Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 grudnia 2025

[205/25] - 1917.: "Pani Escobar"


"Pani Escobar"
Moje życie z królem mafii
Victoria Eugenia Henao

„Przeszłość nas prześladuje, 
a duch Pabla nie chce zostawić nas w spokoju.”

Niejednokrotnie, czytając jakikolwiek romans mafijny, zastanawiałam się, jak naprawdę wygląda życie w cieniu mafii i jaką rolę odgrywają w nim kobiety. „Pani Escobar” daje odpowiedź na te pytania. To książka, która zrywa z iluzją literackiej fantazji i odsłania prawdziwe oblicze świata, w którym nie ma miejsca na bajkowe zakończenia.

Książkę można uznać za debiut, bo to na razie jedyna książka pani Victorii Eugenii Henao. To szczera, napisana w sposób bezpośredni, nawet surowy i zdecydowany opowieść o życiu kobiety, która nie słuchała przestróg rodziny. Życie pokazało, że jest brutalne, potrafi omamić, pokazać swoje różne oblicza i odrzeć z marzeń. 

Pani Escobar  miała wszystko, oprócz miłości. Trudno ją było zrozumieć, ale z drugiej strony odejście od takiego kogoś, jak jej mąż, z pewnością nie byłoby łatwe. Tkwiła więc w tym toksycznym związku, który trudno takim nazwać. To obraz kobiety samotnej, otoczonej luksusem, ale funkcjonującej według zasad narzuconych jej prze innych. I to trochę na własne życzenie. 

Opowieść zaczyna się od momentu, gdy minęło 25 lat odkąd po raz ostatni widziała się z Pablo Escobarem ukrywającym się przed sprawiedliwością. Było to 18 września 1993 roku, gdy pozostało mu 75 dni życia. Pablo Escobar poniósł śmierć 2 grudnia 1993 roku. Gdyby zaufał astrologom, być może udało by mu się uniknąć takiego losu. Jego kosmograf opracował Mauricio Puerta na kilka miesięcy przed śmiercią. Mauricio Puerta to uznany kolumbijski astrolog, naczelny astrolog prezydentów, polityków, przedsiębiorców, bankierów i międzynarodowych elit.

Publikacja pt.: „Pani Escobar” to przejmująca opowieść o miłości, która stała się więzieniem, o lojalności podszytej strachem i o walce kobiety z cieniem przeszłości. To także ostrzeżenie – że droga, którą wybrał Pablo Escobar, nie niszczy tylko jego samego, ale i wszystkich, którzy znajdą się w jego orbicie. To poruszające świadectwo życia kobiety uwięzionej w świecie mafijnych układów, która mimo wszystko próbowała zachować namiastkę normalności w realiach pełnych zagrożeń. Lektura jej wspomnień nie pozostawia obojętnym – wywołuje wachlarz emocji, od współczucia po gniew. 

W ten sposób autorka prosi o wybaczenie za to wszystko, co jej mąż zrobił, krzywdząc innych. Przedstawia jego prawdziwy wizerunek, bez upiększania i ukrywania prawdy. Jej wyznania są szczere, a przez to prawdziwe i poruszające. 

Wspomnienia autorki wzbogacone są fotografiami z prywatnego archiwum, które pozwalają zajrzeć w świat, o którym pisze. Warto podkreślić również staranne wydanie – solidna, twarda oprawa, zszywane brzegi i duża, czytelna czcionka sprawiają, że książka jest nie tylko wartościowa treściowo, ale i wygodna w odbiorze, także dla osób ze słabszym wzrokiem.


Książka nie jest prostą kroniką wydarzeń, spisanych w sposób uporządkowany. Można odnieść wrażenie nieco chaotycznej relacji złożonej z obrazków życia kobiety udręczonej i zmęczonej. Autorka dzieli się refleksjami, spogląda na przeszłość z dystansu czasu, opisuje epizody, które układają się w mozaikę życia u boku Escobara. To szczere, emocjonalne świadectwo kobiety, która próbowała zachować normalność w świecie pełnym przemocy i zagrożeń. Pomimo upływu wielu lat od śmierci Escobara,  cień jego morderczych czynów ciągnie się za Victorią Eugenią Henao cały czas, bo wciąż postrzegana jest jako wdowa po Pablo Escobarze. Długo po śmierci męża nie była w stanie mówić o tym głośno. Pierwszy zrobił to jej syn, Juan Pablo Escobar, który dziś funkcjonuje jako Sebastian Marroquín.  W swoich książkach i filmie dokumentalnym apelował, by historia jego ojca nigdy się nie powtórzyła.

Uświadomienie sobie, że czytamy prawdziwą historię, o której pani Henao opowiada z poruszającą szczerością, wywołuje ogromne wrażenie i grozę. To świadectwo kobiety, która od najmłodszych lat została wciągnięta w orbitę jednego z najgroźniejszych ludzi w Kolumbii. Jej historia jest dramatyczna, pełna emocji, ale jednocześnie niezwykle szczera i rzeczowa. Dzięki temu staje się on nie tylko poruszającą opowieścią o miłości podszytej strachem, lecz także ważnym głosem pokazującym, jak naprawdę wygląda życie w mafijnych strukturach. To niejako „dziennik podróży bez powrotu”, która zabiera w najmroczniejsze zakamarki osobowości Pabla Escobara i jej życia u boku „najokrutniejszego kolumbijskiego zbrodniarza.” 

Książkę przeczytałam kilkanaście miesięcy temu, bo w styczniu tego roku. Recenzja powstała dla serwisu Dobre Chwile, na którym można przeczytać moją recenzję w nieco innej wersji. 

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z księgarnią Bonito 
i serwisem Dobre Chwile

Wydanie: I
Data premiery: 11.09.2024r.
Data premiery hiszpańskiej: 12.03.2019
Ilość stron: 512
Okładka: twarda
Wymiary: 158 x 225 mm
ISBN 978-83-240-8998-7
Tłumaczenie: Marta Pawłowska
Tytuł oryginalny: Mi vida y mi cárcel con Pablo Escobar
Wydawnictwo: Horyzont
Moja ocena: 4/6

niedziela, 4 grudnia 2022

1251. - "Księga snów" Tom I


"Księga snów"
Tom pierwszy
Viganizm i Super-chrześcijaństwo
Marcin Ksel

Wydanie: I
Data premiery: 17.10.2022r.
Liczba stron: 428
Format: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8313-149-8
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 4/6

„Istnieją piękne wierzenia, 
które są skarbem ludzkości.”

Książka zachęca okładką, bardzo delikatną, przywodzącą na myśl duchowe rozważania, bądź jakąś piękną, metafizyczną opowieść. W jej górnej części widnieje zdanie mówiące, że znajdę na jej stronach „opowieść, której kluczem jest odnalezienie drogi do samego siebie.” Z pewnością autor „Księga snów” taką drogę odnalazł.  Książka jest jego pierwszą publikacją zaprezentowaną szerszemu gronu czytelników, w której poza swoimi przemyśleniami i informacjami zdobytymi przez ponad czterdzieści lat swego życia, opisuje swoje przeżycia, radości, smutki, trudne relacje rodzinne, więc jest to w pewnym sensie książka biograficzna.


Trudno mi jednoznacznie określić o czym jest ta książka, gdyż nie jest to forma beletrystyczna, więc nie ma jakiejś konkretnej historii. To raczej zbiór przemyśleń autora, które na przestrzeni kilku lat zapisywał na swoim blogu, by teraz wydać ją w formie książki.  Chce w ten sposób dotrzeć do większej grupy osób i przedstawić swoją koncepcję świata. Przedstawia w swojej książce założenia religii Vigan, jej cele, modlitwy, ważne koncepcje i sens. Głównym założeniem tej religii jest otwartość umysłu, życie jako wolny człowiek i cieszenie się byciem tu, na Ziemi.

Jak pisze autor: „Religia Vigan mówi, byś żył pełnią życia; tu i teraz! Dostałeś życie ziemskie po to by się nim cieszyć a nie umartwiać się i oczekiwać życia wiecznego. Po prostu dbaj o to co już masz! Rozwijaj się intelektualnie, ucz się, zdrowo się odżywiaj, uprawiaj sport, medytuj i jednym słowem spraw by Twoje życie było wartościowe! Religia Vigan uczy również jak pokonywać przeszkody życiowe, jak podnosić się z upadków i jak radzić sobie z cierpieniem i porażką życiową!”


Pan Marcin Ksel od zawsze był osobą wrażliwą i już jako dziecko przejawiał zdolności, które dla innych, zwłaszcza dla rodziny, były niezrozumiałe. Wszelkie jego opowieści uznawano za stek bzdur i nawet określano go jako głupie dziecko, o co do dziś autor ma żal do swojej rodziny. Jest przykładem człowieka niezrozumianego przez społeczeństwo, który ze swoimi objawami został przez lekarza sklasyfikowany jako schizofrenik. Czy faktycznie nim był, trudno to mi jest określić, gdyż bardzo często zdarza się tak, że osoby z podnormalnym widzeniem świata, słyszący głosy, rozmawiający z duchami postrzegani są jako osoby niezrównoważone psychicznie.

Tymczasem pan Marcin Ksel od kilku lat kroczy drogą, której celem jest uświadomienie ludziom, że podziały religijne są bezpodstawne, gdyż w każdej z nich znajdujemy podobne wątki, zdarzenia, mity, które stały się podwaliną danej wiary.


Trudno nie zgodzić się z tym, że „Wszyscy pochodzimy od jednego i tego samego Boga Wszechmogącego, więc nie ma najmniejszego znaczenia w co wierzysz”. W tej kwestii podzielam całkowicie jego zdanie. Każdy z nas ma swoją ścieżkę rozwoju ku odkrywaniu prawdy o sobie i świecie, a droga autora jest jedną z wielu, która ma na celu lepiej poznać siebie. Autor kieruje swoje słowa do wszystkich, pragnąc by jego przekaz dotarł do wielu ludzi. Przedstawia argumenty przemawiające za nową religią, jako tę, która jest ukierunkowana na szczęście człowieka, a nie na umartwianie się.

Proponuje więc zjednoczenie wszystkich religii pod wspólną nazwą Viganizm, czyli super-chrześcijaństwo. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam przekaz autora, którego przewodniczką jest istota o imieniu Viga określana przez autora jako Duch Święty Viga. To ona kieruje jego drogą i wskazuje to, czym warto się zająć i jaką drogą pójść, by odnaleźć odpowiedzi na pojawiające się pytania dotyczące naszego świata i wskazówki stworzenia swojego życia w harmonii i równowadze. 


Ogromny wpływ na nasze życie ma z pewnością religia, ale autor jest zdania, że nie oddaje ona całkowicie tego, co w człowieczeństwie jest najważniejsze. Dlatego w swoich przemyśleniach odnosi się do wielu zagadnień i tematów, które pokazują jego widzenie rzeczywistości i ukazuje zupełnie odmienny obraz od tego, który znamy. To tak, jakby założyć korygujące okulary i dojrzeć szczegóły, które nam do tej pory umykały.

Na swojej stronie napisał:

„Droga, którą przeszedłem, była usłana tysiącami upadków, w których traciłem nadzieję na zjednoczenie. W swoich działaniach i myślach wołałem ludzi, by ktoś mnie usłyszał, kiedy wszyscy milczeli. Swoje nadzieje opisywałem na Facebooku, po prostu szarpałem się sam ze sobą w beznadziejnej sytuacji. To było jak uderzanie głową w mur i upadanie z powodu braku jakichkolwiek rezultatów!”

Książkę pana Marcina Ksela każdy z pewnością odbierze na swój sposób. Nie jest to lektura łatwa, gdyż autor często odbiega od tego, co znamy i podąża w rejony, które nie każdy postrzega w sposób, który jest przedstawiany. Podkreśla w niej także, że jej treść nie jest przeznaczona do jednorazowego przeczytania. Chciałby, by każdy sięgnął do niej, gdy czuje taką potrzebę, więc można jej treść poznawać wybiórczo i stopniowo. Można się z jego teoriami zgadzać, lub nie, ale na pewno warto poznać inne spojrzenie na rzeczywistość , która nas otacza.

źr. zdjęcia:
FB profil autora
W książce autor przedstawia się jako Marcin Nikt, a swoje nazwisko Ksel tłumaczy jako "ostateczne zniszczenie". Pochodzi z niewielkiego miasteczka o nazwie Końskie, gdzie dorastał i do którego powrócił po latach nauki. Ukończył  Technikum samochodowe w Kielcach, a potem studiował biologię na Uniwersytecie Łódzkim. Do swego rodzinnego  miasta powrócił, gdy zaczęły się jego doświadczenia z duchami.
 
Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:



poniedziałek, 7 listopada 2022

1228. - "Niebo bez ptaków"


"Niebo bez ptaków"
Danuta Brzosko-Mędryk

Data wydania: 30.08.2022
Liczba stron: 656
Format: 130 x 200mm
Okładka: twarda
ISBN: 978-83-8234-101-0
Kategoria: Biografie, wspomnienia
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Moja ocena: 6/6

„Szłyśmy, często pytając: dlaczego? I chociaż w ciągu jednego roku dojrzewałyśmy o lata, nie wstydziłyśmy się śmiechu i łez tęsknoty za domem.”

Dziś młode pokolenie ma możliwość rozwoju, kształcenia się w spokojnych warunkach, spełniana swoich zachcianek i marzeń. Z pewnością nie potrafią sobie wyobrazić, by mogło być inaczej. Zapominają, że ich rówieśnicy, których lata młodości przypadły na okres II wojny światowej, nie dostali takich szans, mimo że też mieli marzenia i plany na przyszłość. Wszystko w jednej chwili zabrała im wojna. Dziś, gdy tocząca się za naszymi granicami brutalna i bezsensowna wojna w Ukrainie, uświadamiamy sobie, że wszystko może zmienić się w ciągu jednej chwili. Niestety, ponownie odżywają ideologie, które przyczyniły się do okrucieństw, jakie miały miejsce w czasie II wojny światowej, dlatego każdy powinien poznać prawdę o tym, do czego zdolny jest człowiek ogarnięty chorą ideologią. Takim dowodem jest książka „Niebo bez ptaków” spisana przez byłą więźniarkę z Majdanka.
‘zamiast tarcz szkolnych – czerwony trójkąt z literą „P”. Zamiast nazwisk – numery.
A chleb… Poznałyśmy wartość okruszyn, zaczęłyśmy poznawać motywy ludzkiego działania.’

Pani Danuta Brzosko-Mędryk
urodziła się 4 sierpnia 1921 w Pułtusku, więc gdy zaczęła się wojna miała 18 lat. To czas, gdy powinna czerpać radość z przywilejów młodości, uczyć się i przygotowywać do matury. Niestety, wybuch wojny zdmuchnął wszelkie plany i marzenia, zamieniając życie ludzkie w piekło. Często można było wówczas w rozmowach usłyszeć pytanie: „Dlaczego?”, bo nikt nie potrafił zrozumieć, powodów wywołania wojny przez Niemców i takiego traktowania, jakie wykazywali oni w trakcie okupowania terenów innego narodu. W 1939 roku Pani Danuta była uczennicą Gimnazjum im. Królowej Jadwigi w Warszawie, a już rok później uczęszczała na tajny kurs maturalny przygotowując się na ten egzamin dojrzałości w warunkach dalekich od normalności. Niestety, ta dojrzałość przyszła znacznie szybciej i w formie, jakiej nikt nie chciałby doświadczać. Pani Brzosko została aresztowana 16 lipca 1940 roku podczas egzaminu maturalnego z łaciny w mieszkaniu na ulicy Śniadeckich w Warszawie i wywieziona na Pawiak wraz z innymi uczennicami i nauczycielkami. Ustny egzamin maturalny ukończyła będąc więźniarką Pawiaka na tzw. spacerniaku. O tym opowiada film dokumentalny pt.: „Egzamin dojrzałości”, nakręcony przez pana Andrzeja Kałuszko w 2014 roku. Można go obejrzeć TUTAJ. Więzienie opuściła wraz z innymi dziewczętami i kobietami w dniu 17 stycznia 1943 roku. Niestety, ponownie do niego wróciła 15 sierpnia 1943 roku za działalność konspiracyjną. Rok później trafiła do obozu w Majdanku otrzymując numer 4550.
„Przekraczało to wyobrażenia normalnych ludzi. Wychowane w miłości bliźniego, patrzyłyśmy przerażone na objawioną brutalność.”

Trudno mi ubrać w słowa emocje, jakie pojawiały się u mnie w trakcie czytania o losach pani Danuty i jej współtowarzyszek niedoli spowodowanej przez hitlerowskich oprawców. Niezwykle ciężko czyta się takie wspomnienia, mając świadomość, że nie jest to wymysł literacki, lecz prawdziwe zdarzenia o niewyobrażalnym okrucieństwie, które zgotował człowiek człowiekowi. Spisane ku pamięci dla potomnych, a przede wszystkim w hołdzie ofiarom ludobójstwa, kobietom, dzieciom, ich, matkom, mężczyznom, czyli dla wszystkich tych, którzy zginęli, ale też tym, którzy w ówczesnych ciężkich warunkach życia, pośród ciągłego zagrożenia życia potrafili wykrzesać ze swego serca okruchy dobroci pomagając innym we wspólnym trudzie obozowego życia.

Zapisane fakty ukazują jak podła jest natura ludzka, która potrafi wydobyć z siebie takie ogromne pokłady zła wobec drugiego człowieka, i to tylko dlatego, że jest innego pochodzenia. Przerażające jest w tym to, że wśród wielu ofiar byli młodzi ludzie, dzieci, które wciąż zadawały sobie pytanie dlaczego? Dlaczego to się dzieje? Dlaczego ktoś chce ich zabić, dręczyć i nie pozwala normalnie żyć?


„Niebo bez ptaków” to w pewnym sensie pamiętnik spisany zaraz po wojnie na podstawie własnej pamięci autorki, ale też zapisków robionych w obozie, grypsów i wysyłanych potajemnie na poza obszar obozu. ogromnie smutna, wręcz przybijająca lektura, którą czytała, wciąż ją odkładając. Wprawdzie autorka oszczędza szczegółowych opisów, ale wszystko przekazuje stosując narrację w czasie teraźniejszym i w perspektywie pierwszoosobowej, więc każde zdarzenie odbiera się z ogromną mocą. Bardzo sugestywnie nakreśla sytuację pobytu na Pawiaku, jak i potem, gdy trafiła do obozu na Majdanku.

Coraz mniej jest już osób, które przeżyły koszmar wojny, dlatego każde świadectwo tamtych dni jest ważne, byśmy pamiętali o wydarzeniach z tej dramatycznej przeszłości naszego kraju, spisanych w takich książek, jak „Niebo bez ptaków”. Warto zaznaczyć, że obecne wydanie jest trzecim z kolei. Tuż po wojnie, 26 kwietnia 1946 roku, w rocznicę zwolnienia z obozu, pani Danuta Brzosko-Mędryk zaczęła spisywać wspomnienia tytułując je „Dlaczego?” Miały one formę rękopisu o formacie A4 oprawionego w tekturową okładkę. Jej pisane świadectwo spowodowało, że w 1972 roku została powołana przez rząd USA na bezpośredniego świadka w procesie o deportację zbrodniarki wojennej Hermine Braunsteiner-Ryan. W 1968 roku ukazał się on, jako praca pt.: „Niebo bez ptaków”, a po raz drugi w 1975 roku, a w 2022 roku po raz trzeci w pełniejszej wersji, z poprawkami edytorskimi dając dzisiejszemu pokoleniu obraz czasu, o którym nie powinniśmy zapominać.

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:






czwartek, 31 października 2019

518. - "Sztuka umierania"

Pod patronatem Oazy Recenzji
Recenzja przedpremierowa
Premiera: 04. 11 .2019 r.


Sztuka umierania
Andrzej Sitarek

Wydanie: I
Premiera: 04. 11 .2019 r.
Oprawa: miękka
Format: 148 x 210 mm
Ilość stron: 124
Tłumaczenie: nie
Język oryginału: polski
Redaktor prowadząca: Wioletta Tomaszewska 
Redakcja i korekta: Joanna Barbara Gębicka 
Korekta: Emilia Ceglarek 
Projekt okładki: Jakub Kleczkowski 
Skład: Jacek Antoniewski

„Ciało jest świątynia ducha, ale nie zawsze piękna świątynia kryje dobrego ducha. Często ludzie ozdabiają to, co na zewnątrz, żeby ukryć to, co w środku.

Wygląd zewnętrzny zawsze miał znaczenie dla większości ludzi ale w dzisiejszych czasach dążenie do satysfakcjonującego rezultatu  przybiera często zbyt absurdalne formy. Kult ciała jest widoczny w przypadku kulturystyki, którą postrzega się jako sposób do umięśnionej, wysportowanej sylwetki. Niestety, wiele osób chcąc uzyskać jak najszybciej pożądane efekty wpada w uzależnienie od odżywek, narkotyków i innych chemicznych wzmacniaczy, co prowadzi do wyniszczenia organizmu. Autor książki pt.: „Sztuka umierania“ odkrywa prawdziwe oblicze kulturystyki, pokazując o co w niej chodzi.

profil autora na Facebook
Andrzej Sitarek najlepiej wie na czym ta sztuka polega, gdyż jest trenerem praktykiem i ma za sobą wiele morderczych lat ćwiczeń, wysiłku ponad ludzkie siły i pracy nad sobą. Jest zwolennikiem zdrowego trybu życia i uczciwego podejścia do tego co robi. Dla niego kulturystyka to sposób na lepsze zrozumienie i wyrażanie siebie. Pochodzi z Bytomia a obecnie mieszka w Rotterdamie z żoną Magdą.

Gdy otrzymałam propozycję objęcia patronatem tej książki, zastanawiałam się, czy podjąć się tego zadania. Nie jest to bowiem tematyka, która mnie fascynuje, ale mimo to zdecydowałam się na poznanie tego tytułu, gdyż lubię prawdziwe historie. Poza tym chciałam zrozumieć, co pcha młodych ludzi do ponadludzkiego wysiłku i wielu wyrzeczeń. 

Już mocna i bardzo sugestywna okładka zapowiada niełatwy temat. Kult ciała urasta dziś do olbrzymich rozmiarów, sprawia, że zaciera się granica między dbaniem o ładną sylwetkę a robieniem sobie krzywdy. Nie raz można zobaczyć na ulicach mężczyzn, a nawet kobiety, którzy w nienaturalny sposób mają przerośnięte mięśnie, które nie mają nic wspólnego z estetyką. 

„Sposobem na zmęczenie fizyczne jest relaks i odpoczynek, sposobem na zmęczenie psychiczne jest dobro i uśmiech, nie imprezy czy resetowanie się – to jest pierwszym krokiem do tego, aby oddalić od siebie prawdę, zatracając się w głupocie i ułudzie.“

Kulturystyka została wypaczona przez wielu ludzi, którzy swoim dążeniem do estetyki ciała skupiają się jedynie na walorach fizycznych, zapominając, że ważne jest także zadbanie o własne wnętrze i sposób myślenia. W efekcie prezentują oni nienaturalnie mięśnie przerośnięte, co bardzo często jest efektem przyjmowania chemicznych wspomagaczy. To powoduje, że ich kariera szybko się kończy odciskając swoje piętno na zdrowiu.

Już na samym początku autor zaznacza, że jego książka nie jest poradnikiem ani żadnym instruktażem z konkretnym programem treningowym czy dietą lecz zbiorem luźno spisanych przemyśleń połączonych z wiedzą zebraną na bazie osobistych doświadczeń. Swoim bezpośrednim, a nawet dosadnym i często wulgarnym językiem ma nadzieję trafić, do jak największej ilości ludzi, zwłaszcza młodych, którzy zaczynają swoją przygodę z kulturystyką. Naturalności dodaje jej prosty i bezpośredni styl, z którego przebija mądrość i doświadczenie autora. Przekazuje wiele cennych wskazówek kierując je do osób początkujących zafascynowanych kulturystyką. Często na początku tej drogi wielu z nich ma mylne wyobrażenie na jej temat i niewiele o niej wie. Uważają, że gdy zaczną trenować wówczas zawojują świat, będą bogaci i nic nie będzie im w stanie zagrozić. 

„Sztuka umierania to sztuka życia, wydobywania z siebie wszystkiego, co dobre i unikania złego.“

Tymczasem, po przeczytaniu książki pana Andrzeja Sitarka zmienia się spojrzenie na ten tzw. „żelazny sport“. Odsłania przed czytelnikiem  kulisy kulturystyki mówiąc także o swoich błędach, wzlotach i upadkach oraz doradza jak nie popaść w pułapkę sterydów, reklam i sławy. Poza własnymi wspomnieniami ze swojego życia kulturysty przekazuje wiele mądrych spostrzeżeń, skłaniających do myślenia i pomaga zrozumieć czym tak naprawdę jest kulturystyka. Bez koloryzowania, dosadnie ale też często z humorem lub ironią opowiada o trudach tego sportu, o swoich dokonaniach a przede wszystkim o własnej drodze, jaką do tej pory pokonał. 

Jak sam mówi: „To książka napisana prostym językiem chama przyspawanego do sztangi, nauczonego okrutnego życia na treningach, który kładzie głowę za sztukę zwaną kulturystyką". I tak faktycznie jest. 

„Sztuka umierania“ to bardzo prawdziwa i szczera do bólu opowieść o prawdziwym życiu kulturysty, który musi pogodzić swoją pasję z codziennym życiem rodzinnym, towarzyskim i zawodowym. Napisana z pasją i wrodzoną naturalnością pokazuje, że kulturystyka jest drogą trudną, wymagającą, zmuszającą do pokonywania własnych słabości ale też sposobem, na to, by stać się lepszym człowiekiem. 

Swoim specyficznym sposobem pisania motywuje do działania, realizowania własnych marzeń i zmiany życia poprzez aktywność, pozytywne nastawienie i zwracanie uwagi na jakość myślenia. Jego refleksje i porady nie dotyczą tylko kulturystyki, gdyż mają charakter ogólny i można je zastosować do każdej sfery życia. Namawia do pokonywania trudności i nie poddawaniu się porażkom, gdyż są one naszymi lekcjami, które nas wzmacniają, byśmy mogli ruszyć dalej wzmocnieni i mądrzejsi. Pokazuje, że kulturystyka jest nie tylko sportem, ale przede wszystkim sztuką, która kształtuje charakter, uczy pokory, a przede wszystkim wpływa na rozwój wewnętrzny. 

Książkę przeczytałam dzięki Wydawnictwu Psychoskok. 
Dostępna będzie w księgarniach od 
4 listopada 2019 roku


poniedziałek, 26 sierpnia 2019

492.- "Wileńszczyzna w miniony czas"


Wileńszczyzna w miniony czas
Zdzisław Brałkowski

Wydanie: I
Rok wydania: 2018
Format : 148×210 mm
Ilość stron: 242
Oprawa: miękka
Redaktor prowadząca: Wioletta Tomaszewska
Redakcja i korekta: Marlena Rumak
Projekt okładki: Jakub Kleczkowski
Skład: Jacek Antoniewski
Korekta: Marta Gralińska

      

„wojna mieli jak młyn, rodziny też“

Historia naszego narodu jest niezwykle burzliwa, zagmatwana i ciekawa. Doświadczamy jej zawirowań niemal każdego dnia, nawet jeżeli nie zdajemy sobie z tego sprawy. Najczęściej postrzegamy historię jako szereg różnych wydarzeń na scenie politycznej i uważamy, że wiele z nich nas nie dotyczy. Na przestrzeni wieków można zaobserwować jak ogromny wpływ miała ona na ludzkie losy. Nie musimy zagłębiać się zbyt daleko w przeszłość. Wystarczy spojrzeć na ostatnie sto lat, by dostrzec jak bardzo świat zmienił się pod wpływem światowych zdarzeń a wraz z nimi życie zwykłych ludzi. O tym opowiada książka pt.: „Wileńszczyzna w miniony czas“

źr.zdjęcia: www.psychoskok.pl
Zdzisław Brałkowski przepracował kilkadziesiąt lat - najpierw w fabryce, później jako wychowawca trudnej młodzieży. Kilka lat temu rozpoczął swoją przygodę z literaturą czerpiąc inspiracje ze swoich wspomnień. W 2015 roku ukazała się jego pierwsza książka „Syberia, inny świat“ a następnie „Młodości szczęśliwa“, która zapoczątkowała cykl „Zza zasłony czasu.“ 

„Wileńszczyzna w miniony czas“ to druga część tej serii, w której poznajemy burzliwe losy jego rodziny. Autor zebrał w niej historie opowiadające o losach swojego ojca Jana Brałkowskiego i matki Geni Ciechanowicz. Zanim doszło do małżeństwa, oboje przeszli długą drogę wymuszoną przez zawirowania wojenne i nie tylko. 

Jan mieszkał przed II wojną światową we wsi Polany, natomiast Genia - w małym miasteczku Ostrowiec. Gdy wybuchła wojna, niespodziewanie dla mieszkańców tego regionu, wszyscy znaleźli się w innym państwie - na Białorusi i to bez ruszania się z miejsca. Do 1939 roku były to ziemie polskie. Po wkroczeniu Armii Czerwonej we wrześniu 1939 roku Stalin przekazał połowę województwa wileńskiego Litwie następnie w 1940 roku zajął Estonię, Łotwę i Litwę oraz całą przedwojenną Wileńszczyznę. Następnie te ziemie w 1941 roku zdobył Hitler roku a 3 lata później Stalin ponownie zajął te tereny, wyznaczając nowe granice administracyjne. Wraz z końcem wojny zmieniły się granice Polski w wyniku ustaleń w Poczdamie. Zaczęły się przesiedlenia rodzin na ziemie odzyskane. Nikt nie liczył się z ludźmi, którzy musieli zostawić „ojcowiznę“, groby bliskich i całkowicie zmienić swoje życie w nowym miejscu.

Rodzina Brałkowskich została, niestety, rozdzielona losami wojny i w efekcie Genia Ciechanowicz zamieszkała w w Polsce w Gdańsku, natomiast Jan Brałkowski służył wówczas w wojsku stacjonującym nad Nysą Łużycką. W tym czasie ich najbliżsi musieli pozostać na Białorusi. 

„Polski za cara nie było, ale my Polacy byli. Teraz za Stalina, Polska za miedzą jest, a nas bez pytania na Białorusinów przerobili, jak jakieś bezrozumy.“


Książkę czyta się momentami z zapartym tchem, gdyż autor potrafi doskonale budować napięcie opowiadając o losach swoich rodziców. Lekkim stylem i bez patosu wspomina czas II wojny światowej i lata po jej zakończeniu. Są to wyjęte z całości niektóre epizody pokazujące jak bardzo dzieje narodu wpływają na pojedynczych ludzi. Razem z bohaterami uczestniczymy w ich codziennym życiu na wsi i w mieście, ale też w czasie okrążenia, ucieczce z transportu, walkach partyzanckich i wojskowych, przemianach powojennych, a nawet w weselu kaszubskim. Towarzyszą nam przy tym różnorodne emocje, od strachu, gniewu aż po radość. 

Autor zastosował w niej zmienną narrację, która przez dwie pierwsze części dotyczące jego dziadków i rodziców, zostały nakreślone w trzeciej osobie. Sposób relacji zmienia się na pierwszoplanową w momencie, gdy na świecie jest już młody Zdzisiek, i do końca książki poznajemy losy rodziny z jego punktu widzenia. 


Historia rodziny Brałkowskich jest świadectwem burzliwych, trudnych i zawiłych losów wielu ludzi w czasie wojny i latach powojennych. Autor oddaje ten czas bardzo sugestywnie, czasami z przymrużeniem oka a czasami z ogromną powagą. Wydarzenia spisane zostały w formie krótkich opowiadań chronologicznie przybliżając nam atmosferę tamtych lat. Czytając kolejne rozdziały przeżywamy razem z bohaterami ich rozterki, przygody, emocje i radości. Śledzimy ich zmagania z hitlerowskimi okupantami, stalinowskimi represjami i administracyjnymi procedurami. My poznajemy tylko te najbardziej znaczące epizody, w których nie brakuje zarówno radosnych chwil jak i pełnych rozczarowań, emocji oraz nieprzewidzianych zdarzeń. 


Książka jest ważną pozycją na rynku wydawniczym, gdyż pozwala namacalnie poczuć atmosferę minionych lat. Ucząc się historii w szkołach poznajemy jedynie ogólne zarysy dziejów, powierzchownie skupiając się jedynie na datach i najważniejszych faktach. Tymczasem za sztywnymi informacjami kryją się dramaty i autentyczne życie wielu tysięcy osób. Wojna odcisnęła swoje piętno na większości ówczesnego społeczeństwa ale i lata powojenne nie były łatwe. Realia polityczne, gospodarcze, społeczne i ekonomiczne utrudniały codzienne życie zwykłych ludzi. W takich sytuacjach dobrze jest mieć wsparcie ze z strony najbliższych, co pokazuje historia Jana Brałkowskiego, który przekonał się nie raz, ze może zawsze na nich liczyć. Wzajemna pomoc, wspólne pokonywanie przeszkód, miłość, wzajemna troska to ponadczasowe wartości, które wzmacniają więzi rodzinne i nawet dzieląca ich odległość nie jest w stanie je zniszczyć.

W październiku ukaże się trzecia część wspomnień z cyklu "Zza zasłony czasu" pod tytułem "Czas dorosłości", której "Oaza Recenzji" ma przyjemność patronować. Oczekuję, że autor znowu zabierze mnie w czasy, które warto poznać z innej perspektywy. 

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu:




niedziela, 18 sierpnia 2019

488. - "Młodości szczęśliwa"


Młodości szczęśliwa
Zdzisław Brałkowski

Wydanie: I
Rok wydania: 2016
Oprawa: Miękka
Wymiary: 14 x 20 cm
Ilość stron: 232
Skład: Jacek Antoniewski
Projekt okładki: Robert Rumak
Korekta: Ryszard Krupiński
Ilustracje: Zdzisław Brałkowski
Cykl: „Zza zasłony czasu”

      

„Życie nie jest usłane samymi różami, a jeżeli nawet, to róż też mają końce“.

Dzieciństwo i młodość to okres, który większość osób wspomina z rozrzewnieniem. W naszej pamięci odciskają się z reguły miłe lub zabawne chwile, do których po latach chętnie wracamy. Podobnie dzieje się u autora książki pt.: „Młodości szczęśliwa“. Już ten tytuł wskazuje, że wspomnienia budzą u niego uśmiech na twarzy.

źr. zdjęcia: psychoskok
Zdzisław Brałkowski urodził się w roku 1953 w Gdańsku. Jego rodzice pochodzą z Wileńszczyzny. Od 1962 roku mieszka w Grudziądzu. Po ukończeniu technikum pracował w fabryce, krótko jako elektryk, później przez dziesięć lat jako zaopatrzeniowiec. Kolejne prawie dwadzieścia lat przepracował z młodzieżą w Ochotniczych Hufcach Pracy. Jednocześnie dokształcał się, ukończył magisterskie studia na Uniwersytecie Warszawskim. Od wielu lat pracuje w szkole jako nauczyciel, pomagając prostować pokręcone ścieżki życiowe młodzieży. Kilka lat temu zaczął spisywać ciekawsze przeżycia, śmieszne i poważne zdarzenia, tak z lat dzieciństwa i młodości, jak i z pracy. Pierwsza jego książka pt.: „Syberia, inny świat” ukazała się w 2015 roku i jest relacją z wakacyjnej pracy wraz z grupą polskiej młodzieży, ze zderzenia dwóch różnych mentalności. Pisze również poezję, zwłaszcza lżejszej kategorii oraz teksty piosenek oraz interesuje się polityką, historią i przyszłością. Jest również zapalonym pływakiem i rowerzystą. [wywiad autorem TUTAJ]

„Młodości szczęśliwa” jest jego drugą książką a pierwszą z cyklu „Zza zasłony czasu“. Miała ona swoją premierę 3 lata temu ale dopiero teraz trafiła ona do moich rąk. Druga odsłona tej serii nosi tytuł „Wileńszczyzna w miniony czas“. Natomiast w październiku 2019 roku, a więc już niedługo, ukaże się trzecia część pt.: „Czas dorosłości“, którą będę miała przyjemność objąć patronatem. 

Zanim jednak będziemy mogli ją poznać, proponuję sięgnąć do jego wcześniejszych wspomnień spisanych w opowiadaniu „Młodości szczęśliwa“, która zabiera nas w przeszłość budząc wspomnienia. Autor przedstawia nam świat, którego dziś już nie ma i żyje jedynie w naszych wspomnieniach. Spisał w niej to co pamiętają i co chciałby utrwalić na kartkach opowiadania, by oderwać czytelnika od codziennych spraw, zmartwień i przywołać miłe chwile z minionych lat.

Każdy ma takie sytuacje, do których chętnie wraca wspominając ludzi, miejsca czy przeżyte przygody. Nie brakuje ich także w książce pana Brałkowskiego, który trzynastu krótkich rozdziałach autor zabiera nas w lata 60. i 70., do czasów swojego dzieciństwa i młodości. Historyjki spisane zostały swobodnym, lekkim językiem, często z humorystycznym zabarwieniem i dystansem. Uwiecznił w nich to, co utkwiło mu w pamięci starając się odtworzyć jak najwięcej szczegółów z tamtych dni. Każdy z rozdziałów obejmuje określony okres czasu, począwszy od lat szkolnych aż do egzaminu dojrzałości czyli matury. 


Nadał swoim wspomnieniom ciekawą formę odtwarzając emocje jakie targały młodym człowiekiem, sposób myślenia i podejścia do życia. Oglądamy ówczesne realia najpierw oczami dziewięcioletniego chłopca poprzez jego lata licealne aż do zakończenia edukacji w szkole średniej. Autor nie omija niektórych wydarzeń politycznych i społecznych ale nie są to najważniejsze tematy, które zajmowały wówczas dziecięce umysły. Toczą się one w tle tego, co przeżywa mały Zdzisław i jego koledzy. 


To z pewnością będzie nostalgiczna podróż w czasie dla wielu osób, które wychowywały się w tamtych latach i może wywołać to u nich tęsknotę za minionym czasem. Natomiast młodzi ludzie mogą poczuć atmosferę ówczesnych dni, której nie można odnaleźć w dzisiejszej rzeczywistości. Trudno im z pewnością będzie zrozumieć niektóre formy zachowań, traktowania uczniów czy reakcji rodziców. Wiele epizodów może u nich wywoływać zdziwienie a nawet oburzenie, gdyż nie znają rzeczywistości bez komórek, gadżetów, różnych udogodnień czy ograniczeń. Jednocześnie autor odczarowuje powszechnie funkcjonujący u niektórych osób pogląd dotyczący trudów życia w PRL.

Dziękuję Wydawnictwu Psychoskok za możliwość poznania tej książki, 
którą można kupić m.in.



niedziela, 28 lipca 2019

482. - "Piła mojego dzieciństwa i młodości"

Wspomnienia
Arno Giese

Wydanie: I
Data premiery: 4.06.2019
Tłumaczenie: nie
Język oryginału: polski
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Format: B5 (165x235mm)
Ilość stron: 200
Redaktor prowadząca: Renata Grześkowiak
Korekta: Joanna Barbara Gębicka, Marianna Umerle
Projekt okładki: Arno Giese, Robert Rumak
Ilustracja na okładce: Napoleon Orda (1880)

         

„Mojemu ukochanemu miastu składam deklarację miłości, zapewniając, że zawsze je mile wspominam i nigdy nie kryłem się tym skąd nasz ród, skąd moje korzenie!“

Piła to miasto leżące nad dolną Gwdą położone wśród borów sosnowych i na terenach ukształtowanych przez lodowiec. Przyznam, że nigdy tam nie byłam ale po przeczytaniu książki „Piła mojego dzieciństwa i młodości“ chętnie poznałabym to miasto bliżej.

źr. zdjęcia: tetnoregionu.pl
Arno Giese – urodzony 24 sierpnia 1941 roku w Pile (Schneidemühl), gdzie też spędził swoje dzieciństwo. Czasowo od roku 1956 mieszkał na Śląsku, skąd wrócił do Piły w roku 1960. W listopadzie 1978 roku wyemigrował do Niemiec w ramach akcji łączenia rodzin. Mieszka w Bad Tölz na Bawarii.

W wywiadzie zamieszczonym na stronie autorzy.pl powiedział:

„W mojej Ojczyźnie, w Niemczech, takie jest moje zdanie, temat II wojny światowej jest w wielu przypadkach tematem tabu. Do dramatu zgotowanego innym narodom, nie tylko Europy, a przede wszystkim Polakom, moi rodacy nie są nadal skorzy się przyznawać. Ale ja nie mogę tym wszystkim umysłom obłąkanym hitlerowską ideologią ludobójstwa zapomnieć, że przez wywołanie tej najtragiczniejszej w dziejach świata wojny, pozbawili mnie ojca. Upodlili mój Naród przed całym światem, niwecząc wiekowe osiągnięcia wielu pokoleń. Zapomnieli, że człowiek jest człowiekowi bratem.“

W najnowszej swojej książce powraca do powojennych lat Piły przywołując w pamięci miejsca, których dziś już nie ma, ludzi, z którymi spędzał czas w dzieciństwie i latach młodości. Rysuje w niej klimat tamtych dni bazując na swoich wspomnieniach ale też docierając do swoich rówieśników, z którymi spędzał wówczas czas. 

Pisząc nie miał ułożonego scenariusza, nie planował wcześniej jak będzie wyglądać jego dzieło i co w nim umieści. Tekst powstawał spontanicznie, prosto z serca, dlatego zaznacza, że mógł nie wszystko dokładnie ująć czy przekręcić jakieś nazwisko ale nie było to zamierzonym celem. Podkreśla też, nie jest to naukowe opracowanie ani biograficzne kompendium wiedzy o Pile lecz jedynie  subiektywne spojrzenie na jej dzieje w pierwszych latach wolności. Spisał po prostu to, co pamiętał, czasami wspomagając się materiałami, dokumentami oraz zdjęciami z archiwum autora i jego znajomych. 


Książka została wydana w formacie B5 czyli 16,5 x 23,5 cm, czyli nieco większym niż inne standardowe publikacje.  Sięgając po nią obawiałam się trudnego, publicystycznego języka i zbyt suchej relacji o czasach PRL. Tymczasem została ona napisana w przystępnie, w formie krótkich anegdot i opowieści, które wywołują zarówno uśmiech ale i smutek, gdyż nie wszystkie epizody są wesołe. 

Okładka o delikatnej grafice wyposażona jest w skrzydełka, na których możemy m.in. przeczytać dokładny życiorys pana Arno Giese, który mógłby posłużyć za scenariusz do filmu. Jego życie obfitowało w wiele niebywałych sytuacji, zbiegów okoliczności i wydarzeń, czasami dramatycznych a czasami zabawnych. Mimo, że od wielu lat mieszka w Niemczech, to jego serce należy do Piły.

Rozdział pierwszy stanowi główną część publikacji, w którym autor przybliża historię Piły, pochodzenie jej nazwy, jej życie kulturalne i rozwój. Na tym tle opowiada o swoich doświadczeniach, przygodach i karierze pokazuje zmiany jakie zaszły w architekturze miasta. Pokazuje to, co go boli ale też to, z czego jest dumny. Wspomina przyjaciół, znajomych, członków rodziny, dawne zwyczaje, zabawy oraz życie zwykłych ludzi. Z sentymentem pisze o sekcji pilskich płetwonurków, szermierzach, pilskich muzykach, bractwo kurkowym „Tęcza“. Przedstawia sylwetki niektórych pilan, takich jak małżeństwo Pischke, inżynier Kazimierz Łapka, Felka Kurpinkaz Chodzieży czy ks. Jan Klimkowski i wielu innych. Tym samym odczarowuje panujące obecnie przekonanie, że w czasach socjalistycznych działy się tylko złe rzeczy. Oczywiście piętnuje działania ówczesnych władz miasta za ich niektóre decyzje ale też pokazuje pozytywne aspekty ówczesnych lat oraz przedstawia sprawy, które go obecnie martwią.

„Mówiąc o przeszłości, nie zapominajmy, że owa komuna zastała kraj zrujnowanym w 60% i owa komuna podjęła się trudu jego odbudowy zaczynając od zera.“


W drugiej części zostały zamieszczone przedruki dokumentów z powojennej historii Piły pochodzące z zasobów Archiwum Państwowego w Poznaniu oraz zbiorów z archiwum Powiatowej Biblioteki Publicznej. Wśród nich znajdują się artykuły pokazujące zbrodnicze praktyki pilskiego gestapo, opis ostatnich dni walki o Piłę w relacji dr. F.C. Richarda, nieznane epizody z historii Piły związane z obozami jenieckimi i obozami pracy przymusowej oraz obecnością Armii Czerwonej.

Książka jest hołdem złożonym  miastu położonemu nad rzeką Gwdą. Autor pragnie w ten sposób wyrazić mu wdzięczność i złożyć deklarację miłości za możliwość rozwoju i tworzenia, gdyż właśnie tutaj powstało najwięcej  jego publikacji. Zawsze podkreślał, że stąd pochodzi i tu spędził najlepsze lata swojego dzieciństwa i młodości.

Uważam, że publikacja stanowi wartościową pozycję dla mieszkańców Piły, gdyż mogą w niej odnaleźć miejsca, których dziś już nie ma lub wyglądają one inaczej niż dawniej. Starsi, z pewnością z rozrzewnieniem powrócą myślami do minionych dni, natomiast młodsi ludzie, być może odkryją to miasto na nowo. 

Autor często opowiada o konkretnych zakątkach tego miasta i porównuje je z tym jak one wyglądają obecnie. Nie jest to wprawdzie opracowanie historyczne, ale mimo to  zawiera mnóstwo archiwalnych materiałów, dzięki którym pilanie mogą poczuć atmosferę tamtych dni. Ze sposobu opisywania swoich wspomnień można wyczuć, że pan Arno Giese jest dumny ze swojego ukochanego, rodzinnego miasta. Pragnie, by podobne odczucia mieli mieszkańcy Piły. Jego marzeniem jest, by wzbudzić zainteresowanie historią miasta przede wszystkim u pilskiej młodzieży, by była ona dumna z miejsca, w którym żyją. 

Książkę można kupić m.in. tutaj:

Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (34) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (5) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (132) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (37) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (531) polski autor (661) polskie książki (575) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (83) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (2) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (3) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (355) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (8) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (56) thriller kryminalny (16) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (87) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)