niedziela, 13 października 2019

509. - "Za moje krzywdy"

Pod patronatem „Oazy Recenzji"
Recenzja przedpremierowa

„Za moje krzywdy“
Ewa Lenarczyk

Wydanie: I
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 290
Redaktor prowadząca: Wioletta Tomaszewska 
Korekta: Joanna Barbara Gębicka 
Redakcja i korekta: Ewa Ambroch 
Projekt okładki: Jakub Kleczkowski 
Ilustracje na okładce: Yevhenii Kukulka – stock.adobe.com 
Skład: Jacek Antoniewski 
         

„Praca zabija wszystko. Uczucia, marzenia, ale usystematyzowuje czas, a to poniekąd daje poczucie bezpieczeństwa.“

Na swojej drodze życiowej spotykamy wiele osób, z którymi utrzymujemy bliższe lub dalsze kontakty. W blokach czy na osiedlach domków jednorodzinnych mieszają się ze sobą różne charaktery i osobowości. Często nie mamy świadomości kto mieszka obok nas, jakie ma upodobania i umiejętności. Tymczasem może to być ktoś, z kim chętnie rozmawiamy czy spędzamy czas a może też być ktoś, kto skrywa na dnie swojej duszy mroczne tajemnice. Tego rodzaju refleksje pozostawia po sobie książka „Za moje krzywdy“, która ukaże się w księgarniach już 16 października tego roku.

źr. zdjęcia:
lubimyczytac.pl
Została ona napisana przez Ewę Lenarczyk, która urodziła się w 1956 roku w Elblągu, gdzie mieszkała do 1975 roku, a następnie przeniosła się do Gdańska. Kolejne 15 lat spędziła na kaszubskiej wsi, a obecnie znów przeniosła się do Trójmiasta. Jest szczęśliwą emerytką i spełnia się jako pisarka romansów. Zadebiutowała w 2010 roku i od tamtej pory powstało kilka jej książek, m.in. „Zojda z Bieszczad”, „Nasza Klasa i co dalej”, „W poszukiwaniu szczęśliwego domu”, „Nasza klasa, dalsze zmagania”, „Kochaj mnie od morza do morza”.

To moje drugie spotkanie z twórczością tej autorki. Wcześniej przeczytałam jej powieść pt.: „Pod innym niebem“, która ujęła mnie swoją historią i klimatem. „Za moje krzywdy“ to jednak zupełnie inna opowieść, o odmiennym ciężarze gatunkowym i fabule, która toczy się wokół brutalnych morderstw.

Bożena Kalinowska to dojrzała kobieta, która pracuje od wielu lat jako nadkomisarz w Komendzie Wojewódzkiej w Gdańsku ale też jako psycholog zajmuje się sprawami nieletnich. Poznajemy ją w momencie, gdy wróciła właśnie ze szkolenia w Warszawie i korzysta z dnia wolnego. Niestety, nie dane jest jej odpocząć, gdyż wzywa ją szef, by obejrzała ciało denata i wyraziła swoją opinię na temat jego rysu psychologicznego. To początek serii zabójstw, których wspólnym motywem są dewiacje seksualne. Kto zabija i dlaczego, tego muszą się dowiedzieć śledczy.

Do sprawy zostaje przydzielony Miron Debski, syn Michała, z którym pani nadkomisarz miała romans 10 lat temu. Z tego powodu Miron pała do niej nienawiścią, ale okoliczności sprawiają, że muszą pracować razem. Jakby tego było mało, to były kochanek wkracza ponownie w jej poukładane życie, czym wprowadza zamęt i sprawia, że odżywa dawne uczucie. 

Okładka książki nie nastraja optymistycznie, gdyż widać na niej dziwną postać bez twarzy, w sutannie ze szpadą w ręku. Została ona umieszczona na planie miasta Gdańska, w którym dzieje się większa część akcji. Toczy się ona dosyć wartko, co sprawia, że przeczytałam powieść w krótkim czasie. Autorka zastosowała w niej narrację trzecioosobową, głównie skupiając się na postaci Bożeny ale też czasami ujawniając emocje innych osób, biorących udział w tej historii. 

Przyznam, że autorka kompletnie zaskoczyła mnie formą snucia opowieści, stylem i wymyśloną historią. Stworzyła powieść, która łączy w sobie zarówno gatunek kryminalny, jak i obyczajowy a nawet psychologiczny. Nie szczędzi nam dokładnych opisów zamordowanych osób ani wydarzeń, które doprowadzają do zabójstw. 

Od pierwszych stron wciąga nas w wir wydarzeń, które w większości dzieją się w Gdańsku i Gdyni ale też w okolicach tych miast oraz w Łodzi. Nie jest to jednak typowy kryminał lecz wielowątkowa fabuła, która z każdym kolejnym rozdziałem intryguje coraz bardziej. Poza sprawą morderstw Bożena musi się zmierzyć z samą sobą, gdyż jako matka dorosłej córki stara się być wobec niej i siebie w porządku. Okazuje się, że nie jest to takie proste, gdyż los postanowił nieźle zagmatwać w prywatnym życiu bohaterki i zweryfikować jej utarte schematy działania oraz sposób postrzegania rzeczywistości. 

Pani Ewa Lenarczyk wykazała się swoim kunsztem pisarskim rysując portrety poszczególnych postaci, które są wyraziste, pełne emocji, własnych problemów i ambicji. Od początku główna bohaterka wzbudza sympatię, tak jak pojawiający się w jej życiu Michał Debski. Mniej sympatyczny wydaje się jego syn, Miron, który wzbudza niechęć wśród kolegów i Bożeny ale rozbudza serce jej córki Kaśki. Każda z nich ma swój bagaż doświadczeń, z którym musi poradzić sobie w obecnej rzeczywistości. Na tle kryminalnych wydarzeń toczy się ich codzienne życie przeplatane śledztwem i dramatem ludzi związanych z ofiarami. 

Książka wzbudza wiele emocji związanych nie tylko z prowadzoną sprawą ale też pojawiającymi się sytuacjami i problemami. W toku śledztwa wychodzą na jaw szokujące fakty, które wzbudzają zdziwienie, a nawet odrazę. Z kolei w prywatnym życiu Bożeny nie brakuje zawirowań, trudnych pytań i spraw do rozwiązania. Zdaje sobie sprawę, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki ale uczucie do Michała nie wygasło i trudno jej odrzucić jego starania. 

To opowieść o tym, że czasami życie mocno potrafi nas zaskoczyć i namieszać, pokazując, że można wyjść poza utarte schematy, by dać ponieść się nurtowi wydarzeń. Połączenie wątku kryminalnego i romansu dało doskonałą mieszankę emocji, która pochłania czytelnika z każdą kolejnym rozdziałem. Pani Ewa Lenarczyk pokazała, że dobrze czuje się w każdym gatunku literackim. Umiejętnie potrafi połączyć różne rodzaje emocji, dzięki czemu z przyjemnością dajemy się porwać przez stworzoną, pełną emocji i wydarzeń, historię.

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu:

4 komentarze:

  1. Lubię połączenia gatunkowe występujące w tej książce, więc chętnie bym ją przeczytała. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że kreacje postaci są tak wyraziste. To na pewno mnie zachęca do tej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za tak pochlebną recenzję. Staram się nie zawieść czytelników.
    Dziękuję również, że nie ujawniła Pani kryminalnego wątku.
    Pozdrawiam Ewa L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak pozytywnie odebrała Pani moją opinię. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą . Będzie mi miło, gdy będą one podpisywanie,chociażby imieniem, gdyż mam wówczas możliwość poznania czytelników:) Wpisy o charakterze spamu oraz reklamami firm lub produktów będą usuwane.