"Niewinna brzoskwinia"
Laura Koch
„Piękno jest w oczach patrzącego”
Rocznica ślubu dla każdego związku, zwłaszcza takiego, w którym czujemy się szczęśliwi, jest szczególnym dniem, który powinien być symbolem miłości i wzajemnego zaufania. Z reguły zaznaczają to romantyczną kolacją i prezentami. Bohaterka powieści „Niewinna brzoskwinia” też liczy na niezapomniany wieczór, ale nie spodziewała się, że będzie on aż tak zaskakujący.
Julita ma trzydzieści osiem lat i życie, które z zewnątrz można uznać za spełnione. Stała praca, rodzina, stabilne małżeństwo, ukochana córeczka, spokój, czyli wszystko to, do czego dąży wiele osób. Choć jej związek z Karolem daleki jest od ideału, Julita od lat powtarza sobie, że tak właśnie wygląda dorosłość: kompromisy, przyzwyczajenia i trwanie przy tym, co znane. Przecież skoro większość tak żyje, nie może to być całkiem błędne.
W dniu ich kolejnej rocznicy ślubu Karol rezerwuje hotel, by w nim świętować ten szczególny dzień. Julita wierzy, że ten wieczór stanie się szansą na odbudowanie relacji z mężem. Nadzieja szybko jednak ustępuje miejsca zaskoczeniu, gdy mąż wręcza jej nietypowy prezent – propozycję, która zmusza bohaterkę do zakwestionowania dotychczasowych zasad i przekonań.
Thorsten uważa się za nudziarza. Ma 42 lata wciąż jest sam, mieszka z uroczym kotem Puszkiem, ale nie czuje się nieszczęśliwy. Wręcz przeciwnie, dobrze mu samemu ze sobą i niespieszno do trwałych związków. Czas wypełnia grą pracą, grą w siatkówkę, czytaniem książek, spotkaniami z bratem i pomaganiem mu w opiece nad trzyletnią córeczką. Thorsten mieszka w Moguncji, a Lars w niedaleko położonym Wiesbaden, więc w wolnych chwilach razem spędzają czas. Tego dnia, gdy go poznajemy również mają taki wypad, ale ze względu na córeczkę, Lars musi wracać do siebie. Thorsten nie przypuszcza, że ten dzień będzie jego ostatnim nudnym czasem. Poznaje bowiem Karola, który składa mu niedwuznaczną propozycję.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że „Niewinna brzoskwinia” wywrze na mnie aż tak duże wrażenie. Sięgając po tę książkę, byłam niemal pewna, że mam do czynienia z typowym romansem erotycznym, w którym fabuła stanowi jedynie tło dla bardziej odważnych scen. Opis zapowiadał historię skupioną głównie na cielesności, dlatego moje oczekiwania były dość umiarkowane. A tu zaskoczenie, bo po początkowej dawce ładnie i estetycznie opisanych scen intymnych, przez dłuższy czas tego rodzaju doznań nie było. Okazało się, że historia skrywa znacznie głębsze motywy i nie jest przeładowana erotyką. Wyłaniają się inne, ważne kwestie, w tym nieoczywisty rozwój relacji głównych bohaterów. Poznajemy ich poprzez narrację naprzemienną pierwszoosobową, więc możemy poznać dwie różne perspektywy wydarzeń.
Wraz z rozwojem fabuły postać Julity zaczęła mnie irytować. Wciąż wysyłała sprzeczne sygnały Thorstenowi, nie potrafiła podjąć odważnych decyzji, na zasadzie: chciałabym i boję się. Z jednej strony zbliżała się do niego i dawała nadzieję na coś więcej, z drugiej nagle się wycofywała, kierując się lękiem i niepewnością, a to prowadzało do ciągłego napięcia, niepewności i ryzyka utraty uczuć mężczyzny, który jest nią zauroczony od początku. Julita sprawiała wrażenie osoby niezdecydowanej, pełnej wątpliwości, które przerzucała na drugą stronę, wystawiając cierpliwość Thorstena na poważną próbę. Momentami jej reakcje wydawały się wręcz mało dojrzałe, zwłaszcza jak na kobietę w jej wieku.
Jednocześnie warto zaznaczyć, że kobieta ma swoje powody, by mieć wątpliwości, ale brakowało jej zdecydowania. Odniosłam wrażenie, że autorka zbyt długo przeciągała sprawę, gdyż można było to ukrócić. Z drugiej strony też można to zrozumieć, gdyż nie wszystko można od razu szybko załatwić, więc jest tak jak to bywa w życiu. To wyraźnie pokazuje, jak silnie na decyzje Julity wpływa lęk przed zmianą, obawa przed oceną społeczną oraz poczucie winy. Dzięki temu bohaterka, mimo swoich wad, pozostaje wiarygodna i realistyczna. Jej wahania i błędy można odczytywać jako odbicie rzeczywistych dylematów wielu osób, które stoją przed koniecznością podjęcia trudnych życiowych decyzji.
Na tym tle Thorsten wypada zdecydowanie korzystniej. Od początku wzbudził moją sympatię i z czasem tylko ją umacniał. To bohater czuły, troskliwy i niezwykle cierpliwy, który – mimo własnych wątpliwości – stara się postępować wobec innych uczciwie i w porządku. Autorka kreśli jego postać z dużą wrażliwością, pokazując mężczyznę, który nie narzuca się ze swoimi emocjami, lecz daje przestrzeń i szanuje granice. Jego postawa stanowi wyraźny kontrast wobec wewnętrznego chaosu Julity, a jednocześnie pokazuje, że dojrzałość emocjonalna nie zawsze idzie w parze z wiekiem.
Styl autorki zasługuje na szczególne wyróżnienie. Język jest płynny, naturalny i pełen emocji, a jednocześnie pozbawiony przesady. Autorka potrafi budować napięcie i dramaturgię w sposób subtelny, stopniowo angażując skutecznie w śledzenie losów bohaterów. Fabuła rozwija się w przemyślanym tempie, a kolejne wydarzenia wynikają logicznie z wcześniejszych wyborów postaci, dzięki czemu czytałam z zainteresowaniem, do samego końca.
„Niewinna brzoskwinia” to książka, która pozytywnie mnie zaskoczyła. porusza wiele ważnych tematów: kryzys w długoletnim związku, lęk przed zmianą, potrzebę bliskości oraz presję społeczną, która często zmusza nas do trwania w relacjach niespełniających naszych oczekiwań. To książka, która pokazuje, że przełomowe momenty potrafią obnażyć prawdziwe pragnienia i uświadomić nam, czego tak naprawdę chcemy od życia. Choć zawiera elementy erotyczne, nie one są jej główną osią. To przede wszystkim historia o poszukiwaniu szczęścia, odwagi i prawdy o sobie. Mimo że nie zawsze zgadzałam się z decyzjami Julity, właśnie ta niejednoznaczność bohaterów sprawiła, że powieść wydała mi się autentyczna i warta uwagi.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 27.11.2025r.
Ilość stron: 354
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary:143 x 205 mm
ISBN: 978-83-8290-892-3
Wydawnictwo: WasPos
Moja ocena: 5/6









WasPos - cenię to wydawnictwo , także z tego powodu, że jeśli książka osoby zaczynającej pisanie jest obiecująca, wydają bez współfinansowania. Pozdrawiam Mirko.
OdpowiedzUsuńDobrze, że książka pozytywnie zaskakuje. Jestem jej ciekawa :)
OdpowiedzUsuńCiekawa i bardzo konkretna recenzja. Dobrze, że zwróciłaś uwagę na to, że pod warstwą romansu kryją się tam realne dylematy i lęk przed zmianą. To sprawia, że historia wydaje się o wiele bardziej autentyczna.
OdpowiedzUsuńTo dobrze, że książka pozytywnie cię zaskoczyła. Ja jeszcze nie miałam okazji jej czytać.
OdpowiedzUsuńJuż po rzucie okiem na okładkę byłam na tak, ale dzięki Twojej recenzji Mireczko jestem jeszcze bardziej na tak! Bardzo dziękuję za podpowiedź co przeczytać w tym nowym roku 🌟
OdpowiedzUsuńOpis brzmi fajnie, ale trochę obawiam się, czy i mnie główna bohaterka nie będzie irytować
OdpowiedzUsuńSkoro oprócz erotyki jest też i głębia i trudniejsze tematy to chętnie się z nią zapoznam.
OdpowiedzUsuń