środa, 26 sierpnia 2020

636. - "Po szczeblach drabiny"

Recenzja przedpremierowa
Premiera 28 sierpnia 2020 roku




Po szczeblach drabiny
Ewa Lenarczyk

DATA PREMIERY: 28.08.2020
WYDANIE: I
KATEGORIA: Powieść współczesna, obyczajowa
JĘZYK ORYGINAŁU: polski
OPRAWA: miękka
FORMAT: 148 x 210 mm
ILOŚĆ STRON: 320
WYDAWCA: Psychoskok
Redaktor prowadząca: Wioletta Tomaszewska
Korekta: „Dobry Duszek”, Robert Olejnik
Projekt okładki: Robert Rumak
Ilustracje na okładce: lassedesignen – stock.adobe.com
Skład: Jacek Antoniewski

„Są ludzie do pracy i do zabawy. 
Bez tych pierwszych, drudzy nie mogą bywać w szerokim świecie“

Sięgając po książkę pt.: „Po szczeblach drabiny“ trudno nie mieć skojarzenia z bajką o Kopciuszku. To jedna z tych historyjek, które wzbudzały w nas piękne uczucia w dzieciństwie. Na bazie tego archetypu powstało wiele powieści i filmów, a ich autorom nie brakuje wyobraźni, by zbudować jeszcze jedną wersję opowieści o biednej dziewczynie, która przemienia się w elegancką damę. 

źr. zdjęcia: psychoskok.pl
Ewa Lenarczyk urodziła się w 1956 roku w Elblągu, gdzie mieszkała do 1975 roku, a następnie przeniosła się do Gdańska. Kolejne 15 lat spędziła na kaszubskiej wsi, a obecnie znów  mieszka w Trójmieście. Jest szczęśliwą emerytką i spełnia się jako pisarka romansów. Zadebiutowała w 2010  roku i od tamtej pory powstało kilka jej książek, m.in. „Zojda z Bieszczad”, „Nasza Klasa i co dalej”, „W poszukiwaniu szczęśliwego domu”, „Nasza klasa, dalsze zmagania”, „Kochaj mnie od morza do morza”.

Miałam możliwość do tej pory poznać dwie poprzednie książki tej autorki: „Pod innym niebem“ i „Za moje krzywdy“, którą objęłam patronatem medialnym. Każda z nich reprezentowała inny gatunek literacki ale też odmienny styl prowadzenia fabuły. 

W powieści „Po szczeblach drabiny“ autorka ponownie zaskakuje sposobem opowiadania, gdyż zastosowała w niej ciekawy zabieg stylistyczny w postaci odpowiednio dobranych słów w zależności od tego, na którym szczeblu kariery znajduje się bohaterka książki.

Na początku był to język podobny do wiejskiej gwary charakteryzujący się prostymi, siermiężnymi i dosadnymi zwrotami użytymi nie tylko w dialogach ale też w całym tekście danego wątku. Wraz z rozwojem osobistym głównej bohaterki zmienia się też sposób literackiego przekazu. To świadczy o kunszcie pisarskim pani Ewy Lenarczyk, która potarfi słowem przekazać odpowiedni klimat danej opowieści.

Najpierw zauroczyła mnie okładka, na której widać stojącą gdzieś w polu drabinę a na niej dziewczynę próbującą sięgnąć gwiazd. To z pewnością bohaterka książki, Stefania, która przechodzi transformację z wiejskiej, prostej dziewczyny w pewną siebie kobietę. Zanim jednak do tego dojdzie, czeka ją wiele trudnych wyzwań, które nauczą ją poruszania się w obcym dla niej świecie, gdzie liczy się pieniądz i pozycja społeczna.

Powieść nie jest skomplikowaną historią ale potrafi zaskoczyć i zaintrygować. Akcja toczy się szybko, gdyż skupiona jest na tym, co dzieje się w życiu bohaterki dzisiaj i nie ma zbyt długich opisów z przeszłości.


Fabuła skonstruowana w narracji trzecioosobowej pozwala na szersze spojrzenie na dziejące się wydarzenia, ale w większym stopniu śledzimy myśli i działania Stefki. To pozwala nam zrozumieć jej odczucia, pojawiające się wątpliwości dotyczące norm społecznych, obyczajowych i etycznych. 

Stefania nie jest osobą, która rozpamiętuje wcześniejsze wydarzenia lecz razej skupiona jest na poprawie swego bytu, by już nigdy nie wrócić do nielubianej rodzinnej wsi. To ją motywuje do działania i daje siłę w trudnych chwilach. Z pewnością nie jest to cukierkowa postać a wręcz przeciwnie, ma swoje wady i zalety, popełnia błędy ale też nie poddaje się łatwo. Z powodu swego pochodzenia ma kompleksy ale jednocześnie z każdego doświadczenia wychodzi silniejsza i bardziej świadoma siebie. Na szczęście spotyka kilka przyjaznych osób, które wspierają i pomagają dziewczynie niczym dobre wróżki z bajki o Kopciuszku.

Postać Stefanii wzbudzała we mnie skrajne emocje, gdyż nie raz mnie rozbawiła swoimi komentarzami i sposobem podejścia do życia ale czasami irytowała zacofaniem, pruderią i naiwnością. Zastanawiałam się czy są jeszcze dziś takie zacofane "dziewuchy", które nie potrafią nawet uuchomić telefonu?

Z kolei zaimponowała mi szybkością uczenia się nowych rzeczy, umiejętnością postawienia się tym, którzy nie traktują ją sprawiedliwie, nie pozwalając sobie wejść na głowę. Mimo wszystko zna swoją wartość, chociaż trudno było jej na początku odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Ujmująca jest jej szczerość aż do bólu i uczciwość ale też pamiętanie o tym skąd pochodzi, dzięki czemu nie wywyższa się i szanuje pracę ludzi na najniższych nawet stanowiskach.


„Po szczeblach drabiny“ to propozycja dla czytelnika, który lubi literaturę obyczajową ale też niestandardowe podejście do tematu. Przeczytałam ją z przyjemnością śledząc przemianę Stefanii, jej rozterki i chwile szczęścia. Tłem dla dziejących się wydarzeń jest zatłoczona Warszawa, urokliwy Gdańsk, prastary Kraków a nawet daleka Ameryka. Autorka stworzyła w niej galerię różnych postaci, które pokazują przekrój naszego społeczeństwa. Są tu ludzkie dramaty, codzienne smutki i radości ale też świat rządzony przez pieniądze, w którym nie liczy się człowiek. W realiach luksusowych apartamentów brakuje ciepła rodzinnego, szczęścia i miłości. Historia Stefki uświadamia, że "kariera nie jest warta radości życia, którą daje rodzina i bliskość drugiego człowieka“. 

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu:


3 komentarze:

  1. Ciekawi mnie bardzo ten zabieg, o którym piszesz. Poza tym okładka tej książki jest rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj serdecznie Cię pozdrawiam okładka książki budzi fantazje o ciekawej fabule książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa tej publikacji, a okładka nie pozwala przejść obok niej obojętnie. 😊

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą . Będzie mi miło, gdy będą one podpisywanie,chociażby imieniem, gdyż mam wówczas możliwość poznania czytelników:) Wpisy o charakterze spamu oraz reklamami firm lub produktów będą usuwane.