Bose i uważam go za bardzo udany.  W sposób przemyślany opowiada nam o tym, jak  bardzo potrafimy wierzyć w cudze pozory i jak trudno przyznać się do własnych słabości. Autorka z niezwykłą konsekwencją pokazuje, jak bardzo można się pomylić, patrząc na cudze życie z zewnątrz, i jak wiele bólu potrafi kryć się pod powierzchnią codzienności.


Książkę przeczytałam w tamach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 17.03.2026r.
Data premiery wersji oryginalnej: 23.01.2024r.
Ilość stron: 384
Wymiary: 140x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: Dirty Laundry
Tłumaczenie: Marta Faber
ISBN 978-83-8335-802-4
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6


środa, 17 czerwca 2026

[109/26] - 2047 .: "Frivola Puella"


"Frivola Puella"
Hector Kung

"Mądrzy ludzie przejawiają pokorę i dlatego więcej słuchają, 
a zdecydowanie mniej mówią."

Co byście powiedzieli, gdyby pewnego dnia ktoś przyszedł do Waszego domu, albo raczej wtargnął i zażądał frywolnej lub inaczej mówiąc lubieżnej dziewczyny? Być może padła by odpowiedź taka, jaką udzielił pytającemu bohater książki „Frivola Puella”, że jego chata, to nie burdel. A potem otrzymuje dwa potężne ciosy. To jednak nie koniec jego kłopotów, gdyż okazuje się, że tego samego szukają jeszcze inne osoby nienastawione do niego przyjaźnie. Nawet policji nie można ufać, a najgorsze jest to, że nikt nie tłumaczy mu o co chodzi z tą frywolną dziewczyną.


Thomas Kraft wypada bardzo wiarygodnie. To człowiek, którego łatwo sobie wyobrazić. Nie jest herosem, detektywem ani człowiekiem o wyjątkowych zdolnościach. Nie reaguje jak bohater kina akcji, nie ma gotowych odpowiedzi na każdą sytuację i często po prostu próbuje zrozumieć, co się wokół niego dzieje. Właśnie dlatego jego historia angażuje emocjonalnie bardziej niż wiele thrillerów opartych wyłącznie na sensacji. To zwykły, wycofany introwertyk, który ma już dość świata i marzy o jednym – żeby wreszcie żyć po swojemu, z dala od presji, hałasu i nieustannego pędu. Do tej prowadził do tej pory spokojne życie budując ludziom dobrze zaprojektowane bunkry. Razem ze swoim przyjacielem, prowadził firmę budowlaną, która odnosiła sukcesy i przynosiła spore dochody. Niestety, wspólnik, razem z rodziną ponieśli śmierć i właśnie od ceremonii ich pogrzebu zaczyna się fabuła książki. Nie spodziewał się, że los zafunduje mu takie "atrakcje". 


Jego dotychczasowe życie poznajemy przez pierwsze kilkadziesiąt stron w formie opisowej i to było dla mnie trochę nużące, bo brakowało jakiejś akcji i dynamiki. Jednak warto było pokonać ten pierwszy, dłuższy rozdziała, gdyż potem tempo wydarzeń zdecydowanie przyspiesza. Dzieje się to od momentu, gdy ktoś demoluje dom Krafta, a my wraz z bohaterem zaczynamy zadawać sobie coraz więcej pytań. 

Autor nie wykłada wszystkich kart na stół od razu i to jest dużym atutem powieści. Tajemnica rozwija się stopniowo, a atmosfera niepewności i zagrożenia towarzyszy nam przez większą część książki. Miałam też poczucie bezpośredniego uczestniczenia w wydarzeniach razem z Thomasem, gdyż, wszystko jest pokazane z jego punktu widzenia.  

Jedno staje się pewne: Frywolna Dziewczyna nie jest kobietą.


„Frivola Puella” okazała się dla mnie interesującym thrillerem z psychologicznym aspektem i sensacyjnym podłożem. Historia Thomasa Krafta wciąga przede wszystkim atmosferą niepokoju i poczuciem, że za każdym kolejnym wydarzeniem kryje się coś więcej, niż początkowo się wydaje. To intrygująca opowieść o człowieku, który chciał po prostu spokojnie żyć, a zamiast tego znalazł się w samym centrum wydarzeń, nad którymi nie miał żadnej kontroli. To bardziej powieść sensacyjna z psychologicznym podłożem, niż typowy thriller. Pod powierzchnią sensacyjnej fabuły kryją się także bardziej uniwersalne tematy. Książka porusza kwestie samotności, wyobcowania i potrzeby ucieczki od świata. Pokazuje, jak kruche mogą być nasze plany i jak łatwo stać się pionkiem w rozgrywce prowadzonej przez innych. Uświadamia że czasami bywa tak, że próbujemy odciąć się od świata, ale świat nie zawsze zamierza zostawić nas w spokoju.


Książkę przeczytałam w tamach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 13.04.2026r.
Ilość stron: 338
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-395-5
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 5/6



niedziela, 14 czerwca 2026

[108/26] - 2046.: "Emigrantka"

 

"Emigrantka"
Weronika Ilska

"Nie wyjeżdża się z kraju bez powodu,
 czasem wyjeżdża się, by przeżyć."

Dziś emigracja nikogo już nie dziwi — stała się częścią współczesnego świata, codziennością wpisaną w ludzkie wybory i potrzeby. A jednak u jej podstaw zawsze leży pragnienie zmiany: ucieczka od tego, co boli, albo poszukiwanie przestrzeni, w której można zacząć wszystko od nowa. Emigrantka Weroniki Ilskiej opowiada właśnie o takim pragnieniu — o próbie odnalezienia siebie na nowo i o cieniu dawnych wydarzeń, który nie przestaje towarzyszyć bohaterce nawet setki kilometrów od rodzinnego domu. Zmiana kraju, języka i otoczenia nie zawsze oznacza uwolnienie się od przeszłości. Niektóre wspomnienia podróżują razem z nami, ukryte głęboko w pamięci, czekając na moment, by ponownie dojść do głosu. "Emigrantka"   Weroniki Ilskiej jest właśnie historią o takim zmaganiu – o próbie odnalezienia siebie na nowo i o cieniu dawnych wydarzeń, który nie przestaje towarzyszyć bohaterce nawet setki kilometrów od rodzinnego domu.

Niektóre miasta mają w sobie magię, która pozwala uwierzyć, że wszystko można zacząć od nowa. Dla Liny takim miejscem staje się Barcelona – miasto artystów, marzycieli i ludzi poszukujących wolności. Jednak nawet wśród rozgrzanych słońcem ulic i gwaru bohemy przeszłość potrafi upomnieć się o swoje. "Emigrantka"  to nastrojowa opowieść o miłości, emigracji i sekretach, które potrafią zmienić całe życie.

Pani Weronika Ilska przenosi nas do Barcelony lat dwudziestych XX wieku, tworząc opowieść, która zachwyca zarówno klimatem epoki, jak i emocjonalną głębią. To historia Liny – kobiety próbującej odnaleźć spokój po bolesnych doświadczeniach z Drohobycza, która w tętniącej życiem stolicy Katalonii szuka nie tylko nowego początku, lecz także samej siebie. Na tle barwnego świata katalońskiej bohemy autorka kreśli opowieść o wolności, miłości i tożsamości, a jednocześnie o pamięci, która nie pozwala o sobie zapomnieć.

Barcelona, do której trafia Lina, pulsuje sztuką, muzyką i twórczą swobodą. U boku charyzmatycznego artysty Diego bohaterka poznaje środowisko pełne barw, emocji i możliwości, które pozwala jej spojrzeć w przyszłość z ostrożną nadzieją. Ilska z niezwykłą plastycznością odmalowuje atmosferę miasta – czytelnik niemal czuje zapach rozgrzanych słońcem ulic, słyszy gwar kawiarni i obserwuje artystyczną elitę, która spotyka się, tworzy i dyskutuje do późnych godzin nocnych. To świat, w którym łatwo się zanurzyć i równie łatwo zatracić.

Przełomem w życiu Liny okazuje się spotkanie z Michaiłem Pietrowiczem Wołkońskim, rosyjskim emigrantem, którego własna przeszłość również naznaczona jest bólem i tajemnicami. Ich relacja od początku jest delikatna, krucha, a jednocześnie intensywna. Michaił doskonale zdaje sobie sprawę, że jego uczucia mogą przynieść Linie więcej cierpienia niż ukojenia. Ona z kolei wciąż zmaga się z traumami, od których tak bardzo chciała uciec. Tajemnice, które ich otaczają, pozornie ich dzielą, lecz z czasem stają się nicią splatającą ich losy w sposób nieuchronny.

Na drodze rodzącego się uczucia stają jednak nie tylko sekrety z przeszłości. Ważną rolę odgrywają również społeczne podziały i uprzedzenia obecne w barcelońskiej socjecie. Nie wszyscy patrzą przychylnie na to, że rosyjski emigrant obdarza uczuciem Polkę. Narastające napięcia sprawiają, że Lina i Michaił muszą walczyć nie tylko o swoje szczęście, lecz także o prawo do samodzielnego decydowania o własnym życiu. 

Pani Ilska subtelnie, ale wyraziście pokazuje, jak pochodzenie i konwenanse potrafią wpływać na najbardziej intymne wybory. Zgrabnie łączy w powieści wątki obyczajowe i historyczne, tworząc opowieść o emigracji, pamięci i próbie uwolnienia się od ciężaru przeszłości. 

"Emigrantka" to historia ludzi, którzy szukają swojego miejsca w świecie, a jednocześnie zmagają się z tym, co zostawili za sobą. To także opowieść o miłości wystawionej na próbę przez tajemnice, społeczne oczekiwania i wydarzenia, od których nie sposób całkowicie uciec.

Jednym z najmocniejszych elementów powieści jest jej warstwa językowa. Autorka posługuje się barwnym, literackim stylem, pełnym subtelnych metafor i porównań, które nadają narracji miękkości i poetyckiego rytmu. Jej proza płynie jak muzyka i mieni się jak światło na tafli wody. Emocje bohaterów materializują się w dźwiękach, fakturach i obrazach – jak w zdaniach:

„Brzęk szkła zabrzmiał między nimi jak niedopowiedziane słowa.”
„Cisza słów szeleściła między nimi jak jej sztuczny jedwab.”

Esencję stylu pisarki stanowi umiejętność oddania słowami to, co ważne. Ona nie opisuje uczuć wprost, lecz je maluje, pozwalając nam poczuć napięcie, delikatność czy niepokój w sposób niemal zmysłowy. Czasami wystarczy jedno słowo, zdanie, by zrozumieć, co chce nam przekazać. Jej proza ma w sobie coś z impresjonizmu literackiego – sceny są jak migotliwe obrazy uchwycone w półtonach, wrażeniach i ulotnych gestach.

To styl elegancki, miękki, zanurzony w emocjach, a jednocześnie niezwykle świadomy. Pani Weronika Ilska potrafi jednym zdaniem zbudować atmosferę, drugim odsłonić psychologiczny niuans, trzecim przenieść czytelnika w czasie i przestrzeni. Jej język otula, koi i pozwala poczuć się w świecie bohaterów w pełni.

To wszystko sprawiło, że zanurzyłam się w tej historii niczym w relaksującej, aromatycznej kąpieli. Świat hiszpańskiej bohemy, pełen pasji, sztuki i twórczej swobody, wciągnął mnie od pierwszych stron i nie pozwalał się od siebie oderwać. To jedna z tych książek, które pozwalają na chwilę zapomnieć o codzienności i całkowicie zatracić się w wykreowanym świecie.

"Emigrantka" to jedna z tych powieści, które pozwalają na chwilę oderwać się od codzienności i całkowicie wejść do wykreowanego świata, pięknego, minionego i klimatycznego. 


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z ONA CZYTA i wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 17.06.2026r.
Ilość stron: 448
Wymiary: 135x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8441-351-7
Wydawnictwo: Filia

Moja ocena: 6/6



Gatunki

E - booki (75) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (30) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (130) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (211) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (5) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (47) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (58) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (34) podróże (11) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (30) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (515) polski autor (658) polskie książki (556) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (145) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (40) powieść jednotomowa (75) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (350) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (38) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (158) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (53) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (41) trailer (1) trylogia (85) turystyka (12) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (57) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)