„Jedni odchodzą, inni się rodzą.
Ważne, by zostawić po sobie ślad, stworzyć dziedzictwo”
W naszym kraju nie brakuje starych dworków – rozsianych po wsiach i miasteczkach, często ukrytych wśród drzew, dziś nieco zapomnianych. Są jak cisi strażnicy przeszłości, którzy z biegiem lat utracili dawny blask, ale nie swoją historię. Ich skrzypiące podłogi, wysokie okna i zaniedbane ogrody pamiętają czasy, gdy tętniło w nich życie – rozmowy przy stole, rodzinne spory, pierwsze miłości i wielkie nadzieje. Patrząc na takie miejsca, można odnieść wrażenie, że kryją w sobie opowieści, które nigdy nie zostały do końca wypowiedziane.
To właśnie obraz takiego dworku otwiera powieść „Odcienie samotności” autorstwa Natalia Thiel. Początkowo widzimy go jako miejsce przygasłe, pozbawione dawnej świetności. Nie wiemy jeszcze, kto w nim mieszkał ani jakie losy się w nim rozegrały. A jednak szybko okazuje się, że jego mury skrywają historię pełną emocji – historię, która stopniowo odsłania się przed czytelnikiem.
Akcja przenosi nas do Korbielewa, gdzie w atmosferze skandalu powraca Wiktoria Korbielewiczówna. Jej los staje się punktem wyjścia dla wielowątkowej opowieści o rodzinie, oczekiwaniach i wyborach. Matka dziewczyny, Helena, za wszelką cenę próbuje uchronić córkę przed staropanieństwem, widząc dla niej przyszłość u boku odpowiedniego kandydata. Tymczasem życie pozostałych członków rodziny również nie układa się zgodnie z przyjętymi schematami.
Na drugim planie pojawia się Franciszek Falski – żołnierz napoleoński, niosący ze sobą nie tylko romantyczny powiew uczuć, ale też echo walki o niepodległość. Jego obecność wprowadza do powieści dodatkową głębię i sprawia, że historia nabiera szerszego kontekstu.
Największą siłą książki są bohaterowie – wyraziści, pełni sprzeczności i bardzo ludzcy. Wiktoria nie jest bierną postacią, lecz osobą próbującą odnaleźć własną drogę. Helena, choć momentami surowa, kieruje się troską i lękiem o przyszłość dzieci. Każda z postaci wnosi do tej historii coś istotnego, tworząc wielowymiarowy obraz relacji rodzinnych.
Pani Natalia Thiel już dwa razy zauroczyła mnie swoimi powieściami. Najpierw był to jej debiut „Walc dla Izabeli”, a po nim „Dziewczyna z portretu”. Jej historie do dziś wspominam z nostalgią, więc bez zastanowienia sięgnęłam po trzecią powieść tej autorki, która tym razem zabiera nas w przeszłość do wieku XIX.
Styl Natalia Thiel jest lekki i przystępny, a jednocześnie pełen emocji. Autorka umiejętnie oddaje klimat epoki, nie przytłaczając nadmiarem opisów. W tle można dostrzec subtelne nawiązania do klasyki powieści obyczajowej, przywodzące na myśl twórczość Jane Austen.
„Odcienie samotności” to nie tylko historia o miłości, ale przede wszystkim opowieść o różnych jej braku – o samotności wśród ludzi, o niespełnionych oczekiwaniach i o życiu, które nie zawsze układa się tak, jak tego pragniemy.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Data premiery: 01.10.2024 r.
Ilość stron: 352
Wymiary: 140x205
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8335-330-2
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6





Ciekawa historia :-) .
OdpowiedzUsuńBardzo lubię powieści z historią w tle, więc muszę poznać tę sagę.
OdpowiedzUsuńAleż mnie zachęciłaś do lektury tej książki.
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś. Lubię kostium historyczny w powieściach. :)
OdpowiedzUsuńNajbardziej zaciekawiły mnie losy Honoraty Domachowskiej :)
OdpowiedzUsuń