"Blue fire"
Seria: Fire & Ice
Tom pierwszy
Karolina Żynda
„Powroty zawsze smakują gorzko, zwłaszcza gdy wracasz,
żeby zburzyć to, co kiedyś budowałeś.”
W podsumowaniu rocznym 2025 wspomniałam, że zostało mi kilka książek, które czytałam, dzięki współpracy z serwisem Dobre Chwile, na którym są publikowane moje recenzje. Nie pojawiła się jednak ona jeszcze na moim blogu, więc czynię to teraz, pisząc nieco inaczej, niż wcześniej. Powieść „Blue Fire” bardzo mnie poruszyła i wciągnęła, gdyż zawiera historię w stylu, jaki lubię.
Powyższy cytat rozpoczyna ich historię, która nie jest łatwa, prosta i przewidywalna. Bohaterka wraca bowiem w miejsce, które wiąże się boleśnie z przeszłością. Graham i Tate Kelly byli kiedyś zespołem idealnym. Nie tylko jako małżeństwo, ale także jako para na lodzie, gdzie wspólnie odnosili sukcesy i budowali sportową karierę.
Teraz, po kilku latach, Tate wraca do rodzinnego miasta z jasno określonym celem: chce zamknąć ostatecznie przeszłość. Nie spodziewa się jednak, że spotkanie z Grahamem całkowicie ją zdezorientuje. Mężczyzna, którego spotyka, nie ma już nic wspólnego z tym, którego pamięta. Samotny, wycofany, żyjący w cieniu dawnych wydarzeń, zamknięty w czterech ścianach i we własnych myślach, bardziej przypomina cień samego siebie niż sportowca, w którym kiedyś była zakochana. A jednak coś nie pozwala jej po prostu odejść i zamknąć tego rozdziału.
„Blue Fire” było moim pierwszym spotkaniem z twórczością Karoliny Żyndy i muszę przyznać, że autorka potrafi pisać o emocjach w sposób niezwykle ekspresyjny, a jednocześnie bardzo realistyczny. Z dużą wrażliwością oddaje nastroje bohaterów, ich wewnętrzne rozdarcie, wahania i momenty zwątpienia. Każde drgnienie emocji, każda zmiana tonu czy gest mają tutaj znaczenie
Powieść opowiada o miłości, która została wystawiona na najcięższą próbę, o samotności, która boli bardziej niż zdrada i o ludziach, którzy muszą zmierzyć się nie tylko ze sobą nawzajem, ale przede wszystkim z własnymi demonami. To historia dwojga ludzi, których przeszłość rozdzieliła, ale teraźniejszość zmusza do ponownego spotkania i konfrontacji z tym, co zostało niedopowiedziane. Nie obserwujemy tej relacji od początku, gdyż zostajemy wrzuceni w sam środek emocjonalnego chaosu, w moment, gdy wszystko już się rozpadło, a bohaterowie muszą zdecydować, czy warto jeszcze raz zawalczyć o „my”.
Miałam wrażenie, że fabuła „Blue Fire” przypomina emocjonalny teatr dwóch aktorów, którzy krążą wokół siebie, wspomnień i niewypowiedzianych słów. Dialogi są intensywne, pełne napięcia i niedomówień, a cisza między bohaterami często mówi więcej niż słowa. To opowieść o konfrontacji z przeszłością i z samym sobą. Obecny od początku motyw drugiej szansy został wykorzystany przez autorkę w niekonwencjonalny sposób. Wszystko dzieje się powoli, w atmosferze niepewności, bólu i wewnętrznych rozterek. Odczuwamy wszystko bardzo dosadnie i wyraziście, gdyż narracja prowadzona jest naprzemiennie z perspektywy Tate i Grahama, co pozwala lepiej zrozumieć ich emocje, motywacje i decyzje.
„Blue Fire” pokazuje, że uczucia potrafią jednocześnie parzyć i chłodzić, a odbudowanie relacji bywa procesem równie bolesnym, co koniecznym. Relacja między bohaterami przypomina trochę bajkę o żurawiu i czapli: gdy jedno się zbliża, drugie się oddala. Ich uczucia są skomplikowane, pełne sprzeczności. Tate nie wie, czy potrafi wybaczyć zdradę, a Graham nie potrafi wyjść z cienia przeszłości. Ich rozmowy są pełne napięcia, niedopowiedzeń, ale też tęsknoty i nadziei. To nie jest łatwa miłość — to uczucie, które wymaga odwagi, cierpliwości i gotowości do zmierzenia się z własnymi demonami.
Stopniowe odkrywanie prawdy jest jednym z najmocniejszych elementów powieści. Z czasem okazuje się, że nie wszystko było tak jednoznaczne, jak mogło się wydawać na początku. Poznajemy historię Grahama, jego tajemnice, lęki i powody, dla których zniknął z życia Tate. To bolesne odkrycia, ale niezbędne, by móc zrozumieć to, co naprawdę ich rozdzieliło. Bardzo podobało mi się podejście Tate, która wykazała się determinacją, nieustępliwość i gotowością do wysłuchania drugiej strony, nawet wtedy, gdy wydaje się, że nie ma już czego ratować. To pokazuje, jak ważne jest poznanie całej prawdy, zanim podejmie się ostateczną decyzję. Łatwo bowiem kogoś osądzać, wydawać opinie, złościć się, ale zawsze warto wgłębić się w powody takiego, a nie innego zachowania. Historia tate i Grahama zwraca uwagę, że nie wszystko jest takie, jak sobie wmawiamy. Jeżeli nie poznamy prawdy, trudno jednoznacznie ocenić zachowanie i motywy działania drugiego człowieka.
To opowieść o konsekwencjach wyborów i o tym, że druga szansa nigdy nie jest łatwa ani oczywista. Dla mnie była to lektura intensywna, momentami bolesna, ale bardzo satysfakcjonująca. Finał zostawił mnie z mieszanką emocji, która towarzyszyła mi przez większą część fabuły, a ostatnie akapity wręcz krzyczały, więc z ogromną ekscytacja czekam na kontynuację, której tytuł brzmi: „Broken Ice”.
Książkę przeczytałam, dzięki księgarni Bonito i portalowi Dobre Chwile,
na którym znajduje się moja recenzja w nieco innej formie.
Data premiery: 27.08.2025r.
Ilość stron: 472
Wymiary: 135 x 210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-8380-345-6
Wydawca: Wydawnictwo Ale!
Moja ocena: 6/6







No właśnie ja tez nie znałam autorki :)
OdpowiedzUsuńMoże sięgnę wreszcie po beletrystykę, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZaintrygowało mnie to, że ta książka może być lekturą bolesną.
OdpowiedzUsuńZapowiada się bardzo ciekawa książka. Z chęcią przeczytam :)
OdpowiedzUsuńPięknie to napisałaś, a ten cytat na początku daje do myślenia. Widać, że ta historia mocno w Tobie siedziała. Po takiej recenzji aż chce się sięgnąć po „Blue Fire”.
OdpowiedzUsuńNie czytałąm jeszcze książki z motywem jazdy figurowej. Może nie pełni dużej roli, ale i tak mnie to zachęciło do sięgnięcia po powieść
OdpowiedzUsuńFantastyczna recenzja to zdecydowanie książka dla mnie. Bardzo chętnie poznam ten tytuł bliżej. Po takiej ocenie po prostu muszę 😁
OdpowiedzUsuńZaczekam na recenzję wszystkich części. Im jestem starsza tym bardziej niecierpliwa :)
OdpowiedzUsuń