niedziela, 28 lutego 2021

720. - "Szczęście na miarę"


Szczęście na miarę
Agata Kołakowska

Wydanie: I
Premiera: 26 stycznia 2021 r.
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 408
Oprawa miękka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

„Zbyt często zapewniamy o uczuciach, które w nas nie wybrzmiewają. Za mało jednak mówimy o tych, które tkwią w nas od lat.”

Każdy z nas ma marzenia, które pragnąłby urzeczywistnić. Jednak bywa z nimi tak, że nie zawsze realizują się tak, jak byśmy się tego spodziewali. Jedno ze znanych powiedzeń mówi, by dobrze się zastanowić nad swoim życzeniem, bo ono może się spełnić. O prawdziwości tych słów przekonali się bohaterowie książki pt.: „Szczęście na miarę”

źr. zdjęcia: 
lubimyczytac.pl
Agata Kołakowska
urodziła się w 1984 roku we Wrocławiu. Ukończyła dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Wrocławskim. W trakcie studiów współpracowała z Polskim Radiem Wrocław. Od kiedy tylko pamięta, nosiła się z myślą napisania książki dla kobiet, która doda im otuchy i odwagi w wyrażaniu siebie. Lubi koty, piątkowe wieczory i czerwone wytrawne wino. Do tej pory ukazały się: „Patrycja”, „Przyjaciółki”, „Siódmy rok”, „Niechciana prawda”, „Płótno”, „Wszystko co minęło”, „Zaciszny Zakątek” i „Uśpione pragnienia”, które miałam okazję przeczytać w zeszłym roku.

Na okładce książki „Szczęście na miarę” widoczna jest skromna a jednocześnie urocza sukienka zawieszona na manekinie. W górnej części frontowego obrazu znajduje się wizerunek pięknej, zamyślonej kobiety. Te dwa elementy doskonale wpisują się w treść powieści skrywającej się za tą subtelną grafiką o stonowanych, jasnych barwach.

Leonard Kittay od wielu lat prowadzi zakład krawiecki o szczególnej specjalizacji. Tu powstają tylko i wyłącznie sukienki. Nie są to jednak zwyczajne ubrania, gdyż mają moc spełniania marzeń. Przynajmniej tak twierdzą klientki, które skorzystały z usług pracowni Kittaya. Jedną z nich jest Lidia, przyjaciółka Dagny, dziennikarki w lokalnej gazecie. Lidia zwierza się, że dzięki sukience od pana Kittaya, spełniło się jej pragnienie. Dagna sceptycznie podchodzi do tych rewelacji. Postanawia użyć podstępu i udowodnić, że Leonard jest po prostu oszustem. Nie spodziewa się, że ten krok zmieni wiele w jej życiu, niekoniecznie tak, jakby chciała.

Leonard to pan w starszym wieku, samotny z wyboru, spokojny, nosi w sobie tęsknotę za dawną miłością. Nie szuka sławy, mimo że ma niespotykany talent do szycia cudownych sukienek. Uważa, że kobiety robią sobie krzywdę chodząc w spodniach, gdyż to właśnie sukienki dodają wdzięku i urody. On nie wierzy w moc stworzonych przez siebie kreacji ale jego klientki mają na ten temat odmienne zdanie. Stopniowo dowiadujemy się coraz więcej o jego życiu, skrywanych sekretach, historii niespełnionej miłości i pewnej żółtej sukienki uszytej dawno temu dla ukochanej Małgorzaty... 


Fabuła od początku otuliła mnie swoim klimatem i sprawiła, że wniknęłam w nią całkowicie. Nie ma w niej zawrotnego tempa, raczej wszystko toczy się spokojnie ale obrazy, które powstawały w mojej wyobraźni, dzięki sugestywnym opisom wnętrza pracowni, emocji towarzyszących bohaterom a przede wszystkim sukienek spowodowały moje coraz większe zainteresowanie. Najważniejszymi bohaterkami w tej powieści są sukienki, w różnych fasonach, barwach, deseniach, dodatkach i wzorach, dobrane idealnie do gustu i charakteru osoby, dla której powstały. Pracownia Leonarda ukazana jest niczym magiczny warsztat krawieckiego alchemika, który z kawałka niepozornego materiału potrafi wyczarować nieziemską kreację.

Pomaga mu w tym  urocza współpracownica Mirela, dla której szycie jest czymś magicznym. Niestety, prawa rynku powodują, że zakład Leonarda przechodzi kryzys i nie stać go na zatrudnianie dodatkowych osób. Mirela zatrudnia się w sklepie z garniturami, gdzie nie czuje się spełniona. 

Autorka ukazała świat, który odchodzi w zapomnienie, zdominowany przez przemysłowe produkcje ubrań, burzący indywidualność, oryginalność. Uświadamia tym samym, że gdy w swoją pracę wkładamy serce, wówczas daje nam ona satysfakcję i radość.

„Szczęście na miarę” to piękna historia wypełniona ciepłem, nostalgią i uczuciami w różnej postaci. Na pierwszy plan wysuwa się miłość, która nigdy nie gaśnie, ciągle jest żywa, mimo upływu lat i różnych zakrętów życiowych. Nie brakuje też przyjaźni, zazdrości, ludzkiej zawiści ale też humoru, w postaci wścibskiej sąsiadki Leonarda. To także opowieść o pasji, przemijaniu, tęsknocie i urzeczywistnianiu marzeń. Czyta się ją niespiesznie, lekko, czasami z zadumą nad tym, czego w życiu pragniemy i co jest dla nas ważne. Na tle wielu wydarzeń wyłania się refleksja, że marzenia się spełniają ale warto losowi  czasami pomóc… gdyż największymi i najlepszymi magami jesteśmy my sami.

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu:

Do nabycia na stronie wydawnictwa oraz księgarni 


piątek, 26 lutego 2021

Premiery marcowe Wydawnictwa Psychoskok


Misja Gniewomira
Piotr Skupnik

DATA PREMIERY: 1.03.2021
KATEGORIA: Powieść historyczna
WYDAWCA: Psychoskok
TŁUMACZENIE: NIE
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
ISBN 978-83-8119-732-8
EAN 978-83-8119-732-8
OPRAWA: Miękka
ILOŚĆ STRON: 230
CENA DETALICZNA: 31,90

Czwarta część powieści historycznej osadzona w realiach wczesnego średniowiecza.

Wikińsko-polsko-skandynawsko-angielska awantura w czasach Bolesława Chrobrego, z jego udziałem.

Dynamiczna akcja przenosi czytelnika z ziem polskiego Pomorza Zachodniego do Danii, Szwecji, Finlandii i wreszcie, jak na prawdziwych Wikingów przystało, na podbój Wysp Brytyjskich. Znakomite opisy ówczesnej Anglii, broniącego się przed wikińskimi najeźdźcami Londynu, zakulisowe knucia panujących tego świata, mordy polityczne, najazdy – a w tle romanse, miłość, sagi skandynawskie i polskie oraz angielskie legendy…


Teatr Marionetek
Marta Pędzieszczak

DATA PREMIERY: 1.03.2021
KATEGORIA: Opowiadania psychoedukacyjne, literatura dla dzieci
WYDAWCA: Psychoskok
TŁUMACZENIE: NIE
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
ISBN 978-83-8119-745-8
EAN 978-83-8119-745-8
OPRAWA : Miękka
FORMAT: 148x210 mm
ILOŚĆ STRON: 132
CENA DETALICZNA: 35,90

Opowiadania psychoedukacyjne dla dzieci od lat sześciu. Celem utworów jest nie tylko bawić, ale i wspierać młodego czytelnika w rozwoju emocjonalnym, społecznym i duchowym. Mowa w nich między innymi o samoakceptacji, empatii, dążeniu do niezależności, wyzwalaniu się z poczucia lęku. Opowiadania mogą zainteresować również pedagogów i psychologów, którzy z dziećmi pracują. W procesie terapii niektóre z tych utworów nadają się do pracy również z młodzieżą. Opowiadania ułożone są od łatwych do trudniejszych w odbiorze. Książka zawiera kolorowe ilustracje, wykonane przez jej autorkę.

Bohaterowie opowiadań to ludzie i zwierzęta. Mają różne problemy, które rozwiązują sami lub dzięki pomocy innych postaci. Uczą się siebie, rozwijają pod względem emocjonalnym, społecznym i duchowym. Kształcą swoje psychologiczne kompetencje jak: samoświadomość, empatia, wola działania, kreatywność, dążenie do niezależności, pokonywanie lęków.

W jednym z opowiadań – kurka, dzięki swej determinacji, nauczyła się latać. W innym – tygrysek z cyrku rozpoznaje swoją prawdziwą, tygrysią, naturę, w kolejnym – dziewczynka Zula pokonuje lęk przed Ponurakiem.


Piękny
Agnieszka Kraśkiewicz

DATA PREMIERY: 1.03.2021
KATEGORIA: Powieść obyczajowa
WYDAWCA: Psychoskok
TŁUMACZENIE: NIE
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
ISBN: 978-83-8119-756-4
EAN 978-83-8119-756-4
OPRAWA: Miękka
FORMAT: 148x210
ILOŚĆ STRON: 181
CENA DETALICZNA: 39,90

Historia współczesna, choć trochę przewrotna. Tu Kopciuszek uwalnia z opresji Pięknego. Auto Dominka wpada do rzeki. Natalia znajdując się w odpowiednim miejscu i czasie, ratuje mu życie.

„Do końca życia będę wdzięczna, że przejeżdżałam akurat wtedy i dane mi było uratować mu życie”. Dlaczego? „Gdyby Piękny się nie topił, ja nie musiałabym go ratować. Wtedy prawdopodobnie nigdy byśmy się nie spotkali. Ja jestem ze średniej klasy robotniczej, a on jest nieprzyzwoicie bogaty. Ja pracowałam w urzędzie, teraz w oddziale jego firmy, a on rozbija się z interesami między Polską a Hiszpanią. Teraz wiem, że nie tylko… Ja mam mieszkanie pod Warszawą, bo nie stać mnie na centrum, a on może mieszkać wszędzie. To się nazywa przepaść. Reasumując… masz rację, że się dziwisz”.

To mafijna polsko-hiszpańsko-włoska wersja historii o dziewczynie znikąd i mężczyźnie niczym „książę z bajki”.

Seks, pieniądze, miłość, zazdrość, przemoc, wątek gangsterski, prywatne samoloty i wyspy. Tu naprawdę dużo się dzieje.


Shanti Drekmor i tajemnica piętra szkoły
Iwona Żyluk

DATA PREMIERY: 8.03.2021
KATEGORIA: Fantasy, przygoda
WYDAWCA: Psychoskok
TŁUMACZENIE: NIE
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
ISBN 978-83-8119-750-2
EAN 978-83-8119-750-2
OPRAWA: Miękka
FORMAT: 148x210 mm
ILOŚĆ STRON: 114
CENA DETALICZNA: 29,90

Świat magii, fantastyki, czarodziejów, dobrych i złych mocy.

Tytułowa bohaterka to jedna z niezwykłych bliźniaczek. Obydwie siostry Shanti i Miranda, posiadają moc, by pokonać Lorda Garmadeona, złego czarnoksiężnika, który zrobi wszystko, by przejąć władzę nad światem. Nad bezpieczeństwem dzieci czuwa ojciec bliźniaczek – król Donatello, który jest również dyrektorem Szkoły Magii i Żywiołów.

Wsparcie przyjaciół, sprzeczki wśród uczniów i tworzące się grupki, to jeszcze nic. Najlepsza zabawa rozkręca się wówczas, gdy bohaterowie trafiają na trop magicznego przedmiotu. Teraz wystarczy rozwikłać tajemnicę i dotrzeć do prawdy, a w międzyczasie pilnie się uczyć i zdobywać magiczne umiejętności, bo w tej niezwykłej szkole z pewnością nudzić się nie można…


Fantasmagoria
Gloria Kuczora

DATA PREMIERY: 23.03.2021
KATEGORIA: Poezja
WYDAWCA: Psychoskok
TŁUMACZENIE: NIE
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
ISBN 978-83-8119-762-5
EAN 978-83-8119-762-5
OPRAWA: Miękka
FORMAT: A6 105x148
ILOŚĆ STRON: 40
CENA DETALICZNA: 20 zł

Tomik wierszy, w którym znaleźć można wiele przemyśleń, emocji, odrobinę humoru, żartu, ale i dużą dozę codzienności ubranej w słowa uczuć przyodzianych w wersy, które melodyjnie spływają po stronicach. Poezja lekka, życiowa, ale niepozbawiona magii. Tematyka wierszy jest różna, tak jak ich nastrój, wydźwięk i emocje, którymi są przesiąknięte.

Motywem przewodnim i wspólnym wątkiem jest pajęczyna wpływów jednej sytuacji na drugą, jednego człowieka na drugiego, a częstokroć nie tylko na jedno życie, ale ocean ich bezmiaru.


Gdzieś na końcu świata
Dorota De Cruz

DATA PREMIERY: 29.03.2021
KATEGORIA: Powieść z wątkiem fantastycznym
WYDAWCA: Psychoskok
TŁUMACZENIE: NIE
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
ISBN 978-83-8119-789-2
EAN 978-83-8119-789-2
OPRAWA: Miękka
FORMAT: 148x210 mm
ILOŚĆ STRON: 216
CENA DETALICZNA: 27,90

Dla jednych koniec świata to Nowa Zelandia, dla innych Antarktyda. Dla Moniki, bohaterki powieści to Kadyks w Hiszpanii, gdzie pragnie uciec przed mężem tyranem.

Wczesne małżeństwo i przemoc domowa, nie były tym, o czym marzyła dziewczyna. Potrzebowała spokoju, ciszy i życia bez strachu. On czuł się Bogiem, a ona miała go za nic. Wyjeżdża do wymarzonego miejsca, które staje się dla niej początkiem nowego życia – za sprawą tajemniczej La Conchy, Kobiety Muszli.

Oryginalny melodramat z intrygującym wątkiem fantastycznym.

Historia miłosna dwojga ludzi, którzy spotkali się przelotnie na nowojorskim lotnisku JFK – ona w drodze do Kadyksu, on w drodze z Kadyksu. Ich przeznaczenie wybiegało daleko poza znany koniec świata i daleko poza czas, jaki im pozostał na spełnienie marzeń.

czwartek, 25 lutego 2021

719. - "Córka Diabła"


Córka Diabła
Lisa Kleypas
seria: Ravenels
Tom 5

Data wydania: 26.01.2021
Format: 125 x 195mm
Liczba stron: 352
Okładka: miękka
Tytuł oryginału: Devil's Daughter
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

„znacznie łatwiej nienawidzić osoby znanej jedynie z opisów niż takiej z krwi i kości”

Niedawno miałam okazję zrecenzować książkę pt.: „Witaj nieznajomy”, która była czwartą częścią historii rodziny Ravenels. Zachęciła mnie ona do poznania innych historii z tej serii, dlatego z chęcią sięgnęłam po jej kontynuację pt.: „Córka Diabła”. 

źr. zdjęcia:
wwwlisakleypas.com
Lisa Kleypas
ukończyła Wellesley College na wydziale nauk politycznych. Jest laureatką nagrody RITA, autorką zarówno romansów historycznych, jak i współczesnej literatury kobiecej. Jej powieści są publikowane w czternastu różnych językach i są bestsellerami na całym świecie. Mieszka w stanie Waszyngton z mężem Gregorym i dwójką dzieci.

Phoebe od dwóch lat jest wdową z dwojgiem dzieci, która przyjeżdża do Hampshire na ślub swojego ukochanego brata Gabriela. Jej postać pojawiła się już w serii o Ravenelach w części pt.: „Diabeł na wiosnę”. Wówczas była żoną lorda Henry’ego Clare’a. Przybywając do posiadłości Every Priory, nie spodziewa się, że wśród zaproszonych gości jest West Ravenel, którego nie miała okazji poznać wcześniej ale słyszała o nim same złe opinie. Jej zmarły mąż, Henry,  nie raz opowiadał o tym jakim podłym, nieokiełznanym i rozpustnym człowiekiem jest West a do tego złośliwym, gdyż w dzieciństwie doświadczył od niego wielu przykrości.


okładka oryginalnego wydania
źr. zdjęcia: amazon.com
Phoebe jest najstarszą córką Eve i Sebastiana St. Vincenta, których burzliwą historię mogliśmy poznać w trzecim tomie serii o „Wallflowers” pt.: „Zimowy ślub”. Sebastian St. Vincent był wówczas istnym diabłem wcielonym, pozbawionym skrupułów nikczemnikiem i łotrem. Od tamtej pory minęło 20 lat i teraz, gdy jego syn Gabriel żeni się z Pandorą Ravenel, jest przykładnym mężem ujarzmionym przez piękną Eve.

West Ravenel jest bratem Devona Ravenela, earla posiadłości Every Priory w hrabstwie Hampshire. Obu braci poznaliśmy w pierwszej części serii o Ravenelach pt.: „Nieczuły rozpustnik”. Wówczas West był sceptycznie nastawiony do odziedziczonego majątku i nie poświęcał temu zbyt dużej uwagi. Wskutek różnych okoliczności, zmienił swoje podejście do rolnictwa. We wszystkich dotychczasowych częściach serii jest postacią, która wzbudza sympatię swoim oryginalnym podejściem do życia, zaangażowaniem w zarządzaniu majątkiem, podejściem do dzierżawców i dystansem do samego siebie.

West jest świadomy swoich wad i wie, że nie byłby w stanie stworzyć stałego związku. To zdeklarowany samotnik, hulaka i rozpustnik znany ze swoich ekscesów i rozwiązłości. Uważa, że ze względu na swoją przeszłość nie zasługuje na miłość a już na pewno nie na taką kobietę jaką jest Phoebe. Jednak niezwykły urok młodej wdowy coraz bardziej na niego działa i wydaje się, że przebija pancerz pozornej obojętności. Broni się przed uczuciem nie wiedząc, że gdy kobieta zdecyduje się na zdobycie ukochanego mężczyzny, nic nie jest w stanie ją powstrzymać.


„Córka diabła” to dobrze napisany romans historyczny osadzony w realiach końca XIX wieku. Styl reprezentowany przez panią Lisę Kleypas nie daje powodów do nudy, gdyż wciąż pojawiają się nowe epizody, niespodziewane zdarzenia i ekscytujące sceny erotyczne. Fabuła została stworzona na klasycznym schemacie opartym na początkowej niechęci głównych bohaterów, która stopniowo ustępuje miejscu miłości. Pisarka nie boi się opisywać doznań kochanków, ich wzajemnej fascynacji i pożądania. Pokazuje, że można opowiadać o zmysłowych zbliżeniach  ze smakiem, bez wulgaryzmów. Używa wprawdzie dosadnych określeń ale nie są one rażące czy przesadzone.  

Niezmiernie ucieszył mnie fakt, że w tym tomie ponownie spotkałam postacie z wcześniejszych opowieści o Ravenels i Wallflowers. Ich nieznajomość nie przeszkadza w czytaniu kolejnej odsłony serii, gdyż każda z nich stanowi odrębną całość. Poza tym autorka w odpowiednim momencie przypomina krótko niektóre wcześniejsze epizody co jest bardzo dobrym zabiegiem także dla wiernych czytelników serii, gdyż pozwala odświeżyć pamięć.


Pani Kleypas ma niezwykłą umiejętność tworzenia w umyśle czytelnika obrazów, które sprawiają, że całkowicie wnikamy w dziejącą się akcję, niemal widzimy daną scenę, osobę czy krajobraz. W każdym tomie stara się przybliżyć realia XIX- wiecznego Londynu i okolic skupiając się na jakieś konkretnej dziedzinie społecznej, ekonomicznej lub gospodarczej. Tym razem dowiadujemy się więcej o postępie technologicznym w rolnictwie ale też poznajemy zasady korespondencji, zarządzania majątkiem posiadłości oraz zasady etykiety towarzyskiej, warunki życia chłopów i kulinarne upodobania ówczesnych ludzi. Na końcu powieści w swojej notce autorka wyjaśnia niektóre poruszane zagadnienia oraz zamieszcza przepis na ulubioną zupę Westa Ravenela, którą jest Krem z Wiosennych Warzyw.

To powieść, którą czyta się w błyskawicznym tempie, a gdy docieramy do jej zakończenia, chcemy jeszcze więcej takich historii. Mam nadzieję, że już niedługo poznam kolejną odsłonę tej wciągającej, bardzo romantycznej i ekscytującej serii.

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu:

Do nabycia na stronie wydawnictwa oraz księgarni
 INVERSO, EMPiK, BONITO, ŚWIAT KSIĄŻKI i wielu innych.





wtorek, 23 lutego 2021

718. - "Hannah"


Hannah
Lucy Wild

Wydanie: I
Data premiery: 22 stycznia 2021 r
Liczba stron: 436
Okładka: miękka
Wymiary: 130x210 mm
Wydawca: Novae Res

„najlepszym lekarstwem jest nieoglądanie się za siebie”

Czasami doświadczenia życiowe pozostawiają po sobie rany na duszy, które trudno zagoić. Można wówczas rozpamiętywać, to co się stało albo próbować zawalczyć o siebie i zbudować swój świat na nowo. Historia bohaterki książki pt.: „Hannah” pokazuje, że nie jest to takie łatwe.

Lucy Wild skrzętnie ukrywa swoją tożsamość, co jest dla mnie niezrozumiałe. Wiadomo, że debiutuje na rynku wydawniczym, ma kochającego mężczyznę u swego boku i dzieci. Ukończyła kurs Pasji Pisania i Pracy nad Tekstem, w którym uczestniczyła w 2015 roku. Wówczas na pierwsze zajęcia przyniosła swój tekst opowiadający o dziewczynie z traumatyczną przeszłością. W czasie nauki pracowała nad swoją powieścią przez jakiś czas i dopiero teraz możemy poznać tę historię w jej ostatecznej wersji.

Życie Hannah do pewnego momentu układało się bez większych problemów. Miała swoje grono znajomych, plany i marzenia. Wszystko zmieniło jedno zdarzenie, które pozostawiło po sobie trwały ślad na ciele i duszy. Poznajemy główną bohaterkę rok po tym dramacie, gdy przylatuje do Nowego Jorku, by studiować literaturę angielską. Pragnie w ten sposób odciąć się od przeszłości. Ta jednak nie daje o sobie zapomnieć …



Will Logan także miał trudne dzieciństwo, które ukształtowało go na aroganckiego, nieczułego i irytującego człowieka. Kiedyś postanowił sobie, że już nikomu nie pozwoli zbliżyć się do siebie. I konsekwentnie jest wierny swemu przyrzeczeniu. Zaczął prowadzić burzliwe życie towarzyskie wypełniane imprezami, narkotykami, szybkim niezobowiązującym seksem. Jest pełen sprzecznych emocji, wybuchowy i nieprzewidywalny. Z czasem okazuje się, że pod tą butną i nieprzystępną maską skrywa swoje prawdziwe, wrażliwe oblicze, które ujawnia się jedynie przy przyrodniej siostrze Kate i Hannah.

Hannah i Will to dwie potargane dusze czują do siebie przyciąganie i uczucia, jakich do tej pory nie dane im było przeżyć. Nie jest im łatwo stworzyć harmonijną relację, przełamać swoje obawy i całkowicie poddać się kiełkującej miłości.

Mimo, że fizyczny ból zadany bohaterce pozostawił po sobie trwałe ślady na jej duszy i umyśle, to jednak nie jest ona typem snującej się, smętnej osoby użalającej się na swój los. Jest świadoma swoich lęków, stara się zbudować swój świat na nowo, ponownie uwierzyć w siebie, zaufać drugiej osobie. i wpuścić miłość, która puka do jej serca.

Niestety, często wyciąga błędne wnioski, zbyt szybko ocenia ludzi, co rodzi w niej frustrację i ponowne wycofanie się do swojego świata. Z tego powodu często mnie irytowała swoim postępowaniem i reakcjami, mimo że rozumiałam jej cierpienie. Czasami patrzy na wszystko poprzez swoje doświadczenia. Zatopiona w swoich koszmarach, które nie pozwalają na spokojny sen, nie dostrzega, że inni także mogą mieć problemy ze swoimi demonami. Zupełnie dla mnie niezrozumiałe było jej zachowanie w wielu sytuacjach a swoje apogeum osiągnęło ono w ostatnich rozdziałach, gdzie zbyt szybkie wyciąganie wniosków i brak szczerej rozmowy zaważyło na relacjach z Willem.


„Hannah” to  wypełniona emocjami,  przejmująca opowieść o podnoszeniu się po przeżytej traumie, zmaganiu ze swoim strachem i wychodzeniu ze stworzonej przez  siebie, własnej mentalnej skorupy niepozwalającej na normalne życie. Porusza wiele kwestii związnych z przyjaźnią, szczerością, zaufaniem i uczciwością. 

Autorka zastosowała dosyć popularny schemat oparty na wzajemnej początkowej niechęci, która przeradza się w fascynację i w efekcie w miłość. Pod tym względem jest ona przewidywalna, tak jak przewidywalny jest problem głównej bohaterki. Natomiast niezwykle ekspresyjnie ukazała jej wewnętrzne rozterki, walkę z samą sobą i próbę wprowadzenia  zmian.  Z drugiej strony nie potrafi zapomnieć tego, co ją spotkało w przeszłości. 

Fabuła skupia się w większej części na relacjach Hannah i Willa ale też pojawia się wiele epizodów pobocznych, z których nie wszystkie zostały w pełni rozwinięte.  Zdecydowanie za mało jest wyeksponowana  babcia głównej bohaterki, która  przecież była  ważną osobą w jej dorastającym życiu. Dlatego aż dziwne było dla mnie, że dziewczyna spotkała się z nią dopiero po kilku tygodniach od przylotu do Nowego Jorku i zamiast skorzystać z jej zaproszenia, wolała mieszkać w skromnych, studenckich warunkach. 

Książka reprezentuje gatunek obyczajowy ale można w niej odnaleźć elementy literatury młodzieżowej, psychologicznej a nawet sensacyjnej, Lekki styl sprawił, że przeczytałam ją szybko, dając się porwać stworzonej opowieści, która wyzwoliła we mnie różnorodne emocje. Nie raz udało się autorce mnie  wzruszyć, zaniepokoić ale też wprawić w zdumienie a nawet irytację, zwłaszcza, gdy dotarłam do końca tej historii. Finał zupełnie mnie zaskoczył, gdyż nie takiego się spodziewałam.  Nie wszystkie wątki i sekrety zostały ujawnione, więc mam nadzieję, że autorka dopisze dalsze losy Hannah i Willa, gdyż uważam, że taki obrót sprawy jaki zafundowała swoim bohaterom pani Lucy jest nie do przyjęcia!

Książkę przeczytałam dzięki portalowi:


niedziela, 21 lutego 2021

717. - "(Nie) spełnione marzenia"


(Nie) spełnione marzenia
Małgorzata Owczarek

WYDANIE: I
DATA PREMIERY: 11.01.2021
OPRAWA: Miękka,
FORMAT: 148x210 mm
ILOŚĆ STRON: 126
WYDAWCA: Psychoskok

„serce nie sługa i może pokonać wiele trudności”

Każdy z nas ma marzenia, które najczęściej się realizują, o ile im trochę pomożemy. Czasami wraz z nimi dostajemy od losu bonus, na który w ogóle nie liczyliśmy. Tak zadziało się w życiu bohaterki książki pt.: „(Nie) Spełnione marzenia”.

Małgorzata Owczarek to kolejna autorka, o której nic nie wiadomo. Prawdopodobnie jest debiutującą pisarką na polskim rynku wydawniczym, gdyż nie znalazłam żadnych wcześniejszych jej publikacji. Mogę też przypuszczać, że jest zafascynowana kulturą amerykańską, zwłaszcza Kalifornią gdyż tam umieściła większą część swojego opowiadania.

Wzrok przyciąga ładna okładka ze zdjęciem przywołującym ciepło letnich dni. Na pierwszym planie widać uśmiechniętą kobietę idącą wzdłuż brzegu oceanu i sprawia wrażenie szczęśliwej. Tak z pewnością czuła się Angelika Kowalik, która od ponad 20 lat marzyła, by polecieć do Kalifornii. To pragnienie zrodziło się po obejrzeniu słynnego i popularnego w latach 90. serialu „Beverly Hills 90210”. Przygotowywała się do swej przygody od pięciu lat i w końcu wyruszyła w podróż swego życia. Poznajemy ją w momencie, gdy leci samolotem do swojego „American Dreem”. Na amerykańskim lotnisku czeka na nią jej przewodnik Jack Smith, który okazuje się niezwykle atrakcyjnym mężczyzną. Ich początkowo zawodowa znajomość przeradza się w przyjaźń, która dosyć szybko przemienia się w głębsze uczucie. Jest tylko jeden problem. Urlop Angeliki nie będzie trwał w nieskończoność i każdy z nich musi wracać do swoich obowiązków.


Autorka zastosowała narrację pierwszoplanową, by pokazać bezpośrednio punkt widzenia głównej bohaterki. Skupiła się na jej relacjach z Jackiem, rodzącemu się uczuciu i zwiedzaniu wymarzonych miejsc. Wspomina o niektórych problemach, z jakimi boryka się bohaterka, ale nie zdecydowała się na ich rozbudowanie. Jednym z nich są toksyczne relacje z rodzicami. Zabrakło mi też przekazania klimatu odwiedzanych miejsc, informacji o nich czy jakichś ciekawostek serwowanych przez przystojnego przewodnika. Tymczasem rozmowy Angeliki i Jacka toczą się najczęściej wokół tego, co w ich życiu się wydarzyło i ich obecnej sytuacji. Z każdym spotkaniem wiedzą o sobie coraz więcej, co w końcu zbliża ich do siebie.


Całość napisana jest w jednym ciągu, bez podziału na rozdziały  i akapity oddzielające poszczególne wątki. Fabuła toczy się spokojnie, bez nagłych zwrotów akcji i zaskakujących sytuacji z przewidywalnym ciągiem zdarzeń i zakończeniem. 

Książka „(Nie)spełnione marzenia” to nowela z interesującym pomysłem ale z niewykorzystanymi możliwościami. Pani Małgorzata Owczarek pokazała, że potrafi przyciągnąć uwagę czytelnika i mam nadzieję, że odważy się na dłuższą, bardziej rozbudowaną formę pisarską. Jej opowiadanie jest lekturą na jeden wieczór, gdy potrzebujemy oddechu po całym dniu lub pragniemy przeczytać coś nieskomplikowanego. To opowieść o marzeniach, które czasami spełniają się w przewrotny sposób ale też o miłości, dla której nie jest ważny wiek, miejsce czy odległość.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:


sobota, 20 lutego 2021

716. - "Estera"


Estera 
Kobieta, która zmieniła bieg historii
Joan Wolf
Cykl: Opowieści o miłości. Tom I

Numer wydania: I
Data wydania polskiego: 15 lutego 2021r.
Data wydania amerykańskiego: 14 czerwca 2011 r.
Liczba stron: 400
Wymiary: 206 x 143 mm
Oprawa: miękka
Tytuł oryginału:A Reluctant Queen: The Love Story of Esther
Wydawnictwo: Jedność

„Cokolwiek zrobisz, nie zmienisz tego, co ma się wydarzyć”.

Często czytając jakiekolwiek przekazy biblijne trudno sobie wyobrazić życie opisywanych w nich osób, gdyż bardzo mało zachowało się źródeł pisanych opowiadających o minionych wiekach. Dla wielu pisarzy są one inspiracją do tworzenia własnej wersji historii zabierając nas w fascynującą podróż w czasie, pozwalając dotknąć ówczesnych realiów i poczuć klimat świata, którego dziś już nie ma. Taką opowieścią jest książka pt.: „Estera. Kobieta, która zmieniła bieg historii”.

źr. zdjęcia: amazon.com
Joan Wolf urodziła w 1951 roku w Nowym Jorku ale większość dorosłego życia spędziła w Connecticut z mężem, dwojgiem dzieci i mnóstwem zwierząt. To znana na amerykańskim rynku pisarka i miłośniczka starożytności. Jest autorką poczytnych książek, które zabierają czytelnika w świat najpiękniejszych historii.

Powieść zabiera nas do roku 485 przed Chrystusem, do  starożytnej stolicy państwa Elam – Suzy.  Mieszka w niej piętnastoletnia żydowska dziewczyna Estera razem ze swoim wujem Mardoceuszem, który wziął ją pod opiekę, gdy jej rodzice odeszli z tego świata. Dziewczyna wie tylko tyle, że jej ojciec był perskim żołnierzem a matka Żydówką. 

Pewnego dnia rozchodzi się wieść o konkursie organizowanym przez nowego króla Aswerusa na najpiękniejszą kobietę w królestwie, by spośród nich mógł wybrać sobie żonę. Jest jeden warunek – nie może ona mieć żydowskiego pochodzenia. W głowie wuja rodzi się plan umieszczenia kogoś w pałacu, by reprezentował sprawy żydowskie. Ma nim być Estera, której wyznacza zadanie zdobycie serca króla i zostania jego żoną, ukrywając przy tym swoje żydowskie pochodzenie. Dziewczyna jest przerażona ale w końcu decyduje się wypełnić jego wolę. 


Joan Wolf oparła fabułę na przekazach biblijnych zawartych w „Księdze Estery”, która przedstawia  życie młodej żydowskiej dziewczyny imieniem Hadassa, która po poślubieniu panującego wówczas króla Kserksesa przyjęła imię Estera, co oznacza „gwiazdę”. W powieści to imię pojawia się już od początku, sugerując, że zostało ono nadane dziewczynie w chwili narodzin. Zmienione jest też imię króla, który w powieści nosi miano Aswerusa.

Autorka przedstawiła swoją wersję wydarzeń ożywiając postać Estery i przybliżając czasy sprzed tysiąca lat. Nie trzyma się przy tym ściśle informacji źródłowych, lecz jedynie wykorzystuje niektóre fakty. Stworzyła obraz królowej Estery pokazując jej przemianę z prostej, skromnej dziewczyny o żydowsko-perskim pochodzeniu w pewną siebie, dostojną, władczą, odważną i silną kobietę. Zawarła w swej powieści wiele wydarzeń, intryg, relacji międzyludzkich, pokazując różnorodność ludzkich losów i charakterów. W tle ukazuje polityczne tarcia między Żydami i Edomitami w obliczu wiszącej groźby wojny z Palestyną.


Fabuła toczy się w jednej przestrzeni czasowej wokół tytułowej postaci. Jej głównym motywem są relacje między Esterą i królem Aswerusem ale też możemy przyjrzeć się życiu w haremie, sposobom pielęgnacji urody, kulinarnym upodobaniom i pałacowemu życiu. Powieść ma podtekst religijny, gdyż podkreślana jest często wola boska, która kieruje losami ludzi mając na względzie dobro narodu żydowskiego. Z tego względu nie ma tu namiętności i emocjonalnych uniesień, mimo że miłość jest tu jednym z głównych wątków. Zabrakło mi w niej pokazania uczucia łączącego Esterę i Aswerusa w sposób bardziej ekspresyjny, opisu ich wrażeń, pożądania i wzajemnej fascynacji. Pod tym względem jest to powieść ugrzeczniona, w której każdy wątek intymny jest pozostawiony bez kontynuacji, bazując raczej na domysłach czytelnika.

źr. wikipedia
„Estera” to opowieść o niezwykłej kobiecie, która swoim wdziękiem, inteligencją, odwagą i dobrocią uratowała swój lud przed wygnaniem. Poza walorami historycznymi, które są niewątpliwym atutem książki, zawarte są też wątki związane z obowiązującymi wówczas normami zachowania, opisy obrzędów, świętowania ważnych dni i ceremonii. Większość wydarzeń obserwujemy z punktu widzenia Estery ale w narracji trzecioosobowej. To umożliwia poznanie przeżywanych  przez nią emocji ale też nie brakuje punktu widzenia i działań osób drugoplanowych. 

Autorka umiejętnie połączyła prawdziwe fakty historyczne z fikcyjnymi epizodami, by jak najwierniej i autentyczniej pokazać życie ludzi sprzed tysięcy lat. Pokazuje, to co w życiu każdego człowieka jest najważniejsze, nieprzemijające wartości jakimi są sprawiedliwość, zaufanie, uczciwość, wybaczanie i dobro. Wśród wielu wydarzeń polityczno-społeczno-obyczajowych wyłania się najważniejsza kwestia, jaką jest miłość, dla której nieważne jest pochodzenie ukochanej osoby i status społeczny ale wzajemny szacunek, zrozumienie i wsparcie. To miłość, która dodaje skrzydeł, koi ból, wybacza ale przede wszystkim  patrzy sercem i jest w stanie pokonać każde zawirowanie, jakie funduje los.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu


piątek, 19 lutego 2021

"Kształt dźwięku" na mojej półce.

 

Na moją półkę zawitała nowość wydawnictwa Novae  Res pt.: "Kształt dźwięku". Otrzymałam ją z Klubu Recenzenta portal Na kanapie Przyznam, że widziałam ją już na kilku blogach z pozytywnymi recenzjami, więc cieszę się, że także będę mogła poznać historię skrytą za piękną okładką. Poniżej - krótka notka od wydawnictwa a obok niej link do mojej recenzji.

Maria to zbliżająca się do czterdziestki kobieta sukcesu, która wraz z mężem prowadzi modny antykwariat. Ich wspólne życie, na pozór szczęśliwe i spokojne, mąci jednak nieustannie powracająca myśl o braku dziecka. Oboje czują się coraz bardziej sfrustrowani i zniechęceni, a kłótnie i wzajemne pretensje wciąż przybierają na sile. Pewnego wieczora, po kolejnej ostrej wymianie zdań, Maria udaje się na samotny spacer i słyszy muzykę, która prowadzi ją do starego, opuszczonego domu. To właśnie tam poznaje Jakuba, młodszego o trzynaście lat, zagubionego mężczyznę, starającego się w nostalgicznych dźwiękach pianina ukryć rodzinne sekrety… Dokąd doprowadzi ich obojga tragiczna historia sprzed lat?

"Teraz byłam pewna. Ktoś grał na pianinie. Miałam wrażenie, że dźwięk szybuje nade mną. Melodia była spokojna i piękna. Wydawało mi się, że gdzieś już ją słyszałam. Tylko gdzie? Nie byłam w stanie sobie przypomnieć. Jednak ją znałam. Tego byłam pewna. Przywodziła mi na myśl jakieś niejasne wspomnienie. Coś we mnie poruszała. Grała na zakurzonych strunach mojej duszy. Jednak gdy tylko skupiłam uwagę na własnej reakcji, starając się ją zrozumieć, wszystko we mnie ucichło. Spłoszyło się jak nieufna sarna."


czwartek, 18 lutego 2021

715. - "Chorwacka przystań"



Chorwacka przystań
Seria Chorwacka
Tom I
Anna Karpińska

Wydanie II
Data premiery: 12 listopad 2020 r.
Pierwsze wydanie: 2012 r.
Format: 125 mm x 195 mm
Liczba stron: 592
Oprawa miękka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

„Chwile szczęścia, którymi się cieszymy, przychodzą niespodziewanie. To nie my je chwytamy, ale one nas”.

Miłość potrafi uskrzydlać, ubarwić każdą chwilę, ukoić smutki ale też wprowadzić w życie zamęt. Czasami ta prawdziwa jest w stanie przetrwać wiele lat, czekając na swój czas, gdyż  przychodzi w momencie i miejscu, gdzie nigdy byśmy się jej nie spodziewali. Bywa też tak, jak w życiu bohaterki książki „Chorwacka przystań”, że wymaga podjęcia życiowych decyzji...

Anna Karpińska jest autorką poczytnych książek obyczajowych, które cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników. Ukończyła politologię na Uniwersytecie Wrocławskim, uczyła studentów, była dziennikarką, wydawała książki, prowadziła firmę. Dziesięć lat temu porzuciła dotychczasowe życie zawodowe, całkowicie oddając się pisaniu powieści. Ma męża, trójkę dorosłych dzieci i troje wnucząt. Mieszka w Toruniu, weekendy spędza na wsi, przynajmniej raz w roku podróżuje gdzieś dalej, by naładować akumulatory.

Wszystko zaczyna się we wrześniu 1991 roku. Anna Jakubiec jest 31-letnią mężatką, która dzieli swój czas między swoim mężem, Jerzym a pracą dziennikarską w ogólnopolskiej gazecie. Pewnego dnia otrzymuje od szefa zadanie wyjazdu do Chorwacji jako korespondentka w czasie trwającej wojny bałkańskiej. Poznaje tam przystojnego fotoreportera „Zadarskiego Listu" Blaża Batelića. Wspólna praca, czyhające wciąż zagrożenie, niespokojny czas sprawiają, że wiąże ich niespodziewane uczucie.

Z twórczością autorki spotkałam się przy okazji lektury książek „List” i „Postscriptum”, w których siłą było słowo pisane w formie tradycyjnej. Nie inaczej jest w jej najnowszej powieści opartej na korespondencji między główną bohaterką i Jej Chorwatem.

Fabuła została złożona z kadrów z życia Anny a potem jej córki Weroniki, które poznajemy w narracji pierwszoosobowej. Na ich przykładzie możemy  dostrzec różnice pokoleniowe w postrzeganiu wielu aspektów życia i podejścia do rozwiązywania wewnętrznych dylematów.

To nie tylko opowieść o miłości ale też sentymentalna podróż do lat 90., gdy nie było komórek i zamiast sms-ów czy maili pisało się długie listy. Przebywamy ją na przestrzeni 20 lat, wraz z Anną, która opowiada nam swoją historię pokazując jednocześnie zmiany jakie zaszły w naszym kraju pod względem politycznym, społecznym i technologicznym. Poszczególne epizody oznaczone zostały datą dzięki czemu nie tracimy orientacji czasowej i możemy chronologicznie podążać za kolejnymi wydarzeniami. Weronika dołącza później ze swoją wersją wydarzeń, gdy jest już nastolatką i od tego momentu śledzimy wydarzenia z dwóch punktów widzenia.

Trochę skromnie autorka potraktowała miłość Blaża i Anny, w początkowym etapie znajomości. Zabrakło mi ukazania głębszej relacji między nimi i emocjonalnej więzi między nimi. Ich wzajemna fascynacja i pożądanie, jakie zrodziło się w okowach zawieruchy wojennej, zostało przedstawione nieco powierzchownie, co sprawiło, że nie poczułam łączącego ich uczucia. Dopiero są one widoczne później, w listach, w których czuć tęsknotę za minionymi, wspólnie spędzonymi chwilami ale też nadzieję na spotkanie.

Natomiast dzięki obrazowym opisom wydarzeń z okresu wojny bałkańskiej i depeszom wysyłanym przez Annę do Polski można było poczuć grozę sytuacji  i poznać życie zwykłych ludzi w okupowanym mieście. Autorka pokazuje realia tamych czasów ale też  piękno, smaki i zabytki chorwackiej kultury.


„Chorwacka przystań” to romantyczna, emocjonalna historia złożona z kilku wątków, która wzbudza refleksje związane z podejmowanymi decyzjami. Porusza zagadnienia wzięte z codziennego życia pokazując jego blaski i cienie, związane z nim obowiązki i dylematy. Stawia też pytanie o szczerość w związku, gdy zdarzy się nieoczekiwane zauroczenie drugą osobą. W takich sytuacjach pojawia się kwestia wyboru między sercem a rozumem. U Anny sprawa nie wyglądała na prostą, gdyż mąż nie jest jej obojętny, okazuje jej miłość i zapewnia stabilność. Mimo gwałtownego uczucia do Blaża, nie decyduje się na porzucenie życia w Polsce. Pozostają tylko listy i wspomnienia. Jednak los bywa przewrotny i 20 lat później jej córka Weronika wyjeżdża do Chorwacji...
„Los to szutrowa droga, którą pokonujemy na bosaka. Życie wymaga dokonywania wyborów i konsekwentnego potwierdzania ich sensu”
Pani Anna Karpińska ma niezwykle lekki styl pisania, dzięki czemu czyta się jej powieści z zainteresowaniem, wnikając całkowicie w stworzoną fabułę. Pokazuje, że w życiu nie wszystko jest proste i nie zawsze możemy zrealizować to, co wcześniej założyliśmy sobie pod wpływem jakiejś ekscytującej chwili. Uzmysławia, że proza życia potrafi skutecznie pokrzyżować nasze plany stawiając przed nami trudny decyzje. Dla miłości nie jest istotny czas, miejsce, odległość ani okoliczności. Ważne jest, co zrobimy z nią, gdy do nas przyjdzie...

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

Do nabycia na stronie wydawnictwa oraz księgarni 


środa, 17 lutego 2021

714. - "Rody krwi"


Rody krwi
seria: Niewidzialna transfuzja
Emil Piasecki (Wahe Guru Singh)

Numer wydania: I
Rok wydania polskiego: 17 stycznia 2019
Liczba stron: 140
Wymiary: 145x205 mm
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Poligraf

„Wszystkim dziś rządzi pieniądz. Dobro chorego nie obchodzi nikogo”

Każdego dnia jesteśmy narażeni na różnego rodzaju wirusy, bakterie czy grzyby wywołujące w naszym organizmie chorobę. Wiele chorób uznawanych jest za nieuleczalne gdyż medycyna nie radzi sobie z docieraniem do źródła problemu. Dlaczego chorujemy? Jak to się dzieje, że pewnego dnia zdrowy do tej pory człowiek nagle zapada na jakąś ciężką dolegliwość? Jakie błędy popełniane są przez dzisiejszą medycynę? Dlaczego odnotowuje się wciąż wzrost zachorowań na tzw. choroby cywilizacyjne i środowiskowe mimo znacznego rozwoju medycyny? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedź w książce pt.: „Rody krwi”.

źr. zdjęcia: tagen.tv
Emil Piasecki znany też jako Wahe Guru Singh, posiada dwa fakultety akademickie: Zarządzanie Personelem i Techniki Relaksacyjne. Jest instruktorem chińskiego Qi gong i międzynarodowym nauczycielem Kundalini Yogi. Przez ostanie kilkanaście lat nauczał chińskiej gimnastyki na Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Na swoim koncie ma serię książek pt. „Niewidzialna transfuzja”, które napisał pod pseudonimem Wahe Guru Singh. Prowadzi dwa portale internetowe: www.antygeny.pl i www.arthritis.com.pl Na portalu You Tube można obejrzeć serię jego wywiadów zatytułowanych „Rody krwi”.

Bardzo często ważne odkrycia następują w momencie jakiegoś przełomowego wydarzenia w życiu człowieka. W przypadku pana Emila Piaseckiego takim wydarzeniem była śmierć jego żony. Nie mógł zrozumieć, dlaczego młoda, zdrowa kobieta nagle zostaje zaatakowana przez chorobę, która doprowadziła w efekcie do śmierci. To spowodowało, że zajął się zagadnieniem etiologii, która dla współczesnej medycyny stanowi nadal zagadkę. Etiologia jest nauką, która zajmuje się przyczynami występowania różnych zjawisk, procesów i faktów, a w medycynie bada źródła powstawania chorób i schorzeń. 

Autor poświęcił wiele lat swojego życia na studiowanie prac naukowych, publikacji akademickich i medycznych, co doprowadziło go do wielu interesujących wniosków.  Efektem tych dociekań jest seria książek pod wspólnym tytułem „Niewidzialna transfuzja”, w ramach której ukazały się cztery części. Szczególnym zainteresowaniem autor obdarzył zagadnienie odporności ludzkiego organizmu odkrywając znaczenie antygenów i grup krwi. Po ukazaniu się czwartej części w 2018 roku, pt.: „Autoimmuno-nie logiczne choroby” otrzymał wiele pytań od czytelników i na swoim portalu. 


„Rody krwi” są materiałem uzupełniającym stanowiącym kompendium opartej na opracowaniach naukowych. Pan Emil Piasecki ukazuje w niej nowe spojrzenie na takie choroby jak alergie, astma, cukrzyca, bezpłodność, choroby reumatyczne i autoimmunologiczne. Omawia zagadnienia związane z grupami krwi, antygenami, wstrząsem anafilaktycznym, szczepionkami, lektynami i wiele innych. Przełamuje funkcjonujące stereotypy dotyczące transfuzji krwi i związanych z nią problemów. Przedstawia nowy paradygmat medycyny, dzięki której możemy spojrzeć na chorobę w zupełnie odmienny sposób, niż dotychczas nam wpajano. 

W swoich poszukiwaniach zauważył, że  medycyna jest nauką, która nie spełnia swojej właściwej roli w przywracaniu zdrowia. Wiele dolegliwości zostało przez nią zaklasyfikowanych jako choroby cywilizacyjne, środowiskowe i nieuleczalne bez wgłębiania się w ich przyczynę. Najczęściej oskarża się niewłaściwy styl życia, krążące wirusy, bakterie, grzyby i pasożyty o pogorszenie stanu zdrowia. Jednak w żadnej przeanalizowanej przez autora publikacji nikt nie wziął pod uwagę, że choroby mogą być wywołane przez antygeny ludzkie. Okazuje się, że znajdują się one nie tylko we krwi ale też we wszelkich wydzielinach takich jak pot, ślina czy łzy.


Przedstawiony w 18 krótkich rozdziałach materiał odsłania prawdę o pojawiających się chorobach, które nie biorą się znikąd. Odnosi się do wielu nieprawidłowości, jakie możemy spotkać w leczeniu i podejściu do chorób przez lekarzy wykazując, że dobro chorego jest najmniej ważne w procesie tzw. leczenia, które nie przywraca ludziom zdrowia. Jedną z przyczyn jest skupianie się na usuwaniu objawów danego schorzenia zamiast  jego źródła. Nad wieloma przypadkami lekarze rozkładają ręce nie wiedząc dlaczego pacjent jest chory. Bazują na wiedzy zdobytej na studiach, która nie uwzględnia najnowszych badań. Z tego względu pan Piasecki kieruje swoją książkę właśnie do lekarzy ale też do autorów publikacji naukowych i osób uczących studentów medycyny. 

„Rody krwi” to bogate w informacje opracowanie, która doskonale wpisuje się w dzisiejsze realia gdyż dużo słyszymy o pandemii, wirusach i szczepionkach. Wyłania się z niej gorzka prawda, którą współczesna medycyna skutecznie ignoruje. Z tego powodu musimy sami dociekać istoty problemów, szukać rozwiązań prowadzących do zdrowia.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu