Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miejsca mocy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miejsca mocy. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 grudnia 2020

695.- "Miejsca mocy – z wahadełkiem na szlaku"


Miejsca mocy – z wahadełkiem na szlaku. 
Poznaj magiczną energię drzew i czerp zdrowie z leczniczych źródeł
Janina Lampert-Smak

Wydanie: I
Rok wydania polskiego: 2020
Liczba stron: 188
Wymiary: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii

„Otaczająca nas przyroda, szum rwących strumyków wodospadów i kaskad, powiew wiatru, śpiew ptaków plus przyjazne zmęczenie potrafią wyzwolić w nas poczucie wewnętrznej przemiany jakiej nie doświadczymy nigdzie indziej.”

Nasza Ziemia naznaczona jest szczególnymi miejscami, które fascynują, przyciągając swoimi szczególnymi właściwościami. Emanują niezwykłą energią, którą doceniali już starożytni na całym świecie. Nasi przodkowie potrafili doskonale je zlokalizować i odpowiednio wykorzystać. W takich miejscach można się doenergetyzować, wzmocnić zdrowie i poczuć przypływ siły. Więcej o nich możemy dowiedzieć się z książki pt.: „Miejsca mocy – z wahadełkiem na szlaku”.

Janina Lampert-Smak
 to urodzona w Rybniku absolwentka Studium Farmaceutycznego w Katowicach, która racuje w jednej z aptek w swoim rodzinnym mieście. W 1998 roku ukończyła kurs homeofarmakopunktury, uzyskując dyplom mistrzowski, który wpłynął na dalszy rozwój jej zainteresowań w kierunku radiestezji, leczenia alternatywnego i zjawisk paranormalnych. Miałam okazję poznać jej wiedzę, dzięki książce pt.: "Radiestezja w praktyce" wydanej w 2016 roku.

Tym razem autorka zabiera nas do niezwykłych, często otoczonych mistyczną aurą terenów, na których znajdują się tzw. miejsca mocy zwane Czakramami Ziemi przyciągające uwagę swoimi niezwykłymi cechami. Wiele z nich ma uzdrawiające właściwości, sprzyjają medytacji, poprawiają samopoczucie, dodają sił i pozytywnie wpływają na nasz duchowy rozwój. Takim najbardziej znanym miejscem jest krakowski Wawel czy góra Ślęża, która była dawniej świętą Górą naszych przodków. 

Miejsca mocy mają różne natężenie energetyczne. Występują w lasach, ogrodach, miejscach kultu, w wielu miastach i zakątkach na całym świecie. Ludzie udają się do nich ze względu na ich pozytywne wibracje. Jednak najczęściej nie mamy świadomości, że być może tuż obok mamy takie szczególne miejsce. 

W takich rejonach występują cudowne źródełka, sanktuaria, kamienne kręgi i miejsca kultu dawnych wierzeń. Nasi przodkowie zakładali na tego rodzaju terenach osady, grody, święte gaje oraz chowali zmarłych. 

Książka jest zapisem z podróży po miejscach mocy w których autorka połączyła zwiedzanie turystycznych szlaków i zabytków z praktyką radiestezyjną. Powołuje się w niej na swoje badania radiestezyjne ale też przytacza wyniki badań prowadzone przez pana Leszka Matelę, Antoine'a Bovisa, inż. Simonetona i innych. 

Przybliża na początku pojęcie miejsc mocy, cieków wodnych i ich wpływu na człowieka. Udziela porad dotyczących zniwelowania szkodliwych skutków negatywnych energii, posługiwania się wahadełkiem, postępowania z kupionymi odpromiennikami i talizmanami. Dowiadujemy się więcej o energetyce drzew, roślin, kamieni, właściwościach wód leczniczych i magicznych miejscach położonych w górach, nad jeziorami i w lasach. Tym elementom autorka poświęciła dużo miejsca ukazując zalety danego terenu, jego ważniejsze punkty, zabytki oraz energetykę. 

Materiał został podzielony na jedenaście krótkich rozdziałów, z których najobszerniejszy, bo zajmujący ponad czterdzieści stron, opisuje dendroterapię czyli wykorzystywanie energii drzew. Dopiero od piątego rozdziału zaczynamy wędrówkę po konkretnych miejscach mocy. 

Odwiedzamy razem z panią Janiną Karpaty, Beskidy, Bieszczady, Sudety, Mazury i Pomorze Zachodnie oraz trzy obszary na świecie: Bornholm, Hiszpanię i Chorwację. Niektóre z nich są zaznaczone bardzo skromnie w bardzo okrojonej formie. Całość okraszona została kolorowymi zdjęciami pochodzącymi z prywatnych zasobów autorki i ten zabieg uznaję za duży plus publikacji. 

Zabrakło mi natomiast rozwinięcia tematyki, gdyż wiele miejsc zostało przez nią pominiętych, chociażby – w Wielkopolsce znajduje się ogromne miejsce mocy związane z Ostrowem Lednickim, Gnieznem czy Kruszwicą. O nich nie znalazłam żadnych dodatkowych informacji. 


Szkoda też, że autorka nie pomyślała o indeksie omawianych miejscowości. W spisie treści są jedynie tytuły rozdziałów, w których wymieniono jedynie nazwy omawianych obszarów. Chcąc dowiedzieć się czegoś o konkretnym miejscu, trzeba po prostu trochę poszukać w wybranej części. Indeks ułatwiłby to zadanie. 

„Miejsca mocy – z wahadełkiem na szlaku” to interesujący przewodnik po niezwykłych terenach zachęcający do odwiedzenia opisanych miejsc i odnajdywania tego rodzaju obszarów. To dobre kompendium wiedzy dla osób lubiących podróżować i odkrywać nietypowe zalety znanych miejsc ale też doceniać piękno przyrody. Pomocne w tym może być wahadełko czy różdżka, które są doskonałymi pomocnikami w ich badaniu i poznawaniu nie tylko turystycznych walorów naszego kraju ale też energetycznych.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu:



wtorek, 15 grudnia 2020

686. - "Słowiańskie korzenie"


Słowiańskie korzenie
Leszek Matela

Wydanie: I
Rok wydania polskiego: 2020
Liczba stron: 192
Wymiary: 165 x 235 mm
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Kos

„nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo słowiańskość tkwi w naszych duszach”

Każdy naród ma swoją kulturę, która sięga swoimi korzeniami w daleką przeszłość. Na lekcjach historii poznajemy niektóre wydarzenia ale wciąż bardzo mało uczymy się o naszych słowiańskich przodkach. Tymczasem Słowianie byli najbardziej liczebną grupą ludności w tamtym czasie. Kupiec i podróżnik Ibrahim Ibn Jakub w X w., tak pisał o nich: "Słowianie są to ludzie odważni i zaczepni. Gdyby nie było wśród nich rozdwojenia wskutek wielu rozgałęzień ich pokoleń i rozdrobnienia ich plemion, żaden lud na ziemi nie mógłby się potęgą z nimi mierzyć…" Ich zwyczaje, codzienne życie i wierzenia możemy poznać w książce pt.: „Słowiańskie korzenie”

źr. zdjęcia:
salchetron.com
Leszek Matela z zawodu jest germanistą oraz wykładowcą w szkołach psychotronicznych z dziedziny: radiestezji i geomancji. Należy do Polskiego Towarzystwa Psychotronicznego. Jest autorem ponad 50 książek o miejscach mocy, naturoterapii, radiestezji i zjawiskach nieznanych, w tym wielu wznawianych wielokrotnie bestsellerów oraz kilkuset artykułów.

Książka „Słowiańskie korzenie” została wydana w nieco większym od standardowego formatu w miękkiej oprawie bez skrzydełek. Szczerze mówiąc, nie jest ono zachwycające i nie przykuwa uwagi swoją kolorystyką. Na szarym tle umieszczone zostało zdjęcie posągu Światowida, a zanim widać symbol tzw. „Ręce Boga”, który pochodzi z prasłowiańskiej popielnicy datowanej na III‒IV wiek n.e. i znalezionej w 1936 roku w Białej koło Zgierza. 

Wnętrze wydrukowane zostało na szarym, tzw. ekologicznym papierze dużą, wyraźną czcionką. Materiał uzupełniają liczne czarno-białe rysunki i zdjęcia pochodzące ze zbioru autora oraz kolorowa, 8-stronicowa wkładka zamieszczona na końcu publikacji. Fotografie prezentują kilka ciekawych miejsc związanych z kulturą naszych przodków, będących świadectwem ich obecności.

Publikacja stanowi kompendium wiedzy o naszym słowiańskim rodowodzie dając ogólny zarys życia naszych przodków. W założeniu miała być przystępną formą omawiającą ich świat i faktycznie tak jest, gdyż autor przekazuje swoją wiedzę w bardzo przejrzysty i zrozumiały sposób. 

Treść nie posiada wydzielonych części lecz jedynie krótkie rozdziały tematyczne, ale można je posegregować na grupy pod kątem omawianych zagadnień. Po krótkim wstępie przybliża słowiańskie zasady społeczne, organizacje sąsiedzkie, normy i struktury władzy oraz stosowane pismo, język i instrumenty muzyczne. Poznajemy najważniejsze słowiańskie bóstwa, boginie, dobre i złe duszki, znaczenie niektórych drzew, metody odpędzania złych mocy, rytuały zapewniające zdrowie, ochronę, szczęście i pomyślność a także słowiańskie „feng shui’. 

Niezwykle ciekawym zagadnieniem był dla mnie temat związany z kamiennym posągiem Światowida, który znajduje się w Muzeum Archeologicznym w Krakowie. Autor dokładnie opisuje historię jego odkrycia i znaczenie symboli, które ozdabiają to znalezisko. 

Inną interesującą tematyką było poznawanie świata wierzeń, dawnych zwyczajów i obrzędów stosowanych w codziennych zajęciach oraz podczas szczególnych dni w roku obrzędowym. Pan Leszek Matela przybliża nam kalendarz słowiański, rolę przyrody i księżyca w życiu naszych przodków, sposoby wybierania miejsca pod budowę domostw, stroje i ozdoby. Doradza też jak samemu badać zagadki historyczne i archeologiczne oraz poszukiwać miejsc mocy. 

Zaznacza, że książka nie jest studium naukowym ani historycznym. Pisząc ją miał na celu przybliżenie słowiańskiego świata takim jakim on go postrzega. Materiał został zgromadzony na podstawie jego własnych dociekań, pracy z narzędziami radiestezyjnymi i poszukiwaniami ale też wiedzy dostępnej w różnych źródłach i publikacjach uznanych badaczy oraz ekspertów zajmujących się naszym słowiańskim pochodzeniem. Skupił się na najciekawszych tematach, które pozwolą dzisiejszym ludziom lepiej poznać fascynującą kulturę naszych przodków. 



Tematyka jest bardzo szeroka i trudno ją w całości przybliżyć. Pozwala ona, w podstawowym stopniu, dotknąć naszego dziedzictwa, które obecne jest w naszym życiu do dziś. Wiele bowiem dzisiejszych zachowań, obrzędów i zwyczajów jest echem naszych słowiańskich tradycji. Chociażby odpukiwanie w niemalowane drzewo, niewitanie się przez próg czy przygotowywanie pisanek. 

Mówimy: „słowiańska dusza”, „słowiańska fantazja” ale są to zwroty, nad którymi się nie zastanawiamy. Zachwycamy się mitologią i dziejami greckimi, rzymskimi czy skandynawskimi a nie znamy własnej, słowiańskiej tradycji. Wiedza na temat Słowian jest niewielka w porównaniu do innych ludów Europy. Jest to jedna z najsłabiej zachowanych i udokumentowanych społeczności. Przede wszystkim przyczyniło się do tego wprowadzanie chrześcijaństwa od VI wieku, co w efekcie zderzenia tych dwóch kultur spowodowało stopniowy proces wypierania pierwotnych wierzeń przez chrystianizm. 

Książki takie jak „Słowiańskie korzenie” przypominają nam o naszych przodkach i pozwalają poznać ich świat, byśmy mogli o nich pamiętać. 

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu Sztukater.