Pokazywanie postów oznaczonych etykietą depresja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą depresja. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 lutego 2024

[37.] 1552. - "Let me love you" Tom II

Let me love you
seria "Let me know"
Tom drugi
Zuzanna Wólczyńska

Wydanie: I
Data premiery: 31 stycznia 2024 r.
Wymiary: 135x215 mm
Ilość stron: 416
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8266-349-5
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 5/6

„Zazwyczaj, kiedy wydaje nam się, że wszystko się wali, Wszechświat szykuje właśnie dla nas coś niesamowitego.”

Pierwsze spotkanie z Noahem i Bee przysporzyło mi mnóstwo emocji, których nie brakowało w pierwszej odsłonie serii pt.: „Let me know”. Wówczas ich relację śledziliśmy od momentu przyjazdu Noaha do rodzinnych stron, po tym, gdy wyjechał w 2016 roku z mamą do Chicago. Musiały minąć cztery lata, by dwójka przyjaciół z dzieciństwa mogła na nowo zbudować swój wspólny świat. Po tym, co wydarzyło się w tomie pierwszym, teraz możemy ponownie śledzić ich losy w „Let me love you”. Ten tytuł w anglojęzycznej formie oznacza „Pozwól mi cię kochać”, co dokładnie oddaje sens tego, co dzieje się między dwojgiem bohaterów.


Minęły dwa lata od chwili, gdy Noah znowu opuścił ukochaną rodzinną Santa Monicę, by z daleka od dotychczasowych znajomości odzyskać równowagę wewnętrzną, uporządkować życie i poradzić sobie z samym sobą. Nie jest to proste, gdyż cały czas boryka się z poczuciem bezradności, stratą ojca, mimo że nie był on dobrym, wspierającym rodzicem, ale też wciąż tęskni za Bee, która staje się dla niego coraz bardziej bliską osobą. W Chicago, poza studiami, pracuje w warsztacie samochodowym u Luke’a, starając się jak najbardziej wypełniać swój dzień różnymi zajęciami, by nie poddawać się dręczącym myślom i tęsknocie. Bee też  nie mieszka już w Santa Monica, lecz w Nowym Jorku, w którym uczęszcza na wykłady, pracuje w cukierni i pisze książkę. Po dwóch latach nieobecności przyjaciela w jej życiu i nie odzywania się w żadnej formie, otrzymuje wiadomość od Noaha, która zapoczątkowuje ich ponowne spotkanie, będące otwarciem nowego rozdziału w ich prawie dorosłym życiu.


Obserwujemy ich losy w dwóch płaszczyznach czasowych i naprzemiennej narracji, ale nie jest to regularna wymiana jeden do jeden. To ułożone jest tak, by w odpowiedni sposób podtrzymać naszą ciekawość  i nie udzielić nam od razu odpowiedzi na pytania które pojawiają się w trakcie czytania kolejnych rozdziałów. Poza bieżącymi wydarzeniami, które mają miejsce w 2022 roku, cofamy się najpierw do 2014 roku, gdy Noah miał 10 lat, ale też  do 2016 roku, gdy Noah po raz pierwszy wyjechał z mamą do Chicago na cztery lata, zanim ponownie pojawił się w życiu Bee. 

Nie jest to prosta, słodka historia o dwojgu przyjaciołach, których znajomość przebiega w całkowicie przewidywalnym toku zdarzeń. Czytając o ich problemach, nastrojach, smutkach i dylematach miałam nadzieję na klasyczne zakończenie. Jednak pani Zuzanna Wólczyńska postanowiła przełamać utarte schematy. I pomimo tego, że nie wszystko przebiegło tak, jakbym chciała, to jednak cała dylogia ujęła mnie swoją historią i klimatem. Ukazała typowe nastoletnie podejście do życia, do swoich wad, dramatycznych wydarzeń, uczuć  i pojawiających się przeszkód. 

Pisarka jest młodą osobą, dlatego tak umiejętnie oddała świat młodych ludzi, którzy stoją u progu dorosłości. Poruszyła przy tym ciężkie tematy, które są obecne w realnym życiu i z którymi borykają się coraz młodsi wiekiem osoby. Rozchwianie emocjonalne, depresja, uzależnienia, trudne relacje rodzinne, przemoc, syndrom ofiary dodają fabule nieco cięższego nastroju. Trochę było zbyt dużo przeciągania wewnętrznego monologu na oczywiste sprawy, niepotrzebnych spięć, złości, niepewności uczuć i tego, czego się pragnie. Autorka pokazała też, że nie jest łatwo zmienić swoje podejście do wielu spraw, bez wsparcia osób najbliższych. 


Głównym motywem jest miłość dwojga osób, których dzieli duża odległość. Taka relacja wymaga zaufania i podejmowania nie raz trudnych decyzji. Oboje czasami mnie irytowali, zwłaszcza Bee zachowywała się jak niedojrzała nastoletnia dziewczyna, która nie umie do końca zaufać Noahowi, bo ciągle nęka ją zazdrość, mimo zapewnień z jego strony o swojej uczciwości i uczuciu. Noah ma swoje wady, bywa trudnym przypadkiem, zwłaszcza jeżeli chodzi o radzenie sobie z depresyjnymi nastrojami. Jednak na plus u niego jest chęć wprowadzenia zmian, by pokazać Bee, że jest dla niego ważna. Na szczęście zaczynają coraz częściej ze sobą rozmawiać, więc sprawiają wrażenie, że uda im się stworzyć fajną relację. W pewnym sensie tak się stało, ale zostałam zaskoczona tym, w jakim kierunku to wszystko się potoczyło.

Autorka w końcowym słowie napisała, że historia Bee i Noaha jest zakończona i jest to „jedyny właściwy scenariusz, jaki mógł zostać napisany”. Nie do końca się z tym zgadzam, chociaż jest on  w penwym sensie realistyczny, gdyż nasze pierwsze młodzieńcze miłości mają różne finały. Mam nadzieję, że autorka postanowi kiedyś napisać powieść, w której poznamy dalsze losy już dorosłego Noaha, bo jego postać nie została w pełni nakreślona, tak jak niektóre wątki też proszą się o kontynuację. 

  Recenzja tomu pierwszego "Let me know"


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Jaguar




środa, 21 lutego 2024

[34.] 1549. - "Swallow" Tom I



"Nadzieja umiera ostatnia"
Seria: Swallow
Tom pierwszy
Aleksandra Muraszka


„Nie, życie nie boli.
Życie nakurwia.
I to bez opamiętania.”

Życie potrafi ciężko doświadczyć wydarzeniami, które na długo zapadają w pamięć, ale też podsuwa nie raz rozwiązania, oferuje pomoc, a wówczas, nawet w najbardziej trudnym momencie, pojawia się światełko nadziei. Mówimy wówczas o przeznaczeniu, szczęśliwym zbiegu okoliczności, gdy po czasie spostrzegamy, że było to dla nas najlepsze, co mogło nam się przytrafić. Nie wszyscy wierzą w przeznaczenie, nawet, jeżeli widać wyraźnie, że nie są to przypadkowe sytuacje. Takie znaki od losu otrzymali bohaterowie książki pt.: „Swallow”, czyli „Jaskółka” - symbol szczęścia, miłości, ochrony i nadziei.


Pewnego dnia los postawił na swojej drodze dwie popaprane dusze. Oboje mają za sobą ciężkie doświadczenia, których nie potrafią wyrzucić z pamięci i dlatego każdego dnia cierpią, mimo upływu czasu. Haelyn i Riona łączy wiele. Więcej,  niż oni sami sobie to uświadamiają. To ich w jakiś sposób łączy, ale też różnią się podejściem do swoich przeżyć. Samotni, unikający ludzi, wycofani, targani emocjami, bólem. Każdego dnia wstają, by zmagać się ze swoimi demonami. Na szczęście mają wokół siebie przyjaciół. Każde z nich po jednym. Minnie i James są wspaniałymi, wrażliwymi, troskliwymi ludźmi. Są aniołami stróżami dla dwojga pogubionych, poszarpanych i potarganych przez życie osób. 

Każdy z bohaterów ma swoje powody, by widzieć wszystko w czarnych barwach. Doskonale możemy to poczuć, dzięki bardzo sugestywnym opisom analizującym ich stan psychologiczny i emocjonalny. Autorka nie wyjawia zbyt wiele, by wzbudzić nasze zainteresowanie. Poznajemy tę historię z perspektywy Haelyn i Riona naprzemiennie, ale więcej dowiadujemy się szczegółów z przeszłości dziewczyny, niż chłopaka.


W przypadku Riona autorka skupia się bardziej na jego przeżyciach, na stronie mentalnej, wewnętrznych rozterkach, niż na przyczynie tego stanu. On wciąż karmi się negatywnymi przekonaniami i zwrotami na swój temat, które kiedyś usłyszał od swego ojca. To pokazuje, że słowa mają moc. Mogą niszczyć, zranić, podciąć skrzydła, ale też dać nadzieję. W przypadku Riona, ta nadzieja jest bardzo nikła, nie może się przebić przez ciemny mur, jaki go otacza. Uważa siebie z nieudacznika, nic niewartego człowieka, który wszystko niszczy i nie zasługuje na nic dobrego. To usłyszał od ojca, ale ma też żal do matki, która nie stanęła w jego obronie, gdy został wyrzucony z domu po tym, co się wydarzyło 15 czerwca 2022 roku. Do końca nie wiemy, co się wówczas stało, a jedynie domyślamy się, że musiało być to coś bardzo dramatycznego, skoro tak mocno odmieniło chłopaka, który kiedyś był radosnym, pełnym życia młodym człowiekiem. Teraz uważa, że nie zasługuje na życie. pragnie zniknąć, i to dosłownie. Szuka okazji, by pożegnać się z tym światem, dlatego nie boi się śmierci.


Śmierci boi się Haelyn, która 16 lat temu przeżyła tragedię, która wyzwoliła w niej tak dużą traumę, że ciągle towarzyszy jej  strach przed śmiercią. Gdy ją poznajemy, jest dorosłą dwudziestojednoletnią kobietą, ale pamięć małego, pięcioletniego dziecka cały czas jest w jej podświadomości. Haelyn boi się właściwie wszystkiego: ludzi, ciemności, bliskości, nie lubi gdy ktoś na nią patrzy, zwraca uwagę, gdyż ma o sobie niskie poczucie wartości. Nie akceptuje siebie i krytycznie podchodzi zawrówno do siebie, jaki i wszystkiego wokół. Najchętniej bym  nią porządnie potrząsnęła, bo momentami mnie irytowała. Najlepiej i najbezpieczniej czuje się w swoim pokoju z książką w ręku. Nawet pracuje zdalnie, by nie wychodzić na zewnątrz każdego dnia. Najbardziej boi się śmierci, dlatego, nie rozumie, jak można jej pragnąć. 

Haelyn nie jest łatwo. Ma za sobą naprawdę ciężkie wydarzenia, o których dowiadujemy się stopniowo. Jednak ona powoli wychodzi ze swojej skorupy, a to dlatego, gdyż czuje, że ma dla kogo żyć i ma komu pomóc. Gdy los stawia na jej drodze Riona, nie spodziewa się, że będzie on dla niej wyzwaniem. Początkowo jest przerażona jego postawą, mrokiem i pustką, jaką widzi w jego oczach, ale nadchodzi moment, gdy dostrzega, że może być dla niego ratunkiem, nadzieją. W końcu dla tej nadziei, by o niej nie zapomnieć, wytatuowała na swoim nadgarstku małą jaskółkę.

„Swallow” to powieść o nadziei, walce o siebie, drugiego człowieka, dlatego jest ciężka od emocji, trudnych, bolesnych, naładowanych cierpieniem, lękiem, strachem i skutkach traumatycznych wydarzeń. Pani Aleksandra Muraszka rozkłada te emocje na drobne części,  wnikając w ludzkie umysły, czym porusza w nas najczulsze struny duszy, niemiłosiernie nimi targając, bardzo wyraźnie i bez zahamowań wyrzucając nasze wrażenia na niebotycznie wysokie tony. 

Opisy nieco spowalniają akcję, gdyż są obszerne i jest ich dosyć dużo. Można nawet mieć wrażenie, że fabuła jest nieco rozwleczona, wciąż poruszająca te same zagadnienia, przeżycia i problemy. Jednak przedstawiona historia ma w sobie ogromny ładunek emocjonalny spowodowany doświadczeniami bohaterów. Liczyłam na szybsze rozstrzygnięcia, przemianę, spektakularny zwrot akcji, które zmieniłby znacząco zachowanie Riona i Haelyn, a takich tutaj nie ma. Tym samym autorka doskonale pokazała, czym jest depresja, jak działa bezlitośnie na człowieka oplecionego jej mackami, jeżeli nie ma znikąd pomocy, lub po prostu jej nie chce, tak jak nie chce tego Rion. Wypływa z tej historii refleksja, że jeżeli nie kochamy siebie, to nie możemy obdarzyć miłością drugiej osoby. Najpierw trzeba wybaczyć sobie, by coś zaczęło się zmieniać na lepsze. Jednak, czy tak się stanie w przypadku Riona, nie wiadomo, gdyż w najbardziej przełomowym momencie ta część się kończy, więc mam nadzieję, że szybko ukażą się kolejne tomy  trylogii.

Recenzja tomu drugiego


Książkę przeczytałam w ramach współpracy wydawnictwem Jaguar

Wydanie: I
Data premiery: 22 listopada 2023r.
Ilość stron: 576
Wymiary: 145x215
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8266-325-9
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 5/6\

piątek, 16 czerwca 2023

1389. - " Dotknąć gwiazd"


"Dotknąć gwiazd"
Zula Ankanon

Wydanie: I
Data premiery: 4.05.2023 r.
Ilość stron: 376
Wymiary: 140x205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8202-876-8
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6

„To nie świat jest zły, 
tylko ludzie, którzy go tworzą.”

Depresja jest chorobą, którą nie każdy rozumie. Przychodzi nagle, po cichu, bez objawów i fizycznych dolegliwości, a jednak jest koszmarem dla tych tych, których sięgnęła swoimi mackami. Odczuli to dotkliwie bohaterowie książki „Dotknąć gwiazd”, którzy wprawdzie pochodzą z dwóch różnych światów, ale łączą ich te same problemy. Jednak każde z nich podchodzi do nich inaczej.


Daniel wychodzi z więzienia i zostaje pozostawiony sam sobie. Nikt o nim nie pamięta, nie ma nikogo bliskiego, kto mógłby mu pomóc, ze strony państwa nie otrzymuje żadnego wsparcia, a jedynie nie zapomnieli o nim ludzie ze światka przestępczego, z którymi był wcześniej związany. Życia nie ułatwiają też sąsiedzi i każdy, kto wiedział, dlaczego Daniel trafił za kratki, Z łatką mordercy nie jest mu łatwo wejść w nowe życie, zwłaszcza, że przez 10 lat wiele zmieniło się na świecie, szczególnie w dziedzinie technologii. Dla kogoś, kto ostatnie lata spędził w odosobnieniu, to zupełnie obca rzeczywistość, więc musi na nowo w niej się odnaleźć. Nic dziwnego, że Daniel czuje się zagubiony i nie wie, jak ma dalej funkcjonować. Okoliczności sprawiają, że postanawia popełnić samobójstwo skacząc z mostu. 

Tak się złożyło, że przechodzi tamtędy Anastazja, która właśnie wraca do domu. O dziwo, nie zniechęca chłopaka do skoku, ale pokazuje mu skutki takiego sposobu odebrania sobie życia i nawiązują rozmowę na temat samobójstw. Gdy mimo wszystko, Daniel skacze z mostu, ona rzuca się za nim i ratuje go z nurtów Wisły, po czym umieszcza go w jednym z hoteli i go usypia. Nie chce, by ta sytuacja pokrzyżowała jej plany. Daniel budząc się rano widzi, że tajemnicza wybawicielka zniknęła pozostawiając mu niespodziankę, która może być wybawieniem z kłopotów. Wiadomość pozostawiona przez nią wzbudza w nim niepokój, gdyż dociera do niego, co zamierza zrobić Anastazja, więc postanawia ją odnaleźć.


Już od pierwszych stron wiedziałam, że nie będzie to słodki, standardowy romans jak można by było się spodziewać po opisie i okładce, chociaż stłuczona szyba widniejąca w centrum frontowej grafiki wzbudza niepokój. To powieść o dosyć mrocznym nasyceniu, gdyż autorka porusza w niej kilka trudnych tematów pokazując ciemniejszą, brudniejszą, a przez to niebyt wesołą rzeczywistość. Nikną w tym wszystkim uczucia, jakie zaczynają kiełkować w sercach bohaterów, a bardziej odczuwalne są ich stany emocjonalne i psychiczne związane z walką ze swoimi demonami. Dotykają one zarówno Daniela, jak i Anastazję, ale każde z nich ma do nich inne podejście.

Głównym problemem, jaki wysuwa się na plan pierwszy jest depresja i samookaleczanie się, które dają pozorną ulgę osobie cierpiącej. Depresja dotyczy zarówno Daniela, jak i Anastazji, natomiast ona dodatkowo dokonuje na sobie autoagresji.  Postać Anastazji była dla mnie odpychająca. Wprawdzie jej problemy wzięły się z tego, co przydarzyło się u niej w przeszłości, ale jej postawa, niechęć do pomocy sobie, upór i zmienność nastrojów była irytująca. 



Daniel wykazuje sporo rozsądku, gdyż wie jak zdradliwe są narkotyki i do czego prowadzą, dlatego ten nałóg go omija. Natomiast obawia się miłości i związków, gdyż zdaje sobie sprawę, że nic nie może zaoferować swojej dziewczynie. Do tego świadomość niebezpieczeństwa ze strony przestępczego gangu skutecznie powstrzymuje go przed wchodzeniem w głębsze relacje.

„Dotknąć gwiazd” to powieść, którą czyta się momentami z zapartym tchem, z wieloma emocjami, ale też nadzieją, że w końcu bohaterowie będą mogli cieszyć się swoją obecnością. Szczególnie emocjonalny moment pojawia się w obszernym wątku związanym z leczeniem uzależnień w ośrodku terapeutycznym Monar. Autorka w posłowiu zaznaczyła, że inspirowała się w tym przypadku opowieściami ludzi, którzy w takiej placówce przebywali, stąd pojawia się wrażenie autentyczności. 

Swoją książką pragnie zwrócić uwagę na problem depresji, z którą wiążą się uzależnienia. Tworząc swoje postacie, chciała uzmysłowić, że narkoman, to nie tylko ktoś, kto stacza się na samo dno. Bywa też tak, jak w przypadku Anastazji, że na zewnątrz trudno dostrzec różnicę, gdyż tacy ludzie prowadzą z pozoru normalne życie. Zakładają maski, maskują swoje blizny, pokazują światu inną twarz, która zmienia się, gdy zgasną kamery. Pokazuje też, że świat kreowany w mediach społecznościowych jest iluzją, która rysuje przed naszymi oczami obraz kreowany przez osoby skrywające często swoje prawdziwe oblicze. Pani Zuli Ankanon udało się przekazać, czym jest depresja i dlaczego tak wiele osób ma odwagę skończyć ze swoim życiem, a nie ma odwagi, by zawalczyć o siebie.

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:






piątek, 19 maja 2023

1375. - "Tamarynd"


"Tamarynd"
Marząc o lepszym jutrze
Żaneta Pawlik

Wydanie: I
Data premiery: 28.03.2023 r.
Ilość stron: 376
Wymiary: 140x205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8202-854-6
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6

„Niewiele trzeba, by znaleźć się po ciemnej stronie życia.”

Powyższy cytat doskonale oddaje charakter najnowszej powieści pani Żanety Pawlik pt.: „Tamarynd”, która w podtytule sugeruje życiową, a więc i niełatwą opowieść. To było moje drugie spotkanie z tą pisarką, która po raz kolejny dostarczyła mi moc wrażeń i przeżyć. Wprawdzie nieco innych niż w swej debiutanckiej książce „Mowy nie ma!”, ale równie intensywnych i urozmaiconych.


Anna Piechucka, a właściwie Liliana Piechucka, wraca właśnie do Polski po rocznej nieobecności w rodzinnych Katowicach. Zostawia za sobą trudny okres życia i planuje rozpocząć wszystko od nowa. Rozpoczyna pracę w miejscowym Centrum Psychiatrii, jako pielęgniarka. Wynajmuje kawalerkę, której daleko do przytulnego mieszkania, ale mimo to Anka ma nadzieję, że najgorsze ma za sobą i z optymizmem patrzy w przyszłość. 

Pierwszy dzień w pracy nie należy jednak do najprzyjemniejszych, a spotkanie w domu rodzinnym kończy się jak zwykle kłótnią, więc początek pobytu w Polsce nie daje okazji do dobrego nastawienia. W jej życiu pojawia się sporo osób, które wpływają na jej decyzje, dostarczają zarówno powodów do zmartwień, frustracji, jak i radości. Jednym z nich jest przystojny i sympatyczny policjant, Franek Małecki, który nie jest wolny od swoich zmartwień. Jest mężczyzną po czterdziestce, ma za sobą rozwód, po którym pozostały mu obawy przed kolejnym związkiem, więc do znajomości z Anką podchodzi ostrożnie. Jego dumą jest dorosła córka Agata, która razem z narzeczonym planuje wspólną przyszłość. Jednak problemów dostarcza wciąż była żona, Iwona, która nie do końca pogodziła się z zakończeniem małżeństwa.


Wzrok przykuwa urocza okładka książki i to ona najpierw zmotywowała mnie, by po nią sięgnąć. Tytuł brzmi intrygująco, a notka na końcu książki nie oddaje całkowicie tego, co znajduje się za tak uroczą oprawą. Zaznacza tylko początek zdarzeń, która śledzimy na ponad 37 stronach.

Tamarynd to indyjska roślina, więc spodziewałam się wątku związanego z krajem jego pochodzenia. I taki motyw się pojawił, jako marzenie do zrealizowania i element ubioru w postaci bransoletki, którą Anna otrzymała od swej przyjaciółki Jadwigi. Gdy zaczynała pracę w szpitalu psychiatrycznym, ich znajomość zaczęła się niezbyt przyjemnie. Jadźka, która była zatrudniona jako salowa, od początku uprzedziła się do nowej pracownicy. Z czasem pojawiły się sytuacje, dzięki którym obie kobiety połączyły przyjacielskie więzy. Jednak nie były one na tyle silne, by Jadwiga chciała zwierzyć się koleżance ze wszystkich swoich zmartwień. Pokazywała światu swoją pozytywną stronę przybierając maskę osoby silnej, radosnej i beztroskiej. Wiadomym było tylko, że kilka lat temu straciła córkę, a jej mąż odsiaduje karę w więzieniu.


W tej powieści spotykamy wiele osób z różnymi problemami  i o każdej z nich dowiadujemy się w trakcie pojawiania się kolejnych wydarzeń w życiu bohaterki. Anka jest w niej główną osią, wokół której toczą się kolejne epizody, a wraz z nimi poznajemy poszczególne postacie. Każda z nich dźwiga swój bagaż doświadczeń, zmartwień, wzbudzając przy tym różne emocje. Jedni dają się lubić od razu, a wobec innych potrzeba więcej na to czasu, ale są też takie osoby, do których trudno mi było przekonać się niemal do końca. Taką postacią jest na przykład matka Anki, Maria, która reprezentuje  tę część społeczeństwa, która polega tylko na zdaniu proboszcza, chodzi do kościoła, modli się, deklaruje wiarę w Boga, ale tak naprawdę nie ma w sercu odrobiny miłości i empatii wobec najbliższej osoby. Potrafi sączyć jadem i wciąż doprowadza do kłótni ze swoją córką. Zupełnie inną osobą jest jej mąż, Lucjan, który jest postacią epizodyczną, ale dał się poznać, jako spokojny mężczyzna kochający swoje dzieci, a nawet swoją krnąbrną żonę.


Powieść „Tamarynd” przypomina barwny kolaż z jasnymi i ciemniejszymi plamami, wieloma odcieniami złożony z historii kilku osób doświadczonych na różne sposoby przez los. Każda z nich pozostawiona jest ze swoimi myślami i zmartwieniami, skrywając często przed innymi swoje prawdziwe oblicze. Ich historie sprawiają wrażenie autentycznych i prawdziwych, mimo że powieść zawiera fikcyjne zdarzenia, stąd z łatwością wnikamy w ich umysły i odczucia, mając swoje własne przemyślenia w danym temacie.

Fabuła biegnie dosyć szybko, gdyż dzieje się w niej dosyć dużo ze względu na sporą ilość wątków. Autorka zastosowała w niej narrację trzecioosobową, dzięki czemu możemy zajrzeć do umysłu i duszy każdej z pojawiających się osób. Często przeszłość przeplata się z teraźniejszością, gdyż w obecne zdarzenia są wpasowane obrazki z wcześniejszych lat. Nie mają one wyraźnego oznaczenia przybierając formę refleksji lub wspomnień. W ten sposób poznajemy lepiej poszczególnych bohaterów i ich tajemnice.


Tak duża ilość osób nie daje poczucia chaosu, gdyż autorka zgrabnie lawiruje pomiędzy poszczególnymi wydarzeniami i łączy wszystko w jedną całość. Przedstawia ich losy stopniowo, naprzemiennie, dając poznać coraz lepiej każdą z postaci. Wszyscy okazują się w tej opowieści ważni, a poprzez ich historie powstał, w pewnym sensie, portret społeczeństwa wraz z problemami dotykającymi współcześnie dużą rzeszę ludzi. Dodatkowo autorka pokazuje realizm tzw. opieki zdrowotnej pod kątem uzależnień, różnych chorób, w tym psychicznych. Wyłania się nieudolność polskiego systemu zdrowotnego i błędy, które prowadzą do pogorszenia stanu pacjenta. Tutaj dobrym przykładem jest siostra Anny, Karolinka, która prawie straciła wzrok w wyniku niewłaściwie przeprowadzonych kilku operacji. Dopiero skierowanie do renomowanego profesora poza granice Polski zakończyło się sukcesem, ale wymagało dużych nakładów finansowych. To kosztowało Annę ogromne poświęcenie siebie, wyjścia ze swojej strefy komfortu, by z zgromadzić odpowiednią sumę pieniędzy dla ukochanej siostry. 

O książce można by pisać jeszcze dużo więcej, gdyż jest ona wielowymiarowa i wielowątkowa, więc nie jest możliwe przedstawienie w recenzji wszystkich poruszanych zagadnień. Całkowicie zgadzam się z rekomendacjami zamieszczonymi na skrzydełkach okładki, gdyż z pewnością jest to powieść obok której trudno przejść obojętnie. 

Jedyne, co mnie nieco zwiodło to zakończenie, ponieważ powieść skończyła się w takim momencie, który mógł być jeszcze bardziej rozwinięty. Zabrakło mi konkretnego, bardziej dokładniejszego opisu finałowych zdarzeń. 

Zawsze, bowiem czytając jakąś książkę, zwłaszcza dobrą, mam obawy, co do ostatnich scen, gdyż osobiście lubię pełniejsze kumulacyjne sytuacje, które nastroją mnie pozytywnie, zanim ujrzę napis KONIEC. W powieści „Tamarynd” nie miałam odczucia, że zawarta w niej historia wybrzmiała do końca. Pozostał lekki niedosyt, ale może właśnie o to autorce chodziło.




Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:

 


niedziela, 3 kwietnia 2022

1043. - "Droga w blasku księżyca"

Recenzja przedpremierowa
Premiera
15.04.2022r.


Droga w blasku księżyca
Alicja Bartosz

Wydanie: I
Premiera: 14.04.2022r.
Format: 130x210 mm
Liczba stron: 320
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6

„Życie powinno być w twoich oczach i w twoim sercu przyjacielem i sprzymierzeńcem. Jeśli tak nie jest, ZAWSZE jest to sygnał, że coś idzie w złym kierunku.”
Życie nie raz potrafi stworzyć pozory, że wszystko układa się po naszej myśli, otaczają na życzliwi ludzie, a nasze wysiłki są doceniane i zyskują uznanie. Jednak czasami tworzy wokół nas iluzję dobrostanu, którą dostrzegamy wówczas, gdy jest już za późno, tak jak to miało miejsce u bohaterki książki „Droga w blasku księżyca”.


Nina pracuje w dużej firmie kosmetycznej, gdzie pełni funkcję dyrektora marketingu. Całe swoje dotychczasowe życie poświęciła temu, by dotrzeć do miejsca, w którym jest obecnie. Wydaje się, że powinna być usatysfakcjonowana tym, co osiągnęła. Mieszka w pięknym dwupoziomowym apartamencie w Warszawie, prowadzi dostatnie życie, ma satysfakcjonującą pracę i przed sobą możliwość awansu. Teraz ma okazję zrealizować kolejny punkt w swojej karierze, gdy projekt, nad którym obecnie pracuje, zostanie dobrze przyjęty przez zarząd i zdeklasuje konkurencję.
„Życie jest małą ściemniarą,
francą, wróblicą, cwaniarą, plącze nam nogi i mówi »idź«”.
„Droga w blasku księżyca” to powieść, która zaskoczyła mnie zarówno rozwojem wydarzeń, jak i zawartym w niej głębszym, mądrym przekazem. Fabuła początkowo biegnie spokojnie, przypominając jedną z wielu historii o charakterze obyczajowym z delikatną nutką romansu. Czytając, mamy wrażenie, że wiemy jak to wszystko dalej się potoczy, jednak autorka doskonale pokazała, na czym polega iluzja.  W pewnym momencie orientujemy się, że nie zawsze to, co widzimy jest takie faktycznie. Niespodziewanie pojawiają się sceny z pogranicza jawy i snu, wprawiając nas w konsternację tak, że trudno jest rozpoznać, co dzieje się naprawdę, a co tylko w umyśle głównej bohaterki. Niestety za dużo nie mogę tu zdradzić, gdyż urok tej powieści polega na tym, że jesteśmy zaskakiwani kolejnymi epizodami, pokazującymi nam, że nie wszystko jest takie, jakie widzimy. Narracja jest wprawdzie trzecioosobowa, ale cały czas wydarzenia widzimy tylko z punktu widzenia Niny.


„Pielęgnowany żal bardzo szybko się rozrasta
i zakorzenia w człowieku na lata”

„Droga w blasku księżyca”  jest debiutem pani Alicji Bartosz, która skrzętnie ukrywa informacje na swój temat, a szkoda, bo napisała bardzo dobrą powieść, która porusza życiowe problemy i zwraca uwagę na to, co ważne, byśmy czuli się dobrze sami ze sobą. To powieść, w której mamy kilka wątków, ale następujących po sobie i tylko czasami bohaterka wraca myślami do jakichś wcześniejszych wydarzeń, które nakreślają nam sytuacje mające wpływ na to, kim Nina jest teraz. Autorka dotyka, między innymi, sprawę depresji, która dotyka dziś coraz więcej osób, więc niejako do nich kierowane są niektóre spostrzeżenia i wnioski wyłaniające się z tego, o czym opowiada nam ta historia. Porusza też kwestię dążenia do celu po tzw. „trupach”, bez liczenia się z drugim człowiekiem, tak jak to ma miejsce z reguły w dużych korporacjach, ale też w mniejszych firmach, gdzie sukces i zyski liczą się bardziej, niż ludzie.

Pokazuje, że życie składa się zarówno z wzlotów, jak i upadków, różnych chwil dających radość, ale też potrafiących nas zasmucić, jednak nie powinniśmy zbyt mocno skupiać się na porażkach, ale dostrzegać te chwile, które dawały nam radość i szczęście. Podkreśla, że mamy prawo czuć się skrzywdzeni, źli na siebie, na to, co nas spotkało, ale nie powinniśmy tego w sobie pielęgnować, pozwalać, by poczucie krzywdy zapuściło w nas korzenie, gdyż wówczas żal, złość, negatywne emocje wrastają w nasz umysł tak mocno, że tracimy zdolność ujrzenia wszystkiego w jaśniejszych barwach.


„Prawdziwe życie to drobne chwile każdego dnia, 
które trzeba pokochać.”

Ważne, żeby dostrzegać, to co spotkało nas miłego i potrafić  odnaleźć w sobie iskierkę nadziei, dającą siłę do stawienia czoła problemom, wiary, że wszystko ułoży się dobrze i ponownie staniemy na nogi po trudnych przejściach. Istotne jest też, byśmy nauczyli się wybaczać, gdyż inaczej ukryte żale, pretensje, zranienia będą jak chwasty w ogrodzie, które trudniej jest usunąć, gdy pozwolimy im na rozprzestrzenić się wśród roślin. Tak jak dla ogrodu ratunkiem jest systematyczne usuwanie tłamszących roślin, tak dla naszej duszy wyzwoleniem jest umiejętność wybaczenia, gdyż „to jedyna droga do prawdziwej wolności i spokoju” w naszym sercu.

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:


sobota, 12 lutego 2022

1003. - "Motyle w brzuchu nas kiedyś zabiją"


Motyle w brzuchu nas kiedyś zabiją
Aleksandra Judzińska

Numer wydania: I
Data wydania polskiego: 25.10.2021r.
Liczba stron: 98
Wymiary: 150x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN 978-83-958586-7-3
Wydawnictwo: Gajus Agencja Wydawnicza
Ocena: 3/6

„Depresja to nie jest chwilowy stan, to nie jest jesienny smutek, bo po prostu brakuje nam słońca. To coś, z czym trzeba walczyć każdego dnia.”

Depresja nie przychodzi nagle, lecz bez uprzedzenia wkracza w nasze życie stopniowo, niezauważalnie, złożona z małych smuteczków, żalów, zniechęcenia, niezrozumienia, a przede wszystkim braku miłości. Wie o tym doskonale bohaterka książki „Motyle w brzuchu nas kiedyś zabiją”.

źr. zdjęcia: Facebook
O pani Aleksandrze Judzińskiej nie ma zbyt dużo informacji, ani na okładce książki, ani w mediach społecznościowych. Znalazłam jedynie informacje, że ma 24 lata, mieszka w Tomaszowie i studiuje na Uniwersytecie we Wrocławiu. „Motyle w brzuchu nas kiedyś zabiją” to jej pierwsza próba zaistnienia na wydawniczym rynku, na który wchodzi trochę nieśmiało, gdyż napisała opowiadania liczące tylko 98 stron.


Laura jest osiemnastolatką, uczennicą ostatniej klasy szkoły średniej i ma dosyć swojego życia. Pozornie niczego jej nie brakuje, rodzice zapewniają jej dobre warunki bytowania, ale dziewczyna nie czuje z ich strony wsparcia i miłości. Od jakiegoś czasu żyje z dnia na dzień, wykonując codzienne obowiązki, chodząc do szkoły, ale nic nie daje jej radości. Wszystko widzi w czarnych barwach, niechętnie wychodzi z domu, nie spotyka się z koleżankami, natomiast najchętniej spędza czas w domu przy ukochanym Tumbirze, zanurzając się w swoim świecie z ulubioną książką, pisząc drobne teksty i wiersze. Mimo, że każdy dzień jest jej osobistą walką z samą sobą, pragnie pokonać swoje lęki i strach. Pewnego dnia na imprezie poznaje Huntera, a wraz z nim pojawia się szansa miłość, o której dziewczyna marzy.

Moją uwagę przyciągnęła okładka utrzymana w jednolitej tonacji błękitu, na której widoczna jest uliczka w nocnej otulinie. Całość wygląda tajemniczo i na taką historię liczyłam. Poza tym tytuł: „Motyle w brzuchu nas kiedyś zabiją” sugerowałby raczej jakąś wesołą, luźną historię o miłości. Tymczasem otrzymałam krótkie opowiadanie o dziewczynie, która walczy ze swoją depresją, dlatego jest ono przesycone smutkiem, mrocznym klimatem z niewielkimi iskierkami radości. Te weselsze nastroje pojawiają się, gdy Laura spotyka Huntera i ma nadzieję, że on jest tym, na którego czekała. Ogarnia ją poczucie szczęścia, gdyż chłopak akceptuje ją taką jaką jest, zarówno pod względem wyglądu, zachowania i charakteru.


Obiecywałam sobie o wiele więcej, niż znalazłam w prezentowanej książeczce, gdyż zabrakło mi w niej rozmachu i bardziej rozwiniętych wątków, które zasługują na dłuższą historię. Wszystko w niej toczy się za szybko, powierzchownie, a do tego finał pozostawia czytelnika z jakby niedokończoną historią. Uważam, że w duszy młodej pisarki drzemie potencjał, nad którym warto popracować, by powstawały bardziej bogate formy literackie, wnikające głębiej w poszczególne postacie, sytuacje i emocje. Mimo to, autorce udało się kilka razy mnie zaskoczyć sposobem poprowadzenia fabuły, wraz z dziwnym, ale wprowadzającym w osłupienie zakończeniem. Przyznam, że nie jest ono z tych, które mnie satysfakcjonują, chyba, że autorka myśli o kontynuacji.


Pani Aleksandra Judzińska ma bardzo oszczędny styl pisania, przekazywania tego, co dzieje się na kartach książki, którą czyta się szybko ze względu na krótkie rozdziały. W prostych słowach pokazuje, jak cienka jest granica między życiem i śmiercią, radością i desperacją, szczęściem i beznadzieją. Większa część fabuły jest prowadzona z punktu widzenia Laury, która przedstawia nam swoje obawy, nadzieje, myśli i przeżycia. Tego rodzaju narracja pozwala wniknąć w jej umysł i obserwować reakcje osoby, która desperacko łaknie miłości, uwagi i zrozumienia. Tematyka poruszana w tej opowiastce dotyczy ważnych zagadnień, pokazując przede wszystkim, na czym polega problem depresji, ale też wolę walki, chwytania się możliwości poradzenia sobie z tą chorobą. Uświadamia, że często takie osoby nie znajdują zrozumienia wśród najbliższych i otoczenia, więc pozostają sami ze sobą ze swoimi demonami.

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu:



Gatunki

E - booki (75) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (31) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (131) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (211) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (58) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (35) podróże (11) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (30) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (519) polski autor (658) polskie książki (560) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (75) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (350) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (38) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (158) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (54) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (41) trailer (1) trylogia (85) turystyka (12) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (57) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)