Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska literatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska literatura. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2026

[61/26] - 1999.: „Nie pozwolę Ci spaść”


„Nie pozwolę Ci spaść”
Tatiana Anna Konończuk

„wszystko jest skutkiem 
niezwykłego zbiegu okoliczności”

Czasem życie doświadcza nas tak mocno, że zaczynamy widzieć świat wyłącznie w czarnych barwach. Tkwimy w rozpaczy, żalu i tęsknocie, rozpamiętujemy przeszłość i nie potrafimy spojrzeć na swoje problemy z innej perspektywy, by zrobić krok naprzód. Właśnie w takim momencie poznajemy bohaterkę powieści „Nie pozwolę ci spaść”, która utknęła w miejscu i nie widzi dla siebie szansy na zmianę.


Dwoje obcych sobie ludzi spotyka się przypadkiem na dachu. Pozornie nic ich nie łączy, a jednak od pierwszych rozmów okazuje się, że potrafią mówić o wszystkim — o codzienności, o bólu, o tym, co ich ukształtowało. Stopniowo odsłaniają przed sobą fakty z życia, trudne doświadczenia, to, co ich boli i co wciąż w nich pracuje. Dwoje samotników doświadczonych przez los — każde na inny sposób, ale w podobnej sferze emocjonalnej. Rozmawiają przy tym, czasami siedzą w ciszy i powoli odsłaniają przed sobą swoje historie. On nie zdradza swojego imienia, więc Alicja nazywa go „Aniołem”. Początkowa złość i skrępowanie ustępują ciekawości, a ich rozmowy stają się dla niej czymś, na co czeka. Czymś, co zaczyna ją zmieniać. Rozmowy, które początkowo dotyczą drobiazgów, z czasem schodzą coraz głębiej — do miejsc, których zwykle nie pokazujemy obcym. A jednak tutaj to działa.


„Nie pozwolę ci spaść” to jedna z tych historii, które z każdą kolejną stroną wzbudzają ciekawość, co będzie dalej. Alicja niby funkcjonuje na co dzień: chodzi do pracy, rozmawia z ludźmi, wykonuje codzienne obowiązki, ale w środku wciąż dźwiga ciężar, którego nie potrafi zrzucić. Rozwód, którego doświadczyła przed rokiem wciąż sprawia ból i niechęć do życia w pełni. Wraz z kolejnymi rozdziałami widać, jak Alicja dojrzewa emocjonalnie. Z rozgoryczonej, nieszczęśliwej kobiety stopniowo wyłania się ktoś, kto zaczyna patrzeć na siebie i swoje życie z większą łagodnością. Zmienia perspektywę, uczy się odpuszczać, zaczyna dostrzegać nadzieję tam, gdzie wcześniej widziała tylko stratę. To przemiana subtelna, ale bardzo wiarygodna.

Najbardziej ujęły mnie w tej historii dialogi, które nie są tylko dodatkiem do wydarzeń, ale stają się pełnoprawnym, ważnym elementem fabuły. Są szczere, głębokie, czasem bolesne, ale zawsze prawdziwe. Alicja i Anioł rozmawiają o wszystkim: o lękach, o przeszłości, o tym, co ich ukształtowało, o swoich emocjach, życiowych sprawach. Ta autentyczność dialogów współgra z naturalnym tempem fabuły. Historia nie opiera się na spektakularnych zwrotach akcji lecz wszystko dzieje się powoli, tak jak w prawdziwym życiu.


Fabuła przypomina mi wielowarstwowy tort: spotkania na dachu przeplatają się z codziennością Alicji, jej relacją z ojcem, przyjaźnią z Magdą czy kontaktami ze współpracownikami. Każda z tych warstw wnosi coś nowego, odsłaniając kolejny fragment jej świata. Wspólne lunche Alicji i Anioła nadają historii dodatkowego ciepła i smaku – dosłownie, gdyż za każdym razem oboje przynoszą coś innego, coś pysznego, jakby te małe kulinarne rytuały były ich sposobem na oswajanie trudnych emocji.

Ogromną rolę odgrywają również relacje Alicji z innymi ludźmi. Jej rozmowy z ojcem czy przyjaźń z Magdą, która sama ma za sobą trudne doświadczenia i wychowuje córeczkę Michalinę. Dzięki temu śledzimy nie tylko przemianę narratorki, ale też poznajemy emocje i wydarzenia u osób z jej otoczenia. 

Dla mnie powieść „Nie pozwolę ci spaść” była wspaniałą ucztą literacką i okazją do zatrzymania się nad wieloma kwestiami. Pokazuje, że czasem wystarczy jedna rozmowa, jedno spotkanie, by coś w nas drgnęło. Odnosiłam czasami wrażenie, jakbym była uczestnikiem tych rozmów, że sama dzieliłam z Alicją i Aniołem ich radości, wątpliwości i lęki. Styl autorki jest piękny — prosty, nieprzesadzony, a jednocześnie pełen emocji. To jedna z tych książek, które czyta się spokojnie, ale z rosnącym zaangażowaniem.


Historia ma wyraźnie terapeutyczny charakter, pozwalając spojrzeć na wiele spraw życiowych z innej perspektywy. Pani Tatiana Anna Konończuk jest psychologiem i psychoterapeutką, ale też pisarką, która potrafi pięknie opowiadać o tym, co ważne. Z ogromną wrażliwością pokazuje, jak różne mogą być motywacje i zachowania człowieka. Uświadamia, że nie można nikogo oceniać jednoznacznie, bo każdy ma prawo do błędów, a najważniejsze jest to, by umieć je przepracować i wyciągnąć z nich wnioski. Autorka świetnie oddaje proces zmiany: powolny, naturalny, wynikający z refleksji i rozmów, a nie z nagłych zwrotów akcji. Prowadzi fabułę w w sposób nieoczywisty, zaskakujący, zwłaszcza w finałowych akapitach tworząc zakończenie sprawiające wrażenie otwartego. Jest ono tak sprytnie przemyślane, że można je uznać zarówno za ostateczne, jak i subtelnie obiecujące ciąg dalszy. Historia prowadzi czytelnika w sposób nieoczywisty, a zakończenie pozostawia wrażenie otwartości. Jest na tyle sprytnie skonstruowane, że można je uznać zarówno za ostateczne, jak i subtelnie obiecujące ciąg dalszy. Pokazuje, że czasem wystarczy jedna rozmowa, jedno spotkanie, by coś w nas drgnęło.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 09.02.2026
Ilość stron: 264
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-246-0
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6

wtorek, 24 marca 2026

[57/26] - 1995.: "Miasta miłości" Tom II - "Rzym na chwilę"


"Rzym na chwilę"
Seria: Miasta Miłości
Tom drugi
Weronika Jaczewska

„Miłość potrafi być wspaniała… to najlepsze uczucie na świecie. 
Ale równocześnie potrafi sprawiać ból, jak nic innego.”

Czasem po trudnych doświadczeniach składamy sobie obietnice, które mają być ostateczne. „Już nigdy”, „więcej nie”, „to był ostatni raz”. Życie jednak lubi wystawiać takie deklaracje na próbę i udowadniać, że nie wszystko da się zaplanować ani zamknąć w sztywnych ramach. Stawiamy granice, by ochronić się przed kolejnym rozczarowaniem, a potem przychodzi codzienność i bardzo szybko je weryfikuje, pokazując, że rzeczywistość rzadko przejmuje się naszymi postanowieniami, o czym przekonała się bohaterka książki "Rzym na chwilę".


Victoria Stelmach po bolesnym rozstaniu z narzeczonym podejmuje decyzję, która ma ją uchronić przed kolejnym zranieniem: postanawia już nigdy się nie zakochać. Paradoks polega na tym, że zawodowo tworzy romantyczne historie z obowiązkowym happy endem. Od momentu osobistej porażki nie jest jednak w stanie napisać ani jednego zdania. Twórcza blokada szybko przeradza się w poważny problem, bo pisanie było dla Victorii czymś więcej niż pracą: stanowiło sposób na porządkowanie emocji i ucieczkę od codziennych rozterek. Gdy cierpliwość wydawnictwa się kończy, redaktorka stawia ultimatum: to ostatnia szansa na wywiązanie się z umowy i uniknięcie konsekwencji finansowych.

Rozwiązaniem ma być trzymiesięczny pobyt w Rzymie, który z założenia powinien pomóc Victorii odzyskać równowagę i dystans. Zamiast ciszy i skupienia trafia jednak na sąsiada, który od pierwszej chwili skutecznie wytrąca ją z równowagi. Kiedy następnego dnia poznaje jego zupełnie inne, eleganckie oblicze, sytuacja zaczyna się komplikować. Z czasem okazuje się, że pierwsze wrażenia bywają mylące, a niewinny układ oparty na udawaniu pary niesie ze sobą znacznie więcej emocji, niż obie strony były gotowe przyznać. Przecież to miał być tylko Rzym. I tylko na chwilę.

„Rzym na chwilę” to trzecia książka pani Weroniki Jaczewskiej, którą miałam okazję przeczytać, i kolejny dowód na wyraźny rozwój jej warsztatu. Debiutancka powieść „Niegrzeczny prezes” wciągnęła mnie pomysłem, choć nie była pozbawiona niedociągnięć. Z każdą kolejną powieścią widać jednak coraz większą swobodę w prowadzeniu narracji, naturalniejsze dialogi i lepiej przemyślaną konstrukcję fabularną. Te zmiany były zauważalne już w „Na zawsze Paryż”, a w najnowszej książce wybrzmiewają jeszcze wyraźniej.

Przede wszystkim pani Jaczewska świetnie nakreśla emocje i wewnętrzne rozterki postaci. Victoria jest bohaterką, z którą łatwo się utożsamić, a jej zagubienie, ironiczne podejście do rzeczywistości i próby trzymania uczuć na dystans wypadają wiarygodnie i nie są przesadzone. Również jej rzymski sąsiad nie sprowadza się do roli typowego bohatera romansu. Relacja między nimi rozwija się stopniowo, w rytmie rozmów, drobnych gestów i wspólnie spędzanego czasu.



Ogromnym atutem powieści jest także Rzym, jako nie tylko tło, ale urokliwe miejsce akcji. Autorka umiejętnie oddaje klimat miasta: jego tempo, kontrasty i codzienność, dzięki czemu  bez trudu przenosimy się na włoskie ulice i place. To właśnie ta przestrzeń sprzyja zmianom, refleksjom i podejmowaniu decyzji, które bohaterowie początkowo chcieli odłożyć „na później”.

Wiodącym tematem jest lęk przed zranieniem i problem z ponownym zaufaniem, ale także toksyczne relacje rodzinne. Powieść pokazuje, jak istotne bywa wyjście poza strefę komfortu - czasem dosłownie, poprzez wyjazd do innego kraju, a czasem symbolicznie, poprzez odwagę zmierzenia się z własnymi emocjami.

„Rzym na chwilę” stanowi drugą część serii, która nie doczekała się oficjalnej nazwy, ale ja określiłam ją mianem „Miasta miłości”. Każda powieść opowiada osobną historię osadzoną w innym europejskim mieście. Można więc czytać je niezależnie, bo nie łączą się fabularnie, mają innych bohaterów i zupełnie odmienny klimat nawiązujący do charakteru miejsca akcji. Tym razem jest to klimat włoski. Jedynym wspólnym elementem pozostaje miasto, które wpływa na emocje bohaterów i staje się tłem dla ich wyborów.

To bardzo dobrze napisany, pełen emocji, namiętności i sensualnej chemii romans z erotycznym zabarwieniem, które dodaje całości pikanterii. Nie jest to jednak powieść przeładowana scenami intymnymi, a te, które się pojawiają, są napisane ze smakiem, bez wulgaryzmów czy anatomicznych szczegółów. Pani Jaczewska ponownie ujawniła swój pisarski talent, dzięki któremu potrafi oddać wzajemną fascynację i przyciąganie w sposób sugestywny, pozwalając nam naprawdę wczuć się w przeżycia bohaterów. To historia, która przypomina, że czasem trzeba ruszyć w drogę — nawet niechcianą — by spotkać coś lub kogoś naprawdę ważnego. A dokąd ta droga zaprowadzi i jak się skończy, zależy już tylko od nas.

Tytułowy Rzym staje się tu miejscem sprzyjającym zmianom, przestrzenią, w której bohaterka na nowo uczy się słuchać siebie i pozwala sobie na uczucia, przed którymi wcześniej uciekała. Autorka subtelnie sugeruje, że to właśnie oderwanie od znanej codzienności może otworzyć nas na relacje, których nie bylibyśmy w stanie dostrzec, pozostając w bezpiecznych, dobrze znanych ramach. I że zakończenie jakiegoś rozdziału naszego życia i jego dalszy ciąg zależy tylko od nas.



Recenzja tomu I "Na zawsze Paryż"

Książkę przeczytałam, dzięki księgarni Bonito 
i portalowi Dobre Chwile
na którym znajduje się moja recenzja w trochę innej wersji.


Wydanie: I
Data premiery: 27.10. 2025r.
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 448
Wymiary: 135 x 210 mm
ISBN 978-83-8380-276-3
Wydawnictwo Wydawnictwo Ale!
Moja ocena: 5/6

środa, 7 stycznia 2026

[05/26] - 1943.: "Niechciany współlokator"


"Niechciany współlokator"
A.T. Michalak

„Nie uciekniesz od tego, co czujesz”

Niektóre spotkania zmieniają wszystko i w jednej chwili powoduję, że dotychczasowe wybory tracą znaczenie, a serce staje się przewodnikiem w labiryncie uczuć, których nie sposób przewidzieć. „Niechciany współlokator” to powieść, która od pierwszych stron daje do zrozumienia, że nic w niej nie będzie proste ani jednoznaczne. To historia o miłości, lojalności, tajemnicach i decyzjach, które nie mają łatwych odpowiedzi.

Logan i Sydney najpierw spotkali się pewnej sylwestrowej nocy na imprezie domowej. Tam po raz pierwszy uświadomili sobie, że czują do siebie nie tylko sympatię, ale coś więcej. Problem polega na tym, że oboje są w związkach, a do tego jej chłopakiem jest przyjaciel Logana.

Spotykają się ponownie rok później, gdyż Logan, jako początkujący lekarz, otrzymał rezydenturę w nowojorskim szpitalu na oddziale dziecięcym, co było jego marzeniem. Wprawdzie wiązał swoją karierę z Bostonem, gdzie do tej pory mieszkał, ale praca w Nowym Jorku też spełniała jego oczekiwania. Teraz szuka mieszkania, ale nie jest z tym łatwo. Niczego nieświadomy Colin proponuje mu pokój w swoim mieszkaniu. Na tę propozycję nie godzi się Sydney, bo doskonale pamięta pocałunek sprzed roku. Bliskość Logana jawi się dla niej czymś trudnym do przyjęcia i zaakceptowania. Każde spojrzenie, każdy gest przypomina jej o uczuciu, które nigdy nie wygasło. A miłość, która nie miała prawa się narodzić, może okazać się silniejsza niż rozsądek, lojalność i złożone obietnice. Sydney nie widzi innego wyjścia, jak jawnie okazywać niechęć nowemu lokatorowi, ale nie jest to takie proste.


O książce „Niechciany współlokator” można by powiedzieć, że to opowieść o miotaniu się między głosem serca a rozsądkiem. Pani Michalak świetnie ujęła w słowach to, co się dzieje między bohaterami, ich wątpliwości, rozważania, wszelkie emocje, a przede wszystkim chemię, która działa na bohaterów. Jest to bardzo fascynująca obserwacja, tym bardzie, że pokazana została w narracji naprzemiennej z perspektywy pierwszoosobowej.

Autorka zgrabnie prowadzi opowieść o relacji, które od początku wydaje się być skazana na niepowodzenia. Stopniowo, lecz konsekwentnie wyciąga na powierzchnię to, co ukrywane najgłębiej: tłumione emocje, bolesne dylematy, lęki, pragnienia oraz tajemnice, które realnie wpływają na bieg wydarzeń i mają moc zmienić wszystko. Narracja naprzemienna, prowadzona w pierwszej osobie zarówno z perspektywy Sydney, jak i Logana, pozwala obserwować ich wewnętrzne rozterki i dostrzegać, jak różnie każdy z nich próbuje radzić sobie z tym samym uczuciem.

Logan na pierwszy rzut oka może wydawać się lekkoduchem, imprezowiczem i kobieciarzem, lecz w rzeczywistości kryje się w nim ogrom empatii, wrażliwości i troski. Jego praca z dziećmi w szpitalu ujawnia jego prawdziwą naturę człowieka oddanego, zdolnego do głębokiego współczucia i poświęcenia. Sydney natomiast ukazuje swoją siłę w chwilach, gdy musi stawić czoła własnym emocjom i ograniczeniom narzuconym przez lojalność i przyzwoitość. Jest rozchwiana emocjonalnie, co wprowadza chaos w jej życie nie widząc wyjścia z sytuacji. To bohaterowie pełni sprzeczności, przez co ich historia staje się bardziej autentyczna i poruszająca.


Autorka porusza trudne tematy, pokazując, że czasami jesteśmy pewni swoich wyborów i tego, jakie chcemy wieść życie, z kim i dlaczego, dopóki los nie postawi na naszej drodze kogoś lub czegoś, co jednym gestem, zwrotem wydarzeń, burzy misternie zbudowany porządek i sprawia, że wszystko, co wydawało się stałe i bezpieczne, zaczyna się chwiać. W tej powieści napięcie emocjonalne nie wynika wyłącznie z konfliktów między bohaterami, lecz także z tajemnic i niedopowiedzeń, które stopniowo wychodzą na światło dzienne, zmuszając ich do zmierzenia się z prawdą.

Styl autorki jest przystępny i lekki, dzięki czemu powieść czyta się szybko i z dużym zaangażowaniem. Nie popierałam każdej decyzji bohaterów, ale jednocześnie czułam, że autorka znajdzie sposób, by mogli być razem. To historia, w której zakończenie można przewidzieć, ale droga do niego jest pełna zwrotów akcji, napięcia i emocjonalnych pułapek. Pani Michalak potrafiła w niezwykle sugestywny sposób pokazać, że miłość i prawda rzadko pojawiają się w idealnym momencie i że prawdziwe uczucia wymagają odwagi, szczerości oraz gotowości na zmiany, które czasem przewracają życie do góry nogami.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

 

Wydanie: I
Data premiery: 09.12.2025r.
Ilość stron: 312
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-289-2527-4
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 5/6


poniedziałek, 27 października 2025

[183/25] - 1896.: "Skomplikowane Włochy"


"Skomplikowane Włochy"
Agnieszka Rak

„Życie jest za krótkie, żeby zmuszać się do rzeczy, na które nie mamy ochoty.”

Czy można odnaleźć szczęście i miłość, zostawiając wszystko za sobą? Czy wystarczy spakować walizki, zamknąć drzwi do przeszłości i ruszyć w nieznane, by zacząć od nowa? Tak uważa bohaterka książki „Skomplikowane Włochy”, której wydaje się, że znalazła wspaniałe miejsce, by otworzyć nowy rozdział swego życia. Mała miejscowość położona nad morzem z wąskimi klimatycznymi uliczkami, małymi sklepikami, serdecznymi ludźmi, słoneczną aurą i przystojnymi Włochami wydają się do tego idealne. Nowy kraj, nowi ludzie, świeży start, a jednak okazuje się, że życie rzadko bywa tak proste i sielankowe.

Nina Zalewska postanawia zmienić swoje życie, zaczynając od przeprowadzki do Włoch. Ma dopiero 24 lata i uważa, że nie ma powodów do narzekań, mimo że była wychowywana bez ojca, który prowadził firmę w Ameryce. Nie wiedział, że ma córkę, a gdy ta wiadomość do niego dotarła, nie zostało mu już wiele czasu – zmarł na raka, tak jak mama Niny, która odeszła zaledwie miesiąc wcześniej.

Dziewczyna postanawia zerwać toksyczny związek z Karolem, sprzedać wszystko i wyjechać do Acquasanty – miejscowości, która urzekła ją, gdy była tam kiedyś z mamą. Nie brakuje jej pieniędzy, bo jest miliarderką, ale skrzętnie to ukrywa i stara się żyć „normalnie”. Problem w tym, że dla niej „normalnie” znaczy coś zupełnie innego niż dla przeciętnego człowieka. Widać to po decyzjach, jakie podejmuje, gdy bez namysłu kupuje mieszkanie w kamienicy, drogi samochód, czy też porcelanową lalkę chłopca, której cena przerasta możliwości przeciętnego Włocha. Nosi markowe ubrania, torebki, używa luksusowych kosmetyków, co nieustannie podkreśla, gdy opowiada o swoich przeżyciach. To mnie w niej irytowało i stawało się męczące.


Nina marzy o spokoju, ale los nie daje jej wytchnienia. Życie we włoskich realiach temu nie sprzyja, bo wciąż coś jej się przytrafia. Zwłaszcza, gdy na jej drodze stają dwaj mężczyźni – Tito, charyzmatyczny barman o niejednoznacznych intencjach, oraz Filippo, przystojny aktor, który również nie jest wolny od emocjonalnych zawirowań. Nina wikła się w relacje pełne napięcia, namiętności i niepewności, a każdy wybór prowadzi do kolejnych komplikacji.

„Skomplikowane Włochy” to debiutancka powieść pani Agnieszki Rak, która wykazała się pomysłowością i dobrym stylem, prowadząc nas przez kolejne wydarzenia z życia bohaterki. To historia, która z pozoru zapowiadała się jak klasyczny romans w malowniczej, włoskiej scenerii, jednak szybko okazuje się, że to coś więcej – opowieść o kobiecie poszukującej szczęścia, ale ciągłe rozpamiętywanie przeszłości nie pozwala jej zaufać i otworzyć serca na miłość.

Przez większą część fabuły to Nina opowiada nam o swoich przeżyciach bezpośrednio, w pierwszoosobowej narracji, więc znamy tylko jej perspektywę. Wprawdzie poznajemy też w pewnym momencie wersję dwóch innych osób, ale przez niemal całą historię mamy relację Niny. To daje nam możliwość oceny sytuacji, spojrzenia na nią swoimi oczami i wysnucia własnych wniosków. Z wieloma wnioskami Niny się nie zgadzałam, ale też nie raz przyznawałam jej rację. Narracja pierwszoosobowa pozwala nam wejść w świat Niny i spojrzeć na wydarzenia jej oczami. To zarówno zaleta, jak i wyzwanie – bohaterka nie zawsze wzbudza sympatię. Często narzeka, unika konfrontacji, podejmuje irracjonalne decyzje i wraca myślami do przeszłości, która ją rani. Jej obsesja na punkcie marek i luksusu bywa męcząca, zwłaszcza gdy próbuje ukrywać swoje bogactwo, a jednocześnie nieustannie je eksponuje. Miałam wrażenie, że to nie Włochy są w tej powieści skomplikowane, lecz bohaterka, która miota się ze swoimi emocjami i uczuciami.


Postacie męskie również nie są jednoznacznie pozytywne, ale przez to wydają się autentyczne. Tito, mimo deklaracji, nie potrafi zakończyć poprzedniego związku, zwodzi Ninę, wysyła sprzeczne sygnały i nie potrafi się określić w swoich uczuciach. Nieco lepiej wypada Filippo, ale i on nie we wszystkim wydaje się wiarygodny. Na plus zasługują opisy włoskiego miasteczka, które oddają klimat Acquasanty. Autorka zadbała opisuje nie tylko wyglądu uliczek, sklepików, zaułków, barów, ale też pokazuje, że dane miejsce tworzą ludzie.

Styl pani Agnieszki Rak jest barwny, emocjonalny i skupiony na wewnętrznych przeżyciach bohaterki – zarówno tych związanych z przeszłością, jak i relacjach z nowo poznanymi osobami. Fabuła jest dynamiczna, pojawiają się nowe postacie i sytuacje, więc dzieje się dosyć dużo. Wciąż mamy nowe wydarzenia, pojawiają się ciekawe osoby, więc nie nudziłam się z tą książką.

Książka „Skomplikowane Włochy”  to udany debiut napisany w lekkim stylu, który przyciąga uwagę. Można ją zaliczyć do powieści obyczajowej z silnym wątkiem romantycznym. Przede wszystkim dotyczy kobiety rozdartej między przeszłością a teraźniejszością, między dwoma mężczyznami i własnymi lękami. To opowieść o poszukiwaniu szczęścia, bliskości, ponownym zaufaniu i otwarciu serca na miłość. To historia, która mogłaby wydarzyć się naprawdę – pełna niepewności, błędów i prób odnalezienia szczęścia. Zakończenie pozostawia niedosyt i sugeruje kontynuację, co może ucieszyć czytelników, którzy chcieliby dowiedzieć się, jak potoczą się dalsze losy Niny.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie: I
Data premiery: 25.09.2025r.
Ilość stron: 340
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-028-2
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6

wtorek, 21 października 2025

[180/25] - 1893.: "Following My Destiny"


"Following My Destiny"
Kalina Carlesii

„Przeznaczenie to coś, co jest nam przewidziane 
od samego początku.”

Los ma dla nas różne niespodzianki – czasem dobre, czasem niezbyt miłe, ale bywa, że bez nich nie wiedzielibyśmy czegoś, o czym nie mieliśmy pojęcia. Tak właśnie zaczyna się historia Rose Harris, bohaterki powieści „Following My Destin”, która po dramatycznym wypadku dowiaduje się, że cierpi na niewydolność serca. Diagnoza jest brutalna: bez leczenia zostało jej najwyżej pięć lat życia. W akcie desperacji i odwagi, nie mówiąc nikomu – ani rodzinie, ani przyjaciółce – decyduje się na samotną podróż do Korei Południowej, by tam podjąć pracę i uzbierać pieniądze na leczenie.


Lotnisko staje się miejscem metaforycznym, gdyż może symbolizować przejście między jednym etapem życia do drugiego. To tam przeznaczenie daje o osobie znać po raz kolejny, gdy nagle Rose wpada na Luke’a Andersona– przystojnego, choć irytującego biznesmena i sławnego modela. Nie podejrzewa jeszcze, jak bardzo to spotkanie wpłynie na jej przyszłość. Ich znajomość nie zaczyna się zbyt dobrze, od chwili, gdy paparazzi wietrzą sensację, sądząc, że Rose jest nową dziewczyną Luke’a. Dochodzi do tego w pewnym momencie do tego, że on proponuje jej nietypowy układ: w zamian za posadę prywatnej asystentki, ma udawać jego dziewczynę przed prasą.

Luke, który na początku zachowuje się jak zarozumiała gwiazda, stopniowo odsłania bardziej ludzką twarz, ale jego przemiana jest stopniowa, więc wiarygodna i satysfakcjonująca. Od razu natomiast polubiłam jego przyjaciela Nicka, który wzbudza sympatię swoim sposobem bycia. Jest wesoły, wspierający, a jego relacja z Mei, przyjaciółką Rose – biegnie w tle, subtelnie, ale intrygująco. Szczerze mówiąc, chętnie przeczytałabym książkę, w której ta para byłaby motywem głównym. Ich wątek zasługuje na rozwinięcie, bo ma w sobie potencjał na osobną, równie poruszającą historię.


Pani Kalina Carlessi debiutuje tą książką i uważam, że to bardzo obiecujący początek jej pisarskiej kariery. Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron, ale nie obyło się bez drobnych zgrzytów, które są charakterystyczne dla początkujących twórców, chociażby w sposobie opisywania postaci poprzez określanie bohaterów przez kolor włosów. To jeden z tych schematów, które łatwo zauważyć i które nieco spłycają obraz postaci. Na szczęście nie przeszkadzało mi to na tyle, by odebrać przyjemność z lektury. Fabuła była na tyle angażująca, że szybko przestałam zwracać na to uwagę i dałam się porwać emocjom oraz relacjom między bohaterami. Dziwiłam się też niektórym reakcjom Rose, która zamiast podchodzić do wielu sytuacji spokojniej i oszczędzać chore serce, ciskała gromami bezpodstawnie i zbyt emocjonalnie.

Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, naprzemiennie z perspektywy Rose i Luke’a. Początkowo przez kilkadziesiąt stron głos należy wyłącznie do Rose, co może sugerować, że to ona będzie jedyną narratorką. Dopiero później autorka zdecydowała się oddać głos Luke’owi, co pozwala lepiej zrozumieć jego motywacje i uczucia. Ten zabieg dodaje głębi i dynamiki całej historii, a także pozwala spojrzeć na wydarzenia z dwóch różnych perspektyw.


„Following My Destiny” to opowieść o tym, że życie zawsze daje nam szansę, otwiera możliwości, ale to od nas zależy, co z tym zrobimy. Pani Carlesii bardzo świadomie pokazuje, że nie wolno bagatelizować sygnałów, jakie wysyła nam organizm, bo czasami może być za późno na jakiekolwiek działania. W przypadku Rose to dramatyczny wypadek ujawnia prawdę, która mogła pozostać w ukryciu aż do tragicznego końca. Jej decyzja, by nie mówić nikomu o swoim stanie zdrowia, ma swoje uzasadnienie i można to zrozumieć. Ona po prostu nie chce, by się nad nią litowano, pragnie żyć normalnie, zachować kontrolę nad własnym losem. Ale z drugiej strony – pozbawia się tym samym troski, opieki, wsparcia, które mogłyby jej pomóc nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie i psychicznie. Pojawia się, więc pytanie o szczerość wobec siebie i wobec innych w takich sytuacjach.

Jednym z atutów tej książki jest sposób, w jaki autorka wplata wątek choroby w fabułę. Nie ma tutaj ciągłego analizowania, użalania się nad sobą, chociaż nie brakuje rozmyślań na ten temat. Nie ma więc tutaj zbędnego dramatyzmu na siłę. Rose bardziej martwi się tym, że wyjawieniem prawdy o swoim pogarszającym się zdrowiu, zrobi przykrość najbliższym, niż tym, że zostało jej niewiele czasu, by zrobić coś dla siebie.

„Following My Destiny” nie tylko opowiada o miłości, ale też o wyborach, które podejmujemy w samotności, a największe zmiany zaczynają się czasami od jednego przypadkowego spotkania. To historia o przeznaczeniu, które działa po cichu, przez przypadki, spotkania, decyzje. I choć oparta na znanych schematach, potrafi wzruszyć, zaskoczyć i zostawić po sobie coś więcej niż tylko romantyczne wrażenie. Przypomina też, by nie tracić nadziei i że nawet w obliczu najtrudniejszych doświadczeń można odnaleźć sens, siłę i bliskość drugiego człowieka.

Na koniec pozwolę sobie na osobistą refleksję: mam ogromną prośbę do pisarek i pisarzy, zwłaszcza debiutujących – wybierajcie polskie tytuły dla swoich książek. Angielskie nazwy, choć brzmiące modnie, często zniechęcają czytelników do sięgnięcia po powieść, a przecież w ten sposób można stracić szansę na dotarcie do osób, które szukają historii bliskich, emocjonalnych i osadzonych w naszym języku. A szkoda, bo takich historii – jak ta o Rose Harris – nie powinno się przegapiać.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 2025
Ilość stron: 422
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-600-6
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 4/6


sobota, 17 maja 2025

[90/25] - 1803. - "Miasta miłości" Tom I - "Na zawsze Paryż"


"Na zawsze Paryż"
seria: Miasta Miłości
tom drugi
Weronika Jaczewska

„miłość zwykle znajduje się w miejscu, 
w którym się jej zupełnie nie spodziewasz”

Gdyby sugerować się okładką, z pewnością wiele osób odłożyłoby tę książkę z powrotem na księgarską półkę i w ten sposób pozbawiłoby się szansy na poznanie dobrej historii. Takie bowiem mam poczucie, po przeczytaniu romansu: "Na zawsze Paryż", który okazał się  opowieścią, którą warto było poznać.

Bastien Morgan jest wymagającym i niezwykle surowym szefem jednej z wrocławskich firm. Nina Baumann pracuje jako jego asystentka i, choć ma już dość trudnej współpracy, wie, że nie może zrezygnować z tak dobrze płatnej posady z powodów finansowych. Pewnego dnia w firmie pojawia się wieść, która ucieszyła wszystkich pracowników – Bastien otrzymał propozycję przeniesienia do paryskiego oddziału. Oznaczało to, że w końcu przestanie terroryzować swoich podwładnych swoim trudnym charakterem. Paryż, jako symbol miłości i nowych możliwości, nadaje fabule dodatkowego uroku, będąc doskonałym tłem dla rozwoju akcji.

Radość Niny szybko gaśnie, gdy dowiaduje się, że Bastien ma prawo wybrać osobę, którą zarekomenduje do pracy razem z nim w Paryżu. Ku jej zaskoczeniu, to właśnie Nina zostaje wskazana jako osoba mająca towarzyszyć mu w nowym miejscu.


Pani Weronika Jaczewska debiutowała prawie trzy lata temu powieścią „Niegrzeczny prezes” i już wówczas dała się poznać, jako pisarka niebojąca się odważnego i bezpruderyjnego podejścia tworzonych historii. Podobnie jest w książce „Na zawsze Paryż”, w którym także nie brakuje pikanterii dodającej powieści charakteru. Wszystko tu do siebie pasuje i nie razi, a do tego podane zostało w lekkim, przystępnym stylu, mimo że poruszane są też trudne tematy.

Jednym z ważnych tematów jest przeszłość bohaterów, która napiętnowana trudnymi doświadczeniami, rzutuje na teraźniejszość. jeśli są dobrze napisane, mogą wzbogacić fabułę, ukazując różnorodność ludzkich pragnień i dynamikę relacji. W ten sposób autorka pokazuje, że seks to szczególna relacja między dwojgiem ludzi, którzy zgadzają się na pewien rodzaj tego typu rozrywek. Podkreśla swobodne podejście do erotycznej strony ludzkiego życia i wskazuje, że w tej sferze dozwolone jest to, na co godzą się oboje. To zdecydowanie dodaje książce intensywności i głębi emocjonalnej, szczególnie jeśli autorka wprowadza te wątki w sposób, który rozwija relacje między bohaterami i ich wewnętrzne przemiany. Narracja jest prowadzona jedynie z punktu widzenia Niny, a szkoda, gdyż brakowało mi niejednokrotnie spojrzenia Bastiena. Jakież było dla mnie miłe zaskoczenie, gdy dotarłam do końca powieści i zobaczyłam, że autorka dodała bonus w postaci  punktu widzenia Bastiena na niektóre sytuacje.



Paryż, jako tło fabuły, dodaje historii uroku i elegancji, a relacja Niny i Bastiena, choć przewidywalna w swojej strukturze, ma w sobie wiele urokliwych chwil, emocjonalnej głębi i ciekawych, charakterystycznych bohaterów. Wyjątkowym plusem jest delikatna transformacja relacji między Niną a Bastienem, która, choć osadzona w schematach, może zapewnić wciągającą lekturę.

„Na zawsze Paryż” to pikantny romans, który ma wszelkie atuty, by przy nim się nie nudzić. Autorka ponownie zaoferowała powieść pełną emocji, dylematów i nowych początków. Polecam ją szczególnie tym, którzy szukają nieskomplikowanej lektury osadzonej w klimatycznym Paryżu, gdzie relacje zawodowe ewoluują i możemy obserwować kolejne etapy przekraczania granic układach mogących przeobrazić się w coś znacznie głębszego.



W serwisie recenzenckim Dobre Chwile możecie przeczytać 
więcej o tej książce w mojej recenzji!


Książkę przeczytałam, dzięki współpracy z 
i serwisem 



Wydanie: I
Data premiery: 12.02.2025r.
Ilość stron: 432
Wymiary: 135 x 210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8380-141-4
Wydawnictwo: Ale!
Moja ocena: 5/6


środa, 5 lutego 2025

[22./25] -1735. - "Toskański ślub" - przedpremierowo

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA


"Toskański ślub"
Marta Jednachowska

„nie dla każdego przeznaczone 
są szczęśliwe zakończenia”

Ślub to wyjątkowy czas dla zakochanych par, które chciałyby, żeby ten wyjątkowy dzień będący początkiem wspólnej drogi, był niezapomnianym wydarzeniem. Niestety, bywa tak jak u bohaterów książki „Toskański ślub”, że ten dzień stał się koszmarnym wspomnieniem.

Monika i Lukas chcą wziąć ślub tylko w niewielkim gronie. Wymyślili, że miejscem tej szczególnej ceremonii będzie Toskania. Zapraszają tylko swoich świadków i dwójkę przyjaciół. Ze strony panny młodej świadkową jest Ewa, a zaproszoną przyjaciółką – Sara, natomiast świadkiem ze strony Lukas jest Nickolas oraz przyjaciel z lat szkolnych, Johann. Stawiają jednak warunek, by przylecieli sami, bez osób towarzyszących. To jeden z wątków tej historii, która nie skupia się tylko na parze młodej, ale też pokazuje osobowość, punkt widzenia na wydarzenia kilku perspektyw. Mamy więc narrację osób biorących udział w wydarzeniu i śledzimy och losy.

Jednym z nich jest Ewa i Michał, którzy są ze sobą od 6 lat, ale jak dotąd on nie śpieszył się z oświadczynami. To od tej pary zaczynamy poznawać tę historię, która ukazana została z perspektywy trzech kobiet: Ewy, Moniki i Sary. Michał odwozi narzeczoną na lotnisko, ale nie rozumie idei wymyślonej przez Monikę i Lukasa. Ja, zresztą, też nie popierałam tego dziwnego punktu uroczystości, a w trakcie poznawania tej historii, nie wszystko w zachowaniu młodych mi odpowiadało. Mimo wszystko zaproszeni goście spełniają oczekiwania Moniki i Lukasa.

Nie od razu wszyscy pojawiają się na lotnisku w Pizie. Jednym z ostatnich jest Johann, który spóźnia się o jeden dzień, a wówczas Ewa ma wrażenie, że on i Sara znają się, ale udają, że widzą się po raz pierwszy. Do tego momentu fabuła toczy się spokojnie, bez zrywów, ale intrygująco, bo poznajemy poszczególne osoby biorące udział w tej historii.

Opowieść nabiera tempa od chwili przybycia Johanna i robi się bardziej wciągająca, gdyż okazuje się, że nie wszystko idzie tak, jak sobie państwo młodzi zaplanowali. Zaczyna być bardziej intrygująco, gdyż pojawiają się tajemnice i dziwne zdarzenia. Atmosfera jeszcze bardziej się zagęszcza, bo ewidentnie widać, że ktoś tu miesza, by do ślubu nie doszło. I wiadomo, że tam, gdzie dwoje się kłóci, trzeci korzysta, ale kto, tego Wam nie zdradzę.

To tylko i tak ogólny zarys fabuły, bo trudno opisać wszystko, ale mam nadzieję, że wystarczająco ukazuje jej przebieg. Fabuła jest oryginalna z ciekawym pomysłem. Początkowo miała charakter obyczajowy i można by pomyśleć, że mamy do czynienia z romansem. Jednak potem przybiera ona bardziej tajemniczego klimatu i pojawiają się zagadki. Nie spotkałam się z taką historią i bardzo powieść mnie zaciekawiła. Przeczytałam ją z rosnącym zainteresowaniem.

Od razu dałam się wciągnąć w tok wydarzeń, mimo że nie od razu akcja toczy się szybko. Narracja z poziomu osób daje możliwość wgłębienia się w poszczególne postacie i poznania ich charakterów, intencji, problemów, a tym samym próby odkrycia, kto za tym bałaganem stoi.

Pani Marta Jednachowska ma za sobą dwie powieści „Spotkamy się we śnie” i „Kalendarz Adwentowy”, która zostały napisane razem z jej mamą, którą jest pani Jolanta Kosowska. Zatem niejako debiutuje powieścią „Toskański ślub”, która sygnowana jest tylko jej nazwiskiem. Widać w niej wpływy mamy, gdyż także zabiera nas w podróż w ciekawe miejsce, jakim jest Toskania.

„Toskański ślub” to powieść, która zaskakuje i absorbuje uwagę, pokazując, że nic nie jest takie, jak wygląda w pierwszej chwili. Trudno ją zaszufladkować do tylko jednego gatunku literackiego, gdyż można w niej wychwycić różne klimaty. Na tle takich urokliwych zakątków i klimatu autorka stworzyła ciekawą, zaskakującą intrygę trzymającą w zainteresowaniu i napięciu do końca. Zaletą jest, niewątpliwie, płynny, wciągający oraz spójny styl i ciekawy pomysł na fabułę z sensacyjnym wątkiem. Okazuje się, że wystarczy tylko sześć dni, by zmieniło się wszystko.

Wraz z toczącymi się wydarzeniami zwiedzamy z bohaterami piękną Toskanię i to jest niezaprzeczalny ogromny plus tej historii. Wędrując uliczkami miast i miasteczek, słuchając niektórych ciekawostek czy obserwując zachody słońca, poznajemy zarówno piękne rejony tej części Italii, jak i też zwyczaje Włochów. Można więc poczuć się jak na wakacjach, za którymi nie jeden z pewnością tęskni.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 07.02.2025r.
Ilość stron: 262
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-496-5
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6



czwartek, 30 stycznia 2025

[19./25] -1732. -„Intryga chodzi w szpilkach”


„Intryga chodzi w szpilkach”
Beata Stefaniak
„Klasyczne szpilki nigdy nie wychodziły z mody. Intrygują mężczyzn i pozostawiają bolące odciski.”

Wiele kobiet zatraca swoją kobiecość, czują się nieatrakcyjnie, albo sądzą, że najlepsze mają za sobą z chwilą, gdy ich życie toczy się wokół wychowania dzieci i pracy. Jeżeli do tego jeszcze mają za sobą nieudany związek, tak jak bohaterka książki „Intryga chodzi w obcasach”, to tym bardziej nie widzą dla siebie szansy na miłość. A ona potrafi czekać na swoją kolej. Do bohaterów debiutanckiej książki pani Beaty Stefaniak, miłość pukała już jakiś czas temu, ale okoliczności wówczas nie sprzyjały jej zaistnieniu, ale też nie wystarczyło odwagi i otwartości, by podążać za głosem serca.

Milena ma 32 lata i jest matką samotnie wychowującą dwie nastoletnie córki. Jej były mąż zostawił ją 11 lat temu i od tamtej pory Milena nie dopuszczała do swego serca nikogo. No, może poza jednym wyjątkiem. Jest nim Igor, przyjaciel jej ojca, który od kilku lat jest w związku małżeńskim z Wiktorią, poza którą nie widzi świata. Przynajmniej tak to wygląda. Prawda jest jednak inna, bo on od dawna kocha tylko jedną kobietę. Jest nią Milena. Jednak jak do tej pory nie miał odwagi jej tego wyznać. Jednym z powodów jest duża różnica wieku. Dzieli ich 18 lat i do tej pory ich relacja miała charakter przyjacielski.


Tytuł „Intryga chodzi w szpilkach”, od razu sugeruje, że w tej powieści będziemy świadkami  sekretów, podstępnej gry, a nie tylko rozwoju romansu. Fabuła obfituje w wiele wydarzeń, tytułowych intryg, zwrotów akcji, chociaż żadna z nich nie była zaskoczeniem, bo autorka ukazuje nam historię z kilku perspektyw. Wiadomo jest, kto miesza w relacji bohaterów, kto zagraża i knuje intrygi, oraz kto bierze w tym udział. Ten intrygujący motyw stanowi tło dla tego, co dzieje się między Igorem i Mileną. Jest więc to historia przewidywalna, a jedynym pytaniem jest, co jeszcze im się przydarzy i co jeszcze będą musieli znosić wskutek przebiegłych i niebezpiecznych machlojek jednej osoby. 

Mamy, zatem historię ukazaną zarówno przez głównych bohaterów, ale też żonę Igora, Wiktorię, rodziców Mileny, a nawet oprychów, którzy biorą udział w intrygach. Można, więc zauważyć  podział na dobre i złe charaktery, a to wiąże się z dosyć sporym gronem postaci. Mimo to nie miałam poczucia chaosu w zorientowaniu się z ich tożsamością i rolą, jaką pełnią w tej powieści. Konstrukcja fabuły jest klarowna, dzięki temu, że rozdziały zostały opatrzone tytułami i nie są długie, więc czytanie nie sprawia problemów. Jest równowaga między dialogami i partiami opisowymi, nie czuć przeładowania, a do tego autorka nie przesadza z erotyką, której jest tutaj niewiele.


Pani Beata Stefaniak zwraca uwagę na negatywną moc zazdrości, która w formie chorobliwej może przybrać mordercze wymiary. Pokazuje też, że czasami to, co widzimy na zewnątrz, nie pokrywa się ze stanem faktycznym jakiejś sytuacji. Dotyczy to też oceny samej siebie. Tak jest z Mileną, która nie dba za bardzo o to, w czym chodzi i nawet na imprezę urodzinową przychodzi w adidasach, dresowych spodniach i szerokim swetrze. Dostrzega u siebie wady, które skrzętnie w ten sposób pragnie ukryć, ale nie wie, że mimo to i tak pewien mężczyzna widzi w niej najpiękniejszą kobietę na świecie.

Oczywiście jest to Igor, który ma wprawdzie obok siebie atrakcyjną żonę, ale miłości do niej nie ma ani śladu. Wiktoria zawsze jest elegancka ze starannym makijażem i dbająca o regularne wizyty u chirurga plastycznego, więc to typ kobiety, która dla zatrzymania czasu zrobi wszystko. Wydają się szczęśliwym małżeństwem, ale gdy wnikamy w ich związek, okazuje się, że między nimi jest ogromna przepaść i o miłości nie może być mowy. Czasami mnie irytowała naiwność Mileny i Igora, którzy dawali się wciągać w intrygi, nie łącząc ze sobą pewnych sygnałów i dziwnych zdarzeń. W ogóle nie raz zapominałam, że są to dorośli ludzie i bardziej przypominali mi młodszych wiekiem, niż faktycznie byli.

„Intryga chodzi w szpilkach" to udany debiut, przy którym czas biegnie dosyć szybko ze względu na toczący się splot zdarzeń i mnogość zagrożeń, jaka spada na Milenę i Igora. Ostatnie sceny wyglądają na finał opowieści, ale ja mam niedosyt, bo w trakcie niektórych narracji, wychodzą wątki, które nie zostały pociągnięte. Na podstawie kilku takich wskazówek, możne przypuszczać, że autorka ma pomysł na dalsze losy intryg chodzących w szpilkach.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 08.01.2025r
Ilość stron: 382
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-551-1
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 4,5/6


Gatunki

E - booki (75) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (30) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (129) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (211) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (5) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (47) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (58) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (34) podróże (11) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (30) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (515) polski autor (657) polskie książki (555) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (145) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (40) powieść jednotomowa (74) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (350) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (38) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (158) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (53) thriller kryminalny (14) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (41) trailer (1) trylogia (85) turystyka (12) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (57) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)