„Motyw osobisty”
Marcin Silwanow
„Równowaga pomiędzy myśleniem o działaniu a działaniem polega na zachowaniu proporcji zaangażowania czasu. porażką jest jak z radością. To jak dwie nogi człowieka. Gdyby prawa lub lewa wykonywała dłuższe kroki, z czasem kierunek marszu zacząłby skręcać, a ostatecznie zatoczylibyśmy koło.”
Każde działanie ma swój motyw – czasem oczywisty, czasem ukryty pod warstwami pozorów i półprawd. Niekiedy prawdziwy impuls ujawnia się dopiero wtedy, gdy jest już za późno, a konsekwencje okazują się nieodwracalne. Najsilniej wpływają na nas sprawy osobiste, które potrafią popchnąć do decyzji przekraczających granice, jakich w innych okolicznościach nigdy byśmy nie naruszyli. W „Motywie osobistym” to właśnie taki wewnętrzny przymus staje się osią historii rozgrywającej się w Białymstoku.
Punktem wyjścia jest śmierć nastolatki Oli Michalskiej, która według pierwszych ustaleń popełniła samobójstwo, wyskakując z okna wieżowca. Jej decyzja budzi zdziwienie – Ola była lubiana, miała przyjaciół, kochającą rodzinę i spokojne życie. Mimo to jej dramatyczny krok rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Komisarz Mirosław Grocki prowadzi śledztwo, które od początku napotyka trudności, zwłaszcza że rówieśnicy dziewczyny nie są skłonni do współpracy. Autor umiejętnie zestawia oficjalny obraz „dziewczyny, która miała wszystko” z tym, co stopniowo wychodzi na jaw, zmuszając nas do refleksji nad tym, jak mało wiemy o ludziach wokół nas.
Równolegle poznajemy historię śmierci byłego wiceprezydenta Białegostoku Alberta Struga, który ginie, gdy jego samochód zostaje staranowany przez pociąg. Ten wątek ukazany został w odwróconej chronologii: najpierw śmierć, potem wydarzenia, które do niej doprowadziły. Taki zabieg literacki nie do końca mnie przekonał i było mi trudno się do niego przyzwyczaić. Zbyt dużo się dzieje, by bez problemów śledzić ciągłość zdarzeń. Mimo to można dostrzec, jak dwie pozornie odległe historie zaczynają się ze sobą splatać.
Powieść „Motyw osobisty” Marcina Silwanowa należy do takich powieści, które angażują stopniowo i wymagają skupienia uwagi na tym, co dzieje się na jej kartach. To kryminał, który nie tylko wciąga, ale też zmusza do myślenia, prowokuje do zadawania pytań i nie pozwala pozostać tylko biernym obserwatorem.
W centrum wydarzeń stoi komisarz Mirosław Grocki, który nie jest idealny. Zmaga się z bezsennością, uzależnieniem od leków, a przede wszystkim z przeszłością, która nie daje mu spokoju. Pan Silwanow pokazuje człowieka, który każdego dnia walczy o to, by nie rozsypać się na kawałki. Wchodzimy tutaj w psychikę osoby walczącej każdego dnia ze sobą i swoimi słabościami. I właśnie ta kruchość sprawia, że Grocki jest wiarygodną postacią, która mimo wad, wzbudza sympatię.
Co ważne, komisarz prowadzi dwa śledztwa jednocześnie. Jedno – oficjalne, dotyczące śmierci Oli. Drugie – prywatne, związane z tragedią sprzed lat, która wciąż odbija się echem w jego życiu. W pewnym momencie trudno już odróżnić, gdzie kończy się obowiązek zawodowy, a zaczyna osobista obsesja. To właśnie ta podwójność nadaje powieści wyjątkową głębię psychologiczną.
Świetnie wypada również tło społeczne i polityczne, w którym blisko siebie potrafią funkcjonować politycy, gangsterzy oraz ludzie próbujący jedynie przetrwać i ugrać coś dla siebie, często za wszelką cenę. Autor pokazuje, jak cienka bywa granica między władzą, przestępczością i zwykłą codzienną walką o interesy.
Na szczególną uwagę zasługuje także sposób, w jaki pan Marcin Silwanow portretuje współczesną młodzież. To pokolenie nieufne wobec policji, unikające rozmów z dorosłymi i przekonane o własnej samowystarczalności. Wytka ich lekkomyślność, naiwność, złą ocenę sytuacji, poczucie nieomylności, co procentuje dramatycznymi skutkami. Autor nie sprowadza ich jednak do jednowymiarowego tła, lecz przedstawia jako grupę funkcjonującą w świecie presji, pozorów i nieustannej potrzeby kontrolowania narracji. Ich milczenie, półsłówka i pozorna obojętność stają się nie tylko realną przeszkodą w śledztwie, ale również istotnym komentarzem społecznym.
„Motyw osobisty” to kryminał wielowymiarowy i wymagający, przypominający obieranie cebuli, warstwa po warstwie, która coraz bardziej zagłębia się w sedno wydarzeń. To opowieść o ludzkich słabościach, o błędnych decyzjach, które niszczą życie, oraz o pokusach, którym zbyt łatwo ulec. To opowieść ciężka w nastroju, gęsta od emocji i znaczeń, w której śledztwo kryminalne staje się jedynie punktem wyjścia do znacznie głębszej analizy ludzkich wyborów, słabości i konsekwencji, jakie za nimi stoją. Autor prowadzi nas przez świat pozorów, w którym prawda nie objawia się nagle, lecz wyłania się powoli, często boleśnie. Pokazuje świat nastolatków, policjantów, polityków i gangsterów, nie idealizując żadnej z tych grup. Wszyscy tu coś ukrywają, wszyscy płacą jakąś cenę i każdy ma motyw osobisty, by coś ukrywać, ale też działać, podążać za kolejnymi tropami. Nie wszystko zostało jednak wyjaśnione, jeżeli chodzi o motyw osobisty komisarza Grockiego, co nie jest dla mnie elementem satysfakcjonującym. Mam nadzieję, że pan Silwanow zaspokoi moją ciekawość w tym temacie, decydując się na kontynuację tej historii.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Data premiery: 12.11.2025r.
Ilość stron: 392
Wymiary: 137 x 205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-971367-8-6
Wydawnictwo: Niebieskie
Moja ocena: 5/6








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli któryś z komentarzy nie jest widoczny, proszę o cierpliwość. System bloggera czasami wrzuca komentarze do zatwierdzenia.
Każda recenzja to moje subiektywne odczucia! Wasze mogą być zupełnie inne i zawsze jestem ciekawa Waszych opinii.
Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą.
Wpisy o charakterze spamu oraz z reklamami firm lub produktów będą usuwane.