Dzień przed Gwiazdką
Monika Hołyk-Arora
Data wydania polskiego: 10 grudnia 2020 r.
Liczba stron: 189
Rozmiar 0,8 MB
Wydawnictwo: E-bookowo
„świąteczną atmosferą należy się dzielić”
Nie znam zbyt wiele osób, które by nie lubiły świąt Bożego Narodzenia z jego rodzinnym nastrojem, pachnącą choinką, pysznościami przygotowywanymi na ten wyjątkowy czas. A jednak są też tacy, którzy nie potrafią wniknąć w tę atmosferę, tak jak bohaterka książki „Dzień przed Gwiazdką”.
![]() |
źr. zdjęciaL lubimyczytac.pl |
Bohaterką jest Maria Dąbrowska, która przez przyjaciół nazywana jest Panną Grinch, nawiązując do słynnej włochatej, zielonej i złośliwej postaci z książki Dr. Seussa oraz filmu „Grinch: Świąt nie będzie” z 2000 roku w reżyserii Rona Howarda. Gdy wszyscy przygotowują się do Wigilii i świątecznego czasu, ona planuje wyjazd do Malezji, by tam wygrzewać się na słonecznej plaży i jest pewna, że nic nie jest w stanie pokrzyżować jej planów. Jednak nie wie o tym, że gdy wszechświat ma wobec swoje określone zamiary, nic nie jest w stanie go powstrzymać, by zrealizować swój cel. Powoli w jej życie wkrada się magia, która ma swój początek we Wiedniu, do którego Maria jedzie razem z przyjaciółką na konferencję i świąteczny jarmark. Tam, jedno nieopatrznie wypowiedziane życzenie uruchamia machinę, która wprowadza do życia bohaterki zupełnie nieoczekiwane przez nią zdarzenia.
Książka jest dostępna tylko jako e-book, więc mogę jedynie ocenić wrażenia czytelnicze, które pozwoliły mi zapomnieć o tym, że mamy maj, pandemię a w związku z tym ograniczenia. Skusiła mnie nastrojowa okładka, która doskonale współgra z treścią oraz opis, w którym pobrzmiewa zapowiedź miłej, lekkiej i romantycznej historii. I tak jest w rzeczywistości.
Wszystko w tej powieści jest takie jak być powinno w tego rodzaju lekturach, w których czuć klimat świąt i magiczną oprawę. Autorka zadbała o odpowiednich bohaterów, nutkę tajemniczości, wątek miłosny i przesłanie, jakie wyłania się ze splotu wielu wydarzeń.
Książka nie jest zbyt obszerna, gdyż liczy sobie tylko 189 stron, więc ma charakter dłuższego opowiadania, które niesie ze sobą optymizm, nadzieję i wiarę w odnalezienie szczęścia oraz spełnienie marzeń. Czy tego Maria chce, czy nie, świąt nie da się odwołać i uniknąć akcentów świątecznych. Przypominają jej o tym różne epizody, które dzieją się wbrew jej planom i przekonaniom. Odpowiedniego nastroju dodają postacie, które nagle pojawiają się w życiu bohaterki. Sąsiadka, która przyjeżdża z Północy a jej mąż o tej porze roku ma ogromnie dużo pracy, więc kojarzy się z panią Mikołajową, zwłaszcza, że nazywa się Martha Nicolas, dziewczynka, która potrafi wykonywać śliczne ozdoby ze zwykłych materiałów, a do tego wszędzie widać mnóstwo świecidełek i dekoracji oraz cudowne zbiegi okoliczności, które pragną bohaterce pokazać piękno tego wyjątkowego czasu. Nawet kot, który nagle pojawia się pod jej drzwiami, ma na imię Śnieżynka a jego właścicielem jest przystojny sąsiad.
Wydawało by się, że świąteczne historie najlepiej pasują do grudniowych dni ale czasami świetnie wpasowują się w klimat wiosennych miesięcy, gdy mamy taką zimną aurę, jak w tym roku. Przyjemne i nastrojowe opowieści czyta się dobrze o każdej porze roku. „Dzień przed Gwiazdką” nie jest może lekturą skomplikowaną, ale dostarcza miłych wrażeń, wywołuje uśmiech i tęsknotę za pięknem świątecznego czasu.
E-book otrzymałam od portalu
Czasami warto tak przekornie przeczytać właśnie taką książkę. Nie mówię jej nie.
OdpowiedzUsuńJa również kiedyś przeczytałam powieść świąteczną w czasie wiosny i przyznam, że to ciekawe doświadczenie, można spojrzeć na niektóre sprawy z innej strony, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDla dobrej książki nie ma złego czasu ;) Czytając recenzję i tak poczułam zapach piernika, magia wyobraźni!
OdpowiedzUsuńJeśli już, to sięgnęłabym raczej przez Bozym Narodzeniem. :)
OdpowiedzUsuńJa wolę czytać takie książki, kiedy mamy zimową aurę za oknem.
OdpowiedzUsuń