Luty, mimo że krótki, ale obfity w książki, które zagościły na mojej półce i wypełniły mi mroźne dni. Miniony miesiąc to zawsze dla mnie jest czasem świętowania, gdyż akurat tak się złożyło, że obchodzę wówczas swoje urodziny, po których są imieniny moje i męża, (Tak. Mamy takie samo imię), a po nich nasza rocznica ślubu. Był to zatem czas nie tylko czytania, ale też akcentowania ważnych chwil w moim życiu.
Przeczytałam 17 książek, w tym były 2 e-booki i 3 poradniki. Recenzji powstało 15, ale są wśród nich książki przeczytane w styczniu. Z aktualnych powieści też jeszcze nie wszystkie mają swoje opinie, ale pojawią się wkrótce w marcu.
Na recenzję czekają:
Najlepsza książka w lutym, którą przeczytałam:
Oczywiście było ich więcej, ale te trzy uzyskały najwięcej punktów.
"Mroczny Rycerz" - kontynuacja serii "Bracia Marchetti ujęła mnie swoją historią, która była poświęcona najmłodszemu z braci - Giorgio, który najbardziej został dotknięty przez los.
"Nie randkuj z młodszym facetem" to czwarta odsłona serii: "Nie pasujemy do siebie". Cenię sobie te historie za humor i dobrze napisaną opowieść, w której wiele się dzieje. Poza tym bohaterem był Brayden, który ujął mnie już we wcześniejszych tomach. [całość tutaj]
"Hanna" to pierwsza część "Sagi Norn" napisanej przez panią Elę Downarowicz. Wikingowie, silne kobiety, klimat dawnych wierzeń, intrygi i miłość - to atuty tej powieści, więc jak jej nie polubić? [całość tutaj]
Najlepszy debiut w lutym:
Wprawdzie jedna z bohaterek jest irytująca, ale ogólnie historia bardzo mnie wciągnęła.
Napisałam, że: to bardzo udany debiut, dopracowany w każdym detalu. Nie wyczuwa się tu charakterystycznej dla pierwszych książek niepewności czy prostych rozwiązań. Autorka pisze swobodnie, z wyczuciem i literacką świadomością. Opisy są zwięzłe i celowe; choć zdarzają się fragmenty pozbawione dialogów, to nie stanowią one wypełniaczy, lecz niosą istotne informacje, pozwalające w pełni zrozumieć tło wydarzeń. [całość tutaj]
Najsłabsza książka przeczytana w lutym:
"Wyśnione szczęście" to książka z półki, na której stoją od dawna powieści do przeczytania na "kiedyś tam" i w tym roku postanowiłam ją trochę odchudzić. Zaczęłam od historii napisanej przez Kristin Hannah. Nieco się zawiodłam, chociaż nie była to do końca zła opowieść, ale nie spełniła moich oczekiwań. [tutaj recenzja]
Co w moich czytelniczych planach?
Co jeszcze dotrze do mnie w marcu?
Czas pokaże...

p.jpg)
p.jpg)


