To kolejna książka, którą przeczytałam w 2025 roku w ramach współpracy z serwisem Dobre Chwile. Recenzja została napisana jakiś czas temu dla tego portalu, a ja teraz poniżej opowiadam wam o powieści "Pod gwiazdami Paryża" w nowej wersji recenzji.
"Pod gwiazdami Paryża"
Seria: Sophia i Paris
Tom pierwszy
Karolina Schützer
„Jeśli zrobimy coś, co płynie z naszej duszy,
co same kochamy, to inni też to pokochają”
Marzenia potrafią być siłą napędową, która nadaje codzienności sens i kierunek, ale bywa tak, że ich realizacja wymyka się z rąk, a ich niespełnienie prowadzi do rozczarowania, pustki, a nawet emocjonalnego załamania. Tak właśnie zaczyna się historia bohaterki powieści „Pod gwiazdami Paryża”, dla której utrata zawodowych ambicji okazuje się niemal równoznaczna z utratą sensu życia. Z czasem jednak okazuje się, że los, choć brutalny, bywa także zaskakująco mądry, a zamknięcie jednych drzwi może otworzyć zupełnie inne, prowadzące w nieoczekiwanym kierunku.
Sophia to ambitna reporterka szwedzkiej telewizji, która podporządkowała karierze całe swoje życie. Gdy pojawia się szansa na prestiżowy awans w Kairze, jest przekonana, że sukces jest pewny. Zanim jednak otrzyma oficjalne potwierdzenie, jej świat wali się na oczach widzów — posadę dostaje ktoś inny, a ona przeżywa publiczne załamanie. Chwilę później dociera do niej wiadomość o śmierci ukochanej babci, która zostawia po sobie podupadły bar w sercu Paryża.
Niechętna, lecz zmuszona okolicznościami, Sophia wyjeżdża do Francji, by sprzedać lokal. Na miejscu nic nie przebiega zgodnie z planem — tajemniczy bar, ekscentryczny Louis i zdystansowany prawnik Tristan sprawiają, że bohaterka zaczyna inaczej patrzeć na swoje życie i dotychczasowe wybory.
„Pod gwiazdami Paryża” to nie tylko opowieść o zawodowych porażkach i niespełnionych ambicjach. To przede wszystkim historia o drobnych, codziennych zdarzeniach, które mają moc zmieniania perspektywy i kierunku, w jakim podąża nasze życie. Początkowo język powieści może wydawać się nieco chaotyczny i zbyt ogólny, jednak szybko staje się jasne, że jest to celowy zabieg — odzwierciedlający wewnętrzny chaos bohaterki. Dzięki temu czytelnik niemal natychmiast zostaje wciągnięty w jej świat, myśli i emocje.
Pierwsze rozdziały, rozgrywające się w Sztokholmie, budują tło i pozwalają lepiej zrozumieć Sophii, choć jej postać nie od razu budzi sympatię. Dopiero paryska część powieści nabiera większej lekkości i głębi. To właśnie tam pojawiają się barwne postacie drugoplanowe, subtelny wątek romantyczny oraz niezwykle sugestywnie oddany klimat francuskiego miasta — pełnego zapachów kawy, smaków domowych wypieków, cichych rozmów i drobnych gestów, które mają ogromne znaczenie.
Na początku miałam wrażenie, że styl jest nieco powierzchowny – prosty, wręcz surowy. Ale szybko zrozumiałam, że to odzwierciedlenie stanu emocjonalnego bohaterki. Im bardziej Sophia otwiera się na świat, tym głębszy staje się język i przekaz powieści. To subtelna, ale bardzo skuteczna konstrukcja, która sprawia, że czytelnik angażuje się coraz mocniej.
Bohaterka „Pod gwiazdami Paryża” odkrywa, że choć jej marzenia legły w gruzach, to właśnie w tej pustce znalazła przestrzeń na coś autentycznego — na relacje, które wcześniej ignorowała, na siebie samą, której nie znała.
Debiut Karoliny Schützer mogę uznać za udany, gdyż doceniam to z jakim wyczuciem autorka tworzy atmosferę miejsca, pokazując, że przestrzeń to nie tylko tło wydarzeń, ale też nośnik emocji, wspomnień i przemian. Nie ma w niej gwałtownych zwrotów akcji, lecz raczej większość fabuły toczy się jak spokojna, emocjonalna podróż, która skłania do refleksji nad tym, czy zawsze wiemy, czego naprawdę pragniemy, i czy marzenia, za którymi gonimy, są rzeczywiście naszymi własnymi.
To opowieść o codzienności, która nabiera blasku dzięki uważności i otwartości na drugiego człowieka. Zwraca uwagę na to, że piękno tkwi w prostocie, w codziennych drobnych rytuałach, takich jak filiżanka kawy wypita o poranku, rozmowa z sąsiadem, zapach świeżo upieczonego chleba. Autorka z niezwykłą czułością pokazuje, jak ważne są chwile, które często umykają w natłoku spraw. Dzięki temu książka staje się nie tylko literacką podróżą po Francji, ale także zaproszeniem do zatrzymania się i dostrzeżenia magii w pozornie zwyczajnym życiu. Przypomina, że czasem trzeba się zgubić, by odnaleźć właściwą drogę.
Książka „Pod gwiazdami Paryża” pozostawia z uczuciem, że może warto czasem zwolnić, spojrzeć w inną stronę i pozwolić sobie na zmianę kursu. Zakończenie sprawia, że z ciekawością chętnie bym sięgnęła po kontynuację, która w wersji zagranicznej ukazała się pod tytułem „Opady śniegu nad Paryżem”.
Wyłania się z poznanej historii myśl, że marzenia są jak gwiazdy, których nie można wprawdzie dosięgnąć, ale to one wskazują kierunek w jaki mamy podążać. Ważne, by nie pozwolić, by ich niespełnienie odebrało nam nadzieję. Bo czasem to, co najpiękniejsze, przychodzi wtedy, gdy przestajemy gonić za ideałem i zaczynamy dostrzegać piękno w tym, co mamy. Bo czasem to, co zaczyna się od rozczarowania, prowadzi do najpiękniejszych odkryć.
Książkę przeczytałam, dzięki księgarni Bonito i portalowi Dobre Chwile,
na którym jest recenzja w innej wersji.
Data premiery: 16.07.2025r.
Data premiery szwedzkiej: 01.01.2023r.
Ilość stron: 352
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 205x140 mm
Tytuł oryginału: Under stjärnorna i Paris
Tłumaczenie: Agata Teperek
ISBN: 978-83-8367-666-1
Wydawnictwo: Znak Jednym Słowem
Moja ocena: 5/6







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli któryś z komentarzy nie jest widoczny, proszę o cierpliwość. System bloggera czasami wrzuca komentarze do zatwierdzenia.
Każda recenzja to moje subiektywne odczucia! Wasze mogą być zupełnie inne i zawsze jestem ciekawa Waszych opinii.
Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą.
Wpisy o charakterze spamu oraz z reklamami firm lub produktów będą usuwane.