"Pięć par rękawiczek"
Tom pierwszy
Mona Gin
„bywają takie problemy,
których żaden mężczyzna nie zrozumie’
Określenie „panna na wydaniu” brzmi dziś odlegle i archaicznie — jak echo czasów, w których życie młodych kobiet podlegało jasno wyznaczonym zasadom. Współcześnie trudno wyobrazić sobie podobne ograniczenia, jednak w świecie przedstawionym w powieści "Pięć par rękawiczek" były one codziennością. Bohaterki powieści dorastają w rzeczywistości, w której przyszłość nie zależy wyłącznie od nich, a dobrze zawarte małżeństwo staje się jednym z najważniejszych życiowych celów.
W londyńskiej socjecie dorastają Madeline Maclay, jej kuzynka Augusta Maclay, Janny Parcy, Mary Miler i Katherine Palmer — pięć młodych kobiet próbujących odnaleźć własne pragnienia wśród sztywnych zasad epoki. Choć każda z nich marzy o innym życiu, ich rodziny już dawno zaplanowały ich przyszłość, a aranżowane małżeństwa wydają się nieuniknionym etapem dorosłości. Różnią się temperamentami, ambicjami i marzeniami, a ich przyjaźń, dotąd silna i szczera, bywa wystawiana na próbę.
Poznajemy ich losy we wspólnej opowieści obserwując wszystko w narracji trzecioosobowej, więc możemy śledzić każdą z nich bezpośrednio. Jednak klamrą spinająca jest postać Madeline, która nosi w sobie tajemnicę, o której nie zwierzyła się nikomu, nawet ukochanym towarzyszkom spotkań.
Dziesięć lat wcześniej została obiecana synowi przyjaciela swojego ojca. Jej ojciec Michael Maclay obiecał sobie kiedyś, że nie dopuści do tego, by jego córka popełniła kiedykolwiek mezalians, dlatego chciał, by wyszła za mąż za kogoś, kto będzie dla niej najlepszym kandydatem. Wybór padła na syna Greenwoodów – Charlesa, którego ojciec przyjaźnił się od czasów studenckich z Maclayem. Zatem już od ponad dziesięciu lat los Madeline jest przypieczętowany. Teraz, gdy ma 21 lat, nadchodzi czas realizacji tej umowy. Mimo buntowniczego charakteru dziewczyna nie ma realnej możliwości odmowy. Ku jej zaskoczeniu Charles okazuje się jednak człowiekiem miłym, przystojnym i dobrze wychowanym, a między nimi zaczyna rodzić się uczucie. Planują ślub za miesiąc, a podczas balu urodzinowego matki Madeline mają zostać ogłoszone zaręczyny. Sytuacja komplikuje się, gdy w Londynie pojawia się przyjaciel Charlesa — Nicolas Smith, który od pierwszego spotkania nie potrafi ukryć zainteresowania panną Maclay.
Augusta Maclay natomiast skrywa swoje uczucia do wieloletniego przyjaciela Clausa Newtona, ale on zdaje się nie zauważać jej, jako swojej życiowej partnerki. Dowodem tego są jego zaręczyny z panną Cristy Carter.
I tak po kolei każda z nich znajduje kogoś, kto zajmuje ich serca, ale droga do ewentualnego szczęśliwego zakończenia jest niepewna, naznaczona konwenansami i niepewnością uczuć drugiej strony.
Powieścią „Pięć par rękawiczek” pani Mona Gin debiutowała w 2024 roku, więc poza wśród wielu plusów, które przeważają w mojej ocenie, widać w nim pewne niedociągnięcia. W ładnym barwnym, i sugestywnym stylu kreśli portrety pięciu przyjaciółek, które są jak pory roku - do nich porównuje je Madeline przedstawiając siebie i dziewczyny. Są niczym tytułowe rękawiczki: delikatne, zamknięte w ramach, które nie pozwalają na pełną swobodę ruchu. Mimo to każda z nich próbuje odnaleźć własną drogę do szczęścia, czasem wbrew oczekiwaniom, czasem wbrew rozsądkowi, ale zawsze z odwagą, która czyni je bohaterkami wartymi zapamiętania.
To, czego mi zabrakło w tej powieści, to wyraźniejszego tła historycznego, które pozwoliłoby jednoznacznie określić czas akcji. Autorka nie podaje żadnych dat ani odniesień do wydarzeń epoki, przez co trudno precyzyjnie osadzić historię w realiach. Można przypuszczać, że akcja rozgrywa się w XIX wieku, na co wskazują sztywne zasady obyczajowe, moda na gorsety, piękne suknie, czy liczne bale. Nie do końca wiadomo również, ile lat mają bohaterki; jedynie o Madeline wspomniano, że ma 21 lat, więc można jedynie domyślać się wieku pozostałych. Poza tym niektóre zachowania dziewcząt, choć atrakcyjne fabularnie, wydają się dość nietypowe jak na ówczesne standardy i mogłyby uchodzić wręcz za skandaliczne.
Autorka zdecydowanie bardziej skupia się na emocjach i relacjach między bohaterkami niż na odtworzeniu realiów epoki, a Londyn pozostaje niejako subtelnym tłem dla wydarzeń, których tu nie brakuje. Dzieje się tu bardzo dużo, a wielość wątków zgrabnie splata się w jedną, fascynującą całość.
„Pięć par rękawiczek” to opowieść dobrze zaplanowana i otulająca zmysły. Jest niczym tytułowe rękawiczki — może nie zawsze idealnie dopasowana, czasem zbyt luźna, innym razem odrobinę za ciasna, ale niewątpliwie pełna ciepła, ekspresji i uroku. Łatwo wciągnąć się w losy bohaterek i kibicować im w drodze do szczęścia. To lekka, emocjonalna historia o przyjaźni, dorastaniu i pierwszych uczuciach, która pozostawia po sobie ciepłe wrażenie. To także obiecujący debiut, który pokazuje potencjał pisarski autorki i daje nadzieję na jeszcze dojrzalsze opowieści w przyszłości. Tym bardziej ogromnie się cieszę, że już wkrótce będę mogła sprawdzić, jak potoczą się dalsze losy pięciu przyjaciółek, bo druga część ich historii znalazła się w książce „Alfabet pięknych pań”, która miała premierę w tym roku, a ja mam ją już na swojej półce
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem
Data premiery: 27.06.2024r.
Ilość stron: 288
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8373-161-2
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 5/6







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli któryś z komentarzy nie jest widoczny, proszę o cierpliwość. System bloggera czasami wrzuca komentarze do zatwierdzenia.
Każda recenzja to moje subiektywne odczucia! Wasze mogą być zupełnie inne i zawsze jestem ciekawa Waszych opinii.
Bardzo dziękuję za każdą wizytę i komentarz. Komentarze bardzo mnie cieszą.
Wpisy o charakterze spamu oraz z reklamami firm lub produktów będą usuwane.