Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo AlterNatywne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo AlterNatywne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 września 2026

[151/26] - 2089.: "Anielska trylogia" - "Studnia" Tom I


"Studnia"
Anielska trylogia
Tom pierwszy
Bogumiła Betula

„Trudno się mówi do ludzi, 
którzy nie chcą słuchać."

Z pewnością każdy słyszał nie raz powiedzenie, by czego sobie życzymy, bo może się spełnić. Brzmi to irracjonalnie, gdyż wyrażamy to, co chcemy otrzymać od losu. Jednak, gdyby się nad tym głębiej zastanowić, można dostrzec w tym głębszy sens. Problem tkwi nie w samym spełnieniu życzenia, lecz w tym, jak wyrażaliśmy swoje pragnienie. Doskonale wybrzmiewa to w książce pt.: „Studnia”, która skłania właśnie do takich refleksji.

W pewnej wsi o nazwie Szary Wąwóz stoi sobie w lesie kamienna studnia. Studnia jest niezwykła, bo spełnia życzenia. Każdy, kto wrzuci do niej złotą monetę i wypowie życzenie, może oczekiwać jego spełnienia. Problem jest jeden – trzeba umieć wypowiadać to, czego się pragnie, bo inaczej skutek może być zupełnie inny od oczekiwanego.

Panią studni jest Arawel, piękna bogini szczęścia, której zależy na tym, by mieszkańcy Szarego Wąwozu byli szczęśliwi. Obserwuje ich Eskiel, ostatni anioł, który pozostał w wiosce po pojawieniu się studni. Zakochany od zawsze w Arawel pozostaje jej wierny nawet wtedy, gdy bogini wraz ze zmianą pory roku zmienia również swój wygląd – jesienią staje się bowiem mniej urodziwa, przybierając późnojesienną, listopadową postać.

Arawel to najmniej lubiana przeze mnie postać, mimo że jest boginią. Ma w sobie cechy, które nie wzbudzają sympatii. Pojmuje szczęście na swój własny, dość szczególny sposób. Jest egoistyczna, przebiegła, perfidna, zakłamana i fałszywa. Co ciekawe, nie zawsze taka była. W jej historii również kryje się pewna przemiana, a może raczej utrata tego, co kiedyś było w niej dobre. Anioł Eskiel jednak nie przestaje jej kochać. Pozostaje jej wierny i wciąż ma nadzieję, że jego ukochana się zmieni.

Eskiel jest aniołem starej daty. Ma w sobie dobroć i stara się pomagać każdemu, kto tego potrzebuje. Nie potrafi przejść obojętnie obok czyjegoś nieszczęścia. Lata nad lasem, wioską i polami, obserwuje mieszkańców Szarego Wąwozu, próbuje ich ostrzegać, podsuwać rozwiązania i wskazywać właściwą drogę. Nie każdy jednak chce go słuchać. A nawet jeśli ktoś usłyszy w swojej głowie cichy głos anioła, nie zawsze zdecyduje się na niego zareagować. Anioł Eskiel jest dla mnie również czymś więcej niż tylko opiekunem czuwającym nad mieszkańcami. To uosobienie ludzkiej intuicji, tego cichego głosu, który pojawia się w naszych głowach, kiedy szukamy odpowiedzi albo wskazówki, który czasami ostrzega nas przed niebezpieczeństwem, lecz zbyt często go ignorujemy.

Jedną z takich osób jest młodziutka Konstancja, hrabianka, którą anioł Eskiel opiekuje się od chwili jej narodzin. Dziewczyna z wzajemnością zakochała się w ubogim drwalu Witoldzie. Ich miłość jednak ma znamiona mezaliansu, a skutek pewnej namiętnej nocy nie wróży im szczęśliwego zakończenia. Dziewczyna postanawia więc skorzystać z możliwości, jaką daje studnia. Jej życzenie się spełnia, ale w sposób, którego z pewnością nie mogła przewidzieć. I właśnie tutaj zaczyna się historia, która pokazuje, że otrzymanie tego, czego się pragnie, niekoniecznie oznacza otrzymanie tego, czego naprawdę potrzebujemy.

Aż trudno było mi uwierzyć, że powieść „Studnia” jest debiutem Bogumiły Betuli. Szkoda, że o autorce niewiele wiadomo, ponieważ książka pokazuje spory potencjał i wyobraźnię. Pani Betula stworzyła historię, która wymyka się prostym klasyfikacjom. Rozwój wydarzeń jest spokojny, płynny, niczym szumiąca rzeka, która czasem podąża leniwie, a czasem jest bardziej rwąca. Można zaliczyć ją do realizmu magicznego, ale znajdziemy tutaj również elementy filozoficzne i duchowe. Całość otula mistyczny, niemal baśniowy klimat.

Są tu dwie perspektywy, ale nie chodzi o czas, ale o dwa światy: widzialny i niewidzialny, które istnieją obok siebie. Z tym, że ludzie o tym nie wiedzą, gdyż nie mają zdolności dostrzegania więcej ponad to, co rzeczywiste. Natomiast istoty ze świata równoległego widzą, a nawet słyszą, co myślą i robią mieszkańcy. Są takie istoty, które człowieka wspierają, a są takie, które mają niekorzystny wpływ na jego psychikę, stan emocjonalny i w efekcie na życie. Takie odczucia, jak beztroska, obojętność, smutek, nienawiść, troska, miłość i wiele innych przybierają tutaj konkretną postać, którą widzi anioł Eskiel, gdy oblatuje domy znajdujące się we wsi. Uważam, że stworzenie takich alegorii odwzorowujących ludzkie emocje i wartości było jednym z ciekawszych pomysłów autorki. To, co dla człowieka pozostaje jedynie nastrojem, myślą czy chwilowym impulsem, w świecie „Studni” staje się czymś realnym, niemal namacalnym. Dzięki temu można spojrzeć na zachowania bohaterów z zupełnie innej perspektywy.

To książka niezwykła, piękna i prawdziwa, mimo że opowiada historię fantasy. Jej fantastyczna warstwa staje się jedynie narzędziem do opowiedzenia o rzeczach bardzo rzeczywistych: o człowieku, jego słabościach, marzeniach, miłości, potrzebie szczęścia i konsekwencjach podejmowanych decyzji.

Autorka skrupulatnie zaplanowała ciąg wydarzeń, budując ciężar emocjonalny stopniowo, ale jednocześnie sugestywnie. Nie jest to książka, którą można sprowadzić wyłącznie do historii o magicznej studni spełniającej ludzkie życzenia. Pod powierzchnią baśniowej opowieści kryje się znacznie więcej – refleksja nad ludzkimi pragnieniami, emocjami, wyborami i odpowiedzialnością za własne decyzje.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 

Wydanie: I
Data premiery: 22.04.2026r.
Ilość stron: 466
Okładka: miękka
Wymiary: 205 x 125 mm
ISBN: 978-83-68151-11-4
Wydawnictwo: AlterNatywne
Moja ocena: 6/6


wtorek, 24 września 2024

[143./24] 1658. - "Pleń" Tom I


"Pleń"
Tom pierwszy
Bogdan Tasche

Tytuł książki „Pleń” niewiele nam mówi, dopóki nie poszukamy jego znaczenia w Internecie, ale nie będę zdradzać, co oznacza. Muszę natomiast przyznać, że został trafnie dobrany i doskonale pasuje do historii, o której opowiada autor w tej powieści. Gdy po nią sięgałam, wiedziałam tylko, że jest to kryminał, co też widać po tajemniczej grafice na okładce, ale też można odnaleźć w nim inne elementy, bardziej obyczajowe, które mają znaczenie w całej historii.

Tomek Halicki mieszka ze swoją żoną Emilią w Białymstoku, gdzie pracuje, jako specjalista bezpieczeństwa od IT w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji w Białymstoku. Jego życie biegnie raczej spokojnie, a jedynym jego zmartwieniem jest zdrowie żony, która jest w szóstym miesiącu ciąży uznanej za zagrożoną.

Tomek spędził dzieciństwo w podlaskiej wsi Rusiny Stare, gdzie pierwsze lata swego życia miał beztroskie i szczęśliwe. Niestety, pewnego dnia jego ojciec zmarł, a wówczas matka po prostu odeszła pozostawiając Tomka i jego brata Patryka pod opieką babci Tamary Halickiej, dzięki której chłopcy mogli mieć sielankowe dzieciństwo, pomimo tak dramatycznych wydarzeń. Nic więc dziwnego, że teraz, gdy Tomek ma już swoje dorosłe życie i dzwoni do niego wujek Gienek z informacją, że babcia nie żyje, ta wiadomość mocno go dotyka. Jeszcze większym szokiem jest fakt, gdy dowiaduje się, że starsza pani nie zmarła w sposób naturalny, lecz ktoś ją zamordował i to brutalnie. O tym powiadamia go dawny przyjaciel Karol Król, który jest podkomisarzem w Rusinach i to on prowadzi śledztwo razem ze starszą aspirant Magdaleną Grodzką. Tomek w domku babci trafia na pewne dokumenty i próbuje na własną rękę rozwiązać tę sprawę, a przy okazji pragnie też dowiedzieć się więcej o przyczynach śmierci swego ojca, który odszedł z tego świata wiele lat temu. Prawdę zna jego matka, ale z nią nie ma dobrej relacji, więc na ten temat nie chce rozmawiać. Co się stało, dlaczego nie żyje ojciec i brat, to jedna z zagadek powieści, oprócz tego, co się stało z babcią, dlaczego zginęła i kto to zrobił. Wyłaniają się przy okazji sprawy, o których Tomek nie miał pojęcia, wraz z tym, co wydarzyło się w przeszłości.


Powieść zaczyna się niepozornie, a fabuła nieco się ślimaczy, gdy poznajemy Tomka. W fabułę wprowadza nas zagadkowo brzmiący prolog, bo nie do końca wiadomo, kto w nim jest i dlaczego taka scena została nam przedstawiona. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron nie czuć żadnego napięcia i wszystko toczy się spokojnie, jak w powieści obyczajowej. Akcja i klimat się zmienia, gdy wychodzi na jaw przyczyna śmieci babci Tomka. Wówczas pojawiają się dziwne zdarzenia, robi się zagadkowo i niebezpiecznie, bo wiemy, że Tomek jest obserwowany i ktoś ma wobec niego złe zamiary. Napięcie zatem wzrasta, a wraz z nim emocje i wyraźnie można poczuć przysłowiowe dreszczyki na plecach. Klimat tworzy niewielkie środowisko, w którym dzieje się historia, a do tego obecna jest magia i czary, bo Podlasie znane jest przecież z obecności szeptuch, które otacza aura tajemnicy i lęku.

Niestety, niewiele wiadomo o autorze. Znalazłam jedynie jego zdjęcie na Facebooku w fanpage’u książki „Pleń”, więc tak jak przypuszczałam, jest to młody człowiek i właśnie napisał swoją pierwszą powieść, która jest wciągająca, ale nie od razu. Jest to, bowiem jedna z tych opowieści, które pozornie mają w sobie spokój, przynajmniej w pierwszych rozdziałach, a akcja toczy się niemal jednostajnie, przerywana przemyśleniami bohaterów, ich wspomnieniami, opisami podlaskich zwyczajów, krajobrazów, więc może wydawać się, że niewiele się dzieje. Jednak niepozornie, stopniowo wgryza się w tę fabułę wątek mroczny, duszny zaznaczany niektórymi tajemniczymi wydarzeniami, niewyjaśnionymi sytuacjami, podejrzanymi osobnikami, a do tego mamy pewną tajemniczą postać, która co jakiś czas się pojawia wprowadzając niepokój.


Autor stworzył, więc oryginalną historią z dobrym pomysłem i kilkoma wątkami, które śledzimy w narracji trzecioosobowej, co umożliwia spojrzenie na toczące się wydarzenia z różnych perspektyw. Niestety, można zauważyć pewne niedociągnięcia, które wyrażają się w ciągłych powtórzeniach tych samych słów, zwłaszcza przy opisach. O ile, więc pan Bogdan Tasche świetnie radzi sobie w tworzeniu kolejnych wciągających epizodów i odpowiedniej atmosfery, jaka zaczyna otaczać bohatera i nas, to nieco słabiej wychodzą mu przedstawienie tła wydarzeń, wyglądu jakiejś osoby, przedmiotu, czy miejsca. Zbyt często używa na przykład zwrotu „był”, „miał”, „stał”, a także takie wyrazy, jak „postać” itp. Z czasem przestałam je zauważać, bo fabuła całkowicie zaabsorbowała moją uwagę i trzymała do końca.

„Pleń” jest, zatem kryminałem, ale z elementami thrillera, z wyczuwalnym dreszczykiem i aurą tajemnicy. Historia zawarta w tej powieści stanowi zamkniętą całość, ale epilog zapowiada kolejną sprawę, więc na końcu okazało się, że „Pleń” jest pierwszym tomem serii. Szkoda, że nie ma takiego oznaczenia na froncie książki, ani w opisie. Niestety, to jest nagminne w ostatnim czasie, a ja może o tym piszę za często, lecz mnie taka sytuacja irytuje. Wolałabym wiedzieć, czy powieść, po którą sięgam jest jednotomową wersją, czy może jakąś kontynuacją, albo początkiem serii.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem Sztukater

Wydanie: I
Data premiery: 19.07.2024r.
Ilość stron: 317
Wymiary: 195x125 mm
Okładka: miękka
ISBN 978-83-67260-08-4
Wydawnictwo: AlterNatywne
Moja ocena: 4/6


wtorek, 30 lipca 2024

[116./24] 1631. - "Trzy minuty przed północą" Tom I


"Trzy minuty przed północą"
Tom pierwszy
Paulina Maria Kowalska

„Cokolwiek cię spotka, pamiętaj, 
siła drzemie w samym środku ciebie, 
uwolnij ją, podnieś głowę i uwierz.”

Ostatnio kilka razy spotkałam się w powieściach z motywem miłości w style age gap, opowiadającej o perypetiach uczuciowych dwojga ludzi, których dzieli duża różnica wieku. Społeczeństwo z trudem podchodzi do tego typu relacji, posądzając zakochanych o kierowanie się materializmem, a nie sercem, tak jakby miłość była zastrzeżona tylko dla osób o podobnej liczbie lat życia. Tymczasem nie raz życie pokazuje, że dla miłości nie ma znaczenia wiek osób, których łączy los. Jednak o ich przetrwaniu decydują różne czynniki, o czym, między innymi, opowiada historia zawarta w powieści „Trzy minuty przed północą”


Livia ze swoją przyjaciółką Izą wyjeżdżają do Łodzi, by tam zacząć studia od nowego roku akademickiego. Potem dołączają do nich jeszcze cztery koleżanki i razem wynajmują mieszkanie, którego właścicielem jest przystojny Piotr. Jednak to nie on prezentuje im mieszkanie, tylko jego asystentka Iwona. Gdy Livia idzie do niego po klucze, on wita składa na jej ustach namiętny pocałunek, czym ją szokuje. Z każdym dniem dziewczyna coraz bardziej jest nim zafascynowana, ale jednocześnie broni się przed tym uczuciem i nie chce się angażować, gdyż od półtora roku jest zakochana w Emilu, chłopaku z rodzinnej miejscowości i teraz są na etapie planowania ślubu. Jemu zależy, by pobrali się jak najszybciej, ona wolałaby jeszcze z tym zaczekać. W międzyczasie coraz częściej myśli o Piotrze, tym bardziej, że on mieszka w tej samej kamienicy, w której dziewczyny wynajęły lokum.


„Trzy minuty przed północą” odkrywa przed nami stopniowo wiele rzeczy, które nie od razu są jasno przedstawione, chociażby wiek bohaterów. Tajemnicą jest też przeszłość Piotra, o której on mówi niewiele. Wobec Livii jest troskliwy, sprawia, że ona przy nim czuje się kobietą atrakcyjną i kochaną. To właściwe opowieść o jej romansie ze starszym od niej mężczyzną, który coraz bardziej ją fascynuje i wprowadza w meandry erotycznych doznań. Scen erotycznych jest trochę i nie są to krótkie epizody, ale nie ma ich w nadmiarze. Można zatem zaliczyć tę powieść do romansu z podtekstem erotycznym, chociaż pojawiają się też elementy obyczajowe, chociażby epizod o relacjach rodzinnych i akceptacji związku, w którym jest prawie dwudziestoletnia różnica wieku.

Przy okazji poznajemy też losy przyjaciółek głównej bohaterki, mimo że narracja jest tylko z jej perspektywy. Są o epizody drugoplanowe, ale dają szerszy obraz tego, co dzieje się wokół Livii. Dziewczyny zwierzają się sobie ze swoich bolączek i przeżyć, nie szczędząc sobie szczegółów, więc wiemy, co się u nich dzieje i jakie mają kłopoty. Razem też imprezują, piją w czasie wspólnych spotkań, albo w samotności, więc nic dziwnego, że nasza bohaterka budzi się często z bólem głowy.


Powieść „Trzy minuty przed północy” to debiut pani Pauliny Marii Kowalskiej, który można zaliczyć do udanych, gdyż styl jest łatwy w odbiorze, a opisy działają na wyobraźnię. Jednak nie do końca mnie wciągnął być może dlatego, że nieco denerwowała mnie Livia i jej przyjaciółki, ale też Piotr nie był całkowicie szczery i nie przekonał mnie całkowicie do siebie. Byłam nieco znudzona ich perypetiami, tym bardziej, że tempo opowiadania nie jest szybkie. Do tego nie ma w niej podziałów na rozdziały, a jedynie są odstępy między poszczególnymi epizodami. Tego rodzaju podział fabuły daje wrażenie ciągłości i nie jest moją ulubioną formą opowiadania.

Jakoś nie mogłam całkowicie wsiąknąć od samego początku w wydarzenia, chociaż potem było już lepiej, gdyż autorka ułożyła wszystko tak, że chciałam wiedzieć jak ta historia się skończy. I gdy dotarłam do ostatniej strony, byłam zaskoczona tym, co stało się na końcu, bo w ogóle nie rozumiałam, dlaczego finał był taki, a nie inny. Mam nadzieję, że dowiem się tego w kontynuacji, bo takowa z pewnością powinna się ukazać, gdyż tak tego nie można zostawić. Wprawdzie na okładce, ani w opisie nie ma słowa, że to pierwsza część, ale zakończenie na to wskazuje.

Wydanie: I
Data premiery: 18.04.2024r.
Ilość stron: 321
Wymiary: 125 x 195 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-66533-95-0
Wydawca: Wydawnictwo AlterNatywne
Moja ocena: 4/6




Egzemplarz książki otrzymałam od portalu Sztukater


niedziela, 29 października 2023

1467. - "W drodze do siebie"


"W drodze do siebie"
Izabella Drozd

Wydanie: I
Gatunek: powieść sensacyjna
Data premiery: 26.06.2023r.
Ilość stron: 263
Wymiary: 196 x 126 mm
Okładka: miękka
ISBN 9788367260244
Wydawnictwo: AlterNatywne
Moja ocena: 6/6

„Trzeba przeżyć niewolę, głód i strach o życie, by zrozumieć, jakim przywilejem jest codzienna rutyna u spokój.”

Wraz z początkiem dnia z reguły mamy pozytywne oczekiwania. Wstajemy z nadzieją, że spotkają nas same miłe zdarzenia i nic nie zaburzy naszego ustabilizowanego świata. Podobnie myślała bohaterka książki pt.: „Droga do siebie”, która rano obudziła się z optymistycznym nastawieniem, nie spodziewając się, że kolejne godziny w niczym nie będą przypominać dotychczasowego spokoju.

Romina Pater pracuje w archiwum państwowym, jako analityk. Zawsze wywiązywała się ze swoich obowiązków rzetelnie, dlatego sytuacja, która ją spotkała tego dnia przerosła jej wszelkie wyobrażenia. Wychodzi z domu do pracy pełna optymizmu, pozytywnych oczekiwań i nadziei. Do tego ogromnie jest podekscytowana zbliżającym się weekendem, gdyż kolega z pracy, Besim zaproponował jej trzydniowy wypad do Pragi. Roma ma nadzieję, że ich relacje zmenią się z przyjacielskich na bardziej zaangażowane uczuciowo.

Tego dnia, gdy towarzyszymy jej w drodze do pracy zdarzają się tzw. „przypadki”, na które ona nie zwraca szczególnej uwagi, jednak, jak się potem okazuje i co można wyczuć czytając tę powieść, wszystko ma tutaj swoje znaczenie. W pracy dowiaduje się, że została posądzona o kradzież danych osobowych, więc zostaje zwolniona ze skutkiem natychmiastowym. Jest załamana, zdezorientowana, gdyż nie czuje się winna temu, o co się jest oskarżona. Od tego momentu wydarzenia zaczynają nabierać tempa. Mimo tych wydarzeń, Roma postanawia wyjechać z Besimem do Pragi, mając nadzieję na zdystansowanie się od wydarzeń i znalezienie spokoju. Niestety, nie jest to jej dane, gdyż ostatniego dnia pobytu, Besim znika, a wraz z nim znikają jej i jego dokumenty. Jakby tego było mało, Roma zostaje porwana przez handlarzy ludźmi. To zaledwie początek jej trudnej drogi do odnalezienia swego miejsca na ziemi, do miłości i do siebie.


Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, gdyż po pięknej okładce i tytule można się spodziewać raczej jakiegoś romansu z obyczajowym klimatem i bardziej refleksyjnej opowieści. Trochę niepokoju wnosił opis na końcu książki, w którym zaznacza się sensacyjny wątek i ten ostatni element jest w tej historii dominujący. Autorka zabiera nas wraz z nią na urokliwe, przepiękne i fascynujące chorwackich tereny, zestawiając ich urok z dramatem ludzi zdanych na pastwę ludzi, którzy na ich nieszczęściu zbijają ogromne fortuny. Na tym burzliwym, niebezpiecznym tle dzieje się opowieść o przetrwaniu, silnej woli, walce o siebie i innych. Wyłania się też wątek miłosny, pokazując, że miłość przychodzi w różny sposób, czasami budzi się niespodziewanie, a czasami niektórzy tracą szansę na jej spełnienie, poprzez popełniane błędy.


„Droga do siebie” to wspaniały debiut, godny uwagi, nie tylko ze względu na poruszany temat handlu ludźmi i sytuacji na Bałkanach, ale też dlatego, że autorka ma bardzo interesujący styl pisania, który przyciąga uwagę i zachęca do dalszego poznawania tej historii. Zagłębiamy się zarówno w bieg zdarzeń, który ukazywany jest w większości z poziomu Romy, ale w narracji trzecioosobowej, ale potem, w odpowiednim momencie, także innych osób, które mają tu wyznaczone główne role. Fabuła toczy się dosyć szybko, mimo że nie brakuje w niej opisowych, dłuższych tekstów, ale nie mają one nużącego charakteru. Są doskonałym uzupełnieniem tego, co czują bohaterowie, jaki jest ich stan mentalny, jak się czują, co myślą o danej sytuacji i jakie mają przemyślenia.

Pani Izabella Drozd jest pisarką, która uwielbia podróże, więc nic dziwnego, że w klimacie poruszania się przez różne kraje stworzyła opowieść o dziewczynie, która dzięki trudnym przejściom stała się bardziej dojrzała i pewna siebie. To tylko pokazuje, że przeciwności nas wzmacniają, są naszymi sprawdzianami na naszą wytrzymałość, i radzenie sobie w życiu. Nie jest, bowiem wielkim problemem zachować spokój, trzeźwe myślenie i wewnętrzną siłę, gdy wokół mamy sielskie, ustabilizowane życie. Dopiero, gdy nasz świat się zachwieje i wymaga złapania równowagi, wówczas wyłania się prawdziwa nasza natura.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu




 


sobota, 3 grudnia 2022

1250. - "Malarzu nasz, któryś jest w niebie"


"Malarzu nasz, któryś jest w niebie"
Dariusz Kunicki

Wydanie: I
Data premiery: 04.07.2022r.
Liczba stron: 219
Wymiary: 190 x130 mm
Okładka: miękka
ISBN 978-83-66533-34-9
Wydawca: Wydawnictwo AlterNatywne
Moja ocena: 6/6

„Życie wpływa na stan ducha(…), ale nie musi być zaraz bogobojne, aby było wartościowe. Wystarczy, że jest barwne i intensywne.”

Każdy chyba zna obraz Michała Anioła „Stworzenie Adama” i na pierwszy rzut oka na okładce wydaje się być jego reprodukcja. Jednak, gdy przyjrzymy się bliżej i dokładniej, można dostrzec pewne różnice. Gdy je zobaczyłam, wiedziałam, że nie będzie to nudna lektura, a raczej pełna intrygujących i niesamowitych zdarzeń. Tę wizję podsyca dodatkowo tytuł „Malarzu nasz, któryś jest w niebie” który zwrócił moją uwagę, gdyż wydał mi się niezwykle prowokujący, gdyż nawiązuje do modlitwy „Ojcze nasz”. Jednak myliłby się ten, który potraktowałby to, jako opowieść z chrześcijańskim namaszczeniem, gdyż fabuła całkowicie temu przeczy. 


Postaciami, których losy poznajemy stopniowo w osobnych wątkach i których ścieżki w pewnym momencie się łączą, są dwie niezwykłe kobiety. Każda z nich pochodzi z innego środowiska, ma skrajnie odmienne poglądy i sposób życia. Łączy je jedno – malarstwo.

Amelia jest studentką malarstwa, ateistką, wegetarianką i mieszka w Sopocie. Pewnego dnia spotyka dziwnego mężczyznę, który przedstawia się, jako Adam. Ten biblijny. Widzi go najpierw, gdy klęczy przed obrazem Kossaka i modli się, a do tego jeździ na dziwnym, drewnianym rowerze, nie przyjmuje w ogóle płynów, a do tego uważa, że wszystko na świecie zostało pomalowane, a jego dalszy los zależy od tego, czy znajdzie odpowiedź na pytanie o sens życia

Justyna ma niesamowity talent malarski i niecodzienne zdolności ocierające się o zdolności paranormalne. Uwielbia malować, zwłaszcza kobiece akty, które jakby same wychodzą jej spod pędzla. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby Justyna nie była zakonnicą, a tak ma ona wciąż wyrzuty sumienia i obawy, że została opętana przez Złego. Są bowiem chwile, gdy wszystko wokół niej spływa farbą, a po trzech kwadransach wszystko znika, więc uważa, że to nie jest sprawa boska.


Książka niewątpliwie ma oryginalną fabułę z wątkami, które nie wiadomo, w którą stronę podążą kierowane wyobraźnią autora. Podążając za kolejnymi epizodami zawartymi w rozdziałach, a raczej w 32 obrazach, towarzyszyły mi różne emocje, zarówno smutek, refleksja, jak i śmiech a przede wszystkim ciekawość, dokąd doprowadzą mnie nietypowe wątki, które biegną obok siebie, by w pewnym momencie spotkać się tworząc wspólną opowieść.

„Malarzu nasz, któryś jest w niebie” to powieść, która mieni się kolorami, gdyż malarstwo jest w niej motywem wiodącym. Pani Kunicki niezwykle barwnie maluje słowami świat realnym, w którym pojawiają się postacie z innego wymiaru, przeczące wszystkiemu, co zostało wpojone ludziom na przestrzeni wieków przez religię. Jej fabuła przywodziła mi na myśl słynne dzieło Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata” pod względem nieprawdopodobnych zdarzeń, zupełnie oderwanych od rzeczywistości.

Autor stawia wiele pytań, poddaje w wątpliwość znane dogmaty, między nad sensem istnienia, ale też tego, co przekazywane jest w Biblii, jako Słowo Boże, ukazując jednocześnie jak można na wiele sposobów interpretować przekazy zawarte na jej kartach. Powstaje refleksja - ile w niej jest boskiego przekazu, a ile tego, co wprowadzili do tej księgi ludzie, przepisujący słowa Pisma Świętego. Pokazuje, że każdy przekaz można zinterpretować na wiele sposobów i że nie zawsze to, co wmawia nam religia jest zgodne z tym, co kryje się za słowami kierowanymi do nas przez Stwórcę.  


To powieść jakby nie z tego świata, niemal metafizyczna, filozoficzna, skłaniająca do przyjrzenia się światu i wartościom, które w nim rządzą, ale też poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o sens życia. Niewątpliwie jest to opowieść niestandardowa, zaskakująca, momentami kontrowersyjna, inna niż wszystkie inne, jakie do tej pory czytałam. Książka może wywołać różne reakcje, od konsternacji, poprzez oburzenie, zdziwienie aż po refleksję, ale na pewno nie da się obok niej przejść obojętnie. Ja przy niej bawiłam się świetnie i jestem ciekawa kontynuacji, bo taka z pewnością powstanie, sądząc po końcowych scenach.

źr. zdjęcia: Facebook

Dariusz Kunicki mieszka w Sopocie, gdzie urodził się w 1961 roku. Zadebiutował w 2014 roku książką "Gdy kochają anioły", która została doceniona poprzez nominację przez jury konkursu ,,Najlepsza książka na jesień” zorganizowanym przez serwis Granice.pl. Jego życie zawodowe związane z nauczaniem języka angielskiego oraz tłumaczeniem romansów.  

Książkę przeczytałam, dzięki autorowi






piątek, 26 sierpnia 2022

1166. - "Jasnowidz i czarownica"


"Jasnowidz i czarownica"
Mark Arturro

Numer wydania: I
Data wydania polskiego: 27 maja 2022 roku
Liczba stron: 533
Wymiary: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Alternatywne
Miejsce wydania: Poznań
Ocena: 3/6

Sięgając po książkę „Jasnowidz i czarownica” liczyłam na historię, w której zdolności paranormalne, wróżbiarstwo i elementy ezoterycznej wiedzy zdominują fabułę. Tymczasem jest ona bogata w zupełnie inne wrażenia. 

Do niewielkiej polskiej wsi położonej niedaleko Spały, przyjeżdża Marek, który niedawno wrócił z Amsterdamu. Wieść o jego przybyciu roznosi się lotem błyskawicy, gdyż Marek jest jasnowidzem i tarocistą. Szuka swego miejsca na ziemi i ma nadzieję, że to właśnie w tej wsi osiądzie na stałe. Szukając noclegu, trafia do młodej, pięknej i kontrowersyjnej wdowy, Darii Morciak. Już pierwsze chwile pobytu w tym miejscu dostarczyły mu niespodziewanych wrażeń, w czasie których poznaje uroczą policjantkę Idalię Arent. 

Mam mieszane odczucia po przeczytaniu książki pana Marka Arturo, który z jednej strony rozbawił mnie swoim poczuciem humoru, ale z drugiej zniesmaczył niektórymi opisami scen, zwłaszcza erotycznych. Nie mam nic przeciwko tego typu epizodom w powieściach, ale tym razem autor przesadził w swoim siermiężnym ich pokazywaniu. Gdyby nie sprośny, wręcz niewybredny i wulgarny język, byłaby to niezwykle humorystyczna opowieść o życiu w niewielkiej, zacofanej wsi, bez perspektyw, gdzie najważniejszy głos należy do księdza. Scenki rodzajowe przedstawiane przez autora działają na wyobraźnię i wywołują wybuchy śmiechu. Fabuła obfituje w wiele zabawnych gagów z zastosowaniem efektu domina, czyli jakieś jedno zdarzenie wywołuje kolejne i kolejne, aż w końcu tworzy się z tego zabawny galimatias. 

Wieś stworzona przez pana Arturro została przedstawiona w nieco krzywym zwierciadle, w którym punktuje mentalność małej zacofanej, prostej społeczności, która żyje plotkami, miejscowymi sensacjami, a czas wypełnia im praca w gospodarstwie przemieszana z piciem alkoholu, jedzeniem i seksualnymi wyczynami. Jednocześnie unaocznia obłudę ludzi uważających się za wierzących, ale postępujących wbrew temu, co wyznają. Bardzo trafnie wyraża to w pewnym momencie Marek, mówiąc o tego typu osobowościach, że w jednym ręku trzymają różaniec, a w drugim siekierę, „notabene tak zwanych wiernych i bardziej świętych aniżeli sam watykański papa.” 

Pan Mark Arturro debiutuje niezwykle brawurowo, pokazując, że nie boi się dotkać trudnych, kontrowersyjnych tematów, a przy tym ma specyficzny sposób wyrażania tego siarczystymi słowami prowokując, szokując, ale jednocześnie bawiąc. W bardzo luźnym stylu, niegrzecznym, wykraczającym poza granicę smaku punktuje polską zaściankowość i sposób myślenia ludzi, którzy wychowani zostali w określonych normach społecznych i postrzegają wszelkie odmienności, jako grzech i powód do napiętnowania.  

Czytając opis na okładce książki, od razu znajdziemy informację, że jest to „książka przeznaczona dla osób nieletnich”. Wskazuje na to również okładka sugerująca erotyczne wątki. Szczerze mówiąc, a raczej pisząc, liczyłam na bardziej „tarotową” fabułę, z elementami ezoterycznymi, a tymczasem otrzymałam frywolną, satyryczną opowieść z erotycznymi ekscesami.


Dziwne wydało mi się to, że powieść została zaliczona do horroru i fantastyki. Uważam, że  jest to przesada, gdyż w żadnym momencie nie czułam przerażenia, a wręcz przeciwnie, nie raz rozbawienie, ale też skonsternowanie niektórymi zwrotami i akcjami. Określiłabym ją raczej erotycznym horrorem, gdyż pod tym względem można poczuć zażenowanie, zniesmaczenie, a nawet obrzydzenie. 

Są w niej elementy lekkiej grozy, wątków obyczajowych, erotycznych, egzystencjalnych, piętnujące ludzkie wady, herezję, fałszywą pobożność i zaściankowość. To lektura dla osób lubiących tego typu klimaty, bezpruderyjnych, otwartych na nietuzinkowe fabuły. Powieść otwiera Preludium, zamiast prologu, w którym autor zaznacza, że kieruje swoją książkę do „grona czytelników życiowo wyluzowanych, obdarzonych poczuciem humoru”. Jej treść wynikła wskutek fascynacji autora pracą Pana Deimiena pt.: „Wdowy”. Pomijając epizody czysto erotyczne, jest to całkiem zabawna i lekka opowieść o życiu w małych społecznościach, których odzwierciedlenie na pewno można znaleźć w rzeczywistym świecie. Z pewnością w nie jednym środowisku życie mieszkańców toczy się wokół seksu, alkoholu, plotek i sensacyjnych zdarzeń, które przerywają monotonię szarej, nudnej codzienności. 

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu


czwartek, 10 czerwca 2021

801. - "Daj nam szansę"


Daj nam szansę
Marta Siwa

Wydanie: I
Data wydania polskiego: 8 kwietnia 2021 r.
Liczba stron: 436
Wymiary: 125x195mm
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: AlterNatywne

„Spróbuj odnaleźć najpierw bratnią duszą w mężczyźnie, a miłość zapuka do twego serca”

Okładka książki „Daj nam szansę” nie jest porywająca i wpisuje się w sztampową modę umieszczania na froncie pary w zmysłowej pozie. Tego rodzaju grafika jest według mnie, mało ambitna i zachęcająca. Mimo to, skusiłam się na tę książkę, po przeczytaniu opisu zamieszczonego na stronie wydawnictwa. Wydawało mi się, że będzie to lektura, przy której miło spędzę czas. Czy tak było, o tym w dalszej części.

Marta Siwa to młoda, trzydziestoletnia pisarka z romantyczną duszą potrafiąca stąpać twardo po ziemi. Pracuje, jako specjalistka ds. kadr, ale z wykształcenia jest animatorką kultury. Poza obowiązkami zawodowymi, czas wypełnia jej wychowywanie bliźniąt. Mimo tak wielu zajęć, znajduje czas na własne pasje i marzenia. Uwielbia taniec, muzykę i pisanie. Ta ostatnia pasja jest dla nie możliwością wyrażenia słowem tego, co czuje, myśli i o czym marzy.

Luiza Karmen to dwudziestopięcioletnia bizneswoman prowadząca z powodzeniem własną firmę organizującą różne imprezy i uroczystości. Lubi mieć wszystko zaplanowane, poukładane, uporządkowane i dopięte na ostatni guzik, dlatego nadzoruje osobiście postępy prac przygotowawczych. Jest pewną siebie kobietą, która stara się żyć według własnych scenariuszy. Wszystko lubi mieć pod kontrolą, nawet uczucia.

Pola jest jej młodszą siostrą, powierniczką i przyjaciółką w jednym. To pełna energii, spontaniczności, ale jednocześnie sumienności osoba, na której Lizi zawsze może polegać, dlatego korzysta z pomocy siostry w przygotowywaniu imprez. Na jednej z nich obie panie poznają przystojnych (a jakże!) Włochów, których ojciec prowadzi firmę developerską w Bydgoszczy.

Główną postacią jest Luiza i to przede wszystkim jej działania śledzimy przez większość fabuły, ale też poznajemy punkt widzenia Marco i Poli. Taką możliwość daje narracja trzecioosobowa, dzięki której mamy szerszą pespektywę wydarzeń.

Książkę czytało mi się dosyć trudno, gdyż w fabule jest zbyt dużo szczegółów i drobiazgowych dialogów, które spokojnie można by pominąć. Natomiast historia to typowa przepychanka między dwojgiem ludzi, która nie była dla mnie zaskakująca. Autorka zastosowała wiele niedopowiedzeń między głównymi postaciami, co powoduje wiele niepotrzebnych nieporozumień.

On jest pod urokiem Luizy, próbuje ją zdobyć, przekonać do siebie, wykorzystać czas spędzony w Polsce. Ona nie potrafi otworzyć się na nowy związek z kilku powodów. Jednym z nich jest przeszłość i wydarzenia, które zamknęły jej serce na nowe uczucie.

Marco wyraźnie daje jej do zrozumienia, co do niej czuje, natomiast Luiza wciąż ma wątpliwości. Irytujące było dla mnie tworzenie niedopowiedzeń, chociażby w relacjach Luizy i Marco. Obok niego pojawia się piękna modelka Viola, którą łączy z nim specyficzna więź. Zamiast pozwolić mu wyjaśnić sprawę, Luiza nie daje mu na to szansy. Bohaterami targają liczne emocje, wątpliwości dręczą się swoimi myślami, ale wciąż nie potrafią się dogadać. Brakuje im po prostu dobrej komunikacji i umiejętności słuchania.

Powieść „Daj nam szansę” jest debiutem pani Marty Siwej i można to wyczuć przede wszystkim w powtórzeniach niektórych słów oraz w stylu, który jest wprawdzie poprawny, ale nie porywa swoim tempem i dynamiką wydarzeń. Stworzona historia jest intrygująca, jednak ginie gdzieś pomiędzy potokiem słów. Akcja przebiega raczej spokojnie, od jednego epizodu do drugiego, wypełniona licznymi dialogami, opisami poszczególnych czynności i dylematami wewnętrznymi bohaterów. Nie brakuje w tej powieści scen erotycznych, ale są one bardzo delikatne, bez wulgaryzmów i szczegółów anatomicznych. Są uroczym dodatkiem do całości.

Z pewnością debiut pani Marty Siwej zasługuje na uwagę, mimo jeszcze niedoskonałego warsztatu pisarskiego. Na plus przypisałabym jej umiejętność prowadzenia poszczególnych wątków i nie pogubienia się w licznych postaciach i ich relacjach. W subtelny sposób pokazała rozwój uczucia i dopasowywania się dwojga ludzi, którzy pragną stworzyć razem coś pięknego. Muszą tylko zaufać temu, co do nich przychodzi i wpuścić miłość do swego życia.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu

Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (33) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (131) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (37) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (529) polski autor (660) polskie książki (572) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (80) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (354) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (55) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (86) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)