wtorek, 23 września 2025

[162/25] - 1875.: "Race changer" Tom I


"Race changer"
Tom pierwszy
Maria Karnas

„łatwiej jest kogoś kochać, gdy nie popełnia błędów, ale nie ma ludzi idealnych”

Z twórczością Marii Karnas zetknęłam się po raz pierwszy przy „Reality Fame. Walka o sławę” – książce, która zwróciła moją uwagę trafnym obrazem współczesnych mediów i mechanizmów sławy. Dlatego z ciekawością sięgnęłam po „Race Changer”, spodziewając się kolejnej emocjonalnej opowieści – i nie zawiodłam się.

Nick Russo jest kierowcą Formuły 1, Amerykaninem o włoskich korzeniach, który właśnie przeżywa zawodowy i osobisty kryzys. Poznajemy go, gdy znajduje się w centrum medialnej burzy po ujawnieniu kompromitującego nagrania. Przez długi czas nie wiadomo, co dokładnie zostało zarejestrowane – autorka celowo nie zdradza szczegółów, skupiając się na konsekwencjach, jakie wywołał film. Nick staje się ofiarą internetowego hejtu, a jego reputacja zostaje zniszczona niemal natychmiast. Ten zabieg fabularny przez pewien czas mnie irytował – często pojawia się wzmianka o nagraniu, ale bez konkretów. Z czasem jednak zrozumiałam, że Maria Karnas nie tyle chce szokować treścią, co zwrócić uwagę na mechanizmy społecznego ostracyzmu. Pokazuje, jak łatwo można kogoś pozbawić dobrego imienia, nie znając pełnego kontekstu – i jak trudno jest później odzyskać zaufanie.


Stella Lane dorastała w spokojnym, wiejskim świecie, ale los szybko pozbawił ją złudzeń. Po tragicznym wypadku, który pogrążył jej matkę w śpiączce, a ojca w obojętności, dziewczyna zostaje zmuszona do podjęcia dramatycznej decyzji. Jedynym celem staje się zdobycie pieniędzy na leczenie – nawet jeśli oznacza to wejście w cyniczny układ i małżeństwo bez miłości. Robi wszystko, by osiągnąć swój cel, a kolejne decyzje prowadzą ją do spotkania z Nickiem. Jednak to nie on przykuwa jej uwagę, a jego przyjaciel, świeżo upieczony Mistrz Świata wzbudzający szybsze bicie serca u kobiet swoim czarującym sposobem bycia i wrodzonym magnetyzmem, a do tego z całkiem zasobnym kontem bankowym. I to jego postanawia „upolować”, by zrealizować swój plan.

Jednak to nie on okaże się kluczową postacią w jej historii. Stella zostaje zatrudniona jako specjalistka od PR-u dla Nicka, który zraniony i nieufny, nie chce mieć z nią nic wspólnego. Tym bardziej, że ona Mimo wzajemnej niechęci, między Stellą a Nickiem zaczyna iskrzyć, a napięcie między nimi narasta z każdą chwilą.


Czytając blurb książki, można odnieść wrażenie, że to typowy romans z wyścigami w tle. I owszem – Formuła 1 jest obecna, ale przede wszystkim na pierwszy plan wysuwają się relacje międzyludzkie, emocje i wybory bohaterów. Narracja prowadzona jest z perspektywy Nicka i Stelli, co pozwala lepiej zrozumieć ich motywacje i wewnętrzne rozterki. Autorka pokazuje, że miłości nie da się zaplanować ani wymusić – często przychodzi z zupełnie innej strony, niż się spodziewamy.

„Race Changer” to emocjonalna pełna pasji, ryzyka nieoczekiwanych zwrotów akcji, chociaż nie brakuje też spokojniejszych, bardziej opisowych partii materiału. Akcja rozwija się od razu dosyć szybko, dzięki czemu wniknęłam w ciąg zdarzeń bez problemów. Początkowo trudno było mi całkowicie zaangażować się w tę historię, z czasem emocje zaczęły narastać, a fabuła wciągać coraz bardziej. Bywały bowiem momenty, gdy nie wiedziałam o co chodzi, gdy pojawiały się sytuacje lub osoby bez wyjaśnienia kim one są i jaką pełnią tu rolę. Z początku zarówno Nick, jak i Stella byli irytujący. On - arogancki, zarozumiały,  chociaż zgadałam się z jego opinią, że niektóre kobiety nie szanują się, a wymagają tego od innych. Zachowanie Stelli od początku jest perfidne i nie wzbudziło mojej sympatii. Z czasem to się zmienia, chociaż poznając bliżej Nicka, jego notowania u mnie znacząco wzrosły, czego nie mogą powiedzieć o Stelli, która dodatkowo dobiła mnie swoim zachowaniem w końcówce fabuły. I po raz kolejny wychodzi prawda, że podstawą wszelkich relacji jest rozmowa, a tego bohaterowie nie potrafią robić.

Maria Karnas po raz kolejny udowadnia, że potrafi opowiadać o emocjach w sposób świeży i niebanalny. „Race Changer” to historia, która wymyka się schematom typowym dla gatunku – zamiast przewidywalnej fabuły, dostajemy pełnokrwiste postacie, trudne wybory i napięcie, które nie pozwala oderwać się od lektury. Autorka oparła ją o znany motyw „od nienawiści do miłości”, ale ubrała go w nową, zaskakującą szatę. Choć nie znam się na zasadach Formuły 1, ta kwestia pozostaje poza moją oceną. Skupiłam się na perypetiach uczuciowych bohaterów – a tego tutaj nie brakuje. To historia z ciekawym pomysłem, dobrze poprowadzona i emocjonalnie angażująca.

Pani Karnas nie daje łatwych odpowiedzi, a finał sprawia, że trudno przewidzieć, co może wydarzyć się dalej. To zdecydowanie nie jest typowa historia miłosna – to opowieść o wyborach, ambicjach i cenie, jaką płacimy za marzenia. Zakończenie jest pozostawiło mnie z wieloma emocjami, w stanie zawieszenia, niedowierzania i z niedosytem, ale też zdziwieniem, że tak to wszystko się potoczyło. Oczekiwanie na drugą część z pewnością będzie czasem okraszonym niecierpliwością i ciekawością przebiegu dalszych wydarzeń, które trudno przewidzieć.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data premiery: 18.06.2025r.
Wymiary: 130x210 mm
Ilość stron: 382
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-893-2
Wydawca: Amare
Moja ocena: 5/6


poniedziałek, 22 września 2025

[161/25] - 1874.: "Między cieniem a domem"

PATRONAT OAZY RECENZJI

Niedawno, bo 13 września 2025 roku premierę miała książka "Między cieniem a domem" w formie e-booka. Teraz, już za chwilę, bo 

23 września 2025 roku

ukaże się wersja papierowa, a więc można to uznać za główną premierę, stąd moja 

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA


"Między cieniem a domem"
Krzysztof Piotr Łabenda

„Miłość jest najważniejsza w życiu. 
To z niej będziemy rozliczani na końcu naszej drogi.”


Pan Krzysztof Łabenda powraca na wydawniczą scenę po trzech latach od swojej ostatniej książki „Niewyjaśnione tajemnice”, prezentując czytelnikom nową powieść zatytułowaną „Między cieniem a domem”. Wielu z nas pamięta jego wcześniejsze dzieła, takie jak: „Pierścionek z cyrkonią”, „Wzgórze Młynarza”, „Origami dwojga istnień i psa”, „Smocze skarby” czy „Miasteczko Pomroka” — książki, które miałam przyjemność poznać kilka lat temu.

Tym razem autor zabiera nas do małej kaszubskiej miejscowości o nazwie Boża Wola, gdzie Adam Żabiński – samotnik i policjant, próbujący odnaleźć spokój po wcześniejszych przejściach, które poznajemy w dalszych rozdziałach. Choć zmienia otoczenie, przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a prowincja okazuje się równie bezwzględna i niepokojąca. Poznajemy bohatera w dniu jego czterdziestych piątych urodzin, gdy siedzi na tarasie ze swoim psem Otto i dokonuje dogłębnego rachunku sumienia. Z emocjonalnym namaszczeniem opisuje swoje otoczenie, mieszkańców ulicy oraz uprzedzenia, które kształtują lokalną społeczność.

Boża Wola, położona nad rzeczką Łupiną i otoczona lasem, została przedstawiona z niezwykłą dbałością o szczegóły. Autor nie tylko pokazuje przestrzeń, ale pozwala ją poczuć — z jej klimatem, emocjami i napięciami.

„Mieszkańcy Bożej Woli w gruncie rzeczy nie byli złymi ludźmi, ale ze strachu woleli unikać wszelkich kłopotów. Miasteczko terroryzowała bowiem grupka młodych ludzi nazywających siebie „Bractwem Czystej Polski”. Ta niezbyt liczna banda ksenofobów, nacjonalistów i płytkich, prymitywnych katolików trzymała w garści zarówno szefa posterunku policji, jak i proboszcza.”

Zanim pojawi się typowa fabuła z akcją i dialogami, Adam dzieli się z nami swoją historią, przemyśleniami i drogą do obecnego momentu. Ten rozbudowany wstęp, choć zajmuje kilkadziesiąt stron, jest wart uwagi, bo pozwala zrozumieć, dlaczego bohater tak bardzo pragnie spokoju. Poznajemy jego rodziców, karierę w policji, życiowe rozczarowania i marzenia. To swoiste wprowadzenie buduje atmosferę tęsknoty za spokojem i rodzinnym szczęściem, którego Adamowi zawsze brakowało.


Krzysztof Łabenda kreśli historię swojego bohatera z dużą wrażliwością, realistycznie przedstawiając współczesny świat. W małej społeczności Bożej Woli ukazuje przekrój charakterów zdominowanych przez fałszywą pobożność, zakłamanie, korupcję, rasizm i fanatyzm. Strach paraliżuje mieszkańców, którzy wolą unikać kłopotów. Miasteczko terroryzuje grupka młodych ludzi nazywających się „Bractwem Czystej Polski”, jest to więc banda ksenofobów i nacjonalistów, która kontroluje lokalną społeczność do tego stopnia, że nawet policja sobie z nimi nie potrafi, albo też nie chce poradzić. Jedną z ich ofiar jest sąsiadka Adama, Sara, która wychowuje czteroletniego synka Piotrusia z autystyczną osobowością. Dla miejscowych stanowi obiekt drwin i nękania, tylko dlatego, że jest samotną matką. Jednak nie to jest dla nich najgorsze. Sara wychowuje bowiem chłopczyka o ciemnej karnacji skóry, gdyż jego ojciec jest Afroamerykaninem, z którym niestety, nie udało się kobiecie ułożyć życia. Sprawy nie ułatwia też proboszcz, który swoje „trzy grosze” dokłada do i tak trudnej i ciężkiej atmosfery wobec tego tematu.

„Między cieniem a domem” wymyka się prostym klasyfikacjom gatunkowym. Łączy w sobie elementy literatury obyczajowej, kryminału, romansu, eseju filozoficznego, a nawet onirycznego, tworząc wielowarstwową opowieść o człowieku zranionym, wykluczonym, szukającym szczęścia i miejsca w świecie. Emocji nie brakuje, zwłaszcza w drugiej połowie powieści, gdy napięcia narastają, a małomiasteczkowa atmosfera nie pozwala na spokojne życie.

Autor stworzył pełnokrwiste postaci, które odgrywają ważne role w życiu Adama. Każda wnosi coś istotnego — doświadczenie, lekcję, przestrogę. Szczególnie kobiety znacząco wpływają na jego wybory, zarówno te żyjące, jak i te, które są już „po Drugiej Stronie”, jak matka Adama, nawiedzająca go w snach od lat.

Relacja z Baśką – zawodową partnerką - została przedstawiona z lekkością i humorem, bez popadania w sentymentalizm. Ich przyjaźń to przykład zdrowych relacji damsko-męskich, opartych na szczerości, lojalności i wzajemnym wsparciu. Adam doskonale wie, że zawsze można na nią liczyć zdając sobie sprawę, że dla niego jest ona nietykalna. Ma bowiem męża i dzieci, z którymi Adam czuje się jak w rodzinie i nie raz przekonał się, że „Bas” to kobieta silna, inteligentna i pomocna.


Styl prozy pana Łabendy łączy literacką wrażliwość z reporterską precyzją. Autor pisze o codzienności głęboko, niebanalnie, z dystansem i emocją. Narracja w pierwszej osobie nadaje tekstowi intymność i autentyczność. Adam opowiada o sobie bez zahamowania, komentując rzeczywistość z ironią, dosadnie, skłaniając tym do refleksji. Jego sposób narracji przypomina momentami gawędę, gdy Adam zwraca się czasami wprost do czytelnika, wtrącając dygresje, własne spostrzeżenia, cytując dialogi, budując atmosferę bliską rozmowie przy kawie lub kieliszku.

Język powieści jest bogaty, opisowy, sugestywny, okraszony ironią i refleksyjnością, ale też bezpośredni w ocenie ludzkich charakterów. Autor łączy surowość z delikatnością, narrację osobistą z literacką głębią. W fabule nie brakuje napięć, nie tylko związanych z pracą policjanta, ale też z wydarzeniami dnia codziennego. Są też wątki bardziej osobiste, intymne, ale pokazane w bardzo sensualnym klimacie.

„Między cieniem a domem” to dojrzała, pełna refleksji opowieść o samotności, pamięci, trudnych relacjach i potrzebie bliskości. Krzysztof Łabenda tworzy portret mężczyzny, który mimo życiowych rozczarowań nie traci wrażliwości. Pokazuje, jak nienawiść może zawładnąć ludzkim życiem, ale też że los bywa przewrotny — czasem najbardziej nielubiani okazują się najbardziej pomocni.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z autorem i bardzo dziękuję mu za zaufanie

Wydanie: I
Data premiery e-booka: 13.09.2025r.
Data premiery wersji papierowej: 23.09.2025r.
Ilość stron: 304
Rozmiar PDF: 1,3 MB
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-976416-2-4
Wydawca: Selfpublishing
Moja ocena: 5/6

źródło: fanpage autora na FB

piątek, 19 września 2025

[160/25] - 1873.: "Bridgertonowie" - Tom VI


"Grzesznik nawrócony"
Cykl: Bridgertonowie
Tom szósty
Julia Quinn

„Wielu rzeczy należy się w życiu wystrzegać, 
ale niekoniecznie nowych doświadczeń.”

W życiu każdego człowieka jest punkt zwrotny. Chwila tak niesamowita, tak ostra i zapierająca dech w piersiach, że człowiek wie, że jego życie już nigdy nie będzie takie samo. Dla Michaela Stirlinga, najsłynniejszego londyńskiego uwodziciela i bohatera książki "Grzesznik nawrócony", ten moment nadszedł, gdy po raz pierwszy zobaczył Francescę Bridgerton. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że ona już wkrótce miała zostać żoną jego stryjecznego brata Johna, więc Michael musi schować głęboko swoje uczucie

Od tamtej chwili minęły dwa lata, lecz jego miłość nie osłabła. Gdy zaczynamy poznawać tę historię, Francesca i John obchodzą właśnie drugą rocznicę ślubu. Michael, lojalny wobec kuzyna, skutecznie przywdziewa maskę lekkoducha, skrywając pod nią swoje prawdziwe oblicze — mężczyzny rozdartego między pragnieniem a poczuciem obowiązku. Nagła śmierć Johna zaskakuje wszystkich, a jednocześnie wydaje się, że teraz hrabia Stirling ma otwartą drogę do serca ukochanej kobiety. Jednak rzeczywistość okazuje się znacznie trudniejsza, niż przypuszczał.

Francesca uważa, że jeśli zakocha się ponownie, dopuści się niejako zdrady wobec zmarłego męża. Miłość, która mogłaby przynieść ukojenie, staje się źródłem bólu i rozdarcia. Nie mogąc poradzić sobie ze swoimi uczuciami, Michael postanawia wyruszyć do Indii — w nadziei, że odległość pomoże mu zapomnieć o niespełnionych pragnieniach i odnaleźć wewnętrzny spokój.



Julia Quinn to autorka romansów, która ma ich na swoim koncie ponad trzydzieści, ale to cykl o rodzinie Bridgertonów przyniósł jej prawdziwy rozgłos. Losy poszczególnych członków tej rodziny fascynują czytelników od wielu lat i doczekały się adaptacji filmowej i kliku wznowień, także u nas w Polsce. Jednak ta ostatnia wersja z barwionymi brzegami najbardziej wzbudza zachwyt i ogromnie się cieszę, że dotarła do mnie kolejna część w tej niesamowicie pięknej wersji wydawniczej.

Ta część wyłamuje się z dotychczasowych form, w jakich były prowadzone dotychczasowe tomy cyklu. Pierwsza zmiana, to początki rozdziałów, w których od tomu piątego nie znajdujemy artykułów z kroniki towarzyskiej Lady Whistledown. Zastąpiły jest listy wymieniane przez osoby związane z daną historią, które uzupełniają bieżące wydarzenia.


Druga różnica to bohaterowie, którzy są osobami po przejściach. Zwłaszcza Francesca, która niespodziewanie została młodą wdową, więc obiekt uczuć Michaela nie jest panną na wydaniu. Autorka stawia w tym momencie pytanie o prawo do miłości osoby, która ma za sobą małżeństwo, a teraz nosi żałobę. Tutaj znaczenie mają zarówno panujące obyczaje w XIX wieku, jak i wewnętrzne rozterki bohaterki, która zmaga się z poczuciem winy, lojalności wobec zmarłego męża oraz własnym pragnieniem bliskości. Julia Quinn w tej części cyklu porusza temat żałoby i drugiej szansy w miłości z wyjątkową delikatnością, ukazując emocjonalną głębię postaci, które nie są już niewinnymi debiutantkami, lecz ludźmi z bagażem doświadczeń.

Tym, co pozostaje niezmienne w nowej wersji poszczególnych części, są dwa epilogi. Wcześniejsze wydania w miękkiej oprawie zawierały tylko jeden, co doskonale pociąga poruszane wątki i stanowi dopełnienie całości.

Akcja tej części dzieje się równolegle z wydarzeniami , które poznaliśmy w tomie czwartym „Miłosne tajemnice" i piątym „Oświadczyny”. Zaczyna się w marcu 1820 roku, a kończy cztery lata później.


Julia Quinn po raz kolejny udowadnia, że potrafi w nowy sposób wykorzystać znane schematy, które można odnaleźć w jej powieściach. Fabuła kolejnej części o Bridgertonach pt.: „Grzesznik nawrócony” oparta została na regule od przyjaźni do miłości, ale w zupełnie nowej oprawie. Łączy przy tym zgrabnie humor, wdzięk i wrażliwość ukazując szeroką gamę emocji, jakich doświadczają bohaterowie.

„Grzesznik nawrócony” nie tylko wzrusza, ale też skłania do refleksji nad tym, czym jest prawdziwa miłość — taka, która nie zawsze przychodzi w odpowiednim momencie, ale potrafi przetrwać czas, odległość i żałobę. To opowieść o miłości, która dojrzewa w cieniu straty, o pragnieniu, które musi ustąpić miejsca lojalności, i o odwadze, by sięgnąć po szczęście, mimo że droga do niego prowadzi przez ból i wyrzeczenia...

Recenzja tomu I "Mój książę"
Recenzja tomu II "Ktoś mnie pokochał"
Recenzja tomu III "Propozycja dżentelmena"
Recenzja tomu IV „Miłosne tajemnice"
Recenzja tomu V "Oświadczyny"
Recenzja tomu VII: "Magia pocałunku" 
Recenzja tomu VIII "Ślubny skandal"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Premiera z barwionymi brzegami: 22.07.2025 r.
Data 1. wydania polskiego: 01.11.2010r. (Amber)
Premiera wydania w miękkiej oprawie: 23.04. 2024r (Zysk i Ska)
Premiera angielska pierwszej edycji: 29.06.2004r. i
i kolejne: 29 czerwiec 2021
Ilość stron: 460
Okładka: twarda
Wymiary: 140x205 mm
Tytuł oryginalny:" When He Was Wicked"
Tłumaczenie: Maria Wójtowicz, Katarzyna Krawczyk
ISBN: 978-83-8335-618-1
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6


środa, 17 września 2025

[159/25] - 1872.: "Zimowe kwiaty" - Tom I "Biel"

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA


"Zimowe kwiaty"
Tom pierwszy
Biel
Kamila Goszczyńska

„Ważna jest droga, nie cel”.

„Zimowe kwiaty. Biel” to prequel trylogii „Kwiat Datury”, dla mnie jest to pierwszy krok w świat krainy Wereldy i od razu jest to krok głęboki, emocjonalny, pełen magii i niepokoju. Pani Kamila Goszczyńska zaprasza nas do krainy elfów, jednorożców, dziwnych stworów i śniegu, która z pozoru wydaje się baśniowa, sielska, wręcz kojąca. Ale to tylko pozory. Pod tą warstwą kryje się mrok, rzeź i przeznaczenie, które nie oszczędza nikogo.

Nasza podróż rozpoczyna się w Mieście Wiosny, w świątyni bogini Artele, gdzie elfickie kapłanki pod przewodnictwem matki świątyni Leanny opiekują się jednorożcami. To tu poznajemy Liserię i Denudatę — dwie elfki, które łączy przyjacielska, niemal siostrzana więź. To one staja się postaciami, wokół których dzieją się kolejne wydarzenia, chociaż nie od razu było to wyeksponowane. 

Gdy je po raz pierwszy spotykamy, wspólnie zmierzają właśnie do świątyni. Nagle Liseria doświadcza niepokojących objawień, które nawiedzają ją od jakiegoś czasu. Teraz także są to wizje ostrzegające przed nadchodzącymi okrutnymi wydarzeniami, pełnym krwi i niepokojących zmian. Elfka przekazuje swoje przeczucia Leannie, zapowiadając również niespodziewanych gości. I rzeczywiście — u bram miasta pojawiają się wysłannicy króla Mithiela z Domerth z niepokojącymi wieściami. 


Choć Tras Uthis wydaje się bezpiecznym azylem, szybko staje się punktem wyjścia do dramatycznych wydarzeń. Elfy zostają zmuszone do ucieczki, wiele jednorożców zostaje zabitych, a przyjaciółki — mimo wspólnie spędzonych lat zostają rozdzielone przez los. Każda z nich podąża własną drogą, spotykając nowych ludzi, przeżywając osobiste dramaty, trudne chwile i odkrywając własne przeznaczenie. 

Pani Goszczyńska zastosowała tu ciekawy zabieg narracyjny: obserwujemy równoległe ścieżki Liserii i Denu, w formie trzecioosobowej, ale tak, że wiemy, co one myślą i w jaki sposób postrzegają wydarzenia. Inne postacie także poznajemy pod tym kątem, ale znacznie skromniej. Dwie młode elfki stają się głównymi osobami, wokół których dzieją się poszczególne wątki fabuły. To pozwala spojrzeć na całość z różnych perspektyw i utrzymuje dynamiczne tempo akcji. Jednak nie od razu jest ono tak ekspresyjne, bo wprowadzenie do wydarzeń przed przybyciem wysłanników króla, jest wolne, w większej części opisowe, gdyż autorka dosyć dokładnie opowiada o świątyni, jej mieszkańcach i krainie, w której znajduje się Trias Uthis, zwane Miastem Wiosny. Jednak do wiosny jeszcze jest daleko, bo wielkimi krokami zbliżają się zimowe miesiące.


Od początku można zauważyć płynny, literacki, z dużym zasobem słów, niemal poetycki styl autorki, która dosyć szczegółowo opisuje świat, w którym żyją bohaterki powieści. Przybliża nam poszczególne postacie, miejsca i wydarzenia wykazując szeroki wachlarz wyrażeń, porównań, dzięki którym możemy  wyobrazić sobie wykreowaną przez nią fantazyjną krainę. Widać wyraźnie, że pani Kamila Goszczyńska ma konkretne obrazy w swoim umyśle i potrafi ubrać je w odpowiednie słowa. Bez problemów więc  można  przenieść się w wykreowany przez nią świat i podążać przez nią wraz z bohaterami  odczuwając ich przeżycia i wszelkie odczucia. 

 „Zimowe kwiaty. Biel” to emocjonalna podróż — pełna bólu, zachwytu, wzruszeń, ale też chwil humoru, które subtelnie rozładowują napięcie. Rysując barwnie i plastycznie ten fantazyjny świat autorka sprawia, że czujemy przejmujący chłód, magię i napięcie.  Porywa nas w zimową scenerię gór budując świat, w którym wydarzyć się może wszystko i w którym nie wiadomo, komu można zaufać. To rodzaj bajki, z której wyłaniają się ważne przesłania. Autorka pokazuje, że prowadzą nas nitki przeznaczenia, ale na wiele sytuacji mamy wpływ tylko my.


W trakcie poznawania biegnących coraz dynamicznej wydarzeń wyłania się wątek charakterystyczny dla powieści drogi. Fabuła skupia się w pewnym momencie na dwóch elfkach, które mają do wykonania misję zwianą ze swoim przeznaczeniem. Każda idzie odmienną ścieżką, która wymaga od nich odwagi i mądrości. Doświadczają różnych sytuacji zmuszających do dokonania wyborów, zorientowania się, komu można ufać i nie raz ocierają się o śmierć.  

Liseria i Denu przechodzą w czasie swojej wędrówki wyraźną przemianę. Elfki z pierwszych rozdziałów i z ostatnich scen to zupełnie inne, pełniejsze, dojrzalsze i mądrzejsze osobowości. Nie raz przekonują się, że pozory często są mylące, nienawiść ma siłę niszczącą, a jedynie miłość ma szansę na zwycięstwo nad złem. Ich historia pokazuje, że to, co przeżywamy ma wpływ na nas, gdyż kształtują nas wszelkie doświadczenia i nawet trudności mają swój cel, gdyż wzmacniają i uczą nowych umiejętności. Jest to więc historia o przyjaźni, przeznaczeniu, wyborach i cenie, jaką trzeba zapłacić za prawdę. 

Pierwsza odsłona dylogii „Zimowe kwiaty” to wielowątkowa opowieść o zmaganiu się ze swoimi słabościami, akceptacji darów danych nam przez naturę i szukaniu własnej drogi. Usatysfakcjonuje ona tych, którzy uwielbiają baśniowe klimaty, motyw walki dobra ze złem. Zainteresuje z pewnością tych, którzy czytali trylogię „Kwiaty Datury”, ale też tych, którzy jej nie czytali.  Uważam, że w tym drugim przypadku - to nawet lepiej, gdyż nie znamy późniejszych wydarzeń, więc nie mamy nawyku porównywania postaci i niejako czytamy historię od początku. 

I tak jak napisała autorka w słowie wstępnym - powieść „Biel” ma zupełnie nowych bohaterów i odrębną historię, ale też pojawiają się postacie znane z trylogii dla mnie jest to dopiero początek poznawania losów krainy zwanej Werelda. 

Egzemplarz książki otrzymałam od portalu 


Wydanie: I
Data premiery: 19.09.2025r.
Ilość stron: 326
Okładka: miękka
ISBN 978-83-968855-5-5
Wydawnictwo: ALPHECCA
Moja ocena: 5/6


wtorek, 16 września 2025

"Między cieniem a domem" - premiera

POD PATRONATEM 

OAZY RECENZJI

 13 września 2025 roku 

miała premierę nowa książka Krzysztofa Łabendy

"Między cieniem a domem"


Na razie w wersji e-booka i audiobooka, 

już jest dostępna!

TUTAJ i TUTAJ

O CZYM OPOWIADA?

"Między cieniem a domem" to poruszająca, bezkompromisowa opowieść o człowieku wykluczonym z zawodu, z pamięci, z własnych emocji. W świecie pełnym uprzedzeń, społecznych masek i religijnej hipokryzji, Adam Żabiński – policjant, samotnik i świadek rozkładu próbuje zbudować dla siebie namiastkę schronienia. Ale przeszłość nie odpuszcza, a prowincja okazuje się równie okrutna jak system, który wciąż go ściga. Los po raz kolejny odbiera mu to, co kocha. To literacka wiwisekcja duszy mężczyzny, który nie przestał czuć, choć świat kazał mu być twardym. Gorzka, pełna ironii i mądrej wrażliwości opowieść o pamięci, miłości, rozczarowaniu i tęsknocie za domem, którego być może nigdy nie było. Dla czytelników, którzy nie boją się literatury trudnej, ale głęboko prawdziwej.

POSTACIE: 









*zdjęcia - dzięki uprzejmości autora

WKRÓTCE MOJE WRAŻENIA!

poniedziałek, 15 września 2025

[158/25] - 1871.: "Heksa"


"Heksa"
Ada Kussowska

„Są historie brzydsze lub ładniejsze, krótsze lub dłuższe. 
Ale jest jeszcze jedna, najpiękniejsza chyba: nieskończona”

Gdy mamy jakiś problem, coś nas „gryzie”, jest nam smutno i dopadł nas podły nastrój lub po prostu chcemy z kimś porozmawiać, idziemy do bliskiej nam osoby. Natomiast bohaterka książki „Heksa” zwierza się ze swoich bolączek Malwinie — i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby ta przyjazna dusza była kobietą. Tymczasem Malwina jest... kozą, ale dla Emilii staje się powierniczką myśli, emocji i rozterek. Rozmowy z Malwiną nie tylko rozładowują napięcia, ale też pomagają dziewczynie spojrzeć na problemy z dystansu i znaleźć rozwiązania.

W świecie korporacyjnych eventów, bankietów, prezentacji i wszelkich innych imprez biznesowych Emilia Celner zawsze wypada najlepiej. Na polu zawodowym radzi sobie świetnie. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Każdy projekt jest dopracowany i dopięty na ostatni guzik. Jednak w życiu prywatnym, pod względem uczuciowym, ponosi wciąż porażki.

Gdy pewnego dnia wieczorem wychodzi z przyjaciółką do jednego z katowickich barów, poznaje tam mężczyznę, z którym od razu łapie dobry kontakt. Świetnie im się rozmawia, miło spędzają czas i w efekcie lądują u niej w mieszkaniu. Wszystko wskazuje na to, że w końcu Emilię spotkało szczęście, bo wspólnie spędzona noc z facetem, którego imienia ona nie potrafi powtórzyć, okazuje się być początkiem czegoś pięknego i wymarzonego. Wydaje się, że Miłka spotkała swego księcia z bajki.

Poczucie szczęścia psuje nieco fakt, że w firmie pojawia się Konrad Rzepecki — klient, który wszystkim gra na nerwach. Cyniczny, wymagający, nieprzewidywalny, arogancki, wciąż niezadowolony z przygotowań do gali dla jego zespołu M500. Krążą o nim plotki: że niedawno się rozwiódł, że ma sprawę o pobicie. Nikt nie zna szczegółów, ale każdy wyciąga własne wnioski. Emilia nie może go znieść, ale jednocześnie coś ją do niego przyciąga. Ich relacja balansuje na granicy zawodowego profesjonalizmu i osobistego napięcia, które z każdą rozmową staje się coraz bardziej wyczuwalne. Jak się okazuje, kto się czubi, ten się lubi — a nie wszystko złoto, co się świeci.


Biorąc do ręki książkę „Heksa” i czytając jej opis na okładce, można pomyśleć, że będzie to kolejny typowy romans, w którym noc z nieznajomym będzie miała kluczowe znaczenie. Tymczasem autorka zupełnie w odmienny sposób potraktowała ten wątek i nie jest to jedyne zaskoczenie w tej powieści. Nie od razu się w nią wciągnęłam, bo sporo jest w niej opisowych partii materiału. Jednak już wkrótce popłynęłam wraz z kolejnymi rozdziałami.

W słowie wstępnym autorka wyjaśnia, że „heksa” to inaczej „wiedźma”. I choć rozumiem ten trop, nie mogę się z nim do końca zgodzić. Słowo „wiedźma” przez wieki obrosło negatywnymi skojarzeniami — jędza, zołza, kobieta zła i niebezpieczna. I to wykorzystane zostało w powieści. Tymczasem jego pierwotne znaczenie oznacza: „ta, która wie”, określa kobietę mądrą, intuicyjną, połączona z naturą i własną siłą. Emilia właśnie taka jest — choć sama jeszcze tego nie wie.

„Heksa” to opowieść o trzydziestojednoletniej singielce o rudych włosach i wrednym charakterze. Choć wpisuje się w ramy literatury obyczajowej z wyraźnym wątkiem romantycznym, nie jest to historia jednowymiarowa. To opowieść o poszukiwaniu siebie w świecie pełnym oczekiwań, o pragnieniu bliskości, o zawodach i nadziejach. Autorka nie boi się pokazać trudnych emocji – zdrady, tęsknoty, rozczarowania, manipulacje rywalizacja – ale też realizowanie swoich marzeń i determinacji, z jaką bohaterowie próbują odnaleźć własne miejsce. W tle przewijają się intrygi, manipulacje i korporacyjne gierki, które dodają fabule głębi.


Narracja prowadzona jest nie tylko z perspektywy Emilii. Do głosu dochodzą również dwaj mężczyźni, z którzy pojawiają się na w jej życiu. Ich perspektywa ukazana jest w trzecioosobowej formie, natomiast Emilia opowiada nam o sobie bezpośrednio, czyli w pierwszej osobie. Dzięki temu czytelnik zyskuje szerszy obraz wydarzeń i może spojrzeć na bohaterkę z różnych punktów widzenia. To ciekawy zabieg, który dodaje głębi i dynamiki całej historii.

To zasługa stylu, jakim posługuje się pani Ada Kussowska - lekki, pełen humoru, naturalności, podszyty śląskim humorem i gwarą, co nadaje powieści lokalnego kolorytu i swojskości. Wewnętrzne monologi Emilii, jej spostrzeżenia, wnioski i komentarze do rzeczywistości są pełne ironii, sarkazmu i trafnych obserwacji. Rozdziały opatrzone są zabawnymi tytułami, które już na wstępie sygnalizują ton danego fragmentu.


„Heksa” to książka, którą można zaliczyć do komedii romantycznych, ale też romansu biurowego, gdyż tłem są nie tylko ulice i dzielnice Katowic, ale też korporacyjne realia.  Zgrabnie łączący w sobie lekkość stylu z emocjonalną intensywnością i delikatnym, erotycznym zabarwieniem. Można o niej znaleźć różne opinie, ale ja bawiłam się przy niej świetnie! Wprawdzie nie wciąga od razu, ale też nie jest nużąca i z czasem przepadłam wraz z bohaterką i jej perypetiami.

Ada Kussowska stworzyła barwną postać kobiecą, nieidealną, a przez to autentyczną, z którą można się łatwo utożsamiać.  Choć na pierwszy rzut oka wydaje się pewna siebie i zadziorna, w głębi duszy nosi ciężar dziecięcych przekonań. Emilia od najmłodszych lat słyszała, że inni są lepsi, szybsi, bardziej ambitni — a ona wciąż „za mało się stara”. To poczucie bycia niewystarczającą wciąż w niej rezonuje, sprawiając, że porównuje się do innych, gdyba, analizuje i podważa własne decyzje. Pokazuje, jak trudno jest wyrwać się z takich schematów myślenia, ale też jak ważne jest, by próbować.

Historia opowiedziana przez panią Kussowską oferuje nie tylko rozrywkę, ale też refleksję nad tym, jak trudno czasem pogodzić życie zawodowe z osobistym. To historia o tym, że nie zawsze wszystko wygląda tak, jak to widzimy. I że czasem wystarczy jedno zdanie od kozy Malwiny, by wszystko nabrało sensu.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 22.07.2025r.
Ilość stron: 480
Wymiary: 140x205 mm
Okładka: miękka
ISBN 978-83-8335-622-8
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 5/6

niedziela, 14 września 2025

[157/25] - 1870.: "Chroń mnie" Tom II - "Sinusoida serc"


"Chroń mnie"
Cykl: Sinusoida serc
Tom drugi
Milena Kwiatkowska

„Są na tym świecie rzeczy, 
w które warto wierzyć”.

Niektóre książki zostawiają nas z pytaniami, inne z niedosytem, w emocjonalnym zawieszeniu i głową pełną domysłów. Tak właśnie skończyła się pierwsza część cyklu „Sinusoida serc” -  „Przetłumacz mnie”. Nie mogę za dużo opowiedzieć o fabule drugiej odsłony tej historii pt.: „Chroń mnie”, gdyż dla tych osób, które w zeszłym roku poznały jej początek, na pewno nie mogły doczekać się kontynuacji. Ja, na szczęście, miałam obie części od razu, więc ominął mnie etap oczekiwania, ale nie ominął etap niepokoju, gdyż nie miałam pojęcie, jak autorka poprowadzi dalej swoją opowieść. 

Z opisu zamieszczonego na okładce drugiego tomu wiadomo tylko, że Lena zniknęła. Tuż przed tym zdążyła wysłać jedną, krótką wiadomość: „Ktoś jest w moim mieszkaniu.” Potem zapadła cisza. Żadnych śladów, żadnych wskazówek. Tylko rosnący niepokój i przerażenie.


Kamila, siostra Leny - rozdarta między strachem a determinacją, postanawia zrobić wszystko, by odnaleźć zaginioną. Do poszukiwań dołącza Natan Zawadzki, ale również Adrian, który od lat darzy Lenę głębokim uczuciem. Choć napięcie między nimi jest wyczuwalne, rywalizacja ustępuje miejsca wspólnemu celowi — odnalezieniu kobiety, która dla obu znaczy więcej, niż są w stanie przyznać. Jednak w atmosferze niepewności i lęku trudno o pełne zaufanie. Każdy może mieć coś do ukrycia. Każdy może być podejrzany. Z każdą godziną nadzieja słabnie, a rozpacz zaczyna dominować. Tajemnice wychodzą na jaw, relacje zostają wystawione na próbę, a cienka granica między miłością, obsesją i zdradą zaczyna się zacierać.


„Chroń mnie” to kontynuacja, w której emocje buzują od początku. Ta część jest lepsza, bardziej dojrzała i dopracowana, bardziej dynamiczna i naładowana napięciem. Inny jest też sposób prowadzenia fabuły, bo o wydarzeniach opowiada większa ilość osób, więc mamy pełniejszy obraz wydarzeń. Zdarzają się jeszcze określenia osób poprzez kolor włosów lub oczu, ale jest już tego typu zabiegów mniej, więc i opowieść jest bardziej uporządkowana i wciąga nas w wir wydarzeń  od pierwszych stron.

Pani Milena Kwiatkowska udowadnia, że nawet w gatunku tak często schematycznym jak romans, można znaleźć przestrzeń, która może być poprowadzona w nowy, świeży sposób. Utwierdza nas tym, w powieści „Chroń mnie”, która jest bardziej emocjonalna, gdyż mocno rozbudowany został charakter kryminalno-sensacyjny, spychając element romansu na drugi plan. Do głosu dochodzą osoby, które wcześniej nie zdradzały swoich myśli bezpośrednio, a jedną z nich jest Konrad Chaber z wydziału dochodzeniowo-śledczego, który aktywnie prowadzi śledztwo związane z wydarzeniami z pierwszego tomu. (I tu jedna moja uwaga: Konrad Chaber na początku miał nazwisko Kmiecik, ale potem już przez cały czas funkcjonuje pod tym pierwszym mianem.)


„Chroń mnie” to opowieść, która nie daje chwili wytchnienia. Milena Kwiatkowska z precyzją i wyczuciem emocji prowadzi czytelnika przez historię pełną niepokoju, napięcia i skrajnych uczuć. Tu nie ma miejsca na przedłużające się sytuacje i zbędne opisy. Fabuła pulsuje intensywnością, a wielowarstwowa narracja odsłania coraz to nowe oblicza bohaterów, ich motywacji i sekretów. To psychologiczna gra, w której miłość miesza się z lękiem, a lojalność z podejrzeniem. 

Autorka pisze o tym wszystkim z lekkością, ale nie unika trudnych tematów, dogłębnie wnikając w każdą postać. Prowadzi czytelnika przez labirynt uczuć, w którym każde zakręcenie fabuły odsłania nową warstwę ludzkiej psychiki. Opisy odczuwanych przez bohaterów emocji są wyraźnie nakreślone,  rozłożone na czynniki pierwsze i pozwalające nam  dogłębnie przeżywać kolejne wydarzenia. Emocje nie są tu dodatkiem, lecz siłą napędową - niczym fala, która porywa, wciąga i nie pozwala się zatrzymać. Dialogi brzmią naturalnie, reakcje bohaterów są przekonujące, a napięcie budowane jest nie tylko przez wydarzenia, ale przez to, co niewypowiedziane.

Zbliżając się do finału książki „Chroń mnie” można mieć wrażenie, że poznamy już ostateczne rozwiązanie. Jednak ponownie autorka zrzuca nam kolejną emocjonalną bombę - pełną napięcia, zaskoczeń i niedopowiedzeń, zostawiając w momencie, który wydaje się już wyjaśniać niektóre sprawy, ale jednak nadal nie wszystko jest wiadome. Niestety, tym razem muszę poczekać na część trzecią, z niepokojem snując domysły, co jeszcze wymyśli autorka, by wbić mnie w emocjonalny fotel.

Recenzja części pierwszej "Przetłumacz mnie"


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 09.06.2025r.
Ilość stron: 308
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8373-823-9
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 6/6

Gatunki

E - booki (74) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (30) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (129) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (210) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (5) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (14) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (47) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (58) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (45) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (33) podróże (10) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (29) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (513) polski autor (656) polskie książki (552) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (145) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (40) powieść jednotomowa (72) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (349) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (38) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (158) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (53) thriller kryminalny (14) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (41) trailer (1) trylogia (84) turystyka (11) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (57) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)