"W sieci powiązań"
Tom pierwszy
Dorota Magdalena Bukowska
„Człowiek jest zwierzęciem stadnym
i potrzebuje towarzystwa”.
Nasze życie wypełnione jest niespodziewanymi zbiegami okoliczności, które prowadzą do nieoczekiwanych sytuacji i spotkań — często pozornie przypadkowych, a jednak z czasem okazujących się kluczowymi. Tak, jakby ktoś pociągał za niewidzialne sznurki, sprawiając, że ścieżki konkretnych ludzi przecinają się w ściśle określonym momencie. Dopiero z perspektywy czasu dostrzegamy sens tych połączeń i zauważamy, że pojedyncze decyzje, gesty czy chwile układają się w większą sieć zależności, w której każdy element ma znaczenie. Tak właśnie potoczyło się życie Magdy Radwańskiej, bohaterki pt.: „W sieci powiązań”, która po bolesnym rozwodzie zmuszona jest zacząć wszystko od nowa, samotnie wychowując siedmioletniego syna, Maćka. Codzienność toczy się w cieniu wspomnień, psychiczne rany bolą, ale kobieta wie, że musi sobie poradzić. Praca w szkole jako nauczycielka języka angielskiego, poranne wstawanie, by zdążyć na autobus, odbieranie syna ze szkoły oraz ciche, samotne wieczory z książką stają się jej rutyną.
Pewnego dnia tę monotonię zakłóca spotkanie Tomasza Wilczyńskiego, który przychodzi do szkoły po Igora — syna swojej siostry, Roksany. Początkowo ta znajomość nie zapowiada się obiecująco, ponieważ Magda odnosi wrażenie, że mężczyzna w ogóle jej nie zauważa. Szybko okazuje się jednak, że była w błędzie, o czym czytelnik dowiaduje się bezpośrednio z perspektywy Tomasza. Autorka prowadzi bowiem narrację dwutorowo — każdy rozdział rozpoczyna się relacją Magdy, a kończy spojrzeniem Tomasza, który dzieli się swoimi myślami, emocjami i stopniowo odsłania własną historię.
Ich codzienne, pozornie błahe spotkania na szkolnym korytarzu z czasem przestają być obojętne i zaczynają nabierać głębszego znaczenia. Magda podchodzi jednak do rodzącego się uczucia z dużą ostrożnością, naznaczona doświadczeniami z byłym mężem, Jarkiem. Tomasz okazuje się być jego przeciwieństwem. Jest empatyczny, cierpliwy i budzący zaufanie. Jego obecność powoli zmienia życie Magdy, a uczucia zaczynają przybierać realne kształty, lecz okazuje się, że do wspólnego szczęścia jest przed nimi długa i kręta droga. Nagle, nieoczekiwanie i brutalnie powraca przeszłość, zarówno do niej, jak i do niego.
„W sieci powiązań” to debiut, który zaskakuje dojrzałością i przemyślaną konstrukcją. Autorka z wyczuciem splata losy kilku bohaterów, nie tracąc przy tym z oczu głównego wątku, jakim jest relacja Magdy i Tomasza. To właśnie ich historię śledzimy z największym zaangażowaniem, choć z czasem coraz większego znaczenia nabierają także postacie drugoplanowe, wzbogacające fabułę i nadające jej wielowymiarowości. Wśród nich znajduje się chociażby siostra Magdy — Kaśka, która nie ma szczęścia do mężczyzn, czy osoby z przeszłości Tomasza, niespodziewanie wkraczające ponownie w jego uporządkowane życie.
Na szczególne wyróżnienie zasługują również młodsi bohaterowie — Maciek i Igor — których szczera, dziecięca przyjaźń wnosi do opowieści ciepło i naturalność, równoważąc trudniejsze emocjonalnie wątki. To debiut dopracowany, spójny i angażujący, pokazujący, że autorka potrafi opowiadać o relacjach w sposób autentyczny i poruszający.
Pani Dorota Magdalena Bukowska napisała wciągający romans z wyraźnymi elementami obyczajowymi, który w subtelny, a zarazem przekonujący sposób pokazuje, jak mały potrafi być świat. Wykreowała bardzo realistycznych, ciekawych bohaterów, którzy są rozsądni, wiarygodni, a przez to bardzo naturalni i ludzcy. Zarówno Magda, jak i Tomasz nie są napędzani złością ani dumą; zamiast tego próbują zrozumieć własne emocje i potrzeby, stopniowo poznając samych siebie.
"Kobieta nie jest w stanie poradzić sobie w świecie sama. Jasne, może próbować i na siłę wszystkim udowadniać, jaka to jest zajebista i samowystarczalna. jak to sobie świetnie radzi w pracy, w domu, w towarzystwie, a potem za zamkniętymi drzwiami tuli kota, bo potrzebuje uczucia i przywiązania, poczucia bezpieczeństwa. Może nosić sobie sama zakupy, worki ze śmieciami, przestawiać meble, zawieszać karnisze i robić całą masę niepotrzebnych męskich czynności. Ale pytanie: po co?"
Autorka pokazuje, że samowystarczalność bywa jedynie pozorem, a prawdziwa siła tkwi w umiejętności przyznania się do potrzeby drugiego człowieka. Zwraca bowiem uwagę na to, że kobiety i mężczyźni są sobie nawzajem potrzebni, ale nie z poczucia słabości, lecz z naturalnej potrzeby bliskości, wsparcia i równowagi. Jak trafnie zauważa Magda, że czasem nawet najsilniejsza kobieta potrzebuje czyjegoś wsparcia i ciepła, a Tomasz stwierdza w pewnym momencie, iż bliskość drugiego człowieka pozwala znaleźć spokój i poczuć, że nie trzeba wszystkiego dźwigać samemu.
"Kobiety są nam potrzebne. Roztaczają wokół siebie potrzebę wsparcia, opieki i przywiązania. Przy nich można znaleźć spokój. Odwdzięczają się tym samym, ale w innej formie, bardziej kruchej i delikatnej."
Powieść „W sieci powiązań” zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie oraz pobudziła wyraźny apetyt na kolejne historie w wykonaniu autorki. Wyłania się z niej refleksja o tym, że życie niejednokrotnie zaskakuje, splatając ludzkie losy w najmniej spodziewanych momentach i odsłaniając sieć powiązań, której sens dostrzegamy dopiero z czasem. Ważne w tym jest, by chwycić w odpowiednim czasie właściwą nić przeznaczenia, która wprowadzi w nasze życie spokój i szczęście.
Zakończenie tej opowieści pozwala przypuszczać, że możemy doczekać się kontynuacji, mimo że na okładce ani w opisie nie pojawia się informacja, iż jest to pierwsza część cyklu. Wprawdzie historia Magdy i Tomasza ma swoje zamknięcie, to pozostawione są niedokończone wątki, które wyłoniły się w trakcie jej poznawania stanowiąc furtkę do ich kontynuacji.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data wydania: 26.11.2025r.
Ilość stron: 318
Okładka: miękka
Wymiary: 130x210 mm
ISBN: 978-83-8423-219-4
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6






Twoja opinia, obok wielu innych pozytywnych głosów, ostatecznie mnie przekonała i wkrótce sama sięgnę po tę lekturę. Zaciekawił mnie zwłaszcza ten dojrzały sposób kreowania bohaterów, o którym wspominasz.
OdpowiedzUsuńJa się jeszcze nad tą książką zastanowię, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się okładka tej książki. A jej fabuła mnie zaciekawiła.
OdpowiedzUsuńOkłądka przyciąga wzrok, zapiszę sobie tytuł.
OdpowiedzUsuńOkładka książki bardzo mi się podoba. Trzeba przyznać że wpada w oko. Historia również zaciekawia. Będę musiała wczytać się w tę lekturę 😁
OdpowiedzUsuńNie miałam okazji jej czytać. Jeszcze! :)
OdpowiedzUsuń