„End of the Road”
A.P. Mist
„jeśli traci się nadzieję, to nie ma już niczego”
Doświadczenia, które zbieramy w ciągu naszego życia, kształtują nas w sposób nieunikniony. To one sprawiają, że albo idziemy przez życie pewnie, z uśmiechem i odwagą, jakby dodawały nam skrzydeł, albo wręcz przeciwnie — przygniatają nas swoim ciężarem i zamykają na świat. Szczególnie istotny jest okres pierwszych kilkunastu lat życia, kiedy dopiero uczymy się, czym są relacje, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. To właśnie wtedy formują się nasze wartości, sposób postrzegania rzeczywistości oraz to, jak radzimy sobie z emocjami i trudnościami. Doskonale jest to wykorzystane w książce „End of the Road”, w której losy jednego z bohaterów pokazują, jak ogromny wpływ na dorosłe życie mają trudne doświadczenia z przeszłości.
Aradia wraca do Hideout, by odnaleźć spokój i ciepło, które pamięta z dzieciństwa. Logan natomiast od lat próbuje zapomnieć o tym, co go złamało, i żyje tak, jakby każdy kolejny dzień miał być tylko powtórką poprzedniego. Ich pierwsze zetknięcie jest niepozorne, wręcz zwyczajne, ale to właśnie ono uruchamia lawinę zmian, których żadne z nich się nie spodziewa.
Logan Shaw to mężczyzna o duszy altruisty, który mając kilkanaście lat doświadczył tak ogromnego cierpienia, które wypaliło w nim przekonanie, że niesienie pomocy oznacza ból i cierpienie. Dziś, jako trzydziestotrzyletni mężczyzna jest cieniem dawnego siebie — kiedyś pełen życia, życzliwy i odważny, stanowił wzór dla innych, bronił słabszych i był postrzegany jako lokalny bohater.
Z kolei dla Aradii małe miasteczko Hideout jest miejscem, z którym wiążą się najlepsze wspomnienia. Po skończeniu studiów dziewczyna postanawia wrócić do dziadka, by znów poczuć klimat, za którym tęskniła przez lata spędzone w wielkim mieście. Planuje spędzić u niego rok, pomóc mu w małym sklepie budowlanym i dopiero wtedy zdecydować, jaką drogę życiową wybrać. Wszystko wydaje się proste do momentu, gdy dziadek prosi ją o dostarczenie paczki z narzędziami do domu na końcu leśnej drogi — zadania, które nieoczekiwanie staje się początkiem czegoś znacznie większego.
Aradia od początku bardzo przypadła mi do gustu. Jest w niej coś świeżego i autentycznego. Ma w sobie mieszankę odwagi, spontaniczności i naturalnej pewności siebie, co sprawia, że trudno jej nie polubić. Nie daje się łatwo przestraszyć ani zbić z tropu gburowatemu Loganowi, którego w dzieciństwie nazywała swoim bohaterem. Im dalej w fabułę, tym bardziej doceniałam jej determinację i upartość. Gdy poznaje tajemnicę mężczyzny z końca leśnej drogi, nie wycofuje się, choć jego chłód i zniechęcająca postawa mogłyby skutecznie odepchnąć każdego. To właśnie jej upór, wrażliwość i gotowość do zrozumienia drugiego człowieka sprawiają, że zaczyna odgrywać w jego życiu rolę, której on sam się nie spodziewał.
Autorka bardzo umiejętnie buduje napięcie między bohaterami, bez pośpiechu, stopniowo, pozwalając bohaterom na wzajemne oswajanie się, na powolne zdejmowanie kolejnych warstw nieufności. Dzięki temu relacja Aradii i Logana nie jest sztuczna ani wymuszona; przeciwnie, rozwija się naturalnie, w rytmie małego miasteczka, gdzie każdy gest ma znaczenie, a każde słowo odbija się echem.
Ogromnym atutem książki jest sposób, w jaki autorka oddaje emocje. Nie opisuje ich powierzchownie, lecz jakby wywraca na drugą stronę duszę człowieka, ukazując to, co w nim tkwi. Pokazuje je od środka, tak jakbyśmy zaglądali prosto do wnętrza bohaterów. Dotyczy to zarówno Logana, jak i Aradii, a dzięki naprzemiennej narracji pierwszoosobowej czuć je dogłębniej, mocniej, wyraźniej. Przeżywałam z nimi wszelkie wzloty i upadki, niepewność, strach, złość, smutek, rozpacz, zapadanie się w sobie, ale też te ciche momenty ulgi, rodzącego się uczucia i nadziei, które pojawiają się wtedy, gdy ktoś zaczyna powoli wracać do życia.
Jedyne moje zastrzeżenie dotyczy anglojęzycznego tytułu, które może zniechęcać czytelników. Ja również nie mogę zrozumieć, dlaczego pisarki często stosują taki zabieg. Jednak w moim przypadku jest to dla mnie kwestia drugorzędna, o ile powieść jest godna uwagi. A taką historią jest ta, która została ujęta w „End of the Road”.
To przejmująca, naładowana emocjami opowieść o mężczyźnie, który wciąż nosi w sobie ból nastoletniego chłopaka sprzed siedemnastu lat. I o dziewczynie, która widzi w nim dobroć i szlachetne serce, nawet wtedy, gdy on sam nie potrafi już w nie uwierzyć. Jego wewnętrzne blizny wciąż krwawiące, bolące, nieopatrzone, niezaleczone, niczym nieuśmierzane, nadal w nim tkwią i wpływają na każdy aspekt jego życia. Aradia robi wszystko, by dotrzeć do miejsc, które Logan ukrywa przed światem, i delikatnie, krok po kroku, opatrzyć jego rany, ale i jej wytrzymałość powoli się kończy, bo sama zmaga się ze słabościami swego organizmu.
Pani A.P Mist napisała powieść, która chwyta za serce, wgryza się a nasze umysły i dusze, targając nimi, niczym huraganowy wiatr, który może uciszyć tylko uzdrawiająca siła miłości. miłość. Pokazuje, że tylko ona potrafi uratować przed samotnością, przed utknięciem w bólu, przed życiem w cieniu własnej przeszłości.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 26.02.2026
Data premiery e-booka: 27.02.2026r.
Rozmiar EPUB: 1,3 MB
Ilość stron wersji drukowanej: 310
Wymiary: 143 x 205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8290-911-1
Wydawnictwo: WasPos
Moja ocena: 6/6









Pięknie ujęłaś walkę między bolesną przeszłością a nadzieją, a Twoje porównanie emocji do wywracania duszy na drugą stronę sprawia, że nabrałam sporej ochoty na lekturę. Zaciekawiła mnie postać Logana oraz upór Aradii, a ta wnikliwa recenzja to kolejna świetna polecajka u Ciebie.
OdpowiedzUsuńWidać, że ta historia mocno w Tobie została, bo opisujesz ją z dużą wrażliwością i wyczuciem emocji bohaterów. Zaintrygował mnie też wątek Logana i tego, jak przeszłość wpływa na jego dorosłe życie — to zawsze trudny, ale ważny temat
OdpowiedzUsuńSkoro książka chwyta za serce to muszę koniecznie ją przeczytać.
OdpowiedzUsuń