czwartek, 21 sierpnia 2025

[141/25] - 1854.: „Miliarderzy z klanu Hardych” - Tom I - „Między zobowiązaniem a zdradą”


„Między zobowiązaniem a zdradą”
Rok fałszywego małżeństwa
Cykl: Miliarderzy z klanu Hardych
Tom pierwszy
Shain Rose

„Jeśli potrafisz poradzić sobie z przeszłością, możesz z całą pewnością przebić się przez każdą przeszkodę w teraźniejszości i stworzyć spokojne miejsce, w którym będziesz mogła rozwijać się w przyszłości.”

W świecie literatury romantycznej trudno o historię, która nie tylko porusza serce, ale też zmusza do refleksji nad tym, czym jest lojalność, rodzina i wybory, które kształtują nasze życie. Shain Rose w swojej powieści „Między zobowiązaniem a zdradą” zabiera czytelnika w emocjonalną podróż, pełną napięcia, niedopowiedzeń i nieoczywistych relacji. To pierwszy tom cyklu „Miliarderzy z klanu Hardych” — i już od pierwszych stron wiadomo, że będzie to seria, która zostanie z czytelnikiem na długo.

Everly Milton, główna bohaterka, po latach rozłąki przeprowadza się na Florydę, by zamieszkać z ojcem, z którym nie utrzymywała kontaktu od dzieciństwa. Relacja z ojcem jest napięta, gdyż teraz jego nową rodziną jest Melinda, która jako macocha nie docenia swojej pasierbicy, wciąż ją krytykuje i poniża na każdym kroku. Wtóruje jej przy tym starsza córka - Anastasia, która jest zarozumiała, wredna, arogancka, wyraźnie wykazująca chęć zostania żoną Declana, Hardy'ego - wspólnika ojca w prowadzeniu centrum fitness i hotelarstwa. Lepsze relacje ma z młodszą siostrą Anastasii – Carlą, dzięki której łatwiej jest znosić nieprzyjemne sytuacje. 

Everly jest niezależna, zadziorna, próbująca zachować kontrolę nad własnym życiem. Jej postawa wobec przybranej rodziny i ojca bywa godna podziwu. Jednak zanim zdążyła odbudować relację z ojcem, ten niespodziewanie umiera, zostawiając po sobie testament w którym nakazuje jej wyjść za Declana Hardy’ego, swojego wspólnika i przyjaciela. Na rok. Formalność, która ma uporządkować sprawy majątkowe, ale która szybko okazuje się czymś znacznie więcej. Kobieta nie ma wyjścia, bo najbardziej zależy jej, by nie stracić studia jogi należącego do jej matki. 

Polubiłam Evelyn od początku, ale mimo to w pewnym momencie zaczęła mnie denerwować, gdyż  zachowywała się jak nastolatka, zwłaszcza, gdy buntuje się przeciw temu, na co sama się zgodziła. Wypełnienie ojcowskich zaleceń przyszło jej wprawdzie z trudem, ale skoro je przyjęła i w efekcie została żoną Declana, to nie powinna zachowywać się jak kobieta niezamężna. Ona jednak wciąż próbuje mu pokazać, że nie łączą ich żadne więzy uczuciowe i nie zamierza rezygnować z dotychczasowych zwyczajów. Ciągle podkreśla, że nic ich nie łączy, a to co jest między nimi to tylko umowa. Nie liczy się w ogóle ze zdaniem Declana i stawia go w niezbyt wygodnych sytuacjach chociażby wówczas, gdy wciąż spotyka się z Westem, z którym do tej pory tworzyła luźny związek. 


„Między zobowiązaniem a zdradą” to jedna z tych historii, przy której można się doskonale bawić, obserwując perypetie bohaterów i odkrywając ich osobowości z każdym kolejnym epizodem. Pani Shain Rose pisze lekko, ale z wyczuciem, więc czytanie jej powieści nie przysparza problemów. Fabuła prowadzona naprzemiennie przez bohaterów pozwala bardziej wczuć się w pojawiające się sytuacje, oglądać je z różnej perspektywy i dostrzec, jak bardzo różnią się zbyt szybko wyciągane wnioski od tego, co naprawdę myśli druga osoba. 

Narracja jest wartka, dialogi naturalne, a sceny zmysłowe — subtelne i dobrze wyważone. Jej styl pisania jest wciągający, emocjonalny i pełen wyczucia. Doskonale oddała emocje buzujące u Evelyn i Declana, ich osobowość, chemię między nimi i dramatyzm sytuacji. Oparła tę historię na motywie aranżowanego małżeństwa i przemianę w stylu: od nienawiści do miłości, ale nabrały one zupełnie nietypowego charakteru. Nie ma tu zbędnych opisów, gdyż każda scena pcha akcję do przodu, a emocje są oddane z dużą precyzją. Autorka świetnie balansuje między romansem a dramatem rodzinnym. wpisane w rozwój relacji, a nie traktowane jako główny punkt programu.

Motyw aranżowanego małżeństwa i relacji od nienawiści do miłości został wykorzystany w sposób świeży i niebanalny. Pani Rose nie poprzestaje na schematach — pokazuje, że miłość może być trudna, pełna sprzeczności, ale też piękna w swojej niedoskonałości. Stworzyła historię, która od pierwszych stron wciąga czytelnika w świat pełen napięcia, niedopowiedzeń i emocji, które trudno zignorować.

Relacja Evelyn z Declanem to nie tylko gra pozorów, ale też powolne odkrywanie siebie nawzajem, mimo że oboje próbują zaprzeczyć temu, co między nimi się rodzi. Chemia między nimi jest wyczuwalna niemal na każdej stronie. To nie tylko fizyczne napięcie, ale też emocjonalna głębia, która sprawia, że ich relacja nie jest płaska czy przewidywalna.

Na uwagę zasługują również postacie drugoplanowe, zwłaszcza Clara, która wnosi do historii ciepło, humor i lekkość, ale też siostry i bracia Declana, którzy tworzą zgrany, rodzinny team. Jego rodzina jest wprawdzie tłem, ale bardzo wyrazistym i barwnym. 

„Między zobowiązaniem a zdradą” to idealna propozycja dla fanów motywu „małżeństwa z rozsądku”, które przeradza się w coś znacznie głębszego. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Shain Rose, które uważam za satysfakcjonujące. Stworzyła historię, która wciąga, porusza i zostawia czytelnika z niedosytem — w najlepszym tego słowa znaczeniu. Liczę, że kolejne tomy okażą się również wciągające i pełne emocjonalnych sytuacji. Kolejne tomy będą bowiem skupiać się na braciach Declana, co zapowiada jeszcze więcej emocji, dramatów i miłosnych zawirowań.




Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data premiery wersji polskiej: 27.05.2025r.
Data premiery wersji oryginalnej: 26.03.2023r.
Ilość stron: 448
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 140x205 mm
Tytuł oryginału: Between Commitment and Betrayal
Tłumacz: Marta Piotrowicz-Kendzia
ISBN 978-83-8335-564-1
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Moja ocena: 6/6


wtorek, 19 sierpnia 2025

[140/25] - 1853.: "Forget Me Not"


"Forget me not"
Ludka Skrzydlewska

„Może nigdy nie zapamiętam twarzy moich bliskich, 
ale to nieważne.
Bo moje serce zawsze ich rozpozna.”

Moja sympatia do książek pani Ludki Skrzydlewskiej narodziła się w chwili, gdy przeczytałam jej książkę „Niepokorne serca”, którą przeczytałam kilka lat temu. Od tamtej pory z każdą kolejną książką utwierdzam się w przekonaniu, że autorka doskonale wie, jak poruszyć czytelnika, wciągnąć go w emocjonalny wir i zostawić z refleksją – czasem gorzką, czasem słodką, ale zawsze autentyczną. Gdy więc w moje ręce trafił e-book „Forget Me Not”, nie miałam wątpliwości, że czeka mnie kolejna literacka przygoda, której nie będę chciała szybko zakończyć. I nie pomyliłam się.

Od pierwszych stron zostajemy wrzuceni w sam środek dramatycznych wydarzeń. Astra Flanagan przyłapuje swojego narzeczonego Patricka na zdradzie, co okazuje się zaledwie początkiem jej osobistego koszmaru. Patrick nie tylko łamie jej serce, ale też skutecznie niszczy jej zawodowe i prywatne życie – pozbawia ją mieszkania, pracy i wsparcia zespołu. Astra, zmuszona do reorganizacji całego swojego świata, trafia do baru w centrum San Francisco, gdzie próbuje utopić smutki w alkoholu.

Tam poznaje tajemniczego nieznajomego – przystojnego, wycofanego, ale wyraźnie zainteresowanego rozmową. Między nimi szybko rodzi się chemia, a wieczór kończy się w hotelowym pokoju. Astra ucieka z samego rana, nie podając nawet swojego imienia. Wkrótce okazuje się, że ta noc miała konsekwencje – klasyczny motyw niespodziewanej ciąży powraca, ale Skrzydlewska potrafi nadać mu świeżości i emocjonalnej głębi.

My, jako czytelnicy szybciej niż Astra poznajemy tożsamość tajemniczego mężczyzny. To Thane Lennox, nowy team leader w jej pracy. Spotkanie na zebraniu jest pełne napięcia, zwłaszcza, że Thane zdaje się jej nie pamiętać. Astra, która liczyła na choćby cień emocjonalnego śladu po wspólnej nocy - musi zmierzyć się z rozczarowaniem i nową zawodową dynamiką. Nie wie, że to nie jest związane z lekceważeniem przez Thane wspólnej nocy, lecz przyczyna leży w zupełnie innym fakcie, ale tego nie zdradzę, by nie popsuć niespodzianki.

Tłem dla wydarzeń jest środowisko firmy zajmującej się projektowaniem i tworzenie gier komputerowych, a więc mamy do czynienia z pracą biurową w korporacyjnym zespole ludzi. Z tego względu powieść można zaliczyć do romansu biurowego.

Przez całą fabułę prowadzi nas Astra i nie raz brakowało mi spojrzenia Thane’a na niektóre epizody. Wprawdzie jako bonus, na końcu książki poznajemy jego perspektywę, ale tylko w kilku sytuacjach, a to dla mnie za mało. Naprzemienna relacja byłaby bardziej pełna i ciekawa. Perspektywa Thane’a pokazuje, jak bardzo Astra myli się w swoich osądach i wnioskach, które powstają w jej umyśle. To utwierdza w przekonaniu, że błędem jest wyciągać pochopne wnioski nie znając prawdziwych motywów i zdania drugiej osoby.

Pani Skrzydlewska pisze lekko, ale nie banalnie. Jej dialogi są żywe, postacie mają wyraziste charaktery, a tempo narracji nie pozwala się nudzić. Co ważne – autorka nie boi się trudnych tematów, takich jak manipulacja, samotność czy potrzeba akceptacji. Wszystko to podane jest w przystępnej, emocjonalnej formie, która trafia do czytelnika. Świetnie buduje napięcie między bohaterami, balansując między romantyzmem a dramatem, między nadzieją a rozczarowaniem.

Jedyne moje zastrzeżenie dotyczy tytułu w języku angielskim. To niestety częsty zwyczaj u pisarek, zwłaszcza młodego pokolenia. Nie wiadomo dlaczego taki trend zapanował, ale z pewnością byłoby lepiej, gdyby tytuł brzmiał po polsku, czyli w tym przypadku „Nie zapomnij o mnie”. „ Forget Me Not” brzmi ładnie, ale w kontekście polskiej powieści, bardziej naturalne byłoby użycie rodzimego języka. W tym przypadku polska wersja byłaby równie chwytliwa, a może nawet bardziej emocjonalna.

Fabuła „Forget Me Not” oparta jest na dobrze znanych motywach, które wielokrotnie przewijały się w literaturze obyczajowej i romansowej. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że to zlepek schematów, ale nic bardziej mylnego. Pani Ludka Skrzydlewska udowadnia, że nawet najbardziej klasyczne rozwiązania fabularne mogą zyskać nową jakość, jeśli zostaną odpowiednio opowiedziane. Miałam wrażenie, że autorka postanowiła umieścić w jednej powieści wiele schematycznych, typowych i często spotykanych rozwiązań, takich jak jednorazowa przygoda, konsekwencje w postaci ciąży, ukrywanie jej, nieporozumienia, problemy z byłym narzeczonym i wiele innych. Autorka zgrabnie splata te wątki w spójną, romantyczną i angażującą historię, która nie nuży, lecz wciąga z każdą kolejną stroną. Bohaterowie są pełnokrwiści, ich emocje autentyczne, a relacje, mimo że oparte na znanych schematach, mają w sobie coś świeżego i nieprzewidywalnego.

To trochę tak, jakbyśmy weszli do dobrze znanego pomieszczenia, które nagle zyskało nową barwę i wystrój. Niby wszystko jest na swoim miejscu, ale odbieramy je zupełnie inaczej — z zaciekawieniem, z przyjemnością, z nową perspektywą. Pani Skrzydlewska nie próbuje na siłę zaskakiwać, ale z wdziękiem i lekkością pokazuje, że w literaturze nie chodzi tylko o oryginalność, lecz o sposób opowiedzenia historii. A ten sposób — w jej wykonaniu — zdecydowanie zasługuje na uwagę.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 





Wydanie: I
Data wydania książki drukowanej i e-booka: 24.06.2025r.
Wymiary: 140x208 mm
Ilość stron: 416
Okładka: miękka
ISBN Książki drukowanej: 978-83-289-2211-2
ISBN Ebooka: 978-83-289-2839-8
Rozmiar pliku Pdf: 2.7MB
Rozmiar pliku ePub: 3.5MB
Rozmiar pliku Mobi: 8.1MB
Wydawnictwo: Editio Red
Moja ocena: 6/6


poniedziałek, 18 sierpnia 2025

[139/25] - 1852. : Cykl: "Druga szansa" - Tom II - "Za horyzontem zdarzeń"


„Za horyzontem zdarzeń”
Cykl: Druga szansa
Seria: Bieszczady
Tom drugi
Katarzyna Fiołek

„Za horyzontem zdarzeń 
można zawrócić czas.”

W młodości często podejmujemy decyzje, które wydają się właściwe tylko na chwilę. Z czasem okazuje się, że ich konsekwencje odciskają się głęboko w naszym dorosłym życiu. To właśnie błędy, niedopowiedzenia i wybory z przeszłości sprawiły, że drogi bohaterów powieści „Za horyzontem zdarzeń” Katarzyny Fiołek, rozeszły się na długie lata.


Majka Wolińska, dziewczyna z tzw. dobrego domu, uczennica ostatniej klasy liceum, wycofana i niepewna siebie, zakochuje się w Pawle Biesińskim zwanym „Bies”— chłopaku z zupełnie innego świata. Ich miłość była świeża, subtelna, pełna młodzieńczej nieśmiałości. Dla Majki nie liczyło się pochodzenie Pawła — liczyło się uczucie, które dodawało jej skrzydeł. Paweł marzy o muzycznej karierze, Majka o fotografii, lecz jej ojciec naciska, by poszła na medycynę i została lekarzem. Miłość dodaje jej skrzydeł, a pochodzenie chłopaka nie ma dla niej znaczenia. Niestety, pewne decyzje sprawiają, że po dziesięciu latach Majka czuje wobec Pawła złość, a nawet nienawiść.

Teraz, 10 lat później, widać, że postawiła na swoim, gdyż Pracuje w Domu Kultury w Lesku ucząc dzieci sztuki fotografii. Mimo upływu lat, wciąż buzują w niej emocje, gdy tylko wspomni o swojej byłej miłości. Wydaje się, że w końcu uzyskała spokój duszy, mimo że serce ma zranione, ale nagle wszystko odżywa, gdy dociera do niej wiadomość, że „Bies” wrócił w Bieszczady.


To drugi tom cyklu „Druga szansa”, w którym bohaterowie otrzymują od losu możliwość uporządkowania swojego życia w otoczeniu bieszczadzkich plenerów. Choć nie czytałam pierwszej części „Tam, gdzie czeka spokój”, nie miało to wpływu na odbiór tej historii, gdyż „Za horyzontem zdarzeń” to zamknięta całość z nowymi bohaterami.

Pani Katarzyna Fiołek ujęła mnie swoim sposobem opowieści o ich losach, czyniąc z tej historii piękną, urokliwą opowieść o miłości, która nie mija, mimo upływu lat. Zachwycająco opisuje uroki bieszczadzkie uroki, wplatając je w wydarzenia i dopasowując do nastroju. Równie barwnie, z wyczuciem i z wdziękiem ujmuje w słowach uczucia, wszelkie emocje i wewnętrzne dylematy bohaterów. Wyraźnie można poczuć miłość do Bieszczad, melodię dusz, chemię serc i magię wzajemnego przyciągania.

Podobnie jest z muzyką rap, która choć nie należy do moich ulubionych gatunków, została przedstawiona w sposób tak emocjonalny i romantyczny, że niemal słyszy się ją między wersami. Doskonałym uzupełnieniem są teksty piosenek tworzonych przez Pawła — pełne liryzmu, romantyzmu i wzruszeń. Dzięki nim lepiej poznajemy jego osobowość i artystyczną duszę. Autorka rewelacyjnie oddała artystyczną wenę, jej brak, ale też napływ, który porywa do działania, dzięki któremu bardziej wnikamy w osobowość postaci oraz klimat powieści.


Przyznam, że przez dłuższy czas Maja mnie denerwowała swoją upartością i niechęcią rozmowy z Pawłem, by uzyskać odpowiedzi na swoje pytania. Rozumiałam jej powody frustracji wobec dawnego chłopaka, ale nie dawała mu szansy na wyjaśnienia i szczerość. Nie raz zachowywała się jak nastolatka, a nie jak dwudziestodziewięcioletnia kobieta.

Gdybyśmy znali tylko jej wersję wydarzeń, można by wyciągnąć błędne wnioski na podstawie tego, co ona myśli o Pawle, gdyż na samą myśl o nim burzy się w niej krew. Na szczęście autorka zastosowała narrację naprzemienną, więc poznajemy tę historię z dwóch perspektyw. Uzupełnieniem ich opowieści jest płaszczyzna czasowa, gdy cofamy się o ponad 10 lat, by dowiedzieć się, co wydarzyło się w życiu bohaterów, więc możemy sami ocenić ich zachowania i wyciągnąć własne wnioski.


„Za horyzontem zdarzeń” to poruszająca, pełna emocji opowieść o miłości, która nie zna czasu, o marzeniach, które czasem prowadzą na manowce, i o drugiej szansie, która może odmienić wszystko. Poprzez losy bohaterów autorka pokazuje, jak trudno jest przebaczyć, gdy w sercu wciąż tkwi żal. A jednak przypomina, że warto czasem spróbować — bo za każdą decyzją może kryć się historia, której nie znamy. Nie wszystko jest takie, jak wygląda na powierzchni. Pani Katarzyna Fiołek po mistrzowsku stworzyła historię, która zostaje w sercu na długo, niczym echo dawnej melodii, która wciąż brzmi w duszy.


Książkę przeczytałam w ramach akcji czytelniczej serwisu 

Wydanie: I
Data premiery: 16.07.2025r.
Ilość stron: 416
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 200 x 125 mm
ISBN: 978-83-287-3605-4
Wydawnictwo MUZA S.A.
Moja ocena: 6/6


sobota, 16 sierpnia 2025

[138/25] - 1851. "Alchemia snów"


„Alchemia snów”
Jak wykorzystać transformującą energię świadomości, by odkryć swój wewnętrzny potencjał i oczyścić podświadomość
Ted Andrews

„Każdy dzień jest przygodą, 
podobnie jak każda noc.”

Dawno, dawno temu ludzie posiadali niezwykłą umiejętność – byli zmiennokształtni i bez problemu potrafili dostosować swoją energię do pojawiających się okoliczności, zarówno na płaszczyźnie duchowej jak i fizycznej. W zależności od potrzeby czy sytuacji stawali się tym kim chcieli, z łatwością porozumiewali się z innymi, byli kreatywni i bez problemów zmieniali swój negatywny nastrój na pozytywne emocje. Dziś zapomnieliśmy o tych zdolnościach, gdyż zbyt mocno jesteśmy zakorzenieni w materialnym świecie. Dla wielu osób zmiennokształtność brzmi jak fantazyjne mrzonki lecz Ted Andrews przekonuje, że można się jej ponownie nauczyć wykorzystując do tego sny, które pełnią istotną rolę w naszym życiu. Nie są tylko przypadkowymi obrazami pojawiającymi się w naszym umyśle lecz niosą ze sobą mnóstwo informacji. Umiejętność ich rozszyfrowania pozwala wykorzystać tę wiedzę na własną korzyść. Sekrety marzeń nocnych przybliża książka pt. „Alchemia snów”


Kiedy kładziemy się spać, pragniemy przede wszystkim odpoczynku i regeneracji. To czas relaksu, ale też moment, w którym otwiera się przestrzeń snów – barwna, dynamiczna, pełna zaskoczeń, czasem przerażająca, ostrzegająca, a nawet prorocza. Jedni próbują je interpretować, inni twierdzą, że nic im się nie śni lub nie pamiętają treści. Większość ludzi uważa, że sny są poza ich kontrolą – odbiciem emocji i wydarzeń dnia.

Ted Andrews obala ten mit. Twierdzi, że każdy może nauczyć się panować nad snami, kształtować energię świadomości i tym samym wpływać na własne życie. Wprowadza nas w świat alchemii snów poprzez dawne mity, legendy, bajki, mandale i totemy. Pokazuje, jak sny mogą stać się narzędziem transformacji, pogłębiania świadomości i odkrywania nowych wymiarów istnienia. Odkrywa bezpieczne i przystępne sposoby pracy z transformującą energią snów. Wyjaśnia, jak pobudzać ich aktywność, doświadczać świadomego śnienia, eksplorować kontrolowane stany poza ciałem, budzić wewnętrzną moc i wiele więcej. Zakres tematów jest tak szeroki, że trudno je wszystkie wymienić.


Książka zawiera elementy szamanizmu, porady dotyczące pracy z totemami, talizmanami, mandalami, kwadratami magicznymi, a także informacje o OOBE i świadomym śnieniu. Dowiadujemy się, czym są sny, jak funkcjonują ciała subtelne, jakie cykle rządzą ludzkim życiem i kiedy następują jego punkty zwrotne. Poznajemy metody wzmacniania ciał energetycznych, siedem archetypów Carla Junga, ich symbole i przejawy. Autor uczy wywoływania, kształtowania i zapamiętywania snów poprzez techniki tantryczne, zioła, aromaterapię, esencje kwiatowe i kryształy. Opisuje rytuały wkraczania w świat mitu, tworzenia świętej przestrzeni i spotkań ze strażnikami progu.

Każdy rozdział książki to fascynująca podróż. Andrews w charakterystyczny dla siebie sposób prowadzi czytelnika przez świat pozazmysłowy, oferując techniki, medytacje, rytuały i ćwiczenia, które rozwijają świadomość, aktywują wewnętrzny potencjał, uczą kontrolować sny i odczytywać ich przesłania. Praca ze snami staje się drogą do podróżowania po ich krainie i inicjuje proces alchemicznej przemiany w każdej sferze życia.


„Alchemia snów” to nie sennik, lecz skarbnica praktycznej wiedzy i duchowej magii, który pomaga zrozumieć sny, wzmocnić ciała subtelne i dokonać pozytywnych zmian w życiu – zarówno na poziomie duchowym, jak i fizycznym. Pan Ted Andrews przekonuje, że gdy nauczymy się świadomie kierować stanem snu, możemy odkryć swój ukryty potencjał, oczyścić podświadomość z nagromadzonych blokad i zainspirować się do głębokiej przemiany, prowadzącej ku lepszej przyszłości.

O Autorze: Ted Andrews to nieżyjący już autor bestsellerów, który był szamanem, nauczycielem w dziedzinie metafizyki i certyfikowanym medium duchowym. Żył w latach 1952 – 2009. Zajmował się analizą przeszłych wcieleń, interpretacją aury, numerologią, tarotem, kabałą. Pomagał ludziom odkrywać swój wewnętrzny potencjał na licznych seminariach, wykładach, warsztatach oraz sympozjach. Praktykował także hipnoterapię, akupresurę i ziołolecznictwo oraz uzdrawianie za pomocą dźwięków, muzyki i głosu. Napisał wiele książek o tematyce metafizycznej, ezoterycznej oraz publikował w różnych czasopismach metafizycznych. Ja miałam okazję przeczytać jego publikacje pt.: „Mowa Zwierząt”, „Twoi Duchowi Przewodnicy” oraz „Aura. Jak ją zobaczyć i zinterpretować”.

źródło zdjęcia: dragonhawkpublishing.com


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 


Data premiery: 13.08.2025r.
Data premiery wersji angielskiej: 8.10.2015 r
Ilość stron: 306
Wymiary: 205 x 145 mm
Okładka: miękka
Tytuł oryginalny: Dream Alchemy: Shaping Our Dreams to Transform Our Lives
Tłumacz: Karolina Bochenek
ISBN 978-83-8371-679-4
Wydawnictwo: Illuminatio
Moja ocena: 6/6


środa, 13 sierpnia 2025

[137/25] - 1850. "Przyjacielski układ" - Tom I


"Przyjacielski układ"
Tom pierwszy
Monika Rępalska

„Jeżeli kochasz drugą osobę, 
złość nie wpłynie na to, co czujesz.”

Motyw przyjaźni damsko-męskiej, która z czasem przeradza się w miłość, to jeden z najczęściej eksploatowanych tematów w literaturze obyczajowej. Nie spotkałam się jeszcze z tym, by w takich historiach było podkreślone, że decyzja o byciu w tzw. poważnym, stałym związku było zagrożeniem dla miłości, a tak uważają bohaterowie książki „Przyjacielski układ”. Ten tytuł jest też nazwą serii, która opowiada o parach, które na siłę chcą utrzymać dotychczasową więź, ale okazuje się, że nie jest to proste.

Eric i Tori (Victoria) znają się od lat. Ich relacja opiera się na zaufaniu, bliskości, codziennym wsparciu i niemal siostrzano-braterskiej więzi. Są przykładem pary, która przez lata budowała coś trwałego, wiedzą o sobie niemal wszystko i zawsze mogą na siebie liczyć. Choć oboje od dawna czują, że ich uczucia wykraczają poza przyjacielskie, żadne nie ma odwagi, by to wyrazić. Gdy Eric proponuje Tori, by udawała jego narzeczoną przed rodzicami, uruchamia tym lawinę emocji. Tori zgadza się, ale z oporami, gdyż obawia się, że trudno będzie ukryć to, co czuje naprawdę. Nie wie, że Eric zmaga się z tym samym dylematem. To, co miało być niewinnym planem, szybko staje się testem ich emocjonalnej dojrzałości. Tori nie chce udawać, bo jej uczucia są prawdziwe, ale próbuje się bronić przed przekroczeniem granicy między przyjaźnią i miłością. Z kolei Eric, choć skrywa swoje emocje, nie potrafi już traktować jej tylko jak przyjaciółki.


Tori pracuje jako fotograf i prowadzi studio razem z dwiema przyjaciółkami — Zoe i Glorią. Ich obecność nie jest tylko dodatkiem, gdyż stanowią ważne tło fabularne, które wzbogaca główną historię. Motywem przewodnim jest tu oczywiście przyjaźń w różnych układach, a wyjątkowa więź jest widoczna między Tori, Zoe i Glorią.

Pani Monika Repalska w swojej powieści „Przyjacielski układ” opowiada emocjonalną, jednocześnie romantyczną i subtelną historię o uczuciach, które nie wybuchają od razu, ale dojrzewają, powoli przenikając do serca, budząc lęk, tęsknotę i nadzieję. Zastosowała w niej wiele standardowych elementów, znane schematy i splot sytuacji, wiec niektóre z nich można łatwo przewidzieć. Jednak, pomimo to,  czuć w tej opowieści pewną świeżość i nieco odmienne podejście do tematu. 

Autorka z dużą trafnością pokazuje mechanizmy obronne, które uruchamiają się w ludziach, gdy uczucia zaczynają zagrażać stabilności przyjacielskich relacji. Bohaterowie nie boją się odrzucenia — lecz zmiany, nie chcąc stracić dotychczasowego połączenia dusz, ale też obawiają się zranienia. 


Tori i Eric balansują na granicy przyjaźni i czegoś więcej, próbując zrozumieć, czy warto zaryzykować to, co już mają, dla czegoś, co może być jeszcze piękniejsze — ale też bardziej bolesne. Boją się, że miłość, choć piękna, może zburzyć coś, co przez lata było bezpieczne. To lęk przed utratą kontroli, przed ryzykiem, przed tym, że „coś się zepsuje”. 

Zwykle takie historie prowadzą do przewidywalnego finału, gdy uczucia wygrywają, a przyjaźń zostaje przekształcona w romantyczny związek. Ja za każdym razem zastanawiam się, dlaczego bohaterowie, którzy są w sobie zakochani, tak bardzo boją się przenieść swoją relację na inny poziom? Najczęściej są przekonani, że bycie w związku zniszczy ich dotychczasową więź. Jest to więc także historia stawiająca pytanie o granice między przyjaźnią i miłością.


"Przyjacielski układ" to historia, która nie pozostawia czytelnika obojętnym, bo często pojawiają się różne odczucia i emocje. Niektóre epizody wywoływały u mnie złość, zdziwienie, ale też uśmiech i wzruszenie, więc podążanie za kolejnymi wydarzeniami nie było nużące. Czasami bohaterowie zaskakiwali swoimi decyzjami, a czasami denerwowali, gdyż wiele spraw można rozwiązać przez chociażby rozmowę i wyjaśnienia. Mimo że mają oni za sobą lata nastoletnie, to miałam nie raz wrażenie, że zachowują się jak małoletnie osoby. 

Jednocześnie nie sposób było nie zauważyć osób towarzyszących wydarzeniom, jak chociażby niezwykle mądra, wyrozumiała i wspierająca mama Erika, które potrafi mu zawsze dobrze doradzić i pokazać światełko tam, gdzie go pozornie nie widać.

Parą, która uzupełnia tę opowieść jest przyjaciółka Victorii – Zoe’a i przyjaciel Erika – Seth. Ich relacje są zaznaczone w tej części, niektóre epizody są nam pokazane, ale cały czas pojawiają się jako postacie drugoplanowe. Okazuje się, że autorka zastosowała ten ciekawy zabieg, by zachęcić czytelników do sięgnięcia po drugi tom pt.: „Przyjaźń to za mało”, gdyż to Zoe i Seth wysuwają się w nim na pierwszy plan, co nadaje całej serii spójność i pozwala śledzić różne oblicza miłości w tym samym emocjonalnym uniwersum.

Recenzja tomu II "Przyjaźń to za mało"


Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem:


Wydanie: I
Data premiery: 23.05.2025r.
Ilość stron: 282
Wymiary: 205 x 145 mm
Okładka: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-8290-745-2
Wydawnictwo: WasPos
Moja ocena: 5/6


poniedziałek, 11 sierpnia 2025

[136/25] - 1849. „Mówił na nią Słońce”


„Mówił na nią Słońce”
Natalia Waszak – Jurgiel

”Pamięć zawodzi. Serce – nigdy.”

Czasami musi wydarzyć się coś spektakularnego, byśmy dostrzegli to, co najważniejsze. Wypadek samochodowy, utrata pamięci, powrót do miejsc, które kiedyś były domem — to wszystko staje się punktem wyjścia do historii, która porusza serce i zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Miałam już okazję poznać książkę pani Natalii Waszak-Jurgiel pt.: „Smak brzoskwiniowej kawy”, która była jej debiutem, więc z chęcią i ciekawością sięgnęłam po jej kolejną powieść pt.: „Mówił na nią Słońce".

Michał Drzyzga budzi się w szpitalu po operacji, nie wiedząc, co dokładnie się wydarzyło. Obok niego stoi piękna kobieta i lekarz zadający pytania kontrolne. Michał pamięta swoje imię, datę, imiona rodziców — ale zupełnie nie kojarzy kobiety, która patrzy na niego ze smutkiem. To Iga, jego dziewczyna, do której jechał w dniu wypadku. Teraz jest gotowa zrobić wszystko, by ukochany odzyskał pamięć.

Okładka książki „Mówił na nią Słońce” czaruje swoimi delikatnymi kolorami i sugeruje romantyczną historię o miłości. Jednak nie jest to typowy romans, w którym wszystko wiadomo od początku, nawet to, jak to się skończy. Już w prologu autorka zasiewa w nas wątpliwość, gdy pisze, że nie zamierza nam zdradzić, czy czytamy komedię romantyczną, czy dramat. Jest w tej historii zarówno jeden, jak i drugi element, ale ja też nie zamierzam ujawniać, do którego z tych gatunków jest bliżej tej opowieści.


Historia relacji Michała i Igi została przedstawiona w nietypowy sposób. Od początku nie wiemy dokładnie, co zaszło między nimi, na jakim etapie była ich znajomość. Na szczęście okazało się, że autorka celowo od razu nie zdradza najważniejszych kwestii, bo potem, najczęściej w sekwencji „Wspomnienie” pokazuje daną sytuację w formie trzecioosobowej i wówczas wszystko staje się jasne. Odkrywamy je razem z Michałem, który poprzez swoje sny zaczyna coraz bardziej zaintrygowany swoją znajomością z Igą.

Bardzo podobał mi się wątek ze snami, które Michał zaczyna mieć, gdy wrócił do domu ze szpitala. W roli głównej zawsze jest Iga w różnych sytuacjach, często dla niego niezrozumiałych. Gdy konsultuje z przyjaciółmi i Igą niektóre zdarzenia z sennych scen, wszystko zaczyna się wyjaśniać.

Autorka ujęła mnie tą historią ukazując ludzkie losy lekkim, przystępnym stylem, budując fabułę opartą na ciekawym pomyśle. Opowiada o dwojgu ludziach, którzy tak naprawdę do końca nie wiedzą do siebie czują. Zawsze postrzegali siebie jako przyjaciół, ale okazuje się, że na dnie serca rodziła się miłość. I trzeba było mocnego bodźca, by mogli to sobie uświadomić. Podobieństwo do innych romansów można dostrzec jedynie w tym, że pojawia się wątek utraty pamięci. Jednak sposób jej odzyskiwania wydaje mi się oryginalna i ciekawa.

Bardzo ciekawym i trafionym pomysłem jest podział na sekwencje w rodzaju zmiennej narracji i wspomnień. Najpierw poznajemy jakieś wydarzenie bieżące i z przeszłości oczami Michała i Igi w narracji pierwszoosobowej, a następnie jest nam ta sytuacja dokładniej opowiedziana, ale już w narracji trzecioosobowej.

Nieujawnianie wszystkiego od razu tworzy pewną aurę tajemniczości, budzi ciekawość i sprawia, ze chcemy poznać prawdę, więc z takim podejściem jeszcze się nie spotkałam, a to zdecydowanie wyróżnia tę powieść. Nie ma za dużo scen erotycznych, a te które są, zostały ładnie, delikatnie zaznaczone. Zamiast fizyczności, autorka skupia się na uczuciach, niedopowiedzeniach, wewnętrznych rozterkach.

Z pewnością jest to opowieść o przyjaźni, która przez lata była tak silna, że wydawała się niezniszczalna. Michał i Iga znali się od czasów liceum, spędzali ze sobą każdą chwilę, wspierali się nawzajem, nie mieli przed sobą tajemnic. To dzięki niemu, Iga otworzyła cukiernię, w której furorę robi ciasto zwane „michałkiem”, a to z kolei sprawia, że historia pachnie słodkościami, gdyż Iga potrafi z prostych składników zrobić prawdziwe arcydzieło. Michał zaczyna dostrzegać, że ich więź była wyjątkowa, ale dopiero teraz, gdy wszystko się rozsypało, oboje uświadamiają sobie, że to, co ich łączyło, było czymś więcej niż przyjaźnią.

„Mówił na nią Słońce” to piękna opowieść o tym, że czasem musi wydarzyć się coś spektakularnego, byśmy dostrzegli to, co naprawdę się liczy. W ostatnich akapitach do głosu dochodzą inne postacie, które miały swój udział w tej historii. To kolejny ciekawy zabieg, który pokazuje, że miłość nie istnieje w próżni — jest spleciona z życiem, ludźmi, wspomnieniami. Autorka zwraca uwagę na to co, że wszelkie nasze doświadczenia i przeżycia rezonują w nas jako wspomnienia i nawet po wielu latach jesteśmy z nimi związani uczuciowo. Wspomnienia bowiem nas kształtują, wywołują emocje, prowadzą przez życie. I dopiero przez serce jesteśmy w stanie zrozumieć, kogo kochamy i jak chcemy przeżyć dany nam czas.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem 

Wydanie: I
Data premiery: 08.08.2025r.
Ilość stron: 272
Wymiary: 130x210 mm
Okładka: miękka
ISBN: 978-83-8373-961-8
Wydawnictwo: Novae Res
Moja ocena: 6/6


sobota, 9 sierpnia 2025

[135/25] - 1848. "Karty Tarota" Tom I - "Papieżyca"


"Papieżyca"
seria: Karty Tarota
Tom pierwszy
Magdalena Kornak

"Nigdy niczego nie można być pewnym"

Magdalena Kornak dała się poznać czytelnikom poprzez serię z prokurator Amelią, z której ja przeczytałam dwie części „Apofenia” i „Hipersomnia”. Było to jej debiutanckie dzieło, które zyskało uznanie czytelników, w tym moje. Sięgając po „Papieżycę”, która rozpoczyna nową serię kryminalną pod tytułem „Karty Tarota”, liczyłam na równie emocjonującą historię, która pochłonie mnie bez reszty. Wprawdzie nie wszystko potoczyło się zgodnie z moimi przewidywaniami, to lektura nie raz mnie zaskoczyła nieoczywistymi rozwiązaniami i psychologicznym podłożem, jaki jest wyczuwalny w charakterystyce postaci.

Fabuła od razu uderza w nas mocnym ciosem w postaci dramatycznego prologu, w którym opisane są ostatnie minuty życia pewnej kobiety. Nie jest w nim wymienione nazwisko ofiary, ale można się domyślić, kim ona jest, gdyż zdradza to nam blurb. Wyłania się to już w pierwszych akapitach, powieści, której akcja ma miejsce w 2023 roku i rozpoczyna się we wrześniu, gdy na Wałach nad Odrą zostało znalezione ciało znanej prokurator Karoliny Ferenc. Prowadziła ona ostatnio sprawę praskiego gangu, którego lider nie znał kompromisów, więc wszystko wskazuje na mafijne porachunki, ale kolejne tropy zaczynają podważać tę wersję wydarzeń.

Do sprawy zostają przydzieleni dwaj wrocławscy policjanci: podkomisarz Róża Tumska pewna siebie, znana ze swej skuteczności i analitycznego umysłu, oraz komisarz Kajetan Wydrzycki — rzeczowy, ostry, z trudną przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć. Ich relacja, choć nie jest w centrum wydarzeń, stanowi ciekawy kontrapunkt dla głównej osi fabularnej. Jednak ich działania śledzimy dopiero w dalszej części fabuły, gdy razem podążają za kolejnymi tropami, próbując odnaleźć mordercę prokurator Ferenc.

Zanim jednak zaczynamy uczestniczyć w śledztwie, autorka postanowiła najpierw pzredstwić nam wydarzenia, które doprowadziły do śmieci prokurator Ferenc. Poznajemy jej życie relacje z mężem, podejmowane decyzje, poczynione błędy i skrywane tajemnice. To właśnie oni stają się głównymi bohaterami tej opowieści, a działania policjantów — choć istotne — pozostają w tle.

Ten zabieg może zaskoczyć czytelników oczekujących klasycznego kryminału z wyraźną strukturą śledztwa, tropów i przesłuchań. W „Papieżycy” śledztwo pojawia się dopiero w końcowych rozdziałach, gdy większość faktów jest już znana, a pytanie „kto zabił?” staje się ostatnim elementem układanki. Choć można się tego domyślić z przebiegu wydarzeń, pani Kornak umiejętnie prowadzi narrację tak, by nie zdradzić wszystkiego od razu.

Tytułowego tarota jest tu niewiele, zaledwie jeden epizod, który ma niewiele wspólnego z wydarzeniami. Zabrakło mi lepszego wykorzystania symboliki tarota i karty Papieżyca znanej bardziej jako Arcykapłanka, symbolu intuicji, tajemnicy, kobiecej siły i duchowej głębi. Jeden krótki fragment, który mógłby stanowić klucz interpretacyjny dla całej historii, zostaje potraktowany marginalnie. To dla mnie jest duży niedosyt, zwłaszcza, że symbolika tarota mogłaby wzbogacić narrację i nadać jej dodatkowy wymiar. Arcykapłanka jako metafora Karoliny Ferenc — kobiety silnej, skomplikowanej, skrywającej wiele warstw — to motyw, który aż prosi się o rozwinięcie. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach serii autorka zdecyduje się na głębsze wykorzystanie tej koncepcji.

Największą siłą „Papieżycy” są bohaterowie — niejednoznaczni, pełni sprzeczności, uwikłani w relacje, które trudno jednoznacznie ocenić. Karolina Ferenc to postać złożona — silna, ambitna, ale też pełna lęków i wątpliwości. Jej mąż Cyprian, choć początkowo wydaje się drugoplanowy, z czasem odsłania coraz więcej warstw. Ich relacja to studium napięcia, rozczarowań i prób ratowania tego, co już dawno się rozpadło.

W sumie była to dobra lektura z wartką akcją, ciekawym pomysłem, mimo że nie jest to typowy kryminał, gdyż poza nim jest w tej powieści spora część wątku obyczajowego z elementami thrillera, a nawet psychologicznym podłożem.

„Papieżyca” to książka, która wymyka się prostym kategoriom. To nie tylko kryminał, ale też powieść obyczajowa, psychologiczna i symboliczna. Magdalena Kornak udowadnia, że potrafi pisać z wyczuciem, budować napięcie i tworzyć postacie, które zostają w pamięci.

Szkoda też, że przy okazji autorka uśmierciła niektóre osoby, które zginęły bezsensowną śmiercią i utrata ich życia niepotrzebna. Kornak decyduje się na uśmiercenie postaci, których odejście wydaje się pozbawione sensu — nie wnosi nic do fabuły, nie buduje napięcia, nie prowadzi do rozwiązania zagadki. To zabieg, który może budzić emocje, ale też pozostawia uczucie niedosytu.

Seria „Karty Tarota” ma potencjał, by połączyć kryminał z duchową głębią, psychologią i refleksją nad ludzką naturą. Jeśli kolejne tomy pójdą w tym kierunku, może nas czekać coś naprawdę wyjątkowego. Choć nie wszystko zagrało idealnie, zwłaszcza w kontekście konstrukcji śledztwa, niektórych zachowań bohaterów i słabego wykorzystania tarota — lektura okazała się wartościowa i angażująca.

Egzemplarz książki otrzymałam z serwisu

Numer wydania: I
Data premiery: 16.06.2025r.
e-book ISBN 978-83-68254- 53-2
EPUB 2,1 MB
MOBI 4,7 MB
Ilość stron: 358
audiobook ISBN 978-83-68254-52-5
Czas: 12h 21min
Wydawnictwo: Lind & Co Polska
Miejsce wydania: Gdańsk
Ocena: 5/6


piątek, 8 sierpnia 2025

Dwie świeżutkie nowości u mnie


Dziś jest premiera książki "Mówił na nią Słońce", którą miałam okazję poznać jeszcze przed jej pojawieniem się w księgarniach. Wkrótce napiszę o niej więcej, ale zdradzę tylko, że to opowieść o tym, że:

Czasami musi wydarzyć się coś spektakularnego, byśmy dostrzegli to, co najważniejsze. Wypadek samochodowy, utrata pamięci, powrót do miejsc, które kiedyś były domem — to wszystko staje się punktem wyjścia do historii, która porusza serce i zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony.

I uważam, że: 

Historia Michała i Igi nie jest typowym romansem. To opowieść o przyjaźni, która przez lata była tak silna, że wydawała się niezniszczalna. Znali się od czasów liceum, spędzali ze sobą każdą chwilę, wspierali się nawzajem, nie mieli przed sobą tajemnic. Michał dopingował Igę do otwarcia cukierni, w której królują słodkości — zwłaszcza ciasto „michałki”, które robi furorę. Dzięki niemu zaczęła też trenować, biegać, dbać o siebie. Ich więź była wyjątkowa, ale dopiero teraz, gdy wszystko się rozsypało, oboje zaczynają dostrzegać, że to, co ich łączyło, było czymś więcej niż przyjaźnią.

Cała recenzja wkrótce...

A na okładce książki można przeczytać, że:
Michał budzi się po wypadku w szpitalu, gdzie czuwa przy nim mocno przejęta, piękna nieznajoma. Jest zaskoczony, kiedy oznajmia mu, że się znają… Ale to nie wszystko: według niej byli najlepszymi przyjaciółmi. On niestety ma w głowie pustkę.

Żadnych wspomnień, żadnych skojarzeń, żadnego śladu tej wyjątkowej więzi, o której opowiada Iga. Dziewczyna nie zamierza się jednak poddać. Dla niej on był całym światem, dlatego nie potrafi tak po prostu zniknąć z jego historii. Nawet jeśli trzeba opowiedzieć ją od nowa…

Z każdym dniem Michał coraz wyraźniej dostrzega, że Iga fascynuje go jako kobieta. Nie może pojąć, jak to możliwe, że przez tyle lat łączyła ich tylko przyjaźń. Tymczasem w snach zaczynają powracać fragmenty przeszłości – i nie wszystkie są tak niewinne, jak mógłby się spodziewać.

Kilka dni temu opowiedziałam Wam o moich wrażeniach po przeczytaniu książki "Szalone Porto", która miała swoją premierę 06.08.2025r. Wówczas jeszcze nie miałam jej fizycznie w rękach, a dziś już jest u mnie, w mojej biblioteczce, gdzie dołączyła do innych, wcześniejszych powieści pani Jolanty Kosowskiej.

W mojej recenzji napisałam:
„Szalone Porto” to nie tylko opowieść o uzdrawiającej sile podróży, ale też historia z wyraźnym przesłaniem społecznym. Porusza temat bezdomności, samotności, miłości i nadziei – wszystko w oprawie pulsującego, nieoczywistego Porto. Autorka znakomicie ukazuje kontrasty Porto, miasta pełnego sprzeczności, czasami niebezpieczne, czasami nieodgadnione, ale mające w sobie magię, która do niego przyciąga.

Powieść zdecydowanie wyróżnia się spośród twórczości autorki i może śmiało zostać zaliczona do lekkiego thrillera z nutą obyczajowej głębi. Narrację uzupełniają losy osób, które Martyna spotyka po drodze: Francisco, Sara, Manuela… Każda z tych postaci wnosi do fabuły swoją własną historię, a wspólnie tworzą poruszający obraz ludzkich doświadczeń, które przywiodły ich do obecnego miejsca. Choć nie wszystkie są osobami bezdomnymi, ich losy splatają się z głównym tematem marginalizacji i samotności. To ważna lekcja, by nie patrzeć powierzchownie na drugiego człowieka, bo w każdym z nich kryje się jakaś opowieść.

Na całą recenzję zapraszam TUTAJ



czwartek, 7 sierpnia 2025

[134/25] - 1847. "Imperium" - Tom I - "Sofia"


"Imperium"
Tom pierwszy
Sofia
Kordian Grajewski

„Każdy ma jakąś historię, 
jednak rzadko się nią dzieli z innymi.”

W ostatnich latach seriale osadzone w realiach wschodnich zyskały ogromną popularność, przyciągając widzów atmosferą, dramatyzmem i bogactwem kulturowym. Tą fascynacją przesiąknięty jest również Kordian Grajewski — młody autor, który już jako piętnastolatek postanowił przelać swoją pasję do kinematografii i orientalnych klimatów na papier.  Tak narodziła się historia „Imperium”, której pierwszy tom nosi tytuł „Sofia” i jest literackim debiutem, będącym zapowiedzią większej serii.

Po śmierci sułtana Josefa władzę nominalnie przejmuje jego młody syn Mehmed. Jednak prawdziwa siła nie spoczywa w koronie, lecz w rękach Sułtanki Matki — Sofii. Bezwzględna, przebiegła i gotowa poświęcić wszystko, nawet więzy krwi, by utrzymać kontrolę nad państwem, staje się główną bohaterką tej historii. Już na pierwszych stronach ujawnia swoją bezlitosną naturę — bez wahania tłumi bunt janczarów, sięgając po najbardziej brutalne środki.

Na dworze narasta napięcie: konflikt z Hanną, drugą żoną zmarłego sułtana i matką Mehmeda, niechęć do faworyty młodego władcy, która ma szansę zostać jego żoną, oraz widmo wojny z sąsiednim Królestwem tworzą atmosferę zagrożenia. Okazuje się, że dworskie korytarze kryją nie tylko tajemnice, ale i śmiertelne niebezpieczeństwa.

„Imperium” to powieść osadzona w świecie inspirowanym historią wschodnich imperiów, gdzie lojalność jest krucha, a władza kosztuje więcej niż życie. Autor kreśli obraz XVI-wiecznego dworu z dużą dbałością o szczegóły, wciągając nas  w sieć pałacowych intryg, zdrad i politycznych rozgrywek. 
W trakcie lektury nie opuszczało mnie  wrażenie, że każdy coś knuje — od służby, przez doradców, aż po najważniejsze osoby w państwie. Pałacowe korytarze tętnią szeptami, ukrytymi gestami i spojrzeniami pełnymi niedopowiedzeń. Nikt nie jest do końca szczery, a lojalność wydaje się jedynie pozorem. Okazuje się, że Imperium nie jest przyjazne dla nikogo, ani dla kobiet, ani dla mężczyzn. Szybko można w nim awansować, ale i stracić życie. 

Nie należę do fanów tego rodzaju produkcji i dzieł, ale skusiła mnie ładna okładka e-booka i ciekawy opis, który zapowiadał emocjonującą opowieść. Z zapałem więc zaczęłam jej lekturę, lecz trudno mi było całkowicie w nią wniknąć. Typowej akcji nie ma tu wiele, a napięcie nie wynika ze spektakularnych zwrotów sytuacyjnych i zaskakujących epizodów. 

Pan Grajewski buduje atmosferę poprzez dialogi i to właśnie rozmowy między postaciami odsłaniają ich wzajemne zależności, konflikty, sympatie i antypatie. Styl powieści jest raczej powolny, a mnogość postaci i ich obco brzmiące imiona mogą sprawiać trudność w orientacji. Narracja prowadzona z perspektywy trzecioosobowej czyni nas biernym obserwatorem wydarzeń, co dodatkowo potęguje dystans. 

Postacie są niejednoznaczne, często nieszczere i uwikłane w intrygi. Żadna nie wzbudziła mojej sympatii,  choć na tle pozostałych, sułtan Mehmed jawi się jako najbardziej pozytywny. Sofia natomiast budzi niechęć od pierwszych stron i utrzymuje się  do końca. To kobieta przebiegła, chłodno kalkulująca swoje korzyści, wykazuje się brakiem litości i bezwzględnością, co w sumie czyni z niej postać fascynującą, ale przerażającą i trudną do polubienia.

 „Sofia” otwiera cykl w sposób stonowany, skupiony na atmosferze i relacjach. To opowieść o bezwzględnej walce o władzę, osadzona w świecie, gdzie zdrada czai się za każdym rogiem pałacowego korytarza. Autor ukazuje dwór, jako miejsce pełne politycznych rozgrywek i nieustannego zagrożenia. 
 
„Imperium” nie wpisuje się w ramy klasycznego romansu, powieści obyczajowej czy historycznej. Choć akcja osadzona jest w XVI wieku, świat przedstawiony jest całkowicie fikcyjny, a wydarzenia nie mają odniesień do rzeczywistej historii. To raczej opowieść o władzy, lojalności i cenie, jaką płaci się za ambicję oraz o naturze ludzi pragnących kontrolować wszystko. Dla miłośników pałacowych intryg, politycznych gier i subtelnego napięcia może być to interesująca propozycja.

Choć pierwszy tom serii pt.: „Sofia” nie porwała mnie wartką akcją ani emocjonalnym zaangażowaniem, trudno odmówić jej literackiej ambicji i konsekwentnie budowanej atmosfery. Kordian Grajewski stworzył świat pełen napięć, politycznych gier i moralnych dylematów, który może przypaść do gustu miłośnikom powieści skupionych na relacjach i dworskich intrygach. „Imperium” to debiut, który nie stawia na łatwe rozwiązania ani spektakularne zwroty akcji, lecz na powolne odkrywanie mechanizmów władzy i ludzkich motywacji. Z pewnością zadowoli tych czytelników, którzy dobrze czują się w takich klimatach zbudowanych z sieci intryg, spisków, rozmów i orientalnego klimatu.  

E-book przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem


Wydanie: I
Data premiery: 10.06.2025r.
Ilość stron: 360
Wymiary: 205 × 145 mm
Okładka: twarda

Rodzaj publikacji
Ebook, Książka drukowana

Format ebooka
EPUB, MOBI, PDF

Wydawnictwo: Sorus
Moja ocena: 3/6



Gatunki

E - booki (75) Jin shin jyutsu (1) Klasyka anglosaska (1) LGBT (10) Leksykon (4) Medycyna holistyczna (9) New Adult (25) OOBE (10) Opowieści o miłości (31) Pod moim patronatem (73) Qigong (2) Romans z pazurkiem (1) Tantra (1) Tao (3) Tetralogia (4) Tradycyjna Medycyna Chińska (6) Young Adult fiction (2) angelologia (13) astrologia (28) astrologia chińska (2) astrologia medyczna (1) astrologia wedyjska (3) autobiografie (9) dywinacja (3) erotyk (71) erotyk psychologiczny (4) erotyk sportowy (3) eseje (8) ezoteryka (64) fantastyka religijna (2) fantasy (30) fantasy historyczne (6) fantasy young adult (7) felietony (1) feng shui (2) high fantasy (1) historia (13) historia Polski (3) historie prawdziwe (27) homeopatia (6) horoskop (9) joga (13) k-drama (1) kalendarz (14) kartomancja (2) karty (15) klasyka literatury (4) klasyka romansu (1) klerykal fiction (1) komedia kryminalna (14) komedia romantyczna (11) komiks (1) kryminał (130) kryminał futurystyczny (3) kryminał erotyczny (2) kryminał fantasy (2) kryminał rerto (5) kryminał retro (14) kryminał z obyczajem (7) kryminał z romansem (22) kuchnia meksykańska (1) kuchnie świata (3) kurs (8) legendy (4) literatura dla dzieci (6) literatura faktu (37) literatura historyczna (13) literatura kobieca (43) literatura motywacyjna (24) literatura młodzieżowa (34) literatura obozowa (6) literatura obyczajowa (211) literatura obyczajowa z elementami fantasy (7) literatura obyczajowa z elementami kryminalnymi (37) literatura obyczajowa z elementami metafizycznymi (11) literatura obyczajowa z elementami psychologicznymi (13) literatura obyczajowa z elementami sensacyjnymi (10) literatura piękna (5) literatura polska (463) literatura przygodowa z elementami historycznymi (3) literatura psychologiczna (13) literatura sciene fiction (3) literatura sensacyjna (15) literatura szpiegowska (2) literatura światowa (119) magia (47) medcyna mitochondrialna (1) mediumizm (2) medycyna biomolekularna (2) medycyna chińska (12) medycyna energetyczna (7) medycyna funkcjonalna (4) medycyna informacyjna (2) medycyna ludowa (1) medycyna molekularna (1) medycyna naturalna (46) medycyna żywieniowa (4) mity (4) moje rozczarowanie (2) moje spostrzeżenia (1) nie polecam (2) nowela (2) numerologia (10) obyczajowa (13) obyczajowa YA (2) obyczajowa z elementami sensacyjnymi (7) obyczajowa z romansem (58) obyczajowa z romansem i thrillerem (5) oparte na faktach (13) opowiadania (1) opowiadanie (46) opowiadanie duchowe (16) pielęgnacja urody i ciała (2) plany czytelnicze (34) podróże (11) podróże astralne (5) podsumowanie (15) podsumowanie 2026 (5) podsumowanie miesiąca (30) podsumowanie roku (7) polityka (3) polscy autorzy (11) polska autorka (516) polski autor (658) polskie książki (557) poradnik (184) poradnik kosmetyczny (1) poradnik kulinarny (24) poradnik zdrowia (12) porady (1) powieść (146) powieść drogi (5) powieść duchowa (4) powieść fantasy (18) powieść grozy (2) powieść historyczna (40) powieść jednotomowa (75) powieść kryminalna (10) powieść obyczajowa (84) powieść obyczajowa z rozwojem duchowym (1) powieść przygodowa (12) powieść przygodowo - fantastyczna (8) powieść psychologiczno-duchowa (2) powieść romantyczna (2) powieść science fiction (4) powieść sensacyjna (30) powieść surrealistyczna (1) powieść z elementami grozy (3) powieść z elementami paranormalnymi (4) powieść z humorem (5) praca z energią (12) praca zbiorowa (14) praktyka duchowa (14) praktyki magiczne (1) przesłania (14) psychoenergetyka (1) psychologia (37) psychologia duszy i umysłu (1) psychologia osobowości (9) psychoterapia (4) publicystyka (14) publikacja (4) radiestezja (6) realizm magiczny (2) refleksje (9) reportaże (6) reverse romance (2) romans (350) romans LGBT (2) romans New Adult (12) romans YA (19) romans age gap (11) romans biurowy (8) romans erotyczny (69) romans fantasy (10) romans historyczny (40) romans i magia (6) romans i sensacja (38) romans kryminalno-obyczajowy (1) romans kryminalny (3) romans mafijny (70) romans obyczajowy (13) romans podróżniczy (2) romans psychologiczny (5) romans sportowy (13) romans wojenny (1) romans z wątkiem kryminalnym (7) romans średniowieczny (1) romantasy (4) rozwój duchowy (158) rozwój osobisty (4) rośliny lecznicze (9) sensacja (22) sensacja i erotyk (33) tarot (15) techniki uzdrawiania (32) technothriller (1) teologia (3) teozofia (1) terapia energetyczna (23) terapie naturalne (75) thriller (54) thriller kryminalny (15) thriller YA (2) thriller erotyczny (4) thriller historyczny (4) thriller kryminalny (1) thriller obyczajowy (2) thriller psychologiczny (41) trailer (1) trylogia (85) turystyka (12) urban fantasy (3) uzdrawianie (74) wegetarianizm (9) wiedza duchowa (3) wiedza medyczna (2) wiedza tajemna (25) wróżby (29) wygrane (7) wywiady (8) young adult (18) z historią w tle (57) z magią w tle (1) z religią w tle (2) zbiór opowiadań (23) zdrowie (294) znaki zodiaku (3) świadome śnienie (8) świąteczne nastroje (5)