Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans age gap. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans age gap. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 września 2026

[153/26] - 2091.: "Kruche pragnienia" Tom I


"Kruche pragnienia"
Tom pierwszy
R.K. Noir

„Każde życie jest pełne wyzwań, niezależnie od tego, ile masz lat. 
Ważne, jak sobie z nimi radzisz.”

Zaczynając czytać "Kruche pragnienia" można by przypuszczać, że to kolejny zwykły romans dla młodzieży. Mamy bowiem młodziutką bohaterkę, dwóch braci i oczywiście uczucia, które szybko zaczynają komplikować jej życie. Do tego dochodzą tajemnice, zazdrość i przeszłość, o której nie wszystko wiadomo od samego początku.

Sara jest nastolatką, która zbyt często emocjonalnie podchodzi do sytuacji. Często reaguje zbyt mocno na to, co się dzieje. Czasami miałam wrażenie, że reaguje za mocno, a jej emocje bardzo szybko przejmują nad nią kontrolę. Zdarzało się, że jej zachowanie mnie irytowało, ale z drugiej strony cały czas brałam pod uwagę jej wiek. Ma przecież siedemnaście lat i trudno oczekiwać od niej, że w każdej sytuacji będzie zachowywała się dojrzale i rozsądnie. Jak na bohaterkę mającą takie problemy, o których pisze autorka, jest za młoda.

Oczywiście, nie twierdzę, że siedemnastoletnia dziewczyna nie może poczuć miłości do starszego mężczyzny. Tak się zdarza. W tym młodym wieku uczucia potrafią przysłonić rozsądek. Chodzi mi bardziej o tempo tego zdarzenia. Zakochanie przyszło bardzo prędko. Po kilku krótkich spotkaniach, Sara mocno się zaangażowała. Trudno mi było w to uwierzyć. Brakowało czasu, by związek rozwijał się naturalnie.

Liam z kolei zachowywał się według mnie mało dojrzale, jak na swój wiek. Ma 25 lat, ale jego postępowanie wobec Sary było dla mnie niezrozumiałe. Spodziewałam się po nim trochę większej dojrzałości. Tymczasem jego zachowanie wobec Sary momentami było dla mnie niezrozumiałe. Podobnie jak niektóre decyzje, które podejmuje w trakcie całej historii. Jakby sam nie wiedział czego chce, a wyjaśnienie tego było dla mnie mało przekonujące.

Z kolei jego młodszy brat, Aidan wygląda na zupełne jego przeciwieństwo, chociaż zwraca na siebie uwagę charyzmatyczną osobowością. Jednak nie można o nim zbyt wiele powiedzieć, bo pojawia się od czasu do czasu w fabule, jako przyjaciel. Przynajmniej tak traktuje go Sara, ale on darzy ją uczuciem, które wykracza poza przyjacielskie relacje.

W efekcie książka nie zaskoczyła mnie niczym nowym, bo autorka oparła ją o znane rozwiązania i sytuacje , których można się było spodziewać. Mimo tych moim małych zastrzeżeń, muszę przyznać, że powieść czytało mi się szybko i lekko. Styl autorki jest prosty i przystępny, dzięki czemu kolejne strony właściwie same się przewracają. Nie musiałam się specjalnie zmuszać do dalszego czytania, nawet jeśli w danym momencie zachowanie któregoś z bohaterów działało mi na nerwy.

Całą historię w tym tomie obserwujemy tylko z punktu widzenia Sary, więc wrażenie tajemnicy jest ciągle obecne. To daje możliwość obserwowania jej stanów emocjonalnych i przemyśleń. I tych zdecydowanie tutaj nie brakuje. Sara przeżywa wszystko bardzo intensywnie, czasami aż za bardzo, ale dzięki temu dobrze widać, jak bardzo sama gubi się w tym, co czuje. Z jednej strony czegoś chce, z drugiej nie jest pewna, czy powinna. Chce zaufać, ale jednocześnie pojawiają się kolejne powody, żeby mieć wątpliwości. To właśnie te momenty sprawiły, że lepiej rozumiałam, dlaczego jej emocje tak często biorą górę.

Samo zakończenie wskazuje też na to, że nie jest to koniec historii Sary, Liama i Aidana. Zostaje kilka spraw, które nie zostały do końca wyjaśnione, więc wygląda na to, że będzie ciąg dalszy. Jestem ciekawa, co autorka jeszcze wymyśli, by zaskoczyć czytelnika rozwojem sytuacji.

Powieść „Kruche pragnienia” to debiut pani R.K. Noir, co można wyczuć podczas czytania, a sama historia nie jest zbyt skomplikowana. Autorka skupiła się w niej na pokazaniu wewnętrznych rozterek nastoletniej dziewczyny, dobrze oddając jej mentalność charakterystyczną dla młodego wieku. Z pewnością młode czytelniczki z łatwością będą mogły utożsamić się z tą postacią, gdyż miłość, zwłaszcza ta pierwsza, potrafi wywołać silne emocje i sprawić, że czasami przestajemy myśleć racjonalnie.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 14.07.2026r.
Ilość stron: 322
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8423-511-9
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 4/6

niedziela, 6 września 2026

[152/26] - 2090.: "Intryga chodzi w szpilkach" - Tom II: "Szpilki w cieniu zbrodni"



"Szpilki w cieniu zbrodni"
Seria: Intryga chodzi w szpilkach
Tom drugi
Beata Stefaniak

„Życie po stracie kogoś bliskiego 
już nigdy nie będzie takie samo.”

Kończąc ponad rok temu książkę „Intryga chodzi w szpilkach” wyznałam w swojej recenzji, że być może autorka ma w planach kontynuację. Finał bowiem wyglądał na ostateczny, ale nie wszystkie wątki zostały wyjaśnione. Był to debiut pani Beaty Stefaniak, więc nie wszystko w niej zagrało w pełni, ale w tym roku ukazała się powieść „Szpilki w cieniu zbrodni”, która uzupełniła luki tej historii i do tego pokazała, że autorka przez ten czas zrobiła naprawdę duży krok naprzód.

Po intensywnych i dramatycznych wydarzeniach nastąpił spokój, dając Milenie i Igorowi możliwość bycia ze sobą. Wprawdzie ona jeszcze odczuwa skutki tego, co przeżyła wówczas, ale sprawia wrażenie, że powoli wraca do równowagi. Gorzej jest z Igorem, którego męczą lęki o życie ukochanej. Okazuje się, że nie bezpodstawnie, bo choć wreszcie są razem, przeszłość ponownie wkracza w ich relację. Ktoś wyraźnie nie chce, by byli szczęśliwi. Pojawiają się niepokojące telefony, nowe problemy, medialna nagonka, a także kolejne pytania dotyczące tego, co wydarzyło się wcześniej. W tle nadal toczy się śledztwo, a z każdą kolejną stroną okazuje się, że lista osób, którym nie można ufać, wcale nie jest krótka.

Pani Beata Stefaniak w drugim tomie swojej serii wysoko zawiesiła poprzeczkę. „Szpilki w cieniu zbrodni” to udane połączenie powieści obyczajowej z mroczną intrygą kryminalną i romansem. oraz warstwą psychologiczna. Obawy wzbudzać może objętość powieści tego tomu, bo historia dzieje się na ponad 600 stron. Z reguły cierpi na tym dynamika fabuły i tak jest z początku, gdyż wszystko rozwija się zbyt wolno. Jest bowiem wewnętrznych rozważań i stopniowego wprowadzania w wydarzenia. Na szczęście styl autorki jest na tyle lekki i angażujący, że czytanie przebiegało u mnie płynnie. Pojawienie się nowego, bezwzględnego antagonisty świetnie napędza akcję i trzyma w niepewności do finałowych stron. Jednak im dalej, tym akcja zaczęła coraz bardziej się rozkręcać, a poczucie wiszącego w powietrzu niebezpieczeństwo sprawiły, że do samego końca siedziałam jak na przysłowiowych szpilkach. 

Realistycznie i sugestywnie autorka zbudowała traumę Mileny i paranoję Igora po wydarzeniach z poprzedniego tomu, ale też stopniowe zbudowanie napięcia. Nie traktuje stanów emocjonalnych  bohaterów powierzchownie, lecz nakreśla je w formie przemyśleń i odczuć. Lęki Igora o bezpieczeństwo Mileny oraz toksyczna relacja z jego byłą żoną, Wiktorią, ale też wprowadzenie do fabuły jej siostry bliźniaczki, budują gęstą, pełną napięcia atmosferę. Do tego dochodzą tajemnicze telefony, medialna nagonka dodatkowo wzmacniają efekt zagrożenia.

Autorka ponownie zdecydowała się na narrację wieloosobową, oddając głos nie tylko głównym bohaterom, ale również postaciom drugoplanowym, a nawet epizodycznym. To dość nietypowy zabieg, który pozwala spojrzeć na wydarzenia z różnych perspektyw i lepiej poznać poszczególne osoby. Jednak  z drugiej zbyt rozprasza uwagę i odsłania zbyt wiele. Przeskakiwanie między kolejnymi narratorami momentami wybija z rytmu, a dodatkowo sprawia, że otrzymujemy informacje, które być może ciekawiej byłoby odkrywać stopniowo. Mimo to trudno było mi przerwać czytanie, gdyż ogromnie byłam ciekawa, jak to wszystko się skończy. Nie wszystko bowiem dało się przewidzieć i nie raz byłam zaskoczona rozwojem sytuacji.

"Szpilki w cieniu zbrodni" to udana kontynuacja opowieści o losach Mileny i Igora, w której nie brakuje  emocjonujących wydarzeń i zwrotów akcji. To dojrzały, świetnie skonstruowany romans z elementami thrillera sensacyjnego, który pokazuje, że autorka zrobiła duży krok naprzód od czasu swojego debiutu. 

Pani Beata Stefaniak znacznie lepiej zaplanowała fabułę książki wnikając w mentalność poszczególnych postaci. Są bardziej wyraziści, fabuła została mocniej rozbudowana, a emocje towarzyszące ich losom są dużo silniejsze. Oczywiście nadal można znaleźć momenty, które nie każdemu przypadną do gustu, ale w porównaniu z debiutancką powieścią "Intryga chodzi w szpilkach", widać wyraźny rozwój pisarski autorki. Mam więc nadzieję, że będę mogła poznać jej kolejne projekty, gdyż z przyjemnością sięgnę po następne stworzone przez nią historie.


Książkę zrecenzowałam w ramach współpracy z wydawnictwem
 

Wydanie: I
Data premiery: 28.05.2026r.
Ilość stron: 620
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-519-5
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6


sobota, 30 maja 2026

[96/26] - 2034.: „Muza rockmana” Tom I


„Muza rockmana”
Tom pierwszy
Penelope Ward

„Nigdy nie opieraj całego poczucia wartości 
na czymś ulotnym.”

Do tej pory wszystkie książki pani Penelopy Ward zawsze miały u mnie wysokie noty, zarówno te, które były pisane w duecie z Vi Keland, jak i samodzielnie. Nic zatem dziwnego, że sięgnęłam po jej kolejną powieść, mimo niezbyt zachęcającej okładki. A ponieważ - tak jak mówi przysłowie - nie ocenia się książki po okładce i w tym przypadku to się sprawdziło, bo dzięki temu poznałam kolejną fascynującą historię zawartą w książce „Muza rockmana”

Emily Applewood ma dwadzieścia dwa lata i całe życie przed sobą, ale też, mimo tak młodego wieku, wiele trudnych, wręcz traumatycznych doświadczeń za sobą. To doprowadziło ją do tego, że pewnego dnia przyjeżdża na kalifornijską pustynię z osobistych powodów, o których nawet ona nie wie, dlaczego tutaj się znalazła. Widocznie przywiodło ją tu przeznaczenie, bo właśnie w tym miejscu znajduje się studio popularnego zespołu rockowego, który poszukuje asystentki trasy koncertowej. Niczego nieświadoma Emily zostaje omyłkowo uznana za kandydatkę do tej pracy i ku swemu zaskoczeniu, otrzymuje ją. Jest to dla niej o tyle niesamowite, gdyż  nie zna żadnego przeboju zespołu „Delirious Jones”, ani żadnego przedstawiciela grupy. 

Los sprawił, że jeszcze tego samego dnia poznaje Tristana Daltreya — trzydziestoośmioletniego wokalistę zespołu i prawdziwą legendę rocka. Oczywiście ona nie ma na początku pojęcia, kim jest mężczyzna o chrapliwym głosie i z tatuażami na ciele. Tristan jest przyzwyczajony do powierzchownych relacji i życia w blasku reflektorów, Emily szybko zwraca jego uwagę swoją naturalnością, wrażliwością i siłą charakteru.

W trakcie czteromiesięcznej trasy koncertowej ich relacja stopniowo się pogłębia. Wspólne podróże, koncerty i długie rozmowy sprawiają, że między bohaterami rodzi się silne uczucie, któremu oboje próbują się opierać. Emily skrywa jednak sekret mogący zniszczyć wszystko, co zaczęło ich łączyć. Kiedy prawda zaczyna wychodzić na jaw, sytuacja wymyka się spod kontroli, a dziewczyna nagle znika z życia Tristana.

„Muza rockmana” to romans muzyczny z motywem trasy koncertowej, dużą różnicą wieku i tajemnicą z przeszłości. Fabuła skupia się na relacji między młodą Emily Applewood a rockmanem Tristanem Daltreyem. Oboje mają swoje sekrety, o których nie chcą nikomu mówić, jednak ich coraz bliższa znajomość sprawia, że stopniowo ujawniają sobie to, co skrywa ich przeszłość. Autorka wrzuca nas w akcję od pierwszych stron, bez zbędnych opisów i tłumaczeń. Dopiero stopniowo, dzięki naprzemiennej narracji pierwszoosobowej, poznajemy motywacje Emily i jej przeszłość.

Po tytule spodziewać można by się było, że powieść będzie tętniła muzyką, ale tak nie jest. Akcja dzieje się wokół trasy koncertowej, zaglądamy za kulisy przygotowań, poznajemy problemy zespołu, sposób spędzania przez nich czasu i oczywiście obserwujemy rozwój relacji między głównymi bohaterami. Nie ma jednak tego, co sprawia, że muzykę czujemy, że wypełnia tło fabuły.

„Muza rockmana” to powieść obfitująca w wiele sytuacji, które wywołują emocjonalną paletę,  sprawiając, że wniknęłam w fabułę całkowicie. Historia Emily i Tristana pełna jest wzruszających momentów, sekretów i stopniowo budowanego napięcia oraz nieoczekiwanych zwrotów akcji, które sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Pani Penelope Ward po raz kolejny stworzyła bohaterów z krwi i kości, prawdziwych, z wadami i zaletami, z bagażem trudnych doświadczeń, traumami, dzięki czemu całość porusza nasze zmysły i serca. Polubiłam zarówno Emily, jak i Tristana, ale też pozostałych ludzi z ekipy zespołu. 

Epilog wskazuje, że będzie kontynuacja, ale z innymi głównymi bohaterami. Niektóre zalążki przyszłych tematów pojawiają się w trakcie czytania, bo w tle rozgrywają się różne sprawy związane z innymi osobami z zespołu. Liczę więc, że wydawnictwo szybko wyda kolejne części serii, która odsłoni więcej sekretów chłopaków z zespołu „Delirious Jones”.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem




Wydanie: I
Data premiery: 14.04.2026r.
Data premiery oryg.: 24.08.2024r.
Ilość stron: 288
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-2399-7
Tytuł oryginału: „The Rocker's Muse”
Tłumaczenie: Paulina Więcek
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 6/6



czwartek, 7 maja 2026

[81/26] - 2019.: „Światło w tunelu” Tom II


„Światło w tunelu”
seria: Światło ze snów
Tom drugi
Graham Shaw

„Wszyscy mamy swój termin ważności”

Życie bywa ulotne — kruche niczym szkło, które potrafi pęknąć w najmniej spodziewanym momencie. Czasem wystarczy jeden dzień, jedna decyzja lub jedno spotkanie, by wszystko nagle zmieniło swój bieg. Powieść „Światło w tunelu”  jest właśnie taką historią — opowieścią o cienkiej granicy między życiem a śmiercią, nadzieją i rezygnacją, a także o tym, że czasem najtrudniej jest pozwolić sobie naprawdę żyć.


Claire wie, że umiera i nie widzi dla siebie nadziei na ratunek. Może liczyć jedynie na łagodzenie bólu i spokój. Ten ostatni nie jest jej jednak dany, ponieważ przy jej łóżku nieustannie czuwa Irene Davis — apodyktyczna matka dziewczyny. Autorka, w tym momencie, bardzo sugestywnie pokazuje, jak destrukcyjna potrafi być nie tylko sama choroba, lecz także relacja z kimś, kto kocha w sposób duszący, kontrolujący i odbierający drugiej osobie podmiotowość. 

Wszystko zmienia się w chwili, gdy lekarzem prowadzącym zostaje Ethan Anderson, śledzący najnowsze badania nad zastosowaniem terapii CAR-T prowadzonych przez Chińczyków. Ethan wciąż ma w sobie pasję nieskażoną rutyną i przytłaczającą codziennością pracy w szpitalu. Widzi, że Claire nie walczy, nie szuka cudów i nie liczy na odmianę losu — jej jedynym pragnieniem jest koniec cierpienia. Za zgodą pacjentki decyduje się więc przeprowadzić eksperymentalne leczenie nowymi farmaceutykami. Jednocześnie pomaga jej uwolnić się spod kontroli matki i, przy wsparciu Alice oraz Jamesa, zmienia jej otoczenie. Dom Hardy’ch staje się dla Claire miejscem, w którym może nie tylko wracać do zdrowia, ale także na nowo nauczyć się żyć. Gdy jednak wszystko zaczyna zmierzać ku szczęśliwemu zakończeniu, śmierć ponownie daje o sobie znać, przypominając, że czasem jest bliżej, niż mogłoby się wydawać.


Cztery lata temu miałam przyjemność poznać debiut pisarki ukrywającej się pod pseudonimem Graham Shaw pt. „Światło ze snów” - powieść, która pozostawiła po sobie bardzo pozytywne wrażenie. Nie przypuszczałam wtedy, że jeszcze spotkam jej bohaterów, Alice Stajer i Jamesa Hardy’ego, choć tym razem w rolach drugoplanowych. 

„Światło w tunelu” to powieść, którą można zaliczyć do romansów z motywem dużej różnicy wieku. Autorka podchodzi jednak do tego schematu w nieco odmienny sposób. Tym razem to mężczyzna broni się przed uczuciem, świadomy zarówno różnicy wieku, jak i tego, że Claire jest jego pacjentką. Choć bohaterowie znali się wcześniej, nie łączyła ich bliższa relacja.  Claire pracowała jako barmanka w klubie Jamesa Hardy’ego, dzięki czemu poznała Ethana oraz Alice - narzeczoną Jamesa.

Bardzo polubiłam również samą Claire. To bohaterka szczera, otwarta i pełna pozytywnej energii, mimo że proces wychodzenia z choroby wcale nie jest łatwy. Nie robi fochów, nie wścieka się bezpodstawnie, nie rozkłada problemów na drobne czynniki, lecz postępuje zgodnie ze swoim sercem. Podobało mi się, że doskonale wie, czego chce i co czuje, a jednocześnie nie zamierza zbyt łatwo odpuścić walki o własne szczęście.


Początkowo Claire nie dopuszcza do siebie myśli, że Ethan mógłby stać się dla niej kimś więcej niż tylko lekarzem. Jej stan zdrowia się poprawia, więc coraz częściej korzysta z uroków życie, ale też  uświadamia sobie swoje uczucia, jaki rodzą się wobec przystojnego lekarza. Z wdziękiem, delikatnością i dużą naturalnością daje Ethanowi do zrozumienia, że staje się dla niej kimś ważnym. Robi wszystko, by przekonać go do siebie i skłonić do wyjścia poza bezpieczną strefę, którą sam wokół siebie stworzył.

Podobało mi się również to, że bohaterowie ze sobą rozmawiają. Nie ukrywają emocji i nie budują relacji na niedomówieniach czy sztucznych konfliktach. Ethan doskonale zdaje sobie sprawę, że Claire staje mu się coraz bliższa, jednak trudno mu przekroczyć granicę lekarz – pacjent. To właśnie z tego wynikają liczne zabawne sytuacje i dialogi, które wprowadzają do historii lekkość oraz wywołują uśmiech.

Na uwagę zasługuje również sam styl autorki, dzięki któremu poznawanie tej historii było dla mnie prawdziwą czytelniczą przyjemnością. Pani Graham Shaw pisze lekko i naturalnie, a jej sposób prowadzenia narracji sprawia, że przez książkę płynie się z dużą łatwością. Mimo poruszania trudnych tematów, takich jak śmiertelna choroba, lęk przed stratą, czy samotność, powieść nie przytłacza emocjonalnym ciężarem.


Autorka nie skupia się wyłącznie na relacji damsko-męskiej. Jednym z ważniejszych motywów jest trudność pogodzenia się matki z tym, że ukochana córka chce zacząć decydować o sobie i przestaje jej potrzebować w takim stopniu jak wcześniej. Irene Davis za wszelką cenę próbuje utrzymać kontrolę nad życiem Claire, nie dostrzegając, że swoim zachowaniem bardziej szkodzi, niż pomaga. Jej miłość jest zaborcza, podszyta lękiem przed utratą, a jednocześnie tak silna, że prowadzi ją do działań mających zatrzymać córkę blisko siebie — nawet kosztem jej wolności. Autorka świetnie oddaje tę emocjonalną ambiwalencję: z jednej strony Irene kocha Claire ponad wszystko, z drugiej — nie potrafi pozwolić jej żyć po swojemu. To sprawia, że wątek matki i córki staje się jednym z najbardziej poruszających elementów powieści, a jednocześnie jednym z najbardziej autentycznych.

„Światło w tunelu” to powieść przypominająca, że życie nie zawsze układa się według naszych oczekiwań, a los potrafi być przewrotny nawet wtedy, gdy wreszcie zaczynamy dostrzegać światełko nadziei. Graham Shaw z niezwykłą wrażliwością pokazuje, że czasem największą odwagą nie jest walka ze śmiercią, lecz decyzja, by zawalczyć o siebie, własne pragnienia i prawo do szczęścia — nawet jeśli droga do niego okazuje się trudna i pełna lęku.

To historia o cienkiej granicy między rezygnacją a nadzieją, o kruchości życia i o tym, że czasem najtrudniej jest pozwolić sobie naprawdę żyć. Bo każdy z nas ma swój termin ważności. Ważne jednak, by potrafić dobrze wykorzystać czas, który został nam dany.

Recenzja tomu I: "Światło ze snów"

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

Wydanie: I
Data premiery: 01.03.2026r.
Ilość stron: 444
Okładka: miękka
Wymiary: 235 x 165 mm
ISBN 978-83-979204-1-5
Wydawnictwo: Graham Shaw
Moja ocena: 6/6


piątek, 23 maja 2025

[94/25] - 1807. - "Nie myśląc o jutrze" - Tom II


"Nie myśląc o jutrze"
Seria: Do zobaczenia jutro
Tom drugi
Kinga Boruczkowska

„Ze śmiercią nie można wygrać, to ona wygrywa z nami,
a zasady jej gry mają tylko zmylić przeciwnika
i dać złudne poczucie przewagi.”

Po tym, jak zakończył się tom pierwszy dylogii „Do zobaczenia jutro” pozostało moc emocji i wiele pytań, co się właściwie stało. Zaznaczam tylko tyle ile zawiera blurb książki „Nie myśląc o jutrze”, w którym możemy przeczytać, że:

Leah Carnahan wydaje się, że jej życie nabiera spokojniejszego wyrazu, ale nie trwa to długo, bo dziewczyna jest nękana głuchymi telefonami, dziwnymi SMS-ami, a ktoś ciągle przesyła jej do domu bukiet ulubionych kwiatów zmarłej siostry. Policja ignoruje zgłoszenia, nie widząc zagrożenia, a Leah coraz bardziej czuje się niepewnie i nie wie, komu może zaufać. Jej sprzymierzeńcem i wsparciem jest Nick Evans, przyjaciel Noaha Dawsona, co się z nim stało - tego nie napiszę, jak też nie będę się dłużej rozpisywać o fabule, nawet nie ujawnię początku, bo trudno jest coś napisać, by niczego ważnego nie zdradzić. 


Od wydania I tomu minęło kilka miesięcy, ale ja wciąż pamiętam emocje, jakie towarzyszyły mi podczas jego czytania, zwłaszcza w ostatnich rozdziałach. Leah przeżyła koszmar, który pozostawił po sobie traumatyczne wspomnienia i ciągły ból po starcie swojej ukochanej siostry, ale też wiele bliskich kolegów i koleżanek ze szkoły. Część pierwsza tej historii rozwijała się powoli, dużo było w niej psychologicznych odniesień, gdyż dziewczyna uczęszczała na terapię do Noaha Dawsona, psychoterapeuty, który jako jedyny zdołał dotrzeć do najskrytszych zakamarków jej duszy. 

W drugiej odsłonie dylogii fabuła od razu budzi emocje i wzrasta napięcie. To jedna z tych książek, którą odczuwa się każdą komórką naszych zmysłów. Autorka idealnie dobrała słownictwo, którym przekazuje wszystko to, co dzieje się w umysłach bohaterów i wokół nich. Doskonale buduje dramaturgię, która towarzyszy nam przez całą lekturę. Nawet w ostatnich epizodach, gdy wydaje się, że już wszystko wiadomo, wciąż czuć niepokój. 

Pani Kinga Boruczkowska ponownie rozłożyła mnie emocjonalnie i niejednokrotnie zaskoczyła rozwojem sytuacji, z których nie wszystkie mi odpowiadały, ale nie jest to wada, lecz raczej to, że oczekiwałam innego zwrotu akcji. Do tego pobrzmiewają wydarzenia, którym blisko do thrillera, które dodatkowo wzbogacają fabułę, sprawiając, że czyta się tę książkę z ciekawością do samego końca. 

Śledzimy perypetie bohaterów  z kilku perspektyw, więc obraz tego, co się dzieje wokół Leah jest coraz pełniejszy. W tej części poznajemy lepiej Nicka, który też ma swoje sekrety, a jego postać ma niedokończoną historię, więc mam nadzieję, że ten bohater otrzyma szansę, by o sobie dokładniej opowiedzieć w osobnej książce. 

„Nie myśląc o jutrze” jest bowiem dylogią, wiec wiele wątków znalazło swoje rozwiązania i finał, ale Nick pozostał z pewnym  niedokończonym motywem. Pani Boruczkowska napisała przejmującą, burzą spokój, wciągającą i emocjonalną opowieść, w której wysuwa się na pierwszy plan wątek spraw z przeszłości, którą poznajemy coraz dokładniej. I tak jak zostało napisane na skrzydełku okładki: "Ta historia nieubłaganie zbliża się do końca, który wywróci wasz świat do góry nogami" i tak faktycznie się dzieje. Jest w niej wiele bólu, cierpienia, nieprzepracowanych traum, ale też przemyśleń o starcie i niepewności jutra. Autorka uświadamia nam, że dla niektórych jutro czasami może nie nadejść,  najważniejsze, by uporządkować swoje sprawy tu i teraz, by można patrzeć z nadzieją w przyszłość.
 
Recenzja tomu I "Do zobaczenia jutro"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 16.04.2025r
Ilość stron: 320
Wymiary: 135x215 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-68383-23-2
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 6/6


czwartek, 30 stycznia 2025

[19./25] -1732. -„Intryga chodzi w szpilkach” Tom I


„Intryga chodzi w szpilkach”
Tom pierwszy 
Beata Stefaniak
„Klasyczne szpilki nigdy nie wychodziły z mody. Intrygują mężczyzn i pozostawiają bolące odciski.”

Wiele kobiet zatraca swoją kobiecość, czują się nieatrakcyjnie, albo sądzą, że najlepsze mają za sobą z chwilą, gdy ich życie toczy się wokół wychowania dzieci i pracy. Jeżeli do tego jeszcze mają za sobą nieudany związek, tak jak bohaterka książki „Intryga chodzi w szpilkach", to tym bardziej nie widzą dla siebie szansy na miłość. A ona potrafi czekać na swoją kolej. Do bohaterów debiutanckiej książki pani Beaty Stefaniak, miłość pukała już jakiś czas temu, ale okoliczności wówczas nie sprzyjały jej zaistnieniu, ale też nie wystarczyło odwagi i otwartości, by podążać za głosem serca.

Milena ma 32 lata i jest matką samotnie wychowującą dwie nastoletnie córki. Jej były mąż zostawił ją 11 lat temu i od tamtej pory Milena nie dopuszczała do swego serca nikogo. No, może poza jednym wyjątkiem. Jest nim Igor, przyjaciel jej ojca, który od kilku lat jest w związku małżeńskim z Wiktorią, poza którą nie widzi świata. Przynajmniej tak to wygląda. Prawda jest jednak inna, bo on od dawna kocha tylko jedną kobietę. Jest nią Milena. Jednak jak do tej pory nie miał odwagi jej tego wyznać. Jednym z powodów jest duża różnica wieku. Dzieli ich 18 lat i do tej pory ich relacja miała charakter przyjacielski.


Tytuł „Intryga chodzi w szpilkach”, od razu sugeruje, że w tej powieści będziemy świadkami  sekretów, podstępnej gry, a nie tylko rozwoju romansu. Fabuła obfituje w wiele wydarzeń, tytułowych intryg, zwrotów akcji, chociaż żadna z nich nie była zaskoczeniem, bo autorka ukazuje nam historię z kilku perspektyw. Wiadomo jest, kto miesza w relacji bohaterów, kto zagraża i knuje intrygi, oraz kto bierze w tym udział. Ten intrygujący motyw stanowi tło dla tego, co dzieje się między Igorem i Mileną. Jest więc to historia przewidywalna, a jedynym pytaniem jest, co jeszcze im się przydarzy i co jeszcze będą musieli znosić wskutek przebiegłych i niebezpiecznych machlojek jednej osoby. 

Mamy, zatem historię ukazaną zarówno przez głównych bohaterów, ale też żonę Igora, Wiktorię, rodziców Mileny, a nawet oprychów, którzy biorą udział w intrygach. Można, więc zauważyć  podział na dobre i złe charaktery, a to wiąże się z dosyć sporym gronem postaci. Mimo to nie miałam poczucia chaosu w zorientowaniu się z ich tożsamością i rolą, jaką pełnią w tej powieści. Konstrukcja fabuły jest klarowna, dzięki temu, że rozdziały zostały opatrzone tytułami i nie są długie, więc czytanie nie sprawia problemów. Jest równowaga między dialogami i partiami opisowymi, nie czuć przeładowania, a do tego autorka nie przesadza z erotyką, której jest tutaj niewiele.


Pani Beata Stefaniak zwraca uwagę na negatywną moc zazdrości, która w formie chorobliwej może przybrać mordercze wymiary. Pokazuje też, że czasami to, co widzimy na zewnątrz, nie pokrywa się ze stanem faktycznym jakiejś sytuacji. Dotyczy to też oceny samej siebie. Tak jest z Mileną, która nie dba za bardzo o to, w czym chodzi i nawet na imprezę urodzinową przychodzi w adidasach, dresowych spodniach i szerokim swetrze. Dostrzega u siebie wady, które skrzętnie w ten sposób pragnie ukryć, ale nie wie, że mimo to i tak pewien mężczyzna widzi w niej najpiękniejszą kobietę na świecie.

Oczywiście jest to Igor, który ma wprawdzie obok siebie atrakcyjną żonę, ale miłości do niej nie ma ani śladu. Wiktoria zawsze jest elegancka ze starannym makijażem i dbająca o regularne wizyty u chirurga plastycznego, więc to typ kobiety, która dla zatrzymania czasu zrobi wszystko. Wydają się szczęśliwym małżeństwem, ale gdy wnikamy w ich związek, okazuje się, że między nimi jest ogromna przepaść i o miłości nie może być mowy. Czasami mnie irytowała naiwność Mileny i Igora, którzy dawali się wciągać w intrygi, nie łącząc ze sobą pewnych sygnałów i dziwnych zdarzeń. W ogóle nie raz zapominałam, że są to dorośli ludzie i bardziej przypominali mi młodszych wiekiem, niż faktycznie byli.

„Intryga chodzi w szpilkach" to udany debiut, przy którym czas biegnie dosyć szybko ze względu na toczący się splot zdarzeń i mnogość zagrożeń, jaka spada na Milenę i Igora. Ostatnie sceny wyglądają na finał opowieści, ale ja mam niedosyt, bo w trakcie niektórych narracji, wychodzą wątki, które nie zostały pociągnięte. Na podstawie kilku takich wskazówek, możne przypuszczać, że autorka ma pomysł na dalsze losy intryg chodzących w szpilkach.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 08.01.2025r
Ilość stron: 382
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-551-1
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 4,5/6


czwartek, 16 stycznia 2025

[10./25] -1723. "Śladami Amber"


"Śladami Amber"
 Christina Leunens
„ostatni rozdział może zmienić postrzeganie całej książki”
Często podejmujemy jakieś decyzje, które w danym momencie wydają się słuszne i właściwe. Dopiero z perspektywy czasu można ocenić czy faktycznie wyszły nam one na dobre. To my podejmujemy decyzje, i to od naszych decyzji zależy, jak wszystko się potoczy. Nie raz z pewnością zdarzyło się, że czegoś żałowaliśmy, że czegoś nie zrobiliśmy, ale w tamtym momencie myśleliśmy inaczej, uważaliśmy za dobre. Niestety, bohaterowie książki „Śladami Amber” odczuli to boleśnie, gdyż ich wybory nie zawsze współgrały z tym, czego najbardziej pragnęli.

Trzydziestotrzyletni Ethan Grieg studiował filmoznawstwo i teraz swoją pasję realizuje w dorosłym życiu. Poznajemy go w dniu 3 stycznia 1991 roku, gdy ląduje na Antarktydzie, by tam z ekipą realizować projekt filmowy. 

Jednak nie o tym jest ta książka. 

Ethan wraca pamięcią do czasów, gdy poznał swoją pierwszą i jedyną miłość, która osadziła się w jego duszy na zawsze. Ma ze sobą kalendarze gromadzone przez ostatnich 10 lat, w których zanotowane są  ważne dla niego wydarzenia. Pobyt na tym odludnym, antarktycznym obszarze świata daje mu spokój i okazję, by wyznać to, co ma do wyznania. Wraz z jego wspomnieniami cofamy się do ostatnich dni stycznia 1979 roku, gdy trwa Nambassa - hipisowski festiwal organizowany cyklicznie w Nowej Zelandii. To tam po raz pierwszy zobaczył pewną drobną, kruchą blondynkę z długimi włosami. 

I tak zaczyna się jego fascynacja, która od tego dnia ma na imię Amber. Ten jeden dzień zmienił wszystko. Wzajemne zrozumienie bez słów, wspólnie spędzony czas i rozmowy wskazują, że ich spotkanie to nie przypadek. Synchronizacja wydawała się oczywista, gdyż ona urodziła się 17 lutego 1961 roku, a on 20 lutego, ale nieco wcześniej, bo w 1958 roku. Wszystko wskazuje, że właśnie zaczynają swoją historię, bo Amber też jest nim zauroczona, lecz wkrótce Ethan przekonuje się, jak bardzo się mylił. 

Na drodze do zrealizowania jego pragnień pojawia się rywal w postaci dużo starszego, brytyjskiego inwestora, Stuarta. Mimo ogromnej różnicy wieku, osiemnastoletnia Amber decyduje się z własnej, nieprzymuszonej woli wyjść za mężczyznę, który mógłby być jej ojcem, a nawet dziadkiem. Mimo to Ethan nie zamierza rezygnować z miłości.


Zaczynając tę powieść, można by spodziewać się typowej opowieści o miłości, w której istotę role grają trzy osoby i wydaje się, że wiemy, jak to się może zakończyć. I od razu mówię, że nie do końca mi się podobała, ale nie dlatego, że jest źle napisana, ale dlatego, że tak to się potoczyło, a nie inaczej. Historia jest oczywiście wciągająca, ale czasami zbyt rozwleczona i bez dialogów. Mimo wszystko ma w sobie coś, co nurtuje, przyciąga uwagę i motywuje do dalszego podążania za losami bohaterów. 

W tle ukazane są niektóre ważne wydarzenia w dziejach Nowej Zelandii z lat 80. i 90 XX wieku oraz atmosfera tamtych lat, obyczaje i kultura ludzi zamieszkujących tamten skrawek ziemi. Autorka ujęła w niej wiele różnych kwestii, więc jest  to powieść złożona, kilkuwarstwowa zwracająca uwagę m.in. na relacje rodzinne, nietolerancję, podejście do innej odmienności seksualnej i mentalność społeczną panującą w tamtym okresie. 

Zasmuciła mnie ta opowieść, zaskoczyła, ale i zirytowała. To jedna z tych historii, której wartość można ocenić po przeczytaniu całości, chociaż ten proces był dla mnie trudny. Fabuła toczy się wolno, bez zrywów, z wieloma sytuacjami w formie opisowej. Taka forma jest uzasadniona, bo Ethan spisuje swoje wspomnienia, o czym informuje w prologu. Historię jego miłości i innych doświadczeń, jakie przeżył w ciągu swoich ostatnich kilkunastu lat, przeżywamy dogłębnie, gdyż poznajemy ją tylko i wyłącznie z jego punktu widzenia. Znamy jedynie jego uczucia, przeżycia, przemyślenia, dylematy i poglądy. Nie wiemy co naprawdę myślą inne osoby tego dramatu.

Najbardziej było mi żal Ethana, najmniej, Amber. Dziwiłam się, że on nie próbował wyjaśnić sytuacji, dopytać, być bardziej dociekliwym, bardziej zdecydowanym. Polubiłam go za jego stałość w uczuciach, uczciwość i dlatego byłam zła na Amber, która postawiła go nie raz w trudnej sytuacji, nic mu nie wyjaśniając, więc już dawno wielu facetów dałoby sobie z nią spokój. Ale nie Ethan. 

Amber była dla mnie osobą skomplikowaną, tajemniczą, niezrozumiałą, naiwną, jeżeli chodzi o decyzje. Nie potrafiłam jej zrozumieć. Z każdą stroną wychodziły sytuacje, które mnie w tym utwierdzały i często byłam do niej negatywnie nastwiona. Jej niedomówienia, nieszczerość, dziwne decyzje i zachowanie przeczyły temu, co deklarowała. Niestety, potem zbiera konsekwencje swoich czynów. Autorka pokazuje w tym przypadku młodzieńcze oczekiwania, wyobrażenia, brak przewidywania tego, co czeka ją w małżeństwie z mężczyzną starszym o 40 lat. Motywy takiego jej działania były dla mnie dziwne i do mnie nie przemówiły.

Główne wydarzenia objęte zostały jakby klamrą w postaci epizodu z 1991 roku. Ten wątek jest dosyć istotny, gdyż rozpoczyna tę opowieść, potem wije się poprzez całą fabułę, by spotkać się ze swoją kontynuacją i finałem właśnie na ostatnich stronach w nietypowym epilogu. Przeszkadzało mi, że gdy pojawia się on co pewien czas w fabule w postaci krótkich rozdziałów, nie jest oznaczony datą i dopiero, gdy poznajemy jego treść, orientujemy się, że dotyczy wydarzeń na Antarktydzie w 1991 roku. 

Książka jest inna, niż można by spodziewać się po krótkim opisie w blurbrze na okładce. To bowiem, jedna z tych powieści, które nabierają sensu, dając poczucie satysfakcji, gdy poznamy całą historię, bo najważniejsze rzeczy i wyjaśnienie tajemnic pojawiających się w powieści, spinają się na samym końcu. Nieprzewidywalna, a więc wielu kwestiach zaskakująca, ma w sobie pewną refleksje, smutek i tragizm. To opowieść o błędach, które każdy popełnia i ich konsekwencjach. Z drugiej strony ta nieprzewidywalność pokazuje, jak bardzo życie może zaskoczyć.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 05.11.2024r.
Data premiery w wersji oryginalnej: 01.01.2022r.
Ilość stron: 327
Wymiary: 140x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginalny: In Amber’s Wake
Tłumacz: Tomasz Bieroń
ISBN: 978-83-8335-389-0
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6

wtorek, 14 stycznia 2025

[09./25] -1722. "Chłopiec o błękitnych oczach."


"Chłopiec o błękitnych oczach."
Opowieść o trudnej miłości
Włodzimierz Malczewski
„Niektóre dni, czy zdarzenia zapisują się w naszej pamięci. Nawet, jeśli nie dotykają nas bardzo osobiście, prześladują przez całe życie i ciągle je wspominamy.”

Młodość rządzi się swoimi prawami, więc wiele można wybaczyć ludziom nastoletnim, którzy dopiero poznają zawiłości i trudne zakręty życia. To one kształtują charakter i pokazują, co nam odpowiada, a czego chcemy uniknąć. Bohater książki „Chłopiec o błękitnych oczach” przekonał się o tym dosyć wyraźnie. To one pomogły mu podjąć decyzje, które wyznaczyły jego dorosłą ścieżkę, zwłaszcza jeżeli chodzi o sferę uczuciową.

Historię błękitnookiego Pawła poznajemy, gdy jest uczniem ósmej klasy Szkoły Podstawowej w Tomaszowie Mazowieckim mieszczącej się przy ulicy Stolarskiej. Gdy zaczynał się nowy rok szkolny, ostatni rok w tym środowisku, chłopak nie spodziewał się, że będzie to wyjątkowy czas. Po pierwsze – poznał Magdę, która została przeniesiona do jego szkoły i tak się złożyło, że tylko obok niego było wolne miejsce w klasie. Od początku dziewczyna jest wyśmiewana przez rówieśników, gdyż ubrana jest wbrew panującej modzie, ale też zachowuje się nie tak, jak inne dziewczyny w jej wieku. Jedynie Paweł jest pod jej wrażeniem i niemal od razu nawiązuje się między nimi nić sympatii, potem przyjaźni, która zaczyna zmierzać do bardziej głębszych uczuć. Jednak, gdy pojawia się nowa nauczycielka języka polskiego, Ewa Jadach, on ulega młodzieńczej fascynacji jej osobą, tym bardziej, że atrakcyjna polonistka zagięła na niego parol i trudno mu to ignorować. Na szali swego losu Paweł stawia uczucie do dużo starszej kobiety i szczerą miłość Magdy.


Miałam już możliwość poznania wcześniejszej książki autora pt.: „Pocztówka z Arles”, która reprezentowała gatunek sensacyjny związany z mafijnymi strukturami. Teraz nie ma tak mocnych wrażeń, ale nie też nie brakuje emocji, lecz są one o innym ciężarze. Bardziej dotyczą wewnętrznych dylematów i podejmowania wyborów między uczuciem, a doświadczaniem czegoś sensualnego.

Temat poruszany w powieści jest bardzo kontrowersyjny i nawet szokujący, gdyż dotyczy relacji między czternastolatkiem, a kobietą a dużo starszą od niego, bo trzydziestosiedmioletnią. Podtytuł wskazuje, że będzie to opowieść o trudnej miłości, jednak czy można taką relację uważać za miłość? Ja mam wątpliwości, bo raczej jest to opowieść o młodzieńczej naiwności, fascynacji, ciekawości, ale też toksyczności w relacjach i manipulacji uczuciami.  Autor pokazuje przy tym typ kobiety określanej jako modliszka, która potrafi odpowiednio sterować emocjami innego człowieka, oplatając go swoimi mackami, by osiągnąć swój cel. Z perspektywy czasu, już jako dorosły mężczyzna Paweł zastanawia się nad swoimi motywami, które zawarte są w prologu, ale w efekcie wyciąganie wniosków pozostawia czytelnikowi. Wnika w nastoletni umysł, pokazując jego punkt widzenia i sposób patrzenia na rzeczywistość młodego człowieka. 


Autor przedstawia nam historię jakby od końca, tworząc tło dla wydarzeń, o których dowiadujemy się później. Ten wstęp jest długi i jak pisze, a raczej relacjonuje nam bohater, ma to swój cel, ale dla mnie nie był jasny. Jednak w nim przedstawia pewien fragment wydarzeń z lat szkolnych i moment, gdy postanowił spisać tamtą historię, dzieląc się swoimi przeżyciami.

Powieść „Chłopiec o błękitnych oczach” nie jest łatwą lekturą. Czytałam ją z przerwami, gdyż sposób prowadzenia narracji sprawia, że jest bardzo dużo tekstu bez dialogów i wiele wydarzeń ma charakter opisowy. Tekst obfituje w przemyślenia autora, ubrane w myśli bohatera, który opowiada nam o wszystkim z perspektywy czasu i punktu widzenia dorosłego człowieka. Jest to zatem rodzaj pamiętnika, w którym, jak wiadomo, spisywane są życiowe doświadczenia, stąd taka, a nie inna forma. Ta historia napisana w książce o nastolatku z niesamowicie niebieskimi oczami wydała mi się bardzo nierealna, chociaż życie pokazuje, że potrafi zaskoczyć nie raz, więc z drugiej strony, wszystko jest możliwe.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 3 grudnia 2024
Ilość stron 354
Wymiary: 145 x 205 mm
Oprawa Miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8011-337-4
Wydawca: WFW

Moja ocena: 4/6

piątek, 20 września 2024

[140./24] 1655. - "Gdzie jest moja żona?"


"Gdzie jest moja żona?"
Anna Matusiak

„Ludzie zawsze będą gadać. 
Bez względu na to, co zrobisz, jak się zachowasz.
Bo taką mają naturę.”

Gdy pani spotyka pana i oboje czują, że są dla siebie stworzeni, wydaje się, że nic nie przeszkodzi im w byciu razem. Chyba, że będzie to różnica wieku, która nie jest wprawdzie problemem zakochanych, tak jak w przypadku bohaterów książki pt.: „Gdzie jest moja żona?”, ale raczej tych, którym taka sytuacja przeszkadza.


Vincent Chybicki prowadzi w Warszawie klinikę dentystyczną, którą odziedziczył o swoim ojcu. Cieszy się bardzo dobrą opinią, więc nie narzeka na klientelę. Pewnego dnia do jego gabinetu przychodzi młoda, piękna kobieta, która od razu robi na nim piorunujące wrażenie. Okazuje się, że z wzajemnością. Miłość wybucha u niego z ogromną, nagłą siłą, natomiast Elżbieta Balicka dostrzega urok Vincenta nie od pierwszego wejrzenia, ale dosyć szybko. Wkrótce dochodzą do wniosku, że chcieliby ze sobą i nie widzą żadnych ku temu przeszkód. Za to inni dostrzegają jeden, istotny dla ogółu problem: Elę i Vincenta dzieli 25 lat różnicy. Mimo to oni wierzą, że razem będą szczęśliwi i nic nie stanie im na drodze. Wkrótce życie weryfikuje ich deklaracje, bo pewnego dnia Elżbieta znika. Okazuje się, że została porwana. W momencie, gdy zaczynamy czytać tę powieść, mamy od razu scenę, gdy Vincent otrzymuje list z żądaniem miliona dolarów. Jest gotów zrobić wszystko, by odzyskać żonę. Jednak, jak pisze na okładce Alek Rogoziński w polecajce: „Dla miłości można zrobić wszystko. Ale… czy warto?”

Tytuł powieści „Gdzie jest moja żona?” sugeruje od razu, że będzie to kryminał, ale nie jest to typowa przedstawicielka tego gatunku. W przeważającej części to bardziej romans, niż kryminalna zagadka, a do tego główny motyw dotyczy kontrowersyjnego tematu dla wielu osób: związku z dużą różnicą wieku. Jego przedstawicielką jest matka Elżbiety, która jest osobą irytująca, upartą, zaciekłą, a do tego mocno toksyczną, gdyż stawia siebie ponad szczęściem córki. Nie potrafi zaakceptować wyboru Elżbiety i zrozumieć jej uczucia i woli stracić dziecko, niż zaakceptować jej wybór. Z kolei młodsze pokolenie ma już zupełnie inne podejście, bardziej tolerancyjne i nowoczesne, co widać po synu Vincenta, Pawle i jego wspaniałej narzeczonej Oli, którzy są w wieku Elżbiety, czyli mają po 25 lat.


Vincent to mężczyzna, który ma w sobie wiele pozytywnych cech i ogromnie było mi go żal, współczułam mu sytuacji, rozumiałam jego obawy i lęki. Natomiast Elżbieta, która początkowo zyskała moją sympatię, gdyż wydawała się miłą, szczerą osobą, podejmującą właściwe decyzje, w drugiej połowie opowieści okazała się kimś, kto mnie nie raz zadziwił swoim zachowaniem i zdenerwował.

Jest jeszcze jeden bohater tej historii, który pokazuje nam swoją perspektywę wydarzeń oraz swoje problemy. To policjant prowadzący sprawę porwania Elżbiety, Dariusz Witkiewicz. Jest uważany za doskonałego specjalistę od porwań i do tej pory wielokrotnie udawało się mu doprowadzić sprawy do szczęśliwego końca. Jednak tym razem jest inaczej, a poza tym ma też problemy w swoim związku z Kamilą oraz alkoholem.

Narracja zastosowana w tej historii jest prowadzona w pierwszej osobie z tych trzech punktów widzenia. To daje nam spojrzenie na psychikę bohaterów, ich sposób podejścia do sprawy, do siebie, ale też na ich emocje i przeżycia. Możemy, więc wniknąć w umysł osoby, która nie wie, co dzieje się z ukochaną, ale też poczuć z czym się zmagają się Elżbieta i Vincent, jeżeli chodzi o związek z tak dużą różnicą wieku. Rodzą się bowiem obawy o to, co ludzie powiedzą, jak zareaguje rodzina i jak to wszystko wpłynie na ich relację. Narracja Dariusza z kolei wprowadza do fabuły kryminalny motyw, ale też pokazuje, jego osobiste sprawy, które rzutują na jego pracę i skuteczność.

Autorka zaserwowała nam w ten sposób mnóstwo emocji, prowadząc przez kolejne zagadkowe sytuacje, by na koniec pozostawić nas z otwartym zakończeniem, ale nie do końca. Postanowiła poeksperymentować i napisała dwa epilogi nazywając je PS, proponując, byśmy wybrali ten, który nam odpowiada. Jeden z nich wybrałam, ale tak naprawdę nie zgadzam się z żadnym z nich, gdyż w ogóle takie rozwiązanie mnie nie satysfakcjonuje.


Cała powieść wciągnęła mnie bez problemów, więc z zapartym tchem i wieloma emocjami czytałam kolejne perypetie bohaterów, ale gdy dotarłam do ostatniej strony, miałam wrażenie, że nie jest to koniec historii, a autorka doprowadziła losy bohaterów do tego stopnia, że trudno było wyjść z tej sytuacji. Jednak zabieg, który pokazała pani Anna Matusiak uzmysławia, że pisarz zawsze ma wybór, jak poprowadzić fabułę swego dzieła i ma prawo zakończyć go, tak jak chce. Nie zawsze musi być to zgodne z oczekiwaniami czytelnika. Zamieszczając dwa zakończenia, dała tym razem wybór czytelnikowi. Tworząc dwie różne wersje finałowe od razu przypominamy sobie, że przeczytaliśmy właśnie coś, co się nie wydarzyło. Oczywiście z reguły wiemy, czy napisana historia jest oparta na faktach, czy jest fikcją, jak w tym przypadku. Jednak czytając, można o tym zapomnieć i mieć wrażenie, że mogłaby ona wydarzyć się naprawdę. Dając wybór epilogu autorka wytrąca nas z tego transu i stawia przed decyzją, która nie jest łatwa. Jednak dla mnie żadna z przedstawionych alternatywnych rozstrzygnięć nie była tą, która by mi odpowiadała. Miałam inny pomysł i z pewnością zakończyłabym tę historię zupełnie inaczej. Jest to jednak ciekawostka, z którą spotkałam się po raz pierwszy.

Doskonale został też pokazany ostracyzm społeczny, który jednoznacznie określa kobietę, która wychodzi za mężczyznę dużo starszego od siebie. Takich przykładów w realnym życiu można znaleźć wiele, np. w Internecie. Wystarczy poczytać hejterskie opinie na temat jakiejś pary, która jest ze sobą pomimo wielu lat różnicy. Trudno jest niektórym zrozumieć taki układ i przyjąć fakt, że dla miłości nie ma znaczenia ile zakochani mają lat.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem

Wydanie: I
Data premiery: 10.04.2024r.
Ilość stron: 280
Wymiary: 190x130 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-67834-19-3
Wydawnictwo: Bookend
Moja ocena: 4/6



Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (33) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (131) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (37) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (529) polski autor (660) polskie książki (572) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (80) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (354) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (55) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (86) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)