Recenzja przedpremierowa
Pod patronatem Oazy Recenzji
Premiera 21 lipca 2021 roku
Projekt Wolność
Milena Pastuszak
„Trudne decyzje nie znikną, gdy ty odejdziesz. One odnajdą cię prędzej czy później i będą wymagały twojej uwagi, a fakt, że je odłożysz na jakiś czas, wcale nie ułatwi ci wyboru.”
Każdy z nas idzie przez życie dokonując różnych wyborów, raz łatwych innym razem trudniejszych, ale zawsze wydaje się, że wiemy jakie decyzje byśmy podjęli. Bohaterka książki „Projekt Wolność” także była pewna, że walczy w słusznej sprawie i wie, czego może po sobie oczekiwać. Jak zwykle w takich sytuacjach najlepszym weryfikatorem jest życie.
![]() |
źr. zdjęcia: psychoskok.pl |
Zadebiutowała w 2020 roku pierwszą częścią dylogii „Projekt Koniczyna”, którą miałam przyjemność poznać w zeszłym roku. Dużo się w niej działo, nie raz mnie ona zaintrygowała a na koniec pozostawiła z nierozwiązanymi wątkami.
Z niecierpliwością, więc oczekiwałam na kontynuację losów Chrisa i Alex, których zdążyłam już polubić. Gdy wydawnictwo Psychoskok zaproponowało mi patronat nad drugim tomem zatytułowanym „Projekt Wolność”, nie zastanawiałam się długo, gdyż spodziewałam się równie fascynującej lektury.
Po zniszczeniu Projektu Koniczyna, odkryciu prawdziwego oblicza Jacka i stracie przyjaciela spotykamy Alexandrę Moroz na Ukrainie, gdzie planuje wdrożyć swój nowy, odważny plan mający na celu uwolnienie innych Uzdolnionych spod władzy badaczy naukowych. Tym razem jest to ośrodek Centrum w Kijowie. Zbyt późno orientuje się, że nie wszystko dokładnie sobie przemyślała i zaplanowała. Niestety, nie udaje się uwolnić wszystkich osób a jedynie cztery dziewczyny, które mają także nadprzyrodzone zdolności. Tymczasem Chris z pozostałymi współpracownikami z czasów działalności Siedziby znajdują nowe lokum zwane Norą. Chris nie wie, że Alex żyje a jedyną osobą, z którą ona ma kontakt jest Richie. Robią wszystko, by znaleźć Jacka i w końcu im się to udaje. Nie spodziewają się, że ma on dla nich informację, która będzie miała decydujący wpływ na dalsze decyzje Alexandry i całego zespołu.
„Projekt Wolność” to powieść, która zaliczona została do gatunku fantasy i science fiction, ale wraz z nim pojawia się w wątek sensacyjny i romans z dosyć obszernymi wątkami psychologiczno-etycznymi. Jest w niej, bowiem dużo rozmyślań bohaterów, zwłaszcza Alex, która spotyka się z różnymi sytuacjami wymagającymi od niej podejmowania decyzji, których słuszność musi rozstrzygnąć w swoim sumieniu. Nie raz musi wybierać między dwoma różnymi opcjami, które powodują u niej wewnętrzne dylematy i niepewność.
Ponownie dałam się wciągnąć w fabułę pełną niespodziewanych splotów wydarzeń, nietuzinkowymi postaciami i zaskakującymi rozwiązaniami. Pani Milena Pastuszak nie daje ani chwili wytchnienia i spokoju trzymając czytelnika w napięciu i tworząc atmosferę zagrożenia.
To powieść złożona z kilku wątków, z których najbardziej fascynujący dotyczy relacji Chrisa i Alex. Po przeżyciach z „Projektu Koniczyna” oboje wyszli z głębokimi traumami i ranami psychicznymi i teraz muszą na nowo zbudować łączącą ich wcześniej więź i zaufanie. Nie jest to proste, gdyż Chris wydaje się nie wykazywać zainteresowania losami Alex a z kolei dziewczyna nie potrafi otworzyć się na kiełkujące uczucie.
W fabułę autorka wplotła też rozważania natury moralnej, stawiając pytania nad współczesnym światem, w którym władza człowieka nad człowiekiem pozbawia go ludzkich cech. Alex nie raz przekona się, że nie zawsze jej wybory są oczywiste i proste, gdy w grę wchodzą uczucia i lojalność. Zarówno "Projekt Koniczyna” jak i „Projekt Wolność” posiadają wciągającą fabułę, w której nie brakuje ogromnej dawki emocji i dynamicznej, pełnej zwrotów akcji jednak ich charakter nieco się różni. Przede wszystkim w drugiej części postać Alex ogromnie mnie irytowała, gdyż nie raz zachowywała się lekkomyślnie, często wbrew rozsądkowi narażając na niebezpieczeństwo siebie i innych. Chris także czasami wykazywał się arogancją i niezrozumiałą dla mnie postawą, która powoli zmieniała się w dobrym kierunku.
Fabuła w dużej części skupia się na postaci Alex, mimo że przez pierwsze rozdziały mamy możliwość poznawania punktu widzenia zarówno Alex jak i Chrisa. Jednak w dalszym przebiegu zdarzeń podążamy tylko za dziewczyną i obserwujemy jej przeżycia i emocje. Nie zawsze zgadzałam się z jej przemyśleniami, sposobem postępowania czy podejmowanymi decyzjami. Wielokrotnie irytowała mnie, zwłaszcza, jeżeli chodziło o Chrisa, gdy wciąż miała wątpliwości co do jego uczuć, mimo że on wyraźnie dawał jej do zrozumienia, co czuje. Czasami zachowywała się jak rozkapryszona i zbuntowana nastolatka zamiast spojrzeć na wszystko spokojnie i posłuchać głosu serca oraz rozsądku.
„Projekt Wolność”, podobnie jak „Projekt Koniczyna” to wciągająca od początku do końca, pełna wielu emocji opowieść o przyjaźni, lojalności, poświęceniu i miłości, ale też mechanizmach funkcjonujących we współczesnym świecie.
Obie części „Projektu” czytało mi się płynnie, z zaangażowaniem wywołując w mojej wyobraźni obrazy sugestywnie opisane na ich kartach. Pani Milena Pastuszak napisała swoją powieść z myślą o młodzieży, ale uważam, że jest ona odpowiednia dla każdego. Jej styl pisania, nie jest nużący, skupia się na akcji i prowadzi czytelnika przez poszczególne wątki z lekkością, dając przy tym odczuć targające bohaterami wątpliwości i emocje. Tą dylogią pokazała, że w świecie literatury jej debiut może być zalążkiem kwitnącej kariery pisarskiej i z pewnością jeszcze nie raz będziemy mieli możliwość poznania kolejnych historii jej autorstwa.
Recenzja części pierwszej pt.: "Projekt Koniczyna"
Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu:
Muszę jeszcze nadrobić pierwszą część.
OdpowiedzUsuńLubię, gdy książka wywołuje takie sugestywne obrazy. Od razu lepiej się ją czyta.
OdpowiedzUsuńCzytając Pani recenzje mam wrażenie, nie-jestem przeświadczony o tym, że wielu autorów książek mogłoby się uczyć od Pani " operowania piórem". Każda recenzja jest idealnie uporządkowana, zawierająca ciekawe urywki tekstu skłaniające do zobrazowania treści w nim zawartej. To Pani maluje obrazy. Choć nie wszystkie recenzje miałem sposobność przeczytać ( bo jest ich tak wiele) wracam często do Oazy recenzji po krótką lekturę.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za tak miłe słowa :)
UsuńNie znałam tego cyklu. Może będzie okazja sięgnąć po pierwszy tom
OdpowiedzUsuńNie znam pierwszej części, jak zwykle mam spore zaległości, ale książka zachęca do lektury :-)
OdpowiedzUsuń