Tam, gdzie wyją wilki
Anna Ziobro
„miłość to wszystko, co jest.
Bez niej nie ma nic.”
Bieszczady zawsze przyciągają swoim urokiem, naturą, pięknem, zapachem i tym specyficznym klimatem ocierającym się o magiczne wibracje. Mają w sobie coś nieuchwytnego, tajemniczego, coś, co trudno opisać słowami. To góry, w których przyroda wciąż pozostaje dzika, lasy skrywają swoje sekrety, a ciszę przerywa niekiedy jedynie echo niosące się pośród górskich przestrzeni. I właśnie w taką scenerię zabiera nas książka „Tam, gdzie wyją wilki”. Już sam tytuł przywołuje obraz dzikich Bieszczad, ich tajemniczości i niezwykłego świata, w którym natura odgrywa pierwszoplanową rolę.
Wraz poznawaniem losów bohaterów wyłania się myśl, że Bieszczady to nie tylko malownicze krajobrazy, bezkresne połoniny i pachnące lasem ścieżki. To kraina z duszą, w której są miejsca pamiętające więcej, niż ludzie. Każdy zakątek, każda stara chata, zapomniana droga czy cichy skrawek lasu może skrywać niejedną historię, często naznaczone przeszłością, ludzkimi losami, dramatami, chwilami radości, ale też smutku, przemilczeniami i tajemnicami. Trzeba się w nie wsłuchać, poczuć ich atmosferę i pozwolić, by same opowiedziały swoje dzieje. I taką historię, splecioną z losów trzech kobiet opowiada nam pani Anna Ziobro swojej powieści „Tam, gdzie wyją wilki.”
Z ogromną wrażliwością, wnikliwością w ludzkie charaktery i dużą dojrzałością literacką uchwyciła w ten sposób to, jak drastycznie czas oraz zmiana pokoleniowa potrafią podchodzić do przeszłości i związanych z nią miejsc. Świetnie zestawiła nie tylko przemiany społeczne na przestrzeni kilkudziesięciu lat, ale też różne pokolenia. Pokazała w ten sposób odmienne wartości, postrzeganie danego miejsca i podejście do niego. Dla jednych jakaś okolica, wzgórze, dom, czy ulica może mieć sentymentalne znaczenie, dla innych to po prostu jedno z punktów znaczenie punktów na mapie, które kiedyś stanowiły centrum czyjegoś wszechświata.
Tak jest na przykład ze wzgórzem w Wołkowyi, które dla Marcjanny jest miejscem spotkań z ukochanym Staszkiem. To tu narodziły się ich najgłębsze uczucia, tam zapadały decyzje ciążące na całym późniejszym życiu. Dla Emilii jest ono miejscem związanym z pamięcią o innych, ale też punktem z którego widać jak zmienia się okolica, zwłaszcza podczas budowy zalewu na Solinie. Pokolenie wojenne i powojenne w osobach Marcjanny, Emilii dba o każdy detal znikającego świata. Dla nich wartością jest miłość do rodzinnych korzeni, przywiązanie do miejsca zakorzenienie, ciągłość i pamięć o bliskich.
Pokolenie przełomu wieków, które reprezentuje Kinga ze swoimi przyjaciółmi, Wołkowyja to miejsce, gdzie zamierzają pożegnać stary rok i powitać nowy, który budzi obawy. Jest to bowiem wejście w nowy wiek, a krążące proroctwa budzą lęk, czego symbolem jest tzw. pluskwa milenijna. Dla młodego pokolenia przełomu wieków, wzgórze jest po prostu jednym z wielu miejsc na mapie Polski, dobre do podziwiania widoków i zabawy. Ich ignorancja wobec historii wzgórza nie wynika ze złej woli, ale z naturalnego dla młodości egocentryzmu i braku wiedzy o tym regionie.
Autorka pokazuje, że bez ludzkiej pamięci znika przeszłość, to co ważne zarówno w szerszej perspektywie, jak i dla pojedynczego człowieka. To, co dla starszego pokolenia ma znaczenie, dla młodszego jest jedynie jakimś epizodem w historii danego miejsca. Gdy brakuje świadków, przestrzeń staje się pusta i bez szczególnego charakteru dla kolejnych pokoleń.
Czytając tę historię rozpiętą między rokiem 1939, a rokiem 2000, nie mogłam spokojnie poznawać losów bohaterów. Pani Ziobro w lekkim, ale niezwykle barwnym stylu wnika nie tylko w psychologiczną warstwę osób, charakterystykę społeczeństwa zamieszkującego małą miejscowość, ale też klimat i historię miejsca. Wrzuca kilka faktów z wydarzeń przedwojennych i z lat PRL-u, które zaważyły na wyglądzie bieszczadzkich krajobrazów, ale też na ludzkim życiu. To sprawia, że powieść „tam, gdzie wyją wilki” to nie tylko historia o ludzkich losach, ale też o miejscu, w którym tylko wilki są czymś pewnym. To ich wycie co pewien czas przypomina nam, że istnieją jeszcze miejsca, w których natura rządzi się własnymi prawami, a człowiek jest jedynie gościem. Bo tam, gdzie wyją wilki, świat nabiera zupełnie innego wymiaru, a granica między pięknem, tajemnicą i niebezpieczeństwem staje się wyjątkowo cienka.
Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem
Wydanie: I
Data premiery: 16.09.2026r.
Ilość stron: 296
Wymiary:145x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-68674-21-7
Wydawnictwo: Szara Godzina
Moja ocena: 6/6






Książka ma dobre opinie, z chęcią po nią sięgnę.
OdpowiedzUsuńWspaniała powieść, której lektura wzbudza wiele refleksji.
OdpowiedzUsuńTeż mam ją w planach. Byłem dziś w Publicznej, ale tylko po lekturę szkolną dla Siostrzeńca . 16 listopada idę ze swoimi zwrotami, więc kilka recenzowanych przez Ciebie tutaj książek - jeśli będą w publicznej - wypożyczę. Pozdrawiam Mirko .
OdpowiedzUsuńZachęcająca recenzja :)
OdpowiedzUsuń