„Siedem dni”
Seria: Belmont i Adams
Tom drugi
Katarzyna Bester
„Każdy złoczyńca popełnia w końcu błąd”
Rozstając się z bohaterami książki „Ósma ofiara” wyraziłam w mojej recenzji chęć ponownego ich spotkania. I oto, po kilku miesiącach pojawił się drugi tom z ich udziałem, pod tytułem: „Siedem dni”, w którym także znaczenie ma cyfra – tym razem siedem.
Po wydarzeniach z listopadowego śledztwa zarówno Harry Belmont, jak i Faith Adams próbują wrócić do normalności. Harry, zmęczony tym, czego doświadczył, wycofuje się do swojego leśnego azylu, natomiast Faith nie zamierza zwalniać tempa i nadal zajmuje się tropieniem przestępców. U jej boku pojawił się nowy partner zawodowy – Landon Sharp, z którym przyjdzie jej zmierzyć się z kolejną zagadką kryminalną. Los szybko jednak sprawia, że drogi Harry'ego i Faith ponownie się łączą.
Podczas jednego z deszczowych dni Faith, jadąc na miejsce zbrodni, staje się świadkiem wypadku, w którym ginie młody dziennikarz radiowy. Jego śmierć początkowo wygląda na nieszczęśliwy zbieg okoliczności, ale szybko pojawiają się pytania, czy rzeczywiście nim była. Tym bardziej że ofiara zasłynęła z bezkompromisowej krytyki policji, a szczególnie samego Harry'ego Belmonta.
Harry, chcąc wyjaśnić okoliczności śmierci dziennikarza i oczyścić swoje imię, wraca do wydziału zabójstw. Wspólnie z Faith oraz jej nowym partnerem, Landonem Sharpem, rozpoczyna śledztwo, które z każdym krokiem staje się coraz bardziej niepokojące.
Początkowo każde z nich ma do rozwiązania własną sprawę i nic nie wskazuje na to, by obie zagadki miały ze sobą coś wspólnego. Z czasem okazuje się jednak, że łączy je znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać. Faith, chcąc nie chcąc, musi więc ponownie współpracować z Harrym, choć nie jest tym szczególnie zachwycona. Młoda policjantka jest ambitna, uparta i ma silny charakter, dzięki czemu nie poddaje się łatwo i konsekwentnie dąży do celu. Harry natomiast od zawsze najlepiej czuł się w pojedynkę. Niechętnie dopuszcza innych do swoich śledztw i zdecydowanie woli działać po swojemu. Ich współpraca zapowiada się więc naprawdę ciekawie, zwłaszcza że oboje mają zupełnie inne podejście do prowadzenia śledztwa.
Uwielbiam styl pani Katarzyny Bester, niezależnie od tego, czy spod jej pióra wychodzą płomienne romanse, powieści obyczajowe czy kryminały, czego przykładem jest seria z Harrym Belmontem i Faith Adams. Autorka bardzo dobrze połączyła tutaj kryminalną zagadkę z relacjami między bohaterami. Obserwowanie Harry'ego i Faith podczas wspólnego śledztwa sprawiało mi dużą przyjemność, szczególnie że każde z nich jest zupełnie inne. Ich charaktery często się ścierają, ale jednocześnie właśnie te różnice sprawiają, że dobrze się uzupełniają. Nie zabrakło również Landona, który wnosi do tej historii własną energię i jest ciekawym uzupełnieniem zespołu.
Sama zagadka kryminalna od początku wzbudza ciekawość, a kolejne informacje sprawiają, że coraz trudniej przewidzieć, dokąd autorka prowadzi czytelnika. Im więcej Faith i Harry odkrywają, tym więcej pojawia się pytań. Do tego dochodzą kolejne ofiary i świadomość, że mają bardzo mało czasu, aby powstrzymać mordercę. Tytułowe siedem dni okazują się ważnym wyznacznikiem w śledztwie, w którym czas odgrywa ogromną rolę, a każda kolejna doba może przynieść następną ofiarę. To sprawia, że napięcie stopniowo rośnie, a ja z zainteresowaniem śledziłam poczynania bohaterów, próbując razem z nimi odkryć, kto stoi za tymi zbrodniami.
Pani Katarzyna Bester nie ułatwia nam zadania w próbie odkrycia mordercy. Zastosowała bowiem narrację naprzemienną Harry’ego i Faith, tak jak to miało miejsce w pierwszym tomie serii, więc znamy ich punkt widzenia. Oparła fabułę o śledztwo prowadzone przez tę dwójkę bohaterów, dając nam możliwość wysnuwania własnych wniosków i uczestniczenia w poszukiwaniu sprawcy. Autorka umiejętnie podsuwa nam kolejne informacje, ale nie zdradza zbyt wiele, dzięki czemu cały czas możemy próbować połączyć poszczególne elementy układanki. Nie jest to jednak takie proste, ponieważ pojawiające się tropy nie zawsze prowadzą w kierunku, którego moglibyśmy się spodziewać. Dzięki temu trudno odłożyć książkę, ponieważ cały czas chce się wiedzieć, co wydarzy się dalej i kto tak naprawdę stoi za tymi brutalnymi zbrodniami.
Powieść „Siedem dni” to zatem nie tylko kolejna sprawa Harry'ego i Faith, ale również wyścig z czasem, w którym każda kolejna godzina może mieć ogromne znaczenie. Tytułowa siódemka sugeruje, że seria będzie rozwijać się wokół kolejnych cyfr, którym autorka nadaje szczególne znaczenie. Patrząc na kolejność, mogę przypuszczać, że będzie to sześć, ale na potwierdzenie tej teorii będę musiała poczekać do kolejnego tomu, który – mam nadzieję – ukaże się szybko.
Recenzja tomu I "Ósma ofiara"
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 20.05.2026r.
Ilość stron: 350
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8423-577-5
Wydawca: Zaczytani
Moja ocena: 6/6




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli któryś z komentarzy nie jest widoczny, proszę o cierpliwość. System bloggera czasami wrzuca komentarze do zatwierdzenia.
Każda recenzja to moje subiektywne odczucia! Wasze mogą być zupełnie inne i zawsze jestem ciekawa Waszych opinii.
Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą.
Wpisy o charakterze spamu oraz z reklamami firm lub produktów będą usuwane.