Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludka Skrzydlewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludka Skrzydlewska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 kwietnia 2026

[62/26] - 2000.: "Silver Springs" Tom II - "Do wesela się zagoi"

Zaczynając prowadzić tego bloga nie spodziewałam się, że będę go prowadziła tak długo. Piszę i piszę kolejne recenzje, aż doszłam do tego, że właśnie powstała recenzja 
numer


i opowiada o książce:


"Do wesela się zagoi"
seria: Słodkie małomiasteczkowe romanse
Tom drugi
Ludka Skrzydlewska

„Jestem dokładnie tutaj, gdzie chcę być.”

Nie raz mówimy sobie lub do kogoś, że do wesela się zagoi, traktując to jako pocieszenie, nadzieję na poprawę sytuacji. W przypadku bohaterów powieści o tym samym tytule, czyli „Do wesela się zagoi”, nabiera ono jeszcze dodatkowego sensu. Spotkanie tych dwojga ludzi zmusza ich do zmierzenia się z samym sobą, przeszłością, emocjami i uprzedzeniami, które wcale nie goją się tak łatwo, jak mogłoby się wydawać.


Sutton Clarke to bohaterka, której życie dalekie jest od stabilizacji. Zrezygnowała z marzeń o karierze narciarskiej, by zająć się siostrzenicą, Susie, i od tamtej pory robi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo oraz choć namiastkę normalności. Pracuje na kilku etatach, łapie każde możliwe zlecenie, a jej codzienność to nieustanne balansowanie między obowiązkami, zmęczeniem i próbą zachowania pogody ducha. Autorka świetnie oddaje ciężar odpowiedzialności, jaki dźwiga Sutton — i to, jak często musi udawać, że wszystko jest w porządku, choć w środku ledwo trzyma się w całości. Nie od razu ją polubiłam, w przeciwieństwie do Mari, gdy poznawałam jej historię w pierwszej części serii. Mari miała powód, by się złościć, wyrażać niechęć do Sainta, z którym teraz szykują się do ślubu. Zachowanie Sutton wobec Hugh od początku wydawało mi się niesprawiedliwe i oparte głównie na uprzedzeniach. Dopiero z czasem, gdy lepiej poznałam jej sytuację i motywacje, zaczęłam patrzeć na nią z większą sympatią i zrozumieniem.

Hugh Holloway to jej zupełne przeciwieństwo: poukładany, analityczny introwertyk, który w Excelu czuje się jak ryba w wodzie, a spontaniczność i dziecięcy chaos wywołują w nim raczej stres niż rozbawienie. Przyjeżdża do Silver Springs, by pomóc najlepszemu przyjacielowi, Saintowi, w przygotowaniach do ślubu z Marigold. Choć nie planuje angażować się w lokalne życie, los szybko ma wobec niego inne plany.


To jedna z tych historii, w których można domyślać się zakończenia, jednak droga do niego wcale nie jest prosta, co jest  niewątpliwą zaletą. Autorka nie ułatwia bohaterom zadania stawiając na ich drodze liczne przeszkody, które stają się nie tylko próbą, ale też okazją do lepszego poznania siebie i swoich potrzeb. Od początkowej niechęci, przez stopniowe przełamywanie lodów, aż po rodzące się uczucia, to wszystko rozwija się w dobrym tempie, z humorem i wyczuciem.

Jednym z ważniejszych wątków jest ten związany z siedmioletnią Susie, która nie raz rozbawia i rozczula swoimi spostrzeżeniami, pytaniami i wnioskami. Stanowi wspaniałe uzupełnienie tego, co dzieje się między bohaterami. Wnosi do historii świeżość, szczerość i niezwykłą dziecięcą przenikliwość. Susie mówi to, co myśli, bez owijania w bawełnę, a jej komentarze często trafiają w sedno celniej niż uwagi dorosłych. Potrafi nazwać emocje, które Sutton próbuje ukryć, i dostrzec rzeczy, które innym umykają. W wielu momentach to właśnie ona wykazuje więcej mądrości i odwagi niż jej opiekunka. Co ważne, Susie nie jest jedynie uroczym dzieckiem w tle. Jej obecność realnie wpływa na decyzje Sutton i na rozwój relacji z Hugh.

Autorka z dużą empatią pokazuje, jak wygląda budowanie życia na nowo po traumie, zarówno z perspektywy dorosłej kobiety, która nagle musiała stać się matką, jak i dziecka próbującego odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dzięki temu Susie staje się pełnoprawną bohaterką, a jej rola nadaje historii autentyczności, ciepła i dodatkowej głębi.


Ogromnym atutem książki jest sposób, w jaki pani Ludka Skrzydlewska opisuje emocje. Robi to barwnie, z lekkością i subtelnym humorem, a jednocześnie bardzo naturalnie i sugestywnie. Potrafi oddać przeżycia bohaterów z wyczuciem i ekspresją, dzięki czemu łatwo zanurzyć się w ich świecie. Dialogi są żywe i pełne charakteru, a sceny obyczajowe, od codziennych obowiązków Sutton po przygotowania do ślubu, tworzą ciepłą, angażującą atmosferę, nie unikając przy tym trudniejszych tematów. To jedna z tych historii, które czyta się szybko, lekko i z uśmiechem, nawet gdy dotykają bardziej bolesnych doświadczeń.

Powrót do Silver Springs to także spotkanie ze znanymi bohaterami:  Marigold i Saint, którzy pojawiają się tu często, a ich przygotowania do ślubu stanowią ważną oś fabularną. Są też inne postacie, które zyskały sympatię w pierwszej części serii. Dla czytelników pierwszej części to prawdziwa gratka — obserwowanie ich dalszej drogi daje poczucie ciągłości i domknięcia pewnych wątków. Jednocześnie książka nie przytłacza odniesieniami do poprzedniego tomu, więc nowi czytelnicy nie będą zagubieni.

„Do wesela się zagoi” to druga odsłona historii związanej z górską miejscowością Silver Springs. Należy ona do serii „Słodkie małomiasteczkowe romanse. Standalone”. To rewelacyjnie napisana, ciepła, pełna emocji i humoru historia, w której radość miesza się z trudniejszymi chwilami. Relacja Sutton i Hugh, zbudowana na kontraście charakterów, dojrzewa powoli i pięknie. W miarę jak przygotowania do ślubu Mari i Sainta nabierają tempa, a im zostaje coraz mnie czasu, by zrozumieć, że los postawił ich na swojej drodze nie bez powodu.


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z grupą wydawniczą Helion
i wydawnictwem: Editio Red

Wydanie: I
Data premiery książki drukowanej i e-booka: 11.02.2026r.
Data wydania audiobooka : 10.03.2026r.
Ilość stron: 456
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka
Rozmiar pliku PDF: 2.5MB
Rozmiar pliku ePub: 3.5MB
Rozmiar pliku Mobi: 8MB
Rozmiar pliku mp3: 630.5 MB
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-2883-1
ISBN Ebooka: 978-83-289-3679-9
ISBN Audiobooka: 978-83-289-9974-9
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 6/6


czwartek, 6 listopada 2025

[189/25] - 1901.: "Nafciarze z Edmonton" - Tom III "Puck off"


"Puck off"
cykl: Nafciarze z Edmonton
Tom trzeci
Ludka Skrzydlewska

„Bo osobno jesteśmy silni, 
ale razem jesteśmy jeszcze silniejsi.”

Często można spotkać się z regułą, że życie zawodowe powinno pozostać oddzielone od prywatnych relacji i nie są mile widziane bliższe zażyłości między pracownikami. Łatwo to powiedzieć, trudniej zrobić, bo jak wiadomo, życie lubi pisać własne scenariusze. W takiej sytuacji znalazła się bohaterka książki „Puck off” trzeciej odsłony serii o drużynie Nafciarzy z Edmonton.

Rosie Gallagher dobrze wie, że w zawodowym świecie sportu liczy się profesjonalizm, dystans i chłodna głowa. Jest córką legendy hokeja Aidena Gallaghera, a do tego trener drużyny Nafciarzy – Lewis Tanner jest jej wujkiem, więc nie jest jej łatwo udowodnić, że pracę w dziale PR zdobyła własnym staraniem, a nie po znajomości. Musi na każdym kroku starać się wykonywać swoje zadania jak najlepiej, a i tak są takie osoby, które oceniają ją powierzchownie. I do tej pory jej się to udawało, aż do dnia, gdy pewnego dnia, w czasie lotu do Edmonton, poznała Matta Carlssona nowego napastnika kanadyjskiej drużyny NHL - EDMONTON OILERS. Mattowi nie jest łatwo zintegrować się z drużyną, bo jego nazwisko kojarzy się zawodnikom z jego bratem Linnusem, który w poprzednim sezonie zrobił sobie wrogów swoimi wyczynami. Nikt nie bierze pod uwagę, że Matt jest zupełnie inny, więc trudno mu zyskać sympatię, zwłaszcza kibiców. Jemu osobiście na tym nie zależy, ale trener i szefowa działu PR uważa, że należy ocieplić wizerunek nowych zawodników. I to zadanie otrzymuje Rosie, którego Matt od niemal pierwszego spotkania nazywa ją Różyczką.  (I tu mała uwaga: w powieści to słowo jest napisane małą literą, a powinno być wyróżnione dużą, gdyż jest to nazwa własna. Pisane małą literą odnosi się na przykład do choroby.)


W poprzednich odsłonach serii o drużynie Nafciarzy narracja prowadzona była wyłącznie z perspektywy kobiecej bohaterki, a głos drugiej strony pojawiał się jedynie w epilogu. Tym razem autorka postanowiła przełamać ten schemat, oddając część narracji Matthiasowi — co okazało się strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu zabiegowi zyskujemy pełniejszy obraz relacji, a sam Matthias przestaje być jedynie obiektem wewnętrznych rozterek Rose. Jego perspektywa doskonale uzupełnia historię, pokazując tym samym różnice między tym, co kobieta o nim myśli, jakie wyciąga wnioski, a tym, co faktycznie myśli Matt.

Czytając opis tej części serii można przypuszczać, że znajdziemy w powieści „Puck off” typowe wątki oparte na jednej nocy ze znajomym, który jest częstym elementem w romansach. Jednak w wykonaniu pani Ludki Skrzydlewskiej nabiera on zupełnie innej otoczki. Okazuje się, że nie jest to motyw wyczerpany do końca i na tej bazie można stworzyć świetną historię.

„Puck Off”, tak jak dwa wcześniejsze tomy „Puck me up" i „Puck luck” należy do cyklu, którego tłem jest świat sportu. Na okładce ani w opisie nie ma nazwy wspólnej dla wszystkich części, więc nadałam im tytuł „Nafciarze z Edmonton”. W trzeciej odsłonie tej serii autorka zwraca naszą uwagę nie tylko drużynę sportową, ale też na zaplecze, które jest ważnym elementem składowym sukcesów zespołu. z finezją pokazuje kulisy funkcjonowania drużyny, podkreślając znaczenie pracy ludzi stojących za sukcesem zawodników. To właśnie dzięki tej warstwie fabularnej historia nabiera głębi i autentyczności.

Nasza uwaga skupia się przede wszystkim na rozgrywkach między głównymi bohaterami, ale w tle toczą się też inne sprawy, które przysparzają problemów, wystawiając ich tworzące się uczucie na próbę. Nie znajdziemy tu rozwlekłych opisów, które niepotrzebnie zapełniają strony i spowalniają akcję, wręcz przeciwnie -– wciąż coś się dzieje, nawet jeżeli nie są to zapisy konkretnych rozmów, a każda scena ma swoje znaczenie. Dialogi są żywe, często zabawne, wywołujące uśmiech, ale też bywają bolesne, smutne, ale zawsze mające sens. 

Bohaterowie od pierwszych stron wzbudzają sympatię, a ich rozwój emocjonalny jest przedstawiony z dużą wrażliwością, humorem i żarem. Matt nie raz wzrusza swoją postawą, rozczula i rozbawia, natomiast Rosie, mimo że sympatyczna, to jednak bywało, że podejmowała decyzje wzbudzające zdziwienie. Zwłaszcza w początkowej fazie ich znajomości, gdy zachowywała się jak nastolatka bojąca zmierzyć się z rzeczywistością. Ogromnym plusem jest obecność innych osób, które poznaliśmy wcześniej, a teraz tworzą barwne tło dla rozwoju relacji Rosie i Matta, więc możemy dowiedzieć się, co u nich się dzieje.


Pani Skrzydlewska pisze z lekkością, ekspresją i humorem. Jej styl jest przystępny, a jednocześnie pełen emocji i trafnych obserwacji. Tempo przebiegu fabuły nie pozwala na nudę, bo wciąż coś się dzieje niemal, a zwroty akcji, choć czasem przewidywalne, potrafią zaskoczyć. Porusza ważne kwestie życiowe, których nie będę tutaj wymieniać, bo zbyt dużo musiałabym zdradzić z ekspresyjnie biegnących wydarzeń.

Przede wszystkim świetnie pokazuje, jak trudno jest oddzielić sprawy zawodowe od tych bardziej osobistych, gdy uczucia zaczynają mieszać szyki, a serce bije zdecydowanie za szybko. I właśnie ten konflikt między rozsądkiem a emocjami napędza całą historię. Autorka z dużą wrażliwością pokazuje, jak trudno jest utrzymać zawodowy dystans, gdy serce zaczyna bić szybciej, a uczucia nie chcą podporządkować się regułom.

Recenzja tomu I "Puck me up"
Recenzja tomu II "Puck Luck"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Editio Red


Wydanie: I
Data premiery wersji drukowanej i ebooka: 14.10.2025r.
Ilość stron: 456
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka
ISBN książki drukowanej: 978-83-289-2405-5
ISBN Ebooka: 978-83-289-3356-9
Data wydania ebooka:
Rozmiar pliku Pdf: 2.4MB
Rozmiar pliku ePub: 3.3MB
Rozmiar pliku Mobi: 7.6MB
Rozmiar pliku mp3: 692.5MB
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 6/6


wtorek, 19 sierpnia 2025

[140/25] - 1853.: "Forget Me Not"


"Forget me not"
Ludka Skrzydlewska

„Może nigdy nie zapamiętam twarzy moich bliskich, 
ale to nieważne.
Bo moje serce zawsze ich rozpozna.”

Moja sympatia do książek pani Ludki Skrzydlewskiej narodziła się w chwili, gdy przeczytałam jej książkę „Niepokorne serca”, którą przeczytałam kilka lat temu. Od tamtej pory z każdą kolejną książką utwierdzam się w przekonaniu, że autorka doskonale wie, jak poruszyć czytelnika, wciągnąć go w emocjonalny wir i zostawić z refleksją – czasem gorzką, czasem słodką, ale zawsze autentyczną. Gdy więc w moje ręce trafił e-book „Forget Me Not”, nie miałam wątpliwości, że czeka mnie kolejna literacka przygoda, której nie będę chciała szybko zakończyć. I nie pomyliłam się.

Od pierwszych stron zostajemy wrzuceni w sam środek dramatycznych wydarzeń. Astra Flanagan przyłapuje swojego narzeczonego Patricka na zdradzie, co okazuje się zaledwie początkiem jej osobistego koszmaru. Patrick nie tylko łamie jej serce, ale też skutecznie niszczy jej zawodowe i prywatne życie – pozbawia ją mieszkania, pracy i wsparcia zespołu. Astra, zmuszona do reorganizacji całego swojego świata, trafia do baru w centrum San Francisco, gdzie próbuje utopić smutki w alkoholu.

Tam poznaje tajemniczego nieznajomego – przystojnego, wycofanego, ale wyraźnie zainteresowanego rozmową. Między nimi szybko rodzi się chemia, a wieczór kończy się w hotelowym pokoju. Astra ucieka z samego rana, nie podając nawet swojego imienia. Wkrótce okazuje się, że ta noc miała konsekwencje – klasyczny motyw niespodziewanej ciąży powraca, ale Skrzydlewska potrafi nadać mu świeżości i emocjonalnej głębi.

My, jako czytelnicy szybciej niż Astra poznajemy tożsamość tajemniczego mężczyzny. To Thane Lennox, nowy team leader w jej pracy. Spotkanie na zebraniu jest pełne napięcia, zwłaszcza, że Thane zdaje się jej nie pamiętać. Astra, która liczyła na choćby cień emocjonalnego śladu po wspólnej nocy - musi zmierzyć się z rozczarowaniem i nową zawodową dynamiką. Nie wie, że to nie jest związane z lekceważeniem przez Thane wspólnej nocy, lecz przyczyna leży w zupełnie innym fakcie, ale tego nie zdradzę, by nie popsuć niespodzianki.

Tłem dla wydarzeń jest środowisko firmy zajmującej się projektowaniem i tworzenie gier komputerowych, a więc mamy do czynienia z pracą biurową w korporacyjnym zespole ludzi. Z tego względu powieść można zaliczyć do romansu biurowego.

Przez całą fabułę prowadzi nas Astra i nie raz brakowało mi spojrzenia Thane’a na niektóre epizody. Wprawdzie jako bonus, na końcu książki poznajemy jego perspektywę, ale tylko w kilku sytuacjach, a to dla mnie za mało. Naprzemienna relacja byłaby bardziej pełna i ciekawa. Perspektywa Thane’a pokazuje, jak bardzo Astra myli się w swoich osądach i wnioskach, które powstają w jej umyśle. To utwierdza w przekonaniu, że błędem jest wyciągać pochopne wnioski nie znając prawdziwych motywów i zdania drugiej osoby.

Pani Skrzydlewska pisze lekko, ale nie banalnie. Jej dialogi są żywe, postacie mają wyraziste charaktery, a tempo narracji nie pozwala się nudzić. Co ważne – autorka nie boi się trudnych tematów, takich jak manipulacja, samotność czy potrzeba akceptacji. Wszystko to podane jest w przystępnej, emocjonalnej formie, która trafia do czytelnika. Świetnie buduje napięcie między bohaterami, balansując między romantyzmem a dramatem, między nadzieją a rozczarowaniem.

Jedyne moje zastrzeżenie dotyczy tytułu w języku angielskim. To niestety częsty zwyczaj u pisarek, zwłaszcza młodego pokolenia. Nie wiadomo dlaczego taki trend zapanował, ale z pewnością byłoby lepiej, gdyby tytuł brzmiał po polsku, czyli w tym przypadku „Nie zapomnij o mnie”. „ Forget Me Not” brzmi ładnie, ale w kontekście polskiej powieści, bardziej naturalne byłoby użycie rodzimego języka. W tym przypadku polska wersja byłaby równie chwytliwa, a może nawet bardziej emocjonalna.

Fabuła „Forget Me Not” oparta jest na dobrze znanych motywach, które wielokrotnie przewijały się w literaturze obyczajowej i romansowej. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że to zlepek schematów, ale nic bardziej mylnego. Pani Ludka Skrzydlewska udowadnia, że nawet najbardziej klasyczne rozwiązania fabularne mogą zyskać nową jakość, jeśli zostaną odpowiednio opowiedziane. Miałam wrażenie, że autorka postanowiła umieścić w jednej powieści wiele schematycznych, typowych i często spotykanych rozwiązań, takich jak jednorazowa przygoda, konsekwencje w postaci ciąży, ukrywanie jej, nieporozumienia, problemy z byłym narzeczonym i wiele innych. Autorka zgrabnie splata te wątki w spójną, romantyczną i angażującą historię, która nie nuży, lecz wciąga z każdą kolejną stroną. Bohaterowie są pełnokrwiści, ich emocje autentyczne, a relacje, mimo że oparte na znanych schematach, mają w sobie coś świeżego i nieprzewidywalnego.

To trochę tak, jakbyśmy weszli do dobrze znanego pomieszczenia, które nagle zyskało nową barwę i wystrój. Niby wszystko jest na swoim miejscu, ale odbieramy je zupełnie inaczej — z zaciekawieniem, z przyjemnością, z nową perspektywą. Pani Skrzydlewska nie próbuje na siłę zaskakiwać, ale z wdziękiem i lekkością pokazuje, że w literaturze nie chodzi tylko o oryginalność, lecz o sposób opowiedzenia historii. A ten sposób — w jej wykonaniu — zdecydowanie zasługuje na uwagę.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 





Wydanie: I
Data wydania książki drukowanej i e-booka: 24.06.2025r.
Wymiary: 140x208 mm
Ilość stron: 416
Okładka: miękka
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-2211-2
ISBN Ebooka: 978-83-289-2839-8
Rozmiar pliku Pdf: 2.7MB
Rozmiar pliku ePub: 3.5MB
Rozmiar pliku Mobi: 8.1MB
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 6/6


środa, 5 marca 2025

[39/25] -1752. - "Nafciarze z Edmonton" - Tom II "Puck me up"


"Puck luck"
cykl: Nafciarze z Edmonton
Tom drugi
Ludka Skrzydlewska

„Czasami życie rzuca nam kłody pod nogi
i pieprzy się wszystko, co tylko może.
Ale warto przeżyć takie momenty, by dotrzeć do tych,
które nam to wszystko wynagrodzą.”

Czasami przytrafiają się nam potknięcia, niezbyt miłe doświadczenia, gafy, pomyłki, niefortunne zbiegi okoliczności, które w danym momencie wydają się katastrofą w naszym życiu. Jednak z czasem okazuje się, że były one potrzebne, by coś się zmieniło, i to na lepsze. Taka sytuacja przydarzyła się bohaterce książki pt.: „Puck Luck”, u której tytułowe szczęście chodzi dziwnymi, pokrętnymi drogami.

Daphne Blake musi ponownie szukać pracy, a do tego mierzy się z internetowym hejtem po tym, jak niemal pozbawiła życia gwiazdę kanadyjskiej drużyny hokejowej o nazwie NAFCIARZE, Mavericka Holmesa. Wówczas była jeszcze zatrudniona w kawiarni, w której słynny bramkarz postanowił zjeść lunch. Ogromnie mu zasmakowało to, co zostało dla niego przyrządzone, więc poprosił o deser. Zestresowana Daphne komponuje mu pyszną słodkość z dodatkiem truskawek. Po pierwszym kęsie, olbrzymi facet pada po prostu na ziemię i w efekcie zabiera go karetka. Okazało się, że Maverick jest uczulony na truskawki, a niewiedza o tym kosztuje Daphne zwolnienie z pracy i falę nienawiści ze strony fanów drużyny NAFCIARZY. W tym momencie autorka piętnuje nienawistną krytykę, jaką można spotkać w Internecie i uświadamia, jak szybko można stać się jej obiektem, ale też pokazuje drugą stronę, czyli to, jak negatywne opinie wpływają na atakowaną osobę.

„Puck Luck” to kolejna moja przygoda z książką pani Ludki Skrzydlewskiej, która ponownie dała mi ogromną moc pozytywnych wrażeń. Jest ona pisarką, po której powieści zawsze sięgam w ciemno, bez poznawania opisu. Wystarczy, że na okładce pojawi się jej nazwisko, a ja wiem, że na pewno nie zawiodę się na tym, co napisała dla swoich czytelników. Stworzyła kolejną wciągającą, pełną charyzmy historię,  od której trudno się oderwać, a to za sprawą, między innymi, dobrze wykreowanych postaci i ich perypetii. 

Daphne uczy się zaufania po swoich wcześniejszych doświadczeniach, radzenia sobie w trudnych momentach życia, których jej nie brakuje. Z pewnością punktem kulminacyjnym w jej dotychczasowym życiu jest wspomniany incydent z deserem truskawkowym, co sprawia, że hokeista zaczyna mówić do niej "Truskaweczko". Ona przez dłuższy czas nie potrafi przemóc się, by zwracać się do niego po imieniu. Ciągle używa zwrotu „Pan Holmes”, co denerwuje zarówno jego, jak i denerwowało mnie, bo przecież różnica wieku między nimi nie jest tak duża. Ona jednak w ten sposób próbuje stworzyć dystans, bo czuje, że coraz bardziej działa na nią urok Holmesa i do serca wsącza się uczucie, przed którym do tej pory się broniła. 

Jej osobowość została nakreślona bardzo wyraźnie, gdyż niemal przez cały czas mamy pokazaną narrację dziewczyny, więc niejako namacalnie czujemy wszystko to, co ona przeżywa i zbyt często analizuje. Pomimo to czujemy też wrażenia Mavericka, które także możemy sobie wyobrazić poprzez sugestywne opisy tego, jak widzi go Daphne. Jego punkt widzenia jest dla nas szczątkowy i wciąż brakowało mi uzupełnienia tej historii o perspektywę hokeisty. Pod tym względem też nie zawiodłam się na pani Skrzydlewskiej, bo dała możliwość poznania jego zdania i tego, jak podchodził do niektórych zdarzeń, ale w nieco inny, niż się spodziewałam, sposób.

Mavericka nie dało się nie lubić. Od początku wzbudza sympatię. To wspaniała osobowość, tak różna od tych, które z reguły są przedstawiane w romansach sportowych. Nie ma w nim zarozumiałości, arogancji i poczucia wyższości. Wręcz przeciwnie, ma duszą altruisty, który pochyli się nad każdą istotą, gdy jest w potrzebie bezinteresownie i z zaangażowaniem. Jego wyrozumiałość i próba zadośćuczynienia krzywd, jakie spłynęły na Daphne za niefortunne zdarzenie w restauracji, jest ujmujące i szczere. Nie jest pozbawiony silnego charakteru, który potrafi okazać w ważnych sytuacjach, ale wykazuje się ogromną szczerością, empatią i wrażliwością oraz stanowczością, gdy dostrzega zagrożenie. Nic dziwnego, że Daphne ulega jego urokowi wbrew sobie i w efekcie zakochuje się w nim, co było do przewidzenia.

Ich relacja rozwija się spokojnie i stopniowo. Autorka niczego nie przyspiesza, nikt tu na nikogo się nie rzuca przy pierwszym spotkaniu, ale umiejętnie, stopniowo i wyraźnie nakreśla emocje, jakie buzują u bohaterki. Można oczywiście dostrzec niektóre schematy, chociażby wątek z udawanym związkiem, do jakiego dochodzi w pewnym momencie, ale nikną one pośród wielu wydarzeń i mnie osobiście nie przeszkadzają.

„Puck Luck” to drugi tom cyklu "Puck me up", ale opisana w niej historia to samodzielna, niezależna opowieść. Spotykamy w niej też bohaterów poznanych w pierwszej części, ale stanowią oni tło dla wydarzeń z życia Daphne i Mavericka.  Druga odsłona cyklu opowiada o marzeniach, przyjaźni, trudnych relacjach rodzinnych, ale przede wszystkim o miłości rozumianej w szerokim aspekcie. Autorka podkreśla, jak ważne, byśmy przede wszystkim doceniali siebie, uwierzyli w swoje możliwości, rozwijali umiejętności oraz talenty, które zostały nam dane i nauczyli się przyjmować możliwości, jakie stawia przed nami życie. Daphne i Maverick wzajemnie świetnie się uzupełniają, uczą się budować wzajemnie, harmonijną relację, czerpać z tego radość bez względu na okoliczności i wcześniejsze przeżycia. Zwłaszcza Daphne ma z tym problem, a spotkanie odpowiednich ludzi sprawia, że dostrzega ważne dla siebie aspekty życia. Historia Mavericka i Daphne pokazuje, że szczęście zależy od nas samych, a nie od tego, jak postrzegają nas inni, natomiast miłość jest dla nich pięknym dodatkiem wzbogacającym ich codzienności.

Recenzja tomu I:  "Puck me up"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 




Wydanie: I
Data premiery książki drukowanej i ebooka : 18.02.2025r.
Ilość stron: 456
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-2195-5
ISBN Ebooka: 978-83-289-2605-9
Rozmiar pliku Pdf: 2.2MB
Rozmiar pliku ePub: 3.3MB
Rozmiar pliku Mobi: 7.6MB
Wydawnictwo: EditioRed
Moja ocena: 6/6



sobota, 7 grudnia 2024

[182./24]. 1697. - "Prędzej piekło zamarznie"


"Prędzej piekło zamarznie"
seria: Słodkie małomiasteczkowe romanse
"Standalone"
Tom pierwszy
Ludka Skrzydlewska

„Świat widziany do góry nogami
czasami jest całkiem zabawny.”

Natura to nasze największe dobro, jakie daje nam Matka Ziemia. Piękne krajobrazy, urocze ścieżki leśne, zdrowe, świeże powietrze, spokój i cisza to niewątpliwe jej atuty. Niestety, coraz częściej w przyrodę wkracza cywilizacja, która zagarnia pozamiejskie tereny, dostosowując do współczesnych potrzeb. Liczą się zyski finansowe dla ludzi, którzy inwestują w jakiś projekt, nie raz niepasujący do otoczenia, bo najważniejsze jest przyciągnięcie jak największej ilości klientów z grubymi portfelami. Pokazało to ostatnich kilka lat, gdy wycinano ogromne obszary leśnie, nie licząc się z tym, że degradacji ulega przyroda, będąca największym atutem danego miejsca. Bohaterka książki „Prędzej piekło zamarznie” też nie może patrzeć na to, jak jej ukochana miejscowość położona w przepięknym terenie górskim, może wkrótce całkowicie się odmienić, więc jest gotowa zrobić wszystko, by do tego nie doszło.


Marigold Price mieszka w Silver Springs od zawsze. To tutaj zna każdy kamień, każde drzewo, każdą ścieżkę i narciarską trasę. Teraz prowadzi tutaj pensjonat, który przejęła po śmierci swego ojca pół roku temu. Pomaga jej Lizzie, macocha, z którą ma doskonały kontakt i razem tworzą zgrany duet rodzinny i biznesowy. Marigold robi wszystko, by sprostać zadaniu i utrzymać renomę miejsca, z którym jest mocno związana. 

Poznajemy obie bohaterki, gdy zbliżają się święta i wydaje się, że nic nie jest w stanie zakłócić planów, także tych związanych z wynajęciem pokoi. Jak co roku pensjonat ma pełne obłożenie, więc trwają przygotowania do czasu, który zapowiada się pracowicie. 

Właściwie zastajemy Marigold wiszącą głową w dół i patrzącą na świat do góry nogami z poziomu… dachu. A to dlatego, że po raz kolejny dziewczyna postanowiła udowodnić, że potrafi sobie ze wszystkim poradzić, tak jak jej ukochany tato, więc uważa, że nie powinna mieć problemów z przystrojeniem domu lampkami.

Niestety zaczynają krążyć plotki, że ktoś wykupuje tereny wokół miasteczka i ma ruszyć budowa jakiegoś dużego projektu. Gdy nagle do Silver Springs przyjeżdża przyjaciel z dzieciństwa, Saint Ashford i melduje się w jej pensjonacie, Marigold czuje niepokój, który pojawia się zaraz po tym, jak entuzjastycznie powitała dawno niewidzianego przyjaciela. Jednak wkrótce orientuje się, że nie jest to już ten sam Saint, z którym jeszcze kilka lat temu spędzała wspólnie czas. Okazuje się, że to on i firma jego ojca ma zamiar przemienić urokliwą miejscowość w ogromny, nowoczesny kurort narciarski. A to stanowi dla pensjonatu zagrożenie, gdyż Ashfordowie chcą go kupić, by zrównać go z ziemią. 

Wydaje się, że jest to już sprawa przesądzona i nic nie powstrzyma budowy ośrodka. Jednak Saint i jego ojciec nie wiedzą, że Marigold nie jest słodką, naiwną dziewczyną, lecz zdeterminowaną, pewną siebie i sprytną kobietą, która za wszelką cenę zamierza bronić swego ukochanego miejsca, zachowując jego naturalny urok.


Pani Ludka Skrzydlewska ujęła mnie już jakiś czas temu napisanymi przez siebie historiami w książce „Niepokorne serca” i „Puck me up". I podobnie stało się z jej najnowszą powieścią „Prędzej piekło zamarznie”, która wpisuje się w gatunek romansu typu hate-love, gdyż obie emocje: nienawiść i miłość są w niej obecne i to bardzo wyraźnie. Autorka, bowiem potrafi wszelkie odczucia, przeżycia, reakcje i doświadczenia opisywać z niebywałą ekspresją i wyczuciem. Dzięki temu książkę czyta się szybko, z uśmiechem, lekko i płynnie. Doskonale jest wyczuwalna zarówno złość, gniew, frustracja, zdumienie, jak też targające bohaterami wątpliwości, budzące się uczucie sympatii, które oboje uważają za niewłaściwe.  No bo jak można mieć cieplejsze uczucia wobec wroga?

Ogromnie podobała mi się Marigold i chyba od dawna żadna z kobiecych postaci nie zyskała u mnie tak wielu plusów, jak właśnie ona. Od razu ją polubiłam. Jej postawa i zachowanie były usprawiedliwione. W końcu była to normalna bohaterka, która czerpie przyjemność z życia, jedzenia, nie patrzy na kalorie, ani na to, czy coś jest wegetariańskie, czy nie. Ma ognisty temperament, inteligencję, którą wykorzystuje do uzyskania własnych celów, ale nie ma w jej zachowaniu niczego, co nie tłumaczyłoby jej działania. W końcu walczy o swoje. Trzymałam za nią kciuki, by nie uległa naciskom i pozornemu urokowi Sainta, który początkowo nie wzbudza sympatii, ale z czasem, gdy poznajemy go lepiej, nastawienie do niego zaczyna się zmieniać. Dostrzegamy w nim w pewnym sensie ofiarę manipulacji i braku miłości. Tworzą się przy tym zabawne sytuacje, sprytne i niespodziewane zwroty akcji, które uatrakcyjniają tę opowieść.

„Prędzej piekło zamarznie” to świetnie napisana powieść tocząca się w zimowej scenerii, w pięknym otoczeniu przyrody i ze świątecznym klimatem w tle. Autorka oddała w niej też wspaniałą atmosferę małej miejscowości, w której wszyscy się znają i można liczyć zawsze na wzajemną pomoc, gdy jest ona potrzebna. Jednak nie jest to typowa bożonarodzeniowa historia, lecz fabuła z dobrym tempem, wyrazistymi, charakterystycznymi bohaterami nie tylko pierwszoplanowymi, ale i też pojawiającymi się na drugim planie. Całość tworzy wciągającą opowieść pokazującą, że pieniądze to nie wszystko, gdyż najważniejsi są ludzie, których kochamy.

Recenzja tomu II: "Do wesela się zagoi"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z grupą wydawniczą Helion
i wydawnictwem: Editio Red

Wydanie: I
Data premiery książki drukowanej i e-booka: 19.11.2024r.
Ilość stron: 400
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-1427-8
ISBN Ebooka: 978-83-289-2124-5
Dostępne formaty: PDF, Pub, Mobi
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 6/6


środa, 24 lipca 2024

[112/24]1627. - "Nafciarze z Edmonton" - Tom I "Puch me up"


"Puck me up"
cykl: Nafciarze z Edmonton
Tom pierwszy
Ludka Skrzydlewska

„To, co wydaje się najsensowniejsze na pierwszy rzut oka, często wcale takie nie jest.”

Na księgarskich półkach możemy nie raz zobaczyć jakąś książkę z nazwiskiem znanej osoby, ale nie mamy pewności, czy to właśnie ona napisała daną publikację. Bywa bowiem tak, że prawdziwym autorem takiego dzieła stoi ghostwriter dosłownie oznaczający pisarza widmo. To osoby, które nie ujawniają swojej tożsamości pozostając w cieniu wielkich gwiazd, na których spływa splendor tego, co stworzyła inna osoba. Ten motyw doskonale wykorzystała autorka powieści "Puck me up", w której lepiej poznajemy specyfikę tego zawodu, a przy okazji kolejną świetną historię napisaną przez panią Skrzydlewską.

Zaczyna się wszystko standardowo, czyli on – Mikael Mikko Heikkinen jest mrukliwy, zamknięty w sobie, nawet gburowaty i niezbyt miły. Przynajmniej takie sprawia wrażenie na Hazel Woods , gdy po raz pierwszy się spotykają. Najpierw stoją obok siebie w windzie, nie wiedząc, że podążają do tego samego miejsca, czyli do biura jednego z większych w Kanadzie wydawnictwa -  EDMONTON. Ona z kolei, nie ma pojęcia, że właśnie jest w windzie z jednym z najsłynniejszych zawodników i najlepszym skrzydłowym kanadyjskiej drużyny NHL  - EDMONTON OILERS i mistrzem olimpijskim. I to on ma być jej najbliższym zleceniodawcą. Z kolei on nie wie, że obok niego znajduje się kobieta, z którą przyjdzie mu pracować w najbliższym czasie. Spodziewa się, że zamówionym ghostwriterem będzie mężczyzna, gdyż Hanzel publicznie nigdy nie ujawnia swoich prawdziwych danych i swojego wizerunku.


Miałam już okazję przeczytać jakiś czas temu książkę pani Ludki Skrzydlewskiej pt. "Niepokorne serca" i od razu skradła moje czytelnicze serce tą historią. Zawarła w niej to, co w powieściach lubię najbardziej, czyli dynamiczną akcję i ciekawych bohaterów. Dlatego widząc jej najnowsze dzieło „Puck me up”, wiedziałam, że się nie zawiodę. I tak się stało. Ponownie znalazłam się w wirze wydarzeń, które całkowicie mnie pochłonęły ogarniając wieloma emocjami i przeżyciami bohaterów.

Snując opowieść o ich relacji poruszanych jest kilka ważnych tematów, w tym akceptacja samej siebie. Hazel uważa, że jest nieatrakcyjna, gdyż ma trochę więcej nadprogramowych kilogramów, więc jest przekonana, że na pewno nie ma szans, by ktoś się nią zainteresował. Co innego jej siostra Gabi, która swoim wyglądem i nienaganną sylwetką zwraca uwagę męskiej części społeczeństwa. Gabi jest cudowną siostrą, starającą się podbudować jej wiarę w siebie, ale bezskutecznie. Hazel zawsze uważa się za gorszą. Taka postawa to pokłosie traktowania jej w dzieciństwie, umniejszania jej wartości przez matkę i wpajania przekonania, że tylko szczupłe osoby, takie jak Gabi, mogą coś w życiu osiągnąć.

„Puck me up” to świetnie napisany romans ze sportem w tle i pracą nad tekstem powieści, ale na pierwszy plan wysuwają się dylematy głównych postaci. Nie ma w niej zbyt dużo dłużących się opisów, a te które są, nie przytłaczają swoją ilością. Od początku autorka dostarcza nam zarówno wesołych sytuacji, zabawnych dialogów, spostrzeżeń, ale też takich, które wprowadzają niepokój i powodują szybsze bicie serca, ukazując rozwój uczucia i zmiany zachodzące w bohaterce. Jest to jeszcze bardziej dobitnie odczuwalne, gdyż nie wiemy wszystkiego, bo przez niemal całą fabułę widzimy wszystko oczami Hazel. Ma to swoje plusy, gdyż wnikamy w jej sposób postrzegania siebie i otoczenia, w jej myśli i podejście do wielu spraw. Oczywiście nie raz nie zgadzałam się z nią, gdyż przedstawiła swoją osobę tak, jakby była grubą, nieatrakcyjną dziewczynę, nie zauważając swoich atutów. Bywało, że mnie denerwowała, gdy wyciągała błędne wnioski, albo niepotrzebnie się denerwowała. Dopiero w epilogu, gdy niektóre epizody ukazane są oczami Mikko, wyłania się urocza kobieta, która jest wartościowa, czarująca i piękna. To pokazuje, że siebie samych często postrzegamy negatywnie, widzimy swoje mankamenty, ale potem okazuje się, że nie zawsze zgodne jest to z tym, jak widzą nas inni.


Motywem przewodnim jest nieakceptowanie siebie, swojego wyglądu, wyolbrzymianie swoich mankamentów, które tylko w oczach Hazel nabierają wielkiego problemu. Jest to zatem powieść z głębszym przesłaniem, gdyż podobnych osób jest w realnym życiu wiele. Widać to doskonale w dzisiejszych czasach, zwłaszcza u dziewczyn i kobiet, które mają kompleksy i poddają się różnym zabiegom, robiąc sobie krzywdę, poprawiając to i owo w swoim wyglądzie. Według swoich wyobrażeń, czynią siebie atrakcyjniejszymi, ale niestety, najczęściej osiągają efekt odwrotny. Widziałam już wiele tego typu przeobrażeń i rzadko która transformacja wypadła korzystnie dla danej osoby. Na szczęście Hazel nie posuwała się do tak desperackich kroków i to jest jej atutem, jak i atutem tej powieści jest to, że bohaterka ma swój naturalny urok, ale nie jest idealna w swoim wyglądzie, jak to bywa w innych tego typu romansach. Przynajmniej ona siebie tak to postrzega. Autorka pokazała, że czasami nie trzeba robić zbyt wiele, ani podejmować drastyczne kroki, wystarczy pojawienie się miłości, by poczuć się atrakcyjnie i pięknie.

Recenzja tomu II "Puck Luck"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data premiery: 16.07.2024r.
Ilość stron: 432
Wymiary: 140x208 mm
Okładka: miękka
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-1426-1
ISBN Ebooka: 978-83-289-1689-0
Data wydania ebooka: 17.07.2024r
Rozmiar pliku PDF: 2.0MB
Rozmiar pliku ePub: 3.3MB
Rozmiar pliku Mobi: 7.6MB
Wydawnictwo: Editio Red

Moja ocena: 6/6





poniedziałek, 10 stycznia 2022

982. - "Niepokorne serca"


Niepokorne serca
Ludka Skrzydlewska

Wydanie: I
Premiera 17 listopada 2021
Liczba stron: 424
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

„Nie zawsze dostajemy w życiu to, czego byśmy chcieli. Czasami dostajemy to, czego potrzebujemy.”

Na naszym rynku wciąż pojawiają się nowe tytuły i każdy może wybrać coś dla siebie odpowiedniego. Nie zawsze jakaś książka spełnia nasze oczekiwania, ale tego nie mogę powiedzieć o powieści „Niepokorne serca”. Jej autorka wpisuje się tą historią na moją listę ulubionych pisarek. 

zdjęcie z okładki

Ludka Skrzydlewska z wykształcenia anglistka, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, z zawodu kierowniczka w pewnej międzynarodowej korporacji, z zamiłowania autorka romansów z wątkami kryminalnymi i sensacyjnymi. Pisze praktycznie od dziecka, od kilku lat dzieląc się swoimi tekstami w Internecie. Sama dużo czyta, a jej ulubioną autorką pozostaje Joanna Chmielewska. Prywatnie lubi podróże, planszówki ze znajomymi i swojego psa, labradora Milo. "Sentymentalna bzdura" jest jej pierwszą powieścią wydaną drukiem.

Ace Callahan ma za sobą trudną, kryminalną przeszłość i teraz jeżdżąc po kraju, szuka swego miejsca na ziemi. Jego ścieżki zaprowadziły go do Maplewood w Teksasie, a miejscowi wskazali mu możliwość noclegu w pobliskim pubie o nazwie „Randy’s”. Ma nadzieję odpocząć po długiej podróży, ale w miejscu, do którego dociera, nie jest mu to dane. A to wszystko z powodu właścicielki baru, kobiety w różowych kowbojkach i krótkich szortach. Wkrótce przekonuje się, że ta drobna blondynka ma niezły charakter i lepiej z nią nie zadzierać.

Randy McCoy to kobieta wzbudzająca skrajne emocje. Z jednej strony uwielbiałam ją za odwagę, bezpośredniość, cięty język i gotowość do obrony kobiet, stawiania czoła mentalności zbiorowej miasteczka. Z drugiej strony irytowała mnie swoim uporem, szukaniem jednodniowych przygód i lekceważeniem głosu serca. To kobieta, która ma w sobie wiele ognistego charakteru, ogromne pokłady empatii, ale też woli walki o siebie i innych. Prowadzi swój bar twardą ręką, ustala własne zasady i nie boi się ich egzekwować. Jedna z nich, najważniejsza, dotyczy kobiet. Gdy tylko któraś z nich zostaje źle potraktowana, Randy nie boi się chwycić za kij baseballowy i ruszyć im z pomocą. 


Na tego rodzaju scenę trafia Ace, gdy wchodzi do pubu i od razu zwraca na nią uwagę. Nie wie o tym, że ona nie szuka faceta na dłużej, a raczej traktuje ich, jako jednorazową przygodę. Z tego względu nie ma dobrej opinii wśród mieszkańców miasteczka. Większość z nich, zwłaszcza kobiety, uważa że Randy sprowadza ich mężów na złą drogę, gdyż handluje alkoholem, a poza tym jest dla nich obiektem seksualnym. Ona się tym nie przejmuje. Dawno by opuściła to niegościnne i zacofane środowisko, ale najważniejsza dla niej jest siostra Eden i jej syn Jake. Dla nich jest gotowa walczyć o swoje i ich bezpieczeństwo za wszelką cenę. W tym wypadku Randy wykazuje się ogromnym przywiązaniem do siostry i gotowa ją bronić bez względu na wszelkie okoliczności. 


Ogromnie podobała mi się ta historia, z doskonale skrojonymi postaciami, wartką fabułą i zaskakującymi zwrotami akcji, pomimo pewnej dozy przewidywalności. Nie wszystko przebiega tak, jak w innych tego typu romansach, gdyż nie jest to przesłodzona historia. Autorka zastosowała w niej zasadę odwróconych ról, która polega na tym, że to kobieta jest tą, która tworzy wokół siebie mur nie do pokonania, żyje według własnych zasad, wykorzystując mężczyzn do swoich potrzeb.  Z kolei Ace jest tym, który musi spowodować, by ona chciała z nim być dłużej, niż jedną noc.

Ludka Skrzydlewska poruszyła w swojej powieści kilka spraw, z którymi można spotkać się nie tylko w Teksasie. Świetnie pokazała małomiasteczkową mentalność, która jest w stanie przymykać oko na niesprawiedliwość.  Wykorzystywanie władzy do własnych celów, nieakceptowanie obcych, zaściankowość, zmowa milczenia, ale też brak pomocy dla ofiar przemocy i gwałtu. Trudno wobec nich być spokojnym i bez emocji. 

Szczególnie przejmująca jest sytuacja siostry Randy, której mąż jest przykładem tyrana, któremu niewiele można zrobić. Jego powiązania rodzinne z policją oraz dobra opinia wśród mieszkańców Maplewood sprawia, że czuje się on bezkarnie. Wyłania się tutaj jeszcze jedna ważna kwestia: ciąża będąca wynikiem gwałtu i wolność wyboru, co do aborcji.


To dobrze napisana powieść bez zbędnych opisów i dialogów, w której od początku wciąż coś się dzieje. Bohaterowie są wyraziści, mają swoje wady, burzliwą przeszłość, ale też  mocne charaktery. Od razu poczułam do nich sympatię, ale też do niektórych osób drugoplanowych. Nie bez znaczenia dla tempa akcji jest wątek kryminalny, który obnaża panujące układy i zależności międzyludzkie, sposób myślenia, uleganie sugestiom i plotkom. Doskonale można poczuć dramaturgię wydarzeń, różnorodne emocje, a przede wszystkim rodzące się uczucie, wyłaniające się ze wzajemnego pożądania i namiętności. 

Sceny erotyczne są oczywiście obecne, ale nie stanowią najważniejszego wątku, a jedynie uzupełniają to, co dzieje się między głównymi bohaterami. To samo dotyczy używania wulgaryzmów, które nadają charakteru temu, co się dzieje. Jest tutaj kilka sytuacji, w których nie wyobrażam sobie ugrzecznionego słownictwa, gdyż brzmiałoby to sztucznie i nienaturalnie. 

Narracja prowadzona naprzemiennie z perspektywy Randy i Ace'a pozwala w pełni poznać ich podejście do siebie, zaistniałych wydarzeń i przeżyć, dzięki czemu zyskujemy szerszy obraz całości. Powieść jest zamkniętą całością, ale mimo to spotkałabym się jeszcze z  jej bohaterami oraz poznała bliżej postacie, które w niej miały rolę drugoplanową, chociażby Eden, Luke’a i April, przyjaciół Randy, czy Augusta, przyjaciela Ace’a. To opowieść o walce o siebie, wychodzenie poza stworzone ograniczenia, miłość, ale też dostrzeganie w drugim człowieku tego, jakim jest naprawdę. 


Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:


Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (35) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (5) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (132) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (121) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (38) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (32) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (531) polski autor (662) polskie książki (576) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (85) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (2) powieść z elementami grozy (4) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (6) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (3) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (355) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (8) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (56) thriller kryminalny (17) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (87) turystyka (15) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)