"Ptaki, które śpiewają nocą"
Tom pierwszy
Marta Łabęcka
„Czasami musisz zaufać, że wszechświat najlepiej wie,
co dla Ciebie dobre.”
W życiu każdy z nas popełnia błędy. Niektóre decyzje są świadome, inne podejmujemy pod wpływem impulsu. Czasem właśnie te „złe” wybory prowadzą do najlepszych przygód. Austin Hale bohater książki „Ptaki, które śpiewają nocą” wie o tym doskonale, gdyż od zawsze żyje od jednej decyzji do drugiej, nie patrząc na konsekwencje. Z kolei Savannah Rivers jest jego przeciwieństwem. Ona ma problem z podejmowaniem najdrobniejszych decyzji, ale pewnego dnia robi coś, czego nigdy by się po sobie nie spodziewała. Plan, który wydawał się bezpieczny i pewny, nagle zaczyna przypominać klatkę, z której chce się uciec jak najdalej. A gdy już zrobi się ten pierwszy krok w nieznane, okazuje się, że droga przed nami może prowadzić w miejsca, których wcześniej nawet nie braliśmy pod uwagę.
Austin Hale to mistrz złych decyzji i dobrych historii. Głośny, charyzmatyczny, pewny siebie, i pełen energii, ma w sobie magnetyzm, obok którego trudno przejść obojętnie. Osiem lat temu opuścił Richmond, by udowodnić rodzicom, że poradzi sobie sam, lecz jego skłonność do ryzyka sprawiła, że wciąż nie osiągnął niczego, z czego byłby dumny. Mimo to zachowuje optymizm i wierzy, że nawet błędy mogą prowadzić do czegoś wartościowego. Wszystko zmienia się, gdy w barze w Dakocie Północnej zauważa dziewczynę w sukni ślubnej i różowego kampera Savannah.
Savannah Rivers jest jego przeciwieństwem: poukładana, ostrożna, trzymająca się planów. Ucieczka w dniu ślubu i podróż kamperem zmarłej siostry to pierwszy tak impulsywny krok w jej życiu i moment, w którym zaczyna rozumieć, że jedyna słuszna droga to ta, która prowadzi naprzód, by spełniać marzenia. Jedną z niespodzianek na tej drodze okazuje się Austin.
Między tą dwójką szybko rodzi się nić porozumienia, która przeradza się w przyjaźń. Austin nie wie, dokąd zaprowadzi go podróż z Savannah, ale jest pewien, że dostarczy mu nowych doświadczeń. Postanawia więc towarzyszyć jej przynajmniej do Richmond, dokąd sam zamierza wrócić po latach nieobecności. Wspólne spędzanie czasu przez wiele dni sprawia, że bohaterowie zaczynają poznawać się coraz lepiej, odkrywają zarówno swoje dobre, jak i te mniej idealne cechy i swoje wcześniejsze doświadczenia.
Zderzenie tych dwóch zupełnie różnych osobowości wypada bardzo ciekawie. Savannah, która do tej pory trzymała się sztywnych zasad i planów, zaczyna powoli otwierać się na spontaniczność. Austin natomiast przy niej zaczyna momentami patrzeć na świat bardziej refleksyjnie. Ich relacja rozwija się stopniowo i naturalnie bez nadmiernego dramatyzmu, ale z dużą dawką emocji i humoru. Z czasem przekonują się, że łączy ich znacznie więcej, niż początkowo sądzili. Austin okazuje się mieć swoje sekrety, które ukrywa pod maską wyluzowanej osobowości, natomiast Savannah dostrzega, że związek z niedoszłym mężem Landonem nie byłby tym, który dawał jej szczęście i swobodę.
Dużą rolę w tej historii odgrywa sama podróż. Droga przemierzana różowym kamperem staje się nie tylko tłem wydarzeń, ale również metaforą zmian zachodzących w bohaterach. Każdy kolejny przystanek, spotkani ludzie czy nowe doświadczenia sprawiają, że Savannah zaczyna patrzeć na swoje życie z innej perspektywy.
Ciekawym rozwiązaniem i uzupełnieniem historii jest grafika zamieszczona przy każdym rozdziale. Zaznaczony jest na niej stan USA, w którym w danym momencie przebywają bohaterowie. Dzięki temu możemy świadomie śledzić ich podróż, towarzyszyć im w kolejnych przygodach, przemyśleniach, a przy okazji odkrywać różne zakątki kraju.
Autorka posługuje się lekkim i bardzo wciągającym stylem, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę przyjemnie. Bohaterowie są wyraziści i autentyczni, a dialogi między nimi wypadają naturalnie i często potrafią wywołać uśmiech. Historia dobrze balansuje między momentami lekkimi i zabawnymi a bardziej refleksyjnymi fragmentami.
Byłam jednak zaskoczona, gdy na ostatniej stronie zobaczyłam informację, że to dopiero koniec pierwszej części historii. Miałam nadzieję, że całość zamknie się w jednym tomie. Na okładce ani w opisie nie ma wyraźnej informacji o tym, że jest to początek serii. Tym bardziej że autorka w finale postanowiła zaburzyć tworzącą się między bohaterami harmonię. To, co wydarzyło się na końcu, wpisało się w schemat znany z wielu innych powieści i muszę przyznać, że poczułam się tym rozwiązaniem trochę rozczarowana. Mimo to historia Austina i Savannah pozostaje na długo w pamięci i z ciekawością czekam, by w kolejnej części, by zobaczyć, co dla niech zaplanowała autorka.
„Ptaki śpiewają nocą” to powieść drogi, która zaczyna się od ucieczki sprzed ołtarza, a kończy znacznie dalej niż tylko na mapie. To historia o odwadze, która pojawia się wtedy, gdy wszystko inne zaczyna się rozpadać. O wychodzeniu poza schematy, własne granice, życiu chwilą i o tym, że czasem trzeba zrobić coś kompletnie nierozsądnego, by wreszcie zacząć żyć po swojemu.
Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem
Data premiery: 29.10.2025r.
Ilość stron: 456
Wymiary: 140 x 208 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-289-0862-8
Wydawnictwo: beYA
Moja ocena: 5/6








Zaciekawiło mnie to zderzenie dwóch skrajnych osobowości, o którym piszesz. Motyw ucieczki sprzed ołtarza w nieznane zawsze daje spore pole do popisu, jeśli chodzi o przemianę bohaterów. Twoja recenzja trafnie oddaje ten klimat poszukiwania własnej drogi, nawet jeśli zakończenie poszło w stronę znanych schematów.
OdpowiedzUsuń