niedziela, 15 września 2024

[137./24] 1652. - "Bractwo Kruków" Tom III - "The finish line"


"Bractwo Kruków"
Tom trzeci
The finish Line
Kate Steward

„Los rzucił mi karty, które karma ułożyła jak chciała. Czasem się do mnie uśmiechał, ale równie często odwracał się do mnie plecami.”

Kończąc drugą część trylogii "Bractwo Kruków", którą przeczytałam rok temu, miałam wrażenie, że to koniec historii, że wszystko zostało powiedziane i pokazane. Okazało się, że jednak nie wiedzieliśmy wszystkiego i dopiero „Finish Line”, gdy zgodnie z tytułem, dobiegamy do końca tej historii, daje jasność całej sytuacji, ale by to zobaczyć, trzeba dotrzeć do ostatniej strony.

Ta część jest nieco inna i inna jest też narracja. Do głosu dochodzi Tobias, więc poznajemy też jego punkt widzenia zarówno wydarzeń dziejących się na bieżąco, jak i tych, które miały miejsce w przeszłości. To ujawnia nam wszystko to, co było ukryte, o czym nie wiedzieliśmy ani my, ani Cecelia.

Mogę z dużym entuzjazmem zawołać tak jak autorka w swoim słowie wstępnym” „Wow, cóż to była za podróż!” Napisała dalej, że napisanie tej trylogii było dla niej zaszczytem i jednym z najjaśniejszych punktów mojej pisarskiej kariery. O dziwo, „Bractwo Kruków” miało być dylogią. Pani Kate Steward zamierzała napisać jedynie obszerny epilog, jako bonus do dwóch pierwszych tomów. Trzecia część powstała zatem niespodziewanie i uważam, że dobrze się stało, gdyż jest ona doskonałym uzupełnieniem tego, o czym czytałam wcześniej.


Dla mnie była to niesamowita przyjemność jej przeczytania i poznania tak fascynującej historii. Poruszyła moją wyobraźnię, zmysły, serce, wszelkie emocjonalne struny mojej duszy. Cała trylogia ma w sobie szczególny urok, magnes, który przyciąga, niesamowity klimat tajemnicy, niedopowiedzeń, które dopiero w „Finish Line” stają się jasne. 

Każdy z tomów to inny klimat, ogrom emocji i mnóstwo  wielorakich odczuć, których doświadczają bohaterowie. Pierwsza część o krótkim tytule „Flock" była romantyczna, mocno erotyczna, odważna, bezpruderyjna i tajemnicza. Drugi tom pt.: „Exodus" też miał w sobie ogromy ładunek emocjonalny, ale o zupełnie innym charakterze, wypełniony dramatycznymi nastrojami, podnosił adrenalinę i pozostawiał wrażenie napięcia. Natomiast trzecia odsłona serii zdecydowanie jest zaskakująca, odkrywa wiele kart, ale też lepiej poznajemy Tobiasa, którego od początku otaczała aura tajemniczości.


Jest to lektura bardzo złożona, poruszająca trudne tematy związane m.in. z toksycznymi relacjami, przemocą, chęcią zemsty, ale też trudną miłością. Nie brakuje wulgaryzmów i erotycznych scen. Nic dziwnego, że trylogia „Bractwo Kruków” została zaliczona do dark romance, więc z pewnością nie jest to lektura dla każdego. Zdecydowanie jednak to, co się dzieje poza nimi zasługuje na uwagę i ja cały czas mam ją w pamięci, mimo że od przeczytania tej serii minęło trochę czasu.

Mimo, że są w niej duże partie opisowych tekstów, ale w żadnym momencie mnie one nie znużyły. Bywało tak, że powstawało wiele pytań, które mnie intrygowały i wciąż miałam ochotę poznawać dalsze losy bohaterów. Nie przeszkadzało mi ani sceny erotyczne, ani trudne tematy, ani mroczne tajemnice, bo całość jest wciągająca, z oryginalną historią, od której trudno mi było się oderwać. Każdy tom jest dość obszerny, bo liczą sobie od 364 stron (tom I), do ponad 500 stron (tom III).

Cieszy mnie fakt, że poza tymi trzema tomami serii jest jeszcze jej spin-off pt.: „One Last Day”, który poświęcony został Dominikowi Kingowi. Wśród kluczowych postaci tej historii, ten bohater najbardziej zapadł mi w pamięć i trudno mi było się pogodzić z jego losem.  W wersji oryginalnej premiera tej powieści miała już miejsce 23 lipca 2023 roku, więc  mam nadzieję, że ukaże się ona także w Polsce, bo chętnie jeszcze wrócę do bohaterów „Bractwa Kruków”. 

Recenzja tomu I "Flock"
Recenzja tomu II "Exodus"

Po dłuższą wersję recenzji zapraszam na stronę Dobre Chwile,
gdzie znajdziecie więcej mojej opinii o tej książce.

Wydanie: I
Data premiery w Polsce: 28.02.2024r.
Data premiery angielskiej: 27.01.2021 r.
Ilość stron: 540
Wymiary: 140 x 205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginalny: "The Finish Line”
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
ISBN 978-83-240-9455-4
Wydawnictwo: Flow Books
Moja ocena: 6/6




sobota, 14 września 2024

[136./24] 1651. - „Camgirl”


„Camgirl”
Michalina Remisz

„nigdy nie wiemy, co tak naprawdę drzemie w naszej naturze, 
dopóki nie spróbujemy nowych rzeczy.”

Okładka książki „Camgirl” nie jest zbyt zachęcająca, więc nie od razu zwróciła moją uwagę, chociaż ma w sobie pewien rodzaj niepokoju. Gdy ją ujrzałam po raz pierwszy, nie miałam ochoty poznać treści, która za nią się skrywa. Dopiero opis na tylnej części oprawy przekonał mnie, że być może warto ją przeczytać.

Marcelina Różańska jest dwudziestosześcioletnią studentką administracji, która dorabia sobie, jako camgirl, czyli prowadzi transmisje na żywo z umówionymi klientami szukającymi nietypowych podniet seksualnych. W tej samej kamienicy pokój wynajmuje Klara, zwana Welmą, która uczęszcza do tej samej uczelni, co Marcelina, ale na kierunku dietetyki. Tego dnia do, gdy poznajemy te dwie bohaterki, do Marceliny dzwoni ich znajomy, Sebastian Drzewik, który informuje, że zaginęła Małgorzata Karczewska, jego narzeczona. Sprawę ma prowadzić Marcel Łebski, do którego dołącza jego dawny policyjny partner Artur Kurkowski zwany Kurką, a nad wszystkim czuwa ich szefowa, komendantka Karolina Gładysz, zakochana, bez wzajemności, w przystojnym Łebskim.


Nie mam pojęcia, jak funkcjonuje świat „pracy” na kamerkach w seks portalach, więc trudno mi ocenić rzetelność historii, ale w jakimś procencie ta historia pokazuje nam ten obszar od strony zarówno uczestnika w sesji, jak i osoby, która świadczy tego rodzaju usługi. Porusza więc zagadnienie związane z ludźmi, którzy mają nietypowe preferencje seksualne oraz zaburzenia osobowościowe, ale przede wszystkim kieruje głównie naszą uwagę na wątek kryminalny, jaki wyłania się dosyć szybko.. Jest też element romansu, ale ukazanego w formie nietypowej, odmiennej od dotychczas mi znanej.

Nie od razu wciągnęłam się w fabułę, a to ze względu na styl, który mnie nieco z początku irytował, gdy widziałam określenia typu „szatynka”, „brunetka, czy „okularnica” zamiast imion, które padają nieco później. Powieść jest debiutem pani Michaliny Remisz i z początku było to wyczuwalne, ale na szczęście w dalszej części pisarka zrezygnowała z tej formy, więc czytanie przebiegało znacznie lepiej. W ogóle dalsza część powieści stawała się coraz ciekawsza wraz z kolejnymi rozdziałami, które zostały oznaczone nazwami dni tygodnia. Im dalej, tym była historia rozwijała się coraz lepiej, a po początkowym wrażeniu nie było potem śladu. Coraz więcej się działo i to, co zaczynało się, jak zwykły, prosty erotyk, przeistoczyło się w kryminalną zagadkę poprowadzoną w logiczny, pełen zaskakujących sytuacji i sekretów sposób.

Akcja dzieje się w ciągu dziewięciu dni, w miejscu, które jest prawdopodobnie fikcyjne, bo nie znalazłam ani Złotego Miasta, ani Wielkiego Miasta, czy Czarnego Miasta, ani żadnej innej nazwy miejscowości, które padają w tej powieści. Fabuła obfituje w wiele postaci, a spośród nich bardziej ciekawszą osobowością jest przyjaciel Łebskiego, Artur Kurkowski, zwany Kurką, niż osoby pierwszoplanowe. Był bardziej wyrazisty, konkrety, spostrzegawczy i inteligentny. Niestety, jego wątek ukazany jest na drugim planie, w roli śledczego, a szkoda, bo w trakcie wydarzeń zaznaczyła się sytuacja, która mogłaby być ciekawym motywem na osobną opowieść z miłosnym motywem..

Pierwsze zdania, jakie wypowiada Marcelina Różańska od razu mnie do niej zniechęciły, gdyż takie osobowości i sposób bycia nie zyskują u mnie sympatii. Bohaterka to, kobieta perfidna, manipulantka, arogancka, zarozumiała, rodzaj pustej lalki i takie wrażenie sprawiała u mnie, niemal do końca. Jednak policjant Marcel Łebski uważa inaczej, czym byłam zdziwiona, a poza tym wykazał się nieprofesjonalnością. Zbyt szybko uległ jej manipulacjom i zewnętrznemu urokowi, jaki z pewnością Marcelina miała, gdyż została opisana, jako atrakcyjna, piękna, powabna kobieta. Jednak nie znając jej zbyt dobrze już uważał ją za inteligentną i fascynującą kobietę. Nie zauważałam u Marci cech, które on wychwalał. Dziwne było też dla mnie, że Łebski, chcąc z nią porozmawiać, umawiał się z nią na kamerce portalu erotycznego, płacąc za to duże pieniądze, zamiast po prostu spotkać się z nią w realu. Zdziwiły mnie też niektóre sytuacje, chociażby scena wręczenia wezwania na komisariat przez policjanta osobiście do rąk danej osoby, a z tego co wiem, tego rodzaju dokumenty przesyłane są pocztą. Niejasne było też dla mnie sprawa wynajmowanego mieszkania przez Marcelinę, bo wychodzi na to, że wynajmuje ona dwa lokale, w tym jeden z nich jest na poddaszu i pełni rolę studia.

Całą historię śledzimy w zmiennej narracji, ale w nieco dziwnej formie. Jej zmienność polega na tym, że o wydarzeniach opowiada nam kilka kluczowych w tej powieści osób, pokazując nam jakiś epizod ze swojego punktu widzenia. Nie jest to jedyne zaskoczenie, gdyż poza tymi relacjami występuje też bieg wydarzeń ukazany w trzecioosobowej narracji. Miałam skojarzenie z serialami paradokumentalnymi o policyjnych perypetiach, w których lektor przedstawia jakąś scenę, a potem o niej opowiadają poszczególne osoby, tłumacząc swoje zachowanie. Różnica polega na tym, że w tych produkcjach filmowych wiemy, kto nam opowiada o danej sytuacji, a w przypadku „Camgirl”, niestety, nie od razu było to wiadome. Nieoznaczenie narratora było dla mnie przez cały czas drażniące i wybijające z rytmu czytania, gdyż zastanawiałam się, kto przedstawia mi swoją wersję wydarzeń.

„Camgirl” to kryminał, ale z erotycznym zabarwieniem, lecz wbrew pozorom, nie ma w niej w ogóle scen seksualnych, poza kilkoma lakonicznymi opisami tego, co bohaterka robi przed swoją wirtualną widownią, oraz rozmów na ten temat. Niektóre partie opisowe czy rozmowy można pominąć, gdyż nie wnoszą one nic szczególnego do rozwiązania zagadki zaginięcia Gosi i wyjaśnienia innych sekretów, jakie wyłaniają się w trakcie poznawania kolejnych rozdziałów. Zaskakujące okazało się finalne rozstrzygnięcie, gdyż w żadnym momencie nie domyśliłam się, kim jest sprawca. O ile ta kwestia była jak najbardziej interesująca i satysfakcjonująca, to już samo zakończenie mnie nie zadowoliło, gdyż minęło się to z moimi oczekiwaniami. Ogólne jest to powieść na jeden wieczór, gdyż nie ma ona zbyt dużo stron, a czytanie przebiega lekko i płynnie, po początkowym, niezbyt dobrym wrażeniu spędziłam z nią interesująco czas.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem 

Wydanie: I
Data premiery: 26.07.2024r.
Liczba stron: 250
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8373-223-7
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 4/6


poniedziałek, 9 września 2024

[135./24] 1650. - "Przebudzenie"


"Przebudzenie"
Tom pierwszy
Filip Olender

„kiedy dom się wali, pierwszy zapada się dach”

Wiadomym jest, że kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się prawdą i to do tego stopnia, że wierzy w nią większość społeczeństwa. Manipulacja była niemal od zawsze obecna w świecie polityki i rękach władzy. W historii świata można znaleźć wiele na to przykładów. Ten motyw wykorzystał autor książki „Przebudzenie”, która jest pierwszym tomem serii z udziałem Christiana McGuire’a, który jest święcie przekonany, że to, co wie o swoim państwie nazwanym Teranią, jest prawdą.

Christian McGuire należał jeszcze niedawno do elitarnej grupy Obrońców Słowa. Jednak odkąd popadł w niełaskę Arcykapłana Mefylesa, została mu wyznaczona rola wykładowcy historii. Przekazuje on swoim studentom wiedzą o tym, co spotkało ich królestwo, jak przebiegały walki, co się stało, że nieomal Terania przestała istnieć, a większość mieszkańców poniosła śmierć i dlaczego jako jedyna przetrwała Wielką Czystkę. W wyniku tych dramatycznych wydarzeń Christian stracił rodziców oraz swoje dawne życie. Jedynym z jego pragnień jest odzyskanie zaufania Mefylesa i ponowne wstąpienie do Obrońców Słowa. Nadarzasię ku temu okazja, gdyż zostaje mu wyznaczone zadanie zdobycia pewnej księgi, która ma się podobno znajdować w Ruinach leżących poza murami miasta. Ta wyprawa okazuje się dla niego kluczowym zwrotem w jego życiu, bo znajduje tak informację, że to, w co wierzy i czego naucza jest jednym, wielkim kłamstwem. Są bowiem ludzie, którzy przeżyli Wielką Czystkę i wiedzą, co naprawdę się wówczas wydarzyło. Jednak dla Christiana jest to prawda, którą trudno mu przyjąć.

„Przebudzenie” to pierwsza książka pana Filipa Olendra, o którym niewiele wiadomo. Wprawdzie znalazłam jego profil na Facebooku, ale poza wizerunkiem, nie ma o nim żadnych informacji. Nie wiem dlaczego debiutanci nie przedstawiają się swoim czytelnikom chociażby w kilku słowach. Wygląda to tak, jakby wstydzili się tego, co napisali, a w wielu przypadkach jest to nieuzasadnione. Podobnie jest u pana Filipa Olendra, który jest młodym człowiekiem, ale potrafi pisać bardzo płynnie, używając często wyszukanych zwrotów opisujących nam tło wokół jakieś sytuacji, działając w ten sposób na wyobraźnię, gdy przybliża nam jakieś miejsce, człowieka, stwora, walkę czy atmosferę napięcia lub pop prostu pogodę panującą w danym momencie.

Tytuł powieści wskazuje, że będzie to opowieść o odkrywaniu prawdy i wychodzenia ze swojej bańki iluzji, w jakiej żyją mieszkańcy Teranii. Christian McGuire jest wiernym wyznawcą wszystkiego, co reprezentuje sobą obecna władza. Nie przyjmuje innej alternatywy i święcie wierzy we wszystko, co zostało mu wpojone wiele lat temu. Narracja jest prowadzona w trzeciej osobie, ale śledzimy tylko działania Christiana towarzysząc mu w jego przygodach i podążaniu ku prawdzie, jaka zaczyna mu się objawiać, a w którą mu trudno uwierzyć. Christian momentami był irytujący, bo jako wyszkolony wojownik był jednocześnie zbyt pokorny, wręcz niemal nijaki wobec osoby sprawującej absolutną władzę, jaką dzierży Arcykapłan Mefyles.

Pan Olender napisał historię, która dzieje się w wymyślonej krainie wplatając w nią elementy przypominające rzeczywiste, realne warunki życia, budynki i miejsca. Jedynymi fantazyjnymi stworami są niebezpieczne mutanty żyjące poza murami miasta na pustyni oraz nocturnosy, które są jakby realnymi zjawami zwykłych zwierząt domowych. Te widma atakują każdego, kto pojawi się w pobliżu miejsca zwanego Zgliszczami. Szczególnie nocą jest tu niebezpiecznie, bo te przerażające bestie unikają światła dziennego.

Akcja biegnie równym tempem, bez nagłych zmian, gdyż czasami autor stosuje zbyt długie opisy, zwłaszcza w momencie, gdy Christian przybliża swoim studentom, a więc też i nam, historię wydarzeń sprzed Wielkiej Czystki oraz jej przebieg i zasługi Arcykapłana. Zwłaszcza pierwsze rozdziały nieco się z tego powodu ciągnęły, ale te informacje są potrzebne, gdyż wokół nich toczy się główny wątek, czyli odkrywanie prawdy. Jednak warto przejść tę wstępną, przydługą, gdyż potem tempo jest trochę szybsze i ciekawsze.

Brakowało mi określenia ile lat ma Christian i dokładnego czasu, gdy dzieje się ta historia. Wprawdzie z wykładu dla studentów dowiadujemy się, że ostatnia bitwa zwana Perzyńską miała miejsce w 171 roku, ale trudno było określić okres aktualnych wydarzeń. Padają, więc lata osadzone w II wieku, lecz nie wiadomo czy chodzi o naszą erę, czy może też jakiś początek świata, w którym żyją mieszkańcy Teranii. Warunki życia są raczej spartańskie, więc od razu widać, że nie są to współczesne czasy. Natomiast zupełnie nie pasował mi sposób wypowiadania się występujących osób. O ile opisy zostały ujęte w ładne sformułowania, momentami niemal poetyckie porównania, to zupełnie nie współgrał z tym styl prowadzonych rozmów. Dialogi przypominają współczesny język. Dużo w nim wulgaryzmów i cech charakterystycznych dla gatunków literackich dziejących się współcześnie. Nie mam nic przeciwko takim zwrotom, ale tutaj zupełnie one nie pasowały do stworzonych realiów świata powołanego do życia na kartach powieści.

Na okładce nie ma, niestety informacji, że jest to pierwsza część tej historii. O tym dowiadujemy się, gdy docieramy do intrygującego finału, który pozostawia nas w zawieszeniu dając do zrozumienia, że to jeszcze nie koniec tej opowieści. Jeżeli zatem ktoś lubi tego rodzaju fantasy, z pewnością będzie usatysfakcjonowany lekturą. Dodam jeszcze, że ja poznałam ją w formie e-booka, ale jest też wersja drukowana.

Egzemplarz książki otrzymałam w ramach współpracy z portalem

Wydanie: I
Data premiery: 26.03.2024r.
Ilość stron wersji drukowanej: 272
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8313-962-3
Wydawca: Novae Res
Moja ocena: 4/6



czwartek, 5 września 2024

[134./24] 1649. - "Córki żywiołów" Tom I


"Córka Ziemi"
cykl "Córki żywiołów"
Tom pierwszy
Dorota Gąsiorowska

„przedmioty mają niesamowitą moc przenoszenia nas w czasie i ożywiania przeszłości”

Książka „Córka Ziemi” zwróciła moja uwagę urokliwą okładką, ale też wątkiem mitologii nordyckiej i magią natury, o której wspomina blurb na okładce. Czasami bywa tak, że zapowiedź jest zachęcająca, ale potem okazuje się, że treść rozczarowuje. W tym przypadku było zupełnie odwrotnie. Spędziłam bowiem cudowny czas z książką pani Doroty Gąsiorowskiej, która w urzekającym stylu kreśli przed nami obrazy składające się na niesamowitą opowieść o dwóch kobietach żyjących w dwóch różnych przestrzeniach czasowych. W przypadku jednej z nich nie do końca można mówić o kobiecie, bo poznajemy dwunastoletnią Freyę, która razem z mamą mieszka w chatce ukrytej w lesie. Natomiast Weronika ma 32 lata i też mieszka niedaleko lasu, w domku położonym niedaleko Ojcowskiego Parku Krajobrazowego. Te dwie bohaterki dzieli ponad 100 lat, ale mimo to wiele ich łączy. Obie potrafią słuchać tego, co mówią do nich… kamienie. 

Weronika jest rzeźbiarką, która w swoje dzieła wkłada całą siebie. Do niej przemawiają figury, które chcą być w danym kamieniu stworzone. Zawsze kieruje się intuicją i subtelnymi reakcjami swojego ciała. Jej przyjaciółka, Aśka jest projektantką wnętrz, która właśnie otrzymała propozycję urządzenia pobliskiego pałacu we Wrzosnówku. Jego obecny właściciel, Maks Ordoński, postanowił w nim uruchomić hotel, ale też chciałby, żeby w ogrodzie stanął pomnik Frei, który kiedyś w tym miejscu zdobił otoczenie posiadłości. Jego pragnieniem jest też, by to właśnie Weronika podjęła się tego zadania, mimo że ona bardzo rzadko wykonuje swoje prace na zamówienie. 

Jej losy śledzimy naprzemiennie z losami Frei, która jest córką ziemi, gdyż doskonale dogaduje się ze światem zwierząt i ogólne natury. Ma swoje dwa ulubione białe koty, przyjaciółkę sokolicę Amadę i dzika Hildo. Oni towarzyszą jej odkąd przyszła na świat. Czuje się wolna i szczęśliwa spacerując po ukochanym lesie, słuchając opowieści kamieni i pomagając swojej mamie w przyrządzaniu różnych mikstur zielarskich. Pewnego dnia przy Słonecznej Jaskini znajduje siedzącego tam chłopaka, Piotra, który okazuje się być paniczem goszczącym w niedalekim pałacu.

I na tym skończę przybliżanie tej historii, bo są to zaledwie pierwsze zwiastuny tego, co dzieje się na kartach pierwszego tomu serii „Córki Żywiołów”. Napiszę jeszcze jedynie to, że w życiu Weroniki, podczas tworzenia posągu bogini miłości, pojawiają się także dwa małe, białe kociątka, pustułka i pewien przyjaźnie nastawiony dzik. 

Przyznam się, że „Córka ziemi” jest u mnie od kilku miesięcy, ale dopiero teraz wzięłam się za jej przeczytanie. I żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej, bo historia, którą poznałam, oczarowała mnie pod każdym względem. Wprawdzie mam pewien niedosyt, bo nie wszystko  zostało wyjaśnione do końca, ale mimo to jestem pod wrażeniem tej opowieści. 

Akcja prowadzona w dwóch przestrzeniach czasowych i w narracji pierwszoosobowej ułatwia poznawanie tej niesamowitej historii. Pierwsze akapity powieści przypominają literaturę obyczajową z nutką romansu, ale potem wkracza wątek z przeszłości, związany jest z Freyą, a to, czego dziewczynka doświadczyła i przeżyła, nie raz przyprawiało mnie o złość, gniew na postępowanie niektórych osób wobec niej i niejednokrotnie współodczuwałam to, co przeżywała.  Ta część ma nieco mroczne zabarwienie, magiczne i mistyczne, a także niesie ze sobą sekrety, które poznajemy, gdy towarzyszymy Weronice w jej perypetiach. Jest przyjaźń, romans, tajemnica pewnej studni i piękno tworzenia. Niezwykle ważną rolę odgrywają w niej zwierzęta i Matka Natura, a to jest dodatkowy atut tej historii.

„Córka Ziemi” to przepiękna opowieść o tym, że często najwięcej nieszczęść, bólu i cierpienia mamy ze strony ludzi niż zwierząt i ogólne natury. To jeden z ważniejszych aspektów, jaki wyłania się z tej historii. Książka ma nieco ponad 500 stron, ale jej treść tak absorbuje uwagę, że nie wiadomo nawet kiedy już jesteśmy na ostatniej stronie. To niesamowity mix emocjonalny, który nie pozwala odłożyć jej na bok. Nie ma czasu na nudę, bo wciąż się coś dzieje, a im dalej, tym robi się coraz bardziej klimatycznie, niczym w dawnych, nieco mrocznych opowieściach dziewiętnastowiecznych, zwłaszcza w wątku dotyczącym Frei. Jednak otoczka mistycyzmu, niezwykłości, niepewności, niepokoju, tajemniczości, magii, ale też romantyzmu są obecne zarówno  w przeszłości, jaki w teraźniejszości. Warto zaznaczyć, że każdy z tomów serii jest zamkniętą całością, więc nie ma znaczenia, od którego zaczniemy czytanie.

Recenzja w szerszej wersji została opublikowana na DOBRE CHWILE

Recenzja tomu II pt.: "Córka Powietrza"
Recenzja tomu III: "Córka Ognia"
Recenzja tomu IV: "Córka Wody"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z księgarnią Bonito 
i serwisem Dobre Chwile

Wydanie: I
Data premiery: 26.07.2023r.
Ilość stron: 519
Wymiary: 140 x 205 mm
Okładka: miękka
ISBN 978-83-240-9211-6
Wydawnictwo: Znak
Moja ocena: 6/6



wtorek, 3 września 2024

[133./24] 1648. - "Off-Campus" Tom III - "Podbój"


"The score. Podbój"
Seria: Off-Campus
Tom trzeci
Elle Kennedy

„To ty sprawiasz, jak funkcjonuje twoje życie.”

Seria „Off-Campus” to galeria wielu rewelacyjnych postaci, które chciałoby się poznać bliżej. Są wśród nich sportowcy z kręgów hokeja, ale też osoby reprezentujące inne pasje i profesje. Przede wszystkim jest to świat hokeistów, a w tle środowisko studenckie, którego życie poznajemy poza akademikiem, dowiadując się co robią, gdy skończą się wykłady. W pierwszym tomie „The deal. Układ” poznaliśmy kapitana drużyny hokejowej Briar Garretta Grahama, w drugim tomie „The Mistake. Błąd” bohaterem był intrygujący, wyluzowany John Logan. Każdy z nich poznał już panią swego serca. Teraz, przyszedł czas na nieziemsko czarującego obrońcę w tym zespole, Deana Di Laurentisona w trzeciej odsłonie serii pt.: „The score. Podbój”. Wydaje się on nie jest do usidlenia, bo znany jest ze swoich seksualnych zdobyczy na uniwersytecie. Nigdy nie wiąże się na stałe, jasno artykułuje swoje zasady i z żadną nie planuje dłuższego romansu. Nie ma w uniwersytecie Biar żadnej dziewczyny, która by potrafiła mu się oprzeć. Jednak i taki moment następuje, gdy poznaje Allie Hayes.


Wszystkich bohaterów tej serii polubiłam, ale Allie najbardziej przypadła mi do serca, jeśli chodzi o kobiece postacie. Zaskarbiła moją sympatię swoją szczerością, życzliwością, podejściem do życia i ugodowym charakterem. Mówi to, co myśli, ma swoje dylematy, wątpliwości, ale także okazuje się być niesamowitą kobietą, która potrafi wykorzystać swoje atuty, stawiać granice i pokazać się z bardzoej odważnej strony. Jest też wspaniałą córką, która kocha swego schorowanego ojca i mimo dzielącej ich odległości, utrzymują ze sobą bardzo dobry  kontakt. Allie wie, jaki jest Dean, bo zna go nie od dziś. Do tej pory udawało się jej odpierać jego zaloty. Ona jest zwolenniczką stałych związków i nie zamierza być kolejną zdobyczą przystojnego hokeisty, lecz wszystko jest do czasu, a życie lubi weryfikować nasze postanowienia.

Los sprawia, że tych dwoje zostaje postawionych przed życiową próbą. Allie leczy swoje serce po nieudanym związku z Seanem. Chcąc uniknąć jego zapowiedzianej w smsie wizyty u niej w akademiku, postanawia, za radą przyjaciółki Hannah, spędzić weekend w mieszkaniu Garretta, gdyż on, wraz z Hannah, Loganem i Grace wyjechali właśnie na kilka dni poza Hastings. Pozornie nic nie powinno grozić Allie ze strony Deana, bo oprócz niego ma być w lokum chłopaków też Tucker. Jednak okazuje się, że i on ma swoje plany na czas wolny od nauki.


Ta para, czyli Dean  i Allie  byli obecni w serii Off-Campus od początku, gdyż on jest współlokatorem i przyjacielem Grahama Garretta i Johna Logana, a ona to najbliższa i najlepsza przyjaciółka Hannah Wells, obecnie już dziewczyny Garretta. Dean ma opinię kobieciarza, erotomana, wiecznie pijanego lekkoducha, któremu tylko jedno w głowie. Podchodzi on do życia swobodnie, wciąż imprezuje, zresztą zgodnie z poglądem, który wyraził Logan w tomie II, że „o to chodzi na uniwerku. Bawić się, seksować i mieć ubaw po pachy, zanim wejdziemy do prawdziwego świata i nasze życie zmieni się w gówno.”

Dean nie zna biedy. Pochodzi z bardzo bogatej rodziny, więc ma wszystko, czego potrzebuje i zawsze dostawał to, co chciał. Jednak nie jest zarozumiałym czy wywyższającym się palantem, ale ma przypiętą łatkę playboya W pewnym momencie Dean przekonuje się, że nie zawsze życie jest radosne i beztroskie, bo wszystko kiedyś się kończy i potrafi ono dać porządnego kopa. Natomiast Allie dostrzega, co jest dla niej najlepsze i dla kogo bije szybciej jej serce.  Zaletą ich relacji jest otwartość, nieukrywanie swoich pragnień, ale też rozmowy, które wiele im wyjaśniają. Mogą zawsze na siebie liczyć i okazuje się, że Dean nie jest takim lekkoduchem, za jakiego go wszyscy uważają. Potrafi być opiekuńczy, romantyczny i empatyczny.


Uwielbiam styl pani Elle Kennedy, która z lekkością i humorem opowiada o perypetiach bohaterów. Tym razem także stworzyła szereg ciekawych postaci i związanych z nimi historię. Nie są to postacie jednowymiarowe, jak można by było myśleć o niektórych z nich, ale mające w sobie złożone osobowości, skrywane zdolności i cechy charakteru. Jednak o Deane Di Laurentisononie wszyscy mieli jedno wyrobione zdanie: kobieciarz, który nie przepuści żadnej atrakcyjnej studentce. Prowadzi bardzo aktywne życie seksualne, robi to co chce i dostaje to co chce, a wszystko według zasad Życia Deana. Jaki jest naprawdę i co skrywa pod wizerunkiem, który zbudował w czasie studiów, dowiadujemy się stopniowo. Dostrzega to również Allie, ale ona preferuje stałe związki. Ich relacja i wzajemne przyciąganie stanowią główną oś powieści, więc jest gorąco, namiętnie, erotycznie, ale też zabawnie. Jest to zatem zdecydowanie lektura dla czytelników 18+, bo jest to chyba najbardziej erotyczna część z całej serii. 

Pani Elle Kennedy pisze o tej sferze naszego życia ze swobodą, bez pruderii i obrazowo, nie szczędząc nam szczegółów, ale według mnie, nie były to opisy rażące. Owszem, są śmiałe, ale doskonale pokazują temperament bohaterów. Jest też druga warstwa wydarzeń toczących się w tej płaszczyźnie, gdyż Allie chce zostać aktorką i ma przed sobą dylemat, jaką ścieżkę kariery wybrać. Dean lubi hokej, ale nie jest aż tak w nim zakochany, jak jego przyjaciele z drużyny. On wie, że po skończeniu studiów w Briar przeniesie się do Harvardu, gdzie będzie zgłębiał  tajniki prawa.  Pojawiają się jednak wątpliwości...

Wyłania się więc z tej historii kwestia przyszłości i tego, co bohaterowie chcą robić w dorosłym życiu. Fabuła biegnie dosyć szybko, wiele się dzieje, nie tylko pod względem erotycznym, ale też sportowym, gdyż całość, jak zwykle jest ukazana na tle spraw związanych z hokejem. Niestety, nie stawia ona w dobrym świetle kobiet, co może nieco razić, ale obserwując dzisiejszy świat, można dostrzec, że jest w tym trochę prawdy. 

Mnogość wydarzeń wypełnia powieść na każdej stronie, dokonują się transformacje osobowości, czego można było się domyślić, ale też bombardują w nas emocje, których się nie spodziewałam. Wiem, że nie wszyscy lubią czytać tego typu historie i oczywiście mają do tego prawo, bo to różnice powodują, że jesteśmy tak wspaniałymi ludźmi. Inaczej byłoby nudno, gdyby wszyscy byli tacy sami i lubili to samo. Mimo to, ja nieustannie namawiam na to, by doszukać się w danej opowieści wartościowych wątków, a erotyczne ekscesy zawsze można pominąć. Ważne dla mnie jest to, że są w  tej powieści charakterystyczne osobowości, które muszą się ukształtować w wyniku doświadczeń, które szykuje im los. 

Zakończenie „The score” pozostawia nas jednak z kwestią, której rozwiązanie poznamy dopiero w kolejnej, i niestety, ostatniej odsłonie serii „Off-Campus”.  Jestem jej niesamowicie ciekawa, gdyż bohaterem ma być John Tucker, który wydaje się być najbardziej zrównoważonym i rozsądnym hokeistą wśród zawodników. Ale czy na pewno? 
Czas pokaże.

Recenzja pierwszego tomu I "The Deal. Układ."
Recenzja pierwszego tomu II "The Mistake. Błąd"
Recenzja tomu IV "The Goal. Cel"

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Wydanie II: 25.06.2024r.
Wydanie I: 09.02.2017r.
Premiera wersji oryginalnej: 11.01. 2016r., 24.08.2016r i 01.01.2023r.
Ilość stron: 442
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 140x205 mm
Tytuł oryginału: The Score
Tłumaczenie: Anna Mackiewicz
ISBN: 978-83-8335-274-9
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6

piątek, 30 sierpnia 2024

Sierpień za nami - podsumowanie i co dalej?

Nawet nie wiadomo kiedy wakacje minęły. Wydaje się, że dopiero co miały swój początek, a tu już mamy za sobą sierpień. Wrzesień, to oczywiście pierwszy miesiąc roku szkolnego, ale ja, na szczęście, nie muszą tym się przejmować, bo (tu zdradzę sekret :)), że moje dzieci są już w takim wieku, że edukację mają już za sobą. Mam więc sporo czasu, by poznawać kolejne historie stworzone przez autorów polskich i zagranicznych. 31 dni sierpnia wypełniały mi różne zajęcia, ale jak tylko mogłam, sięgałam po jakąś książkę i tak przeczytałam ich 13, w tym były dwa poradniki i 1 ebook "Podwójna moralność"

Natomiast recenzji powstało 15, gdyż są w niej opinie książek, które przeczytałam w lipcu. | Z przeczytanych książek w lipcu na recenzję czeka "The score", którą właśnie wczoraj skończyłam czytać, więc już wkrótce ukaże się jej recenzja.

Nie ukrywam, że na półce stoją w kolejce świeżutkie tytuły, które w odpowiednim czasie odkryją swoje karty przede mną.  Oto co będzie czytane:


A to z pewnością nie wszystkie, gdyż we wrześniu spodziewam się jeszcze kilku tytułów, więc będę miała na pewno co czytać.

W sierpniu dołączyły na moją biblioteczną półkę nowości od granice.pl, które wymieniłam za uzbierane punkty:


A tu te książki na filmie:


Tak jak widać, nie brakuje mi czytelniczych klimatów, więc ostatnie dni lata na pewno miną mi z fajnymi opowieściami.

NAJLEPSZA KSIĄŻKA W MOIM ODCZUCIU, 

KTÓRĄ PRZECZYTAŁAM W SIERPNIU?

Trudno mi wybrać, bo było ich kilka i właściwie każda miała coś w sobie.

Na pewno wymieniłabym "Gra o miłość", "Idealny moment", ale serię "Jesteś moją trójką" i "Byłaś moją trójką". Bardzo podobała mi się "Lato drugich szans", "Podwójna moralność" ale też druga część "Za białymi goździkami" czy "Talk flirty to me". Świetna też była trzeci tom Off-campus "The score", ale o niej napiszę jeszcze w tym miesiące. 

Zawsze podkreślam, że są to MOJE opinie i nie zawsze możecie się za nimi zgadzać, ale w sierpniu nie zawiodłam się na żadnej książce.


czwartek, 29 sierpnia 2024

[132./24] 1647. _ „Idealny moment”


„Idealny moment”
Dorota Milli

"Życie nie jest po to, by trwać i zabezpieczać się na wszystkie sposoby
 tylko po to, by robić to, co daje nam szczęście"

Miłość nie zawsze przychodzi wówczas, gdy tego chcemy. Najczęściej pojawia się niespodziewanie, i albo uderza z ogromną siłą nagle i bez ostrzeżenia, albo spokojnie, bez fajerwerków, ale zawsze wkracza w nasze życie w odpowiednim czasie i miejscu. W tym przypadku, szukanie czegoś na siłę nie daje pożądanych rezultatów, o czym przekonała się nie raz jedna z bohaterek książki „Idealny moment”.

Teresa Wrońska, która dla wszystkich jest po prostu Tes, od dwóch lat umawia się na randki z nadzieją, że znajdzie w końcu swojego pana właściwego. Jednak jak do tej pory każde takie spotkanie kończy się fiaskiem. Odpowiednich partnerów znajdują jej koleżanki, przyjaciółki i znajome, i to dzięki Tes, która zawsze jest zapraszana na ich śluby i wesela. Ma ona bowiem niezwykłą intuicję i zdolność do łączenia ze sobą w pary właściwych osób. Zawsze, gdy randka nie przynosi satysfakcji, ma ona w zanadrzu kontakty do kogoś, z kim dany mężczyzna z pewnością będzie szczęśliwy. I w większości przypadków tak się dzieje.

Tes lubi mieć wszystko pod kontrolą, także swoje uczucia, więc nie zamierza byt szybko poddawać się uczuciu. Musi najpierw nabrać pewności, czy dany kandydat idealnie do niej pasuje. Kieruje się zawsze rozsądkiem i własnym doświadczeniem życiowym. Kiedy zatem jej zwariowana, młodsza siostra Kama zwierza się jej, że właśnie zaręczyła się z Krystianem, chłopakiem, którego zna od kilku tygodni, jest w dużym szoku. Zawsze wspierała ją w jej pomysłach na życie, sprzątała bałagan, jaki Kama pozostawiała po sobie, gdyż jest ona osobą, która jeszcze sama nie wie, co chce w życiu robić. Ma tysiąc pomysłów na minutę i szybko nudzi się, gdy nic się nie dzieje. Przeciwny temu ich związkowi jest też brat chłopaka, Mirek Daszkiewicz, więc razem z Tes postanawiają pokazać, że Kama i Krystian do siebie nie pasują.


W powieściach pani Doroty Milli zakochałam się, gdy przeczytałam jej trylogię saga nadmorska, w skład której wchodziły: ”Kobieta w deszczu”, „Kobieta w burzy” i "Kobieta w słońcu". Ta pisarka ma na swoim koncie kilkanaście książek, ale moja przygoda z jej twórczością miała miejsce dopiero po raz czwarty. Wiedziałam, że nie będę zawiedziona, gdyż potrafi ona w ujmujący sposób opisywać emocje i uczucia, ale też życiowe problemy.

„Idealny moment” to opowieść o miłości, która ma tutaj różne oblicza. Zestawione zostały dwa różne podejścia do związku. Pierwszy to miłość od pierwszego spojrzenia, spontaniczna, okraszona świeżością, potrzebująca dotarcia się i lepszego poznania. Kama i Krystian nie widzą poza sobą świata, liczą się oni i to, co do siebie czują. Są przekonani, że do siebie idealnie pasują. Wyraźnie widać ich odmienny charakter, zupełnie inną ekspresję i podejście do wielu spraw, ale wierzą, że razem są w stanie przenosić góry.

Druga to miłość ostrożna, nauczona wcześniejszymi doświadczeniami i porażkami, pozostawiające lekcję, by podchodzić do życia z rozwagą, ze spokojem. I tak postępują Tes i Mirek. Oni wiedzą, że nie zawsze to, co jest piękne na początku, równie pięknie się kończy, więc niezbyt chętnie otwierają się na nowe relacje.

Jest jeszcze miłość długoletnia w przypadku rodziców Tes i Kamy, którzy cały czas są wobec siebie czuli i troskliwi. Znają się doskonale, wiedzą czego mogą się spodziewać po sobie i swoich córkach. Jest to wprawdzie epizod drugoplanowy, ale dający poczuć uczucie trwające przez wiele. Niesamowicie uroczą i kochaną postacią jest babcia Hania, która ma w sobie ogromne pokłady empatii, mądrości życiowej, ale też swoje marzenia, Z nadzieją patrzy na rozwój sytuacji i ma nadzieję, że jej pragnienia pełnią się dzięki wnukom.

To także opowieść o marzeniach, ich realizacji, nadziejach i rozczarowaniach, które sprawiają, że nie od razu rzucamy się na głęboką wodę. Inną warstwą, która wysnuwa się z niej, są więzi rodzinne, zwłaszcza między rodzeństwem. Zestawiona została w tym przypadku relacja między siostrami i relacja między braćmi, które różnią się swoim charakterem, ale obie pokazują jak są to ważne zależności. Nie jest to zatem historia płytka i płaska, lecz raczej wielowątkowa, którą obserwujemy z kilku stron, dzięki narracji trzecioosobowej.

Obserwujemy bohaterów patrząc na nich z boku, znając ich zamierzenia, plany, myśli i widząc zmiany, jakie w nich następują. Pani Dorota Milli robi to z mistrzowską precyzją, na spokojnie, chociaż emocji nie brakuje. Okrasza to wszystko morskimi, letnimi klimatami, opisami wschodów i zachodów słońca, pięknem plaży wieczorną porą, szumem nadmorskiego wiatru, odgłosami ptaków tworząc klimatyczną opowieść ze Świnoujściem w tle. Wyłania się z tych klimatów wniosek, że miłość nie da się włożyć w sztywne ramy. Przychodzi i odchodzi, albo zostaje na dłużej, ale to już zależy od tych, których trafiła swoją mocą i pozostawiła przed wyborem, co zrobić z tym, co czuje serce.

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu Luna
oraz PRart Media Bogna Piechocka


Wydanie: I
Data premiery: 24 lipca 2024
Ilość stron: 376
Wymiary: 135x205 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-68121-87-2
Wydawnictwo: Luna
Moja ocena: 6/6


poniedziałek, 26 sierpnia 2024

[131./24]1646. - "Podwójna moralność"


"Podwójna moralność"
Roksana Samagalska

„Każdy popełnia błędy, ale jeśli się kogoś kocha, 
to trzeba znaleźć w sobie siłę, 
żeby mu wybaczyć i iść dalej razem.”

Są takie znajomości, które od pierwszych chwil sprawiają, że czujemy do drugiej osoby od razu sympatię i szczególną więź. Tak stało się w przypadku bohaterek książki „Podwójna moralność”, które od pierwszych chwil wiedziały, że będą dla siebie wsparciem. Miały podobne marzenia, podobne warunki rodzinne, obie pochodziły z małych miejscowości i miały te same cele. Chciały zostać aktorkami, więc złożyły papiery do Akademii Teatralnej w Warszawie. I tam właśnie przy liście z nazwiskami osób przyjętych do wymarzonej uczelni, po raz pierwszy zamieniły ze sobą kilka słów. To stało się początkiem ich oddanej i szczerej przyjaźni, dzięki której łatwiej było im przejść przez różne zawirowania losu.

Wiktoria Kotlarczyk i Joanna Kowalczyk, to dwie różne osobowości. Jedna z nich jest przebojowa, znająca swoją wartość, pewna siebie i idąca przez życie z impetem. Druga, skromna, nazywająca siebie szarą myszką, niewierząca w siebie, zawsze pozostająca w cieniu innych. Obie są zdolne, ambitne, ale każda z nich wybrała inną drogę, by wyrobić sobie mocną pozycję w trudnym, wymagającym, brutalnym świecie filmu i teatru. Jak można się domyślić, jednej to się udało, a druga, mimo niewątpliwego talentu, nie może wybić się na szczyt popularności.


Czasami tytuł książki jest mylący, tak jak w przypadku powieści „Podwójna moralność”, który budzi skojarzenia zupełnie odmienne od tego, o czym opowiada napisana historia. Niezbyt interesująca okładka nie wzbudza żadnych emocji i wyobrażeń, więc nie od razu zwróciłam na nią uwagę. Z lakonicznego opisu redakcyjnego też nie za wiele można było się dowiedzieć, więc zaczęłam lekturę bez większych oczekiwań, ale z ciekawością. I ta ciekawość utrzymała się od pierwszej strony do ostatniej. Od razu jesteśmy bowiem wkręceni w akcję, która wraz z dramatyczną sceną rozpoczynającą tę niesamowicie wciągającą opowieść, stawia pytanie o to, co się stało. Tego dowiadujemy się stopniowo, poznając historię Joanny i Wiktorii od początku ich znajomości. Im dalej, tym robi się coraz bardziej interesująco, emocjonalnie, nawet dramatycznie i realistycznie,  gdyż historia jest jakby wyjęta z życia.

Autorka na swojej stronie napisała o sobie, że pisze obrazami, czyli przedstawia każdy epizod tak, że działa on skutecznie na wyobraźnię, tak jakby były to kolejne sceny przedstawienia teatralnego lub seansu filmowego. I faktycznie, takie miałam odczucie, gdyż pani Roksana Samagalska, niczym wprawny reżyser ustawia swoich aktorów na scenie i z dokładnością wprowadza nas w ich zachowania, myśli, to, co czują, ukazując  ich dylematy. Doskonale zostało oddane środowisko aktorskie, zależności, mechanizmy działania, otoczka wokół robienia kariery.  Pisarka, tak jak jej bohaterki, ukończyła Akademię Teatralną, dlatego jest to bardzo realistyczna i wiarygodna opowieść, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. Świetnie też pokazała kobiecą więź, różne ich ścieżki, związane z tym przeżycia i pojawiające się wokół nich osoby.  Pokazuje to wszystko z niemal każdej strony, gdyż zastosowała narrację z pozycji trzeciej osoby, czyniąc nas widzami spektaklu rozgrywającego się na kartach powieści. Byłam zaskoczona, że to dopiero druga powieść tej pisarki, która debiutowała w 2023 roku książką „Zupełnie przypadkiem”. Widać, że poza aktorskim i lektorskim talentem ma w sobie ogromny potencjał twórczy, dzięki którym porusza ważne sprawy obecne w dzisiejszych czasach.

Naprawdę nie spodziewałam się tak dobrej powieści, w której są różne odcienie miłości, dróg do spełnienia marzeń i do szczęścia. To opowieść o różnych zakrętach losu, które zmuszają do dokonywania wyborów, nie zawsze zgodnych z sumieniem i wartościami, które wyznajemy, czy etyką, ale to od nas zależy, na co się zdecydujemy, co zrobimy Dopiero po czasie okazuje się, czy były one dobre i właściwe. W czasie czytania przewijało się u mnie mnóstwo myśli, pojawiały się znaki zapytania, wątpliwości i różne emocje. Próbowałam zrozumieć bohaterki, postawić się w ich sytuacji. Nie raz dochodziłam do wniosku, że postąpiłabym inaczej, ale każdy człowiek podchodzi do tej samej sprawy w odmienny sposób.

Dodam jeszcze, że miałam tę książkę w formie e-booka, ale można ją kupić też w wersji tradycyjnej, czyli papierowej. Wyłania się z niej refleksja mówiąca o tym, żeby dostrzegać to, co daje nam spełnienie i co przynosi życie Pokazuje, że idąc za swoimi marzeniami warto też doceniać to, co ofiaruje nam los. Nie zawsze jest to zgodne z tym, czego pragnęliśmy, ale nie raz bywa tym, co pomaga widzieć życie w kolorowych barwach.

Wokół przyjaźni między kobietami krąży wiele opowieści, mitów, przekonań, które skłaniają się do tego, że są to relacje nietrwałe, które prędzej lub później zostaną zerwane przez jakieś losowe wydarzenia w życiu i nie przetrwają próby czasu. Nasze bohaterki odczuły mocno konsekwencje swoich wyborów, nie raz los stawiał je na rozstajach życiowych dróg, czego skutkiem było to, w jakim punkcie znalazły się na ich końcu. Ujawnię jedynie, że Aśka przekonuje się, iż przeszłość może wrócić w najmniej oczekiwanym momencie, a Wiki odkrywa, że nie tylko aktorstwo daje jej szczęście. Obie dążą do tego, by odnaleźć swoje miejsce na ziemi, ale muszą zrozumieć, że w pogodni za marzeniami można stracić coś bardzo cennego.

Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakapanie.pl


Wydanie: I
Data premiery: 21.06.2021r.
Ilość stron wersji drukowanej: 280
Wymiary: 224x162 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-272-8841-7
Wydawnictwo: EmpikGo
Moja ocena: 6/6




piątek, 23 sierpnia 2024

[130./24]1645. - "Talk Flirty to Me"


"Talk Flirty to Me"
Livy Hart

„Każda historia ma dwie strony”

Audiobooki są coraz popularniejsze wśród czytelników, którzy widzą w nich alternatywę dla papierowych wersji. Nie zawsze można mieć czas, by siedzieć z książką w ulubionym zaciszu domowym, więc wersja powieści nagranej przez znanych aktorów daje pewien komfort w poznawaniu losów bohaterów wybranej powieści. Sięgając po jakikolwiek audiobook otrzymujemy już produkt finalny i dograny. Jednak, by taki powstał, wymagana jest ogromna praca i zaangażowanie osób biorących udział w projekcie. Ten motyw wykorzystała autorka książki „Talk Flirty to Me”, co można przetłumaczyć jako „Mów do mnie zalotnie”, a z tym bohaterowie tej powieści mają problem. Los sprawia, że będą musieli nauczyć się ze sobą nie tylko rozmawiać, ale też flirtować.

Piper Bellini musiała wrócić do swojego rodzinnego domu w Roseborough leżącym w stanie Massechusetts, gdyż jej mama jest ponownie w ciąży i potrzebuje pomocy w ogarnięciu sporej, rodzinnej gromadki. Piper nie było tutaj od prawie siedmiu lat, gdyż z tym miejscem wiążą się niezbyt miłe wspomnienia. Niestety, przebywanie w tym mieście oznacza, że będzie musiała znaleźć sposób, by trzymać dystans wobec swego byłego chłopaka, Sama O’Shea, który ją zranił kilka lat temu. Ona zresztą też nie była bez winy, ale żal pozostał w jej sercu do dziś. Realizacja tego postanowienia okazuje się trudne, bo Sam jest najbliższym przyjacielem Caleba, jej brata.


Czytanie tej powieści można porównać to wspinaczki, podczas której krok po kroku zbliżamy się do celu. Po drodze odkrywamy uroki okolicy i czujemy satysfakcję, gdy dotrzemy na szczyt. To skojarzenie zrodziło się u mnie, gdyż fabuła jest raczej powolna. Poznajemy ją stopniowo i coraz bardziej wsiąkamy w jej treść. Nie brakuje w niej wydarzeń, ale autorka opisuje nie tylko relacje między Piper i Samem, ale też skrupulatnie rysuje tło, które otacza bohaterów. A jest tych płaszczyzn kilka. 

Przede wszystkim mocno i barwnie została przedstawiona rodzina Piper, która zawsze czuła z rodziną silną więź. Natomiast Sam jest jedynakiem, więc dla niego liczna rodzina jest czymś, czego on nigdy nie doświadczył. Rodzina Piper jest ogromna. Ma ona aż 9 braci !!! a w drodze jest kolejne dziecko, więc każdego dnia jest tam wesoło, często chaotycznie, a nawet męcząco. Czytając o tym , co się dzieje w domu Bellinich na co dzień, ale też podczas różnych uroczystości, można mieć mętlik w głowie i ból skroni. Dla mnie było zbyt hałaśliwie, ale dla Sama to coś, czego on nie doświadczył i za czym tęskni.

Druga warstwa to praca nad audiobookiem. Nie wiem, na ile jest ona przedstawiona realistycznie, ale daje pewien obraz tego, czego czytelnicy finalnego produktu tego rodzaju, nie widzą i nie słyszą. Autorka wykorzystała świetnie ten wątek, by dać okazję bohaterom na bliższe poznanie siebie po latach rozłąki. Pokazuje jak trudno ponownie zaufać i jak mocno tkwi w sercu zadra, którą trudno wyjąć. 

Poza tymi dwoma wiodącymi przestrzeniami są jeszcze okoliczności kampanii wyborczej, w której ukazane są jej dobre i złe strony, obłuda, nieszczerość i manipulacje, brudna polityka, która często opiera się na nieprawdziwych albo naciąganych faktach z życia kandydata. W tle zaznacza się też profesja, która jest niezwykle ważna i wymaga niezwykłej odwagi, a mowa tu oczywiście o strażakach.

Wyłania się też kwestia zbierania tego, co się zasiało, zwłaszcza gdy dotyczy to błędów młodości. Gdy mamy po kilkanaście lat, nie myślimy o konsekwencjach swoich czynów, które nie zawsze są godne uznania. Również brak szczerości, niewyjaśnienie do końca swoich pobudek, motywów podejmowanych decyzji powoduje problemy, które mogą być kłopotliwe nawet po kilku latach. Inną kwestią jest nieumiejętność wybaczania. Pod tym względem nie popierałam Piper i jej matki, gdyż obie cały czas pamiętają to, co zrobił Sam, zapominając, że nie wszystko było z jego winy. Natomiast Sam ujął mnie swoją osobowością, odpowiedzialnością, poczuciem humoru, podejściem do swojej byłej dziewczyny i chęcią niesienia pomocy. Widać, że żałuje tego co kiedyś zrobił, jako nastolatek, że nie zawsze był w porządku, ale teraz, jako dorosły mężczyzna stara się być w porządku wobec innych i naprawić to, co zepsuł.

W tej powieści jest sporo osób, które wzbudzały u mnie różne odczucia, ale prym wiedzie, poza Samem, babcia Julia, która swoimi uwagami, spostrzeżeniami i ripostami rozbawiła mnie nie raz. Od razu ją polubiłam i to nie zmieniło się do końca. Uwielbiałam jej podejście do wielu kwestii, podzielałam jej punkt widzenia, zwłaszcza jeżeli dotyczył on wnuczki, czyli Piper. Starsza pani dostrzegała to, czego dziewczyna nie chciała widzieć lub zrozumieć.

„Talk Flirty to Me” to romantyczna historia z lekkim erotycznym podtekstem, który nie razi, a doskonale oddaje to, co czują do siebie zakochani. Podobało mi się, że autorka nie przyspiesza ich przemiany, wszystko toczy się swoim rytmem, niewymuszonym tempem, a naprzemienna narracja daje możliwość poczucia ich emocji. Na co dzień Piper często jest uszczypliwa wobec Sama, nie ułatwia mu zadania w ułożeniu ich relacji na torach miłości. Historia toczy się dosyć wolno, ale płynnie, zwłaszcza na początku, w pierwszych rozdziałach, gdy poznawaliśmy bohaterów i ich obecne życie oraz plany, więc nie od razu wsiąknęłam w tę fabułę. Są w niej momenty, gdy jest nieco za dużo wątków pobocznych, gdyż autorka poświęca dużo uwagi do atmosfery wokół nich, życia rodzinnego i tym, co oboje myślą na swój temat. Mnie najbardziej pasjonował wątek nagrywania audiobooka i związanych z tym perypetii, gdyż to zajęcie wymagało od obojga zapomnienia o swoich uprzedzeniach i wczucia się w nagrywaną rolę.

Znalazłam informację, że tą powieścią pani Livy Hart zaczęła swoją karierę pisarską w 2022 roku i od tamtej pory do dziś powstały jeszcze trzy powieści. Mam nadzieję, że ukażą się one także w Polsce, a wówczas chętnie je przeczytam.



Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem

Wydanie: I
Data premiery: 24 lipca 2024
Data premiery angielskiej: 30.05.2022 r.
Ilość stron: 384
Wymiary: 135x200 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Tytuł oryginału: Talk Flirty to Me
Tłumaczenie: Tomasz Klonowski
ISBN 978-83-8266-413-3
Wydawnictwo: Jaguar
Moja ocena: 5/6




Gatunki

E - booki (76) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (33) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (14) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (131) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (212) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (6) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (48) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (59) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (37) podróże (13) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (31) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (529) polski autor (660) polskie książki (572) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (41) powieść jednotomowa (80) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (354) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (21) romans age gap (13) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (39) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (5) rozwój duchowy (159) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (55) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (42) trailer (1) trylogia (86) turystyka (14) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (60) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)