"Pani Zwycięstwa"
Paweł Fleszar
„przypadek może ci odmienić całe życie”
Zanim zaczęłam czytać „Panią Zwycięstwa”, niewiele wiedziałam o historii pucharu zwanego "Złota Nike". To legendarne trofeum mistrzostw świata w piłce nożnej, przyznawane zwycięzcom Mundialu przez czterdzieści lat. Przedstawiało boginię zwycięstwa Nike i przez dekady było symbolem największego piłkarskiego triumfu. Jego losy mogłyby posłużyć za scenariusz sensacyjnego filmu, gdyż do dziś nie wiadomo, gdzie obecnie się znajduje. Podczas II wojny światowej trofeum ukrywano przed okupantami, w 1966 roku zostało skradzione w Londynie i odnalezione dzięki przypadkowi oraz psu o imieniu Pickles, a po kolejnej kradzieży w Brazylii w 1983 roku zaginęło bez śladu. Nic więc dziwnego, że właśnie wokół tej tajemnicy pan Paweł Fleszar postanowił zbudować oś swojej powieści pt.: „Pani Zwycięstwa”, której okładka przedstawia to zaginione trofeum. Zanim jednak dojdziemy wraz z bohaterami do momentu, gdy zaczyna ono odgrywać istotną rolę w ich losach, poznajemy Maćka i Karolinę, których życie odmieniło pewne przypadkowe zdarzenie.
Wszystko zaczyna się w kwietniu 2004, gdy podczas spaceru nad Wisłą Maciej i Karolina natrafiają na ciało z poderżniętym gardłem, a przypadkowe odkrycie wciąga ich w międzynarodową intrygę, której stawką jest bezcenny artefakt. W trakcie podążania za kolejnymi odkrywanymi przez nich śladami, dowiadują się, że nieboszczyk miał na klatce piersiowej niezwykły tatuaż.
Dwanaście lat później Maciek próbuje żyć dalej, gdy poznaje charyzmatyczną Agnieszkę, zawodniczkę drużyny siatkarskiej, z którą wkrótce łączą go uczuciowe więzy. Nie jest mu dane cieszyć się szczęściem, gdyż wkrótce powraca sprawa sprzed lat i demony przeszłości nie pozwalają mu o sobie zapomnieć.
„Pani Zwycięstwa” to powieść wielowątkowa złożona z kilku gatunków: kryminału, sensacji i romansu, chociaż nie jest to element dominujący. Bohaterowie wciąż wpadają w kłopoty i wówczas akcja jest ciekawa i dynamiczna. Natomiast są też przestoje, dłuższe rozmowy i informacje o piłce, zawodnikach, zespołach piłkarskich, meczach i oczywiście Mundialu. Pojawia się też siatkówka, którą ja wolę od piłki nożnej, ale to ta druga dyscyplina zdecydowanie wiedzie tu prym.
Pan Fleszar wykazał się przy tym imponującą wiedzą na temat piłki nożnej i jej historii. W powieści znalazło się wiele ciekawostek oraz odniesień do autentycznych wydarzeń ze świata futbolu, ale również pokazują pasję autora do tej tematyki. Sportowe wątki zostały dopracowane, a liczne ciekawostki i historyczne odniesienia sprawiają, że fabuła zyskuje dodatkową głębię. Dzięki temu nawet osoby niezainteresowane na co dzień futbolem mogą znaleźć tu wiele interesujących informacji. Mnie jednak bardziej interesowała sprawa słynnego trofeum, które w pewnym momencie zaczyna być bardziej odczuwalna.
„Pani Zwycięstwa” jest czwartą powieścią Pawła Fleszara, którą miałam okazję przeczytać. Wszystkie poznałam w formie e-booków i każda z nich wyróżniała się ciekawym pomysłem oraz wciągającą fabułą. Tym razem jednak potrzebowałam więcej czasu, aby w pełni zaangażować się w historię. Najbardziej interesował mnie wątek związany ze Złotą Nike tymczasem przez sporą część książki pozostaje on na dalszym planie, ustępując miejsca rozbudowanym rozważaniom i informacjom dotyczącym piłki nożnej. Taką sprawą, która również była interesująca, ale zbyt słabo wyeksponowana, dotyczyła siostry Agnieszki, o której ona wspomina mimochodem, ale też związek między nią i Maćkiem. Tym, jak potoczyły się losy tej relacji i wyjaśnienia niektórych zdarzeń, byłam nieco zawiedziona i skołowana. Zabrakło mi bardzie dynamicznej akcji, szybszych zwrotów sytuacyjnych i dopiero w końcowych rozdziałach akcja nabiera takiego tempa, jakiego oczekiwałam od początku. Pojawia się więcej napięcia, ekspresji i zwrotów akcji, ale zaraz potem jest nieoczekiwany koniec, jakby nie wszystko jeszcze wybrzmiało w tej fabule. Zakończenie ma charakter otwarty, jakby nagle przerwanej akcji, pozostawiając nam pole na domysły dotyczące ciągu dalszego sceny.
Mimo tych zastrzeżeń „Pani Zwycięstwa” pozostaje interesującym połączeniem kryminału, sensacji i sportowej historii opartej na autentycznej legendzie. To książka dla osób, które lubią, gdy fikcja literacka splata się z prawdziwymi wydarzeniami, a tajemnice sprzed lat prowadzą do odkryć mających wpływ na współczesność.
Data premiery: 17.06.2026r.
Ilość stron: 368
Okładka: miękka
Wymiary wersji drukowanej: 205 x 104 mm
E-book PDF 2,15 MB
ISBN: 978-83-8250-654-9
Wydawca: Ringier Axel Springer
Moja ocena: 4/6
![]() |
| zdjęcie z profilu autora na FB Paweł Fleszar |



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli któryś z komentarzy nie jest widoczny, proszę o cierpliwość. System bloggera czasami wrzuca komentarze do zatwierdzenia.
Każda recenzja to moje subiektywne odczucia! Wasze mogą być zupełnie inne i zawsze jestem ciekawa Waszych opinii.
Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą.
Wpisy o charakterze spamu oraz z reklamami firm lub produktów będą usuwane.